Dodaj do ulubionych

Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009

    • Gość: maciek Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.streamcn.pl 27.01.09, 17:23
      nikt nie mówi o tym że jak mieszkania będą kosztować 4500/m2 to zarobki masy
      ludzi - branża budowlana to nie tylko deweloperzy i murarze...to producenci
      okien, płytek ceramicznych, powierzchnie magazynowe, hurtownie, huty itp
      itd....będą zwolnienia, albo cięcia płac. Będziecie znowu zarabiać 1190zł jak w
      1998roku i znowu was nie będzie stać na te mieszkania za 4500/m2 ;)
      • Gość: gnago Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.cust.tele2.pl 27.01.09, 18:19
        Teraz tylko najpierw Anglię, Irlandię, Norwegię i inne nie wymienione kraje najpierw musi duży kryzys trafić.
      • Gość: Developerek Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.czuby.org 27.01.09, 18:37
        Kolego nie wiem skąd taka wizja. A w takim Berlinie (też stolica)
        można kupić mieszkanie za 1,5 tys. euro za 1m2, i to w dodatku z
        widokiem na rzekę. A tam jakoś nie widzę aby: "zarobki masy ludzi -
        branża budowlana to nie tylko deweloperzy i murarze...to producenci
        okien, płytek ceramicznych, powierzchnie magazynowe, hurtownie, huty
        itp itd....będą zwolnienia, albo cięcia płac. Będziecie znowu
        zarabiać 1190zł" - jakoś nie widzę aby ktokolwiek w niemczech
        zarabiał kwotę 1190 zł w przeliczeniu z euro. Może jednak nie
        wszystko wiesz kolego "maciek". Może ktoś - z tymi cenami - Cię
        jednak robi w konia ?
      • Gość: sadADA Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.chello.pl 01.02.09, 11:08
        Tak a jak nie będziemy kupować bułeczek po 100 PLn za sztukę to też zbankrutuje
        masa ludzi?

        Trzeba porównywać ceny i jakość np z Madrytem - przy uwzględnieniu klimatu ceny
        u nas powinny być 20% niższe - inaczej nie ma sensu kupować w Wawie skoro można
        w lepszym kraju :P
    • Gość: aaa Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.piastlan.net 27.01.09, 19:03
      MAKSYMALNA MANIPULACJA DANYMI I STATYSTYKAMI
      Istnieja klamstwa, wierutne klamstwa i STATYSTYKI :)
    • Gość: Lukasz Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.cable.ubr16.haye.blueyonder.co.uk 27.01.09, 20:37
      Hiszpania...
      Komentowac chyba nie potrzeba...

      www.youtube.com/watch?v=ccJp6C1xdZ8
    • Gość: rafal Pracuje jako sprzedawca mieszkan. IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 20:39
      I przysylaja maile totalne golce. Ktorzy popisuja sie ze drogo i ze nabank nasza firma nic niesprzeda i sie targuja.
      Gdzie ja doskonale widze odrazu po mailu typa ze gosc pusty wryj mieszka z mama i nie ma kasy na auto nawet i kozaczy.

      I przysylaja tego spamu na tony. Siedzimy i kasujemy maile tylko.

      Wiec apeluje: Jak niemasz kasy i jestes pusty jak beben roling sones'ow to idz do pracy i niepisz nam glupich mailow bo my i tak wiemy ze bez kasy polacy sa.

      Odpowiadamy tylko ludziom kotrym bank kupuje mieszkanie bo wiemy ze banki maja kase.
      • Gość: greg1900 Re: Pracuje jako sprzedawca mieszkan. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 20:49
        Czy jesteś "spszedawco" tak jak większość w Żądzie czy Sprzedawcą? Prosty
        przykład, prosty człowiek, proste odpowiedzi.
        • Gość: rafal Re: Pracuje jako sprzedawca mieszkan. IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 23:20
          Jestm przedstawicielem handlowym.
      • Gość: literka_m Re: Pracuje jako sprzedawca mieszkan. IP: *.sttb.pl 27.01.09, 21:03
        > I przysylaja maile totalne golce. Ktorzy popisuja sie ze drogo i
        ze nabank nasz
        > a firma nic niesprzeda i sie targuja.
        > Gdzie ja doskonale widze odrazu po mailu

        (...)
        mistrzu, po stylu wypowiedzi, to bez kozery powiem, że ty to
        pracujesz w firmie jako sprzątacz. maile to może czytasz, te
        wyrzucone do śmietnika
        • Gość: rafal Re: Pracuje jako sprzedawca mieszkan. IP: *.bredband.comhem.se 27.01.09, 23:21
          co zlego mam ze stylem.

          moim zdaniem bajere mam skecowana dobrze.
          • dragon_fruit Re: Pracuje jako sprzedawca mieszkan. 28.01.09, 07:04
            hahaha
            bajere to jo :D
    • Gość: perlik 6500- tyle kasy za co?? IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.09, 20:55
      Za ten stan developerski.Ciasno, zły rozkład, syf do okoła, brak
      chodnika i ulicy, często 1 h jazdy do pracy, ciasne miejsce
      postojowe, papierowe sciany byle jakie okna i plastikowy parapet. Na
      zach w podobnej cenie jest normalna jakość i nie stan developerski.
      A na koniec placić jeszcze 30 lat po 2500.miesięcznie. Czy m to sie
      rózni od komuny i lyty. Takie same molochy często. Nasze mieszkania
      warte sa max 4 tys za metr nawet w Warszawie.
    • Gość: MK Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.09, 22:20
      Nie ma rynku wtórnego "znawcy" większość mieszkań jest obciążona
      kredytem w CHF średnio branym po 30-40% nizszym kursie także saldo
      zadłużenie jest znacznie wieksza niż wartość mieszkań dlatego na
      rynku wtórnym jest zastój dopóki CHF nie spadnie nie ma mowy o
      spadku cen
    • Gość: Adam Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.chello.pl 27.01.09, 23:35
      Kto jest właścicielem serwisu nowyadres.pl?
      Czyżby otwarci fajansiarze na czas krachu coś zmajstrowali?
    • Gość: uuu Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.112.12.226.plusnet.ptn-ag1.dyn.plus.net 27.01.09, 23:56
      przecietny angol mogl dostac od swojego banku kredyt na mieszkanie
      lub dom o wartosci swoich 4 - 5 letnich dochodow brutto, niedawno
      dawali wiecej i sie wszystko zawalilo ;D, jaka nieruchomosc moze
      kupic sobie przecietny polak za rownowartosc swoich 4 - 5 letnich
      dochodow!? .... Hahaha
      • 1stanczyk Twoje "Hahaha" komentuja Twoj poste: kazde 28.01.09, 00:52
        porownywanie Angli z naszym krajem jest swiadectwem skrajnej ulomnosci
        umyslowej, zeby nie powiedziec (napisac) nieuleczalnego wodoglowia.
        Jaki przecietny Polak moze zjezdzic pol swiata rozmawiajac w roznych krajach w
        swoim ojczystm jezyku z mieszkancami, ktorzy odpowiadaja mu w jezyku
        macierzystym polskim ?
        Kiedy nasz kraj dominowal nad swiatem: Indie, Australia. Ameryka, Irak i w ogole
        BW ?
        Skad biora sie te roznice w naszych historycznych losach ?
        Ano stad ze naszym przodkom, podobnie jak obecnie nam (z Toba wlacznie), daleko
        jest do madrosci, determinacji, pracowitosci, praworzadnosc, surowosci,
        wytrwalosci Anglikow.
        Smiejesz sie po prostu z siebie samego i ze swoich przodkow!


        Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009
    • Gość: gek Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.chello.pl 28.01.09, 00:37
      4500 i ani grosika więcej
    • Gość: 20090127 co za pierdoly, ja kupowalem za 2000 i to jest ogr IP: *.156.190.90.sta.estpak.ee 28.01.09, 00:49
      ogromna suma, 6500 to jest kosmos,
      dla ludzie nie pracuajcych w polsce
    • Gość: kingotb Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.acn.waw.pl 28.01.09, 01:14
      SMG/KRC - hańba dla agencji badawczych.

      Od dłuższego czasu instytuty badawcze opierały się zakusom
      developerów i nie publikowały analiz, które wspierałyby ich chore
      wyobrażenie o rynku. Wychodzono z założenia, że reputacja jest ważniejsza niż doraźny zysk. Az tu nagle ktoś się połakomił na łatwy
      pieniądz i zrobił analizę pod dyktando. WSTYD!!!!
    • Gość: AdrianKot Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 03:20
      Jakieś 2 lata temu (w pewnym bąć razie, już po skoku cen) pojawiła sie w prasie informacja o rekordzie ceny sprzedarzy działki budowlanej w Warszawie (Żoliborz - blisko centrum, metra, centrum handlowego itd - super lokalizacja ;)). Było to 11 tyś zł za m2 ziemi. Budynek planowano (nie śledziłem tematu) wysoki - ponad 10 pięter. Więc cena m2 ziemi w przeliczeniu na m2 mieszkania, to jakiś 1 tyś zł.
      Jeśli wejdziecie na fora budowlane, to przekonacie się że budowa wolnostojącego (prawdziwego ;)) domu (unikając "ekip") to 1-2 tyś zł (zależnie od standartu i stopnia uzależnienia od "ekip" ;)).
      Wydaje mi się że koszt budowy domu jest wyższy od budowy bloku. Wynikać to powinno z wysokich kosztów zadaszenia domu i jego fundamentów, ściany sa tanie. Poza tym duzi developerzy mają niższe ceny na materiały budowlane (czasem część sami produkują np zdaje się J.W. Construction) i wykończeniowe. Nie wliczam kosztów amortyzacji ewentualnego sprzętu budowlanego, ale nie powinien być on spektakularnie wysoki, ponieważ sprzęt się kupuje po to by biznes był efektywniejszy, a nie dla szpanu (jak niektórzy traktują auta).
      Więc koszt developera to jakieś 2-3 tyś/m2 max za mieszkanie w bardzo dobrej lokalizacji, w Warszawie.
      Hmm, więc 8tyś/m2 jest kwotą ... przesadzoną, bo realnie akceptowalna to max 4-5 tyś/m2. Każdy chce zarobić :).
      Mój kolega /rodowity Warszawiak/ jesienią 2008 kupił mieszkanie, ale pod Warszawą, przy linii kolejki podmiejskiej i nie zapłacił dużo. Dobrze zarabia i nie jest głupi, a z mieszkania jest zadowolony, bo po pracy nie stoi w korkach, tylko śmig kolejką, w domu ma cicho, wokół spokojnie i zielono. Kilka łebskich osób zrobiło podobnie.
      Tylko niestety ynwestorzy podbijają sztucznie ceny, no i trochę niestety również przyjezdni ;) (nie obrażać się, tak niestety jest).
      Więc myślcie ludzie samodzielnie, nie dajcie się pędzić jak stado baranów. ;) Ja ide teraz spać, jutro sprawdzę odpowiedzi.
      • Gość: areq Odpowiadam IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.01.09, 11:51
        Cena działki nawet w wawie nie przekracza 5-6tys,wierz mi,że ci w
        stylu JW kupowali po cenach "okazyjnych" jeszcze taniej przy pomocy
        kolesi typu Piskorski /nie konkretnie on,typ podobny:)/.
        Owszem inwestorzy Irlandzcy czy Hiszpańscy dali się nabrać i
        kupowali dużo drożej,z tym że to już na legalnych przetargach gdzie
        ceny podbijano do granic absurdu.
        I teraz zestawienie kosztów.
        4piętrowy budynek bez wind z garażem podziemnym do
        stanu "deweloperskiego" czyli tak defacto surowego zamkniętego,nawet
        w wawie nie kosztował więcej niż 2,5-2,8tys za mkw UŻYTKOWEJ
        POWIERZCHNI łącznie z wszelakimi przyłączami i
        instalacjami.Wliczając w to cenę metra za 3-4tys i licząc
        powierzchnie zabudowy na >60% dzieląc na 4piętra wychodzi jakieś 3,5-
        4,0tys MAX.Przy ilości 10tysmkw /przeciętne miniosiedle/ zysk w
        kwocie 1000zł na metrze byłby baaardzo
        przyzwoity,/10000*1000zł=10mln/ nawet narzut rzędu 300zł da 3mln
        zysku!!!
        Podpowiadam jeszcze,że na przykład działki na Białołęce nie
        kosztowały więcej niż 1500zł/mkw:):)
        Obecnie:cena działek pod wielomieszkaniówkę spada w tempie
        zastraszającym podobnie jak ceny materiałów jak i oczekiwań
        finansowych podwykonawców.Powoli staje się możliwym wybudowanie mkw
        za około 3tys zł z wszystkimi kosztami,na razie poza warszawą ale i
        tam dojdzie:)
        • Gość: areq uzupełnienie IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.01.09, 11:56
          <do stanu "deweloperskiego" czyli tak defacto surowego zamkniętego>
          Oczywiście błędny wpis.
          Stan deweloperski to nie stan surowy zamknięty (ale prawie:))...z
          wszystkimi instalacjami i tynkami,drzwiami zewnątrzlokalowymi oraz
          wykończoną komunikacją /schody,klatki,korytarze/ na gotowo i
          elewacją zewnętrzną...
          Do tego dochodzi wykończeniówka wewnątrzlokalowa w kwocie minimum
          600zł/mkw co leżało już po stronie kupującego.
          • Gość: AdrianKot Re: uzupełnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 13:53
            Polecam zajrzeć na forum (np):
            forum.muratordom.pl/dzienniki-budowy-dzien-po-dniu,f40.htm
            "2,5-2,8tys za mkw UŻYTKOWEJ POWIERZCHNI" - tyle że koszty materiałowe (+ wydatki na niezbędne "ekipy" i formalności) to nie więcej niż 1 tyś zł/m2 (uparci mogą zejść znacznie taniej). Osobiście, opierając się na informacjach z powyższego forum i na aktualnych (w 2008 roku) cennikach hurtowni budowlanych, zrobiłem (możliwie najpełniejszy) kosztorys budowy domu (solidnego i ekonomicznego) o pow 200m2. Bez żadnego problemu zmieściłem się w wyżej wymienionej przeze mnie kwocie. Na materiałach nie oszczędzałem ;) i nie kombinowałem za bardzo.
            Proponuję przeprowadzić samodzielne kalkulacje ;), przecież mogę kłamać, albo chociaz naciągać fakty :).

            "Do tego dochodzi wykończeniówka wewnątrzlokalowa w kwocie minimum
            600zł/mkw" - rozumiem, że ta kwota zawiera umeblowanie 1 klasa, sanitariaty itp itd, oraz raczej nie "minimum 600zł/mkw" tylko "maximum 600zł/mkw", no ale to moje indywidualne odczucie. :)

            PS_1: W sumie to wszystko śmieszne, bo w domach/mieszkaniach spędza się raczej mało czasu (poza okresem snu ;)), a płaci się za to koszmarne :0 pieniądze. Co więcej rodziny godzą się dopłacić powiedzmy te 100 tyś zł więcej za to, żeby ktoś im ten dom/mieszkanie zbudował. Zapominając przy tym, że te 100 tyś zł będą spłacać przez kolejne kilka-kilkanaście lat. Podobnie z kredytami, ale to troche inna bajka ;. A wystarczyłoby przecież włożyć w temat trochę własnego wysiłku.

            PS_2: Osobom, które chcą mimo wszystko mieszkać w centrach miast (czyli w brodzie, smrodzie i w hałasie ale przecież blisko pracy), polecam zorganizować się w jakąś (chyba) Spółdzielnię i wspólnie kupić ziemię, oraz wybudować "kamieniczkę". Satysfakcja gwarantowana. ;) "Komuno wróć ;)", nie no tak poważnie, to można wtedy dostać w hurtowniach stawki developerskie i częściowo budować sposobem społeczny (kto nie chce, to płaci za ekipę). Ale przede wszystkim unika się pośredników i wybiera sąsiadów, oraz ma się dużo większy wpływ na lokalizację i kształt/charakter mieszkania/budynku.
            • Gość: areq Konsolidacja odpowiedzi:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 20:58
              > "Do tego dochodzi wykończeniówka wewnątrzlokalowa w kwocie minimum
              > 600zł/mkw" - rozumiem, że ta kwota zawiera umeblowanie 1 klasa,
              sanitariaty it
              > p itd, oraz raczej nie "minimum 600zł/mkw" tylko "maximum
              600zł/mkw", no ale to
              > moje indywidualne odczucie. :)
              Stary.Jak zbudujesz swój domek to podyskutujemy...Ja jestem już po i
              wiem ile to kosztuje od stanu "deweloperskiego"
    • Gość: AdrianKot Re: Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 03:25
      Jakieś 2 lata temu (w pewnym bąć razie, już po skoku cen) pojawiła sie w prasie informacja o rekordzie ceny sprzedarzy działki budowlanej w Warszawie (Żoliborz - blisko centrum, metra, centrum handlowego itd - super lokalizacja ;)). Było to 11 tyś zł za m2 ziemi. Budynek planowano (nie śledziłem tematu) wysoki - ponad 10 pięter. Więc cena m2 ziemi w przeliczeniu na m2 mieszkania, to jakiś 1 tyś zł.
      Jeśli wejdziecie na fora budowlane, to przekonacie się że budowa wolnostojącego (prawdziwego ;)) domu (unikając "ekip") to 1-2 tyś zł (zależnie od standartu i stopnia uzależnienia od "ekip" ;)).
      Wydaje mi się że koszt budowy domu jest wyższy od budowy bloku. Wynikać to powinno z wysokich kosztów zadaszenia domu i jego fundamentów, ściany sa tanie. Poza tym duzi developerzy mają niższe ceny na materiały budowlane (czasem część sami produkują np zdaje się J.W. Construction) i wykończeniowe. Nie wliczam kosztów amortyzacji ewentualnego sprzętu budowlanego, ale nie powinien być on spektakularnie wysoki, ponieważ sprzęt się kupuje po to by biznes był efektywniejszy, a nie dla szpanu (jak niektórzy traktują auta).
      Więc koszt developera to jakieś 2-3 tyś/m2 max za mieszkanie w bardzo dobrej lokalizacji, w Warszawie.
      Hmm, więc 8tyś/m2 jest kwotą ... przesadzoną, bo realnie akceptowalna to max 4-5 tyś/m2. Każdy chce zarobić :).
      Mój kolega /rodowity Warszawiak/ jesienią 2008 kupił mieszkanie, ale pod Warszawą, przy linii kolejki podmiejskiej i nie zapłacił dużo. Dobrze zarabia i nie jest głupi, a z mieszkania jest zadowolony, bo po pracy nie stoi w korkach, tylko śmig kolejką, w domu ma cicho, wokół spokojnie i zielono. Kilka łebskich osób zrobiło podobnie.
      Tylko niestety ynwestorzy podbijają sztucznie ceny, no i trochę niestety również przyjezdni ;) (nie obrażać się, tak niestety jest).
      Więc myślcie ludzie samodzielnie, nie dajcie się pędzić jak stado baranów. ;) Ja ide teraz spać, jutro sprawdzę odpowiedzi.
    • Gość: Rozum Glupki nadal naganiaja na kupno IP: *.aster.pl 13.02.09, 18:40
      Co za bzdura, ze jeszcze chwila, moment i Polacy rzuca sie na kupno
      mieszkan :))) Moje Drogie Matoly - realna cena mieszkania w Wawie
      to 3,5-6,5 tys za metr, a kto placi wiecej ten jest idiota i za
      rok/dwa ceny beda na tych poziomach. Warto aby "fachowcy" napisali,
      ze obecnie koszt budowy mieszkan na Wilanowie spadl do .... 3,5-4,0
      tys za metr. Oczekiwanie w zwiazku z tym, ze zaplace 7,8, 10 i
      wiecej to ... wiara w cuda. I mam nadzieje, ze banki w koncu
      przestana udzielac kredytow golasom na 30 i wiecej lat. Najpierw
      trezeba zarobic i miec jakies oszczednosci,a nie zyc na kredyt.

      • Gość: areq Re: Glupki nadal naganiaja na kupno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.09, 20:55
        6,5tys mówisz....A czy przeciętny warszawiak zarabia te 6,5tys?
        Wątpię.Można przyjąć że standard to około 3,0-3,5tys na łapę czy to
        z pełnym Zusem lub do kieszeni.
        Klientami "apartamentowców" 30metrowych nie są businesmani tylko
        plejada po-studenciaków którzy chcą się zahaczyć po szkole w
        stolycy.Dostają tacy z 3koła pensji i wydaje im się że świat do nich
        należy.Gro par tak rozumuje-z jednej pensji kredyt z drugiej
        żyjemy.A jak tej jednej pensji zabraknie?????
        A jak ICH zabraknie to kto to kupi?Nauczyciel?Pielęgniarka?
        Wrócą do Białegostoku czy Łomży robić karierę za mniejsze pieniądze
        ale za to z mieszkaniami po 1500-2000zł za mkw...
        • Gość: Dcr Re: Glupki nadal naganiaja na kupno IP: *.chello.pl 14.02.09, 15:02
          Przecietny mlody mieszkaniec Warszawy zarabia zazwyczaj pomiedzy 2 a 3.5 tys zl
          na reke, wiecej maja specjalisci lub ludzie z wlasnymi firmami, ktorych wcale
          nie jest tak wiele. Czyli gorna granica w wiekszosci przypadkow wynosi te 4 tys
          zl za metr, za wyjatkowe lokale ludzie sa w stanie zaplacic te 6 tys. Na wiecej
          stac tylko wyjatkowo dobrze zarabiajacych a Ci i tak w koncu cos sami wybuduja.
    • Gość: memphis90 Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 IP: *.sk5.am.poznan.pl 22.05.09, 14:01
      mem"Polacy wcale nie zamierzają rezygnować z własnych mieszkań i
      domów "

      A jaki mamy wybór? Płacić 2 tyś kredytu albo 2 tyś za wynajem...
      • Gość: areq Planów brak=kasa bankowa odcięta... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 25.05.09, 14:45
        <Płacić 2 tyś kredytu albo 2 tyś za wynajem... >
        Chętnych do wynajmu swojego M-x wielu,chętnych na wynajem brak.
        Za 900-1100zł wynajmiesz dwu-trzy pokojowe na Dębcu.Jak Ci się uda
        to i w lepszych dzielnicach.Zwróć uwagę,że w mediach gazetowo-
        internetowych brylują te same,agencyjne ogłoszenia...
        Daj ogłoszenie :wynajmę mieszkanie do 1000zł to zobaczysz ilu
        chętnych do wynajmu się znajdzie....:)
        Sobotni Głos Wielkopolski:dział nieruchomości:przeczytaj ceny /z
        kosmosu/ agencyjne i ceny "chodzące" obecnie na rynku /pozaagencyjne-
        niższe przynajmniej o 30%-rozpoznasz tylko po numerze telefonu-
        uwaga,bo agenci robią różne triki,łącznie z podaniem innego numeru
        telefonu-ale to można sprawdzić,bo numer się powtarza w kilku
        ogłoszeniach/.Pojawiają się już perełki na rynku wtórnym za 3,2-
        3,5tys/mkw.Paradoksalnie-rynek wtórny reaguje z opóźnieniem na
        spadki cen.

        • Gość: placek58 Re: Planów brak=kasa bankowa odcięta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 21:58
          Areq!
          Przyjmijmy , że jestem właścicielem kamienicy na Starym Mieście w P-
          niu. Powiedzmy , że chciałbym się "tego" pozbyć , bo mnie to nie
          bawi , nie chce mi się "pałować" z różnymi lokatorami (częściowo
          jeszcze chronionymi) , że , po prostu , to pier...ę! Mam inne źródła
          dochodu , nie muszę czekaćna lokatorskie czynsze - wpłyną lub nie ,
          kiedy , a jeśli nie - to co mam zrobić itd. itp...
          Jak mam to sprzedać dziś , gdy nie ma "rynku" ? No to , powiedzmy ,
          wystawiam za "X" i.... czekam. Kupujących jakoś nie ma , no ale ja
          nie muszę sprzedawać. No i tak to wygląda , mniej więcej.
          Chciałbymkupić jakieś 50-60 m2 w Warszawie i "odbijam się " od rynku
          przez , jak sądzę , podobny sposób rozumowania.
          Takich "desperados", którzy muszą
          sprzedać "już,teraz,dziś,natychmiast" jest niewielu i jakoś nie
          udaje mi sięna nich trafić.... No i jeszcze , żeby ich oferta była
          dla mnie ciekawa... Niełatwo...
          A co do wynajmu - masz rację ! "Forumowe prawdy" , że albo 2000 za
          ratę , albo 2000 za wynajem , to już nie trzyma się kupy.
          • Gość: areq Łodpowiadam:) IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.05.09, 15:47
            <chciałbym się "tego" pozbyć>
            Jakbyś chciał się tego pozbyć to byś się pozbył.A jak wystawiasz za
            cenę która jest nieakceptowalna przez kupującego to trudno.Brak
            transakcji.
            <Kupujących jakoś nie ma , no ale ja nie muszę sprzedawać>
            Gdzieś w jakimś wątku pisałem,że obniżki cen na rynku wtórnym nie
            będą zbyt gwałtowne,właśnie ze względu na "nie muszę sprzedawać-jak
            trafi się jeleń za moją stawkę to tak-inaczej nie".
            > Takich "desperados", którzy muszą
            sprzedać "już,teraz,dziś,natychmiast" jest niewielu>
            Za kilka lat będą ich miliony...:):)
            Wszystko zależne od tego,za ile kupił,czy kupił na handel,czy jako
            wieloletnia inwestycja pod wynajem,czy kupił za gótówkę,czy też za
            kredyt- a jeśli na kredyt na na ile LTU?.Czy wartość nieruchomości
            była znacznie przeszacowana,czy też niedoszacowana.Jak to drugie to
            mu się opłaca puścić za cenę +10-20% od ceny zakupu ale już za cenę -
            minus 20% niebardzo przy znacznie przeszacowanej nieruchomości w
            momencie zakupu:)
            i tak jeszcze z milion wariantów:):)
            BTW o kamienicy w centrum.
            Ceny kamienic to nie mieszkania M-2 na Piatkowie..jak się trafi
            kupiec to się sprzeda nawet za dobre pieniądze,jak się nie trafi to
            można się bujać do us*anej śmierci a się nie sprzeda..nawet za pół
            ceny...
            • Gość: placek58 Re: Łodpowiadam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 22:38
              Dzięki za odpowiedź Areq !
              Piszesz :
              > Jakbyś chciał się tego pozbyć to byś się pozbył.A jak wystawiasz
              za
              > cenę która jest nieakceptowalna przez kupującego to trudno.Brak
              > transakcji.
              A później::> można się bujać do us*anej śmierci a się nie
              sprzeda..nawet za pół
              > ceny...


              No to w końcu - co to jest ta "cena" czy jej "pół" ?
              1000,- zł/m2 czy 3000,- zł/m2 ?
              Co na to bogulo2 ?
              Pozdrawiam !




              • Gość: areq Łodpowiadam:) part two IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 29.05.09, 08:36
                Prosiłbym o nie odnoszenie się tylko do części mojej
                wypowiedzi:):):):)
                <Ceny kamienic to nie mieszkania M-2 na Piatkowie..jak się
                trafi
                kupiec
                to się sprzeda nawet za dobre pieniądze,jak się nie
                trafi
                to
                można się bujać do us*anej śmierci a się nie sprzeda..nawet
                za pół
                ceny...>
                > No to w końcu - co to jest ta "cena" czy jej "pół" ?1000,-
                zł/m2 czy 3000,- zł/m2 ?>

                Dla kamienicy 10000zł/mkw może nie być za dużo dla
                zainteresowanego klienta,ale i 1000zł/mkw może być kwotą nie do
                przeskoczenia dla cieniasa który może i by chciał ale piniendzy
                niet:):)
                Aha.Dla mieszkań o średnim standardzie,średnim metrażu i takiejże
                lokalizacji /os.Piastowskie,Os.Zwycięstwa,Os.Kopernika itp../ w
                niskim bloku bez wind,wybudowanym wcześniej niż w 1995roku cena
                transakcyjna przy obecnej /średnio/ możliwości finansowej
                poznaniaków,to maksymalnie 2.7-3.0tyszł/mkw a więc z ceny
                obecnej transakcyjnej 3,5-3,8tys/mkw jest jeszcze gdzie schodzić
    • wedry Raport - Mieszkaniowe plany Polaków 2009 06.07.09, 18:17
      To jest straszne co ostatnio budują developerzy - zamiast ładnych, zacisznych
      bloków i osiedli, to stawiają "stodoły" po 8-12 pięter z tysiącem mieszkań -
      kto tak naprawde chce mieszkać w takim blokowisku? I niestety takie budowy
      przeważają, nie ma z czego wybierać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka