Dodaj do ulubionych

Pop i rock

23.06.11, 12:21
Od czasu do czasu czytam Encyklopedię Rocka - W. Weissa (co prawda niedokończona - do litery L) i się zastanawiam co decyduje, że dana (oj dana smile ) muza jest albo nie jest zaliczana do rocka. Pozornie sprawa jasna: Haley i Comets - rock, Rolling Stones - rock, Led Zeppelin - rock, Ray Charles -r'n'b, soul, Tom Jones, Cliff Richard, Madonna, Lady Gaga - pop... Ale tu w różnych wątkach widzę jak to się miesza i nie jest jasne. Np. Queen - ktoś pisze że rock - inny - że pop. U Weissa też nie ma Raya Charlesa i Tamla Motown, ale jest Michael Jackson. A np. Bee Gees? Grający disco? Nawet z The Beatles nie jest taka jasna sprawa - moim zdaniem ich najlepszy czas po 66 roku - to byli prekursorzy art-rocka.

Jak wy rozumiecie ten podział? Wg. mnie prawdziwy rock skończył się na pocz. lat 80-tych, gdy zakończył działaność Pink Floyd i Led Zeppelin, zniknęli z horyzontu Uriah Heep, Jethro Tull, a Fleetwood Mac, Aerosmith, Chicago zmienili styl...

A może - rock - to tylko pewna odmiana pop-music i nie można tych dwóch pojęć odgraniczać?
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Pop i rock 25.06.11, 22:20
      To może byłaby akademicka dyskusja, gdyby nie to, że uważa się ( w wiadomych kręgach), że rock jest cacy a pop - be
    • t.o.m.e.k Re: Pop i rock 27.06.11, 10:03
      essor napisał:


      > Jak wy rozumiecie ten podział? Wg. mnie prawdziwy rock skończył się na pocz. la
      > t 80-tych, gdy zakończył działaność Pink Floyd i Led Zeppelin,

      Ehm... co do początku lat 80-tych: Pink Floyd zakończyli działalność tak naprawdę w 2005, koncertem na Live 8, wcześniej jednak nagrali dwie duże płyty ("Momentary Lapse..." i "Division Bell"), więc nie za bardzo w tym miejscu nadążam...
      > zniknęli z horyzontu Uriah Heep,

      Really? To mówimy o albo o dwóch różnych horyzontach, albo o dwóch różnych Uriah Heep. Dwie świetne płyty w ciągu ostatnich 3 lat - "Wake The Sleeper" i "Into The Wild" to jest 'zniknięcie z horyzontu'???

      > Aerosmith, Chicago zmienili styl

      Aerosmith zmieniło styl? No no... coraz ciekawszy ten wpis smile
      >
      > A może - rock - to tylko pewna odmiana pop-music i nie można tych dwóch pojęć o
      > dgraniczać?

      O - i to akurat jest słuszne stwierdzenie. Pop jest kategorią szerszą niż rock i rock w większości mieści się wewnątrz niej, aczkolwiek jest wiele projektów rockowych, które już pod pop nie sposób podciągnąć. Z tym, że oczywiście oba pojęcia są nieostre, a termin 'pop' bywa również nacechowany negatywnie, choć np. lata 80-te to jednak była zdecydowana dominacja popu - ale ten sam pop potrafił dostarczyć mnóstwo świetnej muzyki, która po prawie 30 latach broni się bez problemu.
      • w.ell Re: Pop i rock 28.06.11, 21:06
        Chyba, koledzy, zagłębiacie się za bardzo w nie tak bardzo ważne szczególiki. Dla mnie to już głęboka historia, może jestem dyletantką, ale najbardziej mi się podoba pop-kultura tych czasów, co się określało jako Lato miłości. I chciałabym żyć w tamtych czasach. To wszystko się skończyło z różnych powodów, ale może przede wszystkim dlatego, że to co było autentyczną miłością i wolnością, wyrażaniem - przez muzykę, ale i styl życia, stroje itp. - stanu ducha, buntu wobec tyranii pieniądza, to wszystko szybko stało się też biznesem, przemysłem, maszynką do zarabiania pieniędzy. Tym jest też dzisiaj wyłącznie i już nawet nikt z tym się nie kryje i nie próbuje udawać, że chodzi mu o coś innego niż o kasę.
        • sexilola_automatic Re: Pop i rock 08.07.11, 10:15
          Przyjmijmy, że rock - to jest klasyka, coś co powstawało od 1954 -do 1980, a jeśli później to przez tych muzyków, czy grupy które powstały czy debiutowały w tych latach. To nie znazy, że pożniej nie było nic ciekawego. Nie mogę się zgodzić, że tylko kasa rządzi. Rządzi raczej - piractwo, a z drugiej strony wielkie koncerny.
          • krol-czy-krolik Najmilsi! 15.07.11, 15:43
            Rock to nie tylko chłopaki z gitarami, super-solówki gitarowe, ostre granie, ale IMHO - styl życia. W kontrze do mainstreamu i middle class. Nie tylko muza! Muza to był tylko dodatek.

            DB (rockowa) od rabbita
      • essor Re: Pop i rock 31.07.11, 11:43
        Co do Pink Floyd. Jak wiadomo miał różne fazy. Dla mnie "The Wall" był zakończeniem pewnego etapu, a PF reaktywowany po sądowych konfliktach między panami Watersem i Gilmourem (i bez tego pierwszego) - to już było co innego. Uriah Heep jak i inne "kultowe" zjawiska z lat 60-70 (Deep Purple, Black Sabbath, Procol Harum, Jethro itp.) miały oczywiscie swoje bardziej lub mniej udane comebacki (nic dziwnego - showbiz dązy zawsze do tego by dyskontować dawne sukcesy), ale to nie zmienia faktu, że ok. roku 80 coś się skończyło (i coś innego, nowego się zaczęło)
    • johnny-kalesony Re: Pop i rock 21.07.11, 19:33
      Dojrzałość nauczyła mnie kompletnie nie zwracać uwagi na etykietki. Takie podejście pozwala docenić np. zespół Sugababes, postrzegany jako disko-popowy girlsband.

      youtu.be/Bok-c2-zZws
      youtu.be/yYtIWpcNUkM
      youtu.be/XvoAvPjADsE

      Zakończenie działalności przez Pink Floyd było wręcz błogosławieństwem i wielkim świętem! Nareszcie - koniec dętych spektakli i napuszonej otoczki, wewnątrz której brzdąkały sobie trzy, cztery durowe akordy grane na krzyż.
      Pink Floyd z lat 60' to zupełnie inna historia, ale to było jeszcze z Sidem Barrettem.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • ilnyckyj Re: Pop i rock 26.07.11, 21:08
        Sorry nie mogę jakoś docenić Sugarbabes...

        A co do Pink Floyd. Tu - z tą prymitywnością bym polemizował. Prawda, że ich takie sztandarowe I wish you were here, czy The wall, opiera się na prostej melodyce i akordach. Ale czy proste, znaczy złe?
        I' m a man - Muddy Waters, genialne, oparte na JEDNYM AKORDZIE!, what I'd say - Ray Charles, bardzo prosta triada, tak jak wszystkie bluesy. Co jeszcze: Jimi Hendrix, Hey Joe powtarzane bez przerwy: C-G-D-A-E... itd.

        Prostota bywa genialna! (nie należy mylić z prostactwem)
        • basilisque Re: Pop i rock 26.07.12, 20:05
          Fakt, o gustach trudno dyskutować. Ale myślę, że wszyscy się zgodzą, że np. Ray Charles jest lepszy od Boney M., czy tych kolesi, co śpiewali "Yummy, yummy"
          • orald Re: Pop i rock 27.07.12, 11:05
            A ja myślę, że wszyscy zgodzą się, że Ray Charles jest popularny w Polsce śladowo, a jego muzyka nie ma nic wspólnego z rockiem. Zresztą, nawet nie wiem jak ją nazwać.
            • basilisque Re: Pop i rock 15.11.13, 21:40
              orald napisał:

              > A ja myślę, że wszyscy zgodzą się, że Ray Charles jest popularny w Polsce ślado
              > wo, a jego muzyka nie ma nic wspólnego z rockiem. Zresztą, nawet nie wiem jak j
              > ą nazwać.

              Co do popularności - mam inne zdanie. Natomiast jeśli chodzi o nazwę, to Ray był jednym z twórców zjawiska pt. "soul music".
    • krol-czy-krolik Re: Pop i rock 30.07.11, 14:16
      A poza tym "pop" - to taka lemoniada, z bąbelkami...
      • billy.the.kid Re: Pop i rock 16.11.13, 10:09
        CZY TRZeba koniecznoe szufladkować???.
        coś mi sie podoba-i czy jest to rock,pop,folklor spod biłgoraja,country czy inna cholera-to tego z radoscia słucham.
        ray przyznawał sie do wszystkich chy7ba kierunków w muzyce.
        folk,gospel,blues, jazz,country.jakoś chyba nigdy nie twierdził ze jest ROCCKMANEM.
        i czego to dowodzi??????????????
        NICZEGO.
        • krol-czy-krolik Re: Pop i rock 16.11.13, 14:52
          Czego dowodzi?
          Ano - że nie ma go w encyklopedii rocka... smile
          • billy.the.kid Re: Pop i rock 16.11.13, 19:14
            jezdym zrozpaczony.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka