mintaj
22.12.04, 19:19
Z przyjemnością informuję że w połowie lutego do naszego kraju wybiera się
angielska grupa PRAM, jedna z najciekawszych formacji nagrywających dla
bardzo modnej ostatnio wytwórni Domino Rec ( m.in Franz Ferdinand). Zespół
zagra cztery koncerty w naszym kraju w ramach cyklu "Soundbites - New Music
From Britain". Trasa koncertowa PRAM odbędzie się przy współpracy z polskim
oddziałem British Council.
10.02 Kraków "RE"
11.02 Warszawa "CDQ"
12.02 Poznań "Blue Note"
13.02 Wrocław "WZ"
info: www.minta.pl
------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
-----------
„Nie rozumiem dlaczego wciąż są tacy, którzy chcą brzmieć jak Oasis, Zorn,
Tindersticks, Abba , Small Faces czy Górecki po tym jak słyszeli Pram" Melody
Maker
„Słodsi niż The Sea & The Cake, lżejsi niż Stereolab, bardziej zasłużeni niż
Broadcast czyli kolejna legenda muzyki avant - pop. (...) nie łatwo się
oprzeć ich urokowi." Fluid
„Najbardziej kreatywnym ruchem mijającego roku był avant pop. Esencję tej
estetyki można uchwycić na nowej płycie Pram. Album przynosi kolekcję
ulotnych, subtelnych piosenek, które nie tracąc nic ze swego wdzięku i
prostoty są równocześnie zapierającymi dech w piersiach dźwiękowymi
labiryntami" City Magazine
„Jeśli lubicie przewrotność Stereolab, melancholię Broadcast czy
hipnotyczność Laiki, z pewnością polubicie też Pram." Kaktus
„Ta autentycznie wyjątkowa kapela zasługuje na uznanie bardziej niż
dziesiątki innych pseudo ambitnych bandów, grających konfekcję i zgrywających
się na alternatywę." Arena.pl
Pram oznacza dziecięcy wózek, zespół już dawno wyszedł jednak z wieku
niemowlęctwa. Powstał dziesięć lat temu, założony w Birmingham przez Rosie
Cukston, której ciepły nieco dziewczęcy wokal, nieustannie balansujący na
granicy fałszu ("jak Yoko Ono gdyby umiała śpiewać" - jak napisał dziennikarz
New Musical Express) jest znakiem rozpoznawczym grupy. Wkrótce kapela
rozrosłą się do siedmioosobowego składu - oprócz Rosie obecnie tworzą ją
gitarzysta Matt Eaton (obsługuje też sampler, bas, klawisze), basista Sam
Owen (gra też na flecie, akordeonie, klarnecie), główny odpowiedzialny za
klawisze i sampler Max Simpson, trębacz Alex Clare, perkusista Steve Perkins
i grający na różnego rodzaju przeszkadzajkach i instrumentach klawiszowych
Nick Sales.
Pierwsze krążki zespołu nieco różniły się jednak od uznawanych za najlepsze
ostatnich dokonań „North Pole Radio Station" i „The Museum Of Imaginary
Animals". Więcej w nich było awangardy, dźwiękowego chaosu, quasi jazzowych
improwizacji i zwariowanych aranżacji. Na najciekawszym z tego
okresu „Sargasso Sea" zespół brzmi jak Stereolab bez krautrockowych
naleciałości, owiany za to aurą brytyjskiej psychodelii przełomu lat 60-tych
i 70 -tych, szczególnie zaś dokonań Syda Barreta z Pink Floyd i Roberta
Wyatta z Soft Machine. Wpływy te słyszalne są także na ostatnim albumie, Pram
jednak, z biegiem czasu unowocześniał brzmienie, coraz częściej sięgają do
doświadczeń zespołów post rockowych i post-techno. Nie ma tu mowy o żadnej
retro stylizacji - posłuchajcie choćby „Sargasso Sea” czy „The Museum Of
Imaginary Animals" - w warstwie brzmieniowej to muzyka nowoczesna,
wykorzystująca techniki samplingowe, często oparta na dubowej i funkowej
motoryce. O wszechstronności zespołu świadczy choćby lista ich remiksów - na
jubileuszowej kompilacji Warpa remiksowali Aphex Twina i LFO, współpracowali
też z Atom Heart a także zespoły z wytwórni Sub Rosa czy Twisted Nerve.
Nowoczesność aranżacji nie zabija jednak magicznej aury, lunatycznej nuty,
hipnotycznego rytmu nagrań Pram. Ich muzyka, jak napisał jeden z brytyjskich
recenzentów jest perwersyjnie słodka jak dziecko, które nażarło się
halucynogennych grzybów", lub - tym razem cytat z polskiej recenzji – „brzmi
jak soundtrack do horroru z Misiem Uszatkiem w roli głównej".
Pram - dyskografia:
1995 - "Helium" [Too Pure]
1995 - "Sargasso Sea" [Too Pure]
1997 - "Gash" [World Dominati]
1998 – „North Pole Radio Station" [Domino]
2000 – „The Museum of Imaginary Animals" [Domino]
2001 – „Somniloquy” [Domino]
To muzyka na poranek po imprezie, gdy o szóstej nad ranem wschodzi słońce. Na
samotny spacer, gdy rozstępują się ciemności i dziwne obrazy błyskają przed
oczyma, a gdy nagle wybuchają poddajesz się im tańcząc na ulicy i witając
świt, bo cały świat należy do ciebie. Pram wypełniają tę przestrzeń prowadząc
Ciebie, dryfującego, w stronę domu. A kiedy już zasypiasz i śni Ci się film o
nocnych przygodach oni wciąż grają.
New Musical Express
Pram
„Somniloquy”
Domino
1. Mother of Pearl
2. The Way of the Mongoose
3. Monkeypuzzle
4. Clock Without Hands
5. Bewitched (Plone Mix)
6. Play of the Waves (Balky Mule Mix)
7. Omnichord (Terry:Funken Mix)
8. The Last Astronaut (Andy Votel Mix)
9. A Million Bubbles Burst (Sir Real Mix)
„Somniloquy” pozwala nam poznać trzy premierowe nagrania Pram oraz proponuje
znakomitą kolekcję remiksów. Całość uzupełnia utwór "Mother Of Pearl", znany
już ze znakomitego zeszłorocznego krążka „Museum Of Imaginary Animals".
Kolekcja pokazuje całą skalę możliwości Pram. „Way of the Mongoose" zaczyna
się jak wolna kołysanka z nieco niepokojącym dźwiękiem piły - przypominająca
trochę podmiejskie impresje Toma Waitsa - kończy jednak w rytmie pogańskiego
tańca szkieletów. Popowe "Monkeypuzzle" buja się w metrum Latino zaś
zaspany „Clock without Hands" - hymn somnabulików - to nieomal niema symfonia
skrzypiącej drewnianej podłogi i bujanego fotela.
Wśród remiksów szczególną uwagę zwraca „Bewitched" w wersji Warpowych
surrealistów z Plone - jakby wypełniony helem i wysłany wysoko w niebiosa.
Balky Mule - czyli Sam Jones z Movietone - swej interpretacji "Play of the
Waves" nadaje nieco ciemniejszych barw, przywołując złowrogą atmosferę okrętu
szaleńców pośrodku groźnego oceanu. "Omnichord" w przeróbce Terry:Funken
mógłby być soundtrackiem do zabawnych kosmicznych przygód ekstrawaganckiego
milionera Tito, zaś "The Last Astronaut" w remiksie Andy'ego Votel'a
przemienia się hip hop z głębin Rowu Mariańskiego. Na zakończenie Sir Real -
współzałożyciel Round Records i Krack-Tronick - proponuje własną wizję "A
Million Bubbles Burst" - szaleńczą przejażdżkę po wesołym miasteczku. Nie
wypada odmówić, bo przecież o życiu więcej niż szkoła nauczyły nas: tunel
strachu, magiczny gabinet luster i zaczarowana karuzela. Stamtąd bowiem
wiemy, że czasem cudownie jest stracić rozum.
------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
----------
Recenzje płyty "The Museum of Imaginary Animals"
Fragmenty recenzji Wojciecha Szymczaka (rozrywka.arena.pl):
PRAM to jeden z tych zespołów, których nie można z niczym innym pomylić.
Zawodzący głos wokalistki, która bez przerwy balansuje na krawędzi fałszu,
oraz niesamowita atmosfera kreowana za pomocą całego laboratorium
przedziwnych instrumentów powodują, że ich nagrania brzmią jak soundtrack do
horroru z Misiem Uszatkiem w roli głównej
(...)
Na nowych płytach muzyka PRAM z pozoru wydaje się taka sama jak kiedyś,
jednak jest zdecydowanie bardziej dopracowana i uporządkowana. Zespół nadal
używa zabawkowych instrumentów, dzwonków (czyli mówiąc po ludzku cymbałek),
szklanych dzwon