ugugunana
26.05.04, 20:56
Dobrywieczorex ewribadi...
Chyba niewiele jest zespołów równie trącących myszką na początku nowego
stulecia... No może Procol Harum... *-) Lubię od czasu do czasu posłuchać
sobie jednak tych staroci... "To Our..." (moja ulubiona), "Every Good
Boy...", "In Search...", "Seventh Sojourn" - nienachalny konceptualizm,
bajkowe dźwięki, muzyczne opowieści... Wspaniałe antidotum na otaczający
mnie, coraz bardziej zwariowany świat... Przy słuchaniu którejkolwiek z
wymienionych płyt czuję, że robię się bardziej ludzki, lepszy, coś we mnie
pęka...*-) Wyciszenie, dystans, refleksja, inna rzeczywistość... Czy komuś
jeszcze zdarza się zapodać sobie twórczość owej ikony muzycznego
archaizmu? "Eyes Of a Child", "Out and In", "The Story in Your
Eyes", "Ohm", "My Song", "Gypsy"... Cóż - po prostu inna bajka, choć dla
wielu zapewne tylko zwykłe muzyczne łajno z gejowskimi zaśpiewami...*-)
P.S. Przepraszam bardzo za moc wielokropków... *-)
Apap...