Gość: walek
IP: 150.254.124.*
18.03.05, 12:37
...po Amon Düül II pora rzecz jasna na Can. Jakie ich płyty lubicie? Ja
np. "Monster Movie" i "1968", ze względu na spójność (w przeciwieństwie do
nierównej, ale uznawanej za tzw. "najlepszą", "Tago Mago"), narkotyczny rytm
i "czarny" wokal Malcolma Mooneya. Damo Suzuki jakoś średnio mi "podchodzi",
choć "Ege Bamyasi" może fragmentami urzekać. Ciekawe są experymenty ze
skrzypcami w "Soon Over Babaluma", nagranej już bez etatowego wokalisty.