Dodaj do ulubionych

Pomysł na murowany interes?

IP: *.aster.pl 27.05.08, 21:25
a świstak siedzi sobie i zawija te sreberka....... :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Misiek Inflację zdusić? Kawał tygodnia... IP: *.sds.uw.edu.pl 27.05.08, 23:18

      Moim zdaniem wysoka inflacja będzie normą na wiele najbliższych lat?

      Powód?

      Przez ostatnich kilkanaście lat inflacja była wyjątkowo niska dzięki
      sięgnięciu po tanią siłę roboczą Chin i Indii...

      Teraz praca za grosze się skończyła i siła robocza w Chinach i Indii powoli
      drożeje, rośnie tez konsumpcja w tych krajach...

      Dodać do tego ogromne zadłużenie USA i osłabianie dolara...

      I mocno zawyżone ceny nieruchomości w UE które jakoś muszą się urealnić - albo
      przez spadek cen albo przez inflację...

      I fakt że główni producenci ropy już pompują ile mogą i ceny ropy biją rekordy...

      To nie lata 70-te gdzie mogli pompować a nie chcieli...
      Teraz chcą ale już nie mają jak...
          • kretynofil Tak, pewnie by tak bylo, gdyby "analitycy"... 28.05.08, 10:26
            ...BRE Banku rzeczywiscie czegos szukali na rynku. Rzecz w tym, ze
            cale szukanie sprowadzi sie do szukania niesprzedanych mieszkan w
            inwestycjach BRE Locum :)

            Ciekawe jak bedzie im szla ta porazajaco atrakcyjna oferta :)))

            Tak czy siak, zabawne jest to, ze jest to kolejny artykul z
            serii "Paris Hilton nosi majtki z Tesco, wiec i Ty je nos zebys byla
            seksowna", "Brad Pitt jezdzi na wakacje do Ciechocinka, wiec i Ty
            musisz tam jezdzic, zeby byc super ciachem" oraz oczywiscie "Bogaci
            inwestuja w nieruchomosci, wiec i Ty tak rob, zeby byc bogatym". To
            co mnie w tym smieszy to to, ze target wszystkich tych bredni jest
            taki sam :)

            Tak wiec, bracia i siostry, nosmy majtki z Tesco, jedzmy na wakacje
            do Ciechocinka i kupujmy nieruchomosci, a bedziemy seksowni jak
            Paris, mescy jak Brad i bogaci jak Kulczyk! Alleluja i do przodu!!!

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
    • Gość: ... Pomysł na murowany interes? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.08, 08:13
      Bank ratuje swoją skórę, bo developerzy kredytów nie płacą? Jak
      znajdzie się taki biznesmen, który kupi tą bajkę, to tak na tym
      zarobi,jak Zabłocki na mydle. Niech biznesmeni poczekają z takimi
      inwestycjami. Developerzy już pękają i wkrótce pękną całkowicie. jak
      bank już w ten sposób chce ratować kapitał, to znaczy, że wkrótce
      developerzy będą rodzawać mieszkania za pół darmo.
        • kretynofil Pozwolisz nam, biedocie forumowej, popatrzec na... 28.05.08, 10:30
          ...Twojego psa za milijon dularow? Prosimy...

          Mnie smiesza komentarze "bogaczy", ktorzy dzien w dzien napieprzaja
          chleb ze smalcem i zupki chinskie, zeby na rate kredytu starczylo,
          ale na forum sa wielkimi bogaczami, bo maja psa za milijon dularow ;)

          Pozdrowienia i smacznego!

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • Gość: melon Re: Pozwolisz nam, biedocie forumowej, popatrzec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.08, 11:33
            Podążaj za bogatymi, będziesz bogaty. Biedota wypad na bruk. Kretynofil ,
            trzymasz z biedotą bo jesteś taki sam zakompleksiony studencik jak reszta mądral
            tu. Ucz się, zobaczysz, co to pieniądz, zrozumiesz. Daruj sobie dalsze
            komentarze, bo nic nie zmienią, nadal będziesz biednym, głupim forumowym
            pajacem. Na forum Twoje miejsce. Świat rzeczywisty już Ciebie wydalił HAHAHAHAHA.
            • kretynofil Och jej, chyba sie nie pozbieram... Dajcie sznur! 28.05.08, 11:44
              Misiaczku moj drogi, wlasnie dlatego bogaci sa bogaci, bo nie wierza
              w klamstwa dla takiej biedoty jak Ty, ktorej wystarczy
              powiedziec "podazaj za bogatymi, bedziesz bogaty", a beda wpadac w
              kolejne dolki specjalnie dla nich przygotowane, z piesnia na ustach
              i radoscia w sercu :)

              Smiac mi sie chce, ze ludzie naprawde w to wierza: ze jak beda
              lojalnie pracowac w korpo to dorobia sie stanowiska i beda mogli
              odpoczac na wysokim stolku (bo tak wysokiego sie juz nie
              dorobia :P); ze jak beda kupowac te same akcje, ktore rok wczesniej
              kupowali bogaci, to tak samo sie dorobia; ze jak beda powielac
              schematy "zlotego interesu" sprzed lat (nieruchomosci), to zyskaja
              tak samo :)

              Coz, na takich idiotach sie swietnie zarabia - i chwala Ci za to, ze
              dajesz sie komus wystrychnac na dudka i jeszcze jestes z tego
              dumny :)

              Co do wycieczek osobistych, to niestety nie jestem w stanie wyrazic
              na forum glebokiego rozbawienia Twoim postem :))) Nie znam slow,
              ktore moglyby to wlasciwie opisac :)))

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil I jeszcze jedno, dziecko, nie moge sie powstrzymac 28.05.08, 11:57
              Podazaj za bogatymi, a bedziesz nosil ich walizki :)))

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: Kain Re: Pomysł na murowany interes? IP: *.dot-com.net.pl 28.05.08, 14:57
          Nie taką biedotą, na internet nas stać ;)

          Z drugiej strony, biorąc pod uwagę kryteria omawianego banku, to chyba jesteśmy
          całkiem bogaci - bo akurat 500k PLN oszczędności to nie jest jakaś zabójcza
          kwota. A jak dobrze zrozumiałem tyle trzeba mieć, żeby dać się zrobić w bambuko
          bankowi, choć w warunkach VIP :D
    • Gość: ag Można by się tylko roześmiać, ale te głupoty mają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 08:47
      Można by się tylko roześmiać, ale te głupoty mają głębszy sens. BRE
      ma wieloraki interes w usiłowaniu naciągnięcia naiwnych. Po pierwsze
      BRE ma dużą spółkę developerską, a jakie czasy dla developerów
      nastały to każdy wie. Po drugie BRE udzieliło wielu kredytów
      hipotecznych, także dla developerów a nie tylko indywidualnych
      klientów. Część już jest zagrożona, do tego spadła dramatycznie
      sprzedaż nowych kredytów, a z tego bank żyje. Po trzecie nie trzeba
      mieć szklanej kuli żeby się domyślać że management banku sam utopił
      grube prywatne pieniądze (także z kredytów) w nieruchomościach i
      jest żywotnie zainteresowany aby ich cena nie spadała.
      Niech BRE coś mądrzejszego wymyśli, np. że na Marsie odkryto zielone
      ludziki, które masowo do Polski będą się przeprowadzać.
    • Gość: Michał Dobre, ale czy wiecie, że ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.08, 08:59
      Czy wiecie, że BRE ma także swoją spółkę deweloperską? Nazywa się to
      BreLocum (teraz już chyba S.A. kiedyś sp. z o.o.). Niedaleko miejsca
      gdzie mieszkam w Krakowie wybudowali trzy wielki bloki (na osiedlu w
      niskiej zabudowie), które psują wygląd całego osiedla i mimo, że
      budowa skończyła się w zeszłym roku to do dzisiaj mają jeszcze
      kikadziesiąt wolnych mieskań. I tak się zastanawiam czy to właśnie w
      takie mieszkania nie będą inwestowali.
    • Gość: av Pomysł na murowany interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 08:59
      Podziwiam dziennikarzy GW. Ostatnio niemal codziennie ośmieszają
      się, pisząc podobne bzdury, tylko po to, żeby pomóc swoim kumplom z
      deweloperki czy instytucji finansowych. Wprawdzie szansa na
      znalezienie jelenia, który uwierzy w te bzdety i podratuje ich swoją
      kasą, jest niewielka. Niemniej jednak poświęcenie dziennikarzy dla
      przyjaciół jest godne podziwu.
        • kretynofil Prawda ze to wspaniale? 28.05.08, 10:35
          Bardzo mi sie to podoba - cala armia ludzi zupelnie bezinteresownie
          stara sie pomoc mi w pomnozeniu majatku. Gdzie sie nie obejrze, w
          ktora strone nie pojde, zawsze wiem ze spotkam kogos, kto ma, tylko
          dla mnie, doskonaly pomysl na biznes, ktory przeciez musi wypalic!

          Naprawde, w Polsce to mozna pieniadze z ulicy lopata zbierac :)))

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
            • kretynofil Alez oczywiscie ze wiem :) 28.05.08, 11:01
              Ja po prostu sie z tego smieje, bo naprawde jest sporo tepych
              jeleni, ktorzy na powaznie mysleli ze jakis mily, usmiechniety pan w
              OF czy innym GWnie zupelnie za darmo udzieli im porady jak zarobic
              milijony zupelnie bez pracy i bez ryzyka :)

              Skad wiem ze jest tyle takich matolow? Z prostego eksperymentu -
              pogadalem sobie kiedys z naganiaczem z OF, udawalem bardzo
              zainteresowanego jego oferta i w ktoryms momencie, zupelnie od
              niechcenia, zadalem proste pytane: skoro wszyscy na tym interesie
              zarabiaja po 10% rocznie i nikt nie traci, to skad biora sie
              pieniadze na pokrycie tych zyskow?

              Facet, ktory do tego momentu byl spokojny, wyluzowany, usmiechniety
              i pewny siebie, z nerwow az zaczal sie jakac - to znaczy ze slyszal
              to pytanie po raz pierwszy (a to bylo pod koniec nagonki na fundy!),
              a w szkoleniu "Doradztwo Finansowe dla Bardzo Opornych Kretynow Z
              Awansu Spolecznego" najwyrazniej nie przedstawili odpowiedzi na
              takie pytanie :)

              Co do BRE, to nie jest mi ich szkoda. To co robia to kpina po
              prostu, oberwa za to predzej czy pozniej :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • ready4freddy Re: Prawda ze to wspaniale? 28.05.08, 15:14
            nie tylko w Polsce, ta armia dobroczyncow jest miedzynarodowa :) ale juz jesli
            mowimy o ich dostepie do mediow, to inna historia - zwykle tego typu brednie
            musza byc oplacane jako reklama, tu najwyrazniej zaserwowano nam owe porady..
            zupelnie bezinteresownie wlasnie :)))
            --
            hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real
            live dead alien body.
    • Gość: 2wb Pomysł na murowany interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 09:01
      To ma sens ale jest troche inaczej niz to przedstawia ten artykul.
      BRE Bank ma swoje spolki BRE Lokum i BRE inwestycje, ktore sa
      developerami. BRE Bank poprostu zbiera kase z rynku na budowe
      mieszkan,przy coraz trudniejszym finansowaniu inwestycji i sprzedazy
      mieszkan na poziomie dziury w ziemi. Teraz na developerce jest 40-
      50% marzy, wiec jesli swoi developerzy dadza mu 10-15% rabatu beda
      mieli kase na budowe a zysk i tak zostanie przyzwoity.
      • pklimas Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow 28.05.08, 10:54
        Tak, ale za 25 lat - gdy emigranci z Anglii wroca.
        Na chwile obecna w miastach 100.000-250.000 mieszkancow na Slasku
        mozna kupic mieszkanie w cenie od 1800zl/m2 (używane) do 4000 zl/m2
        (nowe). 2 lata temu mieszkania w blokach z lat 80-tych kosztowały
        800 zl/m2 co oznacza, ze w ciagu 2 lat zdrozały o 300%.
        A ty piszesz, ze jeszcze maja zdrozec?
        • Gość: a Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow IP: *.ipartners.pl 28.05.08, 13:01
          Zdecydowanie. Z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca Europy
          obecna cena to psi pieniądz.

          Mieszkań JEST za mało. Wielu Polaków kupiłoby mieszkania, ale na razie nie mogą
          sobie na to pozwolić. Doganiamy jednak Europę - pensje rosną, zdolność kredytowa
          też - stopniowo Polaków będzie stać na więcej.

          Inwestorzy krótkoterminowi przyzwyczajeni do większych zysków w tej chwili nie
          kupują mieszkań w takich ilościach jak wcześniej, bo w krótkim terminie nie jest
          spodziewany taki wzrost cen mieszkań jaki jest za nami, ale długodystansowców to
          nie dotyczy - oni nie chcą mieszkania sprzedać za rok albo dwa ale za 5 czy 10.
          • Gość: Mika Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow IP: 194.200.144.* 28.05.08, 13:11
            Okres dochodzenia do poziomu dochodów osiąganych w UE to blisko 30
            lata ( przy zalozeniu, ze "stara" Europa bedzie sie rozwijac w
            tempie 1-1,5% a my 8-10%) Musisz zdac sobie sprawe, ze ceny mieszkan
            w Warszawie sa juz wyzsze od cen w wiekszosci krajow starej UE!!
            reasumujac - obecne ceny to spekulacyjna bania!! zreszta

            zapraszam www.domdevelopment.com - raport finansowy! zobacz sobie
            jakie marze realizuje developer!!! czyste zlodziejstwo!!!..albo
            naiwnos kupujacych..ktorzy pozniej sie zabijaja!

            Pozdro
              • kretynofil Drogi kolego, twoje pytanie to manipulacja :) 28.05.08, 13:39
                Chcesz znac ceny NOWYCH mieszkan? A dlaczego NOWYCH? Moze porownamy
                standardy?

                Bo wiesz, kolego, wiekszosc mieszkan w wiekszych miastach w Europie
                ma ponad 3m do sufitu, ogromne okna, niektore maja rewelacyjne
                tarasy na dachu itd. Jesli porownasz mieszkania o podobnych
                standardach, to wyjdzie Ci, ze mieszkania w Warszawie sa 3-5 razy
                drozsze niz w Europie.

                To sie liczy, a nie rok budowy, tylko skad mozesz o tym wiedziec,
                skoro w dupie byles i gowno widziales? Pewnie wydaje Ci sie ze w
                calej starej EU w latach 60-70 budowano z wielkiej plyty, co?

                Chcesz 5km od centrum? Czemu? Moze porownamy to co wazne, czyli czas
                dojazdu do centrum (np. do 30min)? Ojej, czyzby takie kryterium Ci
                sie nie podobalo? Czemu? Bo znowu wychodzi 3-5 razy drozej w
                Warszawie?

                Mi wisi ze mieszkam w Brukseli jakies 6km od pracy, skoro jade do
                niej (drzwi-drzwi) 12-15 minut max. Dystans nie ma znaczenia, bo w
                Warszawie taka odleglosc bym robil juz w 20-25 minut w zaleznosci od
                lokalizacji...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: H2O Re: Drogi kolego, twoje pytanie to manipulacja :) IP: *.chello.pl 28.05.08, 13:54
                  > Chcesz znac ceny NOWYCH mieszkan? A dlaczego NOWYCH? Moze porownamy
                  > standardy?

                  Nie. Poniewaz to sciemnianie i rozwadnianie tematu.
                  Skup sie na CENACH poniewaz sa one wymiernym wskaznikiem. Nie na standardach,
                  polozeniach, ladnych pupach okolicznych dziewczyn tudziez braku uzebienia.

                  > Bo wiesz, kolego, wiekszosc mieszkan w wiekszych miastach w Europie
                  > ma ponad 3m do sufitu, ogromne okna, niektore maja rewelacyjne
                  > tarasy na dachu itd.

                  Sciemniac to my a nie nas.
                  Zgodnie z prawem budowlanym obowiazujacym w Niemczech wysokosc mieszkan jest
                  IDENTYCZNA w Polsce jak u naszego zachodniego sasiada i wynosi 2.5m (2.2m na
                  poddaszu). Oczywiscie mozna budowac wyzej.
                  Rewelacyjne tarasy na dachu sa rowniez w Polsce - przejrzyj laskawie oferte
                  deweloperow.

                  > To sie liczy, a nie rok budowy, tylko skad mozesz o tym wiedziec,
                  > skoro w dupie byles i gowno widziales? Pewnie wydaje Ci sie ze w
                  > calej starej EU w latach 60-70 budowano z wielkiej plyty, co?

                  Dolary przeciw orzechom, ze bylem w wiekszej ilosci krajow EU niz Ty :-).
                  Nie w calej ale w wielu krajach przed EU (poniewaz w latach 70 a tymbardziej 60
                  nie bylo czegos takiego jak EU) budowano w wielkiej plycie. Robiono tak min.we
                  Francji, we Wloszech, RFN. Ba budowano w wielkiej plycie rowniez w Szwajcarii
                  czy Lichtenstainie.

                  Ale co to ma do rzeczy ? Moja prosba dotyczyla NOWYCH budynkow jakich z wielu
                  wzgledow (glownie gabarytowych) nie buduje sie w technologiach prefabrykowanych.
                  Chodzilo o uzyskanie platformy do porownan - po to wlasnie by nie rozwadniac sie
                  nad standardami.

                  > Chcesz 5km od centrum? Czemu? Moze porownamy to co wazne, czyli czas
                  > dojazdu do centrum (np. do 30min)? Ojej, czyzby takie kryterium Ci
                  > sie nie podobalo? Czemu? Bo znowu wychodzi 3-5 razy drozej w
                  > Warszawie?

                  Nie. Poniewaz jest to JASNE kryterium. Podana jest odleglosc a nie to czy w
                  miescie sa korki czy nie.
                  Dla mnie jezdzacego w miescie rowerem 5km do centrum pokonam w podobnym czasie w
                  Gdansku jak Mediolanie.

                  > Mi wisi ze mieszkam w Brukseli jakies 6km od pracy, skoro jade do
                  > niej (drzwi-drzwi) 12-15 minut max.

                  Ja rowniez do pracy jade w 18 minut (5 km rowerem) i co z tego ?
                  Chodzi o podstawe porownania a nie "standardy".

                  To co w koncu na potwierdzenie swoich "teorii" dasz jakies odnosniki do nowych
                  mieszkan w promieniu 5km od centrum w Paryzu czy Brukseli np. ? Smialo :-)
                  • kretynofil Heh, dobry jestes, naganiaczu :) 28.05.08, 14:33
                    > Nie. Poniewaz to sciemnianie i rozwadnianie tematu.

                    Rozwadnianie tematu to wlasnie sprowadzanie porownan do malego
                    wycinka rynku i przenoszenie wnioskow z niego na calosc rynku -
                    czego sie domagasz, pytajac o nowe budynki w promieniu 5km od
                    centrum.

                    > Skup sie na CENACH poniewaz sa one wymiernym wskaznikiem.

                    Wlasnie to kolega zrobil, a Ty sie uparles na niewymierny wskaznik
                    standardu (nowe w konkretnej odleglosci od centrum). To znaczy co?
                    Jak wychodzi lepiej dla Twoich teoryjek porownanie nowych w centrum,
                    to jest ok, ale jak wychodzi gorzej, kiedy porownasz standard, to
                    juz go olewasz? Naganianie i manipulacja.

                    > Nie na standardach, polozeniach, ladnych pupach okolicznych
                    dziewczyn tudziez braku uzebienia.

                    Ciekawe. Sam kiedys pisales, ze mieszkania o dobrym standardzie i
                    dobrej lokalizacji nie beda taniec. To co? Nagle te czynniki
                    przestaly byc wazne, a istotny jest tylko rok budowy i dystans do
                    centrum?

                    Standard o ktorym mowie nie ma nic wspolnego z pupciami czy
                    uzebieniem i wiesz o tym, a kpisz tylko dlatego, ze jak kazdy
                    naganiacz, boisz sie tego argumentu jak diabel swieconej wody.

                    Standard o ktorym mowie to: grube mury starej kamienicy, ktore
                    doskonale utrzymuja cieplo w zimie i chlod latem w mieszkaniu, ktore
                    zapewniaja izolacje akustyczna; to przemyslana architektura, ustawne
                    pomieszczenia itd. Moim zdaniem lepsza stara kamienica w dobrym
                    stanie (wiekszosc w tzw. starej europie), niz sciana z kartongipsu
                    lub pustakow, przez ktora slyszysz jak sasiad najadl sie kapusty z
                    grochem - ale pewnie nie mam racji, bo lepiej miec NOWE :)

                    Standard o ktorym mowie to wreszcie odleglosc do komunikacji
                    miejskiej, sklepiki w kamienicy na parterze, odleglosc do barow, kin
                    i restauracji. Wiem, lepszy jest nowy wilanow - gdzie po chleb
                    trzeba zapieprzac w gumofilcach kilka kilosow do tesco :)

                    > Zgodnie z prawem budowlanym obowiazujacym w Niemczech wysokosc
                    mieszkan jest IDENTYCZNA w Polsce jak u naszego zachodniego sasiada
                    i wynosi 2.5m

                    Tak. W nowych budynkach. W starych kamienicach, ktore stanowia
                    wiekszosc zabudowy mieszkalnej w centrach wiekszosci miast w Europie
                    te standardy nie maja nic do rzeczy, bo budynki o ktorych mowimy,
                    powstaly przed nimi.

                    > Rewelacyjne tarasy na dachu sa rowniez w Polsce - przejrzyj
                    laskawie oferte deweloperow.

                    Tak, ale tylko na nowych osiedlach, ktorych standard jest tragiczny,
                    a ceny sporo wyzsze. W starszych kamienicach normalny jest duzy
                    taras, ogrodek itd.

                    > Nie w calej ale w wielu krajach przed EU (poniewaz w latach 70 a
                    tymbardziej 60 nie bylo czegos takiego jak EU) budowano w wielkiej
                    plycie.

                    Nie wielkiej plycie, tylko w RamieH (ktora czesto u nas niedouczeni
                    naganiacze i durni klienci myla z wielka plyta) - ktora jest
                    stosowana na wszystkich nowych osiedlach. Poza tym, osiedla o
                    ktorych mowisz, byly budowane dla biednych imigrantow i poza nimi
                    nikt tam nie mieszka.

                    I tu caly problem, bo jakbys chcial porownac mieszkania o podobnym
                    standardzie, to cala Warszawe (no, 90%, oprocz starego mokotowa,
                    zoliborza i kawalka centrum) - zwlaszcza nowe osiedla - musialbys
                    porownywac ze slumsami dla kolorowych na obrzezach miast. Tutaj
                    porownanie cenowe wypada strasznie blado...

                    > Chodzilo o uzyskanie platformy do porownan - po to wlasnie by nie
                    rozwadniac sie nad standardami.

                    Przy zakupie mieszkania interesuje sie tylko standardem zycia w
                    danej lokalizacji. I tyle. Rodzaj cegly czy rury nie ma dla mnie
                    znaczenia tak dlugo, jak bede mial w mieszkaniu cicho i woda bedzie
                    leciala pod odpowiednim cisnieniem. Standard zycia to najwazniejsza
                    rzecz przy zakupie nieruchomosci.

                    > Nie. Poniewaz jest to JASNE kryterium. Podana jest odleglosc a nie
                    to czy w miescie sa korki czy nie.

                    Jasne :) Kryterium czasu dojazdu jest tak samo dobre - tylko Tobie
                    nie pasuje, naganiaczu, bo nie zgadza sie z Twoja teoria. Wlasnie
                    caly problem w Warszawie jest taki ze sa korki, ktore obnizaja
                    jakosc zycia - i, sila rzeczy, wartosc nieruchomosci.

                    Na marginesie: nie jezdze po miescie samochodem, bo od tego jest
                    komunikacja miejska. Problem w tym, ze w Warszawie spedzasz mase
                    czasu w korkach, nawet jak jedziesz autobusem (kuriozum!).

                    > Ja rowniez do pracy jade w 18 minut (5 km rowerem) i co z tego ?

                    Zawiez na nim dziecko do pracy w zimie 15 km. Heh :)

                    > Chodzi o podstawe porownania a nie "standardy".

                    Podstawa porownania dwoch produktow jest zawsze JAKOSC i CENA. Nie
                    jest wazne ktory parametr jest lepszy (jak u Ciebie, dystans i rok
                    budowy), tylko ogolnie rozumiany standard zycia.

                    > To co w koncu na potwierdzenie swoich "teorii" dasz jakies
                    odnosniki do nowych mieszkan w promieniu 5km od centrum w Paryzu czy
                    Brukseli np. ? Smialo :-)

                    Wiesz, o ile ja sie orientuje, to nie buduje sie slumsow dla biedoty
                    w centrach miast, wiec takie mieszkania stanowia tutaj ulamek rynku -
                    i jako takie nie stanowia dobrego wyznacznika cen. Co do brukseli,
                    to mozesz poszukac na www.immoweb.be lub www.vlan.be

                    Nie zapomnij sie pochwalic odkryciami :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                    kretynami. Milej lektury :)
                      • kretynofil Prosze bardzo :) 28.05.08, 14:52
                        Centrum Brukseli, dwie sypialnie, wysoki blok, ramaH, dwa tarasy,
                        salon, kuchnia, lazienka, toaleta, powierzchnia niestety nie podana
                        (okolo 90m2 - zakladam pesymistycznie, czyli jak najmniej, zeby cena
                        za m2 wyzszla jak najwyzsza), cena:

                        180.000 EUR (610.000 PLN) - 6.800 PLN/m2

                        Podobne mieszkanie w centrum Warszawy, osiedle Za Zelazna Brama
                        (straszliwe slumsy), 136m2, trzy sypialnie, lazienka, toaleta, etc.
                        Cena:

                        1.924.000 PLN - 14.147 PLN/m2.

                        Czyli mamy dwa bardzo podobne mieszkania (taka sama zabudowa, ten
                        sam okres budowy, tak samo w centrum itd.) - roznia sie tylko
                        rozmiarem, ale wystarczy porownac cene za m2, zeby sie przekonac.
                        Mieszkanie w Warszawie jest ponad dwa razy drozsze.

                        Jakies pytania?

                        Zrodlo ofert: www.immoweb.be (1499033), www.otodom.pl (803681).

                        ----------------------------------------------

                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                        kretynami. Milej lektury :)
                        • kretynofil Poprawka, to zla okolica... 28.05.08, 15:07
                          Mieszkanie, ktore wskazalem w Warszawie nie znajduje sie na osiedlu
                          ZZB, ale sporo dalej od centrum. O jakies 5km ;)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                        • Gość: H2O to NIE SA NOWE mieszkania. IP: *.chello.pl 28.05.08, 15:18
                          BTW. Znalazla sie wielka plyta w Brukseli ? :-) Tylko gdzies te cholera wielke
                          okna i tarasy na dachu sie pochowaly.

                          A moze tak choc nieco bardzie uczciwie ?

                          Nowe mieszkanie 80m2 (rok oddania 2007) i cena ... 255 tys. euro :-) (1516192).
                          Specjalnie wzialem cos na zadupiu z widokiem na dach sasiada.
                          Oczywiscie zadnych okien od podlogi do sufitu czy tarasow na dachu.

                          Oraz podobne w Warszawie - nowe, 78m2, 5km od centrum - 739 tys.zl co daje ~ 220
                          tys. euro.
                          • kretynofil Wielka plyta? 28.05.08, 15:28
                            > BTW. Znalazla sie wielka plyta w Brukseli ? :-)

                            Nie, durny naganiaczu, nie wielka plyta, tylko ramaH - tak samo jak
                            na wszystkich nowych osiedlach.

                            > Nowe mieszkanie 80m2 (rok oddania 2007) i cena ... 255 tys. euro :-
                            ) (1516192).

                            "Dans le quartier historique du Béguinage et de la Place Ste-
                            Catherinne"

                            Jakbys nie rozumial, tluku, to tu jest napisane ze to jest w starej
                            czesci miasta, kolo placu Swietej Katarzyny. Scisle CENTRUM
                            Brukseli - jeden z najlepszych punktow w miescie. Tak jak
                            skrzyzowanie Swietokrzyskiej i Nowego Swiatu w Warszawie (+stacja
                            metra 2 min. spacerem)...

                            > Oraz podobne w Warszawie - nowe, 78m2, 5km od centrum

                            Tak, po prawej stronie Wisly, na blokowisku, w srodku zadupia, bez
                            sklepow, kin, restauracji itd. :) Jakbys raz zobaczyl plac Sw. Kasi,
                            to bys takiej bzdury nie walnal...

                            Zes sobie znalazl porownanie :) Wszystko zmyslisz, tylko zeby sie
                            zgadzalo, co?

                            To teraz poprosze o nowe mieszkanie w odleglosci 1km od wspomnianego
                            skrzyzowania, w plombie z tarasem itd. Metro mozemy sobie na razie
                            odpuscic :)))

                            Powodzenia, naganiaczu :))))

                            ----------------------------------------------

                            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                            kretynami. Milej lektury :)
                            • Gość: H2O Re: Wielka plyta? IP: *.chello.pl 28.05.08, 15:38
                              > Nie, durny naganiaczu, nie wielka plyta, tylko ramaH - tak samo jak
                              > na wszystkich nowych osiedlach

                              Gdy brak wiedzy nie uciekaj sie do inwektyw bo stajesz sie smieszniejszy.
                              Blok jaki zlinkowales zrobiony jest w technologii prefabrykowanej - czyli wielka
                              plyta. Jak kiedys wejdziesz do piwnicy to zobacz na nieotynkowanych scianach.

                              Co do mieszkania jakie znalazlem - szukalem w centrum na chybil trafil a nie tak
                              by odpowiodalo to Twojej teorii :-)
                              BTW. Gdzie te standardy ? Wiesz, ze Polsce nowy budynek z otworami okiennymi nie
                              moze znajdowac sie blizej niz 4m od granicy dzialki (czyli efektywnie 8 metrow
                              od innego budynku) ?
                              A tu mamy sliiiczny balkon z widokiem na polozony w odleglosci kilu metrow dach
                              :-) Z drugiej strony mozemy pomachac na dziendobry sasiadowi na klatce schodowej
                              (przeszklonej, a jakze) w rownie "ciekawej" odleglosci.
                              High life i apartment panie :-)

                              > Tak, po prawej stronie Wisly, na blokowisku, w srodku zadupia, bez
                              > sklepow, kin, restauracji itd. :) Jakbys raz zobaczyl plac Sw. Kasi,
                              > to bys takiej bzdury nie walnal...

                              Jest w odlelgosci 5km od centrum ?
                              Jest.

                              > To teraz poprosze o nowe mieszkanie w odleglosci 1km od wspomnianego
                              > skrzyzowania, w plombie z tarasem itd. Metro mozemy sobie na razie
                              > odpuscic :)))

                              Moglbys po polsku ?
                              To mieszkanie w Brukseli jest rozumiem - "w plombie z tarasem" ? :-)
                              Fajnie...
                              Wszystkich zainteresowanych zapraszam :
                              tinylink.com/?ZodWuLrWUM
                              coby poogladali sobie standardy plomb z tarasami.
                              • kretynofil Poprosze przyklad zgodny z brukselskim 28.05.08, 15:51
                                Do tego czasu koniec dyskusji. Znalazles NOWE mieszkanie w centrum
                                Brukseli, w niskiej plombie a jako porownanie pokazujesz cos w
                                blokowisku na zadupiu Warszawy, z widokiem na blokowisko? I jako
                                jedyny argument bliskosci jest 5km do centrum (jak liczone?) - nie
                                wazne ze nie ma tam metra, ze nie ma dobrego dojazdu, ze mosty sa
                                zakorkowane od rana do poznego wieczora itd.

                                Wazne ze jest 5km do (jak znam manipulacje takich jak Ty) granicy
                                administracyjnej dzielnicy srodmiescie :)))

                                > A tu mamy sliiiczny balkon z widokiem na polozony w odleglosci
                                kilu metrow dach

                                Tak sie wydaje, kwestia ogniskowej obiektywu. Tutaj tez sa normy.

                                > Z drugiej strony mozemy pomachac na dziendobry sasiadowi

                                Z drugiej strony mamy widok ponad dachami innej kamienicy na
                                zabytkowy kosciol. Oczywiscie, to gorsze od widoku na inny blok,
                                ktory jest budowany na Goclawiu (zdjecie z dzwigami), dokladnie
                                przed mieszkaniem, ktore Ty podales.

                                > Jest w odlelgosci 5km od centrum ?
                                > Jest.

                                Bedziesz jechal godzine do pracy? Bedziesz. Bedziesz jechal godzine
                                do sklepu? Bedziesz. Bedziesz szedl 20min do autobusu? Bedziesz.

                                Ale jest 5km do czegos. Nawet nie wiadomo do czego...

                                > Moglbys po polsku ?

                                Prosze bardzo: poprosze o cene mieszkania w Warszawie, z 2007r lub
                                pozniej, w odleglosci nie wiekszej niz 1km od skrzyzowania
                                Swietokrzyskiej i Nowego Swiatu, w niskim budynku (max 5 pieter), z
                                tarasem, oknami od podlogi do sufitu (no, prawie), o metrazu 80m2, z
                                polozona podloga i zrobionym bialym montazem, z widokiem na
                                zabytkowy kosciol, wbudowanym pomiedzy dwie kamienice, o nowoczesnej
                                elewacji, w odleglosci 2min spacerem do metra.

                                Jak znajdziesz takie mieszkanie, to wtedy porownamy je z tym z
                                Brukseli. W przeciwnym razie - zapomnij :)))

                                ----------------------------------------------

                                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                kretynami. Milej lektury :)
                              • kretynofil Heh, kto tu sie osmiesza :) 28.05.08, 15:55
                                > Sadzac po widoku z okna to tuz obok Promenady. Wiec jakie zadupie?
                                > Nie ma sklepow? Kin? Restauracji?
                                > Nie osmieszaj sie...

                                Sklepy? Jakie? Tesco? Smacznego. Pamietaj zeby podjechac do centrum
                                do najblizszej apteki po cos na sraczke...

                                Kina? No tak, wszyscy chodza na "zabili go i uciekl...". Durni
                                naganiacze na pewno...

                                Restauracji? No tak, jesli dla kogos restauracja jest McDonalds albo
                                KFC, to rzeczywiscie sa. Przejedz sie kiedys do centrum zobaczyc jak
                                wygladaja restauracje (w odroznieniu od smietnikow w CH), tylko sie
                                cieplo ubierz, bo to kawal drogi...

                                ----------------------------------------------

                                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                kretynami. Milej lektury :)
                                • Gość: buahaha Re: Heh, kto tu sie osmiesza :) IP: *.statoil.com 28.05.08, 16:08
                                  Jednak KRETYN-ofil z Ciebie...

                                  Sklepy? Alma, jednej z drozszych i lepiej wyposazonych sklepow
                                  ogolno-spozywczych. Apteki sa w Promenadzie.

                                  Restauracje? Nigdzie nie bylo mowy o 5*, poza tym sa inne poza KFC
                                  czy McDonaldem :P

                                  Kino? Trzeba bylo napomknac ze lubisz ambitne. Mialo byc wiec jest :P
                                  W Wawie jedno, gora trzy kina wyswietlaja "ambitne" filmy...

                                  No i pokaz mi te fantastyczne restauracje w centrum Warszawy, jedyne
                                  w swoim rodzaju, menu i wystroju...
                                  Scisle centrum to nic wiecej jak KFC, McDonalds, Sphinx...
                                    • kretynofil A czemu nie? 28.05.08, 16:31
                                      Nie rozumiesz, betonie skonczony, ze za takie rzeczy sie wlasnie
                                      placi? Nie rozumiesz, ze wlasnie dlatego Zoliborz jest drozszy od
                                      Tarchomina, ze standard zycia jest tam lepszy?

                                      Nie potrafisz ogarnac, ze Saska Kepa jest drozsza od osiedla Za
                                      Zelazna Brama, chociaz jest dalej, bo standard zycia tam jest wyzszy?

                                      Wlasnie o to chodzi, naganiaczu, ze jesli w Warszawie maja byc ceny
                                      jak w Mediolanie czy San Francisco (pewnie by tyle wyszlo, jakby
                                      wyciagnac srednia z tych dwoch miast), to ja sie domagam takiego
                                      samego standardu zycia?

                                      Jesli mieszkania maja kosztowac tyle co w Nowym Jorku, a standard
                                      zycia ma byc jak na jakims robotniczym blokowisku w Chinach, to ja
                                      tego nie kupie - ani ja, ani zaden inteligentny czlowiek. Bedzie
                                      wolal przeprowadzic sie do Nowego Jorku i tam zaplacic za
                                      odpowiednio wyzszy standard zycia.

                                      Rozumiesz, betonie, ze w powiedzeniu "lokalizacja, lokalizacja,
                                      lokalizacja" nie chodzi tylko o odleglosc od granicy srodmiescia w
                                      prostej linii na mapie, tylko o to JAK W DANYM MIESCIE/KRAJU SIE
                                      ZYJE?!

                                      Pewnie ze rozumiesz, ale Twoim zadaniem jest sprawic, zeby
                                      niezdecydowani czytelnicy forum nie rozumieli, albo przestali
                                      rozumiec, jesli kiedys rozumieli...

                                      ----------------------------------------------

                                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                      kretynami. Milej lektury :)
                                      • Gość: buahaha Betonie.... IP: *.statoil.com 28.05.08, 16:38
                                        Nie rozumiesz Betonie (odrobina szacunku dla pustaka :),
                                        ze skoro Ty sie domagasz standardow europejskich w budownictwie i
                                        kulturze to ja sie domagam europejskich plac...

                                        I co dasz mi je? Tak jak chcesz porownania standardu lokalizacji?

                                        Wiec zejdz na ziemie, i nie porownuj Brukseli z Wawa, w 100%
                                        podobienstwie bo nic takiego nie znajdziesz...
                                        • kretynofil Albo odwrotnie... 28.05.08, 16:48
                                          Jak juz napisalem w innym poscie przed chwila.

                                          > standardow europejskich w budownictwie i kulturze to ja sie
                                          domagam europejskich plac...

                                          Na razie to niczego sie nie domagacie, tylko ja barany placicie
                                          europejskie ceny za robotniczo-azjatyckie budownictwo, i za swoje
                                          azjatycko-robotnicze pensje nie stac Was na kulture (sprzedawana u
                                          Was powyzej europejskich stawek!). Wlasnie w tym rzecz, kolego,
                                          wlasnie dlatego ja tu pisze...

                                          ----------------------------------------------

                                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                          kretynami. Milej lektury :)
                                  • kretynofil To jednak zapraszam do centrum... 28.05.08, 16:23
                                    > Sklepy? Alma, jednej z drozszych i lepiej wyposazonych sklepow
                                    > ogolno-spozywczych. Apteki sa w Promenadzie.

                                    Ja akurat preferuje Bomi, ale niech Ci bedzie. Malych sklepow z
                                    warzywami w Promenadzie nie ma. Tak jak nie ma piekarni itd.

                                    > Kino? Trzeba bylo napomknac ze lubisz ambitne. Mialo byc wiec
                                    jest :P W Wawie jedno, gora trzy kina wyswietlaja "ambitne" filmy...

                                    Tak, i wszystkie sa w centrum. Koncerty tez tylko w centrum.

                                    > No i pokaz mi te fantastyczne restauracje w centrum Warszawy,
                                    jedyne w swoim rodzaju, menu i wystroju...

                                    To zapraszam na Nowy Swiat i okolice. To o czym piszesz to fastfoody
                                    a nie restauracje.

                                    Zreszta, my tu dyskutujemy o porownaniu Warszawy i Brukseli, a nie
                                    Goclawia i Srodmiescia - a centrum Warszawy przy Brukseli chowa sie
                                    i placze cicho w kacie :)

                                    Dostepnosc sklepow (malych, roznorodnych, ze specjalami, ktorych w
                                    Almie nie znajdziesz, jak swieze tureckie ciasteczka czy swieze
                                    owoce morza) jest duzo lepsza, knajpy sa duzo fajniejsze,
                                    restauracje na wysokim poziomie o bardzo umiarkowanych cenach itd.
                                    Jedyne czego (podobno, nie szukalem) brakuje to dyskoteki, ale nie
                                    jestem pewien. Co do kin, to sa knajpy w ktorych mozesz napic sie
                                    piwa, zapalic papierosa i obejrzec stare filmy na duzym ekranie.
                                    Fajna rzecz :)

                                    ----------------------------------------------

                                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                    kretynami. Milej lektury :)
                                    • Gość: buahaha Ale to TY... IP: *.statoil.com 28.05.08, 16:35
                                      Sam zaczalas porownania...
                                      Jesli wolisz Bomi do Almy Twoja sprawa... W samym Bomi nie ma
                                      piekarni i sklepikow z warzywami, wiec wez sie zdecyduj czy chcesz
                                      sklep czy tez bazarek...

                                      Mialo byc kino i jest... doprecyzuj sie, a nie pozniej odwracasz
                                      kota ogonem :P Koncerty zdarzaja sie tez w parkach, ale pewnie dla
                                      Ciebie melomana muzyki to nie koncert...

                                      A coz to na nowym swiecie masz za fantastyczne restauracje? Bo nie
                                      daja jedzenia na tackach, jest kelner i maja wybor win to juz wielka
                                      restaruacja?
                                      Oj, sorry... pewnie z Ciebie francuzki piesek i tylko szampan i
                                      kawior przechodzi przez gardlo...

                                      Bierz pod uwage ze nie zarabiamy jak w Brukseli, wiec nie chadzamy
                                      do wykwintnych restaruacji, do teatru czy do filharmonii dwa razy na
                                      tydzien... Kazdy ma taka rozrywke i restauracja na jaka go stac...
                                      • kretynofil No dobrze, dochodzimy do sedna sprawy... 28.05.08, 16:46
                                        Moze sie jeszcze nawet dzisiaj zgodzimy!

                                        > Bierz pod uwage ze nie zarabiamy jak w Brukseli, wiec nie chadzamy
                                        do wykwintnych restaruacji, do teatru czy do filharmonii dwa razy na
                                        tydzien... Kazdy ma taka rozrywke i restauracja na jaka go stac...

                                        No i wlasnie w tym rzecz! Skoro nie zarabiacie jak w Brukseli, to
                                        czemu zgadzacie sie placic za mieszkania takie same pieniadze?

                                        Mieszkanie w Warszawie powinno Was kosztowac na tyle malo
                                        miesiecznie, zeby bylo Was stac na dobra knajpe przynajmniej raz na
                                        tydzien i te zwylke (poziom 2xSphinx) przynajmniej jeszcze dwa razy,
                                        zebyscie mogli isc na koncert (Rage Against The Machine tutaj: 41
                                        EUR) dowolnego zespolu, ktory do Was przyjedzie (a nie raz na
                                        trzydziesci lat na Stonesow i raz na dziesiec na Metallice), bo Was
                                        stac na to zeby go zobaczyc, zebyscie mogli isc do teatru czy do
                                        filharmonii. Zebyscie mogli sobie wziac gazetke i isc do kawiarni za
                                        rogiem ja poczytac, napic sie piwa i nie liczyc wydanej kasy...

                                        A Wy robicie cos innego - kupujecie mieszkania za takie pieniadze,
                                        ze sama rata kredytu zzera Wam wiekszosc zarobionych pieniedzy, nie
                                        zastanawiajac sie nad tym, ze to co zostanie nie pozwoli na zycie na
                                        odpowiednim poziomie. W imie czego? Chcecie po prostu zrobic dobrze
                                        deweloperom, nabic ich kieszenie? W IMIE CZEGO?

                                        Przeciez, ku*wa, pracujecie, nie obijacie sie, jestescie wydajniejsi
                                        od Belgow, Holendrow, Niemcow, Anglikow, to chyba nalezy Wam sie
                                        zycie na ichnim poziomie, prawda? To czemu sami pozwalacie sobie ten
                                        standard zycia obnizyc, zeby taka niedojda jak H2O Waszym kosztem
                                        spedzila reszte zycia na Karaibach?

                                        ----------------------------------------------

                                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                        kretynami. Milej lektury :)
                                        • Gość: buahaha bierz pod uwage... IP: *.jmdi.pl 28.05.08, 20:59
                                          Bierz pod uwage jedna rzecz, ze MY nawet bez kredytu hipotecznego na
                                          karku nie mozemy sobie pozwolic na to samo...
                                          Wiec tak naprawde to nie kredyty nas wykanczaja :)

                                          Bierz tez pod uwage ze w PL teraz akurat sa takie realia. I poki
                                          znajda sie kretyni gotowi placic 12k PLN za mkw dopoty beda takie
                                          wlasnie ceny wywolawcze. Ludzie w tym pedzie zapomnieli sie... i nie
                                          sluchaja glosow jak Twoj ze musi staniec :)
                                          A zamiast czekac mysla ze musza gdzies mieszkac za wszelka cene bo
                                          taniej nie bedzie :P

                                          Bierz tez pod uwage ze RATM czy Metallica wlasnie raz na 10lat do PL
                                          przyjezdzaja :P

                                          I wszystko sprowadza sie do tego co pisalem: kazdy ma taka rozrywke
                                          i zycie na jakie go stac, poki jakis "madry" doradca nie wmowi mu ze
                                          wlasnie dzisiaj jest ten dzien gdy MUSI kupic mieszkanie :)
                                      • p.pirx Re: Ale to TY... 28.05.08, 19:21
                                        Gość portalu: buahaha napisał(a): (...)

                                        No to stary strzeliłeś sobie w stopę:).

                                        Kretynofil>>tak ogólnie - gratuluję zarówno trzeźwego oglądu
                                        sytuacji, jak i wytrwałości w walce o upowszechnienie racjonalnego
                                        myślenia wśród ludzi zagubionych nieco na rynku nieruchomości.
                                        Umówmy się - nie każdy musi znac sie na ekonomii i finansach. Jeżeli
                                        ktoś nie potrafi racjonalnie ocenic sytuacji na rynku to nie jest od
                                        razu kretynem. Nie każdy fizyk, lekarz, prawnik, muzyk czy hydraulik
                                        musi od razu miec dryg do mnożenia kasy. Umiejętnosc pomnazania
                                        pieniędzy nie jest i nigdy nie bedzie wyznacznikiem wartosci
                                        czlowieka.
                                        Wracajac do rzeczy - szlak mnie trafia, kiedy cwaniacy roznej masci
                                        probuja ludzi nie obeznanych w dziedzinie nieruchomosci, czy
                                        jakiejkolwiek innej, orżnąc jak sie da. Tacy ludzie nie zasluguja na
                                        jakikolwiek szacunek i stawiac ich nalezy w jednym rzedzie ze
                                        sprzedawcami cudownych srodkow na porost wlosow, ogloszeniodawcami o
                                        skladaniu dlugopisow i innymi wszelkiej masci oszustami.
                                        Rzesze "przedsiebiorcow" od nieruchomosci oklamuja zwyklych ludzi
                                        zeby tylko ich okrasc (nazwijmy rzeczy po imieniu). Wiele praktyk
                                        szczegolnie ociera sie o przestepstwo oszustwa, co prawda
                                        wyrafinowane i praktycznie niemozliwe do udowodnienia a przez to
                                        niestety akceptowane, ale jednak.
                                        Czym jest zatem artykul o inicjatywie BRE banku skierowany przeciez
                                        nie do finansjery tylko do zwyklych, zagubionych nieco na rynku
                                        ludzi? Jest kłamstwem, celowym zafałszowaniem rzeczywistosci
                                        nakierowanym na konkretny cel - osłabienie tendencji społeczenstwa
                                        do oczekiwania na spadki, wywołanie niepewnosci i kolejnego owczego
                                        pendu w wyniku ktorego kolejna grupa zwyklych ludzi stanie sie
                                        niewolnikami absolutnie nietrafionej inwestycji swojego zycia.
                                        Stop przyzwoleniu społecznemu na takie dzialania!
                                        • kretynofil To tylko gwoli wyjasnienia... 28.05.08, 21:01
                                          Zarowno nick i sygnaturka powstaly duzo wczesniej niz zaczalem pisac na forum
                                          nieruchomosci. Dodatkowo, nie uwazam za kretyna kogos, kto nie orientuje sie w
                                          rynku, kto nie ma umiejetnosci zarzadzania finansami.

                                          Ja tylko protestuje przeciwko tej klamliwej propagandzie, przeciwko mataczeniu
                                          takich ludzi jak H2O, przeciwko slepemu poddawaniu sie dogmatom rzekomo wolnego
                                          rynku w Polsce. Ludzi, ktorzy taka propagande sieja i tych, ktorzy jej bronia
                                          wbrew zdrowemu rozsadkowi, nazywam kretynami. Ich ofiary sa dla mnie ofiarami,
                                          ale nie kretynami.

                                          To tak, zebysmy sie dobrze zrozumieli :)

                                          Co do reszty Twojego posta, to masz racje - to jest oszustwo i kradziez,
                                          niestety piewcy "wolnego" rynku nigdy nie pozwola na wprowadzenie przepisow,
                                          ktore pozwolilyby takich ludzi scigac. A szkoda, bo w Stanach pierwszy wyrok juz
                                          zapadl i mam nadzieje ze bedzie ich wiecej... U nas sie tego nie doczekamy, bo
                                          to przeciez jest "wolny rynek" :)))

                                          ----------------------------------------------

                                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                                          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                                          lektury :)
                                          • p.pirx Re: To tylko gwoli wyjasnienia... 28.05.08, 22:04
                                            Kretynofil>To w sumie nie miejsce na uprzejmości;), ale jednak
                                            mysle, ze jestem ci to winien.
                                            Nie zrozumielismy sie:). Post pisalem na kolanie i widze teraz, ze
                                            jest mało precyzyjny.
                                            Piszac na temat objekcji co do braku szacunku dla zwykłych zjadaczy
                                            chleba nie myślalem absolutnie o tobie. Sam fakt, że w sposób
                                            przystępny i rzeczowy wyjasniasz pewne działania na rynku, jak
                                            mniemam, z mysla wlasnie o "niefinansistach", swiadczy, ze szacunku
                                            do innego czlowieka mozna sie uczyc od ciebie.
                                            Uwaga ta skierowana byla raczej do tych, ktorzy wysmiewaja tych co
                                            kupili na "górce" i teraz maja problem (bardzo mi tych ludzi szkoda)
                                            jak i tych z drugiej strony, którzy swoją żyłkę spekulacyjna
                                            przedstawiają jako klasowa różnicę od tych mieszkających z mamami
                                            itd.
                                            Szanujmy sie ludzie, czy jestesmy bogaci czy biedni, czy mieszkamy w
                                            kawalerce czy w super chacie.
                                            Sadzenie się i uwazanie za lepszego od innych tylko na podstawie
                                            żyłki do interesów czy tez po prostu szczęścia jest prostactwem.
                                            Co zas tyczy sie cen nieruchomosci w Polsce, to warto zdac sobie
                                            sprawe z faktu, ze to nie ludzie dzialajacy stadnie sa zrodlem
                                            istniejacego absurdu cenowego, tylko klika byznesmenow, ktorzy rąbią
                                            ludzi na nieprawdopodobnych marżach (40-50%), klika bankowcow,
                                            którzy konstruuja umowy w sposob niezgodny nie tylko z podstawowymi
                                            zasadami współżycia społecznego ale też z prawem ożynając klienta
                                            oraz bandzie naganiaczy (nie bede rozwijal tego pojecia).
                                            Zaraz ktos mi zarzuci, ze gdyby nie ci byznesmeni, bankowcy itd. to
                                            g... by ludzie mieli i łaski bez, ale ja od razu odpowiadam - można
                                            to samo było zrobic w sposób cywilizowany i akceptowalny społecznie.
                                            Moze to utopia, ale czy naprawde faktyczna konkurencja,
                                            przestrzeganie zasad, rzetelne media i wolny rynek to utopia? Jezeli
                                            nie byly mozliwe, to powinno w jakis sposob sankcjonowac ten caly
                                            byznes państwo.
                  • ready4freddy Re: Drogi kolego, twoje pytanie to manipulacja :) 28.05.08, 15:29
                    synku, co ty pier..lisz? byles kiedys we Wloszech? centrum Turynu (milion
                    mieszkancow, wiec spokojnie porownywalne ze stolnica aka Radomiem Europy) to
                    kamienice czasem i po trzysta lat, ale i te, ktore maja ledwie kilkadziesiat to
                    TEZ 3+ metra wysokosci. nowe, ktore tak bardzo chcesz porownywac tez sa, ale nie
                    w centrum ("plomby" mozna policzyc na palcach, i to nie w scislym centrum
                    bynajmniej). wieksze skupiska nowych domow to wylacznie postindustrialny odzysk
                    - wczoraj stara fabryka, dzisiaj nowe osiedle. i one TEZ sa takie, jak ci
                    przemowca napisal. aha, chciales ceny, no to 3-4 kEUR/m2.
                    --
                    lody ruszyly, panowie przysiegli! defilade poprowadze osobiscie!
                    • kretynofil W dupie byl a nie we Wloszech :) 28.05.08, 15:40
                      Ten misiek bedzie sie klocil do upadlego, dowodzac ze praga poludnie
                      to centrum Warszawy :)

                      Rece opadaja po prostu.

                      Wiesz co ktos madry kiedys na tym forum napisal - ze taktyka
                      naganiaczy sie zmienila. Teraz, kiedy juz nie maja argumentow,
                      wszystkie ich posty maja na celu wylacznie sianie zametu na forum i
                      w glowach czytelnikow, ktorzy nie maja zdania, wahaja sie, nie sa
                      pewni czy chca kupic.

                      Nie da sie ukryc, ze jego argumentacja to wzorowa implementacja tej
                      strategii - niczego dowiesc nie moze, ale zamieszanie robi i domaga
                      sie wskazania przykladow, ktore nie istnieja, albo stanowia margines
                      rynku. Tak jakby to mialo cos do tematu dyskusji, tak jakby wszyscy
                      kupujacy szukali mieszkan NOWYCH, 5km od centrum...

                      Ja juz z nim skonczylem, dopoki nie poda mi ceny mieszkania w
                      plombie w Warszawie z 2007r w odleglosci 1km od skrzyzowania
                      Swietokrzyska/Nowy Swiat - znalazl taki przyklad w Brukseli i
                      porownal je z mieszkaniem na blokowisku(!) w standardzie
                      deweloperskim (!!) na Goclawiu (!!!) i porownal te dwa
                      mieszkania :)))

                      Tobie tez radze dac spokoj...

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                • mara571 Re: Drogi kolego, twoje pytanie to manipulacja :) 28.05.08, 14:26
                  kretynofil napisał:
                  > To sie liczy, a nie rok budowy, tylko skad mozesz o tym wiedziec,
                  > skoro w dupie byles i gowno widziales? Pewnie wydaje Ci sie ze w
                  > calej starej EU w latach 60-70 budowano z wielkiej plyty, co?
                  >
                  Ostro...
                  Zapomniales tylko napisac, ze w wielkiej plycie w starej Europie mieszkania
                  przyznawane sa przez zachodnie odpowiedniki MOPS-ow.
                  Wyjatek: dawna wioska olimpijska w Monachium...
              • Gość: GOING DOWN Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow IP: *.nsn-inter.net 28.05.08, 14:46
                H20 - Paryz, Londyn, Rzym (Berlin jest tani) na swoja renome
                pracowaly przez setki lat.
                Na swiecie polskie miasta maja renome tylko dlatego, ze mozna tam
                tanio spedzic czas.
                Ale jesli zapytasz obcokrajowca gdzie chce mieszkac... wtedy nagle
                sie okaze ze Polska jest cholernie droga.
                Ps. Slyszalas wodko o skandalu, ze polskie materialy budowlane mozna
                kupic po niemieckiej stronie granicy taniej? Zapewne to tez jest ok,
                w koncu zyjemy w zbyt taniej Polsce...
                • Gość: H2O Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow IP: *.chello.pl 28.05.08, 14:55
                  > H20 - Paryz, Londyn, Rzym (Berlin jest tani)

                  Poprosze o ceny NOWYCH mieszkan w tanim Berlinie w odleglosc 5 km od centrum.
                  Da rade ? Czy sobie tak dalej popieprzac bedziesz ?

                  > Ale jesli zapytasz obcokrajowca gdzie chce mieszkac... wtedy nagle
                  > sie okaze ze Polska jest cholernie droga.

                  "Problem" polega na tym, ze zarowno Ty jak i ja tutaj pracujemy i tutaj musimy
                  mieszkac. Mi sie duuuuzo bardziej podobaja polnocne Wlochy czy Norwegia. Ale tam
                  nie pracuje.

                  > Ps. Slyszalas wodko o skandalu, ze polskie materialy budowlane mozna
                  > kupic po niemieckiej stronie granicy taniej? Zapewne to tez jest ok,
                  > w koncu zyjemy w zbyt taniej Polsce...

                  Nosz skandal :-) panie. Skandal.
                  Skoro tak jest to prosta sprawa - otworz sklep budowlany w Polsce a zaopatruj
                  sie po drugiej stronie Odry. Zarobisz kokosy.
                  • Gość: H20 Re: realne ceny mieszkań to 4 tys. mała miejscow IP: *.nsn-inter.net 28.05.08, 15:02
                    Wiecej juz z Toba dyskutowac nie bede - juz wystarczajaco sie
                    zblazniles, a ja chce poczytac cos ciekawego, a nie wymoczone
                    madrosci

                    ostatnie:

                    "?Skoro tak jest to prosta sprawa - otworz sklep budowlany w Polsce
                    a zaopatruj
                    > sie po drugiej stronie Odry. Zarobisz kokosy."

                    Podczas rewolucji francuskiej pod koniec 18 wieku w Paryzu panowala
                    bieda, glod, smierc. Ludzie zabijali sie o bulke upieczona ze
                    sznurkiem, jedli szczury na patyku. Wielu zarabialo sprzedajac im te
                    delicje za koszmarne pieniadze. Tak powstawala nowa arystokracja.
                    Zachowujac odpowiednie proporcje - sugerujesz aby wykorzystywac
                    sytuacje gdy tylko jest okazja? Nie dosc ze debil, to jeszcze
                    totalne zero moralne.
                    Ale jasne, ze mozna. Dopuki ludzie cos musza, to mozna im wepchnac.
                    Ale juz nie musza i nie beda.
                    Koniec. Nie pozdrawiam
            • Gość: areq Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.05.08, 13:28
              na rynku wtórnym równowartość średnich /ale tych realnych-z
              porównania ze znajomymi a nie GUSowskich/ 100 pensji netto dla
              danego rejonu za mieszkanie 60m2 o średnim standardzie ze średnią
              lokalizacją.Czyli zwykłe,przeciętne mieszkanko.
              Z odchyleniem +/- oczywiście w zależności od:
              1.Lokalizacji
              2.Stanu mieszkania /do remontu lub wyrąbiście wykończone/
              3.Piętra budynku
              4.Czasu wybudowania
              itd...itd...
              Czyli Maksymalna wartość takiego mieszkania w Poznaniu to około
              230tyszł
              Dla warszawy to już 340tys.
              W mniejszych miejscowościach typu Piła gdzie średnia wypłata to
              około 1300-1500zł jak łatwo policzyć to 130tys.
              Spytacie się dlaczego 100 a nie na przykład 120 lub co lepsze 50
              pensji???
              Bo ja tak sobie ustaliłem,a jakoś tak dziwnie w życiu zawsze mi się
              sprawdza.:):):)
              I TYLE BĘDĄ KOSZTOWAĆ DO KOŃCA 2009ROKU.DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ.
              • kretynofil Dokladnie rzecz biorac, powinno byc 96 pensji :) 28.05.08, 13:45
                Czyli czteroletnie dochody brutto. Stara teoria, doskonale sie
                sprawdza :)

                Pozdrawiam!

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: H2O Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.chello.pl 28.05.08, 13:57
                > na rynku wtórnym równowartość średnich /ale tych realnych-z
                > porównania ze znajomymi a nie GUSowskich/ 100 pensji netto dla
                > danego rejonu za mieszkanie 60m2 o średnim standardzie ze średnią
                > lokalizacją.

                Teoria wyssana z palca ale prosze bardzo.
                1. Zakladajac, ze w W-wie srednia placa to okolo 5000 brutto.
                2. Zakladajac, ze mieszkajacy i pracujacy w Centrum maja srednia place rzedy 10
                kzl brutto.
                3. Zakladajac wzrost plac 10% rocznie.

                Dostajesz :-) za 2 lata cene za 60m2 w dobrej lokalizacji W-wy ~ 850 kzl.
                • Gość: areq Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.05.08, 14:09
                  > Teoria wyssana z palca ale prosze bardzo.
                  Ależ oczywiście to moja teoria,ale jakby to powiedzieć znana od x-
                  leci dla realnych a nie sponsorowanych analityków.
                  > 1. Zakladajac, ze w W-wie srednia placa to okolo 5000 brutto.
                  No toć napisałem ,że jest takowa.
                  > 2. Zakladajac, ze mieszkajacy i pracujacy w Centrum maja srednia
                  place rzedy 10 kzl brutto.
                  Żartujesz czy tylko się ośmieszasz? Czyli dla warszawy są dwie
                  średnie tak? :):)
                  >3. Zakladajac wzrost plac 10% rocznie.
                  Ta! jasne 10% rocznie każdemu średnio.Zdurniałeś chyba.Taka sytuacja
                  jak z ostatniego roku raczej się już tak szybko nie powtórzy.

                  > Dostajesz :-) za 2 lata cene za 60m2 w dobrej lokalizacji W-wy ~
                  850 kzl.
                  Bez komentarza.
                  • Gość: H2O Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.chello.pl 28.05.08, 14:14
                    > > 2. Zakladajac, ze mieszkajacy i pracujacy w Centrum maja srednia
                    > place rzedy 10 kzl brutto.
                    > Żartujesz czy tylko się ośmieszasz? Czyli dla warszawy są dwie
                    > średnie tak? :):)

                    Czy W-wa sklada sie z 2, 3 dzielnic w jakich cena mieszkan jest najwyzsza ?

                    > >3. Zakladajac wzrost plac 10% rocznie.
                    > Ta! jasne 10% rocznie każdemu średnio.Zdurniałeś chyba.Taka sytuacja
                    > jak z ostatniego roku raczej się już tak szybko nie powtórzy.

                    Bo poniewaz ?
                    Polacy zarabiaja duzo mniej niz ich zachodni sasiedzi. Sadzisz, ze po otwarciu
                    rynku pracy w Niemczech (do jakich mozna dojechac w kilka/kilkanascie godzin)
                    nie bedzie presji na podwyzke plac w Polsce ?

                    > > Dostajesz :-) za 2 lata cene za 60m2 w dobrej lokalizacji W-wy ~
                    > > 850 kzl.
                    > Bez komentarza.

                    Zrobilem "analize" na podstawie Twojego "wydajemisie 100x pensja" wprowadzajac
                    zmienne dotyczace rozwarstwienia zarobkow w roznych dzielnicach W-wy oraz
                    wzrostu plac.
                    Cos nie teges ? :-)
                    • Gość: areq Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.05.08, 14:27
                      Jakby "analiza" była sensowna to bym nie miał teges.
                      > Czy W-wa sklada sie z 2, 3 dzielnic w jakich cena mieszkan jest
                      najwyzsza ? >
                      Argument 1. Nauczycielka w szkole państwowej podstawowej pracująca w
                      centrum zarabia ŚREDNIO więcej dwukrotnie niż nauczycielka pracująca
                      powiedzmy..no na Ursynowie??NIE
                      Argument 2.Czy pracujący w centrum osobnik zarabiający 10tys brutto
                      będzie koniecznie mieszkał w centrum.Bo tak i koniec? NIE

                      <zmienne dotyczace rozwarstwienia zarobkow w roznych dzielnicach W-
                      wy>
                      A czymże innym są te zmienne niż ŚREDNIĄ.
                      eee chciałem coś jeszcze napisać ale mi szkoda czasu na odpowiedź...
                      • Gość: H2O Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.chello.pl 28.05.08, 14:34
                        > Argument 1. Nauczycielka w szkole państwowej podstawowej pracująca w
                        > centrum zarabia ŚREDNIO więcej dwukrotnie niż nauczycielka pracująca
                        > powiedzmy..no na Ursynowie??NIE

                        Czy nauczycielka w szkole panstwowej tworzy popyt na mieszkania ?
                        Wiesz, w centrum pracuja np. dostarczyciele pizzy jacy rowniez nie zarabiaja 2x
                        wiecej jak na Ursynowie.

                        > Argument 2.Czy pracujący w centrum osobnik zarabiający 10tys brutto
                        > będzie koniecznie mieszkał w centrum.Bo tak i koniec? NIE

                        Nie. Poniewaz bedzie go stac na kupno mieszkania a nie bedzie go stac by spedzal
                        w pracy 2h wiecej (jakie przeznaczy na dojazd).
                    • kretynofil Naganiaczu!!! Kocham Cie!!! 28.05.08, 14:39
                      > Polacy zarabiaja duzo mniej niz ich zachodni sasiedzi. Sadzisz, ze
                      po otwarciu rynku pracy w Niemczech (do jakich mozna dojechac w
                      kilka/kilkanascie godzin) nie bedzie presji na podwyzke plac w
                      Polsce ?

                      Tym to mnie po prostu rozwaliles :) Jestes mistrzem durnej
                      manipulacji, naprawde!

                      Kiedy ktos pisze ze ceny w Polsce spadna bo w Niemczech jest taniej,
                      to odpowiadasz ze nie spadna, bo przeciez nikt nie przeprowadzi sie
                      do Niemiec zeby tam pracowac. Bo przeciez ma prace w Warszawie ;)

                      Z drugiej strony, piszesz ze u nas mieszkania zdrozeja, bo ludzie w
                      Niemczech wiecej zarabiaja, wiec ktos w Polsce, kto nie dostanie
                      podwyzki na drozsze polskie mieszkania, pojedzie do Niemiec pracowac.

                      Pewnie to bedzie ten sam czlowiek, ktory do Niemiec mieszkac nie
                      pojedzie, ale pojedzie tam pracowac :))))))

                      Nie no, komedia, jak zwykle naganiacze o wlasne nogi sie potykaja :)

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • Gość: H2O Re: Naganiaczu!!! Kocham Cie!!! IP: *.chello.pl 28.05.08, 14:57
                        > Kiedy ktos pisze ze ceny w Polsce spadna bo w Niemczech jest taniej,
                        > to odpowiadasz ze nie spadna, bo przeciez nikt nie przeprowadzi sie
                        > do Niemiec zeby tam pracowac. Bo przeciez ma prace w Warszawie ;)

                        Ale to Ty uwazasz, ze nowe mieszkania w centrach duzych miast Niemiec sa tansze
                        niz w Polsce.
                        Nie ja.
                        Po raz kolejny prosze Cie o kilka linkow do nowych mieszkan w Brukseli w
                        centrum. Podobno tam mieszkasz i pracujesz - nie powinno byc klopotu ;-)

                        To jak ? Da rade ?
                        • kretynofil Czlowieku, podalem Ci przyklad! 28.05.08, 15:05
                          Dwa porownywalne mieszkania, w Warszawie i Brukseli. Oba w centrum,
                          oba wybudowane w tym samym okresie.

                          W innym poscie wyjasnilem Ci dlaczego nie buduje sie (lub buduje sie
                          malo) w centrum starych miast nowych budynkow, porownywalnych z
                          polskimi nowymi budynkami. Gdybysmy mieli porownywac nowe plomby, to
                          tez bylby problem, bo ich w Warszawie buduje sie tak malo, ze ciezko
                          znalezc aktualne dane... To jest po prostu inne budownictwo!!!

                          Czego jeszcze chcesz? I co sie tak uparles na nowe mieszkania?

                          Kamienice stoja w Amsterdamie po dwiescie, trzysta lat i sa w dobrym
                          stanie! Kolo kamienicy w ktorej mieszkam w Brukseli stoi kamienica z
                          1819 roku (o ile dobrze pamietam - w kazdym razie poczatek XIX w.) i
                          jest w doskonalym stanie wizualnym i technicznym! Co z tymi NOWYMI
                          mieszkaniami?!

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • Gość: H2O Re: Czlowieku, podalem Ci przyklad! IP: *.chello.pl 28.05.08, 15:21
                            > Dwa porownywalne mieszkania, w Warszawie i Brukseli. Oba w centrum,
                            > oba wybudowane w tym samym okresie.

                            1. Prosilem Cie o podanie NOWYCH mieszkan.
                            2. Znalazla sie w Brukseli wielka plyta jakiej mialo nie byc ? :-)
                            3. Budynki na Zachodzie Europy w Wielkiej plycie skupowane byly przez miasta i
                            rozdawane (cos jak mieszkania komunalne).
                            4. Po raz kolejny prosze Cie o podanie mi NOWYCH inwestycji w Brukseli i w
                            W-wie. Ja sie wysililem i cos znalazlem, mimo ze w Brukseli nie mieszkam.
                        • Gość: areq Re: Naganiaczu!!! Kocham Cie!!! IP: *.171.65.147.crowley.pl 28.05.08, 15:09
                          W październiku kolezanka zakupiła NOWE mieszkanie w Hamburgu,co
                          prawda nie w ścisłym centrum,ale około 10minut od niego jazdy
                          ichnimi środkami komunikacyjnymi,ładnie położone za
                          2.300EU/m2.Mieszkanie 70m2 wyszło ją więc jakieś 8tys/m2.
                          Aha-w mieszkaniu wystarczyło tylko pomalować.Ona co prawda wymieniła
                          armaturę w łazience i oświetlenie /lampy/ ale tak po prawdzie mogła
                          mieszkać już nic nie robiąc...
                          Chyba jednak w warszawce drożej bywało tego czasu
                          BTW woda jesteś jakiś rozdrażniony dziś czy cuś?
                • Gość: GOING DOWN Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem IP: *.nsn-inter.net 28.05.08, 14:57
                  czlowieku (H20), naprawde mnie wkurzarz
                  pieprzysz, powolujac sie na swoja "fachowa" wiedze, a nawet nie
                  potrafisz podac poprawnej sredniej pensji w Warszawie (chyba ze w
                  Warszawie nie mieszkasz, ale to po cholere sie na zarobki w niej
                  powolujesz)
                  z palca bierzesz tez wzrost cen - jak te 10% wyliczyles?
                  a jezeli euro sie dalej bedzie oslabiac do zlotowki, to w zlotowkach
                  to dalej bedzie 10%. A moze zalozyles gwaltowne oslabienie zlotowki?
                  Uwielbiam czytac na GW komentarze w obie strony - ale takiej
                  wypaczonej wiedzy i inteligencji zdzierzyc sie nie da
                • familyark Re: Maksymalne ceny mieszkań to moim zdaniem 30.05.08, 00:03
                  Ja mam w takim razie uwagę do H2O:
                  Jeśli mamy założyć, że cena m2 w centrum Warszawy będzie liczona według zarobków
                  10 tys. zł., to chyba automatycznie bardzo obniża to średnie zarobki dla całej
                  reszty Warszawy? Bo - jeśli mamy być konsekwentni - skoro średnia zarobków dla
                  całej Warszawy to 5 tys zł., a w średnią tą wliczamy pracujących w centrum,
                  którzy jednak mieszkań poza centrum za bardzo nie kupują (trzymając się założeń
                  H2O), to ile będzie kosztowało mieszkanie na Pradze? Przecież jego cena będzie
                  dostosowana do zarobków osób, które zarabiają dużo poniżej 5 tys. zł. (skoro Ci,
                  którzy zarabiają 10 tys. zł. już nam w większości odpadli, kto został?)
                  Jeśli dobrze rozumiem, kolega H2O ma "inwestycje" w centrum Warszawy, więc
                  chętnie tworzy teorie sprzyjające cenom w centrum, nawet jeśli miałoby się to
                  odbyć kosztem jego wujka, który "zainwestował" w mieszkanie w gorszej dzielnicy.
    • Gość: GOING DOWN Re: Pomysł na murowany interes? IP: *.nsn-inter.net 28.05.08, 10:17
      ogolnie, mieszkania pojda w dol.
      ale powiedzmy sobie szczerze - CI co maja kase, chca mieszkac w
      prawdziwych apartamentach. PRAWDZIWYCH. Takich, o standarcie
      europejskim. Takich w Polsce praktycznie nie ma. A jezeli kogos stac
      by wywalic na mieszkanie kolo melona, to poltorej tez pewnie bedzie
      gotow zaplacic.

      Ale tzw. klasa srednia i pol srednia... ech... ten bank moze jednak
      chciec sie pozbyc klientow...
      • Gość: duży bogacz Re: Pomysł na murowany interes? IP: *.e-wro.net.pl 28.05.08, 10:51
        ja mieszkam w apartamencie o europejskim standarcie. W tym celu
        nasze osiedle ogrodzone jest 2 metrowym płotem pod napięciem z
        kompleksowym monitoringiem. Razy gdy wyszedłem 2 metry za płot
        dostałem bejsbolem w głowę. Od tego czasu śmieję się jak widzę
        apartamnety w Europie bez żadnych płotów i strażników uzbrojonych w
        broń ostrą. Ja mam stadard wyższy niż europejski, to jest standard
        nasz, polski , swojski.
          • kretynofil Spokojnie, kolega sobie tylko zakpil :) 28.05.08, 12:06
            Jest zreszta z czego - ostatnio musialem spedzic kilka dni w
            swoim "apartamencie" na "ekskluzywnym osiedlu" w Warszawie - i
            niestety takiej parady chamow nie widzialem od lat.

            Na "dzien dobry", powiedziane do osoby wchodzacej do windy, ktora
            oczywiscie sama sie nie odezwala (!), zostajesz zmierzony od stop do
            glow i na podstawie takich ogledzin, w wyjatkowych sytuacjach, jest
            Ci niechetnie odburkniete "...bry". Elyta, ku*wa, jak sie patrzy :)

            Codziennie rano dziekuje bogom ze nie musze tam mieszkac :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: duży bogacz Re: Pomysł na murowany interes? IP: *.e-wro.net.pl 28.05.08, 15:14
              a ja wiem co to jest "apartament".
              Taki pan z banku do mnie przyszedł, do pracy przyszedł i mówi mi ,
              że apartamenty będą drożały i że trzeba się pośpieszyć z zakupem.
              No a ja na to , czy to jest pewne , czy to jest opinia NIEZALEŻNYCH
              ekspertów? On na to , że tak ,tak, niezależni eksperci z jego banku
              (dział kredytów) mówią , że ludzie powinni szybko brać jak
              największe kredyty. Ja mówię, ok, a co na to wszystko deweloperzy?
              On na to , że niezależni eksperci w deweloperce mówią , że ceny
              dopiero zaczynają rosnąć i kto pierwszy ten lepszy.
              Więc kupiłem i ja taki apartament. A mówię sobie w końcu 14 000 zł
              za metr kwadratowy dzisiaj , to 28 000 zł za rok i 40 000 zł za dwa
              lata i 89 000 zł za około 10 lat. Tak mi powiedział ten niezależny
              ekspert z banku. Dzisiaj mieszkam na takim osiedlu, tylko jak
              benzyna będzie po 6 zł w wakacje , to nie będzie mnie stać na
              paliwo, a komunikacji do mojego apartamentu nie ma jeszcze żadnej.
      • Gość: Leszek Re: Pomysł na murowany interes? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 11:01
        Ponad milion zlotych to w Polsce kosztuje nie żeden apartament tylko
        normalne 90 metrowe mieszkanie w slumsowatym blokowisku w Warszawie,
        pod warunkiem że w pobliżu jest metro czy jakaś inna atrakcja.
        PRAWDZIWY apartament zaczyna się od ponad trzech milionów pln.
        Kolega chyba dawno nie odwiedzał naszego kraju.

        Gość portalu: GOING DOWN napisał(a):
        > ale powiedzmy sobie szczerze - CI co maja kase, chca mieszkac w
        > prawdziwych apartamentach. PRAWDZIWYCH. Takich, o standarcie
        > europejskim. Takich w Polsce praktycznie nie ma. A jezeli kogos
        stac
        > by wywalic na mieszkanie kolo melona, to poltorej tez pewnie
        bedzie
        > gotow zaplacic.
      • Gość: Leszek Re: Jak naprawdę wyglądają ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 11:50
        Strona bylaby fajna, gdyby autorzy pofatygowali się i określili przy
        wykresach źródło cen (nie wiadomo czy chodzi o ceny ofertowe ,
        transakcyjne itd). Sensowniejsze od podawania średniej jest
        podawanie mediany, ewentualnie podawanie średniej obliczonej po
        odfiltrowaniu danych polegającym np na odrzuceniu 10% najniższych i
        najwyższych cen aby wyeliminować przypadki nietypowe.
      • kretynofil Nie, nie, nie, nie, nie, nie! 28.05.08, 12:15
        Nie czytales ostatniego komunikatu (z aneksami i zalacznikami) z
        12938129 Walnego Zgromadzenia Zrzeszenia Naganiaczy I Akwizytorow?!
        (ten o Gasce Balbince?)

        Polski nie mozna juz porownywac do Hiszpanii! To surowo zabronione,
        karane tak powaznymi sankcjami jak Wyzwanie Na Forum Od
        Nieudacznikow Mieszkajacych Z Mamusia lub nawet, w skrajnych
        przypadkach, Z Mamusia I Kotem :)

        Mozna bylo w 2006 roku, ale nie teraz!

        Jak teraz to zrobisz, to ci sami naganiacze, ktorzy sami sie
        powolywali w 2005/2006, beda sie z Ciebie smiali, ze jak mozna
        porownywac Polske do Hiszpanii :) Komedia, po prostu komedia :)))

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • kretynofil Ceny tez spadly, nie boj ryby :) 28.05.08, 13:11
          Na chwile obecna ceny ofertowe sa juz nizsze niz na gorce z zeszlego
          roku o okolo 5-10%. Doloz do tego 5% inflacji (bo to juz roczek od
          gorki) i kolejne 10-15% ktore spokojnie mozesz utargowac.

          Co wychodzi? Ze ceny obecnie sa od 20 do 30 procent nizsze niz na
          gorce z zeszlego roku, a niesprzedanych, a wybudowanych mieszkan
          jest nadal wiecej niz w Polsce buduje sie ROCZNIE - do tego jeszcze
          dwa razy tyle w budowie, ktorych nikt nie chce kupic.

          Ciekawe co bedzie :) Pewnie ceny wzrosna, przeciez rosly jak popyt
          byl wiekszy niz podaz, to tez beda rosly kiedy podaz jest wieksza
          niz popyt. Przeciez to podstawa ekonomii. Ekonomii po polsku :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
    • xaliemorph Pomysł na murowany interes? 28.05.08, 12:28
      Powinni wprowadzić podatek katastralny. Bo jak bogaci trzymają mnóstwo nieruchomości to biedni nie mają gdzie mieszkać. A jak biedni nie mają gdzie mieszkać to mniej wydają na konsumpcję i mniej płacą podatków. I tak dalej idąc biedni czyli filar sponsorowania państwa jeszcze bardziej biednieje to państwo upada bo nie ma go kto utrzymywać (bogaci to ledwie kilka procent wpływów do kasy państwa). Więc w interesie państwa jest to iż by biedniejsi ludzie (nie mówię o mieszkaniach socjalnych, ale o zwykłej klasie średniej któej nie stać na wywindowane ceny mieszkań) mieli gdzie mieszkać. Dlaczego? Bo ludzie bez dachu nad głową się nie rozmnażają tak chętnie i mamy problem spadającego przyrostu naturalnego do ujemnego. I mnożą się jedynie patologie. A dzieci klasy średniej, czyli przyszłych wykształconych brak, a dzieci patologii to zazwyczaj kolejne patologie do których państwo musi dopłacać. Innymi słowy mówiąc państwo sprzyjając wysokim cenom mieszkań (bo politycy a jak sami na tym zarabiają) kręci na siebie bata. A co bardziej rozgarnięci emigrują dalej pogłębiając rozwarstwienie wiekowe społeczeństwa. Nawet w USA, kraju dzikiego kapitalizmu wiadomo że trzeba dać człowiekowi na własny kawałek ziemi. Kto chce mieć ich więcej niech płaci.

      Ale nie w Polsce szlacheckiej !!!