Gość: jj IP: 86.47.47.* 02.12.08, 14:45 doradzcie: jestg klita 27m2 na bialolece po 600 000zl, moge wziasc kredyt na 45 lat na 130%, zarabian 1500zl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bravo Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.polsat.net.pl 02.12.08, 14:48 Brawo, wspaniały merytoryczny komentarz. W sam raz przed nawałem zawistników plujących jadem na wszystko i wszystkich dookoła i pałających szczerą nienawiścią do bliźniego swego, jaki zaraz przetoczy się przez ten temat :) A swoją drogą, za lat wszystko przecież i tak się zmieni i nikt już nie będzie pamiętał rozterek z końcówki 2008 roku... więc po co rzucać butelkę w ocean...? :) Tym pozytywnym akcentem, wracam do pracy ;) peace! Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez REAS? Czy można wierzyć w cokolwiek co powie 02.12.08, 23:52 prezes tej firmy? Toż oni sie skompromitowali tak że bardziej nie można. Nie wszystkich Polaków stać na mieszkania? Ano po pierwsze nie wszystkich stać a po drugie jest dziwna grupa "frajerów" którzy nie chcą przepłacać 3x placąc 12 000zł/m2 za jakiś gó...any apartamentowiec. Jak ceny wróca do normalnego poziomu 1000-1500euro, do max 2000euro za wykończony apartament (ale tylko prawdziwy apartament+db lokalizacja) to i klienci sie znajdą. Cena m2 wiekszosci tego co oferują developerzy nie powinna być wyższa od 3500-5000zł/m2, bloczki z mieszkankami, przepraszam, apartamentami za 8000-12000zł/m2 nie mają racji bytu - ilość jeleni ograniczona. Swoją zdolność kredytową i 20-letnie zarobki jelenie juz wydały, teraz czas spłacać. Reszta z realnego popytu (nie marzycieli) czeka nie dlatego że nie ma kasy a dlatego że nie lubi płacić 3x wiecej niż dany towar jest wart. Trzeba było niestety przeczekać tą oszalałą tłuszczę. Widzieliście kiedyś stado bawołów w panice? No właśnie, ale oni już kupili. juz mają spłacają, cieszą się. Teraz sytuacja znormalnieje choć potrzeba roku a może i dwóch aż developerzy przyzwyczają sie że albo zaczną sprzedawać za te 3-4 tys zł albo muszą zacząc szukać nowej branży albo zgarnąć zarobioną w 2004-2008 kase i isć na emeryture. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Włodek z Poznania W Niemczech i Austrii tylko 45% jest właściciel... IP: *.icpnet.pl 03.12.08, 11:01 właścicielem nieruchomości. I te pozostałe 55% jakoś żyje. Na drugiem biegunie w Europie jest UK i skandynawia, gdzie nieruchomości posiada ok. 90% społeczeństwa. Średnia w Europie to 60-65%, a w Polsce? Aż 78%! Polska stoi przed ogromnym wyzwaniem cywilizacyjnym. 2/3 społeczeństwa mieszka na wsiach, albo w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców. Do tej pory propagowano popularny na zachodzie model zrównoważonego rozwoju, wg którego należy osłabiać dążenie do przenoszenia do dużych miast. Jednak na zachodzie fala migracji już nastąpiła. I to nie jedna. Polska przeskakuje przez kilka faz rozwoju modelu gospodarczego; ledwie wskoczyliśmy w industrializację, w rozwój tworzyw sztucznych, a już dawno część kraju minęła tę epokę. Dotychczasowy zrównoważony rozwój udawał się tylko dzięki inwestycjom w branże pracochłonne, gdzie niski koszt robocizny odgrywał znaczącą rolę. Ale co zrobią ludzie w miastach powiatowych, w których zamykają się teraz zatrudniające setki, czy czasem tysiące ludzi fabryki niskoprzetworzonych mebli, wyposażeń ogrodów, odzieży, prostych elementów metalowych, czy z tworzyw, które sprzedawane były w 90-99% na rynkach zachodnich? Ci producenci właśnie bankrutują, albo przenoszą się na wschód, albo na Bałkany. Z czego te miasteczka będą żyć? Koszt pracy w Polsce rośnie. A duże miasta (9-11 głównych aglomercaji) tak naprawdę pchają rozwój Polski. Poznań, czy Warszawa tak naprawdę mają duże problemy ze względu na B R A K pracowników, stopa bezrobocia sięga 0-2%, w pozostałych aglomeracjach waha się między 5 a 10%. Ale jak się osiedlić w mieście, gdzie ceny nieruchomości wynoszą 5-8 tys PLN/m2, zarobek, który ma ekonomiczny sens to maksimum 2 tys. PLN netto (ale takich miejsc pracy jest tysiące), a wynajem kawalerki to 250-300 EURO, czyli więcej niż w Niemczech, czy Holandii? A co do twierdzenia przedmówcy, to mogę się tylko zgodzić. Nie ma fundamentalnego powodu, by mieszkania kosztowały więcej niż 125% cen z wiosny 2005 (wcześniej były zdołowane kryzysem). Oczywiście, jeden powód jest - przepłacone grunty deweloperów. Ale to już ich strata, a nie czynnik rynkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
news101 Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? 02.12.08, 14:48 "Specjalista" z Expandera niech przypomni sobie co doradzal rok czy 2 lata temu. Ci "specjalisci" przyczynili sie do kredytowego szalenstwa, namawiali jak tylko mogli bo mieli z tego prowizje. Jakbym posluchal mojego "doradcy" z expandera i uwierzyl w jego wykres ze po 20 latach kredyt mi sie splaci sam to bym byl w plecy znacznie wiecej niz aktualne 40 pare procent. A te 40% straty to tez dzieki niemu - namowil mnie do wziecia wiekszego kredytu niz musialem i wlozyl w fundusze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rentier Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.chello.pl 02.12.08, 14:52 przestań marzyć zacznij myśleć. I nie rób z siebie idioty na forum. natomiast co do tytułu artykułu to proponuję redakcji zacząć myśleć przed a nie po. Byliście jedna z wielu redakcji ogłaszający apokalipsę mieszkaniową i dalszy wzrost kosztów zakupu mieszkania. Ludzie niestety wierzą w plotki redakcyjne i artykuły sponsorowane i ugrzęźli po szyję w g... To także Wasza zasługa. A zatem wszyscy mamy nauczkę: nie wierzcie bredniom redakcyjnym i reklamom. Zacznijcie myśleć i czerpać małą łyżką ale częściej niż nażerać sie w jedna chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: 80.245.198.* 02.12.08, 15:38 Calkowicie zgadzam sie z tezami artykulu - wszystkiemu winni sa krydytowbiorcy ktorzy zachlannie sie zadluzali na olbrzymie sumy. Przeciez to oczywiste - biedne banki byly ZMUSZONE przyznawac kredyty tym zachlannym szalencom. Sam widzialem jak doradca z lzami w oczach usilowal przakonac klienta do mniejszego kredytu "niech pan nie bedzie zachlanny - niech pan wykaze choc odrobine wspolczucia dla lepiej sytuowanych ktorych stac na splate..." Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Wygoniłbyś dorodną ponętną nastolatkę... 03.12.08, 00:00 ...gdyby Ci sama prosiła sie do łóżka? Banki są od zarabiania, sprzedają towary. Na półkach mają ich kilka, kredyty na gębe, kredyty hipoteczne, lokaty, bezpieczne obligacje Lehmana itp. Czy jak oszalały kupujesz 20kg cukru bo o 0.10zł tańszy niż zwykle to ktoś Cie zatrzymuje na bramce w Tesco? Wolny wybór a dla częsci bolesna lekcja kapitalizmu (życia w dzungli). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Wygoniłbyś dorodną ponętną nastolatkę... IP: *.1.13.vie.surfer.at 03.12.08, 00:30 Tyle że ta "nastolatka" coś chorowicie wyglądała... Fakt - dupy dały obie strony transakcji bo uwierzyły że aktualny trend jest stabilny, ceny mieszkań zawsze będą szły w górę i "jakoś to będzie", ale można by chyba oczekiwać odrobiny pomyślunku od "fachowców". Szczególnie że byli lepiej poinformowani. Czy naprawdę trzeba geniusza żeby zadać pytanie "a co zrobimy jak te gołodupce nie będą w stanie zapłacić?" Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: Wygoniłbyś dorodną ponętną nastolatkę... 03.12.08, 00:53 Powtarzam, nie ma powodów do paniki (info dla bankierów, choc sami to wiedzą). Polska to nie Ameryka Kredyty w PL są jak łańcuch do psa przypisane do CZŁOWIEKA, kredytobiorcy (a nie jak w Stanach do domu - tam wiekszośc kredytów jest zabezpieczona jedynie domem: odpowiadasz domem). Najgorsze co mogą Ci w Stanach zrobić to zabrac dom (trudno, kupisz sobie drugi 2x tanszy, spłacone raty traktuj jak cene najmu). W PL mamy inaczej kredyt jest przypisany do osoby, mieszkanie może być warte i 20% kredytu ale luzik, bo KREDYTOBIORCA musi kredyt spłacać. Bedzie pracował pracował i spłacał, a jak straci prace to bank poczeka, da mu nawet rok czy dwa (luz, odsetki rosną) a jak jelenia znów zaciągną do pługa z powrotem na pensje i once again. Wiecie że pierwsi niewolnicy na naszych ziemiach (w pierwszych wiekach n.e) byli traktowani podobnie jak pozostali domownicy? Mamy po prostu taki nowoczesny model niewolników (na dodatek jeśli kupiło sie na górce trudno sie wykupić - np. kredyt na 500 tys zł a chałupa warta 200-300 tys, sprzedaż "własności" zmieni tylko to że nie dość ze zostanie bez dachu nad głową to jeszcze z kredytem) Oby niewolnicy nie tracili pracy bo jeszcze jakies zamieszki wybuchną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty co to za brednie.... IP: *.chello.pl 03.12.08, 06:45 W USA jest jak wszędzie, jak bank sprzeda chałupę za 50% wartosci to i tak musisz spłacać resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: nie takie brednie.... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 09:13 ...chyba że ogłosisz upadłość konsumencką... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamienicznik Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:22 No ale trzeba było znajomym zaimponować dwoma kuchniami: jedną "brudną" do codziennego gotowania, drugą przy salonie do podejmowania gości, kilkoma łazienkami i garderobami. Jeden przed drugim chciał mieć lepiej, więcej, bogaciej.. Czasami zastanawiam się skąd w tym narodzie takie zamiłowanie do ponadprzęciętnego luksusu, przecież jeszcze niedawno nie mieli nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 14:58 ależ dlaczegóż nie? Tyle,że nie za kredyt 110%LTV Jak kto ma kasę,zawsze będę powtarzał,niech buduje i 500m2 z 5łazienkami i salonem 100m2. Bida z pensjami brutto po 5tys /heh ładnie brzmi a to są tak naprawde niewielkie pieniądze/ rzuca się na taką inwestycje mając zero zabezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
arkaszka1 Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? 02.12.08, 17:23 Mam nadzieje że polak uczy się na własnych błędach i nie da się następny raz wkręcić w spiralę nieruchomości, dla niektórych będzie to nauka bardzo kosztowna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.acn.waw.pl 02.12.08, 17:57 Polak.. do cholery! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fred A ci swoje- a to o ceny chodzi IP: *.gdynia.mm.pl 02.12.08, 14:53 Problem nie jest w tym czy oprocentowanie spowoduje, że rata będzie 200 PLN wyższa czy niższa. Powiedzcie ludziom prawdę. Ceny mieszkań w Polsce są ponad możliwości finansowe Polaków. Dla tych co nie maja mieszkania ceny musza spaść 30 procent. Inaczej kienci nie wrócą. Wkład własny to tez temat zastępczy. Co to zmieni ? NIc w Trójmieście jest popyt,ale przy cenach w okolicach 4 tyś, ale nie 6 czy 7 tys za metr. Takich klientów juz nie ma. Ceny utrzymały sie przez spekulantów instytucjonalnyci indywidualnych , kórzy kupowali mieszkania na potęgę. Nawet 40 procent mieszkań z szacunków kupiona na azrobek, ale nie do zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: A ci swoje- a to o ceny chodzi 02.12.08, 15:02 Wklad wlasny to nie temat zastepczy. Gdyby bal w ostatnich latach wymagany ceny nie osiagnelyby tych 6-7tys za mkw. A w miedzyczasie wielu z tych co sie zadluzylo na 30 lat, zdazyloby zebrac wklad wlasny, nawet mieszkajac u mamusi i dzisiaj mogliby kupowac po 4 tys za mkw biorac nizszy kredyt do splacenia w ciagu 25 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budda Re: A ci swoje- a to o ceny chodzi IP: *.cbc.ca 02.12.08, 20:05 Wklad wlasny to nie jest temat zastepczy. On powienien byc wymagany. Na przyklad w Kanadzie tradycyjnie wymaga sie 25% wkladu wlasnego. Oczywiscie mozna kupic z mniejszym wkladem, nawet wziasc 100% hipoteki, ale w takim wypadku musisz wykupic ubezpieczenie na te hipoteke w kontrolowanej i gwarantowanej przez panstwo firmie. Bylem absolutnie zdumiony ze banki dawaly w Polsce 120% wartosci nieruchomosci, to jest polska wersja "sub-prime". Mam nadzieje ze Polska nie zagonila sie az tak daleko jak nasi "kochani" Amerykanie. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: A ci swoje- a to o ceny chodzi 03.12.08, 00:04 To co piszesz to własnie było w PL, mogleś wziąć kredyt na 100% ale banki wymagały wtedy (nie wiem czy wszystkie) tzw ubezpieczenie niskiego wkładu . Czym sie różni kredyt na 100% z ubezpieczeniem w bo ja wiem, PZU (firma kontrolowana przez państwo?) od kredytu na 100% z ubezpieczeniem w jakiejś prywatnej firmie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.subscribers.sferia.net 02.12.08, 14:55 a czego nauczy kryzys deweloperów, firmy consultingowe i dziennikarzy gazety wyborczej? zwalic wszystko na klientow? Odpowiedz Link Zgłoś
slavko.matejovic W kwestii formalnej ad vocem "expertuff" 02.12.08, 15:03 Panie Sadowski, jedno pytanie, czy to nie anale z "Expandera" jakieś półtora roku wstecz naganiali aby brać 120% we franku na mieszkanie, a resztę zapakować w fundusze inwestycyjne? Bo przecież ceny mieszkań i wyceny jednostek będą tylko rosły. Trudna lekcja czeka teraz nie tylko ludzi ubranych w przeszacowane kredyty, ale i samych anali - specjalistów, już nie będzie procentów od sprzedaży osiołkom, będą zwolnienia. A w najlepszym wypadku praca za 1.500 brutto. A jeśli chodzi o zdolność kredytową, to co za mundrzy inaczej spec-anale radzili wpisywać zdolność do przeżycia za 400 zł na miesiąc? Panie Kirejczyk, nie tylko aspiracje gołodupców ratujących się kredytem na 130% we franku były przeszacowane. Równie wybujałe były ambicje budowlańców, którzy na Lewandowie w bloku bez windy żądali po 9.000 zł za metr kwadratowy "apartamentu" o powierzchni 27 m2. A pan Skoczeń niech się nie zastanawia, czy każda rodzina musi mieć własne "m", tylko niech raczej rozważy kwestię czy deweloper musi zarabiać drugie tyle na sprzedaży korzystając ze spekulacyjnego wzrostu cen. Wolny rynek? Okej, to niech nie wyciągają swoich łap po państwowe. Podsumowując, nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. Wasza branża dała ciała i to solidnie, a teraz robicie zdziwone oczka i mówicie, że to wina tych paskudnych ludzi co ryzykowali. A kto im robił przez te ostatnie lata wodę z mózgu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: W kwestii formalnej ad vocem "expertuff" IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 17:24 Ty to slavko naprawde bystry jesteś!Gratulacje za BARDZO trafny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilly Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.lanet.net.pl 02.12.08, 15:05 "W końcu mieszkanie kupione na kredyt przez większą część czasu spłaty i tak należy do banku." Co??? No to faktycznie "specjalista" z Expandera... Pytanie do wszystkich, którzy kupili mieszkanie na kredyt: kto z was w księdze wieczystej ma wpisany bank-kredytodawcę jako właściciela??? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dziale. 02.12.08, 15:22 i juz nie mozesz swobodnie dysponowac swoja wlasnoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
pklimas Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia 02.12.08, 15:33 Bardzo dziwne podejscie do sprawy. To lepiej przez 30 lat płacic za wynajem niz splacac kredyt bankowy? Po 30 latach wynajmu co nam zostaje? - troche ubran i starych mebli, po 30 latach spłaty kredytu mieszkanie mamy na wlasnosc. Moze jego wartosc bedzie mniejsza, ale zawsze pozostanie wartoscia dodatnia. Mozna sprzedac i chocby na samochod + wakacje wystarczy, wynajmujac nie mamy nic. W wielu miastach odstepne za wynajem jest wyzsze od miesiecznej raty kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx za 30 pogadamy ;-) IP: 84.38.22.* 02.12.08, 15:36 za 30 lat wiekszosc mieszkan nie bedzie wiele warta, bedzie 10mln mniej ludnosci i 3-4mln mieszkan wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pies ogrodnika Re: za 30 pogadamy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 16:35 Za 30 lat? A co przez te 30 lat - pod mostem mieszkać. Mieszkanie to nie do końca inwestycja jak np. kupno akcji. Mieszkanie kupuje się nie po to aby za kilka lat je atrakcyjnie sprzedać. Mieszkanie kupuje się aby w nim mieszkać, a nie kisić się z żoną i dziećmi kątem u teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m zgadza sie IP: 84.38.22.* 02.12.08, 16:38 dlatego kazdy sam musi zdecydowac co mu sie oplaca ja wole pomieszkac ze znajomymi sobie 2 lata, niezle sie przy tym bawiac. :)) i za 2 lata kupic za 50% obecnej ceny. Ale ktos moze potrzebowac wynajac cale mieszkanie to sie inaczej jemu kalkuluje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: zgadza sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 18:32 Za 2 lata nie kupisz za 50% ceny. Dlaczego? Oznaczałoby to że w takim np. Poznaniu średnie mieszkanie na rynku wtórnym kosztowałoby ok. 130.000 zł. Nierealne. Przy takiej cenie sam wziąłbym dwa dla dzieci. Do czasu aż dorosną wynajmowałbym. Przy takiej kwocie rata byłaby śmieszna do tego doszłyby wpływy z wynajmu ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yyy Re: zgadza sie IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.08, 20:36 He he w listopadzie 2001 2900x50 = 145000 minus ulga i jakieś tam rezygnacje z wyposażenia dały 135000 zł! 2 minuty do szybkiego tramwaju i jeszcze dali kredyt bez procentów na 3 lata z KFM! Pluje sobię w brodę, że nie kupiłem większego! To se ne vrati... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: zgadza sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 21:05 Poczekaj chwilę. Zaraz pojawią się posty stałych bywalców tego forum, którzy będą udowadniać z zaangażowaniem godnym lepszej sprawy, że za kilka miesięcy spadnie do 2000zł za m2 i takie mieszkania będziesz mógł kupić za 100.000 zł. Ehh.... marzyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
aurice_goldfinger Re: zgadza sie 02.12.08, 21:20 W 2001 roku w cenie 2900/m można było kupić apartament w Warszawie. Nie wiem czy spadki do tego poziomu są realne, zapewne nie, choćby ze względu na inflację, ale obawiam się, że lata 2001 i 2009 w jednym będą podobne - nastąpi gwałtowne załamanie gospodarcze. A wtedy choćby apartamenty były po 2500/m, zainteresowanych kupnem będzie garstka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: zgadza sie IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:40 to weźmiesz dwa dla dzieci. Jeśli dzieci mają <10 lat to gdy osiągną dorosłość mieszkanie będzie realnie mniej warte niż kwota za którą kupisz te mieszkania za dwa lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx Re: zgadza sie IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:54 dodam że nie stracisz bo odbijesz sobie zyskiem z najmu. Muszę jednak powiedzieć że sam stanowisz zaprzeczenie swojej tezy (wysokich cen mieszkań). Problem polega na tym ze w latach 2005-07 rynek ogarnęła panika i wszyscy kupowali pierwsze mieszkanie, 2, 3, 4. Większe dla siebie, na inwestycję, na najem, a jeszcze 4 i 5 dla dzieci na zapas. W skutek tego oraz biorąc rekordowo liberalną politykę pieniężną prowadzoną przez banki rynek został *oczyszczony* z popytu na tym poziomie cen na długie lata. Cena = prawo popytu i podaży, nie ma siły czeka nas zjazd. Nie wierzę w jakiekolwiek dalsze wzrosty bo spekulanci nie mają pieniędzy a fundamentalnie popyt jest w czarnej dupie na długie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: zgadza sie 03.12.08, 00:14 Gość portalu: mx napisał(a): a fundamentalnie popyt jest > w czarnej dupie na długie lata. Dobre podsumowanie tematu. A reszty powyżej nie chce mi sie komentować, zapytam tylko ważniaków, skoro w DE mieszkania są po 1000euro (a blokowiska po 500-600) to JAKIE SĄ PRZESŁANKI że u nas tak nie bedzie za lat może nie 2-5 ale 10-15?, w kraju, gdzie zarobki są z 4x niższe? Nie twierdze ze tak bedzie na pewno ale to bardziej prawdopodobne niż to że bedą 2x droższe, no chyba że kolorowi zamiast do DE UK i FR bedą woleli przyjechac do Polski gadać po polsku (wiadomo całą Afryka i Azja posługuje sie biegle tym językiem) NIe wiem naprawde co musiałoby sie stać żeby cena 3-4 tys euro/m2 lichego kąta w Warszawie utrzymała sie na tym poziomie w średnim okresie. A 2000zł/m2? Mało prawdopodobne, ale 3-3,5 jak najbardziej realne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orient Re: zgadza sie IP: *.ichf.edu.pl 03.12.08, 16:06 Kochany. Ceny w Niemczech są jakie są z prostej przyczyny. Tam nie uwierzono w wolny rynek w budownictwie mieszkaniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: zgadza sie 03.12.08, 10:34 no widzisz, co sie stalo na rynku histeria, panika, kupowanie dziury w ziemi. I w konsekwecji bardzo wysokie ceny: sprzedano ludziom Dacie a cenie Mercedesa E-Klasy. Wymog wkladu wlasnego ustabilizowalby rynek na dlugie lata. Ceny mieszkan nowych roslyby tak jak inflacja, w przypadku starych mieszkan nieco by spadaly jak ich dekapitalizacja. I byloby normalnie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budda Re: zgadza sie IP: *.cbc.ca 02.12.08, 20:31 wszystko fajnie jak sie jest jeszcze stanu wolnego. Co maja zrobic malozenstwa z dziecmi? Mieszkac z kumplami ze studiow i imprezowac przez 2 lata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: zgadza sie IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:55 zgadza się, Ci są najbardziej stratni bo i najbardziej muszą kupić. Jak nie stracą na kupnie przewartościowanych mieszkań to stracą na najmie. Pełna zgoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xi0 Re: za 30 pogadamy ;-) IP: *.acn.waw.pl 03.12.08, 00:18 Zgadzam się, że wynajem to chwilowo dobry pomysł, ale twoje argumenty są demagogiczne i zawierają sprzeczność w jednym zdaniu - skoro większość mieszkań nie będzie nic warta, to nie będzie ich 3-4 miliony więcej, bo nikt w ruderach nie chce mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: za 30 pogadamy ;-) IP: *.chello.pl 03.12.08, 00:42 > większość mieszkań nie będzie nic warta, to nie będzie ich 3-4 > miliony więcej >bo nikt w ruderach nie chce mieszkać. więc rudery będą za darmo tak jak teraz w niemczech i holandii. Kto będzie chciał wydać 1000e na m2 będzie miał o wiele większy standard ale nie każdy będzie chciał i mógł. Mieszkania są budowane i będą do póki popyt będzie na poziomie cen > niż koszt budowy +10% (pomijając anomalie bo rozmawiamy o perspektywie 30 lat). Myślę że ograniczenie podaży to będzie za około 15lat. Popyt będzie spadał a ceny razem z nim, mieszkania dalej będą budowane mimo że czekają nas dołki i górki podażowe (a co za tym idzie ostre ruchy cen). Pamiętaj przy tym że prawdziwy zjazd demograficzny zacznie się za jakieś 10-15 lat, wtedy w konsekwencji drastycznie spadnie popyt potencjalny na mieszkania ale na rynku i w budowie będzie ich wiele więcej niż jest teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: za 30 pogadamy ;-) IP: *.chello.pl 03.12.08, 00:45 pisząc ostre ruchy cen - nie miałem na myśli takich jak teraz a raczej +/- 10-15%. Takie anomalie jakie mamy na lata 2005-2010 się już nie powtórzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analityk_amator Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia IP: *.chello.pl 02.12.08, 16:49 pklimas napisał: > To lepiej przez 30 lat płacic za > wynajem niz splacac kredyt bankowy? Po 30 latach wynajmu co nam > zostaje? - troche ubran i starych mebli, po 30 latach spłaty kredytu > mieszkanie mamy na wlasnosc. Czy przez te 30 lat nie można oszczędzać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.08, 09:43 K...a nie można!!!! bo ładujesz kupę kasy w wynajem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.08, 09:47 dodam jeszcze że najczęściej w wynajem brudnej, zaniedbanej klitki. Wynajem czegoś większego (2 pokoje hehehehe) i w dobrym stanie to we Wro przynajmiej 1800 + czynsz ok. 500 + liczniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia IP: *.dialog.net.pl 03.12.08, 10:28 Bo tam jeszcze widać nie ma 'czynszówek". Są miejsca w Polsce gdzie wynajmujesz płacąc czynsz + liczniki, a często jest opłata za odstępne na początku, coś na zasadzie kaucji ale jest to zazwyczaj kwota nie przekraczająca 10-15 tys i jest jednorazowa, można ją częściowo odzyskać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ted Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia IP: 78.8.145.* 03.12.08, 11:50 nie prawda. można wynająć 2 pokoje za 1800 całość, dobra lokalizacja blok z 2004r. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: zgadza sie, chodzi tylko o ten wpis w IV dzia 03.12.08, 12:00 Cicho bo psujesz Gosi koncepcje, ona zarabia 5000zl i nie potrafi nic odłożyć. Czy myslisz że ktos z takimi "umiejętnosciami" potrafi znależć oferte nie dla jeleni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwonka mylisz sie i to bardzo IP: *.access.telenet.be 02.12.08, 17:46 Kiedy moi znajomi rok temu brali kredyt na 350 tys, do splaty prawie 2700 miesiecznie ja spokojnie wynajmowalam za 1500 plus oplaty. bez problemu co miesiac odkladalam od trzech ladnych lat 1000-1500 zl roznicy miedzy rata a kosztem wynjmu plus dodatkowe 1000 na konto oszczednosciowe. po tych trzech latach mam na koncie oszczednosciowym 90 tys, mieszkania wlasnie spadaja. jesli podobnie bede odkladac w najblizszych latach (pensja wzrosla i teraz moge odkladac ok. 3000 miesiecznie a po drodze wyszlam za maz i mozemy odkladac wiecej razem) to realnie za 5 lat kupie mieszakanie za gotowke. policzmy: przez 8 lat na wynajem wydam ok. 160 tys. zlotych, realnie za 350 tys. kupie mieszkanie. moi znajomi w ciagu 30 lat zaplaca bankowi drugi tyle wartosci mieszkania w ramach odsetek, no ale niech bedzie ze tylko 300 tys. jesli kupie za tyle co oni to i tak jestem 140 tys. do przodu w ciagu 30 lat i nie musze sie martwic zawirowaniami na rynku finasowym bo mieszkanie czy dom beda wylancznie moje. oczywiscie u ludzi, ktorzy zarabiaja mniej jest inaczej ale nawet oni, jesli realistycznie pomysla to lepiej im bedzie wynjmowac przez 20 lat niz splacac kredyt przez 30. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: mylisz sie i to bardzo IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 18:04 Zdziwisz się o ile spadną mieszkania.Sądze ,że już za dwa lata kupisz porównywalne z tymi"znajomymi". Tok rozumowania bardzo prawidłowy.Gratulacje za właściwy wybór!!!! Wiesz jaki jest błąd tych myślących inaczej?Zakładali,że mieszkania będą rosnąć w nieskończoność.Wtedy to Twoje rozumowanie byłoby nieprawidłowe i wynajmowałabyś do końca życia.Ty wygrałaś..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lady Re: mylisz sie i to bardzo IP: *.access.telenet.be 02.12.08, 19:15 ja wtedy wlasnie sluchalam, ze przegralam zycie i ze to ostatni moment. chyba zdaje sie, ze wygralam bardzo wiele, a przynajmniej nie osiwieje widzac jak rosnie rata kredytu albo zamartwiajac sie co zrobie jak strace prace. niestety bardzo ciezko mi uwierzyc, ze ktos nie mysli co bedzie za 5-10-15 lat. moze byc zwolnienie, choroba, wypadek, moze nie byc nic, moze byc wielki krach. roznie bywa i co wtedy? wspolczuje ludziom bo mam wrazenie, ze niedlugo uslyszymy o licytacjach komorniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: mylisz sie i to bardzo 03.12.08, 00:21 Miejmy nadzieję że nie, jeśli ludzie nie stracą pracy (no własnie, jesli...) no ale jeśli nie stracą to nie ma przesłanek do takiego pesymizmu. Ot po prostu wydali swoją wolną kase na rate. Jak nie bedzie podwyżki w firmie to nie będzie kasy na kino restauracje basen, na (drugie) dziecko itp. Ma to tez swój plus - nie będą głowkowac na co wydać nadmiar kasy. Problem może dotyczyć jedynie tzw "inwestorów" ale to inna sprawa, wiadomo inwestycja to ryzyko, każdy kto sie w to bawi wie w co sie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: mylisz sie i to bardzo IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 09:09 Tak też nie można podchodzić.Można wziąść kredyt hipoteczny ale z głową. Podałaś przykład że koleżanka wzięła i płaci 2700.Czyli wartość nieruchomości musiała być dość spora.Gdyby ludzie nie oszaleli ze spiralą cen ta rata byłaby o połowę niższa i już do zaakceptowania.Jak mawiał klasyk "nie będzie niczego" nie nastąpi,po bajzlu zawsze przychodzi nowy porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: mylisz sie i to bardzo IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.08, 09:54 Iwonka, puknij się w czapkę. Ja połowę pensji wydaję na wynajem i nie mam z czego odkładać. Jak większość moich znajomych... Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: mylisz sie i to bardzo 03.12.08, 10:21 Kiedyś kredyt brali ludzie którzy mieli pieniądze, teraz niby mają brać ci których nie stać na nic? ps. Jesli płacisz 2300+opłaty za 2pok mieszkanie to ynajmujesz dziuple dla jeleni, tak ci zdradze po starej znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx Wow ile Gazeta czasu potrzebowala aby dojsc do tak IP: 84.38.22.* 02.12.08, 15:13 taich wnioskow ? 2 lata?? lepiej pozno niz wcale, ale ile ludzi nagoniliscie w kredyty to juz wasze zlodziejstwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m bierz bo przegrasz zycie, za rok sprzedasz za 1,2m IP: 84.38.22.* 02.12.08, 15:14 ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Big Co za stek bzdur w tym artykule IP: 81.219.116.* 02.12.08, 15:23 Pseudofachowcy się znaleźli. No faktycznie poczucie własności z pewnością jest większe na wynajmowanym niż kupionym na kredyt. Porównania też z kosmosu skoro według tych panów rata miesięczna kredytu jest większa od kosztu wynajmu. Bardzo ciekawe, skoro ja płacę ratę koło 1300 zł za 3 pokojowe mieszkanie pod Poznaniem. Za tyle to może wynająłbym jakąś kawalerkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: *.dialog.net.pl 02.12.08, 15:26 Zależy jak byś wynajmował... wynajem typu odstępne + opłaty, czy opłaty rzeczywiste właścicielowi. Wiem, że w wielu miastach jest tego na razie niewiele i tylko w spółdzielniach mieszkaniowych, ale sa miejsca, gdzie w ten sam sposób można zdobyc mieszkanie u prywatnych właścicieli budynków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: 84.38.22.* 02.12.08, 15:34 pytanie a ile placil bys raty jesli kupil bys po obecnych cenach - ave 6-7tys zl za m2 pod poznaniem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Big Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: 81.219.116.* 03.12.08, 09:31 A skąd ta cena 6-7 tys za metr. Pod Poznaniem bez problemu kupujesz teraz za 4-5 tys za metr. Przykłady? Luboń/ Komorniki/ Swarzędz/ Dąbrówka/ i inne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 12:05 Kupujesz TERAZ!!! - rok temu niemożliwe.Jeśli kupiłeś ca. 4-6mc temu to ceny juz są znacznie nizsze. Dąbrówka /Linea i Nickel/ poniżej 5,5 tys więcej niż pół roku temu zapomnij...Komorniki?Gdzie?To osiedle w pobliżu Wir? Przecież to koniec świata.Asfalt zwijają na noc. Swarzędz-lokalizacja o.k..Jednak za taką odległość od centrum nie dałbym więcej niż 3,5tys/mkw za NOWE mieszkanie.Patrz porównywalna odległościowo i dojazdowo Rokietnica.Jak dobrze zagrasz:):) to dostaniesz NOWE dobrze poniżej 3,5tys/mkw Odpowiedz Link Zgłoś
sydbarret Poznan - wynajem 02.12.08, 15:39 He, he, he...Poszukaj dobrze. Spokojnie mozna wynajac dwa pokoje za mniej niz 1000PLN i to w Poznaniu a nie pod... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Eeee nie przesadzaj z tym stekiem bzdur IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 16:10 Pod Poznaniem.Pewno Rokietnica za 3900za mkw?:):) Policz sobie ile byś płacił jakbyś wziął w Poznaniu po 7tys za mkw a takie oferty przeważały jeszcze pół roku temu. BTW juz można kupić 2pokojowe mieszkanie na Ratajach po 4tys za mkw na rynku wtórnym a zdarzają się perełki za 3,5tys zwłaszcza przy większych 3-4 pokojowych mieszkaniach <70mkw.A to dopiero cena OFERTOWA -TRANSAKCYJNA jest z reguły na dzień dzisiejszy ok.10-15% niższa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yyy Re: Eeee nie przesadzaj z tym stekiem bzdur IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.08, 20:41 Już lecę - dawaj mi 77 metrów 4 pokoje w niskim bloku poniżej 300 tys.... Łykam z miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: Eeee nie przesadzaj z tym stekiem bzdur 03.12.08, 00:28 Kpisz czy o drogę pytasz? dom.gratka.pl/mieszkania-sprzedam/lista/,poznan,72,80,270000,350000,mo,md,co,cd.html Odpowiedz Link Zgłoś
aurice_goldfinger Re: Co za stek bzdur w tym artykule 02.12.08, 21:15 > płacę ratę koło 1300 zł za 3 pokojowe mieszkanie pod Poznaniem. Za > tyle to może wynająłbym jakąś kawalerkę<< Fachowcze, manipulujesz liczbami jak ci wygodnie. W ten sposób można udowodnić dowolną tezę. Mogłeś kupić to 3-pokojowe mieszkanie 6 lat temu za 120 tys. i teraz płacić ratę 1300, ewentualnie kupić niedawno za 350 tys. mieć 250 tys. wkładu własnego, reszta na kredyt i rata także 1300. Wszyscy wiedzą, że nie płaciłbyś takiej raty płacąc dzisiejszą (lub sprzed roku) cenę za 3 pokoje kredytując 100 % wartości mieszkania. Nie jestem zwolennikiem najmu, ale takie naciągane argumenty mnie są irytujące Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Big Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: 81.219.116.* 03.12.08, 09:37 Nie ma żadnej manipulacji. Mieszkanie 3 pok. w Swarzędzu. Kredyt tegoroczny na 100% LTV w Swarzędzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 11:58 Na ile lat?30?:) 3pokojowe?nowe? czy na wtórnym rynku? ile metrów bo nie chce mi się wierzyć? 50mkw?Więcej ma mój salon...nie potrafię tam umieścić 3 pokoi...2 tak ale 3? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Big Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: 81.219.116.* 03.12.08, 12:05 65 metrów na rynku pierwotnym. Tylko trzeba szukać i negocjować a nie brać po pierwszej lepszej cenie w ofercie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Co za stek bzdur w tym artykule IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 12:08 To się może zgadzać.Przy kwocie <250tys i kredycie w CHF na 35lat rata wynosi ca.te 1300zł.Oczywiście przy "starych" marżach". osobną sprawą /napisałem też w innym reposcie/ że te 4-5tys o których pisałeś wcześniej to za dużo jak na taką odległość od centrum.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Czego uczy nas kryzys ? chciwosci i klamstwa IP: *.aster.pl 02.12.08, 15:51 i to wszedzie Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? 02.12.08, 15:51 A ja mam nadzieję, że w końcu ludzie chcący kupić nieruchomość zaczną myśleć odpowiednio wcześniej. I pójdą do prawnika, żaby sprawdził umowę, zastanowią się co się stanie, jeśli rata wzrośnie o 20 % itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian do gosc: jj : Tak bierz kredyt. IP: 192.16.134.* 02.12.08, 15:56 teraz to twoj obywatelski obowiazek - Trzeba ratowac gospodarke!!! Nakrecac popyt! Jak daja tanie piedziadze - bierz. Jak gwarantua ze wrazie wtopy podatnicy cie wykupia - bierz. i tak zaleaj rynek tanim pieniadzem wiec oszczedajacy to frajerzy. Teraz sie bierze tani pieniadz i inwestuje ! - chyba ze jestes staroswiecki jak babcie z radia maryja to wtedy kitraj walute w materacu. Bo inaczej bank ja zainwestuje w podrobione ( przez wall street etc.. ) papiery "wartosciowe", wraze wtopy ich wykupia, babcia i tak kojfnie. Odpowiedz Link Zgłoś
12jarek12 że 1 metr = 1 średnia pensja w danym mieście 02.12.08, 16:36 że 1 metr = 1 średnia pensja w danym mieście Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 Re: że 1 metr = 1 średnia pensja w danym mieście 02.12.08, 16:39 to się jeszcze niektórym w głowach nie mieści, ale zmieści ... to tylko kwestia czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: że 1 metr = 1 średnia pensja w danym mieście IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 17:18 Jeśli do założeń przyjmiesz: 0,5 średniej pensji w danym mieście za mkw za mieszkanie nowe lub max. 5letnie w dobrej lokalizacji oraz 1,0 średniej pensji za mkw mieszkania na rynku wtórnym w słabszej lokalizacji typu wielkomiejskie sypialnie. To standardy dla krajów starej Unii,oczywiście z odchyleniami na + i -. Co do wysokości kredytu. 2,5krotność dochodów gospodarstwa domowego to maksymalny tzw. bezpieczny kredyt.Czyli dochód na rodzinę 6tys zł*28miesięcy=168tys.I to jest maksymalna zdroworozsądkowa wysokość kredytu hipotecznego.W czasach recesji zmniejszyłbym ten wskaźnik do 2. Większość małżeństw nie marzy raczej o 30m "apartamencie" więc zakładam,że takie zadowalające ich mieszkanie ma około 50m2.Czyli wynika,że m2 mieszkania nie powinien kosztować więcej niż 3,5tys. Podsumowując.Małżeństwo "po szkole" na starcie z 1 dzieciakiem zarabiające ciut więcej niż średnia krajowa,mieszkające w mieście typu Poznań,Wrocław,kraków,Gdańsk,biorące kredyt na 30lat nie powinno płacić więcej niż 1000zł miesięcznej raty nawet licząc złotówkowy kredyt na 7%.Koniec kropka.Wszystko co powyżej to frajerstwo i skrajna nieodpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Korekta wyliczeń IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 17:20 Sam sobie odpowiadam Zjebawszym kalkulację:):):) 30 miesięcy zamiast 28 (czyli 30*6tys=180tys) jeśli chodzi o 2,5krotność dochodów.Niewiele to jednak zmienia....:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osiedlowygłupek Re: Korekta wyliczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 17:33 2,5krotność dochodów gospodarstwa domowego to maksymalny tzw. bezpieczny kredyt.Czyli dochód na rodzinę 6tys zł*28miesięcy=168tys.I to jest maksymalna zdroworozsądkowa wysokość kredytu hipotecznego.W czasach recesji zmniejszyłbym ten wskaźnik do nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Korekta wyliczeń IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 02.12.08, 17:42 O.k. Łopatologia Zarabiasz 4tys na rękę żona 2tys.Macie jedno malutkie dziecko.Razem to 6tys dochodów na miesiąc. Bezpieczna wysokość kredytu na mieszkanie w Twoim przypadku to 180tys.To nie są moje wyliczenia tylko efekt pracy wielu ludzi obliczających przy kilku możliwych parametrach korygujących typu strata pracy,niezdolność do pracy w dłuższym okresie,choroba,zwolnienie z roboty... na przestrzeni wieloletnich przykładów.Inaczej- średnio zamożne gospodarstwo domowe powinno sobie poradzić ze spłatą takiego długoterminiowego kredytu hipotecznego nawet w przypadku ewentualnych perturbacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: budda Re: Korekta wyliczeń IP: *.cbc.ca 02.12.08, 20:43 Absolutnie sie zgadzam z wyliczeniami areq-a!!! Tak na marginesie sa to wskazniki nie tylko na Polske. To samo obowiazuje np. w Kanadzie i USA. Niestety nasi drodzy poludniowi (USA) sasiedzi zlamali te zlota zasade udzielajac "sub-prime" no i mamy to co mamy... Ja sie bedzie mialo duzo szczescia (caly czas praca, zdrowie przez nastepne 30 lat) to hipoteka 3 letniej wartosci miesiecznego dochodu bedzie OK. Tzn: 6 * 36 = 216 tys. zl. Wszystko powyzej tego wskaznika to samobojstwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 niczego ........ jeszcze 02.12.08, 16:38 To co się od kilku lat dzieje w nieruchomościach odbywa się po raz pierwszy w naszym kraju. Póki co mamy za sobą połowę pełnego cyklu ... tą milszą oczywiście. To czego nas nauczył rynek będziemy mogli powiedzieć dopiero za jakieś 3-4 lata jak zakończy się pełny cykl. Wcześniej musimy poznać odpowiedniki zwrotów ale o przeciwnym znaczeniu: hossa - tani i dostępny kredyt - szał zakupowy - rosnące ceny nieruchomości - euforia kupujących - łatwa i beztroska przyszłość - spadające bezrobocie - rosnące płace - doradcy finansowi godni zaufania - Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: niczego ........ jeszcze 03.12.08, 00:39 Fajnie napisane, respect Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: niczego ........ jeszcze 03.12.08, 10:47 po wprowadzeniu obowiazkowego wkladu wlasnego pomiedzy 20-30% cykle beda "plytsze" przede wszystkim jesli chodzi o ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raf Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.u.itsa.pl 02.12.08, 16:59 Mnie nauczył, że nawet szanowana przeze mnie swego czasu gazeta sprzeda się diabłu ( i naganiała, naganiała!), żeby tylko wyciągnąć kasę od developerów na reklamy. Ja już jej nie czytam, tylko program tv. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? 03.12.08, 00:35 Czego oczekujesz za 1,50PLN? (albo za darmo)? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Naucz sie myslec i liczyc samodzielnie 03.12.08, 10:50 wbij sobie i dzieciom do glowy, ze kampanie reklamowe czy prasowe, wszelkiego rodzaju doracy finansowi czy ubiezpieczeniowi maja tylko jeden cel: ONI CHCA TWOICH PIENIEDZY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lasken Jak widac niczego nas nie uczy... 02.12.08, 17:08 Przystępując do inwestycji należy pomyśleć o ryzyku. Ryzyko jest nieodłączną częścią każdej inwestycji. Jeśli słuchacie "rad" doradców kredytowych, którzy biorą prowizję od Waszej decyzji - oznacza dla Was nic więcej niż konieczność bycia tanią siłą roboczą... Ja rozumiem, że Wszyscy jesteśmy nakręceni "Wolą bogactwa", ale niestety zdrowy rozsądek jest ważniejszy i jak słyszę o ludziach co z własnej woli biorą 120 procent kredytu - bo chcą jeszcze sobie kupić skórzane majtki z ćwiekami - to mi się flaki wywracają... Taka tępota skutkuje klęską... i wcale mi takich ludzi nie żal... Sam wziąłem kredyt na 50% wartości mieszkania i teraz biadolę, bo przecież mogłem sobie jeszcze pojeździć komunikacją miejską zamiast o kilka miesięcy wcześniej kupić auto - co sprawia, że wydałem trochę wkładu własnego.... Teraz płacę 450zł raty zamiast 390... I tyle w tym temacie... Howgh. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jak widac niczego nas nie uczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 18:26 Jeżeli dla ciebie jest różnica 450zł raty zamiast 390 zł. To może rzeczywiście niedobrze że brałeś ten cały kredyt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbylut Re: Jak widac niczego nas nie uczy... IP: *.chello.pl 02.12.08, 19:10 Skoro dla Ciebie 60zl miesiecznie sie nie liczy, to przelej ww. suma na konto przedpiszacego. On bedzie mial ulge, a Ty "zabossujesz". Odpowiedz Link Zgłoś
dgr Re: Jak widac niczego nas nie uczy... 02.12.08, 19:17 Ciekawy czy tak samo byś pisał, gdyby zabrakło Ci tych 60 PLN na ratę kredytu ? Wtedy też pisałbyś w taki ironicznych sposób, o zachowaniu innych ludzi, kiedy racjonalnie postępują ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: job Re: Jak widac niczego nas nie uczy... IP: 212.160.172.* 03.12.08, 10:40 60zł/mies. x 12 mies x 20 lat = 14400 (no, troche mniej, bo inflacja). Czternascie kawałków piechotą nie chodzi... (założenia "z sufitu", chodzi o ot żeby pokazac wielkośc tej sumy) Odpowiedz Link Zgłoś
michal120171 Re: Jak widac niczego nas nie uczy... 03.12.08, 11:06 Chciwość ludzka jest chorobą nieuleczalną. W XVII hossa tulipanowa doprowadziła do sytuacji, gdzie cebulka rzadkiej odmiany kosztowała tyle co dom w Amsterdamie. Jakiś czas później, jedli te cebulki z głodu. Minęło 370 lat i ludzie niczego się nie nauczyli. Były hossy internetowe, mieszkaniowe, biopaliwowe, paliwowe i ...... będą kolejne :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Jak widac niczego nas nie uczy... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 15:03 za dużo już nie zostało do spekulacji....:) Jedzenie? ceny mięsa,masła? wątpię Surowce typu miedź? może? Teraz troszku muszą popuścić pasa i zająć się spekulą jak ludzie zapomną to co się zdarzyło przez ostatni rok.Nie wcześniej niż za 5lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczmarek Za duzo IP: 192.35.79.* 02.12.08, 18:25 Pozyczka wg starych zasad powinna byc nie wieksza niz 2,5x do 3x dochod roczny. 1500 x 12 = 18000 na rok razy mnoznik 3 = 54000 PLN. Czyli reszte powinienec wlozyc w gotowce! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AK;PKL;PM Re: Za duzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 19:00 Mieszkanie towar jak każdy inny, mozna mieszkać w niewielkim lokum ale bez zabójczego kredytu stopniowo dochodząc do dużego albo do domku jak kto woli.Osobiscie mieszkam gdzieś na prowincji w wygodnym domku na dużej zalesionej działce a córka z naszą pomocą w Wrocławiu kupiła 38m2, to tyle ile ma nasz największy pokój.Jej wybór do rynku ma 1km,galerie i takie tam cuda wianki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghhjk Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.chello.pl 02.12.08, 18:57 zgadza sie to ostatnie zdanie ale jakos nikt na glos tego nie mowil jak byl szal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klops Uczy, że zostało wydymanych zbyt mało osób jeszcze IP: *.eranet.pl 02.12.08, 20:56 na całe szczęście dla tych którzy nie kupili jeszcze, bo nadal spekulacja windowałaby ceny przez kilka lat do granic absurdu i na załamanie zdrowia psychicznego dla tych którzy kupili Odpowiedz Link Zgłoś
aurice_goldfinger Jednostronny mało odkrywczy artykuł 02.12.08, 21:04 Panowie exxxxperci, napiszcie coś czego nie wiemy. A tak swoją drogą - dlaczego podobnych nauk nie powinni wyciągnąć banki, doradcy, deweloperzy, pośrednicy? Klient jest wszystkiemu winien? Akurat tych którzy kupowali mieszkania na 45 lat na 130% wartości winiłbym najmniej bo coś mi się wydaje, że 90% z nich zielonego pojęcia nie miało co to jest spread, ryzyko kursowe czy stopa Libor. Oni po prostu chcieli mieć swoje cztery kąty, doradca doradził im odpowiednio wysoki kredyt i że "na pewno was stać", deweloper sprzedał im za 9 tys/m wpajając z uporem że "taniej nie będzie", bank sypnął hojnie groszem bo "nieruchomość to znakomite zabezpieczenie i przecież będzie tylko zyskiwać na wartości" Szanowni przedstawiciele szeroko pojętej sfery budowlanej - sami się uczcie. Uczcie się wolnego rynku, umiejętności przewidywania, strategicznego myślenia, etyki. Może wtedy będzie normalniej. Bo tak się składa, że bardzo wiele od was zależy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjs Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 21:36 Jaka nauka??? Rozumiem, że to jest tłumaczenie jakiegoś artykułu z gazet amerykańskich - czy tak ? Póki co to ja nie słyszałem aby w Polsce nagle zaczął się problem ze spłatami kredytów, nie słyszałem o zajęciach komorniczych (mówie na większą skalę - pojedyńcze przypadki zawsze były przecież ). Plazmy , HDTV, kuchnie - oblężenie. Jakby nie było na ratę , to by ktos szedł tak ostro w konsumpcję. Znam conajmniej kilkanaście osób na kredytach wziętych od 10 lat do kilku tygodni temu. Nic się nie dzieje. No wzrosła trochę rata, powiedzmy z 2,3tys na 2,8 tys, ale na Boga, kilka tys jeszcze im na życie zostaje. I cieszą się że wzięli, i nie sądzę aby ktoś, gdyby jeszcze raz staną przed wyborem brać kredyt czy nie zminił swoją decyzję. Jak tak , to wpisywać się : "żałuję, że wziąłem kredyt bo teraz mam trudności finansowe." Być może za rok albo dwa będziemy zarabiać 1/3 tego co dzisiaj a frank będzie po 4zł, tak ,wtedy takie artykuły będą o czymś co istnieje, teraz to takie zapychadło pseudobiznesowej rubryki. Odpowiedz Link Zgłoś
arkaszka1 Re: Czego uczy nas kryzys na rynku nieruchomości? 02.12.08, 22:06 Ci co wzieli kredyt rozsądnie pewnie i będą spać spokojnie, ci co polecieli z kredytem po bandzie już nie. Cud nieograniczonego popytu na mieszkania już nie wróci, jak ktoś się raz sparzy to drugi raz nie będzie pchać łap w ogień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwonka bo to jeszcze nie jest prawdziwy kryzys IP: *.access.telenet.be 02.12.08, 22:35 jest koniec roku i wiekszosc pracodawcow zacznie wreczac wypowiedzenia po nowym roku, moze troche ludzkich uczuc maja i nie chca psuc swiat. teoretycznie wiekszosc dostanie trzymiesieczna odprawe lub okres wypowiedznia. o dramatach zaczniemy slyszec za pol roku mniej wiecej, nie pozniej. wtedy bedzie prawdziwy kryzys. ale banki beda szly na reke. nie jest w interesie banku, zeby zabierac mieszaknie i sprzedac za polowe jego wartosci co pokryje najwyzej 1/3 wartosci kredytu. ale za rok, poltora ) kryzys sie poglebi i bezrobocie wzrosnie, ludzi nie bedzie stac na splate. sami zaczna sprzedawac, czesc podpadnie pod licytacje komornicze. kto mial rozum, ten nie bral kredytu. oczywiste bylo, ze nic nie bedzie roslo bez konca bo nagle by sie okazalo sie, ze za dwa lata mieszkanie w centrum lublina kosztowaloby tyle ile w centrum berlina albo paryza. teraz bedzie tylko spadac. wlasnie sobie zadzwonilam pod pare ogloszen. ceny w internecie ok. 4500 za metr ale kiedy mowilam, ze moge kupic od reki za 3700 zgodzilo sie 7 z 9 osob :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jjs A czego ma uczyć ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 22:02 To co się w Polsce stało , to drastyczne (czasowe) przykręcenie kredytów hipotecznych przez banki. Zaczeło sie od banków-córek tych co po pupie dostały w USA. Jakby banki miały pieniądze to by pożyczały jak dawniej. Jakby pożyczały jak dawniej, to ludzie jak dawniej by brali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mx nie do końca IP: *.chello.pl 02.12.08, 23:00 polski kryzys popytu zaczął się przed kryzysem w USA. Oczywiście zgadzam sie z tym co napisales ze nie maja kasy od matek. Jednak do tego dochodzi to ze ludzie o wysokiej zdolnosci kredytowej nie sa juz zainteresowani kredytem poniewaz juz go wzieli lub go nie potrzebuja. Zostali ludzie mniej zarabiajacy, ktorzy moga wziasc tylko mniejszy kredyt. To chamowanie popytu zostalo zluzowane przez wciskanie ludziom kredytow we frankach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Kompletne bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 23:17 Po pierwsze: dlaczego mam sprzedawac moje M w razie utraty zdolnosci splaty? Przeciez moge je wynajac komus, a samemu poszukac tanszego do wynajecia. Tym sposobem po 30 latach bede miec juz na wlasnosc to moje M, a w przypadku wynajmu nadal nic. Po drugie: kto przy zdrowych zmyslach planuje dlugoterminowy kredyt w PLN? Przeciez za pare lat wejdziemy do strefy EURO, a wtedy nasze wspaniale banki przelicza nam zadluzenie po najgorszym mozliwym kursie. Kurs CHF/EUR jest niemalze staly, a raty w CHF wciaz sporo tansze niz w PLN. Trzeba miec naprawde nie po kolei w glowie, by wziac kredyt w PLN! Odpowiedz Link Zgłoś
steady_at_najx Re: Kompletne bzdury 02.12.08, 23:28 > Po pierwsze: dlaczego mam sprzedawac moje M w razie utraty zdolnosci > splaty? Przeciez moge je wynajac komus, a samemu poszukac tanszego > do wynajecia. uwazasz ze suma wynajecia tanszego i to co musisz doplacac jako splate kredytu bedzie bardzo roznila sie od raty kredytu ? Bo nie sadzisz ze ktos wynajmie od ciebie za cene rowna cene raty mieszkania branego na gorce ? (bo o tym mowimy - a nie o mieszkaniach kupionych np w 2002). Pamietaj ze na taki pomysl wpadna rowniez inni a takze ci co mieszkania nie moga sprzedac (wlacznie z deweloperami) wiec zrobi sie gesciej na rynku wynajmu co w polaczeniu z kryzysem przelozy sie na mocny spadek cen wyanajmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Re: Kompletne bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 08:26 To nie mój pomysł, tylko przetestowany przez kilku znajomych, którzy wzięli mieszkania nawet na górce i teraz je wynajmują za kwotę większą niż rata (w Krakowie). Póki co ceny wynajmu rosną jak do niedawna ceny mieszkań. Tylko, że tutaj (przynajmniej w Krakowie) załamanie cen naprawdę jest tak samo prawdopodobne jak trafie szóstki w lotto. A jeśli nawet tak się stanie, to nie od razu i wtedy trzeba będzie szukać innego wyjścia. Na dziś najgorszym pomysłem jest sprzedaż mieszkania oraz kredyt w PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Kompletne bzdury IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 03.12.08, 09:23 Niech poczekają do lutego aż się sesja skończy niepowodzeniem i pierwszoroczni żacy (żakowie?:)) wyjadą z powrotem do siebie na wieś to się pokończy popyt na wynajem...i tak co roku w sierpniu będzie coraz więcej ofert wynajmu a chętnych ~constans. Znaleźć ciekawe mieszkanko za rozsądną cenę w sierpniu-wrześniu ciężko- w styczniu-lutym bez problemu. Co do opowieści kolegów co to niby zainwestowali 3 tygodni temu 1000zł a już mają z tego 10tys to standard.Nie dziwi Cię to,że jak Oni kupują to zawsze jest najtaniej na świecie a jak sprzedają to najdrożej? Typowa postawa prawdziwego Polaka. Załamanie cen we Wrocławiu i Krakowie będzie dużo większe niż np. w Poznaniu.Dlaczego? Bo tam najbardziej absurdalnie wzrosły ceny w stosunku do średnich zarobków. Odpowiedz Link Zgłoś
arkaszka1 Re: Kompletne bzdury 03.12.08, 08:24 Widzę nie za bardzo zdajesz sobie sprawę z tego co to jest kryzys. Większe bezrobocie, obnizone pensje, zwiększona podaż mieszkań na najem obniżą znacznie stawki najmu przynajmniej do poziomu z 2005. A teraz parę liczb mieszkanie 45m2 cena 400K kredyt 100%, koszt kredytu ok. 2200PLN/mc, wynajmujesz za 1500PLN - czynsz 300, koszt mieszkania dla ciebie 1000zł( ceny najmu po korekcie 20%-25%) 2200-(1500-300)+1000= 2000PLN do dopłaty Faktycznie będziesz miał sporo taniej:) Odpowiedz Link Zgłoś