Dodaj do ulubionych

Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób

26.11.08, 11:13
4k/m albo smierc
Obserwuj wątek
    • Gość: wyobraznia Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: 62.255.240.* 26.11.08, 11:23
      Juz sobie wyobrazam jak X sprzedaja mieszkanie bo sie napalili na to od
      "openhaimera". Wynajmuja pare miechow, cena wynajmu rosnie a openhajmerowy
      rzeczoznawca wycenia nowe mieszkanie na 1.5 ceny rynkowej. X jest w potrzasku
      wiec kupuje mieszkanie po zawyzonej cenie - tym bardziej ze konkurencja juz
      obnizyla ceny.
      hmmm
      • arkaszka1 Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 12:51
        No to chłopcy się wysilili, ktoś płaci 2,5 tys miesięcznie przez 2
        lata, wkłada 100 tys w urządzenia a później baj baj, kupujesz po 10
        tys /m2 albo spadaj, a cena rynkowa 5 tys. A ja podam prostszy
        sposób, obniżają cenę do 5-5,5 tys m2 a wtedy więcej osób stać na
        zakup i zaczyna się ruch na rynku.
        • Gość: spekulant Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 15:51
          Skorzystać z ich oferty to jak w początkowej fazie bessy obstawiać
          longi na futures:))
          Gdyby były takie możliwości na rynku chętnie pograł bym na krótko na
          nieruchomościach w naszym pięknym kraju.
          POZDRO
        • Gość: Boso & Kaczo Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób... IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 26.11.08, 22:31
          Piec tysiecy zl za metr kwadratowy mieszkania w Polsce?
          Przecie to mocno wywindowane, wrecz spekulacyjne ceny!
    • Gość: Wiek waw Błahahaha IP: *.chello.pl 26.11.08, 11:30
      Wiadomo że mieszkania powyżej 60m2 obecnie w Warszawie są
      praktycznie NIESPRZEDAWALNE bo ludzie kasiurki nie maja. Pomysł
      niezły. Podpuścić tych co mają 40m2 na zamianę na 60-100m2 i
      pozyskać te co jeszcze są do sprzedania. 2x prowizja:))
      Jeszcze lepsze posunięcie to z wynajmem. Inwestujesz swoje pieniądze
      ale sam ponosisz ryzyko że za 2 lata nie będzie Cie stać na wykup
      tego mieszkania.
      Ja pie...ole interes życia proponują;)
      Widać pętla na szyi się zaciska że ich głowy wymyślają coraz
      bardziej kuriozalne pomysły.
      Ja podsunę jeszcze jeden a taki na który jeszcze nikt nie wpadł a
      może być jedynym skutecznym....cena
      • Gość: swoboda_t Re: Błahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 12:01
        Są tacy, co jednak na ten pomysł wpadli:

        "Z nietypową ofertą urodzinową wyszedł katowicki deweloper MK
        Inwestycje. "Do każdego domu moglibyśmy dorzucić psa Chihuahua,
        audiencję u Baraka Obamy albo latający spodek. Lepiej jednak jak
        damy dobrą cenę i skończymy mamić cudami - tak wygląda ostatnia
        reklama MK Inwestycje. Na trzylecie firmy, inwestor postanowił
        obniżyć ceny domów na jednym z osiedli do 3333 zł za mkw. brutto. Z
        dnia na dzień ceny spadły o 20 proc.

        - Naszą akcją chcemy pokazać jak absurdalne stało się dodawanie przy
        zakupie domu lub mieszkania prezentów, które w gruncie rzeczy wcale
        nie przekonywały do zakupu nieruchomości. Chcemy zwrócić uwagę
        klientów na czynniki, o których zapomniano w natłoku promocji, a
        które powinny decydować o zakupie. Tymi czynnikami są wysoka jakość
        inwestycji i rozsądna cena nieruchomości - mówi Monika Śleziońska,
        dyrektor ds. marketingu i sprzedaży.

        Zdaniem dyr. Śleziońskiej wśród deweloperów przez kilka sezonów
        panowało przekonanie, że strategia obniżania cen jest złą strategią
        i lepiej dodać do oferty samochód czy sprzęt Hi-Fi, zachowując przy
        tym cenę. - To spowodowało, że w pewnym momencie na rynku, bardziej
        od samych inwestycji zaczęły liczyć się opakowania, prezenty i
        bonusy, które miały uatrakcyjnić zakup nieruchomości. Zapomniano tu
        całkowicie o dobrze wyedukowanym kliencie, który jest odporny na
        tego typu działania. Dzisiaj najbardziej wartościowy komunikat to
        ten, który mówi nam wprost ile konkretnie zapłacimy za metr
        kwadratowy - ocenia Monika Śleziońska"

        dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5986844,Rozpoczely_sie_wyprzedaze_mieszkan__Do___30__.html

        Powoli, bardzo powoli deweloperom przychodzą racjonalne rynkowo
        zachowania w obliczu zaistniałej sytuacji, wciąż jeszcze liczą na
        frajerów, ale realią sa takie a nie inne i w kierunku wyraźnego
        obnizania cen - zarówno obencyh jak i przyszłych inwestycji - będa
        musieli pójść wszyscy.
    • Gość: Spinacz biurowy Jak zdobyć mieszkanie w oczywisty sposób IP: 212.160.227.* 26.11.08, 11:38
      Obniżyć cenę do 4.000 za m2.
    • sammler Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 11:52
      Koledzy wyżej już wycenili nowe propozycje deweloperów. Ja dodam od siebie tylko
      tyle (a uważam, że warto to powtarzać), że jako zwykły, szary mieszkaniec
      Warszawy, pracujący i mający te swoje parę tysięcy na rękę oraz zgromadzone
      trochę oszczędności NIE WYDAM na mieszkanie więcej niż 5-6 tys. PLN /m2 w
      lokalizacji do 5-10 km od PKiN-u. Bo mieszkania w Warszawie więcej warte nie są.
      Choć może i stać by mnie było (dziś) na spłacanie rat kredytu na mieszkanie
      kilkukrotnie droższe.

      Im szybciej panowie deweloperzy uświadomią sobie, że - przepraszam za słownictwo
      - sezon na leszczy się skończył na co najmniej kilka lat, tym szybciej poprawią
      swoją sytuację.

      Sam.
      • Gość: Wiek waw witaj w klubie IP: *.chello.pl 26.11.08, 12:06
        Nawet teraz mnie stać na wzięcie kredytu na 350k i mam sporo swojej
        gotówki. Ale jeśli deweloperzy myślą że wyszarpią ode mnie 8,5k za
        m2 to są w błędzie. Rynek wtórny to istne szaleństwo. Płyta gdzie
        wszystko słychach jak sąsiadka kichnie lub sąsiad na toalecie
        siedzi. Smród na klatkach, śmierdzące windy, wysokie czynsze,
        większe parapety zamiast balkonów, brak garaży itd a ludzie za to
        chcą 8k. Istne szaleństwo. Cos takiego w Berlinie można w
        centralnych dzielnicach kupić poniżej 1k€. Osobiście z odsetek mam
        teraz niemal na czynsz na wynajem… nie śpieszy mi się. Poczekam
        • Gość: kazja Re: witaj w klubie IP: 217.153.207.* 26.11.08, 13:06
          Ja dam nie wiecej niz 5,5 tys./m w granicach starych dzielnic Warszawy lub przy
          metrze/stacji pkp, ewentualnie w ścislym centrum Warszawy - 6,5 tys. Mówię o
          zwykłym mieszkaniu w bloku.
          • sammler Re: witaj w klubie 26.11.08, 13:18
            Gość portalu: kazja napisał(a):

            > Ja dam nie wiecej niz 5,5 tys./m w granicach starych dzielnic Warszawy lub przy
            > metrze/stacji pkp, ewentualnie w ścislym centrum Warszawy - 6,5 tys. Mówię o
            > zwykłym mieszkaniu w bloku.

            Zdecydowanie przepłacisz. Przecież to są bloki z czasów Gomułki i Gierka. Ja
            rozumiem, że te osiedla są dużo lepiej rozplanowane niż budowane dzisiaj (często
            bez żadnej praktycznie infrastruktury typu: drogi dojazdowe, chodniki (!),
            szkoły, przedszkola, sklepy, usługi) i może nawet postoją jeszcze nawet tyle
            samo czasu, co te budowane obecnie (w to wierzę coraz bardziej), ale jednak będą
            coraz droższe w eksploatacji. No i mają parę wad "niewymiernych"...

            Sam.
      • aurice_goldfinger Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 12:29
        Musi przyjść nowe. Obecni "giganci" deweloperstwa typu JWC i DD zaproponują
        "super lokalizację" na Białołęce niedaleko M1 w cenie 6-7 tys/m zarzekając się
        że taniej na pewno nie będzie. To wprawdzie nieco więcej do PKNiN niż 10 km ale
        cóż - z jakiegoś warunku trzeba zrezygnować:D
        • sammler Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 12:51
          aurice_goldfinger napisał:

          > Musi przyjść nowe. Obecni "giganci" deweloperstwa typu JWC i DD zaproponują
          > "super lokalizację" na Białołęce niedaleko M1 w cenie 6-7 tys/m zarzekając się
          > że taniej na pewno nie będzie. To wprawdzie nieco więcej do PKNiN niż 10 km ale
          > cóż - z jakiegoś warunku trzeba zrezygnować:D

          Ale widzisz, ja nie zamierzam z niczego rezygnować :) Poczekam spokojnie na
          dalszy rozwój sytuacji. Tak jak przez ostatnie lata spokojnie czekałem i...
          przeczekałem bańkę na rynku nieruchomości :)

          Nie żyjemy już w poprzednim ustroju społeczno-gospodarczym. Świat, a zwłaszcza
          jego część istniejąca pod szyldem Unii Europejskiej, stoi przed nami otworem.
          Jeśli warunki rynkowe nie pozwolą mi zrealizować moich planów w Warszawie,
          przeniosę się gdzie indziej (tak jak kiedyś przyjechałem do Warszawy). Zresztą
          model: kupuję mieszkanie i żyję w nim do śmierci wydaje mi się jak na obecne
          czasy cokolwiek archaiczny. Ja rozumiem, że Polacy są mało mobilni, więc
          niektórym trudno będzie to zrozumieć (choć i to się powoli zmienia, vide kolejna
          w historii tego narodu Wielka Emigracja).

          Mieszkanie nie jest podstawowym dobrem, które każdy musi nabyć i mieć na
          własność... I nie powinno być traktowane jak wartość najwyższa, ale jak zwykły
          towar. Transakcje na rynku wtórnym powinny przebiegać niemal tak jak przy
          zakupie samochodu... Chodzi mi o płynność, a co za tym idzie konkurencyjne ceny,
          łatwość zawierania transakcji, przejrzystość... A jak to wygląda obecnie? Setki
          tysięcy ofert sprzedaży po cenach z kosmosu i całkowity marazm... Idziemy, jak
          widzę, w stronę Hiszpanii...

          A przecież jest jeszcze wynajem... Szlag mnie ostatnio trafił, gdy na własne
          oczy zobaczyłem, ile jest ofert wynajmu w Berlinie (wiem, że Berlin to nie
          Monachium czy inszy Frankfurt, ale w końcu piszę o Warszawie, więc porównuję ją
          do innej stolicy) i za jakie ceny... Za cenę kawalerki na Targówku, w Wawrze czy
          na Białołęce mogę tam wynająć 60-metrowe mieszkanie w dzielnicach: Mitte czy
          Charlottenburg. Zresztą, mógłbym wynajmować coś i na Białołęce, jeśli
          infrastruktura transportowa byłaby równie rozwinięta, jak w Berlinie. Tymczasem
          co mamy: płacz i zgrzytanie zębów (w codziennych korkach)...

          Gdyby rynek wynajmu w Polsce był tak rozwinięty jak w Niemczech nigdy nie
          zdecydowałbym się na zakup mieszkania. Bo po co?

          Sam.
          • kamazz Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 13:13
            Pytanie jest też innego rodzaju.
            Czy z tego powodu że małpom dano niemal nieograniczony kredyt Ja czy
            Ty mamy kupować banany po 500$/kg?
            Musiał bym chyba na głowę upaść i klepki sobie poprzestawiać.
            Ceny w tak drastyczny sposób odbiegające od wyceny fundamentalnej
            (średnie zarobki w danym mieście, ceny w innych okolicznych
            państwach, koszty budowy, itd) mogą się utrzymywać jedynie przez
            stosunkowo krótki okres.
            Pozdrawiam
            • sammler Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 13:33
              kamazz napisał:

              > Pytanie jest też innego rodzaju.
              > Czy z tego powodu że małpom dano niemal nieograniczony kredyt Ja czy
              > Ty mamy kupować banany po 500$/kg?

              Oczywiście nie. Ale problem leży po trosze gdzie indziej. To banki mają w Polsce
              zbyt wiele praw. Wiem z pewnego źródła, że szefowie głównych udziałowców paru
              banków działających w Polsce bardzo byli wystraszeni sytuacją jaka ma miejsce w
              USA, ponieważ wydawało im się, że w Polsce banki również nie mają prawa regresu.
              Że klient może po prostu zdefaultować i wysłać klucze bankowi :) (Tak, tak,
              szefowie wielkich instytucji finansowych nie zawsze są tuzami finansów i
              ekonomii...) Tymczasem jest oczywiście inaczej. Gdyby więc bankom odebrać
              przywileje, jakie posiadają, zdecydowanie rozsądniej prowadziłyby akcję
              kredytową. Czy znacząco wpłynęłoby to na bezpieczeństwo systemu? Nie wydaje mi
              się... Banki po prostu stosują teraz coś w rodzaju "moral hazard" z wszystkimi
              tego konsekwencjami...

              > Musiał bym chyba na głowę upaść i klepki sobie poprzestawiać.
              > Ceny w tak drastyczny sposób odbiegające od wyceny fundamentalnej
              > (średnie zarobki w danym mieście, ceny w innych okolicznych
              > państwach, koszty budowy, itd) mogą się utrzymywać jedynie przez
              > stosunkowo krótki okres.

              Ja również zdaję sobie z tego sprawę. Ale niestety, głosują swoimi pieniędzmi za
              nas ci, którzy tego nie wiedzą... Cóż począć, demokracja ;)

              > Pozdrawiam

              Pozdrawiam,
              Sam.
              • kamazz Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 13:54
                Zgadzam się. Niewiele osób jest świadoma tego że w USA bank ponosi
                ryzyko utraty wartości hipoteki. Innymi słowy klient ryzykuje
                jedynie hipoteką a nie całym swoim majątkiem obecnym jak i przyszłym.
                Jednak realia w Polsce są zupełnie inne. Po co bankowi klient który
                nie spłaca kredytu? Jeśli jego nieruchomości traci 40% to bank
                odzyskuje powiedzmy 50% pożyczki (koszty egzekucji) i zostaje mu
                wierzyciel który utracił cały majątek i jest zapewne w ciężkiej
                depresji. Powodem utraty zdolności zapewne były wypadki losowe lub
                utrata pracy. Myślę że to jest powód gry banków na obniżkę cen
                mieszkań. Ceny spadną (nie będzie perspektyw dalszych spadków) to i
                banki zaczną udzielać korzystniejszych kredytów.
                Pozdrawiam
                • Gość: Jasio Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 13:58
                  > Zgadzam się. Niewiele osób jest świadoma tego że w USA bank ponosi
                  > ryzyko utraty wartości hipoteki.

                  Bzdura kompletna. Sytuacja USA vs. Polska rozni sie jedynie mozliwoscia tzw.
                  bankructwa osob fizycznych.
                  Ale zarowno w Polsce jak i USA dom/mieszkanie nie sa i nie byly jedynymi
                  zabezpieczeniami kredytow.
                  • Gość: Wiek waw Jak masz Jasio inne dane to zaprezentuj nam:) IP: *.chello.pl 26.11.08, 14:46
                    Jak masz Jasio inne dane to zaprezentuj nam:)
                    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/37886,za_niesplacany_kredyt_bank_wejdzie_na_pensje.html
              • Gość: Jasio Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 13:57
                > Wiem z pewnego źródła, że szefowie głównych udziałowców paru
                > banków działających w Polsce bardzo byli wystraszeni sytuacją jaka ma miejsce w
                > USA, ponieważ wydawało im się, że w Polsce banki również nie mają prawa regresu
                > .

                Buahahaha :-) Kocham takie teksty - mundrych co to wiedza ze zrodel :-)
                I to wyobrazenie - spotkanie szefow bankow i konsternacja - cholera panowie,
                zenek mowil ze nie mamy prawa do wejscia na majatek kredytobiorcow.... i cisza...

                A prawda jest taka, ze zarowno w USA jak i w Polsce hipoteka nigdy nie byla i
                nie jest jedynym zabezpieczeniem kredytu. Zarowno w Polsce jak i USA, bank moze
                dochodzic splaty reszty kredytu po sprzedazy mieszkania jesli nie uzyskano sumy
                wystarczajacej do splaty kredytu.
                • sammler Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 14:01
                  Gość portalu: Jasio napisał(a):

                  > Buahahaha :-) Kocham takie teksty - mundrych co to wiedza ze zrodel :-)
                  > I to wyobrazenie - spotkanie szefow bankow i konsternacja - cholera panowie,
                  > zenek mowil ze nie mamy prawa do wejscia na majatek kredytobiorcow.... i cisza.
                  > ..

                  Mówili mi to kilka dni temu wiceszefowie kilku banków działających na naszym
                  rynku. I - może się zdziwisz - ja im wierzę. Wybacz, ale nazwiskami nie rzucę...

                  Nie wypowiadaj się więc w sprawach, o których nie masz pojęcia.

                  > A prawda jest taka, ze zarowno w USA jak i w Polsce hipoteka nigdy nie byla i
                  > nie jest jedynym zabezpieczeniem kredytu. Zarowno w Polsce jak i USA, bank moze
                  > dochodzic splaty reszty kredytu po sprzedazy mieszkania jesli nie uzyskano sumy
                  > wystarczajacej do splaty kredytu.

                  Jak wyżej. Doczytaj, co legło u podstaw obecnego kryzysu. Miłej lektury...

                  Sam.
          • aurice_goldfinger Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 13:14
            Racja. Ale....
            Polska to jest taki kraj cokolwiek wyjątkowy. Jasne, że w normalnym świecie
            nieruchomość jest towarem i niczym więcej. A w Polsce to dobro najwyższe na
            równi ze zdrowiem. Odkręcić trochę kurek z kredytami - już rodacy zadłużają się
            na potęgę, kupują co popadnie, dotując sowicie naszych domorosłych
            przedstawicieli branży deweloperskiej. Mieszkanie w Polsce równie dobrze mogłyby
            kosztować 3 razy tyle co w Berlinie a rodacy - gdyby tylko mieli taką możliwość
            - i tak by je kupowali. Choćby po 12-15 tys/m jeśli "ich zdolność kredytowa na
            styk starcza" W Polsce bardzo łatwo jest uzasadnić wszelkiego rodzaju podwyżki i
            ludzie to łykają w ciemno - najlepiej widać to właśnie na rynku nieruchomości.
            Wynajem MUSI zdrożeć - dla ludzi to jest jasne, bo ograniczenia kredytów, bo
            podaż mała. Mieszkania MUSZĄ być drogie bo ziemia droga, bo budowlańców nie ma
            bo EURO 3013 itp itd. Dostali deweloperzy teraz w d.... i co mamy? Kombinują jak
            ograniczyć podaż żeby ceny na nowo wzrosły. Zamiast dążyć do normalności tzn.
            żeby mieszkania stały się dobrem masowym w rozsądnych cenach to oni kombinują
            jak tu dokopać potencjalnemu kupującemu. Oczywiście guzik wyjdzie z tych ich
            planów bo nie zabraknie podmiotów budujących z głową, planujących w jakiejś
            określonej perspektywie. A tu wychodzi jakiś fircyk-deweloperek i mówi, że gdyby
            on miał obniżyć cenę o 10% to mógłby od razu zamknąć interes. Niech sobie
            zamyka. Wierzę, że i u nas na rynku zapanuje normalność, choćby taka jak w
            Hiszpanii w latach sprzed obecnego kryzysu (700 tys. mieszkań rocznie). To
            dopiero jest jakaś konkurencja i ceny z kosmosu raczej nie mają racji bytu. Ot
            parę luźnych refleksji
            • sammler Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 13:24
              Zgadzam się z Tobą. Mam podobne obserwacje. I właśnie dlatego napisałem, że
              jeśli moich planów nie uda się w Polsce zrealizować, wyjadę szukać szczęścia
              gdzie indziej :) Jestem po prostu na to przygotowany i na nikogo nie będę się
              obrażał :)

              Bo ja średnio wierzę w mądrość moich rodaków... Nie żebym był jakoś szczególnie
              uprzedzony, ale sami dają mi do tego podstawy, swoim stadnym, sprzecznym z
              logiką zachowaniem. A wystarczyłoby, by trochę poedukowali się w zakresie
              podstaw ekonomii... Nikt by ich w konia robić nie mógł...

              Pozdrawiam,
              Sam.
            • Gość: ykhm ykhm, Hiszpania i normalnosc? IP: *.staff.com.dtu.dk 26.11.08, 13:31
              ykhm, Hiszpania i normalnosc? Gdzie mlody czlowiek po studiach zostaje
              "mileurista", czyli zarabia 1000 Euro, przy cenie wynajmu mieszkania 500
              Euro/m-c? Hiszpania jest daleka od normalnosci takiej jak w Niemczech. Zarobki
              polskie i ceny tez. Taka Polska w cieplym klimacie. Z reszta, czego mozna
              wymagac od kraju ktorego gospodarka opiera sie na rolnictwie, turystyce i
              budownictwie.
              • aurice_goldfinger Re: ykhm, Hiszpania i normalnosc? 26.11.08, 13:38
                O normalności niemieckiej nie śmiem na chwilę obecną marzyć. Aczkolwiek też nie
                wiem czy to dobry przykład, chyba że dla tych co marzą o socjalizmie w fabrykach
                nieruchomości przy jednoczesnym kapitalizmie na sklepowych półkach.
                Hiszpanię przywołuję jako kraj, który kilkanaście lat temu był w podobnej
                sytuacji co my (budowało się mało i drogo) a przy pomocy rynkowych instrumentów
                udało im się uczynić z budownictwa koło zamachowe gospodarki. Jasne, że ceny w
                ostatnich latach wzrosły tam bardzo konkretnie ale był to wzrost znacznie
                bardziej zrównoważony niż np. u nas w latach 2005-2006 (60-80% wzrostu w dużych
                miastach). Rozumiem wzrost w okresie boomu np. o 20% plus inflacja ale to co
                było u nas to jakieś totalne zaburzenie proporcji. Dobrze, że to już przeszłość
                aczkolwiek skutki cały czas aktualne.
              • mara571 niemiecka normalnosc 26.11.08, 17:40
                polega na tym, ze kiedys zbudowano pare milionow mieszkan socjalnych i
                zakladowych (kolej, poczta).
                I byla "konkurencja" do mieszkan czynszowych w prywatnych budynkach.
                Powoli sie to konczy, bo domy wymagaja generalnych remontow i sprzedawane sa w
                pakietach po 20-20 tys mieszkan funduszom heddingowym, zwanymi w Niemczech
                "szarancza".
                Jak myslicie czym sie to skonczy?
            • Gość: Toreon Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: 213.17.163.* 26.11.08, 14:09
              Gdyby obecnie wprowadzane zaostrzenia w udzielaniu kredytów banki zaczęły
              stosować na początku dogorywającego właśnie boomu na nieruchomości, dziś
              bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. Kto mógł to jednak przewidzieć, na pewno nie
              analitycy bankowi, którzy swego czasu nawet nie umieli przewidzieć trendu na
              rynku nie mówiąc już o konkretnych wskaźnikach
              • mara571 zgadam sie z toba 26.11.08, 17:05
                dodam tylko:
                1. ceny by byly nizsze
                2. decyzja o kredytowaniu w wysokosci 100 czy nawet 110% podjeta
                zostala przez zarzady bankow.
      • Gość: osiedlowyglupek Również oczekuję na sznycla:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 12:51
        Moja oferta :kupię mieszkanie w wielkiej płycie w Wwa(Ursynów)za góra 5tys.amen
        • slavko.matejovic Re: Również oczekuję na sznycla:) 26.11.08, 12:56
          Ja też
    • Gość: brat lolka Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.08, 12:28
      uhuh, widzę, że pojawia sie nowy lobber u redaktorka- firma Nowy
      Adres, która juz od dobrego tygodnia jest lansowana w jego
      artykułach.
      Firma dopiero zaczyna działalność, jej strona jest pusta (w zakresie
      ofert) niczym głowa redaktorka, no ale nie ma problemu, że juz się
      na wszystkim znają i dobrze ludziom radzą.
      Czyzby openszajsy nie były juz zainteresowane wciskaniem swoich
      ANALiz i płynacych z nich wniosków?
      oj buu:(
      • kamazz Inne propozycje tytułów dla sponsorowanego knota? 26.11.08, 13:05
        Jak pozbyć się w nieoczywisty sposób gorących parzących w łapki
        kartofli...
        • Gość: Wiek waw Tonący Wielgo się chwyta... IP: *.chello.pl 26.11.08, 15:32
    • yoginka_pl czekam aż 26.11.08, 14:30
      A ja czekam aż na naszym rynku zaczną budować deweloperzy z kasą aż
      zaczną budowac za własna kasę i na swoją odpowiedzialnośc a ja będę
      mogła kupic gotowe mieszkanko podpisuje akt notarialny płace kaśe i
      nie straszna mi upadłość deweloperska.

      A i mieszkanko mogę sobie obejrzec w realu a nie tylko na papierze
      co często od realizacji odbiega znacznie. A to II pietro okazuje się
      II tylko z jedenj strony budynku bo z drugiej jest to I pietro albo
      nad pokojem mamy balkom albo albo.

      To tyle a ryzykowac nie będę i dziury w ziemi kupowac.
      • Gość: deweloperka Re: czekam aż IP: 213.17.162.* 28.11.08, 10:07
        no to sobie yoginko jeszcze troszkę poczekasz, takich ładnych kilka
        latek, ale co tam.. czas szybko leci.. :)
        • steady_at_najx Re: czekam aż 28.11.08, 10:26
          Heheh znow sie nam Dom Developement odezwal :)

          Nie martw sie wlasnie z powodu slabej sprzedazy jestes nastepna w kolejce na bruk.

          inetnum: 213.17.162.8 - 213.17.162.15
          netname: DOMDEVELOPMENT-WARSZAWA
          descr: Dom Development S.A.
          descr: Stawki 2
          descr: Warszawa
          • arkaszka1 Re: czekam aż 30.11.08, 10:20
            Jedno jej trzeba przyznać że dała nick developerka więc przyznała
            sie do profesji, a nie udawałą zosię, kryspiana, czy stasia, jak
            większość pracowników biur sprzedaży
    • Gość: . Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: 217.96.39.* 26.11.08, 15:03
      Rzeczywistym sposobem zdobycia mieszkania jest uzyskanie takich informacji,
      które pozwolą po 1 stycznia zameldować się emailem.
      Teraz juz można poczynić pewne kroki celem wybrania sobie odpowiedniego mieszkania.
      Należy znać tylko dane właściciela nieruchomości.
      • Gość: Wiek waw Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 15:12
        Meldunek a prawo zamieszkiwania w lokalu nie mają ze sobą nic
        wspólnego. Można nie mieć meldunku i nie być właścicielem a sąd może
        orzec o prawie do zamieszkiwania i odwrotnie.
        Pozdrawiam
        • 0nna Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób 26.11.08, 15:54
          Najlepszym miernikiem wartości zameldowania są procedury banków, aby odzyskać
          mieszkanie od osoby niespłacającej kredytu.
          Mimo tych procedur i zabezpieczeń, banki wiedzą, że wymeldowanie jest długim i
          niepewnym procesem.
          • Gość: Wiek waw Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 15:59
            Nie myl eksmisji z wymeldowaniem.
            Malunek jest czysto administracyjnym postępowaniem (podanie gdzie
            się przebywa) i nie ma nic wspólnego z prawem zamieszkiwania.
            Pozdrawiam
    • Gość: poinformowany Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.infinite.pl 26.11.08, 16:33
      Najlepszy nieoczywisty ( a moze i oczywisty) sposob to dac lapowke w
      magistracie, znajomi arabowie z Krakowa pozyskuja w ten sposob
      mieszkania w centrum miasta (okolice Wawelu, rynku) i wynajmuja je
      teraz turystom (rowniez z Polski) po 200-300 pln za dobe. Lapowka nie
      przekraczala 10 tys a biedne bezomne chlopieta z 3 swiata zarobili
      juz na tych mieszkaniach po 80 tys PLN oczywiscie na budkach z
      kebabami robia kilka razy wiecej - ale dlaczego nie schylic sie po 80
      tys skoro urzednicy az sie prosza by dac komus mieszkanko.
    • Gość: myster Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.08, 16:52
      Witam.
      Chciałbym zabrać głos na tymże zacnym forum na temat cen nieruchomości.
      Od dłuższego czasu przeglądam liczne artykuły oraz równie liczne komentarze i
      nasuwa mi się taka myśl:
      Ceny mieszkań będą wynosiły dokładnie tyle ile ludzie w Polsce będą skłonni za
      nie zapłacić. W mojej opinii nieprawdą jest, jak wielu uważa, że mieszkania
      spadną o 30, 40 czy też 50%.
      Spadną do poziomu który będzie akceptowalny przez większość ogółu posiadającego
      zdolność kredytową.
      W tej chwili na rynku panuje duży zastój. Ale widocznie nie na tyle, żeby
      deweloperzy czy właściciele mieszkań z rynku wtórnego masowo opuszczali ceny.
      Taka jest moja opinia.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Wiek waw Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.chello.pl 26.11.08, 17:00
        Tyle to wszyscy wiedzą. Każdy musi sobie odpowiedzieć w oparciu o
        swoją wiedzę (średnia cena metra, średnie zarobki brutto, sytuacja
        gospodarcza w najbliższych 5-7 latach, ceny w Europie, ilość
        mieszkań w budowie- 730tys na dziś, ceny gruntów itd itp) co stanie
        się za 2-4 lata. Co czeka rynek wtórny a co nowe budownictwo. To
        jest cały problem.
        Bo to że będą kosztować tyle ile będą kosztować to każdy wie:)
      • Gość: Toreon Re: Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 19:32
        To czy ceny spadną o 30-50 % zależy jak głębokie będzie spowolnienie
        gospodarcze. Jeśli będzie powtórka z lat 2000-2002 (wzrost bliski zera,
        gwałtowny wzrost bezrobocia, zatrzymanie wzrostu płac) to ja jestem się gotów
        założyć że zacznie się niekontrolowana równia pochyła, która skończy się gdzieś
        w okolicach połowy obecnych stawek. No a jeśli jakoś przetrwamy bez większych
        strat obecne zawirowania, popyt cały czas będzie się utrzymywał. Oczywiście nie
        tak szaleńczy jak sprzed 1-2 lat, ale będzie. Wtedy też nie liczyłbym na większe
        spadki niż 15-20%. A co do powolnego spadku cen ofertowych wyjaśnienie jest
        bardzo proste - po prostu sprzedający na razie próbują sprzedać za dotychczasowe
        stawki (a nóż...) Nie tak łatwo jest podjąć decyzję np. o wystawieniu ceny 260
        zamiast 300 tys. Właściciel dopiero po pewnym czasie się z tym pogodzi. Część
        sprzedających nie pogodzi się pewnie w ogóle i rzuci lokal na rynek wynajmu. Tak
        czy owak kluczem są tu ceny transakcyjne a to jest swego rodzaju tajemnica
        poliszynela. Ech, rozgadałem się na ten już mocno wyeksploatowany temat. Pozdro
    • Gość: rto Jak zdobyć mieszkanie w nieoczywisty sposób IP: 83.168.106.* 26.11.08, 19:59
      trzeba być prezydentem Szczecina,wtedy kupisz mieszkanie za parę set złotych.
    • Gość: spec Jakie będą skutki Kryzysu dla rynku nieruchomości IP: *.aster.pl 26.11.08, 22:10
      Bieżące wydarzenia na rynkach finansowych to NIE jest zapowiedź
      jakiegoś-tam kolejnego spowolnienia gospodarczego, o którym za 2-3
      lata zapomnimy i wszystko będzie po staremu.
      To jest prawdziwy kryzys pisany przez wielkie „K”, który odmieni
      świat na długie lata, to jest rachunek za wieloletnie życie ponad
      stan, za rozpasanie konsumpcyjne i kredytowe.

      Jednym z wielu skutków tego kryzysu będzie to, że instytucje
      nadzoru finansowego na całym świecie położą definitywnie kres
      liberalnemu podejściu do ryzyka kredytowego oraz w różny sposób
      będą przeciwdziałać powstawaniu bańkom spekulacyjnym. Warto
      pamiętać, że ta wyhodowana w ostatnich latach na rynku
      nieruchomości jest uznawana za największą w dziejach ludzkości.
      Dlatego jej pękniecie jest tak bolesne.
      Ponieważ główną przyczyną obecnego kryzysu był ekstremalnie tani i
      powszechnie dostępny kredyt, który spowodował absurdalne zachowania
      zarówno wśród profesjonalnych inwestorów jak i zwykłych
      konsumentów, należy się spodziewać skokowego i nieodwracalnego
      przykręcenia kredytowego kurka.
      Trzeba więc zapomnieć m.in. o kredytach na nieruchomości bez wkładu
      własnego i to nie tylko teraz, gdy trwa kryzys i banki ze strachu
      same się ograniczyły, ale również w dalszej przyszłości. O to już
      zadbają instytucje nadzoru finansowego wydając bankom stosowne
      rekomendacje i zalecenia. Do tego wysokość raty kredytowej będzie
      musiała pozostawać w zdrowej proporcji do dochodu uwzględniając
      prawdzie koszty utrzymania.

      Pamiętajmy też, że obecne obniżki stóp procentowych na świecie nie
      są bynajmniej po to, aby ponownie nakręcać spiralę kredytową, ale
      po to, aby proces de-lewarowania (tj zmniejszania stopnia
      skredytowania) przedsiębiorstw, instytucji finansowych oraz
      gospodarstw domowych odbywał się w sposób uporządkowany a nie
      zakończył wieloletnią depresją gospodarczą na świecie. A i tak za
      ostatnie 20-lat szaleństwa kredytowego na świecie zapłacimy
      globalną recesją a potem kilkuletnim okresem wzrostu gospodarczego
      poniżej potencjału.

      Oznacza to, że proces normalizacji cen aktywów będzie trwał jeszcze
      dłuższy czas.
      Uważam, że w przypadku rynków akcyjnych jesteśmy już dość blisko
      dna i spodziewałbym się teraz mocniejszego odbicia a potem długiego
      trendu bocznego. Do szczytów z lipca 2007 prędko nie wrócimy.
      Sądzę, że w Polsce zajmie to minimum 5lat, w USA jeszcze dłużej.
      Rynek surowców to jak zawsze gigantyczna zmienność. Tam ceny
      dostosowały się do nowej sytuacji gospodarczej w dosłownie kilka
      miesięcy, żeby nie powiedzieć tygodni.
      Natomiast w przypadku rynku nieruchomości proces dostosowawczy jest
      powolny, zwłaszcza w początkowej fazie. Wynika to z faktu, że na
      rynku nieruchomości obecna jest największa ilość słabo
      wyedukowanych uczestników (zarówno po stronie popytowej jak i
      podażowej) nie mających właściwie zielonego pojęcia o prawach
      ekonomii, gospodarce a czasem nawet o zwykłej matematyce. Aby się o
      tym przekonać wystarczy chociażby poczytać niektóre wypowiedzi na
      tym forum.
      Wielu ‘inwestorów’ na rynku nieruchomości opiera się w swoich
      działań na różnych mitach (np. że na nieruchomościach nigdy nie
      można stracić, bo ich ceny zawsze idą w górę), łatwo ich nakręcić
      grając na emocjach (‘kto nie kupi mieszkania, ten przegra życia’) a
      powtarzając w mediach te i inne kłamstwa odpowiednią ilość razy
      można wykreować reakcję stadną.
      Generalnie trzeba powiedzieć, że sposób, w jaki deweloperzy i
      pośrednicy kredytowi, wspierani przez różne media, ‘ubrali’
      zwykłych ludzi w kilkukrotnie przewartościowane
      mieszkania/domy/działki było wyjątkowo obrzydliwe. Co gorsza te
      aktywa były kupowane na wieloletnie kredyty, a nie ma chyba gorszej
      ekonomicznie rzeczy niż zapakować się w coś na górce i to na lewar.
      Skutek tragiczny, bo wiele gospodarstw domowych zaraz będzie miała
      ujemne aktywa netto (zobowiązania będą przewyższać stan
      posiadania).
      Pierwsza faza spadku cen nieruchomości jest powolna, ponieważ to
      całe stado ‘inwestorów’ nie chce uwierzyć w odwrócenie trendu.
      Niechętnie więc obniża ceny, wierząc że wystarczy tylko trochę
      dłużej poczekać i kupiec się znajdzie. A to błąd...
      Uważam, że obecnie zbliżamy się do końca fazy pierwszej, po której
      nastąpi drastyczne przyspieszenie spadków cenowych. I tak będzie
      wyglądał cały 2009 a może i początek 2010.

      Oczekuję następujących docelowych poziomów cenowych w Warszawie:
      mieszkania w wielkiej płycie: 3-4 k pln za m2 (to i tak około 1k
      EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
      mieszkania nowe standardowe: 4 - 5k pln za m2
      dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-500k
      działki do 20km od centrum ok 100-200zł za m2

      A co dalej? Potem przyjdzie stabilizacja na tych urealnionych
      poziomach cenowych i tak już zostanie na wiele długich lat z
      ewentualnym wzrostem w tempie inflacji.
      Deweloperzy - już pewnie zupełnie inne firmy, bo większość
      dzisiejszych ‘gwiazd’ upadnie nie potrafiąc przystosować się do
      nowych realiów prowadzenia biznesu - będą dalej budować, ale przy
      normalnych 10-15% marżach; ludzie zanim kupią swoje mieszkanie
      będą musieli najpierw 2-3 lata oszczędzać na wkład własny, co
      będzie swoistym okresem próbnym dającym większą pewność, że klient
      podoła ratom; a banki, pilnowane przez instytucje nadzoru, będą
      prowadzić politykę kredytową w sposób bardziej racjonalny, który
      nie pozwoli na powstanie kolejnej groźnej bańki spekulacyjnej.

      Uważam, że po tym kryzysie świat będzie kręcił się wolniej, kapitał
      nie będzie już tak hojnie wynagradzany, giełdy będą rosły w tempie
      lepiej odzwierciedlającym wzrost zysków firm, a ludzie ograniczą
      konsumpcję dostosowując wydatki do realnych potrzeb. Będzie
      spokojniej, bardziej przewidywalnie a więc i mniej ryzykownie, co
      na dłuższą metę wyjdzie wszystkim na zdrowie :)
    • Gość: jan b test przed zakupem IP: *.polkomtel.com.pl 27.11.08, 18:41
      Moja wizja kupowania mieszkania:
      stoi juz wybudowane
      wchodze do wybranego mieszkania, jesli ludzie w innych mieszkaja, trudno, jesli inne stoja wolne, zapraszam bande kumpli, wchodza do mieszkan wokol, halasuja, tupia, skacza
      jak u mnie nie slychac to sie zastanawiam nad zakupem
      jak slychac, to dziekuje...
      obecnie wynajmuje i mam "dzień świra": "tak jakby ktoś jakąś kulką albo czymś...." dzieciaki pietro wyzej jak sie bawia to slychac, babe za sciana jak gada przez telefoen slychac, z korytarza slychac... ech
    • Gość: niewiedząca :( czy mieszkanie w rozliczeniu brać w ogóle pod uwag IP: *.147.140.162.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.11.10, 14:48
      ....? Chciałabym, żeby ktoś, kto wziął w tym udział się wypowiedział, doradził-odradził.... uczciwie proszę...;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka