Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga w Warszawie - relacja

    • Gość: Pudek Ale fajna była ta masa ludzi po koncercie na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:08
      pochód był piękny i to było największe wzruszenie tego wieczoru!
    • Gość: Mac koncert mógł być lepszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:11
      nagłośnienie do bani, telebimy za nisko uncertain jak się coś robi to się robi
      porządnie uncertain niestety organizatorzy o tym zapomnieli. Sting też nie mnie trochę
      rozczarował. Trochę odbębnił koncert. Patrząc na muzykę od strony technicznej-
      było ok, ale od strony kompozycji już nie. Grał oby krócej. I prawie bez żadnego
      kontaktu z publicznością. Usłyszeć Stinga na żywo- to jest coś, ale pozostał
      niedosyt, i ze strony organizacji koncertu i troszkę z powodu samego Stinga.
      Pozostanie wspomnienie smile
    • freelancer1 Artykuł sponsorowany :) 25.09.05, 14:12
      kilka osób na forum stwierdziło, że artykuł był chyba wcześniej napisany...I
      MIAŁO RACJĘ...wyborcza w nocy wydrukowała darmową gazetkę nt koncertu z mniej
      więcej tym tekstemsmile) jak wyszedłem z metra na bankowym (a byłem jednym z
      szczęściarzy, którzy ominęli policjantów na metro wilanowska, bo ktoś otworzył
      bramkę ewakuacyjnąsmile)), hehe, jek ten glina na nas spojrzałsmile, al nie mógł się
      ruszyć, bo powstrzymywał tłumsmile) ) to już rozdawali tą gazetkę
    • Gość: Marcin Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 14:16
      Jaki zasieg i jakosc rozmow w Orange taka jakosc dzwieku na koncercie !!! Moze
      to lecielo przez komórke.
    • Gość: Megi Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 14:20
      Koncert był rewelacyjnysmile wg. mnie nagłośnienie bezbłędne, przynajmniej w
      miejscu w którym się znajdowaliśmy...
      Jednak publiczność lekko zawiodła, gdy Sting zakończył koncert,po krótkich
      owacjach publiczność odwróciła się na pięcie i ruszyła w kierunku bramek..
      Żadnych bisów, żadnego niedosytu?
      nie wiem czy w Warszawie wszystkie koncerty tak wyglądają, ale dla mnie lekka
      żenada...
      pozdrawiam wszystkich fanówsmile
    • Gość: Kukil Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:21
      Wszyscy narzekają na organizatorów.A nikt nie pomyśli że słabe nagłośnienie
      halogeny dające po oczach i niskie telebimy były zaplanowane z góry przy wiedzy
      Stinga.Jak chcecie posłuchać i zobaczyć to idzcie na normalny koncert za 150
      zeta.Myśle że ten występ miał być taką namiastką prawdziwego koncertu.Gdyby
      impreza była w 100% udana, to na prawdziwy koncert nikt by nie poszedł.Wszyscy
      czekali by na kolejny darmowy koncert Stinga z okazji otwarcia nowego
      hipermarketusmile
      • Gość: wojtek 3 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 21:11
        naucz się p[isać po polsku bez blędów a późn iej zabieraj glos. L się u mnie
        nie drukuje.
    • Gość: ewelkina Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.olsztyn.net.pl 25.09.05, 14:49
      a mi sie podobalo smile Nie mialam zadnych problemóm, żeby wszystko dobrze
      usłyszeć. Wokół mnie było sporo wolnego miejsca, wiec i oddychac moglam
      spokojnie, nikt mnnie nie popychał, ani nie przeszkadzał rozmowami. Nie załuje
      ze pojechałam, bo uwazam ze warto było pomeczyc sie pare godzin w pociągu zeby
      przezyc ten koncert smile
      Ps.nie jestem pracownikiem orange... smile
      • Gość: inostro Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:16
        A mi też się podobało. I dopóki nie zobaczyłem forum, miałem wrażenie że jestem
        w zdecydowanej większości... Nadal mam wrażenie że większość komentarzy jest
        sponsorowana konkurencję [Era?...;] ;D. mimo że wyruszyłem z przyjaciółką o 18
        to bez potrzeby chamskiego przepychania się dostalismy się w pobliże [ok100m]
        sceny.
        Fakt telebimy mogły być troszkę wyżej, bo co niżsi mieli problemy z zobaczeniem.
        Dzwięk był w sam raz, dookoła ludzi się bawili, klaskali, spiewali.

        P.S hehe, a mi się wydawało że mam pecha, dziekuję ze dzieki Wam mogę poczuć
        sie szczęsliwcem. CZego i Wam życzę w tę piękna i słoneczną niedzielęsmile
      • Gość: wojtek 3 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 21:12
        ale jesteś analfabetą
    • kot-z-cheshire Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 14:54
      Nie czytałem wszystkich postów, ale najlepszą częścią koncertu dla mnie był
      występ Kayah. Żywioł na scenie, wariatka z klasą, niesamowicie energetyczna
      kobieta, której energia udzielała się ludziom Gdyby nie rozkręciła iprezy (bo
      przyznajmy, że Makowiecki jeszcze wciąż nie umie tego robić), nie byłoby aż tak
      gorącego przyjęcia Stinga.
      • freelancer1 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 15:00
        napisał kot...jak przystało na dobrego piarowca Kai smile o muzyce nie dyskutuję,
        do de gustibus...ale Kayah przed Stingiem to nieporozumienie, co innego Edyta
        B....a teksty, jakie wygłaszal K. pomiedzy swoimi utworami były
        żenujące.....Makowiecki przed Kayah to takie samo mniej więcej nieporozumienie
        jak Kayah przed Stingiem...a Makowiecki przed Stingiem to FUBAR...
        • Gość: Marulka Trochę tu nieporozumień IP: 217.11.134.* 25.09.05, 15:24
          Trochę prawdy...
          1. Większość osób narzekających na jakość dźwięku trochę nie bardzo wie o czym
          mówi. Szczególnie zabawne są opinie o asynchronie na telebimach. Ludzie!!!
          Porównajcie sobie prędkość rozchodzenia się dźwięku i prędkość światła!
          Nie było i nigdy nie będzie tak dużego koncertu, żeby ci spod sceny i ci 500
          metrów dalej slyszeli w tym samym momencie dźwięk. Co do jakości dźwięku:
          Koncert był przygotowywany dla poptrzeb transmisji telewizyjnej a to
          determinuje zupełnie inną realizację dźwięku. Jak ktoś ma pojęcie o dźwięku
          mogł pod tym względem w odległosći nawet 300 metrów znależć dobre miejsce
          gdzieby wszystko slyszał.
          2. Teraz telebimy. Zapewniam was że telebim gdyby był o 10 metrów wyżej to ci
          którzy od telebimu stali dalej nic by nie zyskali! Trochę trygonometrii!
          Jak masz głowe kogoś przed sobą a jesteś np 80 metrów od telebimu to czy on
          bedzoe o 10 czy nawet 15 metrow wyzej nadal bedziesz widziec glowę tego kto
          jest przed tobą.
          3. Organizacja wyjścia z koncertu. Fakty są takie: po ruszeniu do wyjścia a
          stałem po prawej stronie patrząc w kierunku sceny do momentu wyjścia na ulicę
          upłynęło 20 minut. Kto uważa że to długo ten w życiu nie chodził na koncerty i
          nie ma o tym bladego pojęcia.
          4. Jedyny mankament jaki można wytknąć to kompletny brak organizacji transportu
          samochodowego po koncercie. Policja powinna była na ok 2 godziny zorganizować
          zielone fale do dróg wyjazdowych z wawy bo przyjezdni nie mieli pojęcia którędy
          mońz a jechać. Ja jestem z wawy więc wyjeżdzając z puławskiej zaraz przy
          wiadukcie w cwentrum byłem po ok 40 minutach. ALE jechałem swoją drogą.

          PODSUMOWUJĄC: KONCERT BYŁ SUPER. NAGŁOŚNIENIE TEŻ. A JAK SIĘ KOMUŚ NIE PODOBA,
          ŻE 500 METRÓW OD SCENY NIC NIE SLYSZAŁ TO NIECH NIE CHODZI NA TAKIE KONCERTY BO
          CUDÓW NIE MA!!!
          POZDRO TO ALL
          • Gość: E-e Nie zna sie a innych poucza IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:37
            1. Poczytaj o systemie opóźniania dźwięku, w celu likwidacji pogłosu. Poczytaj
            też o możliwości opóźnienia obrazu. I popatrz na fizycye i policz sobie, ile
            może opóźnić się dźwięk i obraz na 100-200 metrach.
            Gó.. mnie obchodzi, na czyje potrzeby był realizowany koncert. Ja przyszedlem
            posluchac na żywo i kolumny byly za cicho, ale nawet takie pół gwizdka
            powodowało przesterowywanie dźwięku (szczególnie wokalu). Byłem na wielu
            koncertach i na wielu udawało się wszystko zrobić jak należy.

            2. Nie chrzań - stałem 15 metrów od telebimu i widziałem górną połowę, a do
            niskich nie należę (190cm)

            3. A kto pisał, że wyjście jest problemem?

            4. Jedyne co mozna zarzucic? Jaja sobie z nas

            > PODSUMOWUJĄC: KONCERT BYŁ SUPER. NAGŁOŚNIENIE TEŻ. A JAK SIĘ KOMUŚ NIE PODOBA,
            > ŻE 500 METRÓW OD SCENY NIC NIE SLYSZAŁ TO NIECH NIE CHODZI NA TAKIE KONCERTY BO
            >
            > CUDÓW NIE MA!!!
            > POZDRO TO ALL

            Byłaś kiedyś na koncercie? Nie wydaje mi sie. To chyba Twój pierwszy
            dziewczynko, albo jedenz nielicznych (patrząc po sposobie pisania i tym "pozdro
            to all", to jesteś jeszcze młoda). Zaufaj mi, widziałem i słyszałem niejeden
            koncert, a i bywały czasy organizowania i grania. Jeśli twierdzisz, że dźwięk
            był idealny, to Ci słoń chyba na ucho nadepnął. Wiem, że nie jest to filharmonia
            ani koncert jazzowy, ale można oczekiwać od dźwięku czegoś więcej, niż jakości
            pliku mp3.
            Co do 500 metrów od sceny - nie, byłem też bliżej - przy barierkach i dźwięk też
            był kijowy. Dlatego ustawiłem się bliżej - tuż pod kolumną z głośnikiem i koło
            telebimu. I wciąż Sting był zagłuszany przez stojących dookoła - jeśli to jest
            dla Ciebie dobre nagłośnienie, to może wypowiadaj się o nagłośnieniu na
            dancingach w klubie samotnych serc, bo do tego jesteś kompetentna.

            A teraz zejdz mi z oczu, apage.
            • Gość: Erazmus Re: Nie zna sie a innych poucza IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:39
              Bylem na kilku rockowych koncertach. Rewelacyjnie naglosniona byla Metallica na
              Gwardii natomiast wczoraj to byla kompletna porazka.
          • Gość: wojgtek 3 Re: Trochę tu nieporozumień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 21:20
            czytam te twoje wypociny i nie wiem, czy jesteś fizykiem czy wariatem.
            obstawiam na to drugie.zaliczylem koncert w japonii przy udziale 400 tys.
            ludzi. odziwo bylo slychać wszystko i przez wszystkich. więc albo naucz się
            praw fizyki albo przestań pisać glupoty na czyjeś zlecenie.
          • zzyxyryzzy Re: Trochę tu nieporozumień 25.09.05, 22:16
            Dziewczynko maleńka, zrób ze swojego posta "wytnij" a potem "wklej" na
            interia.pl, moze Cie puszczą, bo tych którzy chcieli napisać PRAWDĘ moderator
            zablokował.
            I pochodź trochę na koncerty, żebys mogła pisać kompetentnie.
      • Gość: ryba Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.atm.com.pl 25.09.05, 15:14
        bylo tak gorace, ze 2/3 ludzi wyszla zanim koncert sie skocnzyl. kaja to
        porazna. muzyka jak u trzetrzelewskiej. strasznie wkur*jaca.

        na koncercie spieprzono wszystko co sie spieprzyc dalo. zaczynam watpic czy to
        byl sting, czy moze jakis sobowtor smile
    • Gość: km Orange... omijamy z daleka :P Gazeta.pl-przemyslec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:56
      Z koncertu który mógł być po prostu boski, Orange dzięki spartaczeniu
      praktycznie wszystkiego co się dało zrobiło niestrawnego kmiota. Sting był
      boski... jak zawsze. Publiczność średnia, dużo ludzi przypadkowych którzy
      wygrali bilet na Stinga po prostu.
      Nie prawdą natomiast jest że wszyscy się świetnie bawili, koncert był super
      wydarzeniem muzycznym itd. jak to opisuje Wybi... Wyborcza wink. Poziom niektórych
      artykułów na gazeta.pl jest niedostateczny, przekonałem się o tym po raz
      kolejny. Tak się nie dba o czytelnika który przecież jest klientem tongue_out.
      Nagłośnienie to pomyłka, telebimy przestrojone, wyprzedzające muzykę (albo
      muzyka spozniona ;P). Jeden z lewych głośników włączał się i wyłączał co jakieś
      5 sekund, efekt jak w transformers wink. Telebimy za nisko i _za_małe_ (za tanie?
      wink). Makowiecki to było już przegięcie, pytał się czy grać mają jeszcze - ludzie
      odpowiadali "nie!", nie dostali praktycznie żadnych oklasków (a gazeta.pl
      sugeruje że ktoś nawet śpiewał ich piosenki? Pan redaktor? wink).
      Po przeczytaniu arta mam poważne wątpliwości czy szanowny "Pan redaktor" w ogóle
      widział koncert na własne oczy czy też oglądał go z Tv. Bo w takie teorie że to
      Orange zasponsorowało ten artykuł to chyba wierzyć mi nie wypada (?). Nie
      doszukałem się przynajmniej notacji "artykuł sponsorowany" tongue_out.
      • Gość: Monika Re: Orange... omijamy z daleka :P Gazeta.pl-przem IP: *.aster.pl 25.09.05, 17:46
        Ja powiem tak. Pierwszy raz bylam na tak duzym koncercie , a jako ze Stinga
        bardzo lubie z wielkiem entuzjazmem sie wybralam ...i nie zalujewink Nie stalam
        najblizej, ale dlugo szukalismy miejsca aby dobrze stac tak by bylo dobrze
        slychac i cos niecos widziec) Moje wrazenia: koncert Stinga zrobil na mnie b.,
        duze wrazenie. Naglosnienie: dzwiek koncertów Kayi i innym wykonawcow przed
        Stingiem ... nie za bardzo. Ale musze przyznac ze jak Sting zaczal spiewac w
        miejscu gdzie stalismy dzwiek byl..perfekcyjny!!! I Jego glosss!!! Dalo sie
        posluchac Jego muzyki czerpac z tego wielka przyjemnosc!!! Czulo sie bardzo
        magiczna atmosfere. Obraz: porazka rzeczywiscie. Telebimy nisko polozone przy
        scenie. Udalo mi sie je zobaczyc dopiero kiedy na kilka chwil zostalam
        podniesiona na barana wink Stinga na scenie szukalam dluga chwile, tak bylismy
        daleko, ale widok niesamowity nawet na telebimy. wtedy zobaczylam niezgranie
        muzyki i telebimow. nie mielismy problemow w dotarciem na koncert, z wejsciem
        czy wyjsciem. Ogolnie nie zaluje ze bylam, do tej pory jestem pod wrazeniem
        muzyki i koncentu Stinga. I ja poczulam ta atmosfere koncertu na zywo. Mam
        nagrany koncert w tv, spodziewalam sie ze nie bede zbytnio widziala w takim
        tlumie i logiczne dla mnie bylo ze nagranie go bedzie dobrym rozwiazaniem.
        Jesxcze nie ogladam koncertu ale na pewno milo sie bedzie ogladalo teraz
        koncert w tv pamietajac chwile na zywo.Wiem ze niektorzy na pewno nie dosc ze
        nic nie widzieli to i nie slyszeli. Ale jak mowie dalo sie znalezc takie
        miejsce gdzie wrazenia z koncertu byly pomimo braku wizji niesamowite. Tylko
        rzeczywiscie trzeba bylo sie troszke nachodzic.
        Jeszcze jedna rzecz mi sie nie podobala: reflektory skierowane na tlum ! zdaje
        sobei sprawe ze moze byly one jjakos potrzebne by widziec co sie dzieje, ale
        nie bylo to mile uczucie.
        Pomomo tych minusow ja bede milo wspominac koncert: Pozdrawiam wszystkich !
    • Gość: ja Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 25.09.05, 15:11
      Sting super !!!, niestety nagłośnienie całej imrezy fatalne ... szkoda.
    • Gość: SAy Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 15:14
      Kogo Orange wynajeło do organizacji tego koncertu? Mam nadzieję, że w umowie
      było coś o karach i puszczą ich z torbami! Dlaczego po wpuszczeniu na tory tylu
      ludzi nikt nie posprzątał z wejść stosów butelek odebranych fanom. O
      nagłośnieniu i telewizorach aspirujących do miana telebimów ustawionych prawie
      na ziemi nie chce mi sie nawet pisać. Jeżeli Orange (czytaj FranceTelecom) dalej
      będzie działać w ten sposób (na poziomie TP SA) to fimy, które kupią ERĘ i Plusa
      mogą być spokojne jeśli chodzi o przychylność zwykłego człowiek.
    • Gość: xxx Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.jmdi.pl 25.09.05, 15:17
      jaka sieć, taki koncert.... smile
    • zzyxyryzzy Francuski operator jak francuskie samochody 25.09.05, 15:19
      Dno i żenada, ale po kolei:
      1. Jeśli GW była patronem medialnym, to nie powinna pisac recenzji na
      zamówienie, bo to po prostu konflikt interesów (jak szanowni redaktorzy nie
      wiedzą co to znaczy to prosze sobie wygooglać).

      2. Parkingi - brak. Ursynów rozjeżdżony, widziałem auto chyba z Łodzi, które
      zaparkowało na ścieżce szerokości auta - jak wracałem to miało urwane lusterko.
      A przecież można było dogadać się z pobliskim Geantem czy Leclercem, który ma
      połowę parkingu pustego - ludzie przy okazji zakupy by zrobili wink

      3. Wejście przez dziurę w murze - może GW zamiast publikować jakieś śmieci w
      piątkowym "Co jest grane", opublikowało by mapke z dojściami i oznaczeniem
      wejść? Pierwsza dziura od strony Statoila - z megafonu policyjnego
      dowiedzieliśmy się że to dla pracowników Oryndża. Niech odziękują za
      odpowiednie traktowanie swojemu pracodawcy.
      To że nikt nie wyjął sobie okao wystające z przeciętego muru zbrojeniowe pręty
      to tylko cud.

      4. Bramki - żenada. Bramkarze powinni mieć trochę wyższe IQ od szympansa.
      Mogłem wnieść dosłownie wszystko. Agencja ochrony powinna stracić koncesję.

      5. Przejście między sektorami - brak. To że nikogo nie stratowano to kolejny
      cud.

      6. Nagłośnienie - inni już pisali. Jak się wpuszcza 150 tysięcy, to trzeba
      ustawic sprzętu do nagłośnienia tłumu który zajmie odpowiednią powierzchnię, a
      nie pierwsze 50-100m od sceny. Może było dobrze słychać bezpośrednio przed
      głośnikami, ale jeśli to ma być koncert, to MUSI być słychać dobrze WSZĘDZIE.
      Kto był na Wyścigach na U2 choćby, ten wie że się da.
      Stałem po lewej stronie koło sektora dla pracowników, mniej więcej w połowie
      między dwoma masztami oświetleniowymi. Mogłem spokojnie rozmawiać. Dźwięk
      falował (jak wiał wiatr smile ), słychać było tylko stopę, rzadko rzężący wokal i
      czasem hi-hat. Nędza.

      7. Opóźnienie dźwięku do obrazu - realizator wystwwił sobie referencje,
      frajerem będzie ten, który zleci mu jakąkolwiek imprezę.

      8. Oświetlenie - rozumiem że reflektory na wieżach świecące w oczy służyły
      filmowaniu rozentuzjazmowanego tłumu, który posłuży Oryndżowi do udowodnienia
      swoich sukcesów.
      Publiczności nie pomagały.

      9. Sting - wiadomo było że w 4-osobowym składzie znanym z ostatnich koncertów
      za oceanem będzie grał ostro i chropawo. Podobał mi się przegląd z Police'ów
      głównie. Ale to co grał - domyślałem się głównie, bo nic nie było słychać.
      Jak ktos przyszedł na klimaty z "Fragile" to się niestety rozczarował.
      W każdym razie artysta był w dobrej formie i grał z niezłym wykopem (w
      telewizji).

      10. Publiczność - zgadzam się że przypadkowa, ale taka musiała być. Z drugiej
      strony wiele osób które są fanami a nie mają kasy, mogło go zobaczyć. I mieli
      do tego prawo i nie ma się co na to obrażać.

      11. Organizator - totalna porażka, choć cel pewnie osiągnięty - sprzedaż
      prepaidów skoczyla lawinowo, smsy pokryły koszt imprezy łącznie z karkówką dla
      VIPów smile))

      Wszyszedłem podczas 4-tego utworu. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że wyjdę
      z koncertu takiego artysty. Tłum za bramą idący w stronę metra i samochodów był
      równie duży, jak ten który godzinę wcześniej usiłował wejść.
      Udąło mi się zdążyć na drugą część ransmisji i przyznaję, że jeśli ktoś nie był
      na Wyścigach, to może nie rozumieć skąd te wszystkie jęki na forum. Transmisja
      zrobiona poprawnie, dźwięk w miarę OK, choć też falował.

      No cóż - mówią, żeby nie kupować samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i
      francuskich. Teraz można sobie jeszcze dopisać do tej reguły francuskiego
      operatora.

      Współczuję tylko tym, kórzy przyjechali na tą klapę ze Szczecina czy Jeleniej
      Góry.
      • Gość: Erazmus To byl sobowtor Stinga IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:25
        Prawdziwy Sting gral we Wroclawiu ->
        serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2925507.html
    • lamerka <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=2952" targe 25.09.05, 15:25
      czyz nie?wink
    • Gość: Ynka Porażka! IP: *.idzik.pl / *.idzik.pl 25.09.05, 15:26
      Nagłośnienie - koszmarne. Telebimy umocowane zbyt nisko, ciężko było na nie
      patrzeć. Może to i lepiej, bo kiedy już udało nam się stanąć w takim miejscu -
      na górce - że dojrzeliśmy jeden z nich, wyszło na jaw, iż głos wydobywający się
      z głośników jest niekompatybilny z tym, co widać było na ekranie. Może i Sting
      potrafił porwać ludzi stojących pod samą sceną, ale ci stojący nieco dalej...
      głównie przestępowali z nogi na nogę i ziewali. Koncert był po prostu nudny.
    • kupsztajn Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 15:31
      ciekawe kto na tym zyskał. chyba tylko oldboj sting. powinien wiedzieć kiedy się
      wycofać.
    • Gość: MiXeR NIE WIEM O CO WAM CHODZI KONCERT BYŁ ZAJEFAJNIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:34
      koncert był ZAJHEFAJNY bo przyszedłem o 11:00 rano i czekałem przed wejsciem i
      warto było bo byłem w 1 sektorze nic i wszystko słyszałem trzeba było przyjsc
      wczesniej i nie narzekac, koncerty był ZAJEFAJNY
      • Gość: Wojtek Weź dziecko myśl, zanim napiszesz? Wszyscy mieli IP: *.chello.pl 25.09.05, 17:51
        przyjść wcześniej i staliby w sektorze pierwszym?
    • Gość: kicekk TEGO SIĘ SPODZIEWAŁEM IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:35
      Wszystkim niezadowolonym pragnę zaproponować koncerty płatne.
      Bezpłatne masówki zawsze tak się będą kończyć. Byłem na kilku bezpłatnych
      imprezach z publicznością ponad 100tys. i zawsze było tak samo. Tony śmieci -
      sam śmiecisz; komunikacja - pamiętaj, że masz nogi i głowę, żeby pomyśleć jak
      zorganizować powrót; nagłośnienie i obraz - na moje oko, żeby każdemu dogodzić
      należałoby zainstalować conajmniej 5 dodatkowych kompletów telebimów i
      nagłośnienia - a to jest NIEREALNE; przypadkowi słuchacze - to też normalne -
      zasłyszane "jakbym miała zapłacić 10 PLN to bym nie poszła".
      Przed pięcioma (a może sześcioma) laty byłem na koncercie Stinga (płatnym) w
      Spodku. Impreza prawie kameralna. Bez zarzutu. Świetny kontakt z publicznością.

      I te narzekania, narzekania, narzekania, narzekania - dajcie sobie z tym
      spokój. I następnym razem kupcie bilet.

      Pozdrawiam
      • Gość: E-e Re: TEGO SIĘ SPODZIEWAŁEM IP: *.chello.pl 25.09.05, 15:41
        Dlatego sobie obiecalem - nigdy wiecej na bezpłatny. Chociaz darmowy Tangerine
        Dream nie był zły...
      • Gość: nienormalny Re: TEGO SIĘ SPODZIEWAŁEM IP: 82.160.18.* 25.09.05, 17:30
        wiesz co chyba cię pogięło to nie była DARMOWA impreza orange dostał Ponad 10
        milionów sms-ów! każdy za 1,22 zł przysłzo tylko 100 tyś czyli 10% ile wziął
        sting 2 melony? reszta starcza na pokrycie kosztów! + prawa do transmisji itp.
        To mydelnie oczyu nic nie jest za darmo. I naprawęd przyszliśmy na 6 g przed
        koncertem weszliśmy i byliśmy mniej niż połowę tłumu przed sceną połowe nie
        koniec! I nic nie było słychać ani widać.
        • Gość: kicekk Re: TEGO SIĘ SPODZIEWAŁEM IP: *.chello.pl 26.09.05, 10:29
          Witam,

          a ja wszedłem na 20 minut przed koncertem Stinga i stałem 10m. od środkowego
          telebimu.
          Oczywiście, że nic nie jest za darmo. Zgadzam się. Tyle, że patrzysz od strony
          Orange i budżetu imprezy, a nie Gościa. Mnie i wielu koncert kosztował (1,22/2
          os). Poza tym jeżeli wysłano 10mln smsów (co jest moim zdaniem wygórowaną
          liczbą bo wychodzi 100smsów/uczestnika) to wynika z tego, że ludzie są
          nienormalni. Za 100smsów czyli 122 PLN kupiłbyś bilet przed. Sprzedawali nawet
          po 30 pln.
    • Gość: Marcin Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.crowley.pl 25.09.05, 15:41
      Pan Sankowski chyba bardzo lubi Stinga. Ja też Stinga cenię, ale nie aż tak,
      żeby nie zauważyć, że:
      - Sting nas zlał (koncert trwał niespełna półtorej godziny i był "aż" 1 bis;
      - repertuar był nietrafiony (gratka dla zajadłych fanów The Police, ale dla
      laików - monotonia);
      - tłum przysypiał - więcej niż 500 podniesionych par rąk widać było tylko przy
      Roxanne i Every Breath You Take
      - organizacja - bez komentarza

      NIe zmienia to faktu, że orkiestra naprawdę profesjonalna i Sting zdecydowanie
      umie obsługiwać bas i gardło (tyle, że nie umie 150 000 ludzi...)
      • Gość: kicekk Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 16:17
        Witam,

        odpowiedź do wszystkich, którym do głowy przychodzą takie zarzuty. Sting bisuje
        tylko i aż 1 raz - tak jest na 99,9% koncertów (tak było np. w 2000 r. w
        Spodku). 90 minut koncertu to też jest normalne. Nie oczekiwałeś chyba 2,5
        godz. koncertu.
        Repertuar nie trafiony - nie zgodzę się. Myślę, że ostrzejsze granie (wczesny
        Sting i ThePolice) ukazało inną, nieznaną szerokiej publiczności, twarz artysty.
        Poza tym gdyby miał grać hity to koncert musiałby się zakończyć po około 40
        minutach.
    • Gość: joanna Brak emocji u Stinga ? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 25.09.05, 15:46
      Oglądając koncert w tvp miałam wrażenie że Sting sporo śpiewał z playbacku i
      faktycznie był jakiś taki nieobecny, mało zaangażowany w ten koncert.
      Tak jakoś miałko to wypadło.
    • Gość: michał Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.bn.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:57
      Trochę mnie zdenerwowało, że nic nie piszecie (w artykule) o nagłośnieniu,
      które było fatalne. Wszystko psuło, było cicho, pogłos, coś jakby dzwięk się
      przesuwał i wracał w kólko. Poza tym organizacja zła - było bardzo
      niebezpiecznie, w sektorze dla pracowników Orange za wejście robiła dziura w
      murze, za nią bramka szerokości może 1,5 metra. Mało nas nie zgnietli, nie chcę
      nawet myśleć co by było gdyby coś się wydarzyło.I jeszcze te mikroskopijne
      telebimy - żenujące, Orange chyba poleciał po kosztach. O zespole nie piszę,
      klasa. Tylko, że Sting na pewno wiedział jak to będzie wyglądało i dziwi mi
      mnie, że przystał na te warunki. Jak wiadomo lubi kasę...
    • ederek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 16:00
      Jestem bardzo zadowolony.Bardzo.Bo pierwszy raz w zyciu wygrałem zaproszenie na
      koncert.Ten koncert.Po czym go nie odebrałem.A w konsekwencji uniknąłem
      rozrywki dla mas i w zamian zobaczyłem i usłyszałem smakowitego blues'a w
      wykonaniu Magdy Piskorczyk - i to w godnych warunkach. Podobno przemiany u nas
      były po to , by przywrócić człowieczą godność. Teraz czytam te opinie
      uczestników i widzę jak to jest naprawdę.Przykre.Orange trzeba bojkotować za
      takie coś.
    • Gość: Dana Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.n17.waw.pl 25.09.05, 16:04
      Było fantastycznie! 10 m od sceny i zabawa na całego! poprostu ekstra! ale
      niestety nie mogę uwierzyć że już się koncert skończył a jutro trzeba z
      powrotem wrócić do codziennego monotnonnego życia... STING RZĄDZI!!!
      • Gość: Jakub Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 16:10
        Przejechalem pół polski zeby byc na tym koncercie i bylo okrpnie wszystkie
        negatywne oninie sa mi bliskie. jestem rozczarowany i smutny zastanawiam sie dla
        czego sing zgodzil sie na taki koncert. Gdzie koncert to naprawde duze slowa bo
        to bylo cos na ksztalt puszczania muzki przez jakiegos dresa z BMW

        Szkoda bo moglo byc naprawde milo
        • Gość: Aga Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.u.wavenet.pl 25.09.05, 16:34
          Niestety...większość glosow tutaj krytykujących popieram. Byłam na koncercie
          Stinga i nie widzialam go LIVE nawet przez sekundę... telebim po środku to
          pomysł iście kosmiczny. Nie chcę tutaj spierać się słowami w stylu: a trzeba
          było wczesniej, a trzaba było stanąc tam, a tam... a trzeba było oglądac w
          TV... niestety koncert rzeczywiście przyciągnął osoby, które zainteresowane
          były tym, że COŚ SIĘ DZIEJE a niekoniecznie osiągnęciami artystycznymi Pana
          Gordona...wokół miałam kilka osób, które spacerowały w tę i spowrotem jak po
          nadmorskim Monciaku używając przy tym miłych słów typu: chu...wka... i
          oczywiście masowo odbywało się przeskakiwanie przez bramki... w celu
          opuszczenia imprezy.. przypadkowość tych osób może budzić wkurzenie ale może
          ktoś jednak posłuchał i polubił... mniejsza z tym... woda nie była za darmo...
          kosztowała 5 zł... zaczęło się jej rozdawanie kiedy ludzie najzwyczajniej w
          świecie zaczęli omdlewać w ścisku... bywamy z mężem na wielu koncertach..
          koncert Stinaga sprzed 5 lat (również) w Warszawie jest miłym wspomnieniem...
          bywaliśmy już na wielotysięcznych koncertach (Tina Turner Sopocki hipodrom, U2
          Chorzów) i rzeczywiście organizacyjne ogarnęło mnie przerażenie... ktoś tu
          słusznie zauważył. że zabierano korki od butelek, a można było wnieść wszystko
          inne... Być może darmowy koncert zgromadził przypadkową publicznośc, być może
          nie należało się spodziewać Wersalu... ale liczyłam na to, że zobaczę wielką
          gwiazdę i posłucham dobrej muzyki... i nie wiem co powiedzieć... byłam... po
          prostu byłam... mimo wszystko nadal wierzę, że muzyka łagodzi
          obyczaje...dlatego warto mieć nadzieję, że jeśli kiedykolwiek jakaś organizacja
          zechce w ten sposób uczcić swoją rynkową premierę weżmie pod uwagę starą dobrą
          myśl, że nie liczy się ilość a jakość... już widzę te krzykliwe napisy Orange:
          było 150 tyś ludzi... ale szkoda tylko, że nikt nie policzył tych
          zniesmaczonych... pozdrawiam serdecznie...
          • szfeniko Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 17:10
            Jaki Gordon? kto to? nie znam. Sting nie uzywa tego imienia, nawet jego dzieci wołają na niego Sting. Sam to mówił.
            • Gość: Erazmus Prawdziwa relacja IP: *.chello.pl 26.09.05, 11:52
              tiny.pl/qn1w
    • Gość: delegwan Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 16:16
      Roger Waters. Warszawa Stadion Gwardii, 7 czerwca 2002 roku, godz. 20.
      Pamiętacie ten koncert?.Może dlatego był taki wspaniały, bo był płatny i
      przyszli tylko ci, którzy kochają PINK FLOYD? Tekst panienki z metra " dopiero
      jak usłyszałam dwa kawałki to załapałam o kogo chodzi" Czy to nie straszne?
      Organizacja -------------------------------. Msr.Gordon. To nie pana wina.
      • Gość: AK Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 62.245.234.* 26.09.05, 17:11
        Popieram w zupelnosci
      • Gość: pawelec Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 26.09.05, 17:21
        Mysle, ze redaktor Sankowski powinien napisac pod tym artykulem, ze jest
        sponorowany przez Orang(e/utanów- niepotrzebne skreslic). Panie redaktorze
        Michnik, co taki dyletant robi w redakcji Gazety Wyborczej?????
        Jezeli do zagadnien politycznych podchodzicie w taki sam sposob (czyt. napisze
        o nich dobrze to mnie zaprosza na darmowy popas nastepnym razem), to zaczne
        omijac Wyborcza szerokim lukiem. Widze, ze czasy niesponsorowanego
        dzinnikarstwa dawno minely w Wyborczej. A moze gdybyscie zle napisali, to
        redaktorzy Wyborczej straciliby prawo do bezplatnych rozmow w ramach Orange?
        Praktycznie kazdy, kto byl na koncercie i nie siedzial w VIP-owej lozy zgodzi
        sie ze stwierdzeniem, ze to jedno wielkie nieporozumienie.
        1. Dzwiek- jaki dzwiek???
        2. Telebimy zbyt nisko zamontowane
        3. Balagan przy wpuszczaniu
        4. Mnostwo przypadkowych ludzi, w tym pijanych dresiarzy

        Jaki z tego moral?
        Wysylac pismaka w teren, a nie miedzy prominentow, wtedy bedzie znal sytuacje
        wiekszosci uczestnikow, a pozostalym sieciom komorkowym, ktore beda sie
        jednoczyc i maja zamiar organizowac podobne "spektakle", proponowalbym
        wprowadzenie biletow po 50 PLN i zagwarantowanie solidnej opawy dzwiekowej.

        A Pan Redaktor Sanecki powinien miec pod swoimi artykulami napisy: ARTYKUŁ
        SPONSOROWANY!!!!!!
        Bez wyrazow szacunku dla niego i firmy odpowiedzialnej za naglosnienie (chyba
        maja jeszcze dosc kabla, by moc sie na nim zadzierzgnac)
        -Pawelec
    • Gość: Karolina Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 16:30
      Nagłośnienie beznadziejne, nie dało się tego oglądać. WSTYD !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka