ilnyckyj 06.01.10, 22:52 Nawiązuję do pobliskiego wątku o Queen. To rzeczywiście jedni z najlepszych reprezentantów GLAM-ROCKA. Ten produkt show-businessu lat 70-tych wzbudzał bardzo sprzeczne reakcje. Ciekaw jestem co wy na ten temat sądzicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
johnny-kalesony Re: Glam 07.01.10, 01:19 Kwintesencja kiczu, tandety, ohydy. Tak jak całe, prawie całe lata 70' - do wykasowania. Zostaje tylko nowofalowa rewolta końca tej kryzysowej, koszmarnej dekady złego gustu w każdej dziedzinie. Tak zniszczono piękne lata 60' niestety ... www.youtube.com/watch?v=Zm7r491n-8o Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link
basilisque Re: Glam 08.01.10, 19:22 Przywaliłeś ostro, Johnny. Ja np. w sumie lubię Queen i nie uważam ich za tandeciarzy takich jak np. Glitter Band, czy The Rubbettes. Choć uważam,że II poł. lat 60-tych - to były wielkie czasy. POtem to wszystko wróciło na utarte tory entertainment business, czyli maszynki do zarabiania pieniędzy. I w tym sensie lata 70-te uważam za regres, chociaż coś ciekawego się działo też... Cheers. baz Odpowiedz Link
basilisque Stardust v/s Stardust 14.08.12, 21:22 Nie wiem, czy nie zaszła kontaminacja. Ziggy Stardust - to autokreacja Davida B. Alvin Stardust - to typowy i niezbyt ciekawy przypadek glam-rocka. Odpowiedz Link
ilnyckyj Re: Glam 09.01.10, 13:45 Tu chciałem przypomnieć też np. Ziggiego Stardusta czyli Davida Bowie, który chyba ten glam zapoczątkował,łącząc trochę z psychodelią. Odpowiedz Link
natalia-ivanovna Re: Glam 10.01.10, 11:33 A Roxy Music i Brian Eno? Nikt mi nie powie, że to była chałtura i upadek... Odpowiedz Link
sexilola_automatic Re: Glam 12.01.10, 22:24 Przede wszystkim nine zakwalifikowałabym Queen jako GLAM-ROCK. Glam to przede wszystkim - oprócz młodego Bowie - to Mark Bolan i jego T. Rex, o którym na tym forum też chyba nikt jeszcze sie nie zająknął. T.Rex - IMO w porzo, np. "Children of the revolution" No i takie ansamble jak SWEET, KISS, czy SLADE, czyli niezłe (choć trochę wtórne) zespoły rockowe, z kiczowatą wizualizacją. Odpowiedz Link
basilisque Re: Glam 13.01.10, 19:05 sexilola_automatic napisała: > Przede wszystkim nine zakwalifikowałabym Queen jako GLAM-ROCK. A ja bym zakwalifikował. Może wystartowali później, ale wizualnie byli jak najbardziej w stylu. Właśnie glam to chyba bardziej styl wizualny niż muzyczny. Bo muzycznie np. Roxy Music i Garego Glittera niewiele łączy. Odpowiedz Link
basilisque Re: Glam 21.01.10, 21:09 Zresztą gdyby od strony wyglądu... to np. Genesis z Peterem Gabrielem też by się tu mieścil Odpowiedz Link
dziwny_ten_swiat Re: Glam- Placebo 23.01.10, 19:43 Placebo - to w latach 90-tych kontynuacja stylu Glam Odpowiedz Link
basilisque Re: Glam- Placebo 25.01.10, 16:31 dziwny_ten_swiat napisał: > Placebo - to w latach 90-tych kontynuacja stylu Glam. Może? Muzycznie to nie przypomina. Chyba przez Davida B., ktory ich chyba lansował... Odpowiedz Link
basilisque Marc Bolan 09.02.10, 20:35 Tak zgadzam się - to było coś nowego i fascynującego. Taki łącznik między hippizmem i art-rockiem. Podobnie taka grupa może trochę zapomniana MOTT THE HOOPLE ("All the Young Dudes"), to naprawdę dobry rock! Potem jej lider Mick Ralphs był jednym z twórców też super-kapeli BAD COMPANY Odpowiedz Link
basilisque Re: Glam 05.02.10, 19:39 Właściwie teraz mi się przypomniało, że ciekawszym przypadkiem glamu był Alice Cooper (SCHOOL'S OUT) Odpowiedz Link
amk64 Najczęstsza pomyłka w opisywaniu glam rocka... 11.03.10, 17:21 ...to pisanie tylko i wyłącznie o stronie wizualnej gatunku. Czyli najbardziej powierzchowna ocena. Niestety wielu, którym nie chce się zajrzeć nawet ciut głębiej - tak właśnie o tym stylu pisze. Stąd biorą się takie pomyłki jak wrzucanie Bowiego, Roxy Music czy Queen do tego worka. Glam-Rock to bynajmniej nie tylko strona wizualna - to także granie prostego, odwołującego się do korzeni (Presley, Chuck Berry, The Beatles) - rockandrolla. Dopiero połączenie jednego z drugim daje nam to, co nazywano "glamem". Przy takim spojrzeniu - ani Queen, ani RM, ani Bowie w tym pojęciu się nie mieszczą. Może po kilka pojedynczych piosenek, ale wrzucanie tych wykonawców "po całości" do glamu to nieporozumienie. Kto zatem się mieści? 1) Gary Glitter - chamski nieco naśladowca strojów i stylu Presleya, ale to właśnie on był definicją gatunku - zwanego także "Glitter-Rockiem" utwory: - Rock'n'roll part I & part II - Do You Wanna Touch Me - Im'A Leader Of The Gang - Hello, Hello - I'm Back Again - I Love You Love Me Love 2) Slade - dziwne, że ta nazwa w tym wątku nie padła. No ale jak mówiłem - u nas glam to całkowite pomieszanie pojęć. utwory: - Mama Weer Are Crazee Now - Gudbuy T'Jane - Cum On Feel The Noize - Skweeze Me Pleeze Me - Far Far Away - Yesterday Was Yesterday - Thanx For The Memory - Bangin Man 3) Sweet - zespół, który oprócz nagrań singlowych popełnił kilka znakomitych płyt, będących zapowiedzią tego co parę lat później nazwano: New Wave Of British Heavy Netal. No ale nikt sobie nie zadaje tyle wysiłku, by poza tymi singlami czegoś posłuchać utwory (single): - Poppa Joe - Teenage Rampage - Fox On The Run - Wig Wam Bam - Hellriser - Blockbuster - Ballroom Blitz - Action utwory (LP - bardziej ambitne) - Sweet FA - AC/DC - Fox On The Run (wersja LP) - Turn It Down - Live For Today - Healer - Rebel Rouser MUD - zasłynęli głownie coverami lat 50-60, oraz tym, że wokalista Les Gray potrafił udawać Presley'a utwory: - Tiger Feet - Rocket - Dynam Mite - The Cat Crepts In - The Secrets That You Keep - Hiponosis Suzie Quatro - pierwsza dama w tym gatunku. Mała dziewczynka, w czarnej skórze, z wielkim basem utwory: - Can The Can - Devil Gate Drive - 48 Crash - Wild One - Mama's Boy - She's In Love With You - If You Can't Give Me Love I jeszcze kilkoro wykonawców: The Rubettes Bay City Rollers Hello Geordie Heavy Metal Kids A gdzie T.Rex? A T.Rex, dla mnie stoi tak okrakiem pomiędzy tymi, co chcieli więcej, a tymi co chcieli rockandrolla. Byliby świetnymi glam rockowcami, gdyby momentami za bardzo nie kombinowali. Bo Glam-Rock to miała być muzyka DO ZABAWY!!!, dlatego znęcanie się nad jej brakiem ambicji jest nieporozumieniem. No, ale w kraju nad Wisłą wszystko musi by "ambitne" - jak ktoś chce wziąć gitarę i tak po prostu łoić - to mu się zaraz od "wtórnych" dostanie. Amerykański glam, to zupełni inna sprawa. Tam się zaczął, na dobrą sprawę wtedy, kiedy w Anglii już się kończył. Ale za to przetrwał praktycznie do końca lat 80-tych. Odpowiedz Link
dziwny_ten_swiat Re: Najczęstsza pomyłka w opisywaniu glam rocka.. 11.03.10, 22:21 amk64 napisał: > Bo Glam-Rock to miała być muzyka DO ZABAWY!!!, dlatego znęcanie się nad > jej brakiem ambicji jest nieporozumieniem. > No, ale w kraju nad Wisłą wszystko musi by "ambitne" - jak ktoś chce wziąć > gitarę i tak po prostu łoić - to mu się zaraz od "wtórnych" dostanie. Właśnie. Dobrze trafione. Tu wszyscy za bardzo szukają Bóg wie jakich głębi, wartości i nowatorstwa, a tej branży jednak chodzi o "having fun" zabawę. Tych co na scenie i tych - przed i dokoła! > > Amerykański glam, to zupełni inna sprawa. Tam się zaczął, na dobrą sprawę wtedy > , > kiedy w Anglii już się kończył. Ale za to przetrwał praktycznie do końca lat > 80-tych. Odpowiedz Link
basilisque Re: Najczęstsza pomyłka w opisywaniu glam rocka.. 12.03.10, 21:39 Dziękuję za wyczerpujący wykład. Ja aż tak bardzo nie zgłębialem tematu, więc operowałem potocznym rozumieniem glam rocka, w którym mieści się i Bowie (w postaci Ziggy'ego Stardusta) i Roxy Music. (Queen raczej nie, choć niektorzy są innego zdania). Jeśli chodzi o Slade, to jak najbradziej, zresztą ktoś tam w wątku już wspominał. Jeszcze przypomniał mi się WIZZARD, też dość glamrokowa formacja, której liderem był Roy Wood, przedtem w baaardzo interesującej kapeli THE MOVE (razem m.in. z Jeffem Lynne). Wizualność. Wiadomo, że nie tylko. Ale akurat w tym tryndzie bardzo ważna! Odpowiedz Link
pomer_anya Re: Najczęstsza pomyłka w opisywaniu glam rocka.. 13.03.10, 14:13 Szkoda. Glitter Band to już w ogóle się nie nadaje do słuchania (ani do oglądania - tego kotleta w piórach i w cekinach ). Natomiast Bowie z lat 70-tych Roxy Music - b. lubię. T.Rex, Mud - też. Slade, Bay City Rollers - może być (tylko wybrane kawałki). Suzie Q. - dobre Can the Can... Odpowiedz Link
bartos29 Re: Najczęstsza pomyłka w opisywaniu glam rocka.. 15.03.10, 21:43 Przepraszam, że może wśród tylu "fachowców" okażę się ignorantem i "wieśniakiem" (to zdaje się epitet ulubiony niektórych tutejszych "miastowych"), ale mnie też David Bowie, w jakimś momencie, no i też np. Kiss, czy Van Halen, albo z wcześniejszych New York Dolls jakoś kojarzyli się tym glam-rockiem. Gary Glitter, Slade uprawiali dość prymitywne łupucupu (ale nie mam nic przeciwko! W sumie to entertainment business), z tym że to się nazywało właśnie glitter-rock, jakaś odmiana glam. Odpowiedz Link
tw.zenek To "prymitywne łupu cupu", to jest "Rock'and'roll" 19.03.10, 09:50 Który przez całe lata był kręgosłupem tego, co nazywamy "muzyką rockową". bartos29 napisał: > mnie też > David Bowie, w jakimś momencie, no i też np. Kiss, czy Van Halen, albo z > wcześniejszych New York Dolls jakoś kojarzyli się tym glam-rockiem. Dobrze, że zauważyłeś - "w jakimś momencie" - właśnie o to chodzi, że Bowie, jedynie na pewnym etapie, podłączył się do tego stylu. Ale w żadnym wypadku nie był jego liderem. > Gary Glitter, Slade uprawiali dość prymitywne łupucupu (ale nie mam nic > przeciwko! W sumie to entertainment business), z tym że to się nazywało właśnie > glitter-rock, jakaś odmiana glam. Glitter-rock to zamienna nazwa dla glamu - i tyle. Odpowiedz Link
bartos29 Glamologia 21.03.10, 12:20 Widzę, że tu już powstało małe forum glamologiczne. Może faktycznie trzeba pogłębić temat we wszystkich aspektach. Co do glitter, to moją tezę (jak każdą) można obalić, ale wg. mnie to pojęcie wywodzi się od niejakiego Gary'ego Glittera, który wykonywał dość prymitywną łupaninę, będącą regresem w stosunku do tradycyjnego rccka. Jeżeli Bowiego i Roxy Music zaliczyć też do tego nurtu, to muzycznie i estetycznie stali o wiele wyżej. Odpowiedz Link
amk64 Cały czas to samo nieporozumienie 26.03.10, 22:41 bartos29 napisał: > Jeżeli > Bowiego i Roxy Music zaliczyć też do tego nurtu, to muzycznie i estetycznie > stali o wiele wyżej. Ależ estetyka glamu polegała właśnie na prymitywiźmie! Prosta zasada: "One for the money, two for the show". Zatem ta teza jest podobna do: "Gdyby Pink Floyd i Yes zaliczyć do punk rocka, to muzycznie i estetycznie stali o wiele wyżej" - bez sensu, prawda? Odpowiedz Link
essor Re: Cały czas to samo nieporozumienie 28.03.10, 21:41 amk64 napisał: > bartos29 napisał: > > Jeżeli > > Bowiego i Roxy Music zaliczyć też do tego nurtu, to muzycznie i estetyczn > ie > > stali o wiele wyżej. > > Ależ estetyka glamu polegała właśnie na prymitywiźmie! Prosta zasada: "One for > the money, two for the show". Zatem ta teza jest podobna do: "Gdyby Pink Floyd > i > Yes zaliczyć do punk rocka, to muzycznie i estetycznie stali o wiele wyżej" - > bez sensu, prawda? Prawda, prawda. Tylko, że Bowie i RM mieli coś wspólnego z Glamem, tworzyli go, a Yes i Pink Floyd byli jak najdalej od punk-rocka! Odpowiedz Link
trzcinka78 Re: Glam 31.03.10, 16:59 ilnyckyj napisał: > Nawiązuję do pobliskiego wątku o Queen. To rzeczywiście jedni z najlepszych > reprezentantów GLAM-ROCKA. > QUEEN to nie żaden glam-rock. Z tego rodzaju najbardziej lubię to: www.youtube.com/watch?v=kXd9OIYL9xM&feature=related Odpowiedz Link
bartos29 Re: Glam 02.04.10, 22:08 New York Dolls - to właśnie coś między glamem a punk-rockiem Odpowiedz Link
essor Re: Glam 21.08.10, 19:57 Teraz właśnie obejrzałem sobie amerykański dokument i historii Glam rocka. Wiele ciekawych archiwaliów. Wywodzi cały trend od... Andiego Warhola i Velvet Underground! A także Doors, z ich wspólnymi występami z Living Theatre... Tego się nie spodziewałem! Odpowiedz Link
krol-czy-krolik Re: Glam 18.08.11, 20:01 By zapoznać się z tematem odsłuchałem parę nagrań Garego Glittera oraz Smokie, które uchodzą za kwintesencję glamu. Nie wpadłem w zachwyt. Taka estradowa średniawka. Odpowiedz Link