CAN

IP: 150.254.124.* 18.03.05, 12:37
...po Amon Düül II pora rzecz jasna na Can. Jakie ich płyty lubicie? Ja
np. "Monster Movie" i "1968", ze względu na spójność (w przeciwieństwie do
nierównej, ale uznawanej za tzw. "najlepszą", "Tago Mago"), narkotyczny rytm
i "czarny" wokal Malcolma Mooneya. Damo Suzuki jakoś średnio mi "podchodzi",
choć "Ege Bamyasi" może fragmentami urzekać. Ciekawe są experymenty ze
skrzypcami w "Soon Over Babaluma", nagranej już bez etatowego wokalisty.
    • cze67 Re: CAN 18.03.05, 12:59
      Polecam dyskusję o krautrocku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=18790049&wv.x=1&v=2&s=0
      • Gość: walek Re: CAN IP: 150.254.124.* 18.03.05, 13:14
        Dziękuję. Extra.
    • Gość: SOKRATES Re: CAN IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.03.05, 13:17
      Ach CAN !!!
      Monster Movie to ostatnio mój nr 1 zespołu CAN, ale czasem ustępuje miejsca
      Tago-Mago. Bardzo lubię też EGe Bamyasi, Soon Over Babaluma, Future Days.
      A wracając do Tago-Mago, czy nie równa? Ktoś powiedział mi kiedyś, że ta płyta
      jest jak dobry koniak, trzeba znaleźć odpowiedni moment, aby skonsumować?
      I wtedy jest pięknie...


      A co powiesz o takich kapelach jak: Faust, Annexus Quam, Embryo ?
      • Gość: walek Re: CAN IP: 150.254.124.* 18.03.05, 13:31
        Hmmmmm...
        Może się czepiam tego Tago... Może po prostu brakuje mi muzyki w takim tworze
        jak "Uggghhmmmm", o ile dobrze zapamiętałem tytuł (jeżeli nie, proszę
        poprawić) smile Ten kawałek rozwala całość. Ale pewnie wszystko może być muzyką,
        o ile odpowiednio się nastawimy do tego, hehe.


        "Ktoś powiedział mi kiedyś, że ta płyta
        jest jak dobry koniak, trzeba znaleźć odpowiedni moment, aby skonsumować?
        I wtedy jest pięknie..."

        Właśnie o to chyba chodzi. Żałuję, że mam coraz mniej czasu na muzykę, a raczej
        na jej istotne kontemplowanie, że tak to ujmę.


        A co powiesz o takich kapelach jak: Faust, Annexus Quam, Embryo ?

        Faust - mam parę płytek, do których muszę po prostu wrócić. Annexus - nie znam,
        ale się zapoznam w miarę możliwości. Na Embryo byłem rok czy 2 lata temu,
        gadałem z kolesiem, pewnie przez przypadek właśnie z pogrobowcem po Amon...
        Zagrali świetnie, żenujące było jednak to, że ich koncert zebrał kilkunastu
        słuchaczy(!) Rozkręcali się wspaniale z minuty na minutę, byłem niestety
        zmuszony wyjść przed czasem, gdy po raz chyba pierwszy w życiu muzyka na żywo
        mnie zaczarowałauncertain

Pełna wersja