szprota
14.01.05, 12:09
Sa takie rzeczy, ktore potwierdzaja moja wiare w stalosc wszechswiata -
inaczej okreslane Prawem Murphy'ego. Np. kiedy jade autobusem w upalny dzien,
skacona i/lub z gigantyczna migrena, jest rzecza najzupelniej oczywista, ze:
1) bedzie tlok
2) nade mna trzymajac sie gornej poreczy bedzie stal typ traktujacy mycie sie
pod pachami jako burzuazyjny przesad
3) na wysokosci mojej twarzy znajdzie sie jakas pani w leciem z wyjatkowo
obfita czupryna wzglednie nad wyraz kanciasty plecak mlodziana nikczemnego wzrostu
4) w miare mozliwosci jak najblizej uplasuje sie zachwycona swym oseskiem
mloda mamunia, ktory to bobas bedzie wydawal z siebie dzwieki o niespotykanej
dotychczas dla ludzkich strun glosowych czestotliwosci
5) Gdy spotkasz po latach osobe, w ktorej byles/las smiertelnie zadurzony w
wieku powszechnie uwazanym za cielecy, jest rzecza stuprocentowo pewna, ze:
& nbsp; a) w przypadku kobiet napotykajacych
mezczyzn: bedzie mzawka z tendencja do ulewy oraz wiatr zimny i porywisty, co
zaskutkuje fryzura bedaca surrealistyczna wariacja na temat snopka siana,
zadziwiajaco glebokim odcieniem czerwieni w przypadku nosa i makijazem w stylu
nocnego koszmaru Marylin Mansona (dwie pary ust gwarantowane)
& nbsp; b) w przypadku mezczyzn
napotykajacych kobiety: bedzie to dzien po megagigahiperpopijawie z okazji
braku okazji (opcjonalnie przegrany/wygrany mecz w dowolnie wybranej
dyscyplinie lub wieczorek kawalerski pierwszego z licealnej/ studenckiej/
wojskowej paczki), zatem zapewnione bedzie intensywne uczucie przesuniecia
wzgledem rzeczywistosci na rzecz wlasnego swiata oszalamiajacej migreny, zgagi
i mdlosci.
W obydwu wariantach jest oczywiste, ze przy okazji bedziemy mieli rozladowana
komorke i ani kawalka papieru - zreszta dolozymy wszelkich staran, by rozmowa
obfitowala w sploszone spojrzenia na boki i chwile napietego milczenia
(kobiety) tudziez niemowstrzymany bleblok o jakosci dzien wczesniej spozytych
trunkow (mezczyzni).
Albo: wszyscy basisci i wszystkie bibliotekarki, ktore znam maja zepsute zeby.
Albo:po wybuchu zawsze zostaja dymiace buty....
Jakies propozycje co do dalszej listy...?