dreaded88
13.07.04, 15:28
Już wyłuszczam, o co mi chodzi. W żadnym razie o covery, różne "tribute to"
etc. Mam na myśli pojawiające się w twórczości danych artystów bardzo
czytelne nawiązania do twórczości artystów innych, nie mające jednak cech
parodii ani plagiatów. Owi artyści nawiązujący do tego charakteryzowaliby się
w danym momencie już pewną pozycją, hołdy oddawaliby swoim źródłom inspiracji.
Przykłady, żeby było jaśniej:
Motorhead - utwór "Ramones" z płyty "1916".
Danzig - "Blood and Tears" z "Lucifuge", w stylistyce Roya
Orbisona. "Sistinas" z "How the Gods Kill" - hołd diabolicznego Glenna dla
boskiego Elvisa.
Daemonarch, czyli Moonspell z automatem perkusyjnym zamiast perkusisty,
płyta, a jakże, "Hermeticum", utwór "The Seventh Deamonarch". Różny od
reszty, epicki, z chórami itp. - ewindentne nawiązanie do Bathory z
okresu "Blood Fire Death" - "Twilight of the Gods". Ślad tym wyraźniejszy, że
na t.s. płycie jest cover Bathory, "Call from the Grave".
Tenże Bathory, płyta "TotG", utwór "Under the Runes", w stylu Led Zeppelin.