Gość: Krwawa M
IP: *.lubin.dialog.net.pl
24.06.02, 19:53
Polska kultura ?
Polska kultura...............zabawne, po raz pierwszy w życiu zastanawiam się
czy takie pojęcie w ogóle istnieje. Bo czy bezkształtna, zmiksowana papka w
postaci teleturniejów, niekończących się seriali, programów z cyklu reality –
show i pożal się Boże festiwali, „serwowanych” nam niemalże każdego dnia przez
media, może być nazwana polską kulturą , przez duże K? Polska kultura, czy
może slogan, utarty zwrot, słowa rzucane na wiatr ? Polska kultura, a może
raczej masowe, bezpłatne pranie mózgu zafundowane wszystkim naiwnym, tym,
którzy od życia wymagają jak najmniej?
Od wieków fascynowaliśmy się naszą „małą kulturalną ojczyzną”.
Mięliśmy nasz własny , niezafałszowany świat, tradycję przekazywaną z pokolenia
na pokolenie, z dziadka na ojca , z ojca na syna.. Mieliśmy Mickiewicza,
Kochanowskiego, Reja, Miłosza, Szymborską, Konwickiego, Papieża, Chopina. Nikt
nie wstydził się własnego pochodzenia, własnego kraju.. Aż do dziś. Zastanawiam
się czy to wpływ nieubłaganego czasu, czy może nasza cywilizacja zmierza ku
upadkowi, ale zamiast zrobić trzy kroki do przodu, zrobiliśmy jeden do przodu,
a dwa w tył.
Jaka ta nasza polska kultura jest upośledzona, jak oszpecona, obciążona
brzemieniem naszych czasów. upływających dni. Przypomina bezsensowną pracę
mitycznego Syzyfa wtaczającego na górę swój głaz. Świadomego, że za chwilę
kamień stoczy się na sam dół i cała praca rozpocznie się od początku. Gdyby
ktoś zapytał mnie jakie miejsce zajmuje dzisiaj polska kultura,
odpowiedziałabym, że jest na dnie dna ( chociaż to pewnie
niemożliwe).Przykłady ? Nie trzeba się nad nimi długo zastanawiać. Od chociażby
tegoroczne Opole, świadczące o poziomie naszej polskiej sceny muzycznej.
Szczerze mówiąc utwierdziło mnie w przekonaniu, że jesteśmy „sto lat za
Murzynami”, a może nawet i tysiąc. Jakie było Opole ? Mam
tylko jedną odpowiedz - żenujące. Dla każdego człowieka
potrafiącego umiejętnie wykorzystywać swój intelekt ( o ile go posiada ) to
była kolejna beznamiętna papka zaserwowana (o zgrozo !!!!!) przez telewizje
publiczną, której głównym celem stało się ośmieszenie tego, co dla wielu
najważniejsze - prawdziwej muzyki. Zastanawiam się czy polska scena muzyczna
składa się wyłącznie ze Stachurskiego, Kai Paschalskiej i zespołu „Ich
Troje”. To czego byłam świadkiem „woła o pomstę do nieba”. Oglądając ten
wyreżyserowany kicz, czułam się tak, jak gdybym była na pogrzebie prawdziwej
muzyki. Niczego gorszego w życiu ani nie widziałam, ani nie słyszałam..
Tragedia, chałtura, jeden wielki cyrk. Postacie wyjęte niczym z jakiegoś muzeum
osobliwości ( nie mylić z osobowościami, bo takowych tam nie było ).
Zastanawiam się jak wśród tych kukiełek popkultury czuły się prawdziwe gwiazdy
zespoły Wilki, TLove ? Muzycy musieli mieć naprawdę mocne nerwy, bo to co
zaprezentowały wschodzące gwiazdy było miernotą w dosłownym tego słowa
znaczeniu. Może mi ktoś wytłumaczy na czym polega fenomen popularności zespołu
Ich Troje ? Do tej pory tego nie rozumiem. Według obiegowych opinii , wszyscy
ich słuchają, tylko, że część robi to w ukryciu A może ci wszyscy ludzie
słuchający tej bandy bohaterów gazet brukowych nadużywają zbiorowo środków
odurzających ? A może po prostu są tak głupi, że nie widzą sztuczności swoich
idoli? Zastanawiam się co jest gorsze ? Z nałogu bowiem można człowieka
wyleczyć, z głupoty niestety się nie da ? Co oni widzą w tym przefarbowanym,
zakolczykowanym dziwolągu, o wyglądzie , który każdy normalnie myślący człowiek
potrafi sam określić . W tym nieszczęśniku w okularkach zupełnie zagubionym na
scenie i pani raczej zbędnej, bo i tak całą chałturę odstawia pan Wiśniewski ?
Nigdy tego nie pojmę ? Tak samo jak nie odkryję możliwości wokalnych Kai
Paschalskiej ( polskiej Britney Spears ), bez głosu, bez prezencji, bez
jakichkolwiek walorów estetycznych, audiowizualnych. No i ta grupa o nazwie
Stachurski, która chyba pomyliła kategorie muzyczne, bo śpiewana przez nich
muzyka to raczej disco polo live ( nie obrażając disco – polo, bo jego
wykonawcy w swojej prostocie są raczej szczerzy). Przychodzą mi na myśl dwie
refleksyjne porady :
Telewizja polska niech lepiej nie współtworzy żadnych festiwali, bo nic z tego
nie wychodzi ( to ja wolę Kołobrzeg ), a muzykę pozostawmy PRAWDZIWYM muzykom,
oni się na tym naprawdę znają.
Pozostawmy jednak sprawę festiwali i polskiej muzyki. Nadeszła pora na
reality show, teleturnieje, seriale. Zastanawiam się, czy w Polsce znalazłaby
się chociaż jedna osoba nie potrafiąca wymienić trzech podstawowych polskich
seriali : Klanu, Złotopolskich i Na dobre i na złe. Oparte na tej samej fabule
od setki odcinków fascynują wiernych telewidzów. Zabawne, ta sama treść, ubrana
w inne szaty, inną scenografię, a zbiera przed telewizorami miliardy..
Opowiadające o utopijnym życiu rodzin z wielkich miast, ewentualnie wsi. Tyle w
nich prawdy, ile cukru w naszym Bałtyku. Często zastanawiam się cóż takiego
widzą ludzie w programach typu ; Bar, Big brother, Dwa światy. Może intryguje
ich egzotyczna mieszanka ludzi, wybranych i osadzonych w tym swoistym muzeum
osobliwości. W bardzo specyficznym muzeum. Wszyscy wykreowani na jedną postać,
bez własnego stylu, zdania, pozbawieni własnej osobowości.. Najwyraźniej im to
nie przeszkadza, w końcu liczą się tylko pieniądze, no i może popularność. A
sławę dzisiaj łatwo zdobyć. Wystarczy, że raz pokażesz się w telewizji, w
mądrzejszym, bądź w głupszym programie i już masz rzesze rozhisteryzowanych
fanów.
Taka jest nasza współczesna polska
kultura. Bezbarwna, upodlona, pozbawiona dynamiki, wigoru, marionetkowata,
beznamiętna.. Fakt, są tacy, którzy próbują podnieść ją z tego ciemnego,
głębokiego dna, jednak przy szkodliwej działalności tych drugich, wysiłki ich
pracy idą na marne. Może zatem należy pozostawić sprawy ich własnemu biegowi.
Może nie warto niczego robić? A może wystarczy tylko zaprzestać tej sztucznej
pro-kulturalnej działalności pod której pięknym tytułem kryją się pieniądze ?
Krwawa Mery