dziewczyna_mickiewicza 25.09.04, 10:11 czy ktos moze slyszal jej plyte w calosci? co ta ziuta w ogole spiewa? pierwszy singiel do bani, drugi calkiem przyjemny, w ucho mi wpadl i nie chce wypasc Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maroon Re: natasha bedingfield 25.09.04, 15:43 dziewczyna_mickiewicza napisała: > czy ktos moze slyszal jej plyte w calosci? co ta ziuta w ogole spiewa? > pierwszy singiel do bani, drugi calkiem przyjemny, w ucho mi wpadl i nie chce > wypasc Mnie też nie chce wypaść Płyta "Unwritten" była na 1 miejscu w Wielkiej Brytanii, podobnie jak piosenka "These Words". Odpowiedz Link Zgłoś
maroon Re: natasha bedingfield 25.09.04, 15:46 Oto, co piszą o niej na stronie BMG: Z Natashą Bedingfield nie ma żartów. Dziewczyna ma głos, który podbije stacje radiowe, unikalny, niepowtarzalny image, wieloletnie zamiłowanie do śpiewu i pisania piosenek, dryg do tekstów i autentyczny styl, który nadaje nowego znaczenia hasłu Girl Power, wrodzoną znajomość międzynarodowego języka muzyki pop i marzenie, żeby pewnego dnia opanować do perfekcji grę na saksofonie... Natasha jest również utalentowaną kompozytorką. Jeszcze przed nagraniem własnego debiutanckiego albumu była współautorką przebojowego singla Cherie Amour. Bądźcie więc gotowi na nowe zjawisko muzyki pop: artystkę, która jest bardzo na czasie i zapowiada się, że nieprędko da o sobie zapomnieć. Przez ostatnie pół roku Natasha komponowała i nagrywała w Los Angeles. Jej partnerami w studio byli najlepsi autorzy piosenek w branży (współpracownicy Robbie'go, Madonny, Mariah, Britney etc*), jak również producenci Andy Frampton i Steve Kipner (Christina, Janet) oraz Mark 'Spike' Stent (No Doubt, U2, Björk). Piosenki powstały podczas wspólnych jam'ów w studio lub na podstawie melodii i pomysłów utrwalonych na dyktafonie, z którym Natasha się nie rozstaje. A że jest szalenie roztargnioną autorką tekstów, zapisuje pomysły na słowa na podręcznym iBooku, którego dostała od swojego brata Daniela. Natasha Bedingfield dorastała w Lewisham, południowo-wschodniej dzielnicy Londynu. Jej pochodzący z Nowej Zelandii rodzice, pracownicy opieki społecznej, zachęcali całą czwórkę swych dzieci do kreatywnego rozwoju talentów artystycznych; Natasha twierdzi, że nawet śpiewali do dzieci, gdy te były jeszcze zaledwie embrionami. Natasha już jako nastolatka założyła zespół wraz z Danielem i młodszą siostrą Nikolą. Eksperymentowali z różnymi gatunkami muzyki, od R&B przez drum'n'bass, aż po garage, od czasu do czasu dawali też koncerty. Przez cały ten czas Natasha intensywnie ćwiczyła grę na gitarze, pianinie oraz komponowanie piosenek. Po szkole nie wiedziała, czy zdecydować się na Akademię Sztuk Pięknych czy studia psychologiczne na uniwersytecie. Na Akademii zalecono jej kierunek terapii poprzez sztukę, bowiem przywiązywała wyjątkowo duża wagę do emocjonalnej strony swoich prac. Uznała to za znak, że powinna się jednak zająć psychologią i tym, co siedzi w głowie innych ludzi. "Jednak już wtedy psychologia interesowała mnie dlatego, że jej znajomość pozwoliłaby mi na pisanie lepszych piosenek. Mogłabym głębiej analizować ludzi. Mam potąd pustej muzyki – do naprędce skleconej melodii dopisuje się dowolne pasujące słowa. Nie obchodzą mnie teksty typu "bla bla bla". Potrzebuję piosenek, które będą prowokować zarówno mnie, jak i słuchaczy". Po dwóch latach prób pogodzenia studiów i muzyki Natasha porzuciła uniwersytet, by skoncentrować się na pracy w studio nagraniowym.Wszyscy zachwycali się jej głosem, ale ona pragnęła zaprezentować także własny, naprawdę dobry materiał. "Nie chciałam być produktem wytwórni. Jestem świadoma swej tożsamości i dumna ze swoich dążeń. Czekałam więc, aż będę gotowa. Każdą wolną chwilę spędzałam na przygotowaniach - komponując i nagrywając w domowych studiach znajomych lub w domu. Gdy wreszcie stwierdziła, że ma wystarczająco dużo własnego materiału, gdy poczuła, że jej pasja może stać się jej zawodem, zwróciła się do wytwórni Phonogenic. Sprawy potoczyły się gładko: w Phonogenic szalenie spodobała się muzyka i osobowość Natashy oraz jej pragnienie stworzenia czegoś prawdziwego, organicznego i 'porządnego'. "Nie chcę być następnym nikim. Chcę tylko być sobą. A to oznacza całą masę różnych rzeczy". Nie było mowy o przerabianiu czy stylizowaniu Natashy tak, by pasowała do jakiejś szufladki showbizu. Jest, jaka jest. I to, jaka jest, stanie się jej przepustką do wielkiej sławy. Natasha to londyńska dziewczyna silnie związana z drugą stroną świata, 'miastówka', która uwielbia piękne krajobrazy Nowej Zelandii rodem z Władcy Pierścieni. Jest naturalna, świeża i szczera, a jej pojmowanie seksualności nie opiera się na zakładaniu coraz skąpszych ciuszków - w końcu wszystko jest dla ludzi, ale jak nie ma w tym duszy... Jej zawadiacka natura podszyta jest mądrością i dojrzałością emocjonalną. Natashę cechuje inteligencja, ale też zarazem wrażliwość i pewność siebie. Jej pierwszy singiel 'Single' sugeruje, że artystka jest niezależna i z nikim obecnie nie związana. To właśnie wyjątkowa osobowość Natashty nadaje blasku jej debiutanckiej płycie. "Jakich oczekuję reakcji wobec mojej muzyki?" zastanawia się artystka. "Chce by się z nią identyfikowali, żeby ich inspirowała i żeby się przy niej bawili." Imprezowy hymn "I'm A Bomb" to kawałek głośny, potężny i hałaśliwy. "To o dziewczynach, które idą do klubu, żeby potańczyć – 'uważaj, bo zaraz wybuchnę! Cały tydzień pracowałam i byłam grzeczna, ale teraz mam ochotę się wyszaleć.' To trochę przewrotna piosenka" dodaje Natasha. " I bardzo zadziorna." "Unwritten" to majestatyczny, inspirujący utwór z klimatycznymi wstawkami śpiewu gospel Natashy, jej siostry i dwójki znajomych. Artystka napisała go na ubiegłe urodziny swego młodszego brata Joshui. "Ma teraz 14 lat i zaczyna się robić dorosły. Piosenka powstała najpierw w wersji wiersza opowiadającego o tym, że życie jest niezapisaną kartką, a każdy z nas trzyma w ręku pióro. Nikt nie napisze go za nas. Każdego czeka tak wiele niespodzianek i rzeżyć, których trzeba doświadczyć. Powinno się im wyjść naprzeciw. To temat wielu moich piosenek – wzięcie życia w swoje ręce i wykorzystywanie go do maksimum." Powróćmy do soczystego, funkowego "Single": "W przeciwieństwie do tego, co próbują wam wcisnąć kobiece magazyny, nie jesteś wybrakowana, dlatego, że nie masz faceta. Tzw "silny mężczyzna" wcale nie jest niezbędny. Bycie "singlem" bardzo mnie wzmocniło, więc kiedy się z kimś zwiążę, będę mieć znacznie więcej do zaoferowania. Wiem, kim jestem. Wiem, jaka ze mnie wokalistka i kompozytorka. To wszystko się bierze z wewnątrz, inni nie mają na to wpływu." Poznaj Natashę Bedingfield. Wystarczy się z nią przywitać, potem nie sposób się już pożegnać. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: natasha bedingfield 25.09.04, 15:47 A możesz coś więcej, bo ja nawet tych singli nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
out_of_mind Re: natasha bedingfield 07.10.04, 23:12 Kolejna przereklamowana jęczałka. Odpowiedz Link Zgłoś