Dodaj do ulubionych

watek filmowy once again:)

23.07.05, 21:33
z racji tego, ze siedze w wawie, nadrabiam filmowe zaleglosci we wszystkich
mniejszych i wiekszych kiszkach, ktore wlasnie wchodza na ekranysmile

monster in law
sredniawka - jedynym jasnym punktem jest jane fonda, no i uroda lopezowej
(ale do tego wszyscy zdazyli sie juz przyzwyczaic). momentami dosc zabawny,
dobra koncowka, ale ogolnie, jak mozna sie bylo spodziewac w okolicach
sredniej gatunku - czyli nic specjalnego, niestety...

batman begins
ooo... a to super, naprawde. moze to kwestia mojej slabosci do batmanow
wszystkich (no, moze pierwszych trzech) - bo pierwszy z jokerem to film
mojego dziecinstwa, ale chyba i bez tego wychodzi calkiem niezle. bardzo
dobra obsada (pomijajac wpadke z katie holmes - boze, jak ja nie znosze tej
baby...) - balam sie troche christiana bale'a, bo to jeden z moich ulubionych
aktorow, ale wypada swietnie (kamienna twarz, a w oczach lek, desperacja i
zdecydowanie jednoczesnie). akcja rozwija sie od samego poczatku, choc w
pierwszych 30 minutach filmu dosc spokojnie, pozniej jest coraz szybciej,
coraz lepiej. fajna atmosfera, dobra muzyka, nie jest oczywiscie komiksowo
jak w sin city, ale mimo wszystko scenografia pasuje jak ulal - gotham
przypomina raczej gotham z jokerem, niz schummacherowskiego batman forever
(te kolorki byly przytlaczajace - tutaj jest raczej szaro, przytlaczajaco,
mglisto, jak w prawdziwym siedlisku zbrodnismile )
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 20:43
      zgadnij kto

      przyjemny, sympatyczny filmik - bernie mac jest swietny (bardzo plastyczna
      twarz - daleko mu do careya, ale nie o to chodzilo, wiec jest dobrzesmile ),
      fabula jak to fabula w milych komedyjkach - wszystko w granicach gatunku,
      zadnych wiekszych rewelacji, ale to sa takie nicale dwie godziny spedzone w
      kinie, ktorych nie wyrzuca sie do kosza razem z papierowym kubkiem po coli, ale
      nastrajaja pozytywnie na nastepnych (co najmniej) kilkadziesiat minut.
    • aasiek Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 20:47
      Oj, cieszę się, że pozytywnie oceniasz "Batmana", bardzo chcę na to iść, a bałam
      się, że mimo "dobrego-zapowiadania-się"wink coś nie wypali. Nareszcie coś
      mrocznego, bo te Schummacherowskie skłonności do efektów z gatunku "światło i
      dźwięk" nieco przeszkadzały... No i tak w ogóle to chała była wink)
      • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 21:43
        naprawde warto - sa lekkie dluzyzny przy wspominkach malego bruce'a w., ale
        ogolne wrazenie bardzo pozytywne. dowcip jest, ale bez przesady (nie jak
        w "mumii" na przyklad, gdzie glowny bohater co 30 sek rzuca jakims
        megadowcipnym tekstem podsumowujacym sytuacje), nei ma zbyt ckliwego watku
        milosnego (na szczescie...), no i bale spisal sie na medal.. na dodatek ma taka
        seksowna chrype, jak skacze w nietoperkowatym kombinezoniewink
        • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 23:46
          W warszaffce to nawet BATMANA szybciej majom niż u nas na wsi sad((

          Polecę oczywiście, zwłaszcza że takiej obsady nie widzi się na codzień. No i
          zagrał też Tim Booth, wokalista Jamesa - już to by mi starczyło, żeby film
          obejrzeć smile
          • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 23:49
            Aod MUMII to mi sie proszę odMumić - wczoraj po raz setny obejrzałem (tym razem
            w telewizorni) DEEP RISING (ŚMIERTELNY REJS) pana reżysera Sommersa i nadal
            pozostaję pod wrażeniem całego stworzonego przezeń gatunku filmowego:
            dziadowskiego B-klasowego kina autorskiego (sam se pisze scenariusze!!!) z A-
            klasowym budżetem smile)
            • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 24.07.05, 23:53
              smile))
              alez ja sie mumii nie czepiam - calkeim przyjemny filmik, tyle ze naprawde ten
              glowny bohater co chwile jakimis tekstami sypie z rekawa (tak srednio
              naturalnie to wypada..choc z drugiej strony rzadko sie mumie chodzace widuje,
              wiec moze zamierzeniem byla owa nienaturalnosc? zaczynam bredzic...)
              a batmana widzialam na przedpremierowym pokazie (nie wytrzymalam, bale'a sie
              doczekac nie moglamsmile ) - premiera w wawie bedzie dopiero pod koniec przyszlego
              tygodnia
        • humbak Re: watek filmowy once again:) 01.08.05, 00:22
          Mnie się zdaje że ta chrypa to dość regularny (choć nieprzesadnie udany, ale czego niby wymagać) growlsmile
        • good_morning a czemu nikt 03.08.05, 15:12
          nie wspomnial, jak liam neeson sie sprawil?
          bale'a osobiscie nie trawie bez popitki. i kejti takoz. ale jesli neesona jest
          duzo w filmie, to moze odzaluje na bilet...
          ja z tych, co batmanem sie nie interesuja, wiec nie dziwcie sie,ze nie wiem nic
          o roli liama smile)
          • dziewczyna_mickiewicza Re: a czemu nikt 03.08.05, 23:45
            liam n. niezly jest - pasuje idealnie, szczegolow zdradzac nie bede, bo rozwale
            fabulewink tez bardzo go cenie, ale ja z tych, co christiana b. podziwiaja od
            malego (kiedy jako dziesieciolatek zagral w "imperium slonca"), wiec mam
            zaburzona percepcje w tym temaciewink
            • good_morning Re: a czemu nikt 04.08.05, 01:10
              imperium jest w pierwszej piatce u mnie, ale tam to ja sie na malkovichu
              skupiam. jak zawsze, gdy pojawia sie na ekranie. tez cos z percepcja mam w tym
              kierunku wink
              • dziewczyna_mickiewicza Re: a czemu nikt 04.08.05, 11:58
                nie no, malkovich oczywiscie jest swietny - niesamowity duet tworza, swoja
                drogasmile
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 30.07.05, 18:31
      autostopem przez galaktyke
      trzy razy tak: dla swietnego humoru (poziom wtajemniczenia zroznicowany - od
      gierek slownych po glupawy, ale mimo wszystko niesamowicie smieszny humor
      sytuacyjny + swietne operowanie absurdem i groteska), dla swietnej obsady
      (dopatrzylam sie dwoch aktorow z "love actually" - glowny bohater plus koles
      od "christmas is all around"), no i dla marvina - rewelacja, rozwalil mnie
      totalniesmile okazuje sie rowniez, ze mos def to calkiem przystojny mezczyzna.. no
      ale to juz tak poza tematemwink
      mozna sie czepiac, bo podobno film powstal na podstawie kultowej powiesci - nie
      moge potwierdzic, czy nie do konca wyszlo, bo niestety owej kultowej powiesci
      nie czytalam (ktos czytal? poleca?), mnie sie podobalo. lubie taki rodzaj
      humoru - cos jakby z monty pythona troszeczke, te klimaty. w kazdym badz razie -
      kto nie wiedzial, polecamsmile
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 30.07.05, 18:34
        Czytał.

        Poleca.

        Film tyż smile

        smile))
        • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 30.07.05, 23:53
          a czyje to? mozna dostac w pl?
          • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 31.07.05, 11:43
            Można, u nas na przykład w tanich księgarniach poniże 10 PLN za sztukę jeszcze
            niedawno sie walało... Sprawdzę w tygodniu, może jeszcze coś zostało smile
        • good_morning Re: watek filmowy once again:) 03.08.05, 15:06
          moje ulubione zdanie z tej ksiazki smile
          czy z kosmicznego punktu widzenia naprawde jest jakas roznica, jesli rano nie
          wstane i nie pojde do pracy?
          (tlum. wolne)

    • martolka ;-) 01.08.05, 11:21
      mnie ostatnio najbardziej podoba się krótka forma filmowa w postaci reklamy
      Heya z czerwonym kapturkiem ;-D

      a poza tym dobry - i warto zobaczyć - jest Miasto Gniewu (tytuł oryginalny
      wolę, Crash)
      • dziewczyna_mickiewicza Re: ;-) 02.08.05, 16:44
        czerwony kapturek jest calkiem w dechesmile

        teraz, juz usatysfakcjonowana batmanem, czekam tylko i wylacznie na charlie'go
        i fabryke czekolady.... ech... to bedzie dzielosmile
        ale na miasto gniewu to nawet bym sie wybrala, skoro godne polecenia...
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 03.08.05, 23:49
      pretty man (tudziez the wedding date)

      tak wyszlo jakos, ze w zyciowej fazie zastoju emocjonalnego wyladowalam w kinie
      na zupelnie przewidywalnym, troche smiesznym, w duzej mierze uroczym, lekko
      nieporadnym filmiku bez glebi, drugiego dna, czasu na refleksje po wyjsciu z
      kina. oczywiscie - nic specjalnego, ale: dermot (czy jak mu tam) wyprzystojnial
      od czasu "my best friend's wedding", akcja toczy sie w uk, a fabula, choc malo
      oryginalna, w pewnym momencie ulega lekkiemu zapetleniu. i tyle, bo wiecej o
      tym filmie sie rzec nie da. acha - soundrack slaby, jak na tego typu kino (nie
      to, co "love actually" na przyklad) - glownie maroon 5 i micheal buble...
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 18:17
        To poczekaj na soundtrack do WEDDING CRASHERS w takim razie - tam grają Bloc
        Party, The Sounds, Death Cab For Cutie, Rilo Kiley i Flaming Lips smile
        • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 18:27
          ten tytul - wedding crashers - przemawia do mnei bardzosmile lista soundtrackowa
          tez imponujacasmile
          • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 19:08
            Jak Bóg da, nasza premiera bedzie 23 września. A film zapowiada się bardzo
            dobrze - nawet KRYTYKOM sie spodobał, a publika hamerykańska wali właśnie do
            kin drzwiami i oknami... smile
            • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 21:23
              wez podrzuc troche wiecej informacji konkretniejszych - coz to jest gatunkowo,
              kto tam pogrywa (oprocz soundtrackowcowwink ), no i o czym to w ogole?
              • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 22:50
                Tu je wszystko:

                www.imdb.com/title/tt0396269/
                Suchy opis brzmi stereotypowo, ale pozory ponoć mylą tym razem. A ja przejde
                się choćby po to, by zobaczyć, jak Dwight Yoakam i Rebeka DeMornay grają
                małżeństwo smile)

                A tu dyskusja z forum o tym, że jeden z drugoplanowych bohaterów najpewniej
                wzorowany jest na Conorze Oberście (ale fajna odmiana smile) )

                www.imdb.com/title/tt0396269/board/nest/23419653

                • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 04.08.05, 23:02
                  no to sie zapowiada calkiem niezlesmile

                  ps. grim, a slyszales ze podobno do charliego i fabryki ma byc...dubbing
                  robiony? masakra....
                  • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 05.08.05, 01:41
                    Że co???? K#@!(&^*& ich j#$@!^@P& mać!

                    A może jak z Horym Papierem będzie, i dwie wersje sie pojawią na ekranach?

                    Ech... a tak nawiasem mówiąc - muzyka Elfmana do FABRYKI... - miazga.
                    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 05.08.05, 11:43
                      ja jestem jakas niekumata chyba dzis... patrze w tego horego papiera i sie
                      zastanawiam - o co chodzi? smile))) no, ale juz zalapalambig_grin (nie ma to jak dobry
                      refleks przed poludniem, heh...)
                      z tym dubbingiem to ja mam nadzieje, ze tak bedzie, bo jak mi jakiegos sztefana
                      albo innego nawspolniaka podloza pod boskiego johnny'ego to sie zalamie chyba i
                      zejde na fotelu kinowym...
                      miazga? to znaczy - pozytywna miazga?smile
                    • dziewczyna_mickiewicza aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.08.05, 11:46
                      ... podobno w pl ma byc tylko kopia z dubbingiemsad((((((((( wlasnie sie
                      dowiedzialam. ale na szczescie to niepotwierdzone info. moze cos sie jeszcze
                      zmieni?
                      • grimsrund Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.08.05, 12:52
                        Przy MROCZNYM WIDMIE miało być tak samo, ale zmasowany protest fanów pomógł (a
                        dystrybutorami nie byli WB), więc film trafił też z napisami (a potem sie
                        okazało że był g**** wart, ale to inna historyja). Znajdź mi jednak w Polszcze
                        tylu fanów/fanek Burtona i Deppa... Kaplica, moim zdaniem. A potem do tego, jak
                        przyjdzie do DVD "tego filmu nie znajdziesz w gazecie" bo to wszak Łorner Bros.

                        K***a ich mać.
                        • dziewczyna_mickiewicza Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.08.05, 17:37
                          > K***a ich mać.

                          zgadzam sie w calej rozciaglosci.
                          ciekawe ktory z wybitnych polskich glosow dubbingijacych zaszczyci nas w osobie
                          pana wonki... juz sie boje normalnie...
                          • grimsrund Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.08.05, 19:50
                            Stawiam na Gąsa (albo pana Malajkata) sad(((
                            • dziewczyna_mickiewicza Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 05.08.05, 20:19
                              a fuj.

                              pocieszam sie wywiadem w gali z christianem bale'm, w ktorym wspomina on cos o
                              swojej nowej roli u... w. herzogasmile cos z jakims zestrzeliwaniem nad dzungla,
                              torturowaniem itp. (znow podobno bedzie chudl 30 kilo...wariatwink )
                              • aasiek Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 06.08.05, 09:08
                                Przyzwyczaił się wink
                                • dziewczyna_mickiewicza Re: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa 06.08.05, 12:13
                                  ta... a potem znowu bedzie harowal na silowni na swoje boskie cialo, bo przed
                                  nim kolejna czesc batmana (tak sie tylko zastanawiam, ktora to bedzie czesc? ta
                                  z jokerem znowu - teoretycznie taka powinna byc chronologicznie, ale przeciez
                                  juz jest)
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 00:46
      mr & mrs smith

      no wiec spodziewalam sie kiszki i - przyznaje szczerze - wybralam sie na ten
      film glownie dla drugoplanowej roli pewnego slodkiego mlodziana (ktorego rola
      raczej zakrawa na epizodyczna, co nie zmienia faktu, ze jest slicznytongue_out) - mowa
      o adamie brodym, oczywiscie. ale okazalo sie, ze film nie jest kiszka nad
      kiszkami - akcja toczy sie szybko, sporo sympatycznego humoru (polecam scene
      przy kolacji panstwa smith - kiedy oboje sie domyslaja), fajna postac
      drugoplanowa grana przez vincenta vaughana (nigdy nie wiem, jak sie pisze jego
      nazwisko) no i wreszcie naprawde niezla muzyka filmowa. jednym zdaniem -
      przyjemna, szybka komedyjka dwojga aktorowsmile
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 01:02
        "Vince Vaughn"

        Mam wrażenie, że po WEDDING CRASHERS nie będziesz już miała kłopotów z tym
        nazwiskiem smile

        A ja, cholerka, mam opóźnienie: w następnym tygodniu trza będzie obskoczyć i
        BATMANA, i PAŃSTWA SMITH smile
        • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 12:14
          batman, batman konieczniesmile

          (juz sie przymierzam do przyszlotygodniowej chaly pt. house of wax z panna
          hiltonsmile)) )
          • aasiek Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 13:03
            Ale Wam fajnie... Ja to mogę sobie najwyżej trailery pooglądać wink
            Słyszeliście może o czyms takim jak "The Weather Man" (albo "Weather Man", nigdy
            nie pamiętam czy jest to "the" czy nie, ale tutaj chyba powinno być...) - grają
            m.in. Nicolas Cage i Michael Caine, właśnie widziałam zajawkę na takim kanale
            włoskim - Coming Soon.
            • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 22:26
              weather man to podono komedia obyczajowa o "zapowiadaczu" pogody, ktoremu sie
              zycie osobiste nie uklada zupelnie - ma dosc dziwna/porabana rodzinke (w ktorej
              sklad wchodzi slawny tata-pisarz, czyli michael caine). w trailerze wszyscy w
              niego rzucaja zarciem - nie wiem o co chodzi, byc moze ma byc to dowodem jego
              zyciowego nieudacznictwawink podobno niezle, tak przynajmniej mowia.
              • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 06.08.05, 23:58
                Musi być niezłe, skoro nakręcił to sobie pan Gore Verbinski jako relaksacyjny
                przerywnik pomiędzy pierwszymi a drugimi/trzecimi PIRATAMI Z KARAIBÓW, a
                napisał scenarzysta takiego fajnego filmu sprzed wielu lat, co się nazywał
                ZAPASY Z HEMINGWAYEM smile)
                • aasiek Re: watek filmowy once again:) 07.08.05, 09:53
                  No tak! "Piraci..." A ja się zastanawiałam, skąd kojarzę nazwisko Verbinski smile
                  Tyle powiem, ze w trailerze film prezentował się całkiem ciekawie smile A Nicolas
                  Cage wygląda jak facet podobny do Nicolasa Cage'a wink
                  • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 07.08.05, 11:21
                    problem z cage'em (dla mnie przynajmniej) to walsnie fakt, ze on w kolko
                    wyglada jak facet podobny do cage'a i nawet mu sie mimika twarzy za bardzo nie
                    zmienia (co sprawdzalo sie w "miescie aniolow" i "leaving las vegas", ale ile
                    mozna rol grac identycznie?). chociaz zostalam mile zaskoczona jakis czas temu,
                    kiedy wreszcie udalo mi sie na spokojnie obejrzec "adaptacje" kaufmana/jonze'a -
                    majstersztyk, swoja droga, jak zwykle w przypadku kaufmana zreszta - gdzie
                    cage gra podwojna role dwoch zupelnie roznych charakterologicznie braci
                    blizniakow i naprawde wypada przekonujacosmile
                    • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 07.08.05, 16:45
                      To się Panie pocieszcie, że niedługo (tzn. równo za rok sad( ) w GHOST RIDER nie
                      będzie wyglądał jak facet podobny do Cage'a, tylko jak płonąca czacha na
                      motorze smile

                      www.sonypictures.com/movies/ghostrider/
                      • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 07.08.05, 18:34
                        hmmm.... interesujace...
                • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 07.08.05, 11:18
                  no wlasnie, zapomnialam o szczegoliku w propos rezysera - znaczy ze to
                  autorstwa pana od piratowsmile
    • dziewczyna_mickiewicza off topic (ale lekko, bo wciaz filmowo:) ) 07.08.05, 23:00
      w gali z nadchodzacego tygodnia ma sie pojawic pewna ciekawa produkcja, ktora
      osobiscie polecam - a mianowicie "odwazny" (marlon brando + boski johnny). film
      ciekawy, mroczny, tematyka zahacza lekko o "8mm" z cage'm i phoenixem, ale w
      troche innym aspekcie.

      ps. ktos sie orientuje, czy planowana kolejna czesc batmana z christianem b.
      obejmuje chronologicznie dalszy ciag (znaczy sie joker itd?) czy ma dotyczyc
      czegos zupelnie innego? na logike powinni odswiezyc wersje z keatonem i
      nicholsonem(tylko kurcze, kto bedzie tak wspanialym jokerem, jak jack n.???)...
    • dziewczyna_mickiewicza nie kinowy, ale warto 10.08.05, 21:45
      obejrzalam ineresujacy film - prawdopodobnie od jakiegos czasu juz dostepnego
      na video. w roli glownej andy garcia, film nosi tytul "milczenie". przez
      pierwsza godzine swietny dramat psychologiczny, choc osobowosci poszczegolnych
      bohaterow sa odkrywane bardzo powoli - pozniej zahacza lekko o watki
      sensacyjne, zdarza sie troche krwi, poscig + policja, ale ogolnie wszystko
      wciaz bardziej psychologicznie niz w gatunku taniej sensacji. obraz o
      psychiatrze, ktory przestal leczyc ze wzgledow osobistych - jego syn popelnil
      samobojstwo, ma kiepskie kontakty z corka, z zona prawie zadnych. i nagle
      poznaje mlodego chlopaka, ktory przypomina mu troche utracone dziecko. zaczyna
      terapie, ktora nie rozwija sie tak, jak powinna. koncowka dosc zaskakujaca.
      film pozornie spokojny i skoncentrowany na wybranych bohaterach, ale tak
      naprawde zawierajacy calkiem sporo ciekawej tresci. jednym slowem (a nawet
      dwomawink ) - do poleceniasmile
      • mallina Re: nie kinowy, ale warto 18.08.05, 01:54
        zapisalam sobie, bo chyba tego filmu nie znam a jak Andy Garcia w roli glownej
        to koniecznie chce obejrzecwink))
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 13.08.05, 11:46
      house of wax

      kicha, kicha i jeszcze raz kicha. jedyny pozytek z tego filmu to mozliwosc
      wysmiewania w trakcie seansu glupoty scenariusza, fabuly i bohaterow. film,
      ktory naprawde moglby byc niezly - bo sam pomysl, scenografia i efekty sa
      calkiem niezle. trzeba by tylko wyciac dialogi (najlepsze ma paris hilton,
      hehehe), podwyzszyc nieco srednia wieku glownych bohaterow, no i totalnie
      przerobic fabule. jest kilka niezlych scen - np zawoskowany jared padalecki
      przy woskowym fortepianie i jego glupawy kumpel, probujacy go uwolnic. chociaz
      tak naprawde, w wiekszosci przypadkow, sceny, ktore mialy byc straszne...
      smiesza. no i pierwsza godzina filmu zabija... nuda. autentycznie. nie wiem, po
      co tak przesadnie dlugie wprowadzenie.
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 13.08.05, 23:31
        Dziołcha nie kuma czaczy kompletnie smile)

        Bo:

        GŁÓWNĄ GRA TAM KIMBERLY BAUER!!

        I to chyba wystarczy za rekomendacyję, a nie jakieś tam narzekania na fabułę smile)
        • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 14.08.05, 11:07
          oj daj spokoj... moj brat poszedl ze wzgledu na paris hilton i po pol godzinie
          zaczal sie glosno zastanawiac nad opuszczeniem sali (co nigdy nam sie do tej
          pory nie zdarzylo, a czesto do kina chadzamy na chalowate filmysmile ) - mimo ze
          paris latala w samej bieliznie po lesiebig_grin
          tego filmu to by nawet belluci nie uratowala swoja prezencja... a kimberly b.
          (rozumiem ze to z tych 24h serialowych?) to mala jest strasznie. inna sprawa,
          ze moze patrze z mniejszym poblazaniem, bo w stosunkowo mlodej obsadzie brak
          bylo kogos, na kim oko mozna by zawiesic (mialam wrazenie, ze gilmore girls
          ogladam, tylko rory zabraklo, heh...) - jedynym w miare interesujacym
          osobnikiem plci meskiej byl... jeden z psycholibig_grin
    • dziewczyna_mickiewicza jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 11:12
      tozsamosc

      bardzo dobry kryminal, ktory w miedzy czasie przeradza sie w thriller
      psychologiczny (ale to dopiero blizej finalu). w roli prawie glownej (bo sporo
      tam osob sie przewija) john cusack. deszcz, wypadek samochodowy, motel przy
      opustoszalej drodze i kilka przypadkowych osob, ktore zdecydowaly sie w tym
      dziwnym miejscu przeczekac burze. a, no i konwoj wiezienny, z ktorego... uciekl
      wiezien. brzmi lekko "to juz bylo", ale mozecie mi wierzyc na slowo, ze rozwoj
      akcji jest zaskakujacy. trzyma w napieciu - nawet wtedy, gdy pierwotna idea
      zostaja przed widzem odslonieta. dla panow - amanda peetsmile
      • aasiek Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 11:27
        Hehe smile Kilka razy widziałam. Za pierwszym - w prawie pustym kinie (łącznie ze
        mną były 4 (cztery) osoby). A sala wcale taka nie najmniejsza (powiedziałabym
        nawet, że jak na zwykłe kino, to całkiem duża).
        Klimatyczny, trochę zamotany, ale do zrozumienia wink
        Fajny fragment z Amandą Peet gubiącą buty w podróży (muzyka smile - nie mogłam się
        powstrzymać i pośpiewałam sobie wink).
        • grimsrund Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 11:46
          Amandę Peet to ja najbardziej lubię w THE WHOLE NINE YARDS, hie hie smile)

          I w ogóle ją lubię bardzo, choć ma strasznie duże zęby i ciągle się boję że
          ugryzie smile
          • aasiek Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 11:56
            Czy to ona grała w takim serialu "Alex i ktoś tam"? (może nawet i to jedno imię
            źle pamiętam...). Niedawno widziałam zajawke na tym włoskim kanale jej filmu z
            Ashtonem Kutcherem (u nas już chyba było). I w tle leciało bodajże "Brighter
            Than Sunshine" Aqualung. Jakoś sporo filmów mi się z piosenkami kojarzy... smile
            • grimsrund Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 14:24
              Nie, to było JACK & JILL - ona była Jack smile

              A to z Kutcherem to A LOT LIKE LOVE, zresztą sporo innych piosenek też tam było
              oprócz Aqualung:

              www.imdb.com/title/tt0391304/soundtrack
              • aasiek Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 16:01
                Ech, czyli nawet jednego dobrze nie zapamiętałam smile
              • dziewczyna_mickiewicza Re: jeszcze jeden nie kinowy 14.08.05, 17:19
                no wlasnie - jack i jill to nawet przyjemny serial byl. a film z kutcherem i
                peet calkiem uroczy - szczegolnie scena z ashtonem grajacym na gitarze i
                niemilosiernie kaleczacym dosc znany przeboj bon jovibig_grin urzekla nawet mnie - a
                jakas wielka fanka kutchera nie jestem
                • aasiek Re: jeszcze jeden nie kinowy 15.08.05, 11:32
                  "I'll be there for youuuuuu"!!!! wink
                  Kutcher był w fajny w tym serialu...lata 70. czy coś... smile Rzadko oglądałam, ale
                  lubię bardzo.
                  • grimsrund Re: jeszcze jeden nie kinowy 15.08.05, 12:20
                    RÓŻOWE LATA 70. (THAT 70S SHOW!) - o szczegóły pytać Humbaka, on fan smile
      • mallina Re: jeszcze jeden nie kinowy 18.08.05, 01:57
        ten film tez dobrze wspominam, wciagajacy..
    • homohedonistus Re: watek filmowy once again:) 15.08.05, 23:37
      Łuk - reżyseria Kim Ki-Duk

      Każdy wyrobiony kinomaniak bez trudu odgadnie, że jest to koreańska odpowiedź na "Wodny Świat". I jest to odpowiedź bardzo zuchwała, gdyż jest to film zdecydowanie lepszy. Po prostu piękny. I bardzo malarski. Miłośnicy galerii będą w 100% usatysfakcjonowani. Co więcej, "Łuk" ma tę ważną przewagę nad galeriami, że nie trzeba chodzić, za to można wygodnie rozsiąść się w fotelu i odbierać ten wspaniały film wszystkimi dostępnymi zmysłami. Dzieło to jest pełne alegorii, a także celnych metafor. Scena inicjacji (ta strzała, świetne, po prostu świetne) wpisze się w kanony światowego kina. Żeby tego było mało, to we wspaniały sposób pokazano niewinność młodzieńca, który kompletnie nie wiedząc co się dzieje, próbuje w kulminacyjnym momencie pomóc głównej bohaterce (najwyraźniej jakiś student). I co najważniejsze, nie jest to film przegadany. I do tego ta muzyka. Aż trudno uwierzyć ile wspaniałych dźwięków można wydobyć z takiego instrumentu jakim jest łuk. Podsumowując, jest to najlepszy film Kim Ki-Duka jaki widziałem. Jestem wstanie nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest to najlepszy film koreański jaki w ogóle widziałem. Mam nadzieję, że polscy widzowie będą mieli wkrótce szanse obejrzeć wszystkie poprzednie filmy mistrza Kim Ki-Duka. Ja już nie mogę doczekać się polskiej premiery tego filmu.
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 16.08.05, 17:15
        Zrobienie filmu lepszego od WODNEGO ŚWIATA nie było chyba zadaniem zbyt
        trudnym smile)

        A co do ŁUKU - przypuszczam że wątpię, żeby trafił do dystrybucji, skoro nie
        załapała się nawet nagrodamy obsypana WIOSNA, LATO, JESIEŃ... . Cza bedzie
        pewnie w telewizorni wypatrywać...
        • homohedonistus Re: watek filmowy once again:) 18.08.05, 00:46
          Muszę wszystkich zmartwić. Premiera tego arcydzieła planowana jest na początek 2006 roku. W GW dostanie to jak nic pięć gwiazdek. I to od Pawła T.Felisa.
          • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 18.08.05, 02:04
            Łolaboga!!! Niemożliwe!! Od samego Pawła T. Felisa!!!

            To gdzie schron najbliższy jest (znaczy sie - tratwa)? smile)
    • dziewczyna_mickiewicza ponownie z mniejszego ekranu 17.08.05, 13:50
      hotel splendide

      wspaniala toni collette (jak zwykle). zrehabilitowany w moich oczach koles,
      ktory wczesniej zaliczyl giga wpade odgrywajac role teda hughesa w "sylvii".
      galeria arcyciekawych postaci. czarny humor w dobrym wydaniu. pomyslowy
      scenariusz, ciekawa historia, a wszystko to w dziwacznym hotelu,
      ktorego "splendor" dawno przeminal. do tego jeszcze ladne zdjecia - wszystko w
      zgaszonych brazach, sepii, bezach, ciemnych barwach ogolnie.
      • grimsrund Re: ponownie z mniejszego ekranu 18.08.05, 02:02
        zrehabilitowany w moich oczach koles,
        > ktory wczesniej zaliczyl giga wpade odgrywajac role teda hughesa w "sylvii".

        Chyba nie do końca zrehabilitowany, bo na nazwisko sobie u Dziołchy jeszcze nie
        zasłużył (u Lary Croft też chyba na niewiele zasłużył, bo podziurawiła go jak
        sito nawet smile) ) A brzmi owo nazwisko: Daniel Craig smile)
        • dziewczyna_mickiewicza Re: ponownie z mniejszego ekranu 18.08.05, 08:54
          ha! wiedzialam, ze jakos podobnie do craiga davidatongue_out
          • grimsrund Re: ponownie z mniejszego ekranu 18.08.05, 10:48
            ... napisała, dodając obelgę do potwarzy... smile))
            • dziewczyna_mickiewicza Re: ponownie z mniejszego ekranu 18.08.05, 23:11
              oj tam... smile bez przesady... po prostu mam uraz do niego zakotwiczony gleboko w
              podswiadomosci, po tym nieszczesnym tedzie h., ktorego tak niemilosiernie
              skrzywdzil w "sylvii". strasznie czekalam na ten film i mialam nadzieje, ze
              chociaz hughes bedzie odegrany jak nalezy (nie ludzilam sie zbytnio "kreacja"
              gwyneth) - a gosc wygladal, jak stary dziad i nie mial w sobie nic z genialnego
              teda h., niestety. zabawne, ze w tym "hotel splendide" craig (mam nadzieje, ze
              tym razem dobrze zapamietalamtongue_out) sprawial wrazenie meskiego, zywiolowego
              faceta, a pare lat pozniej zrobil z jednego z najwiekszych poetow brytyjskich
              xx wieku ciamajde i marionetke. bez sensu.
              • grimsrund Re: ponownie z mniejszego ekranu 19.08.05, 21:29
                Bo to pewnie w swoim zamierzeniu była feministyczna rendycja mitu wielkiej
                tragicznej feministycznej poetki, więc pana Hughesa trza było odpowiednio
                zlabelizować i poddać krytyce jego instrumentalny i seksistowski stosunek do
                nieszczęsnej małżonki.

                Jedyny drobniutki problem w tym, że feministkom też się nie podobało - taki
                klops smile))
                • dziewczyna_mickiewicza Re: ponownie z mniejszego ekranu 19.08.05, 22:30
                  wlasnie w tym filmie nie ma nic z "mitu" plath - ona sama przedstawiona jest
                  jako slaba kobieta, uzalezniona od jednego mezczyzny - tym bardziej, im gorzej
                  ja traktuje, nie potrafiaca sie realizowac i wpadajaca co chwile w wieksze
                  kompleksy. najwieksza porazka tego filmu jest fakt, ze w rezultacie wychodzi na
                  to, ze plath popelnila samobojstwo, bo maz ja zostawil - normalnie szczyt
                  kretynizmu, naprawde. poza tym, wcale nie trzeba bylo umniejszac wielkosci
                  hughesa - sama sylvia uwazala go za genialnego poete i wspanialego mezczyzne.
                  ten film to kiszka, ale ludziom, ktorzy wiedza o sylvii tyle, ze wydala jeden
                  powazniejszy tomik (ktory kojarza z proszkiem do prania) i popelnila
                  samobojstwo pewnie sie podoba. ech.. no irozpisalam sie, ale to dlatego, ze
                  wciaz mam zal do autorow tej produkcji - jak mozna tak zepsuc tak piekna i
                  smutna historie, jak duet plath-hughes?
                  • grimsrund Re: ponownie z mniejszego ekranu 19.08.05, 23:16
                    Jak widać - można.

                    A potem w nagrodę jest się dodanym do czasopisma GALA smile))))
    • dziewczyna_mickiewicza charlie and the chocolate factory 18.09.05, 11:25
      ten film zasluguje na oddzielne zatytulowanie, bo czekalam na niego dlugo i
      niemalze tak samo niecierpliwie, jak na "cold roses", bo tim burton ma u mnie
      filmowo takie miejsce, jak adams muzycznie.

      wreszcie sie doczekalam. na cale szczescie - bez dubbingu, bo jednak willie
      wonka mowiacy polskim jezykiem to nie byloby to samo.
      napisze te mini recenzje z punktu widzenia osoby doroslej, choc w zalozeniu
      just to taka niby-bajka przeznaczona (?) dla dzieci. i to wlasnie upodobanie do
      fantazyjnej bajkowosci ratuje film burtona w oczach dzieci - w moich oczywiscie
      nie musi, dodaje jedynie odpowiedniego smaczku. obraz stworzony ze
      scenograficznym rozmachem - kolejne pomieszczenia fabryki wspaniale kontrastuja
      z zatopionym w zimie, szaro-burym miasteczkiem. niesamowita, przechylona chatka
      nalezaca do rodziny charliego, interesujace postacie drugoplanowe - wszsytko
      tworzy specyficzna atmosfere. mnostwo balansowania na granicy kiczu - wszyscy
      fani burtonowskich produkcji wiedza, co mam na mysli. jest to zawsze kicz
      wysokiej klasy artystycznej. na osobny zachwyt zasluguje postac wlasciciela
      fabryki - willie wonki, odtwarzana brawurowo przez johnnyego deppa (to chyba
      czwarty film tego zadziwiajacego duetu burton-depp, a piaty juz w drodze).
      kolejne wspaniale sceny - najbardiej rozwalaly mnie umpa-lumpy i ich musicalowe
      pioseneczki (autorem i wykonawca zarazem jest etatowy soundtrackowiec burtona,
      danny elfman), ekspplozje barw i zdarzen... ten film jest nieziemski. jest w
      nim melancholia z edwarda, poczucie humoru w konwencji sleepy hallow, kolory
      jak w pee-wee's big adventure... fabule tworzy moralizatorska bajka o tym, ze
      dobro zwycieza, a rodzina jest zawsze wazniejsza od calej reszty- wiadomo, ze
      to nei zawsze sprawdza sie w rzeczywistosci, ale tim b. przedstawia to w taki
      sposob, ze jestesmy sklonni przez te poltorej godziny z hakiem mu uwierzyc.
      bardzo goraco polecam - i ostrzegam przed czytaniem napisow (mnostwo kiepskich
      pomyslow tlumacza - m.in. "wycieczka z olkusza"), choc zdarzaja sie jezykowe
      perelki (willie wonka odparowuje mini-tyrada do malego teavee, zakonczona
      slowami "elo, i na melanz" - bardzo trafione, myslalam, ze posikam sie ze
      smiechusmile )
      • aasiek Re: charlie and the chocolate factory 18.09.05, 13:55
        A kto był tłumaczem?
        • dziewczyna_mickiewicza Re: charlie and the chocolate factory 18.09.05, 15:42
          szczerze mowiac nie wiem, niestety. byc moze byl to ktos, kto sprawdzal sie w
          tlumaczeniu kreskowek, gdzie odnosniki do polskich wersji uzytych powiedzonek
          sie sprawdzaly, jednak w przypadku burtona to nie wyszlo.
          • grimsrund Re: charlie and the chocolate factory 20.09.05, 01:49
            Nu, trza do kina co prędzej ruszać!!

            (powiedział ten, co nawet BATMANA nie zdążył obejrzeć sad(( )
            • dziewczyna_mickiewicza Re: charlie and the chocolate factory 20.09.05, 10:07
              grim, opuszczasz sie normalnie! jak to batmana jeszcze nie widziales? co to w
              ogole ma byc? wink))

              ps. widzialam juz zapowiedz braci grimmbig_grin (czyli pewnie premiera w
              styczniu... uncertain)
    • dziewczyna_mickiewicza hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 13:35
      w tym tygodniu bedzie mozna obejrzec dwie bardzo ciekawe (i ladne zarazem)
      propozycje:

      sroda, cos kolo 21, polszmata (o dziwo)
      "zapach kobiety" - kto jeszcze nie widzial, niech siada przed tv. koniecznie!
      film stary, ale jary, jak to mowia, swietna rola ala pacino, wszystko w
      konwencji lekko psychologicznej obyczajowki z elementami, ktore wywoluja cieply
      usmiech na twarzy widza.

      niedziela, 21, hbo
      "zakochany bez pamieci" (tytul w wersji pl odbiera nieco magii)
      zakrecony (jak na kaufamnna przystalo), moze nie az tak jak wczesniejsze
      propozycje, ale mimo wszystko... inny od resztysmile niesamowita kate winslet,
      zaskakujacy nieco jim carrey (ale w ten pozytywny sposob, tak, jak tylko on
      umie), piekny soundtrack, ciekawe role drugoplanowe (nawet kirsten d nie drazni
      za bardzo), nieprzewidywalny scenariusz, a tak naprawde piekna historia o
      milosci.
      • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 20:57
        a ja przez Ciebie kupiłem maj Low książeczkę 'Charlie i fabryka czekolady'smile
        powodów jest kilka:
        - bo mówiłaś że fajny filmwink
        - bo na okładce jest Dżoni, który się podoba maj Low (ale oczywiście nie
        bardziej niż jatongue_out)
        - bo książeczka stała na półce z książkami dla dziecismile niech się dziewczyna
        przed rozpoczęciem roku odprężysmile
        - bo paczka ma mieć profil słodyczowy, tak bardzo ostatnio mi odpowiadający;D
        - bo mi się podobały kawałki które na poczekaniu w empiku przeczytałemsmile

        no i mam n******ę że Jej też się spodobasmile

        ps. jaki Batman?big_grin
        • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 21:01
          super prezent moim skromnym zdaniemsmile z rysunkami w srodku? bo jak tak, to sama
          sobie kupietongue_out

          ps. nie pograzaj sie tym batmanemwink
          • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 21:08
            nooo, fajne te rysunki, zaraz zerknę kogo to... Quentin Blake. to chyba stały
            ilustrator Dahl'a?
            ale ja się nie interesuję Batmanemtongue_out może choć w Twych oczach zrehabilituję się
            tym, że ściągnąłem 'Closer'?tongue_out ale jeszcze nie oglądałemsmile poza tym 'Czasem
            Słońce, Czasem Deszcz' (tak to było?). nie wiem jak przebrnę, trzy i pół
            godziny, tak?smile ale coś dla siebie też mam - klasyka - 'Czy leci z nami
            pilot?'big_grin i jeszcze parę innychsmile
            • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 21:26
              > nooo, fajne te rysunki, zaraz zerknę kogo to... Quentin Blake. to chyba stały
              > ilustrator Dahl'a?

              no cos mi sie wlasnie obilo o uszy... a w ogole to mozna cos poza charlie'm
              dostac w pl autorstwa dahla?

              > ale ja się nie interesuję Batmanemtongue_out

              twoj bladtongue_out

              > tym, że ściągnąłem 'Closer'?tongue_out ale jeszcze nie oglądałemsmile

              to ciezkie jest - tak ogolnie, bo w miedzyczasie jest kilka rozbrajajacych scen-
              pereleksmile

              > poza tym 'Czasem
              > Słońce, Czasem Deszcz' (tak to było?).

              a nie widzialam jeszcze. to takie bollywood chyba? chcialam do kina isc
              na "dume i uprzedzenie" w wersji indiewink

              > ale coś dla siebie też mam - klasyka - 'Czy leci z nami
              > pilot?'big_grin i jeszcze parę innychsmile

              hehehe... zawsze mnie rozbraja ten filmik - automatyczny pilot jest calkiem w
              dechewink
              • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 23:07
                dziewczyna_mickiewicza napisała:
                >
                > no cos mi sie wlasnie obilo o uszy... a w ogole to mozna cos poza charlie'm
                > dostac w pl autorstwa dahla?

                nie mam pojęcia... na półce w empiku widziałem tylko te z serii o Charlie'm, ale
                nie przeglądałem wszystkiego. poza tym w tym empiku za wiele w ogóle nie masad

                > > ale ja się nie interesuję Batmanemtongue_out
                >
                > twoj bladtongue_out
                >

                dla Ciebie zacznętongue_out oglądałem oczywiście jakieś tam wcześniejsze, ale jakoś nie
                poczułem się wciągniętytongue_out chyba zbyt mroczne klimaty jak dla mniewink a kto jest
                Batmanem teraz?

                > > poza tym 'Czasem
                > > Słońce, Czasem Deszcz' (tak to było?).
                >
                > a nie widzialam jeszcze. to takie bollywood chyba?

                ehe, dokładnie. włączyłem na chwile, żeby zobaczyć tylko ile trwa (dłuuuugowink i
                po jakiemu mówią. ale chyba za bardzo na to uwagi nie zwróciłem (przytłoczony
                czasem trwaniawink i nie wiem czy dobrze kojarzę że też po jakimuś boliłódzkiemu
                tam mówiąwink

                > > ale coś dla siebie też mam - klasyka - 'Czy leci z nami
                > > pilot?'big_grin i jeszcze parę innychsmile
                >
                > hehehe... zawsze mnie rozbraja ten filmik - automatyczny pilot jest calkiem w
                > dechewink

                noooooosmile zaraz chyba sobie zapuszczęwink
                • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 20.09.05, 23:22
                  > dla Ciebie zacznętongue_out oglądałem oczywiście jakieś tam wcześniejsze, ale jakoś
                  nie
                  > poczułem się wciągniętytongue_out chyba zbyt mroczne klimaty jak dla mniewink a kto jest
                  > Batmanem teraz?

                  mame, normalnie pograzasz sie z kazdym postem... wink))
                  batmanem (w "batman begins") jest christian bale. i jest to jeden z najbardziej
                  udanych batmanowsmile w ogole mozna tak naprawde zaczynac od "batman begins" - juz
                  maja niedlugo krecic nastepna czesc (ta z jockerem, czyli wczesniejsza
                  pierwsza... troche to zagmatwane, wiem...). no i z racji rezysera warto siegnac
                  po te dwie pierwsze z m. keatonem ("batman" i "batman returns")

                  milego ogladania pilotasmile))
                  • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 00:50
                    pogrążania cd:
                    kim do cholery jest jakiś Christian Bale???big_grin
                    no ja coś tam z Keatonem pamiętam! nawet Val'a pamiętam! i Jacka N. i Jima C. z
                    jakimiś ???wink widzisz, nie jestem taki całkiem nieobeznany;D
                    a pilota właśnie obejrzałemsmile eh, fantaśtiśsmile poszukam może 'Spokojnie, to tylko
                    awaria'smile
                    pozdrowersmile
                    • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 09:33
                      > kim do cholery jest jakiś Christian Bale???big_grin
                      (szkoda ze tu nie ma takiego emoticonu jak w gg z tym ludzikiem walacym glowa
                      w mur...wink )

                      christian bale to byl ten szkrab, co gral u spieldberga w "imperium slonca". to
                      byl "american pycho". to byl "mechanik". ten, ktory sie "uuczuciowil" (sorry za
                      to slowo...) w "equilibrium". walczyl z dinozaurami we "wladcach ognia".
                      byl "tym zlym" w shafcie. widzialam go jeszcze w roli... jezusa, pozniej
                      w "wyspie skarbow", gdzies z winona ryder i to chyba byly "male kobietki"... a
                      i jeszcze chyba w takim filmie o glam-rocku z ewanem mcgregorem m.in., ale
                      tytulu nie pamietamsmile

                      val i george to byly porazki batmanskie. szkoda ze jack n. sie tak zestarzal,
                      bo moglby znow zagrac w nowej wersji jockera...
                      • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 10:49
                        eee, to ja się już nie odzywamwink kojarzę że parę z tym filmów widziałem, ale mam
                        taką przypadłość (mi ona pasujesmile, że często szybko zapominiam o czym filmy
                        byłysmile więc bywa tak że mogę po jakimś czasie spokojnie znów film obejrzeć, nie
                        przypominając sobie do końca wszystkiegosmile
                        pospałbym jeszczesmile ale za cywila trzeba się braćuncertain miłego dniasmile
                        • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 13:19
                          > pospałbym jeszczesmile ale za cywila trzeba się braćuncertain miłego dniasmile

                          w kolko tego cywila meczysz - kiedy bedziesz mial wreszcie z tym spokoj?

                          milego dnia zycze rowniez (nawet jakies slonce za oknem widze...) smile
                          • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 14:00
                            pewnie nigdy, bo jak na razie to męczenie efektów nie dajeuncertain albo daje
                            nienajlepszeuncertain 29 kolejna poprawkauncertain
                            a u mnie Słońca niet, ino chmury same i na dyszcz się zanosi. a mi się coraz
                            bardziej chce spać po tej nocywink
      • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 05:03
        dziewczyna_mickiewicza napisała:

        > sroda, cos kolo 21, polszmata (o dziwo)
        > "zapach kobiety" - kto jeszcze nie widzial, niech siada przed tv. koniecznie!
        > film stary, ale jary, jak to mowia, swietna rola ala pacino, wszystko w
        > konwencji lekko psychologicznej obyczajowki z elementami, ktore wywoluja cieply
        >
        > usmiech na twarzy widza.

        a wcale że nie, bo u mnie był od 2:25 do terazbig_grin to lubie w Polszmacie czy TV4,
        że często puszczają filmy w nocy przed normalną emisją, tak jak dziś. pewnie
        jutro (tzn. dziśwink o 21 bym nie obejrzał, a tak miałem miły nocny seans. Pacino
        świetny, z resztą też się zgadzamsmile
        a teraz chyba pora spać?smile więc dobranocsmile
        • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 09:25
          juz wlasnie chcialam zapytac, co ty o tej porze robisz na nogachsmile

          tak, to calkiem fajne jest w tych dennych programach, ze mozna dzien wczesniej
          obejrzec film pozna noca. szczegolnie, jesli to jest taki film (a nie karate
          kid 5 )
        • aasiek Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 18:45
          Chłopcze...
          Co to ma ... być?!!!! Takie klapki na oczy, żeby tylko książke widzieć i cywila
          kuć, do jasnej Anielci!!! A ja nowe pytania wymyśliłam i masz mi napisać!! (tzn.
          jeszcze nie wysłałam, ale jak wyślę, to oczekuję odpowiedzi!!)
          I do tego nie wiedzieć, kto to jest Christian Bale...
          • mameluch Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 21.09.05, 19:49
            psze Pani, no ja wiem przecież, ja wiem... dziś kawałek udało się przeczytać,
            ale niestety zostaję siłą wyciągnięty za jakąś godzinę na koncert Braci Soprano
            i z wieczornego cywila niciuncertain
            a co do filmów - ściągnęła mi się Wyspa. może w nocy uda się obejrzećsmile
            • grimsrund Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 22.09.05, 01:54
              Taki ściągacz, a na cywilu ściągnąć nie umi smile)

              A ja wreszcie 'zaliczyłem' BATMANA (byłem jedynym widzem na sali - pełny
              surrealizm, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem). Film bardziej niż OK, a
              Bale znakomity. Katie Holmes nawet OK, oczywiście dopóki nie zaczynała się
              szczerzyć i mówić (niestety, na zawsze zostanie dla mnie Joey z JEZIORA MARZEŃ
              i już, a poza tym wkurzająca jest). Ale cała reszta - świetna, i daje do
              myślenia, też na tematy cywilizacyjne. Przemyślenia wynikające z niego nie są,
              rzecz jasna, zbyt optymistyczne.

              No i obejrzałem sobie Tima Bootha wreszcie, acz nie miał wiele do zagrania, a
              powiedział wszystkiego jedno zdanie chyba smile)
              • mameluch Wyspa 22.09.05, 03:42
                oglądali? bo ja świeżo po seansiewink na kino to ja za biedny i za leniwy jestemsmile
                a film podobał mi się, zbyt wiele odkrywczego w nim nie było, ale i tak
                pozytywnie. trochę zahaczający o '1984', problemy egzystencjalne podane raczej w
                wersji fastfoodowej, ale tak przecież miało być i w tej kategorii film imho się
                sprawdziłsmile no i Scarlett...wink w ogóle lubię filmy niby sf mocno powiązane z
                rzeczywistością, najlepiej z akcją w bliskiej przyszłoścismile

                COŚ NA KSZTAŁT SPOJLERA NIŻEJ, chociaż może nie do końca, ale żeby nie było że
                nie ostrzegałemwink

                napisy robione pewnie ze słuchu, majstersztyk to nie był, ale zawsze lepiej się
                takimi wspomóc niż zaginąć gdzieś po drodzewink w każdym razie text jednej sceny
                brzmiał mniej więcej tak:
                'wytną ci (do transplantacji) kolana, wątrobę, serce...'big_grin
                odpowiedniki angielskie: kindeys, liver, heartsmile
                ja mało w medycynie obeznany, ale żeby całe kolana przeszczepiali?wink o czym taki
                tłumacz myśli?smile


                a na cywilu pilnowali i dlatego znów uwaliłem! cholery jedne!uncertain jak chcesz Grim,
                przyjedź, pokażesz mi jak to się robiwink ale widzę że tworzymy kółko
                poturbowanych na psychice przez cywila - Aaśka, Ty, ja... jeszcze ktoś się dołączy?
                no to chyba dobranocsmile
                • kkrzysiekk Re: Wyspa 22.09.05, 08:56
                  mameluch napisał:
                  >no i Scarlett...wink

                  trochę rozczarowany byłem, bo też czuję do niej sympatię wink, a to jej chyba
                  najsłabsza rola (z filmów, które widziałem); Ewan też się zbytnio nie popisał :-
                  (
                  • mameluch Re: Wyspa 22.09.05, 10:25
                    aaa tam, to dlatego że ciągle musieli biegaćwink
                • dziewczyna_mickiewicza Re: Wyspa 22.09.05, 10:37
                  > 'wytną ci (do transplantacji) kolana, wątrobę, serce...'big_grin
                  > odpowiedniki angielskie: kindeys, liver, heartsmile

                  hehehehe... taaa, to taka nowa technika - biora pile i se wycinaja caly
                  stawiksmile))
                • aasiek Re: Wyspa 22.09.05, 16:22
                  mameluch napisał:

                  ale widzę że tworzymy kółko
                  > poturbowanych na psychice przez cywila - Aaśka, Ty, ja... jeszcze ktoś się dołą
                  > czy?
                  > no to chyba dobranocsmile

                  No poszkodowana, poszkodowana... smile Ale nie mów, że nie ostrzegałam wink
                  A o "Wyspie" miał mi napisać mój kumpel, który w kinie pracuje. Nie nastawiał
                  się na nic wielkiego, ale też coś tam mówił o Scarlett wink On ma w ogóle fajny
                  zwyczaj... Ostatnio robi mi konkursy filmowe, krótkie piłki, wiem albo nie.
                  Nagrodą jest uścisk dłoni prezesa smile
              • dziewczyna_mickiewicza Re: hity z satelity (i nie tylko;) ) 22.09.05, 10:35
                > Katie Holmes nawet OK, oczywiście dopóki nie zaczynała się
                > szczerzyć i mówić (niestety, na zawsze zostanie dla mnie Joey z JEZIORA
                MARZEŃ
                > i już, a poza tym wkurzająca jest).

                o, a juz myslalam, ze tylko ja tak mamsmile))
    • dziewczyna_mickiewicza <a href="news:)" target="_blank">news:)</a> 22.09.05, 14:54
      kilka fajnych wiadomoscismile
      (tak bardziej chyba dla kobitek, niz dla facetow, ale co tamtongue_out)

      po pierwsze, w 2008 roku (albo cos kolo tego) ma byc premiera jeszcze nie
      zatytulowanej, drugiej czesci nowego cyklu batmana (oczywiscie, z christianem
      b.) - zapowiedzia byla koncowka "batman begins", czyli bedziemy miec do
      czynienia z kontynuacja (joker i tak dalej)

      po drugie, na pl ekrany niebawem (czyli w przeciagu najblizszych kilka
      miesiecy:/) trafia dwa filmy z boskim heathem l. - pierwszy, wielka produkcja
      fantasy (co-stars: monica belluci i matt damon), czyli "brothers grimm", drugi -
      kameralny (chyba) laureat amerykanskiego festiwalu filmow niezaleznych (czyli
      niskobudzetowych na amerykanskie warunki), opowiesc o kowbojach-gejachbig_grin

      po trzecie: szykuje sie filmowa wersja musicalu, ktory odniosl wielki sukces na
      broadwayu, a minowicie "rent". w roli glownej naczelne broadwayowskie ciacho -
      taye diggs...

      i wreszcie po czwarte... na warszawskim festiwalu filmowym (czyli w okolicach
      pazdziernika) bedzie miala swoja premiere najnowsze produkcja tima burtona,
      animowany "corpse bride" (zapowiada sie niesamowicie) - glosy podklada dwojka
      ulubionych aktorow tworcy, czyli johnny depp i helena bohnam carter, a takze
      emily watson.
    • pagaj_75 9 songs 26.09.05, 21:42
      Nie wiem o czym piszecie w tym wątku wink, przejrzałem tak w sumie pobieżnie, ale
      postanowiłem napisać, bo akurat tak się stało, że byłem w kinie w sobotę. Tak
      tak. W dodatku pierwszy raz w życiu chyba byłem na filmie dozwolonym od lat 21.
      Nie od 18, a od 21, pani w kasie wyraźnie o to pytała. Dlatego też osoby
      niepełnoletnie (wg prawa brytyjskiego) oraz osoby pruderyjne proszone są o
      nieczytanie dalszego ciągu.

      Byłem Wam ja na filmie "9 songs" (jakby nie mogli tego przetłumaczyć na polski)
      i trochę mi się brwi uniosły, ale nie za wysoko, w końcu twardym trza być, a nie
      miętkim... eeee, "twardy" w kontekście tego filmu to może źle dobrane słowo wink
      Anyway, film generalnie dzieli się na dwa rodzaje scen przeplatających się ze
      sobą: sceny z koncertów rockowych, gdzie znane (na tym forum na pewno) zespoły
      wykonują swoje piosenki, i sceny kopulacji dwojga bohaterów, którzy to poznali
      się na jednym z tych koncertów. I nic więcej. A nie, czekaj! Są jeszcze
      przebitki z krajobrazami Antarktyki. Niewiele się dowiadujemy o tych bohaterach,
      poza tym, że on jest jakimś badaczem owej Antarktyki. Bohater i bohaterka
      zresztą chyba też niewiele ciekawego o sobie się nie dowiadują, albowiem
      generalnie pochłonięci są a) skakaniem na koncertach (co, jak wiemy, odrobinę
      utrudnia konwersację) b) wciąganiem koki (wiadomo, z zapchanym nosem śmiesznie
      się gada) c) rzeczoną działalnością erotyczną. Film jako film generalnie słaby,
      moim zdaniem i nie wart byłby uwagi, gdyby nie dwie rzeczy.

      Pierwsza z nich (nie ukrywajmy - ta ważniejsza) to sposób ukazania seksu. Nie da
      się ukryć, jest on ukazywany, jak na film pretendujący do miana sztuki, bardzo
      dokładnie i dosłownie. Inaczej mówiąc: obraz wg wszelkich naukowych i prawnych
      definicji możnaby śmiało zaliczyć do tzw. twardej pornografii. Tylko że jest coś
      nieuchwytnego w tym wszystkim, pewna naiwność twórców, jak i niedoskonałość
      samych bohaterów, które powodują, że powyższa kwalifikacja staje się odrobinę
      wątpliwa. Zapewne jest to zabieg obliczony na wywołanie rozgłosu i dyskusji
      wokół tego, co jest pornografią, a co nie. Pewnie każdy (o ile ma te 21 lat i
      nie ma oporów natury moralnej) powinien ocenić sam.

      Druga sprawa, to muzyka. I to pewnie też zainteresuje Was, drodzy
      współforumowicze, bo Micheal Winterbottom wybrał sobie do komentowania niezbyt
      skomplikowanej fabuły filmu muzykę kilku wielce modnych w pewnych kręgach
      zespołów, z których w tej chwili pamiętam: Elbow, Von Bodies, B.R.M.C. i Franz
      Ferdinand. No sorry, nie moje klimaty, niespecjalnie odróżniam te kapele,
      zwłaszcza w wersjach live, bo w taki oto sposób pojawiali się na ekranie. Fani
      takiego grania pewnie chętnie zobaczyliby to na własne oczy.

      No i tak to z grubsza wygląda. Jak dla mnie film jako film fabularno-artystyczny
      jest raczej porażką. Natomiast może prowokować do wspomnianej dyskusji, ale to
      pewnie już nie na tym forum. Jeśli komuś nie szkoda pieniędzy to warto obejrzeć,
      choćby dla wyrobienia sobie opinii.
      • dziewczyna_mickiewicza Re: 9 songs 26.09.05, 22:06
        bardzo fajnie, ze podzieliles sie wrazeniami, bo wlasnie mialam zamiar sie
        wybrac na ten film i chyba... chwilowo sobie odpuszczesmile no, chyba, ze bede
        miala nadmiar kasy, heh, na co raczej sie nie zanosiwink
    • mameluch Big Fish 22.02.06, 16:07
      no to wątek do góry, a okazją film wiadomo już jaki.
      coś pięknego jak dla mnie, historia świetnie opowiedziana. jak zwykle, kiedy coś
      mnie zachwyciło nie potrafię nic normalnego napisaćsmile słabo wyrobiony ze mnie
      widz, więc film wskakuje z miejsca do mojej top10 (której ułożonej nie mam, ale
      ten na pewno by się w niej znalazłsmile do tego piękny utwór Pearl Jam na koniec.
      no i moja ulubiona aktorka i jedna z piękniejszych kobiet (imho) (tak Grim,
      nawet trochę przed Selmąsmile - Marion Cotillard.]
      szkoda tylko Matthew McGrory'asad
      cóż, jak ktoś nie widział - polecam.
      • grimsrund Re: Big Fish 22.02.06, 22:50
        Kolega M. wyraził moje odczucia tutaj. Sie prawie popłakałem w kinie nawet, a
        to się mnie nie zdarza na codzień przecie.

        Marion - paluszki lizać, zaiste, choć z Selmą jakoś nigdy nie przyszło mi do
        głowy porównywać. Zupełnie inne kobitki po prostu no smile

        (a propolis - dziś wylicytowałem wreszcie na eBaju dwupłytową edycję HELLBOY'A.
        W Anglii, ale z polskimi napisami - wal się na ryj, Imperialu
        Entertainment! smile )
        • mameluch Re: Big Fish 22.02.06, 23:06
          grimsrund napisał:

          > Kolega M. wyraził moje odczucia tutaj. Sie prawie popłakałem w kinie nawet, a
          > to się mnie nie zdarza na codzień przecie.

          ja teżsmile tyle że w domu, ale jakieś pół godziny przed końcem Familija się zeszła
          i musiałem mocno zacisnąć zębywink

          > Marion - paluszki lizać, zaiste, choć z Selmą jakoś nigdy nie przyszło mi do
          > głowy porównywać. Zupełnie inne kobitki po prostu no smile

          oczywiście że inne, ale jakoś Marion jest dokładnym uosobieniem mojego ideału
          kobiecej urodysmile do tego ładnie śpiewa, słyszałeś? chyba dwie piosenki (obie
          bodaj do 'Les Jolies Choses') nagrała tylko, ale w środku sesji służyły mi jako
          środki hipnotycznesmile przesłuchałem ponad 600 razy, zadziałały wzorowosmile
          tu dla niewtajemniczonych:
          www.kinoweb.de/film2000/Taxi2/pix/txx19_L.jpg
          > (a propolis - dziś wylicytowałem wreszcie na eBaju dwupłytową edycję HELLBOY'A.
          >
          > W Anglii, ale z polskimi napisami - wal się na ryj, Imperialu
          > Entertainment! smile )

          no! chwdimperialistom!smile
          • grimsrund Re: Big Fish 22.02.06, 23:36
            I śpiewać też umi?? No proszę, trza się będzie zainteresować smile

            Dzięki!!
            • mameluch Re: Big Fish 22.02.06, 23:51
              czek Jor mejlbox pliz za parę minut. chyba że gazetowa poczta nie przyjmuje
              przesyłek ok.7megowych? jak nie przejdzie spróbuję na interię, a jak i tam się
              przyblokuję to rzucę na wiadomą dżimejlowąsmile
            • mameluch Re: Big Fish 22.02.06, 23:59
              chyba wlazło na gazetowąsmile jak jakieś kłopoty - daj znać.
    • kubasa Brokeback Mountain 26.02.06, 01:06
      och crying
      • grimsrund Re: Brokeback Mountain 26.02.06, 01:53
        Sam się Kolega prosił smile)
    • dziewczyna_mickiewicza inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:09
      tak tak tak
      trzy razy tak dla tego filmu:
      *dla scenariusza
      *dla muzyki
      *dla obsady (a oddzielne TAK dla clive'a owena, ktory w swej roli byl
      rewelacyjny)

      naprawde wprawna reka zrobiona z lekka zakrecona sensacja ze specyficznym
      poczuciem humoru (vide - gosc, ktoremu zabrali turban i jego tekst: "i na
      lotnisku tez zawsze jestesmy losowo wybranymi pasazerami do kontroli, chrzanie
      takie losowo!")
      • grimsrund Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:26
        Jakoś nie chodzę do kina wcale. W tym roku jeszcze nie byłem w ogóle.

        Może na MISSION IMPOSSIBLE się wybiorę?
        • dziewczyna_mickiewicza Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:42
          no daj spokojsmile mowie ci, na inside mana idz, nie pozalujeszbig_grin
          • grimsrund Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:47
            No bo słabe to kino w tym roku cuś.

            Ale na INSIDE MAN to miałem od dawna ochotę. Jak Bóg da, spróbuję we wtorek
            albo środę smile

          • mallina Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:47
            ja bylam w Polsce na "Matchpoint", podobalo mi sie, Scarlet Johansson nawet
            bardzowink)), a aktor jej partnerujacy przeciwnie, jakos za bardzo mi przypominal
            Jude Law'a..sam film dlugi, ale snul sie w taki przyjemny sposobsmile

            co ciekawwego w tym roku jeszcze widzialam? "Czastki elementarne", nagroda na
            festiwalu w Berline dla Moritza Bleibtreu za glowna role.
            • dziewczyna_mickiewicza Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 22:57
              matchpoint? bleeh... slabo, jak dla mnie, slabiutko. nie lubie scarlett (i to
              nie kobieca zazdrosc...), najbardziej interesujacym bohaterem byl dla mnie
              szwagier tego pseudoteninisisty... ale troche sie wynudzilam. a, no i jeszcze
              kretynski dobor muzyki - tak, jakby allen chcial zrobic paryz z londynu.
              • grimsrund Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 23:01
                Jak można nie lubić Scarlett???

                wink))))

                • dziewczyna_mickiewicza Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 23:04
                  nie lubie i juzsmile dla mnie jest nieproporcjonalna, poza tym mnie wkurza - nei
                  wiem dokladnie, czym. moze sposobem mowienia albo grymasem twarzy - cos w niej
                  jest irytujacego. nawet w "lost in translation" jakos so mnie nie dotarla - nie
                  rozumiem zupelnie zachwytow nad jej osobasmile
                  • mallina Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 23:25
                    ach, po prostu ma widoczny golym okiem biustwink
                    #w filmach bardzo mi sie podoba, na zdjeciach z premier i innych takich nie
                    zawsze, bo wciskaja jej jakies dziwaczne czasem kiecki.

                    ale rozumiem, ze nie wszystkim musi sie podobac, mi wiele kobiet/mezczyzn
                    uznawanych za piekne/przystojnych ani troszke sie nie podobawink))
                    • dziewczyna_mickiewicza Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 23:28
                      > ach, po prostu ma widoczny golym okiem biustwink

                      chodzilo mi raczej o usta... smile

                      zdecydowanie nie jest w moim typie... chcoiaz rzeczywiscie gusta bywaja rozne
                      (w koncu istnieja ludzie, ktorym podoba sie gwyneth p., a nie oznacza to, ze
                      maja problemy ze wzrokiembig_grin)
              • mallina Re: inside man, prosze panstwa:) 29.04.06, 23:03
                a ja lubie Scarlettwink), wydaje mi sie bardzo kobieca.
    • mallina M.I 3 07.05.06, 17:10
      zdecydowanie mniej mi sie ta czesc podobala niz poprzednie
      jakos zbyt nerwowy ruch kamerawink
      byc moze kino typowo rozrywkowe obecnie preferuje takie ujecia, ale mnie to
      denerwowalo
      i Tom Cruise jakis..krzywy mi sie zdawalwink

      nawet tzw fabula poprzednich czesci wydawala mi sie bardziej przemyslana.

      podobaly sie dwie rzeczy:
      sceny z fabryki i sceny z Rzymu

      Jonathan Rhys Meyers korzystniej filmowany niz w Matchpointwink - nie widac tych
      obrzydliwych poobgryzywanych paznokci
      • grimsrund Re: M.I 3 07.05.06, 20:05
        Bo to aktor pełną gębą jest - potrafi nawet zagrać postać bez obgryzionych
        paznokci wink

        Może się wybiorę, bo mi sie ta pani Monaghan podoba smile
        • mallina Re: M.I 3 07.05.06, 20:29
          naprawde Ci sie podoba??
          moja kolezanka stwierdzila, ze przypomina jej ona Michaela Jacksonawink)))
          ciekawe czy owa aktorka to siostra Dominicawink
          sprawdzilam: raczej nie bo oboje urodzili sie tego samoego roku, ale w roznych
          miesiacach i na roznych kontynentachwink))

          a na serio, to jednak szkoda czasu na ten film w kinie
          • grimsrund Re: M.I 3 07.05.06, 21:22
            Ale strzelają pewnie jak trzeba, a na to tylko do kina wink
            • mameluch Re: M.I 3 07.05.06, 22:33
              dawajcie jakiś reprezentatywny link do tej pani, autorytatywnie ocenięwink
              podejrzewam jednak że z Grimem się zgodzę, w kwestii urody kobit chyba zawsze do
              tej pory się zgadzaliśmybig_grin
              • mallina Re: M.I 3 07.05.06, 22:37
                czasem zdjecia nie oddaja tak do konca wygladu, w filmie widzi sie twarz "w ruchu"
                kobieta nazywa sie Michelle Monaghan, brunetka, dlugie wlosy, wzrost
                niewysoki(wiadomo musi byc nizsza od Toma hehe)
                • dziewczyna_mickiewicza Re: M.I 3 07.05.06, 22:42
                  ej kurcze, zrobilam sobie przerwe w nauce, zeby jakis dobry film obejrzec, a tu
                  lipa, bo trafilam na jakis chlam o pseudoalienach eksperymentujacych na
                  ludziach (z julianne moore w roli glownej)... zew macierzynstwa, ktory pokonuje
                  wszelkie przeszkody, nawet najnowsze technologie niby-obcych, ktorzy wygladaja
                  jak ludzie... jedyny plus tego filmu to partnerujacy julianne aktor (ktory
                  zupelnei nie przypadl mi do gustu w mona lisa smile, a tutaj - jak znalazlbig_grin)
                • mameluch Re: M.I 3 07.05.06, 22:51
                  jest jak przewidywałem, zgadzam się z Grimem:] pani zdecydowanie na TAK, choć
                  też nie aż tak bardzo zdecydowanie jak Marion i Selma (maj Low oczywiście poza
                  wszelką konkurencjąsmile
                  • mallina Re: M.I 3 07.05.06, 22:55
                    a kto to Marion i Selma??
                    (Selma Hayek?)
                    • mameluch Re: M.I 3 07.05.06, 22:59
                      coś Tywink
                      Marion Cotillard i Selma Blairsmile
                      • grimsrund Re: M.I 3 07.05.06, 23:14
                        Ech, koleżanka M. by sie nie kompromitowała normalnie wink

                        Ale Salma też jest OK, żeby nie było, parametry bez zarzutu zwłaszcza smile
                        • mallina Re: M.I 3 07.05.06, 23:16
                          no tak, Selma a Salma to roznicawink
                          dopiero teraz zwrocila uwage na ten szczegolwink)))

                          z tych dwoch wymienionych przez Mamelucha, to owa Selma calkiem do rzeczy, ale
                          przyznaje, ze z filmow tych aktorek nie kojarze
                          • grimsrund Re: M.I 3 07.05.06, 23:32
                            Bo Selma jest niezal raczej bardziej. Masowa publiczność kojarzyć ma ją prawo
                            chyba tylko z:

                            1) SZKOŁĄ UWODZENIA (już wtedy się w niej zakochałem - grała tę opóźnioną
                            umysłowo pannicę, którą wykorzystuje Ryan Philippe, by potem rzucić ją w
                            objęcia (he he) czarnego nauczyciela gry na fortepianie;

                            2) OSTROŻNIE Z DZIEWCZYNAMI (razem z Christiną Applegate grała tam koleżankę
                            Cameron Diaz... ależ to było obrzydliwe filmisko!);

                            3) HELLBOY

                            I tyle tego mejnstrimowego mejnstrimu by było wink
                            smile
                            • mameluch Re: M.I 3 08.05.06, 00:20
                              Grim, a 'Legalna Blondynka' to gdzie?big_grin
                              Selma mogłaby trochę więcej mieć w górnych sferach części środkowejwink coś jak
                              Marionsmile
                              no obie kobity pikne, w zasadzie dokładnie mój gust definiującesmile
                              • grimsrund Re: M.I 3 08.05.06, 00:25
                                A faktycznie - zapomniałem, bo nie widziałem, a poza tym koncept mnie sie
                                telepie koszmarnie - mam anginę straszliwą i już odpełzuję do łóżka, bo mnie w
                                kościach łamie okrutnie.

                                Dobrey nocy!
                                • mameluch Re: M.I 3 08.05.06, 00:33
                                  ułauncertain to zdrowiej!
                                  przynajmniej apteka bliskosmile
    • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 09.07.06, 22:27
      Stało się - 'Piraci z Karaibów' numer 2 pobili kasowy rekord wpływów w pierwszy
      weekend rozpowszechniania w Hameryce. 132 miliony zielonych w 3 dni - takiego
      numeru nikt nigdy wcześniej nie wyciął. Oczywiście nie ma to wielkiego
      znaczenia, bo mnie na przykład nurtuje zupełnie inne zagadnienie. Poszukuję
      bowiem odpowiedzi na pytanie: "Czemu my, k****, musimy czekać jeszcze całe dwa
      tygodnie"? sad(((

      • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 09.07.06, 23:45
        nie mam pojecia... tez mnie to doprowadza do szaluuncertain
    • dziewczyna_mickiewicza dead man's chest :D 26.07.06, 02:53
      no wiec tak:
      1. uwielbiam ten film. druga czesc juz lubie tak samo bardzo jak pierwsza i -
      jak dla mnie - mogliby nakrecic jeszcze z dziesiec spokojnie:]
      2. poczatek moglby sie szybciej rozwinac, ale nie czepiam sie zbytnio, bo potem
      jest rewelacyjnie
      3. depp boski (ale to chyba nikogo nie dziwitongue_out)
      4. swietne tempo, swietne zdjecia, swietne pomysly
      5. galeria ciekawych postaci
      6. scena w rytmie walca w powietrzu - majstersztyk, na dodatek przezabawna
      7. kapitan jack znow ma niezle wejsciewink
      8. muzyka... zesz, ja wiem, ze to nic specjalnego, ot tam takie melodyjki co
      sie z piratami kojarza, ale uwielbiam motyw przewodni i cala reszte:]
      9. pisalam juz, ze depp boski?wink
      10. czy ktos ma jakies pojecie, kiedy mozna sie spodziewac czesci trzeciej?
      zakonczenie jest takie, ze dlugo nie wytrzymam, co bedzie dalej...

      tak ogolnie to polecam, oczywisciesmile
      • grimsrund Re: dead man's chest :D 26.07.06, 09:37
        > 10. czy ktos ma jakies pojecie, kiedy mozna sie spodziewac czesci trzeciej?

        Równo za rok, lato 2007. 2 i 3 część mieli kręcić za jednym zamachem, jak
        MATRIXY i WŁADCĘ PIERŚCIENI, ale ostatecznie zdecydowali się pracować "po
        bożemu", niestety sad

        A ja nie mogę się doczekać soboty, kiedy sam wreszcie zobaczę smile
        • dziewczyna_mickiewicza Re: dead man's chest :D 26.07.06, 11:36
          to w sumie nie tak zle, spodziewalam sie dluzszego okresu oczekiwania...
          • grimsrund Re: dead man's chest :D 30.07.06, 11:42
            Już po. Jednym słowem - miazga. Osobne gratulacje należą się dostarczycielom
            towaru, który palili scenarzyści - takich zmian nie mógł wymyślić nikt o
            trzeźwym umyśle smile)

            A teraz musimy czekać jeszcze cały rok na starcie z Chow-Yun Fatem i jego hordą
            azjatyckich piratów sad(
            • dziewczyna_mickiewicza Re: dead man's chest :D 30.07.06, 14:28
              > Już po. Jednym słowem - miazga. Osobne gratulacje należą się dostarczycielom
              > towaru, który palili scenarzyści - takich zmian nie mógł wymyślić nikt o
              > trzeźwym umyśle smile)

              smile))
    • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 30.07.06, 14:36
      gry weselne - nudne, po prostu nudne. co prawda nie spodziewalam sie niczego
      odkrywczego, ale jednak wlecze sie niemilosiernie. poszlam ze wzgledu na aktora
      grajacego pana mlodego, a skonczylo sie na tym, ze przez 3/4 filmu podziwialam
      urode leny headeybig_grin
      movies.yahoo.com/movie/contributor/1800026544/photo/584802
      za to bardzo polecam film (dunski bodajze) jablko adama - czarny humor
      najwyzszej klasy, nieco abstrakcyjna momentami historia pelna interesujacych
      postaci.
      • mameluch Re: watek filmowy once again:) 30.07.06, 15:27
        mejle Ty odbiera, hę?tongue_out
        • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 30.07.06, 16:11
          odbiera, ale nie ma czasu odpisac:] zreszta, mameluchu, M. cie uprzedzila i juz
          jakis czas temu napisala mi maila z cala historiabig_grin
          • mameluch Re: watek filmowy once again:) 30.07.06, 16:30
            oszzzzzzzz, a mi nic nie powiedziała!tongue_out ja Cię lepiej (i dłużej) przecież znam!wink
            mam n******ę że, ekhm, pokrywamy się w zeznaniachwink
            • dziewczyna_mickiewicza Re: watek filmowy once again:) 31.07.06, 13:58
              z grubsza wszystko sie zgadzasmile
              • mameluch Re: watek filmowy once again:) 31.07.06, 16:22
                a tam gdzie są rozbieżności - to ja mam racjęwink
      • grimsrund Re: watek filmowy once again:) 30.07.06, 20:43
        Też mam dziwne wrażenie, iż sporą część nielicznej widowni tego polit-
        poprawnego gniota stanowili panowie przyciągnięci n******ą obejrzenia miłosnych
        zapasów w wykonaniu Leny Headey i Piper Perabo wink)

        Nawiasem mówiąc, Lena byłaby baaardzo wysoko na mojej potencjalnej liście naj-
        naj- naj- smile

    • dziewczyna_mickiewicza kumple na zaboj 02.08.06, 17:59
      no i zawiodlam sie. tak troche. na oslode malo interesujacej fabuly jest
      swietny kinnear i chyba jeszcze lepszy brosnan. duet znakomity, niestety, cala
      reszta lezy. zabawnie jest, i owszem, ale glownie za sprawa dwojki glownych
      aktorow. mozna to bylo zrobic lepiej. dla porownania: 'kiss kiss bang bang' z
      checia obejrzalam drugi raz, 'kumpli na zaboj' raczej juz nie mam ochoty
      ogladac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka