quasthoff
12.09.05, 11:50
Mozart leci w izbach wytrzeźwień
r e k l a m a
Fot. TOMASZ WAJSPRYCH / AG
Angelika Swoboda 12-09-2005, ostatnia aktualizacja 11-09-2005 23:18
Izby wytrzeźwień rozbrzmiewają muzyką poważną. Ta ma wyciszyć i zrelaksować
agresywnych gości. Efekty są oszałamiające: pijani zasypiają jak niemowlęta
Policja przywiozła do izby wytrzeźwień w Rudzie Śląskiej pijaka, który skakał
po autach. Biegał w kółko i chciał się bić. Zamknięto go więc w specjalnej
sali dla agresywnych pacjentów. Zamiast jednak przywiązywać go do łóżka
pasami, puszczono mu przez głośniki relaksującą muzykę - fleciki na tle szumu
morza. Po chwili jego pijackie krzyki ucichły. Na dźwięk muzyki mężczyzna
zamarł, potem zaczął tańczyć i klaskać. Gdy płyta się skończyła, spokojnie
położył się na materacu i... zasnął.
- Ktoś pomyśli, że zaraz wprowadzimy telewizor, wideo czy dyskoteki. To nie
tak. Chcemy, żeby pacjent wychodził stąd uspokojony i zrelaksowany. Żeby
tracił agresję i np. nie szukał zemsty na żonie, która wezwała policję, gdy
awanturował się po pijaku - wyjaśnia Grzegorz Zdebelak, dyrektor Miejskiego
Ośrodka Profilaktyki i Integracji Społecznej w Rudzie Śląskiej, do którego
należy izba.
Zdebelak sam słucha muzyki dla relaksu. Pomyślał więc, że muzykoterapia może
się sprawdzić w izbie. Wyłuskał ok. 2 tys. zł i jako pierwszy w kraju kupił
do izby wieżę, głośniki, kilka kaset. Z muzyką instrumentalną, poważną,
odgłosami przyrody. Heavy metal, hip-hop, Doda czy Mandaryna są wykluczone. -
Specjaliści twierdzą, że muzyka z tekstem nie nadaje się, bo pacjent może
sobie przyswajać różne treści. Za to spokojne dźwięki relaksują, zapewniają
poczucie bezpieczeństwa - mówi Lucyna Weihrauch, psycholog z ośrodka.
W tym roku do sali dla agresywnych pacjentów trafiło w Rudzie Śląskiej 285
osób. 179 uspokoiło się wyłącznie pod wpływem muzyki. Efekty muzykoterapii
były tak zachęcające, że personel zaczął ją stosować również wobec pijanych
kierowców. - Dzięki muzyce przestają martwić się czekającymi ich kłopotami z
prawem i zasypiają - uważają pracownicy izby.
Dyrektor Zdebelak zaprezentował swój pomysł szefom izb wytrzeźwień z całej
Polski. Byli zachwyceni, większość chce zastosować go u siebie. Na muzykę
postawili już w Nowym Sączu. - To działa, więc po konsultacji z naszym
psychologiem przenieśliśmy pomysł ze Śląska - mówi Czesław Baraniecki,
dyrektor Sądeckiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej, który prowadzi izbę.
Szefowie izb w Warszawie i Krakowie bacznie obserwują dokonania kolegów i już
zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze na sprzęt i płyty. - Muzykoterapia
doskonale sprawdza się w szpitalach, więc dlaczego nie miałaby się sprawdzić
i u nas - uważa Władysław Wójcik z warszawskiej izbie wytrzeźwień.
Miesięcznie trafia tu 3,5-3,7 tys. osób!
Joanna Mikuła, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych, nie wyklucza, że pomysł z muzyką może być skuteczny. - Muzyka
dociera do emocji. To dobrze, ale z drugiej strony szefowie izb, którzy
chcieliby wprowadzić muzykoterapię, powinni dokładnie skonsultować się z
psychologami co do rodzaju muzyki puszczanej pacjentom - podkreśla Mikuła.