biblia a muzyka

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.04, 09:57
Jakie związki z biblią ma muzyka ( przez wszystkie epoki )
    • wredotka1 ty male nic 02.10.04, 11:18
      Jak ci pani w szkole zadala wypracowanie to SZUKAJ DEBILU w ksiazkach,
      encyklopediach i slownikach! Bezmozdze jedno.
      • Gość: jan Re: ty male nic IP: *.chello.pl 02.10.04, 12:26
        Typowa wypowiedź prostaka. Jak nie wiesz co powiedzieć to zamilknij. A tak
        wyszło z ciebie chamstwo, typowe polskie chamstwo, wynikające z niskiego
        wykształcenia i pretensji do świata o niewiadomo co.
    • humbak Re: biblia a muzyka 02.10.04, 12:39
      Myślę, że rozważanie tego przez wszystkie epoki mija się mimo wszystko z celem.
      Kiedyś jednym z głównych "producentów" muzyki był Kościół. Dlatego jest mnóstwo
      utworów o tematyce biblijnej i okołobiblijnej (Pasje, Mesjasz itd.) Ciekawsze
      byłoby chyba rozważenie zależności między Biblią o muzyką współczesną. Czasem
      mamy do czynienia z utworami odwołującymi się do biblii choć raczej w tej
      chwili nic mi nie przychodzi do głowy (jestem przekonany, że cś takiego
      słyszałem), a czasem stojący w opozycji wobec niej (a tu pamiętam: Psalm 69
      Ministry, czy Revelation of Black Moses Vadera). Tu z resztą można się wykazać.
      Pozdrawiam
      • humbak Re: biblia a muzyka 02.10.04, 12:40
        Acha, jest przecie Arka Noegosmile Armia i 2 TM2,3 też się inspirują tą tematyką z
        tego com słyszał.
        • Gość: SOKRATES Re: biblia a muzyka IP: *.chello.pl 02.10.04, 13:13
          Temat rzeka, ale może istotnie lepiej ograniczyć do muzyki współczesnej.
          Oto kilka tytułów, które jesnoznacznie kojarzą się z biblią, bądź biblią są
          inspirowane.
          Amon Duul 2 "Phallus Dei", trochę na wspak, w stronę hedonizmu.
          Yatha Sidhra "A Meditation Mass", Spooky Tooth "Ceremony", Os Mundi "Latin Mass.
          Te trzy ostatnie płyty mają bezpośrednie odniesienie do obrzędu mszy św.
          "Ceremony" to jakby pogańska, trochę schizofreniczna msza, płytka niemieckiego
          zespołu Yatha Sidhra to wycieczka w sielskie rejony świadomości rodem z
          hipisowskiej utopi, to w końcu rok 1973.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja