Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA

19.03.09, 12:14
Ha! Czyli jednak idzie ku normalnosci, tak jak zreszta zakladalem.
Juz mozna sobie przebierac w ofertach mieszkan jak w jablkach.
Jeszcze troche i znowu zacznie sie oplacac lokowac kase w tanie
mieszkania. Przy tej zwyzce kursu EUR-aki zarobione na wynajmnie w
Niemczech, mozna bedzie opchnac i korzystnie ulokowac w
nieruchomosciach w Polandii. Ale spokojnie. Nie pali sie. Jak mozna
sie bylo przekonac przez ostatnie 2 lata - tylko spokoj ratuje przed
problemami. Pozdr!
Obserwuj wątek
    • Gość: ddreaman Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.zurich.com 19.03.09, 12:22
      Od razu widac ze autor zna sie na rzeczy. Wiecej takich artykolow
      prosze.
      • Gość: marcin No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:51
        Chciałem wkrótce kupować nowe mieszkanie, ale widzę że za pół roku-rok to będę
        mógł je kupić za 1/3 dzisiejszej ceny, albo nawet jeszcze taniej
        • Gość: Michał Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.icpnet.pl 21.03.09, 15:07
          Aż tak dobrze to raczej nie będzie ;)

          Piszesz o obniżce rzędu 66%, a to jest zdecydowanie niemożliwe. Deweloperzy pewnie będą musieli obniżać marże albo całkiem z nich rezygnować, ale nie będą też sprzedawać mieszkań znacznie poniżej kosztów budowy. Nastawiłbym się, że za pół roku ceny mogą być niższe o jakieś kilkanaście % ;)
          • Gość: 4g63 Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:21
            zapomniałeś o licytacjach komorniczych
            • Gość: goła dupa Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 15:28
              Na licytacji komorniczej to musiałbyś gotówę wyłożyć, gołodupcu.
              • Gość: pełna dupa Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.globalconnect.pl 21.03.09, 16:40
                żaden problem
                • Gość: Dr ekonomii Przysięgam, nie jestem deweloperem, ceny wzrosną. IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:51
                  Przysięgam nie jestem żadnym deweloperem ani pośrednikiem ani
                  doradcą. To pewne, że ceny już nie spadną, a nawet będą mocno szły w
                  górę, zapasy mieszkań już się skończyły, deweloperzy nie budowali
                  nowych osiedli, więc idzie nowa bańka cenowa. Im kto szybciej kupi
                  mieszkanie tym lepiej. Nie wierzcie artykułowi, Polska to przecież
                  nie Stany, tu ciongle brakuje mieszkań. Kupujcie bo przegracie życie
                  siedząc kątem u mamusi i tatusia. Pozdrawiam. Życzliwy.
                  • Gość: andy85 Żenada - dr. ekonomii!! IP: *.siedlce.vectranet.pl 21.03.09, 20:30
                    Nie dość, że nie kumasz podstawowych zasad rynku, a jako "dr ekonomii"
                    powinieneś, to jeszcze z polskiego masz braki wyniesione ze szkoły podstawowej.
                    Lepiej nie zabieraj głosu na forum dla dorosłych.
                    • Gość: ajmax Jest jedna różnica PL i USA. IP: *.aster.pl 21.03.09, 22:52
                      W USA gó...zjady obkupiły się nieruchomościami. W Polsce ciągle
                      jeszcze chcą kupić.
                      • nameko Szkoda że mało merytorycznej dyskusji pod artem 22.03.09, 13:17
                        Temat dotyczy możliwych spadków cen a nie tego kto kiedy korzystnie czy mniej korzystnie kupił.
                        A wg mnie szukanie analogii jest prawidłowe o tyle że i tu i tam ceny zostały wywindowane nie przez wyrośniecie palm w ogródku, basenów itp, krótko mówiąc jakiś obiektywny nagły wzrost atrakcyjności mieszkan/domów w USA/PL a przez KREDYTY.
                        Autor zastanawia się jak ZAKRECENIE KURKA KREDYTOWEGO (na skutek wzrostu marż, wzrostu wymagań, obniżenia maksymalnych LTV, oraz wzrostu bezrobocia, ryzyka gospodarczego oraz spadku cen nieruchomości (co skutkuje tym że np bank z góry zakłada że za 2-3 lata mieszkanie będące zabezpieczeniem kredytu MOŻE być 20-30% tansze, tak jak wcześniej zakładał że za 1-2 lata będzie droższe). Nie ma tu wiele do rzeczy czy to dom w USA czy w PL. Rynek nieruchomości w PL jest na pewno bardziej podobny do rynku nieruchomości w USA niż np do rynku samochodów w PL, wszystkie rynki cechuje pewna bezwładność, podobne są w tym że kilkadziesiąt procent (80-90% ??) transakcji było wspierane kredytem, nieprzenaszalnością i innymi cechami typowymi dla nieruchomości.
                        Rózni te rynki też wiele - ale raczej na niekorzyść Polski (na niekorzyść z pkt widzenia sprzedawcy):
                        -w Polsce
                        ---raczej emigracja do zachodniej UE niż napływ ludności
                        ---niskie płace, bardzo wysoki poziom cen do zarobków
                        ---poprzedni bańkowy wzrost cen nie o 20-30% jak w USA a o 100-200% (z 2-3 tys na 5-8 tys) co każe spodziewać sie teraz adekwatnie wysokich spadków (dlatego że poza wejsciem do UE co miało przełozenie głownie na ceny ziemi rolnej/lasów i jakims tam wzrostem płac nie ma przesłanek do tego by mieszkania z 2008r były nawet 3x droższe niż w 2002)
                        ---dłuższy proces produkcyjny w PL niż w USA - w Polsce trwa czesto 3 lata ze wzgledu na 2 lata formalnosci, bariery. Również technologia budowy domów w Stanach pozwala na szybkie ich stawianie: spadek cen nie byłby tam tak wysoki gdyby nie fala domów oddawanych w ramach konsumenckiego bankructwa. Machineria przemysłu budowlanego w USA jest dużo bardziej elastyczna i może szybciej dostosowywać sie do popytu - stąd u nas zmiany będą (i były - wzrosty cen) dużo gwałtowniejsze niż w USA
                        ---na korzysć może przemawiać duża ilośc mieszkan sprzedanych na poziomie dziury w ziemi ale jesli nasili sie proces anulowania rezerwacji niewiele to developerom da
                        ---na korzyśc dev. przemawia też niska konkurencyjność branży developerskiej - a po tym jak sparzyli sie Hiszpanie trudno oczekiwać by zachodnie firmy developerskie szybko wróciły do Polski

                        Reasumując jednak większość czynników przemawia za tym by szukać analogii w rynkach mieszkaniowych Polski i USA z tym że u nas należy sie spodziewać gwałtowniejszych zmian (zarówno wzrostów jak i teraz spadków). Dlatego -28% jakie nastąpiło w USA jest w Polsce marzeniem ściętej (developerskiej) głowy, spadek wyniesie ŚREDNIO 50% od cen ze szczytu.

                        Ceny mieszkan w miasteczkach typu Włocławek, Ciechanów czy Biała Podlaska powinny spaść do 1-1,5 tys zł/m2. Kazda inna cena musi miec uzasadnienie.
                        Ceny w topowych miastach: Warszawa, Kraków, Łódz, Trójmiasto, Poznań, Wrocław, spadną do poziomu 2-4 tys zł/m2 (w zależności od standardu i lokalizacji, Warszawa +50%)

                        Cała reszta to spekulacja i mityczne tematy typu: jesteśmy w UE (miałoby znaczenie jakby srednia płaca w PL wynosiła 2,5 tys euro a nie zł), Euro2012 (żarty), głód mieszkaniowy (dziwne że nie podaje sie tego argumentu np w Etiopii - nawet jeśli brakuje 3mln mieszkań to trzeba pamiętać że z 8 mln osób ma dochody poniżej progu ubóstwa (1000-1200zł/os) i ich NIE BEDZIE STAĆ na mieszkania za 400 000zł (aktualna cena przeciętnego 70m mieszkania we Wrocławiu)
                        26% dzieci w PL żyje w biedzie - jeśli dorosną i wyjadą do zachodniej UE wątpliwe raczej by wszyscy wracali i kupowali mieszkania w PL za 2000euro/m2. Raczej będą sobie układac życie w Szwecji, Niemczech, UK, Hiszpanii i innych krajach

                        Nie wiem więc naprawdę, jakie przesłanki przemawiają za wzrostami cen, poza psychologicznymi. Może wieszczące wzrosty cen osoby przytoczą jakieś merytoryczne przesłanki przemawiające za wzrostem cen mieszkan (tylko jesli np przytoczą czynnik: "brakuje 3mln mieszkan" to żeby podali czy te kilka mln osób którym brakuje mieszkan mają na to kasę. I żeby nie zapomnieli tez że od spisu powszechnego wybudowano z 2mln jednostek mieszkalnych a kolejny 1mln mieszkan stał sie zbedny wraz z wyjazdem 2mln ludzi do zachodniej UE)
                        • Gość: ijk Re: Szkoda że mało merytorycznej dyskusji pod art IP: *.netpoint.pl 22.03.09, 20:42
                          Bzdura! W Polsce bezrobotni nie dostawali kredytów, taka jak w USA:
                          kredyt.ogar.pl/

                          -
                          • Gość: Misiek A tam Murzynow bija... IP: *.sds.uw.edu.pl 22.03.09, 20:54
                            > Bzdura! W Polsce bezrobotni nie dostawali kredytów, taka jak w USA:
                            > kredyt.ogar.pl/

                            A moze jakis konkretny argument odpowiedni do poprzedniego postow ?

                            Bo dla mnie kredyt na 400tys dla rodziny majacej 3500netto nie rozni sie wiele
                            od kredytu dla amerykanskiego bezrobotnego...

                            W obu przypadkach szybko nowego mieszkania nie kupią więc na >10
                            lat jako nabywcow mamy ich z głowy...

                            W USA zarabia się więcej i ludności przybywa... ja bym raczej porównał
                            Polskę do NRD gdzie jest znacznie taniej niż w USA...
                          • steady_at_najx Re: Szkoda że mało merytorycznej dyskusji pod art 22.03.09, 20:57
                            Jescze moment poczekaj i zobaczysz ze cala ta masa ktora brala kredyty na 400 tysiecy przy dochodzie pary 5000 PLN wpada w bycie bezrobotnymi. Wyjdzie na to samo.
                        • andrzej28aaa Re: Szkoda że mało merytorycznej dyskusji pod art 22.03.09, 20:42
                          O komentarz prosimy Doktora Ekonomii.
                  • Gość: "ciongle" "ciongle" kole kto Ci deklu dał doktorat imbecylu IP: 77.222.243.* 22.03.09, 01:14
                    "ciongle" kole kto Ci deklu dał doktorat IMBECYLU!!!
                    • Gość: das spiel ist aus Re: "ciongle" kole kto Ci deklu dał doktorat imbe IP: *.dynamic.mnet-online.de 22.03.09, 10:17
                      a obiat to co
                      a ciongle moze oznaczyc ciagniecie lachy
                      przez monike lewinsky na polecenie ziomali
                      i oni teraz chca zebyscie ciagneli im ciongle
                    • Gość: das spiel ist aus ciongle prezydent kaczynski z bratem jestem IP: *.dynamic.mnet-online.de 22.03.09, 10:40
                      kotem alikiem z corka zieciem bartoszewskim rydzykiem dziwiszem gagorem bienikiem i reszta tego frajerstwa mysli ze ciongle bedzie pod ochrona
                      lachociagow&co
                      pytam sie tak z ciekawosci
                  • Gość: gdy Re: Przysięgam, nie jestem deweloperem, ceny wzro IP: 81.190.15.* 30.03.09, 11:35
                    reh.dr.ekonomi
              • red.one.commie Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:54
                Nie musi na licytacji wylozyc calej gotowki, wystarczy wadium,
                przewaznie 10% i dostanie pozniej miesiac na doplate calej kwoty.
                Ale z drugiej strony, mieszkania z aukcji najczesciej kupuja firmy
                budowlane i agencje nieruchomosci, szanse na kupno dla zwyklych osob
                sa bardzo niskie.
            • bat_oczir Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:15
              daj sobie spokój. Samo prawo jest tak skonstruowane, że na najbliższe AKTUALNE
              licytacje poczekasz jakiś rok, a póki co to niespłacanych kredytów HIPOTECZNYCH
              jest około 1% całości i nie zanosi się, żeby ich gwałtownie przybyło.....rata za
              mieszkanie będzie na ostatnim miejscu zbywalności....
              • 4g63 Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 17:06
                oj wiem wiem, tak czy tak, szkoda mi ludzi którzy przepłacili
                • bat_oczir Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 17:12
                  wszystko zależy, jaki procent ich dochodów rocznych to przepłacenie wyniesie.
          • marek_z1 Re: No to czekam z kupnem mieszkania 25.03.09, 05:55
            i tu sie grubo mylisz. Oczywiście, że firmy budowlane moga sprzedać
            duuuzo ponizej kosztów, jeśli ceny gruntów, materiałów budowlanych
            etc. tez bedą taniały. Odbiją to sobie w przyszłych projektach.
        • red.one.commie Re: No to czekam z kupnem mieszkania 21.03.09, 16:50
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > Chciałem wkrótce kupować nowe mieszkanie, ale widzę że za pół roku-
          rok to będę
          > mógł je kupić za 1/3 dzisiejszej ceny, albo nawet jeszcze taniej
          A moze byc i tak, ze za pol roku bedziesz mial te same ceny, ale
          mieszkan nadajacych sie do kupna znacznie mniej.
          • Gość: cened Re: No to czekam z kupnem mieszkania IP: *.chello.pl 21.03.09, 21:12
            Ostatnio przegladam w Warszawie sporo ofert zarowno z pierwszej jak
            i drugiej reki.
            Wiem jedno - tzw. dobrych mieszkan w dobrych lokalizacjach po prostu
            brakuje. Zawsze zostaja mieszkania na niskich pietrach, z widokiem
            na ruchliwa ulice lub na klaustrofobiczne podworze, z widokiem na
            wscibskich sasiadow, od polnocy, itp itd.
            Niestety, deweloperzy dokladnie wiedza, ktore mieszkanie nie moze
            byc sprzedane taniej wlasnie dlatego, ze jest atrakcyjne.
            Dlatego bardziej skorzy beda sprzedac taniej to, ktore moze byc
            latwiej osiagalne przez potencjalnych chetnych.
        • Gość: Tomasz Wawa Ja też poczekam z kupnem IP: *.centertel.pl 21.03.09, 18:44
          Spokojnie czekam z kupnem i nie zwracam uwagi na pojawiające się co
          jakiś czas teksty różnych pismaków zapowiadające że "ceny już nie
          spadną" i że "kupujcie bo przegracie życie". Przegrał życie ten, kto
          nabrał kredytów na 30-40 lat na 100 procent wartości nieruchomości
          przy zarobkach w granicach średniej krajowej lub niższej. Nie dajcie
          się wmanewrować.
    • Gość: Ness Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.globalintech.pl 19.03.09, 12:55
      Na pewno gospodarki USA i Polski sporo różni: wielkość rynku, zamożność społeczeństwa oraz kultura prowadzenia biznesu. Kryzys w Polsce nie równa się poza tym kryzysowi (na razie) w Stanach.
      Wszystko to może mieć przełożenie na ceny nieruchomości.
      Jestem bardzo ciekawy, jak to się potoczy w Polsce.
      • Gość: Misiek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.sds.uw.edu.pl 19.03.09, 21:07
        > Na pewno gospodarki USA i Polski sporo różni: wielkość rynku,
        > zamożność społeczeństwa oraz kultura prowadzenia biznesu. Kryzys w
        > Polsce nie równa się poza tym kryzysowi (na razie) w Stanach.
        > Wszystko to może mieć przełożenie na ceny nieruchomości.

        Tylko ze ja bym sie naiwnie spodziewal ze to w biednym kraju
        o ujemnej demografii bedzie taniej... a jak do tej pory jest inaczej...

        • Gość: Ness Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.globalintech.pl 20.03.09, 13:08
          No tak, ale równie dobrze mógłbym się spodziewać, że ceny samochodów w małym niezamożnym kraju będą niższe niż w USA a to nie jest prawda.
          To jest tak: bardzo bym się cieszył ze spadku cen nieruchomości realnego (uwzględniającego niską zamożność w Polsce) poziomu. Ale trudno mi polegać wnioskach płynących z porównania sytuacji w krajach, które bardzo mało łączy.
          • Gość: podstawy ekonomii Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 14:31
            > No tak, ale równie dobrze mógłbym się spodziewać, że ceny samochodów
            > w małym niezamożnym kraju będą niższe niż w USA a to nie jest prawda.

            Podstawową różnicę między samochodem a nieruchomością widać w nazwie. Jednego
            nie da się przetransportować z miejsca gdzie jest tanio, drugie oczywiście tak.
            Z tego powodu zależność cen nieruchomości od miejsca może być dużo większa niż
            samochodów.

            > To jest tak: bardzo bym się cieszył ze spadku cen nieruchomości realnego (uwzgl
            > ędniającego niską zamożność w Polsce) poziomu. Ale trudno mi polegać wnioskach
            > płynących z porównania sytuacji w krajach, które bardzo mało łączy.

            Tu się akurat częściowo zgadzam - powody spadków w Polsce będą inne niż w USA.
            • rgo2 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 20.03.09, 21:33
              USUNIĘTA GRAFIKA:
              "Wartość kwatalnej sprzedaży dewelopera JWC w latach 2006-2008"

              img25.imageshack.us/img25/3131/z6387684x1.jpg
              bi.gazeta.pl/im/4/6387/z6387684X.jpg
        • Gość: blood Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 21.03.09, 16:45
          W Polsce kupuje się mieszkanie przy wsparciu bliższej i dalszej rodziny, ludzie mają nabożny stosunek do nieuchomości a od długów nie ma ucieczki.

          "Tera mieszkania dużo kosztujom ale młodzi muszą mieć swoje a jak wynajmujesz to piniundze w czarno dziure lecom. Jak na rate zabraknie to się weźnie od babci albo wujek Tadek dołoży" i tak to trwa już od lat.
          • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 17:54
            To, że ty pożyczasz od wujka, nie znaczy, że ktokolwiek inny tak robi. Nie znam
            ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i miałaby problemy ze
            spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć niektórzy forumowi
            wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.

            Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
            pryzmat ostatnich 2 lat. A przecież gros nieruchomości była kupowana dużo
            wcześniej. i te mieszkania są ciągle więcej warte, niż były w czasie kupna. Do
            tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
            komorników ?
            • bat_oczir Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:04
              > A przecież gros nieruchomości była kupowana dużo
              > wcześniej.

              chyba jednak nie.
              • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:11
                Co chyba nie ? Chodzi o stylistykę czy o meritum ?
                • bat_oczir Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:13
                  o meritum. Szczyt zakupów przypadł na 2007 rok, w 2008 fala już nieco opadała,
                  ale też mnośtwo ludzi aż do lipca kupiło mieszkania po niskim franku.
                  • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:22
                    Nie znam danych za lata 2002-2008. Ale wiele osób kupowało w latach 2004-2005 -
                    przynajmniej pośród moich znajomych. Dużo mniej kupiło w 2006 r. i później.
                    Dlatego się zastanawiam. Szczy zakupów w 2007 r, może oznaczać, że sprzedano
                    wówczas np. 60 % mieszkań z lat 2002-2008, jak i 20 %.
                    • Gość: blood Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 21.03.09, 20:28
                      nie zabieraj głosu plosiak bo z tobą nie gadam, najmimordo od siedmiu boleści
                    • Gość: a Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: 94.231.60.* 22.03.09, 11:26
                      plosiak napisał:

                      > Nie znam danych za lata 2002-2008.
                      Nie znasz a się wypowiadasz o latach 2004-2006, bo tak widziałeś wśród
                      znajomych, ciekawe.
                      • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 12:42
                        Bo wiesz prosiak ktory widzi cos u znajomych rozciaga to na spoleczenstwo

                        I wg niego co druga osoba w PL ma zmywarke i plazme 47 cali. A co 4-ta samochod powyzej 100k PLN.
            • arkaszka1 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:28
              Nie znam
              > ani jednej osoby, która brała kredyt w ostatnich 5 latach i
              miałaby problemy ze
              > spłatą. Egzekucji komorniczych jest tyle samo co kiedyś, choć
              niektórzy forumow
              > i
              > wróże wieszczyli, że ze 100 tysięcy będzie takich mieszkań.
              >
              Na szczęście dla kredytobiorców, gospodarki i rynku, pomógł Bank
              Szwajcarii zmniejszając LIBOR do 0,5%, gdyby pozostał on bez zmian a
              waluta podrożałaby jak w ostatnich miesiącach, rzeź jelonków byłaby
              okrutna, a tak wzrost CHF został zneutralizowany.
              Na efekty kryzysu i związanego z nim bezrobocia poczekamy pewnie ok
              1 roku, mam nadzieję że tych którym powinęła się noga nie będzie
              dużo.
              • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:33
                A gdyby frank nie wzrósł, tylko kosztował 1,50 to co by było ? Gdybanie zostaw
                dla siebie.
                • arkaszka1 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:45
                  To nie gdybanie, a zwykła matematyka, aby zaczęły sie kłopoty muszą
                  być pewne warunki, spadek walut do nich nie zależy, jako pierwsi
                  zawsze odpadają najsłabsi, ci którzy brali kredyt w Polbanku na 100
                  % zdolności, ten bank dawał ok 100.000 na każde 1000 PLN dochodu, wg
                  analityków tej szacownej instytucji do przeżycia wystarczało
                  300PLN/osobę. Dla nich i im podobnych wzrost raty o 50% to pocałunek
                  śmierci
                  • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 19:28
                    sam nie wiem, czy to nie są legendy. Multibank np był o ile wiem bardzo
                    rygorystyczny....
                • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 21:13
                  2PLN to byl sztuczny dolek o czym pisalismy na tym forum.

                  Tylko kompletny ignorant ekonomiczny w twoim typie mogl pomyslec o dalszym umacnianiu sie zlotowki. Takie stwierdzenia pokazuja tylko jak marna jest twoja wiedza.
                  • bat_oczir Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 09:31
                    > Tylko kompletny ignorant ekonomiczny w twoim typie mogl pomyslec o dalszym umac
                    > nianiu sie zlotowki


                    nie przesadzaj. W zestawieniu z tym co mówisz, w mediach ówcześnie roiło się od
                    ignorantów z profesorskimi dyplomami.

                    Jak oddajesz samochód do warsztatu, to też zakładasz, że pracują tam debile?
                    • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 12:30
                      Wybacz, co z tego ze ma profesora ? Jakim trzeba byc ignorantem zeby mowic ze dolar bedzie spadal dalej - co takiego ma Polska co by dawalo sile jej pieniadza ? Teraz sie okazuje wlasnie ze byly to tylko kredyty i dotacje unijne.

                      Tacy sami profesorowie mowili o hossie w nieruchomosciach przez najblizsze n lat i co z tego ? Podczas gdy my na forum podowalismy argumenty przeciw temu juz jakies 2 lata temu.

                      A wystarczy troche zdrowego rozsadku zamiast tytulow. Chociaz w duzej czesci to sponsoring a nie brak rozsadku u tych dr i prof.
                      • Gość: a Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 12:39
                        steady, czy ten blog ze stopki, to przypadkiem twoje dzielo? :>
                        • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 12:50
                          Niestety nie :) Ale jest tam interesujaca tabelka ktora oczywiscie nie trafia do twardoglowych "bo u nas tak nie bedzie". Wazne ze trafia do myslacych :)
                      • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:14
                        no i fajnie. Ale komu ma wierzyć przeciętny Polak bez wykształcenia
                        ekonomicznego - profesorowi ekonomii czy anonimowemu steady`emu z forum?
                        • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 13:20
                          Niech slucha argumentow i wnioski wyciaga sam uzywajac zdrowego rozsadku. Bo profesor ktory siedzi w kieszeni branzy raczej nie pomoze mu splacac klity 50za500na50.
                          • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:00
                            ale dlaczego miał zakładać, że profesor siedzi w kieszeni branży?
                            • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 14:17
                              Sluchaj ktos kto decyduje wydac sie 30 czy 40% dochodow swojej rodziny przez najblizsze 30 lat musi umiec sprawdzac rozne informacje i opinie i na tej podstawie wyciagac swoje wlasne.

                              Jesli tego nie robi tylko kieruje sie opinia "profesora" (bez proby zbadania i zastnanowienia sie dlaczego ma on takie opinie i odrzucajac lub nie majac zdrowego rozsadku) i to dla niego jest jedyny wyznacznik to taka osoba jest winna jedynie sama sobie.

                              Ja takich osob nie potepiam, jest mi ich nawet troche zal. W dalszym ciagu sprzeciwiam sie pomaganiu im z moich podatkow.
                              Takie zycie, utopiles to placz i plac.
                              • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:38
                                > Ja takich osob nie potepiam, jest mi ich nawet troche zal. W dalszym ciagu spr
                                > zeciwiam sie pomaganiu im z moich podatkow.

                                a to tu się zgadzamy.
              • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 11:08
                Śmieszne są te pseudoanalizy pseudo analityków "kłapaczy". Rok temu
                wszyscy kłapali jak to nieruchomości są atrakcyjne a teaz wszyscy
                jakie to są be. Teraz dopiero kłapią o spadkach jak ceny już
                zleciału po 20%. Niestety to udziela sie teraz wszystkim i kogo się
                człowiek nie zapyta wszyscy jednogłośnie mówią że ceny dalej będą
                spadać.To tylko świadczy o olbrzymim pesymiźmie jaki jest na rynku.
                Jeśli ktoś gra na giełdzie to doskonale wie czym to pachnie - w
                najbliższym czasie zamiast spadków czeka nas stabilizacja a nawet
                wzrost cen. Oczywiście nie będzie to nowa hossa ale prawdopodobnie
                korekta ostatnich spadków. Tu wystarczy jakas mała iskierka zapalna -
                uspokojenie na świecie lub zwiększenie akcji kredytowej przez banki -
                aby ci , którzy teraz się ociągają z zakupem czekając na tańsze
                mieszkania nagle rzucili się na nie (a takich jest nie mało,
                zwłaszcza ci , którzy teraz wypowiadają już zawarte umowy czekając
                na niższe ceny). Łatwo sobie wyobrazić ich miny jak ceny zamiast
                spadac będa stały w miejscu albo nawet rosły. Oczywiście powtarzam
                to nie będzie nowa hossa a tylko korekta po której ponownie będziemy
                mieć doczynienia ze spadkami ale znacznie mniejszymi i bardziej
                długotrwałymi. A co do artykułu to autor też jest troche śmieszny
                porównując amerykę do naszych reaiów. W USA 69% obywateli posiada
                własne domy a ostatnio kupowali je nawet bezrobotni - wiec jesli tam
                ceny spadną 50% to u nas moga tylko o np. 10%.
                • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 12:39
                  Tak tak znamy ta bajke, chwilowo w dol a pozniej korekta i w gore :))

                  Kogo chcesz przekonac tymi niepodpartymi niczym banialukami ?

                  o kredytach na 100% LTV zapomnij - juz niedlugo wchodzi rokomendacja T.
                  • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:18
                    ale on ma trochę racji.

                    Dlaczego 100%? Przecież teraz ludzie myślaćy o kupnie mieszkania w znacznej
                    mierze (bo nie wszyscy) czekają jeszcze za kupnem, gromadzą pieniądze. Sam
                    przecież do tego namawiasz, więc chyba nie liczysz na całkowite olanie? :)

                    Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być potrzebne,
                    właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem....i rzeczywiście, może
                    dojść do chwilowej, podkreślam, korekty w górę. A zapewniam Cię - bardzo wielu
                    ludzi nie uwierzy w chwilowość, podobnie jak teraz nie wszyscy wierzą w dalsze
                    duże spadki....a nie wszyscy wierzą, jedna moja znajoma właśnie kupiła, a kilku
                    innych jest blisko....
                    • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 13:26
                      Gdyby wszyscy kupowali na 80% LTV banki by nie bylo. Nie bylo by tak zmasowanego wykupywania "ynwestycji". Widac to na przykladzie Niemiec ktore banka nieruchomosci praktycznie ominela.
                      Ceny byly napedzane przez inwestorow scigajacych sie z niestety "golodupcami" czyli ludzmi ktorzy jedyne co mieli to w miare rozsadna sume wykazana na PIT.

                      Tych ludzi z odlozonym wkladem ktorzy nie maja jescze wogole mieszkania (bo ci co maja z reguly wprowadzaja inne na rynek wiec sie nie licza) a takze tych co moga odlozyc powiedzmy 50tysiecy w gotowce wbrew pozorom tak duzo nie ma w naszym kraju.

                      I prosze Cie nie baw sie w prosiaka ktory przeklada grupe swoich znajomych na spoleczenstwo (tzw klapki na oczach) patrz na dane calosciowo.
                      • Gość: cal Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:08
                        powiem ci, że do danych całościowych mam stosunek dość sceptyczny, bo są one
                        zwykle w mniejszym lub większym zafałszowane w zależności od potrzeb, jak w
                        dowcipie o Stasiu i skarpetkach.

                        A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji w tym kraju,
                        żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja. To zawsze było w stosunku
                        minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
                        nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to będzie około
                        4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od regionu kraju.

                        A przy takim stosunku, tzn 1,5 : 1 bez kredytów nie obejdzie się czy tak czy siak.
                        • rydzyk_fizyk Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 17:11
                          Średnia pensja brutto to w Polsce obecnie niecałe 3200 zł co daje niecałe 2300 zł netto.

                          Czyli wg twojego wzoru metr kwadratowy mieszkania powinien kosztować ok. 3450 zł.
                        • beatrix13 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 18:38
                          Gość portalu: cal napisał(a):

                          > A co ludzi z wkładem....powiem tak, nie przypominam sobie sytuacji
                          w tym kraju, żeby metr kwadratowy wynosił tyle ile średnia pensja.
                          To zawsze było w stosunku minimum 1,5 :1. A ponieważ obecnie średnia
                          krajowa pensja to 3,5 tys (chyba
                          > nawet już ciut więcej) więc sądzę, że średnia cena m2 w Polsce to
                          będzie około 4,5 tys, może 5. Średnia. Bo zależeć to będzie od
                          regionu kraju.
                          ..............................
                          średnia pensja w kraju brana jest z sufitu
                          w przypadku mieszkań powinno być brane prawo popytu i sprzedaży oraz
                          zdrowy rozsądek, ergo za dziurę w ziemi nikt przy zdrowych zmysłach
                          płacić nie powinien, tak samo jak płacić cen londyńskich za m w
                          stanie developerskim w zapyziałej Warszawce
                      • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 20:55
                        Proponuje czytac ze zrozumieniem. Nie pisałem o zblizającej się
                        kolejnej hossie tylko o korekcie w trendzie spadkowym - pograj
                        troche na giełdzie to bedziesz wiedział o co chodzi. Mieszkania w
                        dłuższym czasie będą tanieć ale nie wszystkie i nie wszędzie.
                        Wszyscy czekaja na ceny po 4000 tys - proszę bardzo w Krakowie nowe
                        mieszkania juz można kupić po tyle (Gant sprzedawał po tyle w
                        grudniu i teraz też za tyle można kupić pewnie przy dobrej
                        negocjacji) ale pare km bliżej centrum takie same mieszkania
                        kosztuja już ok. 6 tys. (ceny wyjściowe 6,5 - 7 tys do zbicia.
                        Ja chcę zmienić mieszkanie na większe i nie mam zamiaru czekać dalej
                        aż znikną te, które mi się podobają. Nawet jeśli spadną jesze np o
                        10% wolę kupic je teraz , wziąść kredyt w walucie i stracić te 10% a
                        w tym samym czasie zyskac (może nawet więcej) na umocnieniu się
                        złotówki. Więc kupując teraz można nawet wyjść lepiej (przy
                        sprzyjających okolicznościach) nawet gdyby mieszkania dalej spadaly.
                        A apropo marży developera 10-15% o której pisze nasz pseudoanalityk
                        to niech sie lepiej nie ośmiesza. Pokażcie mi inwestora , który
                        zaryzykuje miliony w momecie kiedy mieszkania bedzie mogl sprzedać
                        dopiero po wybudowaniu i to nie wiadomo za ile. A wczesniej trzeba
                        kupić dzialke (czekac pewnie z rok na pozwolenie na budowe),
                        wybudowanie kolejne 1-2 lata i dopiero sprzedaż z marżą 10-15% :):).
                        Śmiech na sali - przez ten okres zarobi pewne 20% na lokacie
                        bankowej leżąc na Majorce palnikiem do góry.
                        • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 21:09
                          Ta ? A od kiedy to deweloper laduje wlasna gotowke w budowe ? Bo ja myslalem ze ladowal on pieniadze z transz i pozyczek.

                          Od kiedy to masz lokaty po 20% ? Te wysokie 10% to tylko chwilowy wybryk bankow ktore musza gromadzic zapasy gotowki.

                          Te dwa punkty ladnie rozkladaja Twoj wywod.

                          Marza dewelopera na poziomie 15 % to bzdura ? To pora dowiedziec sie jakie marze maja deweloperzy na zachodzie (poza banka) ?

                          I jeszcze jedno jak porownujesz %-ty. Nie mylisz czasem marzy z narzutem ? Bo 15% marzy to nie jest 15% zarobku. Tylko sporo wiecej.
                          • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 21:31
                            Pokaż mi developera, który teraz sprzeda mieszkanie przed jego
                            ukończeniem (są to chyba promile). W banku kredyt dostaną nieliczni.
                            Więć całą gotówkę bedzie musiał wyłożyć sam.

                            > Od kiedy to masz lokaty po 20%
                            Powtarzam jeszcze raz - czytaj ze zrozumioeniem - te 20% to odsetki
                            w ciągu 3 lat czyli średni czas wybudowania (ok 7% na rok).
                            Widzę , że 2 lata wcześniej wszyscy mieli klapki na oczach i
                            widzieli tylko wzrosty, a teraz same spadki. Nikt o zdrowych
                            zmysłach nie zaryzyjuje kapitału przy tak rozchwianym rynku żeby
                            zarobić nawet 15%.
                            • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 22.03.09, 21:41
                              Jesli deweloper przedstawi sensowny plan biznesowy (sprzedaz po rozsadnych cenach) to kredyt dostanie. Banki z tego zyja i glupota jest mowic ze nie beda dawaly kredytow wcale.


                              Jesli radzisz komus czytac ze zrozumieniem to zacznij od siebie.

                              Po pierwsze jesli banki nie beda dawaly kredytow to tym bardziej nie beda dawaly wysokich lokat. Te dwa przypadki stanowia swoje przeciwienstwo. Na lokatach bank w rezultacie wylacznie traci jesli kredytow na ktorych zarabia i ktore moze wyplacic z tych lokat nie daje.

                              Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji kredytowej (ale na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap chwilowy.

                              I polecam doczytac na czym polega pojecie marzy. Bo jak widze wciaz twierdzisz ze 15% marza oznacza 15% zarobek.

                              Dalej tez polecam pod rozwage to ze poza banka deweloperzy zarabiali tyle i wszysto bylo ok. Ale widze ze nagle stwierdza ze im sie nie oplaci. Najwyzej wroca na rynek handlowac "marmurkami", prawda ?
                              • Gość: fyrdek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.09, 22:09
                                > Dodatkowo takie wysokie lokaty to podobnie jak wstrzymanie akcji
                                kredytowej (al
                                > e na rozsadne inwestycje nie na ryzykowne dla banku) to etap
                                chwilowy
                                O tym własnie pisałem, twierdząc, że w krótkim czasie pojawi się
                                dużo czekających na okazje kupujących co spowoduje zatrzymanie lub
                                nawet krótkotrwały wzrost cen na rynku. A potem rynek pokaże do
                                jakiego poziomu ceny mogą spadać.
                                Ci co czekaja na 3 - 4 tys w dobrych lokalizacjach (oczywiście nie
                                centrum dużych miast) mogą sobie tylko o tym niestety pomarzyć a
                                tak słabej złotówki pewnie już nie będzie.
                                Więc należy się zastanowić czy kupić teraz po 6 tys i kredyt
                                przewalutować po 3 zł za CHF czy kupić po 5 tys i przewalutować przy
                                PLN/CHF równym 2 zł. Dla mnie ten pierwszy wariant wydaje się
                                korzystniejszy.
                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: 78.8.192.* 22.03.09, 21:48
                              A od kiedy to cała kwota wykładana jest na początku inwestycji... Część z racji
                              odroczonych faktur płacona jest nawet po skończeniu inwestycji...
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: 78.8.192.* 22.03.09, 14:53
                      Ludzie, którzy odłożą 20% nie będą płacić każdej kwoty, bo wiedzą ile kosztują
                      ich te pieniądze.
                    • arkaszka1 A mogliśmy być II Japonią 22.03.09, 17:16
                      Jeśli więc banki poluzują akcję kredytową, LTV 100% może nie być
                      potrzebne,
                      > właśnie znajdzie się trochę ludzi z odłożonym wkładem
                      tacy z wkładem i odłożoną gotówką zawsze mogą sobie kupić
                      mieszkanie, ale jest ich proporcjonalnie niewielu.
                      Fenomen ostatnich 3 lat polegał na tym ze wystarczyła chęć( bo jak
                      nazwać koszty utrzymania wpisywane przez analityków bankowych na
                      poziomie 300 PLN/osoba), 3 miesięce niezłych wypłat, 15 000
                      pożyczone od rodziny i stawałeś się właścicielem upragnionego M,
                      jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
                      2000 PLN, cena całości nie była ważna. Gdyby nie kryzys to
                      szaleństwo pewnie by się rozwijało, już pojawiały się kredyty na
                      40,45, 50 lat. Jeszcze rok i pojawiłyby się pewnie na 60, a może jak
                      w Japonii na 99lat.
                      • arspen I to są kluczowe słowa! 22.03.09, 18:18
                        > jedynym wyznacznikiem dla ludzi było że mieszkanie kosztuje 1500-
                        > 2000 PLN, cena całości nie była ważna.

                        Dokładnie! większość moich znajomych kupując mieszkanie na górce patrzyła
                        jedynie na wysokość raty kredytu. Cena nie była ważna. Potrafili kupić nawet po
                        11.000 za metr!

                        Żal przyszedł dopiero teraz...

                        Jednemu koleżce rata wzrosła do 3000 (kredyt we frankach w najgorszym momencie),
                        kiedy w tym samym czasie stracił wszystkie premie w pracy. Teraz większość
                        pensji idzie na ratę, a obiadki je u mamy. Perspektywa spłacania raty jeszcze
                        przez najbliższe dwadzieścia kilka lat przyprawia go o depresję.

                        Drugi przykład - młode małżeństwo, bank właśnie zażądał dodatkowego
                        zabezpieczenia kredytu, ze względu na spadek wartości nieruchomości.
                        Jednocześnie pogorszyła się sytuacja finansowa (on pracował głownie na
                        prowizji). Próbują sprzedać mieszkanie, ale potencjalni nabywcy śmieją się z ceny.

                        Trzeci przykład - koleżanka pracująca nomen omen w tej firmie na O co to
                        pośredniczy w transakcjach, została zwolniona. Już trzeci miesiąc nie może
                        znaleźć pracy. Na razie ratę płaci z oszczędności, ale jak w najbliższym czasie
                        nie znajdzie pracy to planuje sprzedać samochód, z którego starczy na kolejne
                        kilka rat.

                        A podobnych historii są prawdopodobnie dziesiątki tysięcy...
            • steady_at_najx Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 21:09
              Toz to reprezentatywna grupa co prosiak ? Ty i twoi koledzy

              >> Mnie dziwi, że próbuje się cały rynek nieruchomości, kredytów analizować przez
              > pryzmat ostatnich 2 lat.

              Mnie tez dziwi zadziwiajaca glupota twoich postow. W ktorej ceny obecne mylisz z radami sprzed kilku lat pt "warto kupic".

              >Do
              > tego kredyt jest już mniejszy, więc skąd mają się brać te super tanie okazje u
              > komorników ?

              Warto sie wiec douczyc jak duzo zbudowano w ciagu ostatnich lat. Poczytaj pomysl to bedziesz wiedzaial, chociaz z tym drugim u ciebie trudno.
          • informer75 Nauczyć dzieci......................... 21.03.09, 20:23
            Najpierw trzeba dzieci nauczyć jak pracuje pieniądz, aby nasze
            pieniądze pracowały na nas a nie odwrotnie. Kiedy się tego nayczymy
            mamy pieniądze na własny dom lub mieszkanie.
            • Gość: e Re: Nauczyć dzieci......................... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 21:03
              Taa ostatnio sporo ludzi tak pomyslalo, wszyscy inwestowali a malo kto pracowal
              i przez to mamy teraz kryzys finansowy.
      • Gość: bOGATKA Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.centertel.pl 21.03.09, 20:19
        To, że Polska leży na innym kontynencie, nie znaczy, że różnimy się
        od Amerykanów. No może trochę mentalnością (na naszą korzyść). Do
        dyspozycji mamy te same środki finansowe co oni i mozemy z nich
        korzystać z powodzeniem. Trzeba się tylko tego nauczyć. Ja już się
        uczę i polecam innym chcącym kupić mieszkanie.
        14.pl/suuperksiazka
        Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: yngad Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.customer.teliacarrier.com 19.03.09, 13:05
      Wreszcie ktos napisal jakis konkretny , sensowny, poparty faktami i porzadna
      analiza artykul!
      • oczapowski Prawda w koncu fachowiec sie rzeczowo wypowiedzial 19.03.09, 14:13
        Bo te codzienne pierdoly anal-ytykow openfajansow itp to juz nawet
        nie bylo po co czytac. A i szkoda klawiatury na komentarze bylo...
    • satorianus Jedno "Ale" 19.03.09, 14:32
      że przy utrzymaniu średniej sprzedaży mieszkań z 2008 roku deweloperom
      działającym w sześciu największych polskich aglomeracjach starczyłoby
      wybudowanych już mieszkań na 17 miesięcy sprzedaży

      No właśnie. Przy utrzymaniu. A bez utrzymania?
    • Gość: mac Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.centertel.pl 19.03.09, 20:17
      Artykuł rzeczowy i prawdziwy

      Jest jednak drobna różnica pomiędzy Polską a USA. Pomijając różnice mentalne,
      kulturowe i społeczne, należy zwrócić uwagę na dynamikę cen. W USA ceny
      nieruchomości w ciągu 5 lat (od 2003 do 2007) wzrosły o 30%, w Polsce w ciągu
      dwóch lat o 100%. W ciągu dwóch (od 2007 do 2009) lat ceny w USA spadły o 28% a
      zatem w Polsce, do 2010 powinny spać o 50%. Tyle jeśli chodzi o analogie, co
      będzie - zobaczymy ;)
      • oczapowski Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 20.03.09, 09:51
        Nie ma co liczyc na pelnie analogii. Bedzie rozdzwiek i to znaczny.
        Ja tam licze ze skorzytam jeszcze wiecej niz myslalem. Planowalem
        kupno mieszkan starszych po dobrej cenie a tu wyglada ze uda mi sie
        kupic te nowsze za te samam cene!!!
        • Gość: www Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.bankakademie.de 21.03.09, 15:06
          zapominacie o kilku faktach

          -po pierwsze rynek wynajmu w USA jest swietny. W Polsce jest stosunkowo drogi i
          ograniczony (brak wlasciwie np. blokow tylko na wynajem)

          -Po drugie Polacy sa wyglodniali. Ile mozna meczyc sie w pokoju u rodzicow?

          TO sprawi, ze w Polsce szybciej nastapi odbicie niz w USA.

          Co oczywiscie nie znaczy, ze ceny nie spadna.

          Dam tylko jeszcze jeden przyklad. We Frankfucie cena wynajmu pokoju w ok miejscu
          to z oplatami okolo 400 euro (dobra dzielnica, przecietne mieszkanie studenckie)
          To jest okolo 30% minmalnej pensji netto (zakladam 7 eu za h). Za reszte mozna
          spokojnie wyzyc.

          A teraz popatrzcie na wynajem pokoju w Wawie z pensji 1000 netto. Po prostu sie
          nie da.....
          • Gość: Tomek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 23:32
            a wiec osoba, ktora ma 1000 zl netto i nie stac jej na wynajem
            mieszkania... kupi mieszkanie?
            To jest jeden z powodow, z ktorych nastapi odbicie?

            Ciekawe, bez sensu, ale ciekawe...
          • Gość: a Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 09:56
            nie wiem czy jest w pelni uzasadnione porownywanie placy minimalnej do
            zarobkow,owszem musi cena jakos odzwierciedlac zamoznosc spoleczenstwa, ale
            zakladam ze materialy budowlane maja podobna cene w Niemczech jak w Polsce (w
            koncu EU, wspolny rynek:) no i robocizna tez ponizej pewnego poziomu chyba nie
            spadnie..
          • Gość: a Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 09:57
            jeszcze ja.. z drugiej strony, to jednak cos w tym jest, skoro na zadupiu mozna
            na wtornym mieszkania kupic po cenie 1000/m2
    • oczapowski Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej str?? 20.03.09, 09:53
      Widac i kogo w kieszenie siedzie wyborcza... Jak rzetelne w koncu
      opracowanie to juz zamiecione pod dywan...
      • Gość: areq Re: Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 20.03.09, 12:25
        Ciesz się z wolności słowa...jest ale nie na głównej a to już
        coś:):):)
        Zastanawiasz się po co taki artykuł "nie lansowany" na stronie
        głównej w ogóle powstał??
        By za pół roku-rok napisać "A nie mówiliśmy!!!Krach na rynku cen
        mieszkań przewidzieliśmy w marcu 2009"...A że 90% artykułów
        sponsorowanych przez swoich kolesi nie zacytują to pikuś:)
        • steady_at_najx Re: Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej 20.03.09, 12:34
          Racja. To takie wycofywanie sie okrakiem aby ktos nie powiedzial ze
          byli sponsorowani.
          • Gość: areq Re: Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:52
            Tej zobacz..dali na główną:):):)
            • plosiak Re: Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej 21.03.09, 17:56
              Jest na głównej :) I co spiskowcy, odszczekać trzeba powyższe idiotyczne uwagi.
              • Gość: plo Re: Ale dlaczego tego artykulu nie ma na glownej IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:48
                taa artykul jest z 19 a na glownej podpieli 21 no laskawcy wielcy
    • Gość: drzwi Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: 167.236.248.* 20.03.09, 12:17
      artykul napisany dobrze, ale nie uwzglednia jeszcze jednego czynnika
      ktory juz zaczal sie objawiac na rynku w IV kw 08 i bedzie wg mnie
      mocno ten rynek ksztaltowal: tzw. ujemna sprzedaz

      kazdy z opisanych deweloperow dostal juz w IV kw 08 spowrotem spory
      pakiet teoretycznie sprzedanych (w formie 10/90) mieszkan, teraz
      pomimo nieuruchamiania nowych inwestycji liczba mieszkan dostepnych
      do sprzedazy bedzie sie u deweloperow zwiekszac sukcesywnie wraz z
      oddawaniem kolejnych inwestycji sprzedawanych w 10/90 gdzie spekula
      probuje opchnac "ynwestycje" do ostatniej chwili ale kiedy tego nie
      zrobi a przyjdzie moment zaplaty pozostalych 90% po prostu sie wycofa
      a ile jest takich "teoretycznie sprzedanych" inwestycji ktore lada
      moment wroca do deweloperow widac na allegro np Lewandow

      dopiero to bedzie osinowy kolek w serce deweloperow, ktorzy teraz
      jeszcze sie ludza ze przynajmniej bedzie kasa z tego co sprzedali w
      bance a teraz koncza, kiedy i ta nadzieja umrze zaczniemy obserwowac
      powazne zmiany na rynku
    • steady_at_najx Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA 20.03.09, 12:36

      "Pod koniec 2008 roku "Rzeczpospolita" oszacowała, że przy
      utrzymaniu średniej sprzedaży mieszkań z 2008 roku deweloperom
      działającym w sześciu największych polskich aglomeracjach
      starczyłoby wybudowanych już mieszkań na 17 miesięcy sprzedaży"

      Niech o sprzedazy z 2008 r to oni zapomna. Jak podziela przez 3
      lub 4 to moze bedzie to bliskie prawdzie.

      Ze nie wspomne o ujemnej sprzedazy w tym najblizszym okresie.
      Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67.
      • atomik2 Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 20.03.09, 15:36
        "Moze sie okazac ze nie maja mieszkan na 17 miesiecy ale na 67." - tak jest!
        Wcale sie nie zdziwie, jak za kilka lat spadkow cen ceny beda takie, jak na
        poczatku lat 2000, choc teraz wydaje sie to byc bajka.
        Coraz bardziej uwazam, ze do tego dojdzie po kilku latach poglebiajacego sie
        coraz bardziej kryzysu.
        • Gość: max Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.azylnet.com 20.03.09, 15:43
          Pomimo zaklinania rzeczywistosci przez developerow (ze tak wrzuce w
          te nazwe wszystkich zainteresowanych wysokimi cenami niereuchomosci)
          coraz wyrazniej widac,ze bedzie normalnie za pare miesiecy,moze
          rok.I pomimo,ze mam pieniadze w gotowce i chce cos kupic to wciaz
          czekam.Nie kupilem dwa lata temu,nie kupilem rok temu bo uwazalem ze
          ceny sa chore-teraz wiem,ze mialem racje.Nie dosc ze kupie troche
          wieksze mieszkanie w lepszej lokalizacji to jeszcze zostanie na
          porzadny samochod jako nagroda za cierpliwosc;)
          • Gość: areq A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 15:11
            blokowiska /ceny OFERTOWE/ już od 3,5tys za mkw.Na razie mieszkania
            powyżej 50mkw.Ceny spadną z tygodnia na tydzień.Dlaczego?
            Grupa I
            Wynajem stanął,studenty od siedmiu boleści właśnie opuścili nasze
            miasto i wrócili do siebie.Nowych chętnych przy tych cenach jak na
            lekarstwo.Kredyt za te "ynwestycyjne" mieszkania trzeba spłacać a tu
            syf na rynku.Kto ma łeb na karku to puszcza przed konkurencją po w
            miare wysokich jeszcze cenach.
            Grupa II
            Wiosna!Ruszyły wreszcie prace na domach budowanych pod miastem.Z
            moich obserwacji wynika,że szczyt budowania rozpoczął się pod koniec
            2007r i początku 2008r.Obecnie przypada etap wykończeniówki.Ludzie
            kombinowali w większości tak.Działka za swoje lub w 50% w
            kredycie,stan surowy otwarty ciągnięty jeszcze z krechy.Na
            wykończeniówke miało byc sprzedane mieszkanie...Kredytu bank nie
            zwiększy,zostaje sprzedaż.Zdesperowani MUSZĄ puścić za jakiekolwiek
            pieniądze bo bank może się upomnić o zamknięcie kredytu/najczęsciej
            3lata od pozwolenia na budowę/...w skrajnie chamskim przypadku moze
            żadać spłaty całosci krechy.
            GRUPA III
            Kupili nowe za krechę na 100%.Czekali JESZCZE na wzrost cen starego
            mieszkania.Niestety trend jest wyjątkowo niekorzystny.Puszczą jak
            najszybciej by jak najmniej stracić.
            GRUPA IV
            Reszta.Nie muszą sprzedawać.Dla nich czas się zatrzymał w miesjcu
            tak jak i żadane kwoty.Niereformowalni,ale skoro ich na to stać mogą
            potrzymać ceny nawet przez pare lat.Grupa ziejąca jadem i
            wyśmiewająca się na forach z mieszkań iu mamusi,najczęsciej swoje
            mieszkania otrzymali po babci lub od bogatego
            tatusia.Normalni,zamożni ludzie nie bawią się w wyszydzanie innych
            ludzi,zwłaszcza na forach....
            • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 17:15
              Grupa IV najczesciej kupila swoje mieszkania a nie sprzedaje za
              grosze ze wzgl. na to, ze zdaje sobie sprawe z tego, ze jest kryzys
              i po zmianie rekomendacji KNF wroca normalne ceny. Jezeli chodzi o
              jad to poczytaj posty zaklinaczy spadkow. Dodam, ze nikt mnie nie
              przekona, ze jezeli dorosly, pracujacy czlowiek mieszka katem u
              rodzicow, zamiast zamieszkac z panna nawet w wynajetym, to jest
              normalne. Ci ludzie prawdopodobnie nigdy nie beda miec nic
              swojego..nie te geny
              • Gość: aa Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.szczecin.mm.pl 21.03.09, 18:03
                wziasc kredyt potrafil kazdy debil, w 2007-2008 roku. poczakajmy az kryzys sie
                poglebi, zobaczymy czy ci co maja kredyty beda tacy zadowoleni jak mieszkania
                takie jak ich beda chodzic ( w stosunku do ich ceny) po 50% mniej :)
                • bat_oczir Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 18:05
                  > wziasc kredyt potrafil kazdy debil

                  debilom nie dawali. Zdolności nie mieli.
                  • Gość: klk Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:44
                    to malo wiesz o polskim rynku kredytow, dawali kretynowi, tylko
                    razem z jeg6o debilnymi rodzicami co by zdolnosc byla

                    plosiak przestan pieprzyc, zasob idiotow "gotowych zaplacic wiecej"
                    zeby miec swoje skonczyl sie w polowie 2008, na rynku zostali ludzie
                    potrafiacy liczyc i dla nich troche wiecej to 500 PLN na metrze pod
                    warunkiem, ze ten metr pierwotnie kosztuje 3,5-4k PLN
              • plosiak Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 18:09
                Święta racja. Choć zaraz przybiegnie steady i opluje Cię jadem. On nie zrozumie,
                że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
                partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
                jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
                niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
                roku życia.

                Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
                chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
                itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
                pokazania się wśród znajomych itp.
                • wlodzimierz.ilicz Chcieć to móc, mierz siły na zamiary, 21.03.09, 20:40
                  duży kredyt, małe raty...
                  Tak bankierzy naganiają sobie niewolników, zwabionych na 30 letnią
                  harówkę na ich dobrobyt.
                • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:26
                  Jesli mnie juz wywolujesz to powiem ci ze jestes tak glupi jak na poczatku i wiedza dociera do ciebie opornie.

                  Twoje doradzanie "kup za wszelka cene - niewazne co bedzie za rok" to szczyt kretynizmu.

                  Ja zawsze doradzalem ludziom w szczycie banki zeby poczekali rok dwa i wtedy sie rozgladali, ty pewnie zeby kupowali. Ciekawe komu podziekowali by bardziej po pewnym czasie. Czy tobie z kretynskimi poradami kiedy frank zdrozal a mieszkania stanialy (i tanieja i beda tanialy) opierajacy swoje rady na durnym "dazeniu do samodzielnosci", czy tez mnie radzacemu zeby poczekali.

                  Do twojej pustej swiadomosci. Zakup nie jest jedyna metoda na usamodzielnienie sie (np w Niemczech o czym zapewne nie wiesz wynajmuje ponad 50% ludzi - bo to i wieksza mobilnosc i mniejszy powroz na szyje) ale pewnie to za trudne i nie zrozumiesz. Widzisz wszystko na czarno-bialo a nie widzisz w swojej ignoranckiej slepocie odcieni.

                  > Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                  > demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice.

                  a co im radzisz? zaciagnac petle na 40 lat na polowe dochodow rodziny pod flaga "samodzielnosci" ? Poraza mnie twoja pusta glowa.

                  w 2003 zarabiales 800 PLN rok temu i moze teraz "prawie trzy tysiace" (hle hle) i co ? tez bys teraz kupil mieszkanie gdybys wlasnie skonczyl studia ? doradzilbys sam to sobie ?

                  Tak przy okazji rzeczywistosc zaczyna prostowac twoje gnioty. Tak na goraco - calkiem niedawno pisales ze wynajem bedzie drozal bo ludzie nie kupia tylko beda wynajmowac. Ja mowilem ze bedzie tanial bo pojawia sie nowe inwestycje ktore niesprzedane beda wynajmowane.

                  W tej chwili analiza rynku pokazuje ze wynajem zaczyna spadac i jako przyczyne podaja to co ja pisalem. Przeprosisz ? Czy dalej bedziesz szedl w zaparte ? A to tylko jeden przyklad tego ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz.
                • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:35
                  Steady to dzieciak. Niech poprosi rodzicow o sprzedaz ich mieszkania
                  za polowe wartosci, mama by go do doktora wyslala. Moze kiedys
                  znajdzie sobie dziewczyne, ktora go zmusi do usamodzielnienia sie.
                  • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:43
                    No a moze trollu z niesprzedanym mieszkaniem ustosunkujesz sie do moich argumentow. Bo te posty twoje ktore wysmialem podajac konkretne argumenty jakos nie zripostowales.

                    Wiadomo ze jak brak argumentow to zostaje tylko szczeniacka ironia.
                  • meadowpane Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:53
                    redone nie martw się, kiedyś sprzedasz.

                    Co prawda za połowę ceny która sobie wymarzyłeś, ale sprzedasz.
                    Ale nie. Ty się obrazisz i będziesz wynajmował. Zapomniałem. :D

                    Ale to też za połowę ratki bo oprócz ciebie, wynajmować będzie
                    jeszcze kilkadziesiąt tysięcy podobnych tobie inwestorów-nieudaczników.

                    Tak przy okazji. Obejrzyj sobie jak wygląda 5 etapów radzenia
                    sobie ze stratą :

                    pl.wikipedia.org/wiki/Elisabeth_Kübler-Ross

                    ty ledwie co wylazłeś z pierwszego w drugi, przed toba jeszcze długa droga, podobnie jak przed innymi nieudacznikami inwestycyjnymi. Im wcześniej to zrozumiesz tym mniej stracisz, bo na zysk raczej nie licz :D
                    A tych co dzisiaj nazywasz gołodupcami będziesz witał z radoscią kiedy będą chcieli cos od ciebie wynająć. Albo zostaniesz z pustą klitką. I bez tekstów "ze moje się zawsze wynajmie za taką cene jaką bedziesz chciał" bo cofasz sie w tym do etapu pierwszego.
                    • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:57
                      10/10 :))

                      Ten koles naprawde uwaza ze jego prawa rynku nie dotycza :))
                      • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:15
                        steady_at_najx napisał:

                        > 10/10 :))
                        >
                        > Ten koles naprawde uwaza ze jego prawa rynku nie dotycza :))
                        >
                        Cos mi sie wydaje, ze sobie sam odpowiadasz na post ;)
                        • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:21
                          Dokladnie tak! Kazdy kto prostuje Twoje bzdury to ja! :)

                          swoboda to tez ja, nie wiedziales ?:)
                          hehe
                          • Gość: Zdzihoo Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.icpnet.pl 22.03.09, 11:10
                            Może podam kilka faktów - jestem poznaniakiem, ostatnio mieszkanie (każde inne)
                            zarówno sprzedawałem/kupowałem/wynajmowałem innym i stale śledziłem zmiany
                            (rynek wtórny)
                            Co do cen sprzedaży/kupna:
                            Do września normalnie, potem ceny te same, ale znacznie mniejszy popyt. Przełom
                            listopada/grudnia - pierwsze korekty cenowe, ok. 5%. Początek roku - spadek
                            realny (transakcyny) 10-15% mieszkań tańszych (+/- 2 pokoje, 38m2), wywoławcze
                            większych - w dół 5%.
                            Marzec: mieszkania mniejsze - znów w dół, ale jest jakiś ruch mieszkania większe
                            - cyrk z wywoławczymi (transakcyjnych nie znam) - różnice dochodzą do 25% za ten
                            sam metraż i lokalizacje, ale ustawić jako wywoławcza można każdą cenę. Wiem
                            jednak, że oglądających jest na lekarstwo - transakcji też musi być niewiele.

                            Wynajem - po wariactwie sierpnia (studenci), powrót do poziomu z marca 2008.
                            Obecnie ceny na stałym poziomie, nowe niższe ceny ustali rynek po wakacjach.

                            Steady ma rację, ceny spadną.
                            • Gość: areq Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:04
                              Zdzihoo.Steady nie odnosił się bezpośrednio do rynku poznańskiego.JA
                              pokazałem skalę obniżek:):):):):)
                              ...Steady ofkoz ma rację!!!!:)
                    • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:14
                      :) juz mi ten link pokazal steady. Nie martwie sie, jak sprzedam to
                      ok, jak nie tez dobrze. Dzis banki nie daja kredytow, mamy kryzys
                      wiec nie ma sie czym podniecac i trzeba po prostu przeczekac. Kilku
                      moich znajomych tez wynajelo swoje mieszkania, nie znam nikogo kto
                      by obnizyl cene.
                      • Gość: areq Niereformowalnym idiotom mówimy stanwcze nie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:01
                        Czerwona jednynko.Nie jesteś idiotą.Jesteś młodym,zawziętym,nie
                        skarconym przez życie człowiekiem.Pamiętaj moją radę.KAŻDY raz w
                        życiu przynajmniej musi "spaść".Pojechac w dół.A to z babą ,a to z
                        pracą,a to w finansach:)...Oby to był spadek w błahostce.
                        W przeciwnym wypadku,czym bardziej jesteś do przodu,tym bardziej
                        dostajesz w d*pę od życia.Tak naprawdę uważam,że jesteś jednym z
                        kolesi zatrudnionym w PR jakiejś firmy typu JW i próbującym
                        wyśmiać,zdewaluować jakiekolwiek poglądy rzutujace we właściwy
                        sposób na myślenie przeciętnie myślących ludzi na forach.
                        Uważam,że twoje działania na dłuższą metę narażają się bardziej na
                        śmieszność i politowanie niż na sensowny głos w dyskusji....
                        Daj se spokój lub zmień nicka.Nikt pomału nie będzie Cie traktował
                        poważnie.
                • Gość: mazbip Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:30
                  Nie bylo mnie w Polsce w ostatnich latach PRL, pamietam jednak dobrze lata 70te.
                  Olbrzymie place budowy na Ratajach i Winogradach, a pozniej na Piatkowie. W tym
                  czasie w Polsce powstawaly setki tysiecy mieszkan rocznie. Prawie kazdy z moich
                  znajomych, mlodych ludzi otrzymal w tym czasie mieszkanie spoldzielcze. Ten
                  wysilek panstwa w zapewnieniu ludziom wlasnego mieszkania porownac mozna z
                  budowa mieszkan socjalnych w tym czasie w RFN. Niedawno ogladalem powtorki
                  wiadomosci niemieckiej telewizji sprzed 20 albo 25 lat (nie pamietam juz
                  dokladnie). W tym czasie budowano w ramach sozialer Wohungsbau od 350-500 tys.
                  miszkan rocznie. Byc moze dlatego w Niemczech nie udalo sie stowrzyc
                  spekulacyjnej banki nieruchomosci. Gdy przyjechalem do Polski po "przlomie" to
                  budownictwo padlo. Do tego nalezy jeszcze dodac ze duza czesc z tych niewielu
                  domow i mieszkan to byly rezydencje budowane przez nowobogackich, ktore
                  starczyly by dla zakwaterowania kilku normalnych rodzin. W Polsce w
                  przciwienstwie do np. Hiszpanii nie bylo boom'u budowlanego. Ilosc mieszan
                  oddawanych rocznie w czasie trawnia budowlanej banki spekulacyjnej nie dorownuje
                  ilosci mieszkan oddawanych w okrsie "gierkowskim". Obecna sytuacje w Polsce
                  trudno porownywac do sytuacji w USA jak rowniez do sytuacji w rozwinietych
                  krajach Europy Zach.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:32
                    Piszesz możliwe, że o jakiejś Warszawie... W innych miastach trzeba było czekac
                    lata w kolejce by dostać mieszkanie, mimo, że tyle budowano...
                    • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 22:39
                      pisze o Poznaniu (Rataje,Winogrady, Piatkowo)i odpowiadalem na post powyzej:

                      Żyjemy w kraju, w którym doszło 20 lat temu do przełomu. Ówczesny wyż
                      demograficzny pamięta ostatnie lata PRLu i nie chce żyć jak nasi rodzice. Nie
                      chce czekać na przydział na mieszkanie, nie chce mieszkać z rodzicami, babciami
                      itd. Chce żyć własnym życiem. I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                      kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy konieczności
                      pokazania się wśród znajomych itp.


                      Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:51
                        No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice na mieszkanie
                        mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że tam, gdzie
                        mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie
                        i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni.

                        > I moim zdaniem to jest przyczyna wzrostu ilości
                        > kupowanych mieszkań, a nie przedstawiana bajka o "ynwestycjach" czy koniecznośc
                        > i
                        > pokazania się wśród znajomych itp.

                        No to proponuję przejrzeć ogłoszenia. Niektóre pojawiają się prawie półtorej
                        roku i to czasem po kilka bardzo podobnych w inwestycjach, które zostały w
                        boomie wyprzedane na pniu. Dziwnym trafem są to różne lokale w tym samym budynku
                        i bardzo podobny opis mają. Jak poszukasz, znajdziesz takich trochę. Tudzież
                        polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytku
                        i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane. Tyle
                        w sprawie ynwestorów...

                        > Ilu mlodych ludzi ma obecnie szansze na kupno wlasnego mieszkania?

                        A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynająć... Powiem więcej
                        coraz łatwiej będzie z wynajmem na zasadzie mieszkań spółdzielczych. Od wielu
                        lat można tak wynająć mieszkania w Łódzkich kamienicach i jest to dużo tańsze
                        niż wynajem pokoju typu studenckiego. Dodatkowo masz umowę, meldunek itp. Jedyna
                        wada, że są to mieszkania blisko centrum, w którym zaadaptowano kiedyś zbyt
                        wiele budynków na mieszkania socjalne, niestety... Więc sąsiedztwo może być ciut
                        mniej ciekawe.

                        • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:45
                          @Kaczus piszesz: "Więc jak ktoś pisze, że było tak ładnie i wspaniale, to
                          otwiera mi się nóż w kieszeni."
                          Ja wcale nie pisze ze bylo pieknie i wspaniale (no moze z wyjatkiem tago ze to
                          okres mojej mlodosci). Urodzilem sie tuz po wojnie i widzialem i mieszkalem w
                          mieszkaniach w jakich juz wtedy, w okresie gierkowskim malo kto mieszkal. Z WC
                          na polpietrze, bez lazienki. Cala rodzina w jednym pokoju. Ja pisze ze w tym
                          okresie dokonano olbrzymiego wysilku zapewniajac godziwe lokum milionom Polakow.
                          Trzeb tez wiedzeic ze po II WS polowa wsi przeniosla sie do miasta. Tej Polski
                          nie mozna bylo porownywac z Niemcami czy Francja ale np. z frankistowska Hiszpania.
                          Piszesz: "> A czy każdy na starcie musi kupowac mieszkanie? Można wynają" Zeby
                          mieszkanie wynajac to tez trzeba je wybudowac. Za jaka cene? Cena inwestacji ma
                          przeciez wplyw na czynsz. Piszesz o spoldzielczosci. Ja, Wielkopolanin, z
                          przykroscia patrze na to co ostanie rzady wyczniaja ze spoldzielczoscia. Mamy w
                          Wielkopolsce piekna tradycje spoldzielczosci. W Poznaniu sa ulice Jackowskiego i
                          Szamarzewskiego, katolickich ksiezy nota bene.
                        • Gość: cal Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 14:16
                          Tudzież
                          > polecam wyprawy na nowo powstałe osiedla, które jakiś czas były oddane do użytk
                          > u
                          > i obserwacje - w ilu oknach świeci się światło, ile wygląda na zamieszkane.


                          a tu własnie bywa dokładnie dwojako. Akurat oobk mnie buduje się duży blok. I
                          widzę jednych ludzi wprowadzających się galopem, niemal od razu jak wylewki
                          wyschną....a widzę też mieszkania puste.

                          Po części obaj macie rację - motywacje ludzi do nabycia lokali bywają skrajnie
                          różne.....
                        • Gość: swoboda_t Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:01
                          Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                          > No to może w Poznaniu, albo miałeś szczęście do znajomych. Rodzice
                          na mieszkani
                          > e
                          > mimo wkładu i takich tam musieli czekać kilka lat, komisje, że
                          tam, gdzie
                          > mieszkamy nie ma warunków i tym podobne. Więc jak ktoś pisze, że
                          było tak ładni
                          > e
                          > i wspaniale, to otwiera mi się nóż w kieszeni

                          Moi rodzice czekali na mieszkanie 8 czy 9 lat - wcześniej
                          gnieździliśmy się w służbowej kawalerce w zaadaptowanym hotelu
                          pracowniczym. Wkład na mieszkanie (spółdzielcze lokatorskie, nie
                          własnościowe, wpłacony jakoś 1980/81) wyniósł równowartość
                          pięcioletnich zarobków mojej matki (pielęgniarki) - dziś dałoby to
                          blisko 100 tysięcy złotych, wtedy mniej więcej wartość... nowego
                          Malucha (albo pół Poloneza). Dla moich rodziców, takich "szarych
                          obywateli" to było mnóstwo pieniędzy (pomagała rodzina). Po odbiorze
                          w 89 dodatkowo musieli jeszcze kupę kasy dopłacić. Obecnie (realna,
                          nie ofertowa) wartość własnościowego już mieszkania moich rodziców
                          to ok. 150k, a koszt budowy (54m2) nawet mniej. Przy tym mieszkania
                          są dziś dostępne od ręki, zarówno do kupienia, jak i wynajmu (na TBS
                          czeka się ok. dwóch lat), nie słyszy się o "dokwaterowaniach",
                          limitach powierzchni itp. wymysłach PRL. Jakkolwiek sytuacja
                          mieszkaniowa w PL jest obecnie skomplikowana i dość trudna, to
                          jednak w porównaniu z PRL imho znacznie lepsza.
                          • Gość: swoboda_t Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:16
                            Offtopic a propos "co nam przyniósł przełom" - pielęgniarka pracując
                            przez 5 lat zarabiała na podstawową wersję Malucha. O ile
                            zabezpieczyłaby oszczędności przed inflacją i załatwiłaby talon, bo
                            bez talonów było dużo drożej. Dziś - jak wtedy - Mama i Jej
                            koleżanki zarabiają marnie, ale te 5 lat to z grubsza tyle, co
                            podstawowa wersja Audi A4 :)
                            • mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 22.03.09, 19:33
                              @ swoboda_t To rzeczywiscie dla mnie zupelnie inny temat. Mysle jednak ze
                              problem polega na tym, ze bez samochodu daje sie zyc zupelnie normalnie, bez
                              mieszkania lub domu (obojetnie czy wlasnego czy tez wynajetego) raczej trudno. W
                              PRL tez mozna bylo wybudowac sobie dom, jezeli mialo sie dosyc pieniedzy. Cala
                              masa domow pudelek z tego okresu stoi w naszych miastach (na wsi o ile sie
                              orientuje mozna bylo budowac dom z dachem spadzistym). Kredyty wtedy tez mozna
                              bylo brac, a dzialke dostawalo sie w dzirzawe wieczysta za smiesznie niska
                              oplata. Wniosek z tego taki, jak sie mialo/ma dosyc pieniedzy to nie bylo i nie
                              ma problemu z budowaniem.
                      • a0a0a0 Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 22.03.09, 11:31
                        Ja rozumiem ze kazdy by chcial ale teraz nie moze bo go nie stac na zaplacenie
                        tak wysokiej ceny i nie dostanie kredytu.
                        I takie sa fakty i przyczyna ze na rynku coraz wiecej fert a nadal nic sie nie
                        dzieje. Sledze rynek i widze ze nawet korzystne oferty wisza w poczekalni po pol
                        roku
                      • Gość: fred Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.chello.pl 22.03.09, 18:10
                        Obawiam się, że nie mogę się z tobą zgodzić. Bardzo dużo mieszkań
                        zostało kupionych w celach wyłącznie spekulacyjnych. O wiele więcej
                        niż się powszechnie sądzi. Dowody? Dowódem jest link na samym dole.
                        Nie jest możliwe, żeby tyle mieszkań wracało na rynek po zaledwie
                        roku od chwili zakupu... (wszystkie wskazane mieszkania mieszczą się
                        przy tej samej króciutkiej ulicy w Warszawie - z zaledwie kilkoma
                        wieżowcami).
                        Wniosek jest prosty - mieszkania kupowali ludzie, których na nie nie
                        było stać (aczkolwiek mieli zdolność kredytową). Dlaczego kupowali?
                        Bo uwierzyli, że "może być tylko drożej" i uda im się parę złotych
                        zarobić. A jak wszyscy rozsądni ludzie wiemy, że gdzie zaczyna się
                        wiara - tam się kończy rozum...

                        Liczba wracających na rynek wtórny mieszkań, każe zrewidować poglądy
                        odnoście:
                        a) ich wartości
                        b) rzeczywistego ich "niedoboru" na rynku

                        Twierdzę, że jedno i drugie jest dużo, dużo niższe niż się
                        powszechnie sądzi. Przy "analizie" "niedoboru" mieszkań "analitykom"
                        się pomieszał popyt efektywny z popytem zgłaszanym...

                        W obecnej sytuacji już nikt nie powinien mieć wątpliwości,
                        że "wartość" mieszkań wynikała wyłącznie z nagonki medialnej.

                        www.domiporta.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-
                        post.asp&searchtype=mini&CategoryID=191&Rynek=W&a1=191&trn=&Region=&m
                        iasto=warszawa&dzielnica=&ulica=Bukowi%
                        F1ska&Powierzchnia_from=&Powierzchnia_to=&jaka_cena=tak&Cena_from=&Ce
                        na_to=&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Liczba_pokoi_from=1&Liczba_pok
                        oi_to=4&opis=&SortColumn=SortDate&postbtn=+++SZUKAJ+++
                  • steady_at_najx Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 21.03.09, 22:40
                    Glownym powodem braku banki w Niemczech byla potrzeba 20% wkladu wlasnego czyli brak 100 % LTV przy kredytach.

                    Moze tez brak dziwnego szalu w spoleczenstwie ktorego piewcami sa na tym forum min. prosiak czyli "swoje za wszelka cene", ktory to brak objawia sie wynajmowaniem mieszkan jako normalna droge rozwoju czlowieka.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: 78.8.192.* 21.03.09, 22:54
                      Możliwe, że też brak wiedzy , tudzież niewielka ilość takich rozwiązań, jak
                      możliwość wynajęcia mieszkania w sposób bardziej cywilizowany, nie jakieś
                      odstępne, bez meldunku, często bez umowy...
                    • red.one.commie Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 21.03.09, 23:08
                      No wreszcie, pierwszy raz sie zgadzam ze steadym ;). Podobnie bylo
                      we Francji, wymagany 20% wklad wlasny.
                    • Gość: mazbip Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? IP: *.dclient.hispeed.ch 21.03.09, 23:17
                      Zastanawiam sie tylko, czy gdyby w Niemczech banki mily okazje storzyc banke
                      spekulacyjna to by jej nie storzyly? Czy wymog posiadania 20% wkladu to wymog
                      ustawowy, czy tylko wewnetrzy wymog bankow? Wiem ze po zjednoczeniu probowano w
                      Niemczech storzyc banke spekulacyja w nieruchomosciach. Bardzo wielu inwestorow
                      z bylych Niemiec Zach. sparzylo sobie palce inwestujac w nieruchomsci w bylej
                      NRD. Byc moze byl to tez jeden z powodow ktory zapobiegl powstaniu banki. W
                      Hiszpanii to przede wszystkim obcy kapital (w duzej czesci nielegalny).
                      Zwiedzalem cale osiedla nowych domow wakacyjnych na Majorce i Minorce,
                      obowiazkowy punkt kazdej wycieczki autobusowej na tych wyspach. Przewodniczka
                      powiedziala ze boom budowlany rozpczal sie przed wprowadzeniem Euro. W ten
                      sposob usilowano uniknac wymiany nielegalnych pieniedzy w bankach.
                      W Polsce trudno jest stawiac jakiekolwiek prognozy dotyczace dalszego rozwoju
                      sytuacji na rynku mieszkaniowym. W odroznieniu od wielu krajow Eurpy Zach. nie
                      istnieje praktycznie budownictwo socjalne. Poniewaz wiekszosc bankow w Polsce
                      znajduje sie w rekach zagranicznych, budowano przy pomocy kapitalu zagranicznego
                      (spekulacyjnego). W dluzszym okresie czasowym nie mamy zadnego punktu
                      odniesienia. Inaczej jest np. w W.Brytanii. Znalazlem ten wykres na stronie:
                      www.housepricecrash.co.uk/index.php
                      wykres po prawej stronie pokazuje ceny mieszkan w dlugim okresie czasu w WB.
                      Zastanawiam sie tylko czy gdyby poprowadzic prosta po minimach na tym wykresie
                      to daloby to jakas wskazowke co do dna obecnych spadkow. W Polsce podobnej
                      analizy nie mozna przprowadzic.
                    • bat_oczir Re: Co przyniosl nam ten "przelom"? 22.03.09, 09:42
                      o coś Cię zapytam - masz żonę i dzieci w wieku przedszkolnym/szkolnym?
                • Gość: a Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:00
                  On nie zrozumie
                  > ,
                  > że NORMALNY człowiek dąży do usamodzielnienia się, zamieszkania z
                  > partnerem/partnerką/rodziną i życia "po swojemu". I często tacy ludzie, których
                  > jest większość, wolą zapłacić większą cenę za mieszkania, kupić trochę drożej,
                  > niż kisić się z rodzicami i rodzeństwem w dwupokojowym mieszkaniu do 30 albo 40
                  > roku życia.

                  a ja nie zrozumiem, ze istnieja tacy ekonomiczni ignoranci, ktorym sie tlumaczy
                  o kompletnym braku oplacalnosci kupna TERAZ, mowi, ze warto czekac, a oni dalej
                  swoje...
                  • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 12:34
                    To jest caly prosiak.
              • Gość: kloss Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: 195.150.161.* 21.03.09, 18:40
                >Dodam, ze nikt mnie nie przekona
                Bos uparty jak tepy osiol.

                >Ci ludzie prawdopodobnie nigdy nie beda miec nic swojego
                Swoje to masz pieniadze. A cala reszte kupujesz w zaleznosci od ceny. Gdyby
                zalozyc sobie petle kredytu na szczycie banki po to zeby 'miec cos swojego' to
                by bylo normalne ?
                • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:47
                  Gość portalu: kloss napisał(a):


                  > Bos uparty jak tepy osiol.
                  Acha, upor to zrobienie prezentu, obnizka ceny swojego mieszkania z
                  ponad 550tys. do 250tys. (jak to "doradzil" steady ;)).
                  • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 21:56
                    Bron Boze nie obnizaj! Badz twardy ze swoja cena. I licz wirtualne setki tysiecy. I wymyslaj co za to kupisz. Pamietaj i nie poddawaj sie frustracji !! Niech golodupce nie mysla ze taniej sprzedasz!
                    • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:21
                      Lepiej wstrzymac sie ze sprzedaza niz liczyc za kilka lat realne
                      straty.
                      • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:28
                        Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to co sie dzieje to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia ze byla to banka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze zejdzie jeszcze dotkliwiej z powodu kryzysu.

                        Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
                        Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym swiecie iluzji dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.

                        Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co tam Japonia, USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie inaczej :)
                        • red.one.commie Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 23:12
                          steady_at_najx napisał:

                          > Widze ze jestes jednym z tych twardoglowych ktorzy uwazaja ze to
                          co sie dzieje
                          > to po prostu "chwilowy zastoj i to wszystko", na nic tlumaczenia
                          ze byla to ban
                          > ka ktora peknac musiala, dodatkowo banka z ktorej powietrze
                          zejdzie jeszcze dot
                          > kliwiej z powodu kryzysu.
                          >
                          > Zwyczajnie uwazaja ze "przeczekaja" a pozniej "wyjda na swoje" :)))
                          > Tutaj tlumaczenia nie maja sensu. Poprostu bedziecie zyli w tym
                          swiecie iluzji
                          > dopoki sama rzeczywistosc was z niego nie wybudzi.
                          >
                          > Bo przeciez nikt nie bedzie budowal i sprzedawal swoje taniej . Co
                          tam Japonia,
                          > USA czy Szwecja czy jakies glupie UK. U nas zawsze bedzie
                          inaczej :)
                          Ja nie uwazam, ze to chwilowy zastoj, ja to wiem :)
                          • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 23:35
                            > Ja nie uwazam, ze to chwilowy zastoj, ja to wiem :)

                            a ta wiedze na czym opierasz ? Na czyms konkretnym czy na "chceniu" ?

                            Chetnie poslucham argumentow ktore pokaza ze spadkow nie bedzie a za chwile znowu rynek sie rozrusza. Tylko prawdziwych. SF mam w kablowce pod dostatkiem.
                            • solardragon to czekaj sobie spokojnie 22.03.09, 14:53
                              szukam działkę budowlaną w Gdyni - Kamienna Góra lub Orłowo, około
                              1000m2

                              Ceny spadają - powoli ale spadają i nie ma przesłanek do tego by
                              miały rosnąć.

                              -----------------------------------------
                              www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla
                              CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
              • Gość: oko Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.09, 18:51
                normalne ceny byly i powoli wracaja, nienormalne byly ceny z lat
                2007-2008 ale rozumiem ze deweloperom ciezko sie z tym pogodzic
                • Gość: cal Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 19:30
                  może byś tak zauważył, że temu wzrostowi cen towarzyszył też co najmniej 30%
                  wzrost średniej pensji?
                  • Gość: areq Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:11
                    Stary kuźwa co to jest 30% powiedzmy od kwoty 3tys zł.1000zł!!! to
                    tyle ile ja miesięcznie wydaje na piwo+fajki.Zrozumcie.Nasze pensje
                    są na poziomie niskich stanów europejskich,a ceny niczym nasza:(
                    kiełbasa dawno już przegoniły średnie unijne...Pierniczenie o super
                    wzrostach pensji i równoważnych cenach mieszkań są niczym porównanie
                    inflacji u idioty Mugabe* do inflacji w Szwajcarii.
                    *tępole sprawdzić w wikipedii hasło: "inflacja Zimbabwe"
                    • bat_oczir Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 20:52
                      ale przecież nikt nie mówi o równoważnych cenach.

                      PO prostu kiedy mówi się o powrocie cen do wartości sprzed kilku lat, zapomina
                      się, że wówczas te rzekomo normalne ceny odnosiły się do płac niższych średnio o
                      jedną trzecią.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:33
                No patrz, a ja mam swoje mieszkanie i już spłacone, a teraz się cieszę, że ceny
                spadają, bo jakiś wkład własny na nowe większe już mam. Co do spadków, to kryzys
                je tylko pogłębił... Spadków (no nie tak wielkich), spodziewałem się jeszcze w
                2007 roku, wtedy zacząłem odkładać na wkład własny, spodziewając się, że ceny
                będą spadać, bo ilość lemingów niepatrzących na cenę jest ograniczona...
              • a0a0a0 Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 11:20
                Dorosly czlowiek mieszka tez na swoim mniejszym M i czeka az ceny beda normalne
                aby dolozyc do wiekszego metrazu. Jemu sie nie spieszy, odlozone pieniadze
                procentuja kiedy to inflacja zzera stojace/spadajace ceny mieszkan. Moze
                przemeczyc sie rok dwa a to wystarczy aby byc przyczyna spadkow na rynku.
              • Gość: Mesh Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: *.dialog.net.pl 22.03.09, 21:06
                Zgadzam się z tym, że mieszkanie w obecnych czasach kątem u rodziców nie jest
                normalne. Stare porzekadło mówi: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się
                ma". Jeśli mam do wyboru: samobójstwo finansowe w postaci kredytu na 70%
                dochodów, lub kąt u mamy, to zgadnij co wybiorę?
            • maniek_ok Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:27
              To dalszy ciąg epopei "musi spadać". Tak jak wcześniej musiało rosnać.
              Czasem się zastanawiam czy niektórzy piszący na forach żyją w jakichs ostępach
              leśnych, czy może puszczach??? Właśnie w środę otwarte zostanie kolejne już,
              gigantyczne centrum handlowe w Poznaniu. Ten badziew teraz nie będzie wielki -
              będzie gigantyczny. I na dodatek w miescie w ktorym już kazda dzielnica ma swój
              wielki kompleks handlowy.
              I wiecie co? Mogę się założyć z kazdym że w tę środe czy jak ten kurnik tam
              otwierają, będzie tam tłok jak międzypaństwowym meczu siatkówki. Ludzie będą się
              zadeptywać. Potem będzie tak codziennie, bo przerabiałem to juz chyba w każdym
              Poznańskim kompleksie.
              I tak samo jest z tymi zaklinanymi spadkami cen nieruchomości - fakt, już
              trochę spadły. Ale jest sporo osob które właśnie kupują nowe mieszkanie. I to te
              osoby powstrzymują dalsze spadki. A to co się dzieje wsród rynku dzialek
              budowlanych to już jakaś tragikomedia. Wszędzie pisk i płacz o cenach, a działki
              budowlane idą jak ciepłe bułeczki. I za ceny które normalnemu człowiekowi wydają
              się po prostu niedorzeczne.
              To niby kto to kupuje? Murzyni?
              • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 21.03.09, 22:32
                Nie wiem maniek skad bierzesz te dane o dobrej sprzedazy mieszkan i dzialek. Obstawiam plotki w tlumie na promocji centrow handlowych.
                • bat_oczir Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 09:35
                  dobra to słowo względne. W każdym razie na pewno nie jest tak, że rynek
                  kompletnie stoi. Przynajmniej w Krakowie.
                • maniek_ok Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 16:10
                  Od ponad roku obserwuję rynek - mam zawężony teren obserwacji do interesującego
                  mnie obszaru. Mam tez silna wole, przez co nie skusiłem się już na wiele
                  "okazji", typu działki po 250kpln/1000m2 w odległosci 20km od Poznania. Mam też
                  gotówkę i obserwuję rynek - nie szukam "okazji", szukam sensownej dzialki za
                  sensowną cenę.
                  Mam oczy otwarte - widzę jaki jest ruch na rynku i jak schodzą oferty. Nie mówię
                  o wytworach chorych polaczków, dających coraz to wyzsze ceny i dziwiącym się ze
                  po pół roku oferta nadal wisi. Z jednym z pośredników jestem już tak blisko ze
                  dostaję informacje o ofertach które jeszcze nie ukazały się na stronach www i
                  które naprawdę warto oglądać. 90% takich ofert nigdy się nie pojawia na www, a
                  kwoty za takie działeczki oscylują w okolicach 150-180kpln. Większość schodzi za
                  gotówkę. W sobotę np. ktoś przede mną kupił piękną działkę w Lednogórze.
                  Działeczka super, nawet wliczając w to odległość od Poznania - cena
                  122kpln/1250m2 czyli sensowna.
                  Wiem - na forach i wśród "dyskusji weselnych" bieda i problemy finansowe to
                  chleb codzienny bo w tym chorym kraju powiedzieć ze zarabia się więcej niż
                  srednia krajowa to grzech pierworodny. I nikt nie mówi. I oszukuje jak sie da,
                  co widać choćby po progach podatkowych.
                  I macie rację że na "gratce" jest coraz wiecej ofert. Tylko że są to oferty
                  ktorych normalny zdrowy Polak nie powinien oglądać, a które jeszcze 6 miesięcy
                  temu schodziły jak ciepłe bułeczki! Właśnie w sobote oglądałem dwie takie
                  "budowlane" - jedna, cena ok 20% wyzej niz "wysoka" w ogłoszeniu full wypas. W
                  rzeczywistości jest wielkie pole, woda w drodze która na razie jest łąką. Prąd
                  to jakiś fenomen - osiedle ma już jakies 10-15 domków, każdy bierze prąd "od
                  sąsiada", a ten na początku drzewka bierze prąd ze słupa z oświetleniem ulicy -
                  jest podobno jakiś problem formalny, ale to już nawet podpytywany sąsiad niezbyt
                  dokładnie chciał mi wyjaśnić. Tak - to jest "srednia" ofert z Allegro i otoDom.
                  Druga działeczka. Luksio - niższa o 30kpln od poprzedniczki, a 2000m2! no
                  wiadomo, coś musi być nie tak, ale obejrzeć warto. Moze to akurat cos z czym da
                  sie życ. Taaa. Jestem już na tyle "wytresowanym" klientem że od pierwszego
                  obejrzenia widzę co się dzieje na działce. "Budowlanej" oczywiscie. Skos
                  potężny. na dodatek 1/5 dzialki to bagno, co widać po typie roślin. I naprzeciw
                  okien podwójna linia kolejowa, na ktorej mniej więcej co 20 minut przelatuje
                  jakiś pociag. Ot, średnia ofert. Oczywiście znajdzie się jakiś jelen, choć
                  pewnie nie za pół roku. Ale znajdzie się, wystarczy poczytać trochę for na GWnie.
                  Normalne oferty schodzą szybciej niż Wam się wydaje - ja to wiem. Nieraz
                  pukalem się w głowę - ale tak jest i już.
                  A naprzeciw moich okien blokowych właśnie wykańczany jest nowy bunkier Atanera.
                  I znowu ta sama kwestia. U was jest wielki krach. A ja codziennie oglądam
                  posredników i sprzedawców atanera pokazujących chętnym mieszkania. Więcej -
                  kilka mieszkań jest właśnie wykańczanych, choć budynek teoretycznie powinien być
                  oddany do użytku dopiero za miesiąc. I co, to jest ten kryzys? Te mieszkania są
                  po 6,3kpln za m2... To byle 50m kosztuje ponad 250kpln.
                  Ja tam nie znam przyszłośći - Wy jak widzę znacie ją doskonale.
                  • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 19:03
                    > I znowu ta sama kwestia. U was jest wielki krach. A ja codziennie oglądam
                    > posredników i sprzedawców atanera pokazujących chętnym mieszkania.


                    ja tez regularnie kupuje v12 mimo ze podrozalo do 7,50 PLN :)

                    to oznacza ze jestem chetny na Bentleya GT ? :) chyba nie :)
                    • steady_at_najx Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... 22.03.09, 19:04
                      wroc, to oznacza ze jestem chetny na Bentleya GT, ale czy go kupie ? Raczej nie.
              • a0a0a0 Tylko dlaczego na Gratce liczba ogloszen rosnie? 22.03.09, 11:10
                Tylko dlaczego na Gratce liczba ogloszen wciaz rosnie. Na wlasny uzytek prowadze
                dokladne statystyki (wykluczajac wilokrotne oferty itd) z ktorych jasno wychodzi
                ze nic na rynku jeszcze sie nie ruszylo a wrecz przeciwnie w lutym/marcu
                mielismy gwaltowny skok liczby ofert.
                • maniek_ok Re: Tylko dlaczego na Gratce liczba ogloszen rosn 22.03.09, 18:14
                  Tylko zrozum "inteligencie" że porównujesz okres chory, jaki mam nadzieję mamy
                  już za sobą, i okres dużych utrudnień na rynku kredytów.
                  Porównujesz okres w którym pajace wystawiający oferty sprzedaży działek dawali
                  cenę wyższą o 10-20kpln niż inne oferty i natychmiast po ogłoszeniu pojawiali
                  się napaleni polacy z promesami kredytowymi w zębach i brali każdy kawałek
                  ziemi, chocby było to bagno, teren podmokły, osuwisko na stoku, bądz kawałek
                  ziemi na kilku hektarowym polu.
                  W tej chwili mamy taki okres ze ludzie którzy chcą coś kupić odrzucają już
                  oferty o przewalonej cenie na działki z potężnymi wadami. I to te działki
                  widzisz w swoich "statystykach". Pisałem o tym też powyżej.

                  Wszystkich "dyskutantów" zapraszam do prostego testu - spróbujcie coś kupić. I
                  wtedy zrozumiecie że gadacie o czymś jak profesorowie fizyki o lecącym z dachu
                  młotku.
                  • Gość: areq Maniek kurde frustra przez Ciebie przemawia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:21
                    Działka to nie mieszkanie,jeść nie woła /niby/.Jak chciałeś kupić w
                    Lednogórze /ja pierdzielę kup se stacje benzynową na dojazdy:)/ to
                    nie ma sensu.Lepiej już w Borach Tucholskich,bo taniej...:)
                    Spadki na działkach są fatem.Pracuje między innymi w geodezji.W
                    okolicach miasta podzieliło się jak na moje /wprawne/ oko jakieś 800-
                    900działek na fali hossy.Obecnie właściele mają problem z wrzuceniem
                    tego w ogóle na rynek bo agencje chcą SPORĄ KASĘ za umieszczenie w
                    ogóle w ofercieW razie nie sprzedlaności zostaje im kasa za
                    ogłoszeni:).próbują na własną ręke.NIE SZUKAJ W OGŁOZENIACH.Jedź na
                    wiochę,popytaj ludzi,sołtysa,kto sprzedaje.Gwarantuje Ci ceny 150zł
                    w odległości nie więcej niz 10km od granic miasta.
                    Mała podpowiedź.Sierosław kierunek Buk.Około 100działek
                    nowopodzielonych /zatwierdzenie podziału na dniach/.Cena wywoławcza
                    180zł/mkw...pójdą za 130-140zł.Info mam od właściciela /kupił
                    za...35zł mkw...:)/...Nie potwierdzam,nie zaprzeczam nie lubie
                    gościa nie będę mu klientów naganiał:):)
              • solardragon oj Maniek Maniek 22.03.09, 15:00
                koszt wybudowania jest na poziomie 2700-3000 PLN. Jeśli tego nie
                wiesz to zbadaj i przekonaj się sam. Nie ma uzasadnienia na koszt
                mieszkań na poziomie 6-7 kPLN

                Takie firmy jak Invest Komfort pospuszczały ceny o 2kPLN i dalej mają
                zatrzymane inwestycje BO NIKT TEGO NIE BIERZE.

                Nie wiem gdzie idą tak działki budowlane - w Gdyni ponad 200 wisi do
                sprzedania - często od 2006 roku. Zejdź na ziemię Maniek

                -----------------------------------------
                www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla
                CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
                • maniek_ok Re: oj Maniek Maniek 22.03.09, 18:09
                  Jak rozumiem jesteś kolejnym specem od tego żeby mówić komuś ile to kosztuje
                  metr wybudowanego mieszkania? I zapewne doskonale wiesz ileż to dzialek jest do
                  kupienia?
                  Jak już dojrzejesz emocjonalnie, albo po prostu finansowo - to wtedy zrozumiesz
                  że ilosć ogłoszen na allegro o niczym nie mówi. Spróbuj kiedys kupić dobrą
                  działkę budowlaną to pojmiesz o czym mówię. Sredni koszt wybudowania domu tez
                  nic nie znaczy, choc nie za bardzo rozumiem dlaczego w ogole o nim wspimnasz w
                  kontekscie mojej wypowiedzi. Ale na tym forum to norma - to puszcza i każdy
                  rąbie swoją maczetą ile wlezie ;)
                  Litości.
            • Gość: dd Re: A w Poznaniu na rynku wtórnym...... IP: 79.162.154.* 21.03.09, 23:36
              Może i masz rację, ale na wykończenie sprzedają klitki 38 m w
              szesnastkach na Winogradach. A ja szukam 4 pokoje 80 m na Piątkowie
              w niskim bloku i takie rzadko schodzą...
    • Gość: Mike'l Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 19:15
      No wreszcie jakaś ciekawa i rzetelna analiza.
    • Gość: obserwator Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.interq.pl 21.03.09, 14:25
      Tylko IDIOTA do kwadratu może porównywać rynek PL i USA stawiajac takie tezy.
      Pismaku co ty piszesz za głupoty. Jak czytam takie bzdury to nie mogę sie
      powstrzymać od obrażania ludzi. Sory IDIOTO.
      • Gość: AntyPolityk Zacznij trzeźwo myśleć - starciłeś IP: *.chello.pl 21.03.09, 14:44
        ceny już nie wzrosną, a prawda w oczy kole
        • Gość: cal Re: Zacznij trzeźwo myśleć - starciłeś IP: *.ghnet.pl 21.03.09, 15:04
          wzrosną. Tylko, że z niższego niż obecny poziomu.
          • Gość: AntyPolityk Za 20 lat zapomniałeś dodać. IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:27
            • bat_oczir Re: Za 20 lat zapomniałeś dodać. 21.03.09, 16:07
              nie zapomniałem. Wcześniej. W casus japoński u nas nie wierzę.
      • Gość: qwe Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:46
        Przypomnę , że od 2011 będzie można legalnie pracować w Niemczech
        i Austrii . Najwyższy czas rozejrzeć się za nieruchomościami
        w tych krajach .
        Polskę zostawmy naszym deweloperom ;) , może przestaną w końcu spekulować cenami
        mieszkań i wezmą się za budowę dla ludzi ?
      • Gość: areq Obserwator.Skąd tyle jadu i nienawiści?:):) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 14:59
        Artykuł jest tendencyjny jak 90% wcześniej? Nie.
        Czy autor pisze: "Ceny Polskich mieszkań podążą śladem tych w USA"?
        Nie.Pisze że ceny MOGĄ lub MOŻNA zauważyć pewną analogię.
        Autor podaje dane i źródła na jakich się opiera.To nie jest taki
        artykuł jak Mareczka W. cytującego bełkot Szanajcy i innych
        podobnych.
        Zauważalne są pewne analogie pomiędzy BARDZO ODRĘBNYMI rynkami
        nieruchomości.Potwierdzane są podobne spadki cen nieruchomości z
        opóźnieniem w stosunku do USa o jakiś dany wektor.Symptomy są
        podobne.
        Wnioski autor zostawia nam,nie TWIERDZI,że tak będzie.
        jeśłi juz nazwałbym kogoś IDIOTĄ to na pwno nie będzie nim autor
        artykułu lecz jego antagonista.:)
      • Gość: luk Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: 92.9.38.* 21.03.09, 15:06
        ceny w polsce sa juz wyzsze realnie niz w UK, Niemczech czy USA. Porownaj sobie
        ceny w Warszawie i Berlinie, lub w Katowicach i Manchesterze. Poza tym, nie
        chcesz chyba powiedziec ze polski rynek jest bardziej chlonny i bogaty niz USA?
      • Gość: Racjonalny Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.chello.pl 21.03.09, 15:51
        Co za człowiek... Wpada tutaj ze swoimi inwektywami i obraża innych ludzi bez
        jakiegokolwiek najmniejszego argumentu.

        Do "Obserwatora": trollu - jeśli nie stać cię na merytoryczną dyskusję, to nie
        nie mieszaj się w dyskusję i nie przeszkadzaj w niej tym, którym intelektualnie
        do pięt nie dorastasz.
      • Gość: fd Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:36
        Świetne argumenty przytoczyłeś. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
    • jot-23 Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA 21.03.09, 14:51
      "Załamaniu sprzedaży nowych mieszkań w Polsce nie towarzyszy
      zmniejszenie zapasów nowych lokali"

      wow, jak to jest mozliwe?!?!? przeciez w normalnym swiecie, jak
      sprzedaz sie zalamuje, to nowe lokale po prostu zwieja sie w
      rulonik, pakuje do walizki i czeka az nadejda lepsze czasy....
    • Gość: Janusz Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 21.03.09, 14:52
      Moim skromnym zdaniem porownywanie rynku mieszkaniwego polskiego do
      USA jest bez sensu.Ja mieszkam 20 mil na polnoc od
      detroit,codziennie od kilku lat jezdze do pracy do down town detroit
      i na calej trasie nic sie nie buduje,a domow opuszczonych to cala
      masa,i co tu porownywac kiedy structura mieszkanowa odmienna bo i
      kto w polsce buduje domy z metalowych rusztowan pokrytych plytami
      pilsniowymi!15 lat temu przed przyjazdem do USA tez wyobrazalem
      sobie inaczej ten obrazek,nawet te domy po 300-400 tys to tez "ladny
      falsz"np plot lub obudowa tarasu czy fundamentu kamieniem-to
      plastikowa atrapa.
      • 8y Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 14:56
        Mni irytuje polski Obama i jego 'rodzina na swoim' ale za twoje pieniadze! Niech
        k mac ze swojej wyplaty doplaca a nie z podatkow ludu.
        • babaqba Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 17:12
          8y napisał:

          > Mni irytuje polski Obama i jego 'rodzina na swoim' ale za twoje
          pieniadze! Niec
          > h
          > k mac ze swojej wyplaty doplaca a nie z podatkow ludu.

          Utrzymujesz budżetówkę, kościół, chłopstwo i całą patologię. Z tych
          wszystkich obciążeń tylko to jedno ma sens i nie jest złodziejstwem.
          A ty na to krzyczysz? Na zasiłki dla wsi idą setki razy większe
          pieniądze. Tam szukaj oszczędności. Postaraj się o rozdział kościoła
          od naszych podatków - to następne miliardy. Zresztą program "rodzina
          na swoim" jest tak bezsensowny, że dopłaty będą groszowe. Nie ma o
          co się pienić.
          • 8y Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 17:40
            Rodzina na swoim- to dotyczy nieruchomosci, wiec i tekstu, ktory komentuje. Nie
            pisalem o KK czy KRUS bo to nie dotyczy watku.
            Pal gume mietusie.
    • Gość: krzysztof Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.serv-net.pl 21.03.09, 14:59
      bardzo dobre, rzetelne opracowanie. ale wstep tego artykułu to jest
      fachowy slang, dla ludzi niezwiazanych z analizami rynku
      nieruchomosci i nie tylko to jest po prostu bełkot....mojej lubej
      musiałem to tłumaczyc na "polski"
    • Gość: smerf_pracus_123 Rodzina na swoim i kryzys ... IP: *.214.wp3.ptc.pl 21.03.09, 15:02
      Tak naprawdę ceny idą w dół bardzo powoli - powszechnie stosowana jest obecnie
      forma załapania się pod ,, rodzina na swoim" - dużo developerów obniża niby
      ceny mieszkań - ale wyrównuje je na miejscu parkingowym , piwinicy , komórce
      itd. Chętnych i tak nie brakuje.
      Firmy dążą do zminimalizowania podaży w stosunku do rosnącego popytu, skupiają
      się na dokończeniu inwestycji - co na pewno sprawi, że jakoś rynku się
      poprawi. Biorąc pod uwagę rosnące ceny najmu długo wyboru miec nie będziemy ,,
      kupowac czy nie" a jak zacznie się kupowanie to skończy się kryzys na który
      receptą jest tak naprawdę większa konsumpcja przede wszystkim produktów
      krajowych- zwłaszcza rynku pierwotnego, który jest głównym motorem większości
      branż.
      • bat_oczir Re: Rodzina na swoim i kryzys ... 21.03.09, 18:12
        > Tak naprawdę ceny idą w dół bardzo powoli - powszechnie stosowana jest obecnie
        > forma załapania się pod ,, rodzina na swoim" - dużo developerów obniża niby
        > ceny mieszkań - ale wyrównuje je na miejscu parkingowym , piwinicy , komórce
        > itd. Chętnych i tak nie brakuje.


        oczywiście. Wbrew temu, co tutaj piszemy, bardzo wielu ludzi nie daje wiary w
        dalsze duże spadki i kupuje już teraz.
        • a0a0a0 Re: Rodzina na swoim i kryzys ... 22.03.09, 11:37
          I dlatego na Gratce i innych portalach od dluuugiego czasu wisza te same oferty
          ktorych cena wywolawcza jest ciagle coraz nizsza :)
          • Gość: cal Re: Rodzina na swoim i kryzys ... IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:21
            nie wiem, co wisi. Wiem ilu ludzi w moim otoczeniu kupiło/kupuje właśnie teraz.
    • Gość: asdf Temat jest tendencyjny. A ogloszenia wciaz kosmos. IP: 192.16.134.* 21.03.09, 15:07
      Nikt nie zjezdza z cen. Nic niespada.
      Caly czas ceny sa wydumane z fusow.

      Wg. mnie redaktorzyny z Gazety zydowskiej zaszortowali rynek
      nieruchomosci i naganiaja na spadek.
      • Gość: szukajacy Re: Temat jest tendencyjny. A ogloszenia wciaz ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:49
        Jesli patrzysz na ceny ofertowe to sie zgadza. Ja ogladalem w czwartek w Wawie
        mieszkanie z wtornego i po 15 minutach negocjacji zbilem cene o 60 tys. Dodam ze
        lokalizacja w srodmiesciu i samo mieszkanie niezle choc do pozniejszej aranzacji.
        • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Temat jest tendencyjny. A ogloszenia wciaz ko IP: *.e-wro.net.pl 22.03.09, 09:23
          Zapomniałeś dodać, że zbiłeś cenę z 600 tys do zaledwie 540 tysięcy.
          Nic, tylko brać!
    • Gość: falafel dobre adresy nie stanieją!!! IP: 81.210.87.* 21.03.09, 15:07
      stanieją tylko chłamy tj. z widokiem na smietniki, na slumsy, przy
      głośnej ulicy, przy linii energetycznej, od północy, od wjazdu do
      garaży, itd. Dobre lokalizacje bez tych wad pozostaną w cenie, bo
      jest ich mało. Te tysiące mieszkań to są głównie niestety kiepskie
      lokalizacje, developerszy decydowali się na takie miejsca bo w
      okresie boomu sprzedawało się wszystko, ludzie byli w jakimś amoku i
      kupowali za setki tysięcy ciupy od północy, w miejscach delikatnie
      mówiąc nie do mieszkania, bo albo położone w terenie industrialnym,
      albo w tzw złych dzielnicach wyspy ogrodzone strzezone, ale otoczone
      kryminogennym blokowiskiem (rejony kondratowicza, rejony elektrowni
      kawęczyn i wiele innych).
      • Gość: swoboda_t Re: dobre adresy nie stanieją!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:05
        Tak, jest dokładnie tak, jak mówisz. Najlepiej zaświadczają o tym
        niebywałe sukcesy flagowych inwestycji typu SkyTower czy Złota 44 :D

        W Honk-Kongu, który od polskich miast jest bogatszy i "ciut" gęściej
        zabudowany ceny spadają. A najbardziej ceny najdroższych i
        najlepszych lokali. W Londynie największe spadki odnotowano w....
        taak, zagdza się - w najdroższych dzielnicach. Poza Niemcami i
        Szwajcarią nieruchomosci tanieją na całym świecie, ale w Polsce
        będzie inaczej :D
        • bat_oczir Re: dobre adresy nie stanieją!!! 21.03.09, 18:08
          najbardziej stanieją mieszkania najdroższe i te już teraz najtańsze. Najmniej te
          średniej klasy.
        • Gość: ppt Re: dobre adresy nie stanieją!!! IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.09, 18:46
          W Niemczech nie tanieja, bo swoja banke przeszli tam w latach 90-tych. Wtedy
          ceny poszly najpierw ( dochodzilo w srednich miastach nawet do 3 tys.euro/m2)w
          gore, a nastepnie w dol i praktycznie rzecz biorac niewiele od tamtego czasu
          podrozaly, a jesli sie uwzgledni inflacje to potanialy.
        • Gość: ZiomisławPaliblant Re: dobre adresy nie stanieją!!! IP: *.e-wro.net.pl 22.03.09, 09:26
          > nieruchomosci tanieją na całym świecie, ale w Polsce będzie inaczej :D

          Ogranij się, pokurczu niedomyty. Polska to wyjątkowy w swoim rodzaju kraj. Popatrz:
          - ceny samochodów większe niż w Niemczech
          - ceny żarcia często większe niż w Londynie
          - ceny elektroniki większe niż gdziekolwiek

          I teraz skoncentruj się, weż głęboki oddech... gotowy na pytanie?
          UWAGA: dalej sądzisz, że mieszkania mogą być tańsze niż na Zachodzie?
          • Gość: areq Re: dobre adresy nie stanieją!!! IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.03.09, 09:32
            Generalnie ciężko mi było się zmusić do polemiki z przymułem,ale :
            1.Ceny samochodów sa dużo mniejsze niż w Niemczech przy obecnym /i
            dłuuugo obowiązującym/ kursie euro
            2. Ceny jedzenia sporo tańsze od tych londyńskich czy dublińskich.Z
            całą pewnością mówić tylko o tych z Dublina /mam tam brata/.Żarcie
            pi razy drzwi dwa razy tak drogie u nas,zwłaszcza przy takim kursie
            euro:)
            3.Ceny elektroniki przy tym kursie znacznie większe niż np. w
            niemczech.Ceny sprzętu w stanach OBECNIE po przeliczeniu z $
            wychodzą podobnie jak u nas w sklepach a doliczając przesyłkę i
            przeróbkę/przejściówkę ze 110 na 230V wychodzi drożej.
            Mieszkania przy tym kursie euro są znacznie tańsze niż na zachodzie.
            Nie ma to jakiegokolwiek związku z zapaścią sprzedażową,gdyż to nie
            pieniądz/gotówka determinuje ceny mieszkań ale pieniądze wirtualne z
            kredytu...
            • Gość: areq errata IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.03.09, 09:34
              <Żarcie pi razy drzwi dwa razy tak drogie u nas>
              miało być
              <Żarcie pi razy drzwi dwa razy tak drogie JAK u nas>
      • Gość: aga Złota 44... IP: 94.254.129.* 21.03.09, 18:35
        ... to piękny adres. I jaki architekt! I co? Orco nie sprzedało nawet połowy
        apartame. I maja całkiem spory kłopot. Więc może ta adresowa teoria jest zbyt
        prosta?
        Z drugiej strony zamiast mieć apartament w śródmieściu, moze lepiej dom na Costa
        del Sol?
    • Gość: marek Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 21.03.09, 15:16
      Wreszcie jakiś porządny analityczny artykuł. Niestety ludzie w
      Polsce wciąż nie wierzą siłom rynku. Oczywiście "pomagają" im w tym
      agenci nieruchomości, dla których zasianie paniki to byc albo nie
      byc. Ja wciąż czekam z kupnem wymarzonego M. Cierpliwośc się opłaci.
    • Gość: gosc USA Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.socal.res.rr.com 21.03.09, 15:36
      zwiekszenie nowych pustostanow w Polsce zabije te firmy
      developerskie. W Stanach stan zapasow wynika bardziej z podazy rynku
      wtornego , a nie nowych domow,wlasciciele tych domow po paru
      miesiacach bezruchu wycofuja dom ze sprzedazy. Sprzedaz na rynku
      wtornym nie ma charakteu zarobkowego przeciwnie do developera.Poza
      tym podaz domow na rynku wtornym na sprzedaz sie zmniejszy gdyz te
      domy ktore maja pozcyzki z Fredy i Fanny , zaciagniete w ostatnich
      trzech latach(pare milionow kredytow) maja pomoc rzadowa w
      refinansowaniu kredytu na niski procent. Ochroni to ludzi przed
      przejeciem przez banki.Ceny domow spadly srednio o 30% ale to jest
      bardzo zroznicowane miedzy stanami, najbardziej w Kaliforni,
      najmniej w Teksasie. Ztym ze np w Kaliforni ceny nad oceanem sa
      prawie bez zmian a im bardziej w lad tym spadki wieksze
    • Gość: gosc Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.35.210.207.scpe.quickclic.net 21.03.09, 15:40
      W Polsce mieszkanie 60m2 warte obecnie 500.000 powinno kosztowac nie
      wiecej niz 200.000zl. to dopiero mozna mowic o noramlnosci a nie
      podniecac sie ze jakies tam 10 15 % w dol.Gdzie wy zyjecie,czy narod
      polski daje sie tak robic w balona zlodziejom i cwaniakom?Obudzcie
      sie w koncu w tej Polsce.
      • Gość: swoboda_t Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:08
        Przed wejściem do Unii lud kupował cukier na zapas. Fundamentalne
        powody te same - panika, brak doświadczenia, ciemnota.
        • Gość: piw Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:46
          słowem - katoland.
      • Gość: a Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:10
        w malych miasteczkach kosztuje jzu 60k, wszystko zalezy od lokalizacji...
        (standardu tez, ale w mnejszym stopniu, no chyba ze budynek do wyburzenia:>)
    • Gość: LastBoyScout Przebudzanie, nie mylic z przebudzeniem ! BUM !!! IP: *.nycmny.fios.verizon.net 21.03.09, 15:47


      Zalozenia poczynione przez autora artykulu sa bledne, bledne musza
      byc wiec tez wnioski.

      Sprawa jest niezwykle prosta.
      Jezeli rosnie dynamika wzrostu podazy nieruchomosci WRAZ z ze
      wzrostem dynamiki spadku cen to oznacza, ze nikt juz nie mysli o
      marzach.
      Oznacza to, ze kto ma chociaz troche ileju w glowie stara sie
      MINIMALIZOWAC STRATY.

      Faktem jest, ze kredyt KOSZTUJE a wiec uplyw czasu wywoluje lawine
      strat. Brak szansy na sprzedaz posiadanych nieruchomosci daje TYLKO
      JEDNA OPCJE: sprzedaz za kazda cene i natychmiastowa splate
      zaciagnietych kredytow wykorzystujac nieudolna probe rzadu
      utrzymania wartosci zlotego oraz naiwnosci mas, ktore jeszcze nie
      rzucily na rynek wtorny lawiny swoich nieruchomosci majac nadzieje,
      ze zdolaja splacac frankowe i zlotowkowe kredyty.

      STOPY PROCENTOWE POJDA W GORE (niezwykle gwlatownie!), tak wiec nie
      ma zadnych szans ucieczki ani przed wzrostem rat splaty kredytow
      zlotowkowych a tymbardziej frankowych.

      Reszte "zalatwi" lawinowo rosnace bezrobocie ...
      BUM!!!
      • Gość: Kinga Re: Przebudzanie, nie mylic z przebudzeniem ! BUM IP: 77.79.192.* 21.03.09, 16:13
        Developerzy poniosa straty lub wyjda na O w najgorszym wypadku i przestana na
        2-3 lata budowac i beda mieszkania z rynku wtornego ,watpie aby sprzedajacy
        oddawali je za pol ceny jak nie musza sprzedwac i najwiecej zalezy teraz od
        bankow jak beda liczyly zdolnosc kredytowa .Chyba lepiej splacac swoje
        mieszkanie niz wynajmowac jak ceny sie juz ustablizuja ale moze bedzie wiadomo
        to dopiero za kilka lat po przyjeciu euro dopiero jak wyglada nasz rynek
        nieruchomosci i minie juz ten kryzys finansowy bo gdyby banki nadal udzielaly
        jak dawniej kredytow to nie byloby takich artykulow .
        • Gość: LastBoyScout Re: Przebudzanie, nie mylic z przebudzeniem ! BUM IP: *.nycmny.fios.verizon.net 21.03.09, 16:36
          Trudno dociec o czym piszesz, Kingo.
          • fagusp Re: Przebudzanie, nie mylic z przebudzeniem ! BUM 21.03.09, 19:36
            Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

            > Trudno dociec o czym piszesz, Kingo.

            Nie dziwota. Kinga pewnie do tej pory zarabiała markując dyskusje o zaletach
            proszku do prania albo odżywek dla niemowląt. Ale szef agencji PR każe, czy się
            potrafi czy nie, mus skrobnąć coś o tym że "taniej już nie będzie, a mieszkać z
            mamusią obciach". Taki zawód.
        • Gość: dyrektor banku ha ha IP: *.chello.pl 21.03.09, 16:57
          > Chyba lepiej splacac swoje
          > mieszkanie niz wynajmowac


          albo swoje albo spłacać
          logicznie sprzeczne

          mój bratanek ma już oko na Twoje mieszkanie za 1/3 ceny więc ze szwagrem komornikiem będziemy o Tobie Kingo pamiętać...
          • bat_oczir Re: ha ha 21.03.09, 17:07
            > albo swoje albo spłacać
            > logicznie sprzeczne

            o współwłasności na szkoleniach nie mówili?
            • Gość: a Re: ha ha IP: 94.231.60.* 22.03.09, 12:15
              bez zgody banku nie sprzedasz "swojego" mieszkania
              • Gość: cal Re: ha ha IP: *.ghnet.pl 22.03.09, 13:25
                mylisz zgodę z wiedzą. Owszem, bank musi być poinformowany, chocby po to, że
                przed podpisaniem aktu notarialnego niezbędna będzie opinia tegoż banku o
                spłacanym kredycie.
          • plosiak Re: ha ha 21.03.09, 18:19
            Gość portalu: dyrektor banku napisał(a):

            > > Chyba lepiej splacac swoje
            > > mieszkanie niz wynajmowac
            >
            >
            > albo swoje albo spłacać
            > logicznie sprzeczne
            >
            > mój bratanek ma już oko na Twoje mieszkanie za 1/3 ceny więc ze szwagrem komorn
            > ikiem będziemy o Tobie Kingo pamiętać...

            Co w tym sprzecznego ? Ja też spłacam swoje mieszkanie kupione na kredyt. Jest
            moje, bo takie jest prawo. Nie jest własnością banku, tylko moją. Więc spłacam
            swoje/moje - dotarło ?

            A za 1/3 ceny mieszkania będziesz kupować chyba po jakieś wojnie.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ha ha IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:57
              Gdyby było Twoje, to byś mógł sprzedać... Ktoś myslał też że ma mieszkanie, ale
              jak zmienił drzwi, to chca go eksmitować, fakt nie jest to ten sam przypadek,
              ale zasada działania ta sama. On musiał mieć zgodę na zmianę drzwi, a Ty musisz
              mieć zgodę a sprzedaż. Więc chyba tak nie do końca jest Twoje.
              • bat_oczir Re: ha ha 21.03.09, 21:01
                > On musiał mieć zgodę na zmianę drzwi, a Ty musisz
                > mieć zgodę a sprzedaż.

                NIE. Nie musi mieć zgody na sprzedaż. Tak było kiedyś, teraz już nie.
                • Gość: a Re: ha ha IP: 94.231.60.* 22.03.09, 12:18
                  a co się zmieniło od "kiedyś" do "teraz"?
                  • rydzyk_fizyk Re: ha ha 22.03.09, 19:03
                    Jeśli sprzedaje z hipoteką to nie musi mieć zgody - tyle, że w niektórych przypadkach musiałby dopłacić kupującemu.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Przebudzanie, nie mylic z przebudzeniem ! BUM IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:54
          w drugiej połowie 2007 i w pierwszej 2008, mimo, że banki nie robiły jeszcze
          problemów, to jednak ceny zaczęły spadać. Bo zaczęło brakować jelonków na 30 lat
          kredytu na pół pensji...
    • Gość: crunch ciekawy link IP: *.centertel.pl 21.03.09, 16:07

      biznes.onet.pl/1,12,11,54832372,146978122,6306445,0,forum2.htm
      l
      • Gość: luzak Re: ciekawy link IP: *.wroclaw.mm.pl 21.03.09, 16:13
        wiecie co, pamietam jak poltora roku temu wszyscy, ludzie, eksperci,
        deweloperzy, dziennikarze płakali: ceny bedą rosły i rosly i rosły.
        Ludzie oszaleli i kupowali, wyrywali sobie rąk mieszkania. Teraz ci
        sami eksperci piszą, ze bedą taniały, taniały, dziennikarze
        niezależni to samo, a dziennikarze na pasku deweloperów piszą, ze
        juz taniej nie będzie.
        Tak naprawde nikt nic nie wie. Większosc opinii to albo prognozy
        niezbyt sprawdzalne,naganianie albo pobożne życzenia.
        Nie dajmy sie zwariować. A teraz mozna pojsc do dewelopera i
        powiedziec; OK, kupie to mieszkanie ale prosze cene obnizyc o 15
        procent. I całkiem mozliwe, ze sie uda. Jak nie od razu to moze po
        jakims czasie.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ciekawy link IP: 78.8.192.* 21.03.09, 19:59
          Poszukaj dobrze - nie wszyscy pisali, że będzie rosnąć i rosnąć...
          • Gość: a Re: ciekawy link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 10:12
            podam 2 nicki do przeszukania na wyborczej, bo Kaczus (Tomek) nie klamie:
            steady_at_najx i kretynofil. pewnie inni tez byli :)
            • a0a0a0 Re: ciekawy link 22.03.09, 11:46
              We Wprost byl jeden autor ktory popelnil szereg artukulow i pisal o bance juz
              duzo wczesniej

              ""Jaka jest realna wartość mieszkania?

              Nie trudno to obliczyć, wystarczy posłużyć się średnim kosztem budowy metra
              kwadratowego. Dane te udostępnia Główny Urząd Statystyczny:
              www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
              Podany koszt dotyczy cytuje "wszystkich kosztów poniesionych od początku
              realizacji do momentu oddania budynku do użytkowania" a dane te są dostarczane
              przez developerów, więc są wiarygodne. Wniosek jest tylko jeden. Realna cena
              [taka jak w innych cywilizowanych krajach] to całkowity średni koszt budowy [dla
              Polski 3000zł] + 10-15% marży developera = 3300zł-3450zł za metr.

              Moim zdaniem takich cen będziemy mogli oczekiwać w bliskiej przyszłości, tj.
              latach 2009-2011. Swoje zdanie opieram na następujących argumentach:

              1. Zaostrzenie liczenia zdolności kredytowej przez banki, trudności w pozyskaniu
              pieniądza, 2-3 krotny wzrost marż. To wszystko powoduje, że kredyty hipoteczne
              są mniej atrakcyjne i trudniej dostępne.

              2. Globalny kryzys gospodarczy, którego przyczyną będzie zahamowanie konsumpcji
              i wzrostu gospodarczego oraz wzrost bezrobocia.

              3. Kryzys branży budowlanej. Aby rozpocząć nowe inwestycje developerzy będą
              zmuszeni sprzedać już wybudowane, zalegające mieszkania po realnych cenach,
              akceptowalnych przez rynek. Jeśli przestaną budować to upadną a na ich miejsce
              przyjdą nowe, mniej pazerne firmy, budujące w cenie GUS'owskiego koszta budowy
              m2 + 10-15% marży. Warto w tym miejscu dodać, że developerzy aktualnie nie
              budują bo jest zima a nie bo się nie opłaca. Proszę również się zapoznać z tą
              wiadomością: biznes.onet.pl/0,1890681,wiadomosci.html - jak widać w
              Wielkiej Brytanii zastój w budownictwie spowodował prawie 20% spadek cen.

              4. Koniec popytu inwestycyjnego na mieszkania. W 2006-2007 roku ceny rosły w
              szaleńczym tempie dlatego wiele osób i instytucji zakup mieszkania traktowało
              jako inwestycje. Teraz już nikt nie wierzy we wzrosty natomiast poddawany
              spekulacją jest rozmiar przyszłych spadków. Wiele mieszkań kupionych na
              inwestycje jest teraz sprzedawanych z obawy o szybką utratę wartości.

              5. Niższe koszty materiałów budowlanych i robocizny niż na górce z 2007 roku.

              6. Pęknięta bańka medialna na temat rynku nieruchomości. Jeszcze do niedawna od
              2006 roku na wszelkiej maści portalach mogliśmy przeczytać, że ceny będą zawsze
              rosły i to w zawrotnym tempie. Następnie pisało się o stabilizacji w okresie gdy
              ceny powoli spadały. Teraz gdy spadki są coraz większe pisze się o nieznacznych
              spadkach i bardzo dobrych prognozach na przyszły rok. Oczywiście autorami
              artykułów [proszę na to zwracać uwagę!] są firmy, którym zależy na wysokich
              cenach lub nakłonieniu ludzi do zakupu mieszkania.

              7. Duża podaż, mały popyt. Pozwolę sobie zacytować kawałek artykułu Pana Michał
              Macierzyńskiego, zresztą polecam przeczytać cały, ze wszystkimi punktami się
              zgadzam, niektóre nawet pokrywają się z moimi:
              www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
              "Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich poważny
              deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na około 1,5 miliona
              mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch milionów. W ciągu tych kilku
              lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za
              pewnik, a twierdzenie powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą „prawdą”.
              Jaka jest rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny
              przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt mieszkań wynosił
              wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy obejmował on coroczne ubytki
              mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do rozbiórki zarejestrowanych w narodowym
              spisie powszechnym. Deficyt w wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że
              analitycy - na co dzień zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają
              rację. Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana wybiórczo.
              Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało na wsi, a 1,089 w
              miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o mieszkaniach, to mamy na myśli
              przede wszystkimi miasta, a nie wieś. Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7
              mln brakujących mieszkań jest fakt, że wciąż wiele mieszkań oddawanych do użytku
              to budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-procentowej marży
              ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak ostatecznie pogrążyć wiarygodność
              tych 1,7 mln brakujących wciąż mieszkań warto podać dane GUSu dotyczące liczby
              mieszkań oddanych do użytku od 2002 roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni
              mniej nie więcej, a… 825 tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS w
              czerwcu 2008 roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008 r. w budowie
              było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007 r. Czy
              potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji - warto pamiętać, że przed
              wejściem do Unii Europejskiej miliony Polaków nie mieszkały pod mostami. W
              międzyczasie zaś z naszego kraju wyjechało kilkaset tysięcy, przeważnie młodych,
              rodaków. Skalę brakujących mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych,
              gdzie znajdziemy po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń o sprzedaży
              mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest - i cały czas zresztą
              rośnie… " ja jeszcze dodam od siebie, że mamy ujemny przyrost naturalny więc z
              każdym rokiem tylko z tego tytułu przybywa mieszkań.

              8. Efekt psychologiczny. Jeśli ceny spadają od roku i wszyscy o tym otwarcie
              mówią to każdy czeka na większe spadki. Od 2006 roku ludzie byli przekonani, że
              ceny mogą już tylko rosnąć i faktycznie rosły. Teraz balon pękł i ceny będą
              spadać do poziomu realnego kosztu budowy + 10-20% marży.

              9. Możliwości finansowe Polaków. Przeciętny Polak zarabia 2100zł na "rękę". Owe
              2100zł osiąga tylko co 3 nasz rodak, więc jak dobrze liczę średnio co 9 rodzina
              dysponuje miesięcznym dochodem netto 4200zł. Natomiast rata kredytu w wysokości
              300.000zł na 30 lat w złotówkach przy oprocentowaniu 8% wynosi ponad 50%
              zarobków bo 2201zł. Każdy jasno myślący człowiek wie, że takie obciążenie
              rodzinnego budżetu na okres 30 lat jest samobójstwem.

              10. W pewnym momencie ceny Polskich nieruchomości były jednymi z najdroższych w
              Europie zachodniej i na świecie. Na zachodzie są dużo wyższe zarobki a na
              świecie jest wiele miejsc, czasami bardziej przyjaznych do życia niż Polska.

              Ciekawe artykuły:
              finanse.wp.pl/kat,69476,title,Wybuduj-dom-albo-kup-mieszkanie-Bedzie-taniej,wid,10723980,wiadomosc.html?ticaid=1747f&_ticrsn=3
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,6085897,Rynek_mieszkan__zle_jak_nigdy_dotad.html
              www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
              spekulant.blox.pl/2008/10/Nieruchomosci.html
              www.wrzuta.pl/audio/3307TR3voj/tokfm_part1
              wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,carry;trade;--;przepis;na;piramide;finansowa,18105.html

              wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,przepis;na;piramide;finansowa;cz;ii,18447.html
              anglia.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/domek-z-kart,17354
              ""
              • a0a0a0 Re: ciekawy link 22.03.09, 11:49
                anglia.interia.pl/wasze-artykuly/wasze-artykuly/artykul/domek-z-kart,17354
                Tu znajdziecie wygodne linki do artykulow z Wprost
            • steady_at_najx Re: ciekawy link 22.03.09, 12:36
              oj bylo wiecej :)

              znajomy_jeniffer_lopez, swoboda_t , thesopranos, poszi (to on jest autorem licznikmieszkan.atspace.com), zyski_na_papierze i kilku jeszcze innych.
    • Gość: Izak Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.09, 16:09
      Ja chcę kupić właśnie mieszkanie tyle ze na rynku wtórnym w Dąbrowie Górniczej.
      Ceny 3-3,5tys za m. I to jest padaka, bo blokowisko w wielkiej płycie, do
      remontu a ceny jak w Ikei. Pogięło kogoś. A wynegocjować można przy dużym
      szczęściu 5tysięcy. To jakaś kpina. Gdzie ten kryzys? Tutaj go w ogóle nie
      widać, ceny nie spadają, a te ofertowe to wręcz wyższe są... Chyba nie bardzo
      im zależy na sprzedaży...
      • Gość: Arek Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 18:07
        To jest efekt etapu przejściowego. Jeżeli ktoś na rynku wtórnym chce
        sprzedać mieszkanie najpierw patrzy w internet i wystawia po
        podobnej cenie jak sąsiad. No i tak sobie te ogłoszenia wiszą. Od
        czasu do czasu jakiś frajer coś kupi i to utwierdza sprzedających,
        że to co chcą jest ceną rynkową. Ten etap potrwa do około końca
        2009r bo ludzie mają jeszcze w pamięci ceny z 2008r. Na początku
        2010 jak ktoś będzie chciał już w końcu sprzedać to zacznie obniżać
        o 15% i sprzeda. Sąsiad żeby sprzedać będzie musiał obniżyć o 20%
        itd. Efekt domina. Najtańsze mieszkania będą w 2011 - 2012.
        • plosiak Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US 21.03.09, 18:25
          Tak czytam te posty i się zastanawiam, skąd tu tylu jasnowidzów ? Jakiś zjazd
          był ostatnio czy coś ? ;) Skąd wiesz, że akurat na początku 2010 r. mieszkania
          stanieją o 15 ? Bo mi się śniło, że stanieją w w lipcu 2011 r. o 27,5 %.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: 78.8.192.* 21.03.09, 20:02
            Tego jak duże i jak długo trwałe będą spadki/wzrosty nigdy nie wiadomo, ten kto
            to przewidzi i zainwestuje w odpowiednim momencie, zarobi krocie. Ale, że to nie
            do przewidzenia, to nie mamy samych milionerów...
          • Gość: swoboda_t Re: Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem US IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:13
            Analiza fundamentalnych czynników rządzących rynkiem, również
            psychologicnzych. Były omawiane już setki razy. I przyłożenie do ram
            czasowych profesjonalnych obserwacji z wielu rynków nieruchomości na
            całym świecie - prawie wszędzie wychodziło mniej więcej tak samo:
            spadki (czy to standardowe cykliczne, czy po bańce, a teraz bańkę RE
            mieliśmy globalną) zajmują ca. dwa razy tyle, co wzrosty i
            pochłaniają ca. połowę tychże. Prawie wszędzie, bo w Japonii
            nieruchomości tanieją nieprzerwanie od 1991 roku. Obecny i przyszły
            rok to dalsze spadki i to coraz bardziej poważne (bo póki co są
            zwykle symboliczne), dno cenowe będzie prawdopodobnie w 2011/2012
            roku, a potem wzrosty mniej więcej o wskaźnik inflacji. W oparciu o
            realne przesłanki jest to najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń.
    • 1stanczyk Warto by moze sprecyzowac pojecie "analityka" 21.03.09, 16:21
      Skoro zwyklego obywatela srednio zorientowanego (bo nie zawodowo a prywatnie)
      w sytuacji ekonomicznej na swiecie i w naszym kraju dotychczasowe analizy
      rynkowe naszych "analitykow" bardziej smieszyly niz stanowily podstawe do
      takich czy innych decyzji to uzywanie wyszukanego terminu "analityk" w
      odniesieniu do naszych marketingowych pajacow w sektorze nieruchomosci jest
      powaznym naduzyciem werbalnym.
      To sa moze stazysci, ktorzy bardziej w dalszej niz tej bliskiej przyszlosci
      moga, ale wcale nie musza, stac sie analitykami rynku nieruchomosci w naszym
      kraju ale na pewno nie sa obecnie zadnymi analitykami.




      Ceny mieszkań - Polska może podążyć śladem USA
    • 1stanczyk Kupowanie mieszkania w naszym kraju polega 21.03.09, 16:28
      dzisiaj na skladaniu pisemnych ofert srednio o 40 % mniejszych od oferowanych
      cen i waznych conajwyzej 6 miesiecy i spokojnym czekaniu na telefon o akceptacji
      oferty.
      Cala reszta jest przelewaniem z pustego w prozne.
      • bat_oczir Re: Kupowanie mieszkania w naszym kraju polega 21.03.09, 17:08
        > dzisiaj na skladaniu pisemnych ofert srednio o 40 % mniejszych od oferowanych

        dobra, dobra, wiem, że jak przesadzać, to z trzaskiem, ale to już nie trzask,
        tylko łomot....
        • 1stanczyk 6 miesiecy jak na to co sie dzieje to jest 21.03.09, 17:18
          bardzo duzo czasu.
          I wcale nie wiadomo czy skladane oferty po tych 6 miesiacach beda nadal dla
          skladjacego korzystne.

          Re: Kupowanie mieszkania w naszym kraju polega
          • Gość: Behemot Re: 6 miesiecy jak na to co sie dzieje to jest IP: *.flashnet.pl 22.03.09, 10:31
            Ale pierdoły opowiadasz. Taka pisemna oferta jest warta tyle co kartka papieru,
            na której jest napisana. Słyszał Pan o formie notarialnej przy nieruchomościach?
            • 1stanczyk Twoj post to wlasnie przelewanie z pustego w prozn 22.03.09, 16:33
              Re: 6 miesiecy jak na to co sie dzieje to jest
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka