Dodaj do ulubionych

George Michael, "Patience", Sony Music

14.03.04, 18:45
Chyba autor nie do końca przygotowany usiadł do pisania powyższej recenzji. Z
tego co się orientuję to George Michael ogłosił, że płyta "Patience" będzie
jego ostatnim wydawnictwem w oficjalnej dyskografii. Czy należy to
jednoznacznie odczytywać jako zakończenie kariery? Raczej nie... Artysta
zapowiedział bowiem, że w dalszym ciągu będzie tworzył muzykę, którą zamierza
ostępniać w internecie. Ewentualne zyski z rozpowszechniania swoich
przyszłych kompozycji George Michael chce przekazywać na cele charytatywne.
Czy takie pomysły zgłasza ktoś kończący karierę? Niech czytelnicy i autor
recenzji sami odpowiedzą sobie na to pytanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.dwl.am.wroc.pl 15.03.04, 12:52
      Jak mozna powiedziec, ze plyta Older byla ostatnią przed Patience? A co z
      Ladies and Gentlemen a pozniej Songs from the Last Century???
      To ignorancja piszacego tą recenzję czy zwykła głupota?
      • Gość: aneczka Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.sieradz.mediaclub.pl 15.03.04, 13:56
        Wydaje mi się, że ignorancja i głupota. Autorowi recenzji dali takie zadanie
        więc usiadł i sklecił kilka zdań bez przygotowania po przesłuchaniu jak
        przypuszczam tylko kawałków utworów a nie całej płyty.
        Szkoda, że tacy ludzie piszą recenzje o tak utalentowanych artystach, którzy
        mają o wiele więcej do przekazania światu niż autor tej żałosnej recenzji.
      • franzmaurer Re: George Michael, "Patience", Sony Music 15.03.04, 16:45
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > Jak mozna powiedziec, ze plyta Older byla ostatnią przed Patience? A co z
        > Ladies and Gentlemen a pozniej Songs from the Last Century???
        > To ignorancja piszacego tą recenzję czy zwykła głupota?

        Amatorszczyzna i pseudodziennikarstwo sad
    • Gość: Qumak Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: 194.181.127.* 15.03.04, 15:26
      "Recenzja" Pana Sankowskiego to kolejny dowod na to, ze recenzenci GW (poprzednio rowniez R. Leszczynski) z gory zakladaja jaki rodzaj
      muzyki jest fe, a jaki cacy. Jak cos im nie pasuje do szymelu, to sie to chlasta, tu dodatkowo w aurze "im bardziej dokopie slawie, tym lepiej". Znam
      takich, ktorzy na podstawie podobnych recenzji w GW dokonuja zakupu chlastanej plyty, twierdzac, ze jesli w GW dokopia, to plyta jest rewelacyjna.
      W przypadku George'a Michaela beda mieli swieta racje - plyta jest piekna, po prostu, a ballady na niej zamieszczone sa jednymi z najbardziej
      osobistych piosenek, ktore Artysta stworzyl do tej pory (ciekawe, ze w recenzji wysokonakladowego dziennika z ambicjami nie omawia sie tekstow,
      ktore obok muzyki sa przeciez skladowa utworow - a jest o czym napisac!!!)
      Nudne? No coz pewnie to kwestia gustu, a raczej muzycznej wrazliwosci. Mojej trzyletniej corce, konserwatywnej do bolu fance Kayah, bardzo sie
      spodobaly!
      Mnie sie wydaje, ze nudne sa recenzje pisane na jedno kopyto.
      • Gość: thewiz Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.03.04, 16:21
        Ja zawsze podchodzilam wlasnie tak do recenzji GW-co zostalo skrytykowane,ja to
        kupowalam,a potem.....potem mialam opinie o 180 stopni zwrotna wobec tego,co
        bylo napisane.A juz najbardziej mnie rozsmieszyla recenzja Matrixa,nie powiem
        juz ktorego autora.Gdy film wchodzil na ekrany ,zostal zgnojony.Poszlam wiec do
        kina obejrzec ta "totalna wpadke" i ....utopilam sie.Film byl dla mnie
        fenomenem.Wiec gdy na wiosne roku nastepnego premeire Matrix mial na VHS z
        zainteresowaniem przeczytalam nowa recenzje-o dziwo tego samego co pol roku
        wczesniej autora.Nowa poniewaz wychwalala Matrixa pod niebiosa.Rozbawilo mnie
        to maksymalnie i stanowi piekne tlo do tego co tutaj fani mowia i o tej
        recenzji.I ja sie z nia nie zgadzam.Za szybko zakopal autor wartosc
        Patience.Mnie ta plyta takze nie udezyla-ale przesluchalam ja dopiero raz i
        musze powiedziec ze choc trudniejsza od Older wymyka sie porownaniom z Older
        wlasnie,zmusza do ponownego przesluchania i kontemplacji.A jedno wiem na pewno-
        to wlasnie ta plyta pozostawila mnie w cudnie melancholijnym nastroju.Nuda?
        Zalezy dla jakiego ucha.Moze dla zbyt niecierpliwego i owszem.
        Ilez to jeszcze bedzie takich prob dyskredytowania dokonan niektorych tworcow?
        Cos ma sie nie podobac z zasady,calym rzeszom,a cos innego i owszem ma byc
        wychwalane pod niebiosa....ale...dziennikarze juz powoli traca to wladanie nad
        ludem.Zniszczyli Invicible Michaela Jacksona.Teraz rzuca sie na Patience?Pewnie
        tak,ale album i tak jest wart nazwiska,ktore go sygnuje.
    • Gość: Blazej Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.03.04, 18:23
      co za amatorszczyzna panie dziennikarzu
    • Gość: warszawiak Obrazliwie powierzchowna recenzja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 18:24
      Takie wydarzenie, a zarazem Pan Redaktor - mam wrazenie - ledwo sie przesliznal
      po temacie. Duuuuze rozczarowanie. Wysokonakladowy dziennik stac chyba na
      wiekszy profesjonalizm i jakas powazna, subiektywna opinie.
    • Gość: rupi Zabolało? IP: *.chello.pl 15.03.04, 19:58
      Coś widzę że się chór fanów pięknego George'a obruszył wink

      Sęk w tym, że po pierwsze Michael faktycznie zamierza kończyć karierę.
      Powiedział w wywiadzie że ma dosyć sławy, dziennikarzy oraz kasy. Nie będzie
      już płyt, teraz tylko od czasu do czasu wpuści coś do internetu, bez promocji,
      bez zabiegania o zainteresowanie mediów i akcji promocyjnych. Jeśli to
      nazywacie karierą, to gratuluję.

      Po drugie o ile się nie mylę Ladies i Gentlemen to składak przebojów George'a,
      zaś Songs From The Last Century to zbiór coverów. Chyba tylko najbardziej
      walnięty fan uważa takie płyty za ważne pozycje w dyskografii. Żadna z nich nie
      pokazała co nowego ma do zaoferowania Michael i jak się sprawdza w zupełnie
      oryginalnym materuiałem. To zrobił dopiero Patience. Faktycznie pierwszy NOWY
      album po ośmiu latach.

      W sumie jak recenzja wkurza, łatwiej zarzucić jej autorowi niekompetencję
      zamiast zastanowić się, czy być może coś nie jest jednak na rzeczy, prawda wink))
      • Gość: nioma Re: Zabolało? IP: *.chello.pl 15.03.04, 21:58
        nie chor fanow tylko stwierdzenie faktow.
        na ladies and gentelman pojawil sie np. nowy utwor AS, wiec nie wszystko bylo
        stare. tak a propos...
        jesli chodzi o Songs from... to pierwsze slysze, zeby plyty z coverami nie byly
        uznawane za plyty. jesli powazny fan nie traktuje ich jako pozycji w
        dyskografii to jako co ma traktowac? czy w przypadku innych wykonawcow tez nie
        uwzglednai sie w dorobku plyt typu the best of lub coverow? jakos pierwsze
        slysze, ale moze niedouczona jestem?
        jesli chodzi o zarzut ze songs from... nie pokazala co GM ma do zaoferowania to
        sie mylisz. Posluchaj tych piosenek, zwroc uwage na nowa aranzacje. Czy np.
        Miss Sarajevo przypomina oryginal? A Roxanne? To nie jest odbebnienie czyjejs
        piosenki, to jest indywidualne i NOWE wykonanie, we wlasnym stylu, z wlasnymi
        emocjami.
        Patience to pierwszy album po osmiu latach AUTORSTWA GM, ale nie pierwszy w
        ogole.
        tak sobie wlasnie mysle....
        pozdrawiam
        • Gość: eple Re: Zabolało? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 22:31
          Po części zgadzam się z rupim, poprzednie dwie płyty to greatest hits z
          dodanymi na osłodę 3 utworami oraz covery. owszem covery potraktowane twórczo a
          nie odtwórczo, ale jednak cudze teksty i muzyka. gm zawsze był dla mnie
          doskonałym kompozytorem, tekściarzem oraz wykonawacą, więc jak dla mnie to jest
          pierwsze po 8 latach prawdziwe wydawnictwo gm.

          a co do nowej płyty. trochę jednak rozczarowywuje. wydany 2 lata temu freek był
          zbyt skomplikowany. to była fajna piosenka z ciekawą melodią ale tych bajerów
          było za dużo by można było jej słuchać więcej niż kilka razy. teraz chwilami
          jest tak samo. właśnie wszedłem do domu, w drodze z pracy słuchałem patience i
          nie wiele z tej płyty zrozumiałem, nie można się na niej skupić, chwilami jest
          tak jak 10000Hz AIR - irytująca, chwilami jak norah jones lub ostatnia kayah
          nużąca. melodie nie są tak melodyjne jak były na poprzednich płytach, zbyt
          wiele tu naciągania do older. na pewno wymaga ona kilkukrotnego przesłuchania
          by ją lepiej poznać, by wyłapać wszystkie zawiłości i dźwięki. to jest jej wada
          jak i zaleta.

          więc zaczynam słuchac po raz kolejny.
        • Gość: Flame Re: Zabolało? IP: *.ld.euro-net.pl 17.03.04, 13:08
          "AS" również był cover'em - tak gwoli ścisłości. Piosenka pochodzi z repertuaru
          Stevie Wonder'a. 'Poważny' fan powinien to wiedzieć wink.

          "Songs From The Last Century" bardzo lubię ale niestety - nie ma tam nic
          nowego. To prawda że George potraktował te piosenki w indywidualny sposób, ale
          aranżacyjnie i produkcyjnie płyta nie wnosiła nic nowego. Pozdrawiam.
          • Gość: nioma Re: Zabolało? IP: *.chello.pl 17.03.04, 17:49
            nie pisalam ze AS jest autorstwa GM tylko ze pojawil sie jako new na plycie The
            best.
            moze nie wyrazilam sie jasno...

            co do sotatniej plyty, kawalki moze nie sa melodyjne jak poprzednio, ale mysle
            ze GM chodzilo raczej o tresc, o to co zawarl w tekstach. Sa bardzo osobiste,
            duzo w nich odniesien do przeszlosci, do pewnych zdarzen z jego zycia. Dlatego
            mysle, ze sam uwaza te plyte za najlepsza w swojej karierze, wlasnie z tego
            wzgledu. Mi osobiscie po kilku dniach sluchania nadal brakuje jednoznacznej
            oceny. Jest to plyta specyficzna. Ale chyba musze przyznac, ze jednak wole
            Older. Mimo fanatcznej milosci w stosunku do tego wykonawcy.
            Pozdrawiam
    • Gość: Beata Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.dwl.am.wroc.pl 18.03.04, 12:27
      a plyty mozna w kawałkach posłuchać na:
      www.designdesign.cz/scripts/produkt.asp?pid=278937smile
    • Gość: slv Posłuchaj dokładnie, poczuj... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.04, 23:29
      Kwestię tego dziennikarzyka pozostawiam osądowi innych. Wziął honorarium za
      wierszówkę i tyle. Ani się porządnie nie przygotował, ani nie napisał nic
      sensownego. Po prostu chciał się na płycie wyżyć. Jego sprawa, ale moim zdaniem
      płyty, które ukazują się po tak długim czasie i w dodatku tak wspaniałych
      artystów nie powinno oceniać się tak pochopnie, powinno się je sądzyć. Każdą
      nutkę, każde słowo i wtedy dopiero otrzymuje się obraz całości. Tym bardziej,
      że jak sam GM napisał jest to efekt jego ciężkiej pracy. Tę pracę słychać na
      tej płycie, ale trzeba ją założyć sobie na uszy, zamknąć oczy i odlecieć. Wtedy
      nie ma znaczenia czy to "Songs...", czy "Ladies..." były wcześniej czy też nie,
      czy to są albumy, a może tylko takie słodkie "przypominajki". Z każdą chwilą
      uwielbiam tę płytę coraz bardziej, kaźdy dźwięk ma tam swój sens, żadne jej
      słowo nie jest rzucone na wiatr. Uwielbiam ją, tak samo jak "Older", którą
      przesłuchałem milion razy. "Patience" zaskakuje za każdym razem, spowalnia
      swoje tempo by za kilka minut znowu przyspieszyć. Pozwala się cieszyć każdą
      chwilą i nie pozwala zapomnieć...Dziękuję Michael za tę cierpliwość.
    • dersan Re: George Michael, "Patience", Sony Music 19.03.04, 16:57
      Plyte od poniedzialku mam i slucham dosc duzo probujac sie do niej przekonac.
      Nie jest to plyta latwa jak older, w ktorym mozna zakochac sie od pierwszego
      przesluchania. Jest to plyta trudna - na poczatku warto ja kilka razy
      przesluchac bez wykonywania innych czynnosci - skupiajac sie tylko na muzyce.
      Plyta moim zdaniem jest naprawde niezla - z czasem odkrywa sie ja coraz
      bardziej, dzwieki, ktore na poczatku przeszkadzaja i irytuja (cars and trains)
      nabieraja cudownej przestrzeni i sensu. Na razie powiem tyle - nie zawiodlem
      sie na plycie. Najlepsze kawalki dla mnie to singlowy "amazing", "cars and
      trains", "Precious box". A jakosc recenzji z gw - pomine milczeniem.
    • Gość: Pepsi Re: George Michael, "Patience", Sony Music IP: *.pl 22.03.04, 22:55
      Nie no nie mam słów.Panie Sankowski muzyka to nie tylko dzwięk,to również słowa
      i ich znaczenie.Za każdym utworem kryje się jakaś historia.Trzeba być
      prawdziwym fanem GM(a zresztą jakiego kolwiek artysty),żeby go ocenić.Ballady
      panie redaktorze nie są nudne,niosą ze sobą niesamowity ładunek emocji i
      prawdziwość,fakt.'My mother had a brother'to prawdziwa historia,jak bolesna dla
      Georga,ale podzielił się nią z nami.Mówi pan:'...brak jej życia.',a 'Precious
      Box','Flawless','Amaizing'?To są utwory bez życia???? 'Freek' i 'Shoot the
      Dog'są dobrymi utworami,ale nie sądzę,że to-jak pan sądzi-'...najjaśniejsze
      punkty'.Przedostatni utwór na płycie pt. THROUGH,faktycznie wskazuje na koniec
      kariery,śpiewu,wszystkiego.Ale nie dajmy się zwariować.Po pierwsze,George nie
      raz mówił,że schodzi ze sceny,a potem wracał na 1 miejsca światowych list
      przebojów(tak jak jest teraz).Po drugie,nie zapominajmy,że GM ma muzykę we
      krwii i my fani nie wyobrażamy go sobie bez robienia muzyki.Sam GM powiedział w
      wywiadzie 18 marca we Włoszech,że nie zamierza skończyć z muzyką,ale z całą tą
      machiną biznesową,więc ma zamiar umieszczać w przyszłości swoją muzykę w
      internecie,a pieniądze będą przeznaczane na działalność charytatywną.Na całym
      świecie PATIENCE to nr 1,tylko u nas cisza,aż wstyd.Płyta to MASTERPIECE.My-
      fani-ją uwielbiamy i sam George mówi,że jest chyba najlepszą do tej pory.Panie
      redaktorze,proszę sobie usiąść w ciszy,zrelaksować sią,posłuchać płytkę i nie
      pisać za przeproszeniem takich bzdur.
      Pozdrawiam.
      P.S. Miłego słuchania.
    • Gość: corgan a jak jako wielki fan GM powiem, ze... IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.03.04, 01:53
      ani "amazing" ani "freek" ani "shot the dog" jakos nie przekonaly mnie do
      nowego GM sad mowie to z wielkim smutkiem, bo jego utwory towarzyszyly mie przez
      pol zycia i podobaly mi sie ZAWSZE, ale tak czasami bywa - cos sie zaczyna i
      cos konczy. Naprawde ostatnimi utworami ktory mi sie podobaly byly "Outside"
      i "As".

      Zycie toczy sie dalej. Mimo wszystko - dziekuje GM za "Listen without... vol
      1". Nie wiem czy doskonale ale dla mnie jak najbardziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka