Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga w Warszawie - relacja

24.09.05, 23:20
Kurde! Jestem rozczarowany. Nagłosnienie bylo delikatnie rzecz ujmujac do
niczxego. Ludzie ciagle krzyczeli "Glosniej, glosniej" bo doslownie nic nie
bylo slychac. Generlanie troche sie organizatorzy nie postarali a szkoda bo
Sting tutaj nic nie zawinil.
Obserwuj wątek
    • Gość: ixi :( IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 23:23
      Niestety kicha. Może tych kilka tysięcy pod sceną miało fajny koncert. Reszta
      w każdej niemal przerwie krzyczała: głośniej, głośniej. Ilość okazała się
      ważniejsza dla organizatorów od jakości. Smutne
      • Gość: kaszana Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:06
        tak zle naglosnionego koncertu jeszcze nie widzialem. 2/3 ludzi wyszlo gdy sting
        jeszcze gral. nie bylo nic widac. ktos powinien za to beknac. przylaczam sie do
        jak najgorszych kometnarzy z koncertu i gromow dla autora recenzji z gw tongue_out
        • Gość: Kropa Re: :( IP: *.aster.pl 25.09.05, 01:08
          I ja przylaczam sie do nie najlpeszej recenzji. Naglosnienie pozostawialo BARDZO
          wiele do zyczenia, telebimy wygladaly raczej jak telewizory :] Jak dla mnie to
          ten koncert odbyl sie dla garstki osob, ktorym udalo sie byc przy scenie.
          Szkoda, mialam nadzieje na kawal dobrej muzyki a sie niestety za wiele sie nie
          nasluchalam sad Oranga dalo ciala
          • epistolae Re: :( 25.09.05, 01:44
            Jestem niezorientowany,Bilety ile kosztowały?
            • Gość: E-e 1,22 ad infinitum IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:45
              • Gość: elibre Re: 1,22 ad infinitum IP: *.reynet.pl 25.09.05, 02:33
                zgadza sie! z dzwiekiem kaszana do potegi n-tej!!! po co wam duze telebimy
                ybly? nie wystarczaly 5x wieksze reklamy cytrusa? a co do artykulu to.. nie
                chce mi sie pisac.. Ide spac! smile
                • Gość: ja Re: 1,22 ad infinitum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.05, 10:24
                  Tak, świetny koncert. Szkoda że na Służewcu było inaczej niż
                  w artykule. Szkoda że trafiłem na inny koncert niż "redaktor".
                  • Gość: elibre Re: 1,22 ad infinitum IP: *.reynet.pl 26.09.05, 15:21
                    i to az z wroclawia jechales.. eh, mi z lublina mniej szkoda wink
            • Gość: margy W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:05
              a ja się bawiłam cudnie (dostałam bilet dla VIP- ów smile)) - Sting sobie
              brzdąkał, jak ktoś chciał słuchać - były extra trybunki, wszystko było widać i
              słychać (co prawda dramatyczny asynchron...), a jak kogoś to nie interesowało,
              szedł do namiotów, na kiełbachę, karkówkę lub pyzy i słyszał, jak mu klezmer
              grał do kotleta smile))
              Powtarzam, było cudnie i bardzo jestem zadowolona z tak spędzonego czasu -
              jedyny minus - wyjeżdżało się z parkingu dla VIP-ów dłużej niż trwał
              koncert smile)))))))
              • anna-dark Widać po IP że TPSA zadowolona, Centertel też 25.09.05, 11:08
                Widać po IP że TPSA zadowolona, Centertel też.
                A koncert i tak dostanie nagrodę "Kicha Roku 2005".
                Jest Oranżadowo. Orangutanowo. Czyli syfiato.
                • Gość: Mięgusz Beznadziejna recenzja chyba sponsorowana przez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:34
                  Orange... Ani słowem o organizacji. Nagłośnienie było FATALNE (może na początku
                  i dokładnie na osi sceny było ok). Byłem na Służewcu na koncercie U2 i wiem, że
                  tak nie musi być - tamten koncert był rewelacyjnie nagłośniony.
                  Publiczność w dużej mierze raczej przypadkowasad Przyszła na zasadzie "A na
                  Stinga? No znam. A za darmochę! Spoko mogę się przejśc". Atmosfera drętwawa.
                  Przez to że nie było słychać "sceny", ludzie gadali, nie tańczyli, nie
                  śpiewali - bo czerstwo jak bardziej słychać fałszujących gości niż Stinga. A
                  wiem, że tak też nie musi być, bo byłem na pierwszym koncercie Stinga na
                  Stadionie Gwardii.
                  Sting jak to Sting, zrobił swoje i zapewne świetnie. Ale moje ogólne wrażenie z
                  koncertu - kiepsko...sad
                  Najgorszy koncert na jakim byłem.

                  PS. A do tego padła sieć nowego operatora i nie było szans gdziekolwiek się
                  dodzwonić. Ale wtopa dla Orange... :]
                  • Gość: lukib Re: Beznadziejna recenzja chyba sponsorowana prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:47
                    Zgadzam się! Byłem na pierwszym koncercie Stinga na Gwardii - to była
                    rewelacja. Na koncerccie U2 - popmart stałem dalej od sceny niż wczoraj na
                    Stingu a muzyka po prostu przeszywała do głębii - tu jeszcze cały czas świeciły
                    mi w oczy jakieś reflektory... bez sensu. Przerost formy nad treścią niestety
                  • harry_harry Re: Beznadziejna recenzja chyba sponsorowana prze 26.09.05, 09:09
                    no muszę się zgodzić - stałam na osi sceny, koło głośnika, więc było ok, ale i tak lepiej niż stinga słyszałam moją fałszującą kumpelę. ta wyrwa w murze jak wejście to zupełna żenada.
                    ale najbardziej wkurzali mnie ludzie naokoło. kompletne zero reakcji, pierwsze oznaki życia przy największych hitach.
                    ale byłam bardzo zaskoczona repertuarem - pozytywnie, rzecz jasna. rasowy rockowy koncert, sting był fantastyczny i to samo dotyczy solówek dominika millera. naprawdę momentami aż mnie zatykało.
                    • Gość: Mięgusz Akurat wyrwa w murze to dobry pomysł. IP: *.crowley.pl 26.09.05, 10:12
                      Tak samo było na U2. I uważam to za bardzo dobry pomysł. Wyobrażasz sobie, że
                      cały tłum (ponad 100 000 ludzi) wchodzi (a potem wychodzi!!! Wszyscy na
                      raz?!?!?) na murawę tylko przez jedno, główne wejście na Wyścigi? To dopiero by
                      była kaszana i jakaś trageria gotowa...
                      • Gość: E-e Re: Akurat wyrwa w murze to dobry pomysł. IP: *.chello.pl 26.09.05, 22:32
                        Uwazam, ze Sluzewiec to nie miejsce na koncerty, a wyrwa mogla byc szersza i bez
                        wystających prętów (dziwne ze tragedii nie było). Mogła być tez lepiej oznakowana.
                        • Gość: gosc Re: Akurat wyrwa w murze to dobry pomysł. IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 29.09.05, 22:39
                          Wam to z powstania zostało. Wyrwą w murze i kanałami do śródmieścia.
                          Bo na transport nie było co liczyć!
                          Nagłośnienie też jak z podziemnej radiostacji, pewnie Hans Kloss nadawał.
                          Taki koncert jaki sponsor. Poszli na ilość,nie na jakość bo szkoda było kasy.
                          Dobre nagłośnienie dla 150 tyś. ludzisków- na to musi pójśc niezła kasa,a po co.
                          eeeeeee nie chce mi sie już pisać, bo szkoda czasu i słów sad(((((
                  • Gość: aa Re: Beznadziejna recenzja chyba sponsorowana prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 11:59
                    ZGADZAM SIE W 100% NIESTETY
                  • Gość: marta Re: Beznadziejna recenzja chyba sponsorowana prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 13:29
                    WYJĄŁEŚ MI TO Z UST!MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ!TOTALNA KLAPA!A miało być tak
                    pięknie!!!!
              • Gość: Teken Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:10
                To ty poszlas sie na koncert sie nazrec? big_grin W Twoich slumsach nawet nie ma
                gdzie grilla zrobic? Przykre! smile)))))))
                • Gość: ppy Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.206.115.166.telsat.wroc.pl 25.09.05, 14:00
                  nie, poszła by przez chwile być VIP-em smile zobacz ile razy ten skrót sie w poście
                  powtarza
                  • anna-dark Ona VIP-ów obrabiała !!! 25.09.05, 22:48
                    Ona VIP-ów obrabiała !!!
                • Gość: Ja Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:11
                  a ile kosztowal ten bilet dla VIPOW ? tak z ciekawosci
                • Gość: Fanka:D Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 13:07
                  To prawda, w sektorze VIPów było faktycznie super, nie ze względu na VIPów i
                  catering, ale bo było blisko sceny, bez tłoku można było wejść i wyjść, wszytsko
                  było widać i całkiem nieźle słychać. I nie dziwię się też, że komuś kto stał na
                  końcu morza ludzi mogło się nie podobać. Dla mnie koncert był ekstra i cieszę
                  się, że takie a nie inne dostałam zaproszenie. Buziak dla Pana Redaktorabig_grin
              • Gość: vip Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.chello.pl 25.09.05, 19:29
                no jak tylko jedzenie za darmo i tytuł vipa to od razu w głowie się
                przewraca...oj dziewczyno trochę pokory
              • Gość: cccccccccccccccc Re: W sektorze VIP było extra!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:13
                ile kosztowal ten bilet dla vipow ?
            • Gość: bob Re: :( IP: *.miedzyborow.net / 82.160.49.* 25.09.05, 19:58
              bilety rozdawano darmo ale to nie piwód żeby nagłiśnienie było gorsze niż w domu
          • Gość: asia fatalne naglosnienie IP: 195.94.207.* 26.09.05, 13:11
            Zgadzam sie calkowicie. Naglosnienie bylo fatalne!!!! Bylam na wielu
            koncertach, w tym kilku Stinga i jeszcze nigdy nie widzialam by organizatorzy
            tak sie nie postarali o dobre naglosnienie. To chyba nie najlepiej wrozy
            Orange...smile
        • Gość: dodinka Re: :( IP: *.skynet.net.pl 25.09.05, 02:47
          Sting jest gościem z klasą, ale Orange jako organizatorzy rzeczywiście dali
          ciałasad Telebimy mogły być większe i wyżej ustawione, może wówczas widać byłoby
          Stingacrying Nie pomyślano też o sprawniejszym transporcie. Ludzie biegali od
          jednego przystanku do drugiego. Szkoda gadaćcrying
        • Gość: ech Re: :( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.05, 09:47
          Ech - nagłośnienie koncertu do bani, synchronizacja obrazu z telebimów z
          dzwiękiem z dwusekundowym opóżnieniem, tłok, ścisk i zero klimatu - na
          szczęście koncert był prawie za darmo... szmacianka dla organizatorów!
        • Gość: St_Claus Re: :( IP: *.ghnet.pl 25.09.05, 10:42
          Ludzie kochani chyba nie liczyliscie ze Orange straci na tym koncercie he he.
          Przeciez ten koncert to bylo perfekcyjnie zorganizowane marketingowe g....
          dzieki ktoremu Orange mial zarobic mnostwo pieniazkow. 150 000 ludzi przyszlo o
          sadze ze wyslalo pewnie z 10 mln sms bo mam znajomych co probowali po 5 razy i
          nie dostali smile. A Orange nie bedzie przepraszac za ta gowniana organizacje bo
          sa zajeci opijaniem zwyciestwa i liczeniem kaski smile. W dzisiejszym swiecie od
          takich korporacji za darmo to mozna tylko windykatora na kark dostac smile

          • Gość: elibre Re: :( IP: *.reynet.pl 26.09.05, 15:29
            hehe tez kocham cytrusa...
      • Gość: kto pisal recenzje NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:25
        recenzja nie oddaje tego co sie tam dzialo. syf, brak organizacji. nic nie bylo
        slychac ani nic widac. gorszego naglosnienia to w remizie ciezko znalezc.
        telebimy wielkosci telewizora umieszczone pod ziemia. i reflektory oswietlajace
        ludziom oczy dokladnie tak, zeby oslepialy scene. jakis koszmar. wychodzac
        rozdeptalismy tony smieci, odebrane przez ochrone butelki z napojami. wydarzenie
        kulturalne roku. po raz kolejny smrod i syf na miare stolicy rzadzanej przez
        kaczynskiego.
        • Gość: E-e Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:36
          Dźwięk był do dupy, panie redaktorze.

          Telebimy były z nim niezsynchronizowane - dobre 5 sekund wczesniej obraz od
          dźwięku, panie redaktorze.

          Były w dodatku zawieszone za niski, w złych miejscach i były rozmiaru większego
          telewizorka (w dodatku wszystko w nich było widać na pomarańczowo - Sting
          wyglądał prawie jak Lepper na plakacie), panie redaktorze.

          Makowiecki Band - więszkosc ludzi siedziała, panie redaktorze, a zespol gral
          jednakowe kawalki oparte na czterech "power chords", bez jakiejkolwiek koncepcji
          melodycznej.
          Kayah na rozgrzewke, a dostalismy 45 minut smęcenia w kolko 4 zdań, panie
          redakotrze.

          Nagłosnienie, panie redaktorze, było tragiczne - jedyny basowy dźwięk w całym
          pasmie, to była stopa - bas Stinga (jedna z najwazniejszych rzeczy na tym
          koncercie) znikał gdzies w tle, ciągle było słychać high-hat perkusji, a dźwięk
          był płaski, panie redaktorze. Jedyny plus, to to, że słychać było wokal, panie
          redaktorze.

          Grubiańscy ochroniarze, do tego kretyńskie zdjemowanie korków od butelek - w
          kóncu korkiem można zabić, nie przeszukiwali ludzi, mogłem spokojnie wnieśc
          paczkę granatów w plecaku. Nieszczelnych butelek wody "Orange" po prostu
          zbarakło (widziałem jak ludzie chodzili z 6-7 butelkami w rękach - za darmo, to
          biorą), panie redaktorze.

          Do tego, panie redaktorze, syf, syf i jeszcze raz syf -nikt nie pomyslał o
          kontenerach na śmieci, panie redaktorze.

          Do tego dochodzi publiczność, która głównie była chamstwem, które wybrało się na
          koncert gościa, o którym nie mają pojęcia - kto to widział, siedzieć na
          koncercie i wrzeszczeć na innych: "posadź dupę", tu nie było przyjacielskiej
          atmosfery. Do tego ludzie palący w środku tłumu i kazący innym wdychac smołę, do
          tego ludzie, kórzy gadali o pierdołach zamiast słuchać.

          Panie redaktorze, pan chyba był w sektorze VIP, wiec moze pan tego nie wiedzieć,
          ale jak moze pan nie widziec tego, co pisali inni bedacy w sektorze VIP? Kłopoty
          z wejsciem, brak gastronomii i mało toalet?

          Z może pan napisał ten artykuł wcześniej? Na zleceni Oragne, panie redaktorze?
          Boi sie pan napsać prawdę, czy zapłacono panu i pańskiej gazecie? Może
          powinienem mówić, "panie rzeczniku"?
          • Gość: szopen Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:49
            pisze się "hi-hat" a nie "high=hat"
            • Gość: E-e Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:51
              Wiem, wiem, mea culpa - błąd pisarski. Mam na kompie problem z tzw. pisaniem
              "hiperpoprawnym". tongue_out
              • Gość: K & M Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:45
                Byliśmy i w pełni się zgadzamy z Twoją opinią E-e. Jedna wielka porażka. Mama
                mówiła, że w tv koncert był śliczny (perfekcyjny dźwięk i obraz), żałujemy więc,
                że nie zostaliśmy w domu. Orange dało ciała na całej linii.
                • Gość: Iwona Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 13:11
                  a ja szczerze mówiąc nie żałuję. Fakt stałam w miarę blisko sceny (jakieś 100m
                  od) i widok miałam w sumie ok (pomijając dwie wielkie wieże przede mną, które
                  musiałam prosić o lekkie przesunięcie się w lewo, bo ja jestem kurdupel). Dźwięk
                  z tej odległości wydawał się ok, ba dla mnie nawet super bo po powrocie do domu
                  nie miałam upierdliwego dźwięczenia w uszach. Co do koncertu w TV to byłam na
                  tyle mądra że nastawiłam sobie takie urządzenie co się nazywa video no i właśnie
                  zaczęłam oglądać. Także uważam że nie straciłam nic. Co do telebimów to niestety
                  przyznam rację: były za małe i umieszczone z deka za nisko. ci co stali pod
                  sceną a nie mieli zbytnio mozliwości zobaczyć tego co się na niej dzieje,
                  niestety z telebimów skorzystać nie mogli, bo niestety ludzie-"wieże" skutecznie
                  je zasłaniali.A organizacja wyjścia była wręcz żenująca jak na taki duży
                  koncert. Skakanie przez barierki, potykanie się na butelkach wody pozostawionych
                  przed wejściem... tragedia. Ale ogólnie jestem zadowolonasmile
                  • Gość: Papim Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.trustnet.pl 25.09.05, 13:20
                    Sam Koncert jaki był każdy widział. Niecht nikt nie mówi że byliśmy tam za
                    totalną darmochę zapłaciliśmy za wszystko sms'ami a potem dołożyliśmy Orange
                    szukając znajomych w tym tłumie chyba nawet nie zdajemy sobie sprawy jaka to
                    poszła kasa za te rozmowy i esy. Ktoś wcześniej napisał że potraktowano nas jak
                    śmieci i tu się zgadzam specjalne atobusy to fikcja tramwaje straszna lipa
                    chyba wykopali je ze skansenu bo takich modeli smile to dawno już nie widziałem
                    nawet w mniejszych miastach Polski i tak na dobrą sprawę to zastanawiam się kto
                    tu dał D... czy Orangę czy Wa-wa. A i Panowie tongue_out Policjanci naprawdą bomba
                    dumny jestem już czuję się bespieczniej kto was tam postawił dobrze ze
                    mieliscie krótkofalówki bo do dzisiaj szukalibyscie się w Warszawie jak można
                    obstawić taką imprezę żółtodziobami którzy nic nie wiedzieli kolejny -1 dla Wa
                    wy
                  • Gość: lugoshi Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:35
                    Koncert wspaniały. Nagłośnienie super - czytelne detale, zrównoważone (50m od
                    sceny wink). Porównując - po niedawnym wspaniałym U2 na chorzowskim stadionie
                    cały dzień piszczało mi w uszach. Okazało się to odwracalne na szczęscie.( na
                    marginesie na stronie www.u2.com.pl można sobie zamówić nasze DVD z tego
                    koncertu). Kayah pokazała klasę i udowodniła że może konkurować ze światową
                    czołówką. Szkoda ze nie zaśpiewała ze Stingiem - to by było !!! WIELKI GŁOS.
                    SZACUNEK. STING zagrał kilka starszych kilka nowszych kompozycji. Zabrakło
                    wielu, wielu ... WIRTUOZ ! Dawno nie słyszałem takich soczystych solówek wink
                    • Gość: Erazmus Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 14:37
                      Niezla trawe kupujesz kolego bo inaczej nie moge zrozumiec tego co napisales ...
                    • Gość: yasiu Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 27.09.05, 19:52
                      stary ty chyba mas coz ze słuchem albo głową bo kayah to spiewać nie umie, no
                      moze w studio
                  • Gość: Szymek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.pl / 80.51.238.* 26.09.05, 01:17
                    Ja dziękuję Orange'owi za to, że ten koncert zorganizował. Mimo wszystko może
                    nigdy nie miałbym okazji zobaczyć Stinga na żywo(100-150 metrów).
                    A że był syf z butelkami przy wejsciu i śmieciami w środku(to akurat zależy OD
                    NAS - widzów - czy rzucamy je na ziemię, czy wyrzucamy do kosza po koncercie,
                    mówię o śmieciach),
                    że paru wielkoludów i panienek na barkach swych facetów momentami
                    uniemożliwialo zobaczenie sceny, a nawet telebimów, które rzeczywiście były za
                    nisko
                    że ludzie palili w tłumie(to też zależy OD NAS, czy chcemy zaszkodzić innym czy
                    nie),
                    że sieć Orange padła chyba na blisko godzinę
                    to PRAWDA.
                    Pamiętajmy tylko, że organizatorzy nie mają na wszystko wpływu.
                    • Gość: Iwona Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.05, 09:58
                      Syf z butelkami przy wejściu to akurat nie nasza wina, gdyż organizator po
                      prostu powinien te butelki uprzątnąć. Ciekawa jestem gdzie mielismy je
                      zostawiać, mogły być przygotowane kontenerki albo coś takiego.
                      • Gość: Szymek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.pl / 80.51.238.* 26.09.05, 22:57
                        Masz rację - z butelkami przy wejściu - nie.
                        Ale wewnątrz też można było się potknąć o niejedną butelkę (z pomarańczową
                        nakrętkąsmile
                        Dlatego każdy powinien swoje śmieci spakować i wyrzucić po koncercie do kosza,
                        a nie na ziemię.
                        Mam nadzieję, że ktoś to wszystko sprzątnął tongue_out

                        A to prawda, że niektórym wyrzucano z plecaków i torebek też np. dezodoranty??
                        Bo ja wchodziłem koło 17.00 i mógłbym wnieść co bym chciał, oprócz 1l wody
                        mineralnej, która naprawdę nie była groźna...
                    • Gość: Miśka KONCERT CUDNY:) IP: *.chem.uni.torun.pl 26.09.05, 10:45
                      Może dlatego, że byliśmy jakieś 20m od sceny!!! Trafiło się jak ślepej kurze
                      ziarnosmile Pod samą sceną, bliziutko, widziałam dokładnie Stinga i mogłam
                      wysłuchać w super wykonaniu wspaniałych utworów. Uwielbiam Stinga i jestem
                      bardzo szczęśliwa, że tam byłam. Mogę wam jeszcze powiedzieć, że w tym sektorze
                      przy scenie było lużniutkosmile) Zero ścisku, rewelacjasmile Ale cóż trzeba wiedzieć
                      jak tam wejść i być troszkę wcześniej (po 17 ale ludzie wchodzi tam również
                      kiedy Kayah już śpiewała). Nie zazdroszczę tym co byli daleko, stali w ścisku i
                      nie słyszeli (pod sceną nagłośnienie w sam raz ale dalej mogli nie słyszeć).
                      DLA MNIE PRZEŻYCIE DO KOŃCA ŻYCIA!!!!
                      • Gość: bs Re: KONCERT CUDNY:) IP: 5.6.1D* / 136.8.152.* 26.09.05, 11:32
                        Ja też jakimś cudem trafiłam do tego sektoru (i wcale nie przyjechałam bardzo
                        wcześnie, bo Kayah była chyba już w połowie swojego koncertu). Luźniutko,
                        dźwięk super, no i Sting... Mnie osobiście koncert bardzo się podobał.
                        Współczuję tylko tym wszystkim, którzy musieli stać dalej, bo rzeczywiście
                        chyba lepiej było w ogóle nie przyjeżdżać na ten koncert tylko obejrzeć w TV. A
                        porównująco do U2, to faktycznie nagłośnienie na U2 było o niebo lepsze. Byłam
                        tam i stałam daleko od sceny, a mimo wszystko słyszałam i widziałam bardzo
                        dobrze.
          • Gość: kate jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.malnet.pl 25.09.05, 02:04
            podpisuje sie pod wszystkim co napisales
            ale chce rozpoczac jeszcze jeden watek
            jesli w Wawie robia beznadziejne koncerty, to moze jakis czlowieczek, ktory byl
            na Stingu i ktory widzial tez wszystkie niedorobki podwinie rekawy i
            zorganizuje koncert w swoim rodzinnym miejscie, tylko niech pamieta, zeby
            zaprosic wszystkich i zeby dla wszystkich starczylo kibla, wody, zeby wszyscy
            mieli dobra widocznosc i dobrze slyszeli i jeszcze zeby byl bezpieczny powrot
            do domu, kto wracal srodkami transportu miejskiego, a szczegolnie metrem ten
            wie, ze przezyl massakre...

            czekam na zaproszenie na koncert jakiejs wielkiej gwiazdy w innym pieknym
            polskim miescie

            aha i jeszcze jedno, pragne skierowac slowko do NIEfanow jesli juz
            PRZYCHODZICIE na koncert to pokazcie, ze jestescie choc toche kulturalni i nie
            przeszkadzajcie prawdziwym fanom w delektowaniu sie muzyka..., chyba uwazacie
            sie za ludzi dobrze wychowanych, czyz nie??

            wielkie dzieki
            warszawianka, ktora juz sama watpi czy ta dzisiejsza Wawa to jest prawdziwa
            Warszawa czy zlepek wszystkich miast calej Polski
            • Gość: AAA [...] IP: *.chello.pl 25.09.05, 10:20
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: es Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:53
                W Polsce tzw "prowincjonalnej" (wszystko co poza Wa-wą) nie ma tyle hołoty - procentowo.
                W Wa-wie macie nadreprezentatywnosc hołoty żulerni i ludzi bez skrupułow (tzn młode wilki). Na dodatek to stołeczne zblazowanie i snobizm, aż zęby bolą...
                • Gość: Raf Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:40
                  Gość portalu: es napisał(a):

                  > W Polsce tzw "prowincjonalnej" (wszystko co poza Wa-wą) nie ma tyle hołoty -
                  pr
                  > ocentowo.
                  > W Wa-wie macie nadreprezentatywnosc hołoty żulerni i ludzi bez skrupułow (tzn
                  m
                  > łode wilki). Na dodatek to stołeczne zblazowanie i snobizm, aż zęby bolą...
                  ---------------

                  Mamy tu nadreprezentatywność hołoty i żulerni, bo przybywa tu właśnie z
                  prowincji, a tzw. "młode wilki" w 90% to zamiejscowi karierowicze pozbawieni
                  skrupułów! Frustracie jeden, zamiast pisać o koncercie, to bazgrolisz jak
                  zwykle na Warszawę. Nie przeczę, że może ci się tu nie podobać. Jest na to
                  rada - nie przyjeżdzaj więcej do Warszawy.
                  • kupsztajn Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 13:44
                    Gość portalu: Raf napisał(a):

                    Jest na to
                    > rada - nie przyjeżdzaj więcej do Warszawy.

                    Nie zauważyłeś że coraz mniej ludzi do was jeździ?
                    Czy to na krócej czy na dłużej.
                    Większość tylko wtedy kiedy na prawdę ma potrzebę.
                    Pomyśl. Nawet głupiej obwodnicy nie potraficie sobie wybudować.
                    hahaha
                    • Gość: mada Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 14:59
                      chamstwo warszawskiej młodzieży przerosło mnie po prostu, a najgorsze że nie
                      mozna było wydostać się z tego zasranego miasta bo (oprócz Intercity na które
                      miejscówki były wykupione) nie mozna się było wydostac aż do rana!! katastrofa,
                      noc spędzona na śródmieściu wystarczy mi na resztę życia...na koncertach też
                      padały niezłe bluzgi od w/wy..
                      • Gość: teddy Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 16:09
                        Taki sam wyjazd jest z zasranych miast typu Poznań, Kraków, Katowice, Łódź czy
                        Gdynia. Wiem, jeździłem na wiele koncertów do w/w zasranych miast. Nikt ci nie
                        kazał spędzać nocy na Śródmieściu. Mogłaś iść do jednego z wielu klubów czy
                        pubów otwartych w centru, albo wynająć sobie pokój w hotelu. To ciekawe,
                        przyjechali na ten koncert moi znajomi z Krakowa i po koncercie jakoś
                        potrafiliśmy miło spędzić czas do rana na Nowym Świecie. No, ale tak to jest,
                        jak przyjeżdża hołota i tylko narzeka i nie wie co ze sobą zrobić.
                        • niraga Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 17:12
                          Pięknie powiedziane
                        • dyda2 Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 19:39
                          śmiech na sali!no nie mam pytań!żyj sobie kretynie w swojej warszawce ale moich
                          KATOWIC nie obrażaj bo nie wiesz co mówisz-raz pewnie byłeś i juz myslisz że
                          wiesz wszystko!Co za głąby żyja w tej wawie... aż przykro czytać...żenada
                          normalnie!
                          • Gość: sloneczko Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 00:01
                            katowic? toc to stalinogrod dalej jest...
                        • Gość: irish76 Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.centertel.pl 26.09.05, 10:49
                          brawo Teddy!
                          szacuneczek
                      • niraga Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 17:10
                        a skąd ta pewnośc, że to warszawska młodzież a nie taka sama jak ty, która
                        postanowiła się zabawić przed powrotem do domu? A poza tym to nie nasza wina,
                        że nie truno się było wydostać tylko organizatorów. Ciekawe czy z twojej
                        miejscowości łatwiej wydostał by się taki tłum
                      • Gość: to ja Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.crowley.pl 25.09.05, 23:42
                        Glopie az do bolu - z Warszawiakami siedzialas na tym dworcu i z Warszawiakami
                        sie na nigo pchalas? Rece opadaja od tej glupoty.
                        • Gość: to ja Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.crowley.pl 25.09.05, 23:46
                          oczywiswcie glupie, przepraszam za pomylkesmile
                    • niraga Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 17:08
                      > > rada - nie przyjeżdzaj więcej do Warszawy.
                      >
                      > Nie zauważyłeś że coraz mniej ludzi do was jeździ?
                      > Czy to na krócej czy na dłużej.
                      > Większość tylko wtedy kiedy na prawdę ma potrzebę.
                      > Pomyśl. Nawet głupiej obwodnicy nie potraficie sobie wybudować.
                      > hahaha


                      Ciekawe jest to co piszesz, ale szkoda, że to nie jest prawda. Nawet nie masz
                      pojęcia jak pięknie jest w Warszawie kiedy wszyscy, którzy tu iebie nie
                      przyjeżdżają, pojadą na święta do domu. Wtedy nagle nie ma korków, żadnych
                      problemów na ulicach, po prostu bajka!
                    • Gość: miejscowy drogi dupsztajnie IP: *.chello.pl 25.09.05, 19:39
                      twoją obwodnicę budowała właśnie stolica i dlatego dla nas zabrakło bo jeszcze
                      w pipidówce trzeba zbudować (tak zdecydowała chołota zjeżdżająca się na
                      ul.Wiejską do naszej stolicy (czy chcesz czy nie)
                    • Gość: fliziarz Hej Kupentaler IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 19:49
                      Nie kumasz bazy że obwodnice wokół 3 domów budujesz za krate browara, a Warszawa
                      to jest miasto? Ukradnij sobie mape na stacji benzynowej to z miejsca wyczaisz
                      ten klimat. Narka Kupman.
                      • Gość: edek ale z was bufony stoliczniki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 23:58
                        az nie mozna uwierzyc w to, ze macie tak narabane w glowach. Nie widzicie jak smieszne i zenujace jest to wasze poczucie wyzszosci? Nie macie najmniejszych powodow by sie wywyzszac. Jestescie silni w gebie, bo stolec na razie moze pochwalic sie najwiekszym skupiskiem firm (zagranicznych i nie tylko), ktore "instaluja sie" w tym smietniku. Ale to juz sie zmienia - coraz wiecej inwestorow omija ten stolec
                        • Gość: gars Re: ale z was bufony stoliczniki IP: *.chello.pl 26.09.05, 11:44
                          Smieszny to jestes ty ze swoimi kompleksami...
                        • Gość: warszawianka Re: ale z was bufony stoliczniki IP: 5.6.1D* / 136.8.152.* 26.09.05, 12:50
                          To nie my mamy poczucie wyższości, tylko Wy poczucie niższości. Pozdro.
                          • Gość: Ania Re: ale z was bufony stoliczniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 00:43
                            Tu nie chodzi o poczucie wyższości czy też niższości. Rzeczywiście jest tak, że
                            warszawiacy mają zupełnie inną mentalność niż poznaniacy czy np. gdańszczanie.
                            Ja mieszkam w Poznaniu i choć nie przepadam za tym miastem, ludzie są zupełnie
                            inny niż w "Wawie". Do Warszawy za każdym razem przyjeżdżam z niechęcią, bo jak
                            patrzę na tych ludzi, którzy "zimnością" i "niedostępnością" emanują na
                            kilometr to aż niedobrze mi się robi. Gdzie wasza radość,optymizm,żywiołowość??
                            A przegięciem było jak dwójka ludzi w moim wieku (mniej więcej ok.20)
                            na "centralnym" wyśmiewała się z bezdomnego. Byli wniebowzięci, że policja go
                            wyrzuciła na dwór bo zdążyli już "prześmierdnąć jego zapachem". No sorry! uncertain Za
                            to pozdrawiam wszystkich z Trójmiasta!!! Do Warszwiaków - zalecam jak
                            najczęstsze odwiedzanie Trójmiasta. Tam to dopiero jest wiara. Wiele się od
                            nich nauczycie - począwszy od kultury osobistej do zwykłej umiejętności "bycia
                            sympatycznym". Zobaczycie! Wbrew pozorom nie jest to aż tak trudne!
                            • Gość: ruda Re: ale z was bufony stoliczniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 13:44
                              szczera prawda!pozdrosmile
                    • Gość: Agula Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.zsz.przemyslowa / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:38
                      co do wawy nie mam jakichs uprzedzen po koncercie ze znajomymi zwiedzalismy
                      stolice i powiem wam ze Warszawa noca wyglada przepieknie, az chce sie ja
                      zwiedzac i caly jej urok wychodzi dopiero kiedy gasnie slonce...sam
                      koncert...hm... myslalam... no ale nie bylo tak zle ze dwa razy ciareczki mnie
                      przeszly i to bylo fajne...a jeszcze jak sie jest z ukochana osoba to nie
                      zwraca sie uwagi na pewne mankamenty..
                • Gość: etka Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 16:07
                  Popieram! Niezłe qwno, szybko tam nie wrócę. Chyba, że ktoś mnie zmusi. Fuuuuj!
                  • niraga Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 17:12
                    oooo, no to miło nam słyszeć, od razu będzie tu przyjemniej
                  • Gość: Wawiak Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.centertel.pl 26.09.05, 10:50
                    wyjechalas i od razu zrobilo sie przyjemnie
                • Gość: Beru Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! IP: *.n17.waw.pl 25.09.05, 16:27
                  zgadzam się z tym że w warszawie jest mnóstwo żólów chociaż w niej mieszkam od
                  urodzenia. ale jednak nie przesadzajmy. w każdym mieście znajdzie się grupa
                  żuli i nie wszyscy tu zadzierają nosa...
                • niraga Re: Warszawa to nie zlepek wszystkich miast w PL! 25.09.05, 17:04
                  oczywiście, że nie ma tyle hołoty, bo cała pojechała do Warszawy. Gdyba wam
                  zwrócić co wasze to bys się zdziwił...
            • Gość: Martinez Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:12
              Witam, dolaczam sie do tego co napisalas;
              ja sie nadal zastanawiam w jakim celu w Wawce sa organizowane tak duze imprezy
              za darmo zwlaszcza - noo prawie za darmo, bo przeciez sms'y kosztuja;
              w innych miastach Polski jakos sobie radza a Chorzow bije wszystkich na glowe!!!
              Stonesi i U2 np...bo te gwiazdy tam widzialem; zero problemow z organizacja, z
              miejscami parkingowymi, Z WEJSCIEM - kto slyszal zeby przy 1 z 2 glownych
              arterii na koncert robic wejscia dla pracownikow ORANGE(utanow)smile)) istna
              paranoja!!!
              Niestety juz poraz kolejny dochodze do wniosku, ze Warszawa nadaje sie tylko do
              pracy, zakupow i moze studiowania do niczego innego...a jestem z urodzenia
              warszawiakiem...i co taka impreza to mi z tego powodu przykro a na Wyscigach
              widzialem i U2 i Depeche Mode - stare haslo ma tu doskonaly wydzwiek: placisz?
              wymagasz - placisz i Masz !!! - na Depeszach lal deszcz i wejscie bylo do bani,
              pozatym wszystko w porzadku;
              pozdrawiam Ciebie, pozostalych zawiedzionych i Pana Redaktora od artykulu. Tak
              trzymaj Gazeto !!! :[
            • Gość: Mario Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.aster.pl 25.09.05, 11:17
              Byłem na koncercie U2, jestem z warszawy. Organizacja tamtego koncertu oraz jego poziom muzyczny to PERFEKCJA. Chętnie pojade kolejny raz do chorzowa. pozdrawiam.
              Lepiej zrobic super koncert na 60 tys., niż chłam na 150 tys.
              • Gość: Iwona Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 13:18
                heh... jestem z Lublina (choć raczej to nie ma znaczenia), też byłam na U2 w
                Chorzowie i tak generalnie rzecz ujmując co do tamtej organizacji tez miałam
                zastrzeżenia. Po pierwsze mieli być ludzie kierujący nas na koncert - cóż ja ich
                zbytnio nie widziałam, kierowaliśmy sie na ślepo. Ludzików zobaczyłam dopiero
                pod samym stadionem, gdzie skierowali nas na parking. Po drugie - znowu problem
                z zabieraniem napoi na stadion, wszystko trza było zostawić. Po trzecie -
                nagłosnienie. Wcale nie było takie rewelacyjne, bloodysey niestety trochę sie
                nie postarało. Były opóźnienia jesli chodzi o synchronizację telebimów i
                dźwięku, poza tym nie wszystko było wyraźnie słychać, szczególnie na płycie (ja
                stałam na trybunie, ale wiem od tych co byli na dole). Ale to jest jeszcze do
                wybaczenia. No i po czwarte problem z wyjazdem. Godzinę czasu zajęło nam
                wyjechanie z pseudo parkingu, zorganizowanego w alejkach parku. A teraz
                pochwały, a w zasadzie jedna (porównując do Stinga) - przynajmniej telebimy były
                widoczne, tak że ci co nie stali pod sceną widzieli Bono i spółkę jak na dłoni.
                Tyle. Ale i tak jestem happy że byłam na StingusmileA teraz włączam sobie nagranie
                na video i poprzezywam jeszcze razsmile
            • Gość: Raf Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:33
              Mam wrażenie, z tego co jest pisane na forum, że złej organizacji i fatalnemu
              nagłośnieniu jest jak zawsze winna Warszawa, warszawiacy i prezydent tego
              miasta. Chcę przypomnieć, że organizatorami obciachu, który miał miejsce był
              Orange i to do nich kierujcie swoje słowa krytyki.
              • Gość: E-e Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:35
                Do prezydenta to chyba było o komunikacji - MZA podstawiło najmniejsze autobusy
                jakie miało (a raczej Orange najmneijsze wynajelo), na szczescie mieszkam
                blisko, na piechotke sie przeszedlem - milo rozruszac nogi.
                • Gość: kat Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:41
                  no tak bo na koncercie sie rozruszac nie dało wink
            • Gość: Nieco Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: 212.160.172.* 26.09.05, 12:52
              Jak się organizuje koncerty pokazuje śląsk ze swoim spodkiem i stadionem w
              Chorzowie. Zapraszam
              • Gość: agula Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.zsz.przemyslowa / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:51
                sama jestem ze slaska i powiem wam ze koncertu i wszystkie plenerowe imprezy sa
                naprawde rewelacja a Warszawa no coz....duma ze jest wielksa i ma troche tych
                molokow w kolo slask sam w sobie tez jest piekny
            • Gość: jerol Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: 195.94.208.* 26.09.05, 13:04
              A byłeś może na U2 w Chorzowie ??
              Jeżeli nie to zapraszam na następny koncert organizowany na Śląsku smile
            • jaar1 Stolec to nie pempek swiata 26.09.05, 22:44
              Kwestia organizacji koncertu, to nie kwestia miejsca, ale organizacji,
              zaangazowania oraz tego co chce sie osiagnąc, zarówno ze strony oraganizatorów
              koncertu jak i władz miasta.
              Gdybyś była na koncercie Tiny Turner W Sopocie ( również tor wyścigów konnych),
              to byś wiedziała, ze mozna robić b.udane koncerty poza stolcem.
              Moim zdaniem, dla organizatorów to nie koncert Stinga był najwazniejszy, ale
              event cytrusa i szum medialny jaki zamierzano wokól tego wywołac. Te zaplanowane
              z góry działania widac chociażby po tym jak GW relacjonuje koncert. W
              oficjalnych tekstach peany i full zachwyt wyciśniety na siłę, miał smak jak sok
              ze zgniłego cytrusa.
              Na wiasem mówiąc jestem ciekaw, co "rzecznik" na artykuł swojego kolegi, Łukasza
              Kamińskiego..serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2934751.html
              Jedna Gazeta dwa spojrzenia, dwa światy.
              jaar.vanklyst@wp.pl
            • Gość: yasiu Re: jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.chello.pl 27.09.05, 19:57
              nie ma sprawy zrobie ci dziesiec takich koncertów o niebo lepszych tylko daj mi
              srodki finansiwe orange i gwarantuje ci ze nieczego nikomu nie zabraknie i
              bedzie 10000 razy lepiej
              i wiesz jak si enie znasz na orgfanizacji to nie pisz bo szkoda zeby inni
              tracili czas czytajac twe goopoty
          • Gość: Radzik Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.cust.tele2.pl 25.09.05, 04:33
            całkowicie sie z Toba zgadzam czytam recenzje Roberta Sankowskiego od dłuższego
            czasu. Nie raz , nie dwa wykazał sie w nich brakiem kompetencji i
            przeslizgiwaniem się po mieliźnie tematu.Podejrzewam ,ze część artykułu
            napisał przed koncertem, a drugą gapiąc się w telewizor.Robercie Sankowski
            powinnieneś wiedzieć o czym piszesz.I tak np. utwór "DEMOLITION MAN"pochodzi z
            czwartej płyty POLICE Ghost IN The Machine.A w ogóle niech pan zmieni zawód nie
            nadaje sie pan na dziennikarza.
          • aniazm Re: Idea - tracisz zasięg - Orange 25.09.05, 09:36
            Podpisuję się pod wypowiedzią E-e rękami i nogami.
            Byłam na poprzednich koncertach Stinga w W-wie - było super, ale tu organizacja
            do dupy. Sting dał piękny koncert, ale zostało to ztłamszone przez kiepski
            dźwięk, źle ustawione i rozjechane telebimy i publicznośćprzypadkową... Jeden z
            widzów kazał mi przestać śpiewać, bo mu to przeszkadzało...

            Organizacyjnie i technicznie - żenada i porażka.
            • Gość: mfik Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: 80.50.58.* 25.09.05, 11:02
              ktos kazal Ci przestac spiewac?i dobrze...ja tez jade na koncert raczej po to
              by sluchac artysty...a nie wycia fanow i zaklocajacego klaskania tam gdzie
              zupelnie ono nie pasuje!
            • Gość: Skreem! Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 11:46
              > Jeden z
              > widzów kazał mi przestać śpiewać, bo mu to przeszkadzało...

              Bo na normalnym koncercie jak widz nawet bardzo się wydziera, to nie jest w
              stanie zagłuszyć nagłośnienia. Tutaj wystarczał do tego teatralny szept... Po
              prostu nagłośnienie było do kitu, przez co traciło się całą przyjemność
              słuchania. Np. kawałka "Fragile" praktycznie w moim sektorze nie było słychać a
              jak się organizuje koncert na 150.000 osoób to się zapewnia WSZYSTKIM jednakowe
              warunki akustyczne (i wizualne - telebimy - też). Takie są standardy na świecie.
          • Gość: Finka Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 10:00
            ....czemu mam wrazenie ze artykul zostal napisany wczesniej.....

            Finka
          • Gość: hocek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 10:17
            nic dodać nic ująć!! ta wypowiedź w pełni oddaje to co się tam działo!!!!
            wyszedłem z koncertu podczas trzeciego kawałka Stinga, bo nie mogłem już znieść
            tego rzęrzenia z głosników!

            co do butelek z wodą, to najpierw chamska ochrona zabierała korki, żeby za
            chwilę dostać małą wodę orange z korkiem- o co chodzi??

            brak organizacji, nagłośnienie do WIELKIEJ D..., problem z dojazdem i wyjazdem,
            problem z toaletami i gastronomią.

            • Gość: rkl Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.aster.pl 25.09.05, 13:21
              A ja wyszedłem juz na kayah - i jestem zadowolony, może kiedys pójdę na koncert
              Stinga a nie festyn zostrganizowany przez amatorów z oranża.
          • Gość: eve Re: Idea - tracisz zasięg - Orange, PORAŻKA....... IP: *.aster.pl 25.09.05, 10:28
            ZGADZAM SIE W 100%... jestem strasznie rozczarowana koncertem, a szkoda.
            ORANGE - kiepskie wejscie na rynek...
          • widzejasnosc Re: Idea - tracisz zasięg - Orange 25.09.05, 12:27
            Dziennikarze/recenzenci albo nie maja pojecia o tym co pisza albo boja sie
            napisac prawde bo potem moga nie dostac darmowych biletow nie zalapia sie na
            darmowa jedzenie na premierze itd.
            Polsce potrzebne jest ponownie Radio Wolna Europa i prasa pdziemna, a GW
            powinna skupic sie tylko na ogloszeniach.
          • Gość: kasia Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 12:44
            Niestety tak właśnie byłosad
            telebimy były za nisko i w dodatku wszystko było w nich pomarańczowe ( czyżby
            taka reklama? ) nagłośnienie FATALNE, brak synchronizacji, syf straszny, wnieść
            można było cokolwiek - nikt nie sprawdzał, i jeszcze do tego 100000 osób nie
            zainteresowanych tym co się dzieje na scenie.... Porażka
          • Gość: Loren Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 13:15
            Zgadzam sie dziadostwo Zarówno organizacyjne jak i niestety chyba i
            artystyczne. Byłem na trybunie VIP,Ustawionej pod takim kątem do sceny ,że
            tylko połowa z niej coś konkretnego mogła dostrzec.Bo słychac to było tylko
            plotkujących współoglądających.Atmosferę można porównać do tej z trybuny VIP na
            Warszawskiej Legi w okolicach miejsc gdzie siedzi Listkiewicz ze Strejlałem.
            Jedyną dobrą rzeczą jaką udało mi sie zrobić to wyjść po 40 min ,dojechać do
            domu bez korków i dokończyć koncert w TV.
            A sam Sting uważam też sie nie popisał taki okrojony 4 osobowy
            skład ,minimalistyczne aranże pzy takim nagłośnieniu nadają się na ew.koncert w
            jakimś Klubie.A nie na Show o którym redaktor mówi jak o wydarzeniu.
            • Gość: robert Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:23
              Na wstępie już się zrobiło dziwnie kiedy usłyszałem że muszę wywalić napój bo
              "wnosimy tylko 0,5l" Dobrze że wziąłem czyjąś małą butelkę i sobie przelałem ale
              i tak musiałem wyrzucić korek od picia. Udało mi się wejść blisko sceny bo koło
              reżyserki więc było all dobrze widać i słychać. Moim zdaniem z takiej odległości
              powinno mi dzwonić w uszch z tydzień A tu nici. Zgadzam sie i współczuje tym co
              stali daaaaaaaleko Nagłośnienie kicha Telebimy powinny być sporo wyżej. Pan
              redaktor to chyba był na scenie że mu się tak wszystko podobalo
          • Gość: Mmmm Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 25.09.05, 13:32
            Zgadzam sie z każdym słowem!!! Publicznośc była do chrzanu!!!!!!! Jak można
            siedziec na koncercie??? Jeszcze koncercie Stinga!!!! ludzie, opamiętajcie
            sie!!! Zachowaliście sie gorzej niz grupa emerytów, bo emeryci więcej życia i
            radości potrafią wykrzesać z siebie... Ja zmieniłam miejsce, gdzie mogłam się
            dobrze bawić...A patrząc na miny i kamienne postawy VIP-ów - to im
            współczułam!!!!!!!!!! Ale cóz...tak to jest, jak przychodzą ludzie w
            przypadku... Pozdrawiam wsystkich FANÓW Stinga!!!!!

            When we dance - Angels will run and hide their wings ...
            So let's dance next time... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • Gość: bebe Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.09.05, 15:57
              no właśnie, największa porażka tego koncertu to... publiczność! Nie mogę
              zrozumieć po co ktoś się pcha na koncert po to tylko, żeby coś zjeść,
              posiedzieć na trawie, a potem pójść do domu. Niefani Stinga - nie lepiej było
              zostać w domu przed telewizorem? Przynajmniej inni by na tym skorzystali. Co do
              telebimów - czy one były dostosowane dla przedszkolaków?
          • Gość: szarańcza Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.petrus.com.pl 25.09.05, 18:59
            Przede wszytskim na 150 tys. ludzi, powinno być conajmniej z 10 telebimów. Były
            3. Do tego ten na środku zupełnie był naprawdę za nisko, zasłaniał całą scenę.
            Dobrze, że można było wyjść za barierki, końcówkę spędziłam patrząc na właśnie
            ten środkowy telebim, byłam o niego w sumie z 20m smile Nie mogę narzekać, za mną
            było z 90% spokojnie, ludzie stali naprawdę w beznadziejnych miejscach.
            Makowiecki nie powalił na nogi, Kayah była o wiele lepsza, no ale oczywiście
            mistrz był doskonały, najlepszy i koncert uważam na udany:]
          • Gość: Trojmiasto Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.ipartners.pl 25.09.05, 20:04
            Zgadzam sie w pelni z E-e. I odnosnie koncertu, i odnosnie artykulu w GW -
            brzmi jak zamowiona szpaltowka. Pozdrawiam.
        • Gość: gege Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:53
          Tak bylem i widzielem, i zgadzam sie z Tobą co do calego syfu, ale co ma z tym
          Kaczynskim?? Przeciez to Orange bylo organizatorem???...
          • Gość: krakowianka Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:13
            kaczyński nie ma nic wspólnego z koncertem ale ma z komunikacją miejską dziwne
            że w chorzowie po koncertach lub meczach stoi zawsze sznur tramwajów i można
            spokojnie sobie podjechać na dworzec lub parking, a wczoraj na piechotę
            drałowałam na stację metra znajomi którzy wyszli trochę przed końcem załapali
            się na jakiś autobus ale następne pojawiły się jak już byłam na pętli od
            dalszych komentarzy się powstrzymam z racji ciszy wyborczej wink
            • Gość: hehe komunikacja wawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:25
              wielogodzinne czekanie na wyjazd to chyba specyfika warszawkich wiekszych
              koncertow. to samo po Jacksonie lata temu. tysiace ludzi, gigantyczne korki,
              autobus co pol godziny
              • Gość: Raul Re: komunikacja wawa IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.09.05, 14:29
                a ja stałem ok 30 min na schodach do stacji Służew - koło mnie jakaś dziewczyna
                zemdlała , po duchota byla straszna, scisk niebotyczny; metro co 4 min, ale
                policja jakoś malo ludzi do niego wpuszczala. a autobusow w okolicy Służewca W
                OGÓLE nie było. Gdyby nie piekna pogoda, to kilkukilometrowy spacer nie bylby mily.
                • Gość: Y Re: komunikacja wawa IP: *.chello.pl 26.09.05, 13:40
                  widocznie orange nie chciał zapłacić za dodatkowe autobusy. z jakiej racji
                  miasto ma sie dokładać do akcji promocyjnych?
            • Gość: Iwona Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 13:23
              co to tramwai to nie wiem czy wiesz ale dwa z nich miały stłuczkę (czołówkę) i
              dlatego nic nie jechało. Jechaliśmy busem do Lublina i widziałam sznur wagonów
              stojących na torach. Współczuję ludziom (szczęściarzom? )którzy poprzyklejani do
              szyb wracali komunikacją miejską. Koszmar...
          • Gość: truskkawkki sting IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.05, 22:52
            a ja byłam, słyszałam wszystko i było cudownie i pięknie. Na co liczą ludzie
            dostając bilet za darmo( prawie). Trzeba sie cieszyć z tego co się ma i nie
            marudzić.
        • malumvincit Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ 25.09.05, 01:38
          Kaczyński ma coś wspólnego z firmą ORANGE? Jest udziałowcem?
          • Gość: Borys_J PiS wygrywa, PO się wścieka :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:48
            Kaczyński nic nie ma wspólnego z Orange'm, ale komentującemu udzieliło się
            poczucie klęski wyborczej PO smile)))))
          • Gość: grypsa Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.e / 62.111.216.* 25.09.05, 11:23
            Taka organizacja jaki prezydent.Orange zaprosiło STINGA, a stolica była
            miejscem koncertu i po raz kolejny ja to przerosło.
            Brud i syf na wejsciu z butelkami. Wracając po koncercie można było nogi
            połamać - dlaczego tego nie uprzatnieto ? Merto było wielką masakrą dla
            wracajacych, bo Panowie policjanci nie potrafili sprawnie rozładować natłoku
            ludzi chcacych dostac się do metra.
            Panie Prezydencie niech służby porządkowe będą właściwie przygotowane na tego
            typu imprezy, bo jeśli tego nie potrafią robić, to nich w w-wa takich imprez
            nie bedzie, bo po co ?
            • Gość: lena Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:07
              Ja bardzo przepraszam ale organizatorem koncertu była niejaka firma Orange i
              uważam, że to właśnie ją, a nie Kaczyńskiego należy winić za organizację a
              raczej jej brak. To firma Orange odpowiadała za koncert i całą jego otoczkę.
              Nie mieszajcie do tego polityki (tak na marginesie to chyba niektórym uderzyła
              wyborcza gorączka).
        • Gość: Borys_J Kompromitacja Orangutana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:41
          ale co ma do tego Kaczyński? Coś Ci na główkę spadło podczas koncertu? smile))
        • Gość: kaśka Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:20
          oj, nie zgodzić tu się nie można, nie byl to dobry koncert, a o rewelacji jak
          mozna przeczytac w recenzji to juz mowy nie ma. Ciekawa jestem w jakich
          okolicznościach tekst powstal, czy w sektorze dla V.I.P - ów, czy może przed
          TV, bo jakoś nie wygląda żeby recenzent tam był!!! Szukanie znajomych przez
          komórkę?????? chyba byliśmy jednak na innej imprezie bo fon dzialal dopiero po
          opuszczeniu toru wyścigowego, eh... smutne to i śmieszne jednocześnie!!!
        • Gość: Arqs Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: 80.55.196.* 25.09.05, 11:21
          > smrod i syf na miare stolicy rzadzanej przez
          > kaczynskiego.

          A co ma do tego Kaczor?
          To Ide.. Orang-utany organizowały koncert.

          Nie wszystko wiąże sie ze śmierdzącą polityką...
        • Gość: adm bylo za glosno - jak na mozliwosci sprzetu IP: *.com.pl 25.09.05, 11:58
          pewnie wiele zalezy od tego gdzie sie stalo. ja w okolicy wozu tvp1 gdzie ludzie
          na dach powlazili i ich ochrona sciagala. na wysokosci ostatniej pary masztow z
          glosnikami.

          rozumiem ze gdzies dalej moze bylo slychac slabo... u mnie slychac bylo dobrze
          tyle ze sprzet naglasniajacy nie wyrabial - rzęziło. glosniej sie nie dalo, co
          najwyzej ciszej by jakosc byla lepsza.

          przy wychodzeniu z imprezy musielismy deptac po stertach smieci - to
          rzeczywiscie jakis totalny absurd. dywan z pogniecionych butelek.

          sam Sting - zagral bardzo dobrze smile tak samo jak Edyta Bartosiewicz goscinnie
          bedaca w czasie Kayah. Mimo niedociagniec organizacyjnych jestem zadowolony
        • Gość: Raul tak sobie było IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.09.05, 14:26
          Moze nie jestem wielkim fanem Stinga, ale lubie nie jeden jego itwor, niemniej
          dopiero druga polowa (czasowa) koncertu pozwila mi uslyszeć Filed of Gold, Every
          breath you take, czy Fragile;

          Org. slaba zgadzam się, ze moglem wniesc biombe i się wysadzić w sordku tlumu,
          telebimy byly male i rzeczywiscie obra zbyl pomarańczowy, a dzwięk zbyt ostry
          (ale to w koncu juz klasyka rocka)

          In minus kontakt STinga ze ludzmi - nikly, powiedzialbym taki od niechcenia, a
          nagranie Desert Rose z pol playbacku i bez towarzyszacego kobiecego wokalu.

          Tony smieci pod nogami, poz atym, po cholere zabierano wode, skoro na koncercie
          ja rozdawian (tyle tylko, ze z REKLAMOWYCH butelek Orange i pewnie o to chodzilo.

          No coz, 5 w skali Beaufaurte'a
          • szfeniko Re: tak sobie było 25.09.05, 16:15
            "nagranie Desert Rose z pol playbacku i bez towarzyszacego kobiecego wokalu"

            ten "kobiecy wokal" to Cheb Mami - arabski śpiewak, facet. Ale brzmi jak babka, fakt.
            I rzeczywiście było troche dźwieków z pólplabacku w "Why Should I Cry For You" też. ale to pewnie z powodu braku klawiszowca.
            Byłem pod sceną i świetnie słyszałem i widzialem, choć momentami było za głośno(!) i rzęziło trochę
        • Gość: magdziocha Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.jasieniec.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 18:52
          niestety masz rację
        • Gość: gość Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.chello.pl 26.09.05, 09:10
          co ma do tego kaczyński, to on teraz w orange pracuje?
      • helga0 Re: Wielkie rozczarowanie 25.09.05, 00:30
        Najgorsze było to, że głośniki z tyłu żyły własnym zyciem. Scena powinna być
        ustawiona w innym miejscu, tam gdzie była loża dla VIP-ów, albo na przeciwko.
        Koncert, na którym mogłam swobodnie rozmawiać z moim starym i lepiej słyszałam
        jego śpiewanie niz Stinga, krótko mówiąc był do dupy. A najgorsze
        było "intymne" śpiewanie Stinga np. "Fragile" było ledwo słychać. I w ogóle
        generalnie miałam wrażenie, ze Sting traktował ten koncert jak chałturę.

        Może udziela mi się ogólnoświatowa psychoza, ale ochroniarze kompletnie nie
        sprawdzali, co się ma przy sobie. Sprawdzali bilety i tyle. Mogło wejść tam 15
        psycholi i nie tylko zdetonować się w tłumie, ale np. zadźgać 40 osób nożem lub
        rzucać butelkami...
        • anna-dark Oranżada to żenada, każde dziecko o tym gada, 25.09.05, 02:03
          Oranżada to żenada, każde dziecko o tym gada,
          ceny rosną jak w Afryce - to Ahuja robi wice,
          ludzie biegną już do Ery, wyprzedzają renifery,
          i o Plusa zahaczają, bo tam lepsze plany mają,
          wszystkich wnerwia ten pomarańcz, Francuz mówi: "Polak - zatańcz",
          drenaż kieszeń się szykuje, ten rebreanding finansuje,
          jedną markę wciąż zachwala, a ze strony wciąż wywala,
          coś na bakier ta promocja, nie pomoże stawka nocna,
          Polska dawno już w Europie, a tu ciągle ktoś dokopie,
          morał z tego jest więc taki - nie popieraj francy-paki !
        • Gość: robert Re: Wielkie rozczarowanie IP: *.chello.pl 25.09.05, 18:32
          Mi nawet biletu nie sprawdzali bo im sie nie chciało...wchodził ten kto chciał
        • Gość: gość portalu Re: Wielkie rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 09:08
          miałam takie samo wrażenie (chałtura), oprócz beznadziejnego nagłośnienia
          koncert po prostu był nudny i jak przeczytałam w recenzji gazety o wspaniałej
          dramaturgi, to się popłakałam ze śmiechu: ludzie się rozgrzali na Roxane, czyli
          na 10 minut przed końcem
      • Gość: business_case ! Chodzilo o sprzedaz, a nie ludzi... ! IP: 62.29.142.* 25.09.05, 08:59
        Celem koncertu byl wzrost sprzedazy kart, z ktorych ludzie wysylali SMS'Y zeby
        dostac zaproszenia - szeroko zakrojona akcja w mediach ogolnopolskich, oraz
        promocja nowej marki. Jesli ktos mial nadzieje, ze ORANGE organizuje wydazenie
        kulturalne, byl bardzo bardzo naiwny... ORANGE przystapil do walki o przejecie
        pozycji lidera rynku telekomunikacyjnym - te wszystkie dzialania, to po prostu
        czesc strategii marketingowej..

        Mieszkamy blisko Wyscigow; przejezdzalismy kilka razu tuz kolo koncertu, zeby
        posluchac rozpoczecia Stinga! Naprawde nic nie bylo slychac!!!

        Jestem pewien, ze sprzedaz ORANGE wzrosla - ale teraz niezadowoloni moga sami
        zdecydowac, czy ORANGE zasluguje na ich pieniadze.. smile
      • Gość: Erazmus Re: :( IP: *.chello.pl 25.09.05, 11:57
        Organizacja koncertu - totalna zenada . Nikt nie sprawdzal biletow a Sting tez
        mnie nie porwal . Masa ludzi wychodzila z koncertu po 40 minutach koncertu .
      • Gość: inż ARTYKUŁ SPONSOROWANY??? IP: *.chello.pl 25.09.05, 12:15
      • j.gutkowski Re: :( 25.09.05, 14:07
        Pod scena byli tylko i wylacznie pracownicy ideii/orange... wiec oni urna mieli
        fajna zabawe - zreszta bylo widac... doslownie od bramek dzielacych w dal torow
        nikt sie nie bawil, nikt nie skakal, tylko Ci pod scena sie bawili.

        Minus dla orange
        • szfeniko Re: :( 25.09.05, 16:22
          bzdura.
          byłem pod scena.wchodzil kazdy po obsdzukaniu. (chociaż ćwiartkę zoładkowej dla ukojenia nerwow przemyciłem w bucie)
        • Gość: SYB Re: :( IP: *.algo.radom.pl / *.radman.pl 25.09.05, 21:01
          Wiesz to podchodzi pod pomowienie , bo ja bylam pod sama scena a w zaden sposob nie utozsamiam sie z Idea/Orange. Bylam pod scena, bo przyjechalismy dobre kilka godzin przed koncertem, nie mialam wody, nic do jedzenia i nie wychodzilam do toalety. Ale to co sie dzialo pozniej warte bylo tego poswiecenia smile Dla mnie bylo super, choc popieram ze organizacja pozostawia wiele do zyczenia...
      • Gość: oburzony ..to mało Re: :( IP: *.chello.pl 25.09.05, 16:40
        Orange pokazało jak Nas traktuję. Niech nastepnym razem albo zrobia porządnie,
        albo napisza - odwalamy chałturke bo mamy was głęboko w d.... 50 m od sceny jako
        tako słychać nic nie widać (telebimy na takiej wysokości to nieporozumienie),
        150 m od sceny jako tako widać, prawie nic nie słychać (nagłośnienie to
        nieporozumienie). Niech panowie prezesi i ich swita na drugi raz staną między
        ludźmi a nie trzymają swoich dupsk na wydzielonych krzesełkach. W koncu dla kogo
        miał byc ten koncert? A może wiedzą jaka to g...niana firma ten orange i ta
        reklama była też dla nich (hehe). Jeszcze dwa miechy i po tej promocji mówię
        orange see you (właśnie za potraktowanie na koncercie).
        • Gość: elibre Re: :( IP: *.reynet.pl 27.09.05, 12:57
          hehehehe ja to samo! ale zdecydowalem sie juz duzo wczesniej ze wzgledu na
          marny poziom uslug swiadczonych przez te pseudo-siec...
          pozdrawiam uzytkownikow ery i plusa wink
      • Gość: kasiazpolasia koncertowo IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 14:57
        Witam,
        Ciesze sie,ze moglam uslyszec Stinga na zywo, potwierdzil swoja klase, nie
        zaluje ani scisku, ani napierajacego tlumu, nawet w sumie podziwiam palacych,ze
        byli w stanie palic..dalej.. nie zaluje kolejek do i z sluzewca, nie zaluje
        czekania za metrem (dzieki wielkie dla ludzi, ktorzy zatroszczyli sie o
        policjantow kierujacych tam masa koncertowiczow)Jedyne czego zaluje - to brak
        bisow.. bardzo szybko pozwolilismy odejsc Mistrzowi.. no ale skoro tylu mialo
        dosyc koncertu to przynajmniej teraz wiem dlaczego
        pozdrawiam
        • Gość: Ania Re: koncertowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 00:58
          Z tym "brakiem bisów" to się raczej trochę pomyliłaś. Jeżeli mnie pamięć nie
          myli to Sting bisował dwa razy. Nie wiem jak wiara, która stała torchę dalej od
          sceny, ale wszyscy w pierwszym sektorze tym tuż pod sceną gardła sobie
          zdzierali, żeby wyszedł po raz trzeci. Niektórzy zaczęli mu nawet "happy
          birthday" śpiewać, bo 2.10 ma urodziny licząc, że może wówczas wyjdzie - heh
          naiwni uncertain. Sting - mistrz ich po prostu olał, a śmiem twierdzić, że po drugiej
          stronie sceny było to wszystko słychać...
      • Gość: Jedila Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:18
        Drogi kolego w sumie to może masz racje(może) bo ja bylam na samym przodzie ,
        bawilam sie EXTRA!! Wydawało mi się że każdy bawił sie tak jak ja wink ale
        najwyraźniej nie uncertain i apropo nagłośnienia to tak sobie myśle ze jeśli ktos byl
        tak bardzo z tylu to chyba inaczej sie nie dalo ze cicho słyszal bo pomyśl ze
        jakby dali wiecej decybeli to tym z samego przodu(JA) mogloby bebenki rozwalic i
        kto wie jakie bylyby w tedy konsekwencje wink
      • Gość: Jedila Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:23
        A ia jeszcze jedno, nie narzekać wink bilet kosztowal 1.22!!!! tongue_out co innego
        jakbyscie po 100 wybulili:] ja nie mialam tego szczęścia i płaciłam 30 zł tongue_out
    • Gość: niezadowolony Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 23:23
      tylko nie wszędzie najpradopodobniej nagłośnienie było jak należy... patrząc
      na scenę, z lewej strony były problemy ze słyszeniem wokalu... więc trudno
      się było zachwycać
    • Gość: AS Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:25
      Sting w dobrej formie jak zwykle, choć wolałem bardziej rozbudowane składy i
      jazzowe zamiast rockowego brzmienie. Natomiast organizacja była na żenującym
      poziomie. Dziki ścisk przy wejściu, charczące nagłośnienie w dalszych
      sektorach....
      • Gość: thunderstruck Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.05, 23:29
        bardzo szanuje Stinga jako osobę i jako artystę,ale ostatnie co można mówić o
        jego muzyce to to że to jest rock...Dla mnie to cos pomiędzy popem a "poezją
        śpiewaną"..prawdziwych rockowych wykonawców już jak na lekarstwo
        mamy...Aerosmith,AC/DC,Stonesi i jeszcze może parę sie znajdzie..i to wszystko..
        • Gość: AS Re: Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:37
          Nie jestem aż takim purystą smile
          • helga0 Re: Sting-to ma byc rock???litości... 25.09.05, 00:36
            Jak Stin wykonuje poezję śpiewaną, to ja jestem George W. Bush. To już bardziej
            można mówić o mieszance popowego rocka z wpływami punka, zwłaszcza jak weźmie
            się na tapetę Police.
            • Gość: thunderstruck Re: Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 00:42
              Dlatego ująłem to w cudzysłów..ciężko mi zaliczyć muzykę Stinga do konkretnego
              rodzaju muzyki,ale rock to na pewno nie jest...
              • Gość: sq Re: Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.05, 08:24
                zgadzam się z Tobą. chociaż wolę już zeby nazywano to rockiem niż popem, który
                kojarzy mi się z Britney S. i innymi tego typu
        • Gość: medi Re: Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:51
          Rock to wbrew pozorom bardzo szerokie pojęcie.. a szufladkowanie zostawiłbym
          specjalistom:
          www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&sql=11:zyec97q7kr0t
        • niraga Re: Sting-to ma byc rock???litości... 25.09.05, 17:16
          ech, dziscko, przecież AC/DC to nie rock... co za profanacja, może w takim
          razie pod rocka podciągnież również takie kapele jak Kiss albo może... Pantera?
    • szczery80 Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklama ??? 24.09.05, 23:30
      Widzę teraz powód koncertu. Chodziło bardziej o zrobienie szumu, a nie
      poszanowanie osób będących na koncercie. Oczywiście jest to moje osobiste
      spostrzeżenie. Czyżby kolejna ściema dla reklamy ?
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że firma, która zorganizowała koncert będzie lepiej
      się starać na przyszłość...
      • Gość: elibre Re: Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklam IP: *.reynet.pl 25.09.05, 03:13
        dokladnie! wszyscy ci, ktorzy chcecie podpisac z cytrusem jakakolwiek umowe
        przemyslcie to dwa albo 22 razy. wszystko pieknie na poczatku.. ja uciekam juz
        w grudniu! <jupi> smile
      • zzyxyryzzy Re: Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklam 25.09.05, 12:30
        > mam nadzieję, że firma, która zorganizowała koncert będzie lepiej
        > się starać na przyszłość...

        Mam nadzieję, że firma która zorganizowała koncert i realizowała nagłosnienie
        nigdy juz nie dostanie żadnego zlecenia!
        • szczery80 Re: Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklam 25.09.05, 17:07
          Sting - wschodząca gwiazda muzyki popularnej...
    • vanesik Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 24.09.05, 23:32
      Sting nie zawiodl, ale organizatorzy niestety... naglosnienie nieco dalej od
      sceny albo nie dzialalo, albo dzialalo na pol gwizdka, obraz na telebimach nie
      zsynchronizowany z dzwiekiem uncertain
      ale Sting i tak byl super smile
      • Gość: maciek Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.pronet.lublin.pl 25.09.05, 11:27
        jak na takiego artyste koncert był bardzo słaby a nagłosnienie fatalne
        przynajmiej dla niektórych
    • fka1 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 24.09.05, 23:32
      niestety z przykroscia musze sie zgodzic - naglosnienie fatalne sad szkoda wielka.
    • lewakprawak Koncert Stinga w Warszawie - relacja 24.09.05, 23:32
      Sting...Może dobry muzyk,ale dlaczego taki erotoman?
      P,S.
      Czekam na czasy,w których "gazeta.pl" będzie poświęcać tyle miejsca koncertom
      Andreasa Staiera lub Jordi Savalla.
    • Gość: ??? Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 23:32
      sankowski (autor artykułu) chyba jest zatrudniony przez Orange: ludzie nie
      mogli rozmawiać przez telefon na koncercie bo sieć była przeciążona i nie można
      było wysyłac smsów ani się połączyć; ludzie nie byli zaniepokojeni przed
      wejściem tylko rozdrażnieni ściskiem i czasem oczekiwania na wejście;
      nagłośnienie było kiepskie; tym samym - jesli jeden z największych koncertów w
      historii warszawy to nie najlepiej o warszawie to świadczy...
      • Gość: PT Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:15
        Sankowski jest z GW, a GW byla patronem imprezy. i wszystko jasne. i nic to, ze
        nic nie bylo slychac. mozna sobie bylo rozmawiac zwyklym glosem i luzik. na U2
        byl taki czad, ze wlasnych mysli nie slyszalem. a tu, biedny Sting, pomysli,
        ze ci Polacy to nie potrafia sie bawic. a jak tu sie bawic jak nic nie
        slychac ?!

        a poza tym panie sankowski, chcialbym posluchac relacji osob, ktore przejechaly
        kilkaset kilometrow, zeby posluchac przyciszonego koncertu. juz lepiej bylo
        zostac w domu i sobie obejrzec koncert w TV.
      • Gość: ppp Nie najlepiej o Warszawie IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:48
        albo o historii
    • Gość: witjak TOTALNA LIPA, nagłośnienie charczało IP: 217.153.90.* 24.09.05, 23:37
      ...kolejny raz się przekonałem, że nic za darmo nie może być dobre. wyszedłem w
      trakcie pierwszego numeru sad szkoda, ze przy okazji promocji ORANGE'a najwięcej
      stracił na wizerunku Sting.
      • Gość: Erazmus Re: TOTALNA LIPA, nagłośnienie charczało IP: *.chello.pl 25.09.05, 12:12
        Ja czekalem troche dluzej wyszedlem po 40 minutach i bylem dosc zaskoczony jakie
        tlumy wychodzily z koncertu ...
        • Gość: GRG Re: TOTALNA LIPA, nagłośnienie charczało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:19
          A tam było jakieś nagłośnienie? Wszystko zagłuszały krzyki ludzi "GŁOŚNIEJ!" i
          "ODDAJCIE PIENIĄDZE!" smile A te czternastocalowe telebimy na wysokości budki z
          hot-dogami w porównaniu z gigantycznymi billbordami Orange były poprostu
          śmieszne.....Sting w porządku jak zawsze, ale jak Orange tak ma organizować sieć
          jak koncerty to ja się przenoszę do Ery...
      • Gość: luke77 Re: TOTALNA LIPA, nagłośnienie charczało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:08
        Racja, naglosnienie bylo fatalne, brak synchronizacji obrazu z dzwiekiem, co
        chwile jakies echo.Wyszedlem zaraz po Roksanne, organizacja tez nie najlepsze,
        ludzie jak bydlo tłoczyli sie do bramek. W TV podobno bylo o wiele lepiej niz
        na zywo
    • Gość: cztery Fatalny koncert fantastycznego Stinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:39
      dotarlem do domu po koncercie Stinga i trafilem na koncowke relacji tv...muzyka
      na zywo i w telewizji to dwa swiaty...naglosnienie bylo zenujace, atmosfera w
      zzwiazku z tym paskudna...ludzie nie sluchali koncertu tylko rozmawiali miedzy
      soba od czasu do czasu pokrzykujac do organizatorow "glosniej, glosniej..." \;
      a w tv wszystko wygladalo tak wspaniale...niech orange zorganizuje koncert
      mandaryny...
    • Gość: rfk Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.eranet.pl 24.09.05, 23:47
      Ten koncert to byla mega porazka organizacyjna sad Zaczne od tego, ze mialem te
      watpliwa przyjemnosc dostac bilety dla pracownikow Orange. Wejscie do tego
      sektora bylo przez 2-metorwa wyrwe w murze - dzialy sie pod nia sceny
      dantejskie. Ochroniarze wpuszczali ludzi przez 1 (slownie: jedna!!!) bramke,
      scisk byl taki, ze kobiety mdlaly, nie bylo czy oddychac, slowa na k lecialy z
      kazdej strony, scisk byl okrutny. Do tego cale rzesze ludzi nie wiedzialy, ze
      jest to wejscie dla pracownikow, przez co powstal totalny chaos. Wejscie
      pracownicze nie bylo w zaden sposob oznaczone - dramat. Ochroniarze byli
      chamscy i nawet darli sie na ludzi, ktorzy domagali sie sprawniejszego
      wpuszczania przez bramki.
      Po wejsciu na sektor, po 2h stania pod murem, okazalo sie, ze nie ma zadnego
      stanowiska z jedzeniem czy chocby cieplymi napojami. Za to byl szpaler toi
      toi'ow, ktorych nie bylo w sektorach centralnych.... ludzie przekakiwali przez
      barierki, zeby sie do nich dostac - awantury z ochorona. Jakichs 2 kolesi po
      prostu rozpielo rozpory i oddalo mocz przez barierki do sektora pracowniczego
      Orange... hardcore.
      Ale to nie koniec. Zaczal sie koncert i... dupa zbita - nic nie slychac. Co sie
      dzialo z naglosnieniem? Ludzie sie darli, zeby dac glosniej...
      Telebimy byly male i tak nisko zawieszone, ze nic nie bylo widac....
      Za to billboardy Orange byly zajebiscie wielkie.... i tylko szkoda, ze koncertu
      nie dalo sie sluchac sad
      Wyszlismy.
      Cale tabuny rozwscieczonych ludzi wychodzily... Pewien znajomy przyjchal ze
      Szczecina... on to dopiero byl rozczarowany...
      Organizator powinien beknac za caly ten cyrk... to byla mega porazka roku, a
      faktycznie moglo to byc wydarzenie roku...
      • Gość: barteks Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:15
        Całkowice się zgadzam. Załuje że wszyscy nie wyszli w czasie koncertu - ciekave
        co by pokazała TVP? Bo "Wyborczej" artykuł mówiłby o fanach proszących o bis
    • Gość: koleś Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:48
      Mieszkam koło Wyścigów, a dokładnie przy stacji metra Ursynów i muszę powiedziec że co chwilę do metra schodzi kilkaset osób, wolę nie myślec jak jest na stacji, a w wagonach już wogólę, na KEN-ie spory korek się zrobił.
    • Gość: apektator Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOSNIENIE!!! IP: *.chello.pl 24.09.05, 23:48
      Cóż za gloryfikacja koncertu. Sting owszem super, klasa sama w sobie. Ale może
      ktoś odważyłby się napisać że koncert zorganizowano na żenująco niskim
      poziomie!!! Chodzi głównie o nagłośnienie zwyczajna żenada, lepszą jakość
      dźwięku słyszę kiedy moja sąsiadka słucha radia Maryja na pełny regulator.

      Ciekawe czy ktos napisze że dzięki tak marnemu nagłośnieniu, po niecałych 20
      minutach koncertu zaczął się exodus widzów? A może Orange za dobrze płaci za
      przychylne recenzje? Wiec jak Panie dziennikarzu, rozumiem że w loży dla
      mediów nagłośnienie było dobre tak?
    • Gość: mamoniowa Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.internet.v.pl 24.09.05, 23:50
      Wybieralam sie do Warszawy, ale zmogla mnie choroba. Czytajac wrazenia z
      koncertu juz tak nie rozpaczam.
      Orange powinno sie chyba zajac organizowaniem imprez w remizach.
    • Gość: Rdy2Go Rozczarowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:53
      Rozczarowujacy koncert, w uszach mam wciąż koncerty U2 (Chorzow i wspomniany
      Sluzewiec), zupełnie nie ten poziom. Większość publiczności nie znała repertuaru
      oprocz 2-3 hitów. Sting grał, a publiczność wychodziła!!! Nagłośnienie żenujące!
      Na teren obiektu można było wnieść nawet bombę atomową - taka była ochrona.
      Liczyłem na więcej obiektywności w recenzji...
      • Gość: Alex Re: Rozczarowanie IP: *.eranet.pl 24.09.05, 23:57
        Ludzie, zapamiętajcie sobie. Jak coś jest za darmo to jest do niczego. Miałem 3
        bilety ale dzięku temu forum oddałem komuś mam nadzieję, że mimo wszystko bawił
        się dobrze. Taki spęd ludzi z biletami za SMS nigdy nie odda atmosfery jaką
        dają koncerty fanów, troche kojarzy mi się to z piknikiem Lata z Radiem gdzie
        dają balony i piwo... szkoda, że było tak kiepsko ale wyciągnijmy wnioski.
        Jakby co nie łamcie się, jeszcze będziecie na fajnych koncertach.
        • Gość: Autor Recencji Wstyd mi za tą recenzję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:01
          Wstyd mi za tą recenzję.
          Tekst wygląda tak jakby go ktoś wcześniej napisał smile)
          Kontrast między treścią relacji a forum jest kosmiczny.
    • Gość: KOMPROMITACJA najgorszy koncert w historii warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:54
      2/3 wyszlo jak jeszcze Sting gral. Lubie ta muzyke, ale nie bylo *NIC* slychac.
      Przesterowany dzwiek, charczace glosniki i zdjety bas bo ktos nie policzyl mocy
      i sie bal ze mu rozwali kolumny. KOMPROMITACJA!!! Ludzie zaglosowali nogami.
      Tlumy wychodzily jak jeszcze koncert trwal. Nie to ze kilka osob. Tysiace
      wychodzily!! Nie dlatego ze nie lubia Stinga. Slyszalo sie jedno - nic nie bylo
      slychac. Wszyscy narzekali.

      Jakis duren ustawil oswietlenie tak, ze halogeny walilo prosto w twarz tym co
      sie patrzyli na scene. Nie bylo nic widac. A ustawione telebimy mialy 30s
      opoznienia w stosunku do realnego dzwieku. Dodatkowo co 2gi kawalek lecial z
      playbacku. Co to w ogole mialo byc?!

      Ludzie wychodzac rozdeptali smieci - odebrane butelki z napojami przez ochrone.
      Takiego syfu to ja nigdy nie widzialem. Ludzie szli w smieciach. Kopali to i
      komentowali "wydarzenie kulturalne w stolicy".

      Ktos powinien zdrowo oberwac za to po glowie.

      Acha - konie sprzedawali bilety przed wejsciem. Nawet po 5zl. Na koniec sie
      okazalo, ze wchodzimy bez biletow. To po co ja wyslalem SMS?!!!
      • Gość: klos Re: najgorszy koncert w historii warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:01
        niestety potwierdzam. ktos powinien za to beknac. totalna porazka organizacyjna.
        a szkoda, bo muzyka dobra sad
        • Gość: saj Re: najgorszy koncert w historii warszawy IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 14:51
          sting jak zawsze dobry. reszta fatalna jak zawsze. organizator powinien pojsc
          do wiezienia za stworzenie zagrozenia zycia i zdrowia tysiecy ludzi. nie mowie
          o tym, ze moglem wniesc w torbie bombe, bo nikt nie sprawdzal ani biletow, ani
          tego co ludzie wnosza... widzialem w sumie 5(!) policjantow i jedna karetke...
          byly chyba tylk 2 wyjscia - tak waskie, ze gdyby tylko ktos z tylu krzyknal
          pozar! to ofiary moznaby liczyc w tysiacach... zgroza. i jeszcze idea
          zmieniajac marke na orange podrozala....
      • Gość: bebe Re: najgorszy koncert w historii warszawy IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.09.05, 17:15
        z jakiego playbacku czlowieku? umyles uszy przed koncertem? moze najwyzsza pora
        udac sie do laryngologa, bo potem moze byc za pozno...
    • Gość: upadek Mozarta byście posłuchali, barbarzyńcy! IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 23:54
      • Gość: magnessia Re: Mozarta byście posłuchali, barbarzyńcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 04:00
        Napisz do któregoś operatora, żeby zasponsorował jego koncerttongue_out
        • anna-dark Re: Mozarta byście posłuchali, barbarzyńcy! 25.09.05, 11:12
          Ale Mozartowi, niestety, już się zmarło. Mogą zasponsorować jakąś orkiestrę,
          ale oni może by ŻARA przysłali...

          Gość portalu: magnessia napisał(a):

          > Napisz do któregoś operatora, żeby zasponsorował jego koncerttongue_out
        • Gość: Erazmus Re: Mozarta byście posłuchali, barbarzyńcy! IP: *.chello.pl 25.09.05, 12:19
          Nie wiadomo czy bedzie chcial przyjechac do Polski po wtopie jaki zaliczyl
          oranguntan wink
    • Gość: karolina Fuszerka IP: *.catv.net.pl 24.09.05, 23:57
      Jakim cudem Sting zgodził się zagrać z takim nagłośnieniem... Wytrzymaliśmy
      godzinę i dołączyliśmy do opuszczających "wydarzenie" roku. Jeszcze nie
      byłam na tak schrzanionym, a dużym koncercie. Wyrazy współczucia dla
      przyjezdnych.
      • Gość: thunderstruck Nie byliscie na Black Eyed Peas.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 00:00
        Tam dopiero było śmiesznie...koncert miał się zacząć o bodajże 19..wszyscy
        skończyli wchodzić ok 22...koncert zaczął się o 23.30 i trwał niecałą
        godzinę..i był na tragicznym poziomie artystycznym.Nagłosnienie było nawet oksmile
        do dziś nie mogę odżałować tych pieniędzy jakie wydałem na bilety..a na koncert
        poszedłem tylko dlatego że grali parę przystanków ode mnie...i tam też byli
        ludzie ze Szczecin,Krakowa...oni to dopiero ku..li...
        • Gość: magnessia Re: Nie byliscie na Black Eyed Peas.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 04:02
          Podobno koncert Moby'ego to też była żenada - krótko i płytko.
        • Gość: salvionaut ja bylem i... moge Cie tylko zalowac bo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 04:05
          ...bo skoro piszesz ze koncert trwal tylko 1h to znaczy, ze...
          za wczesnie wyszedles!!! buhahaha - podobnie jak moj kolega.
          Mianowicie po 15min wrzaskow BEP-i weszli spowrotem i z powodu
          dzikich nawolywan tlumu grali.. jeszcze 1h! a chyba i dluzej!
          i ta czesc koncertu byla naprawde zajebista - mnostwo freestyle-u
          mnóstwo zabawy i.. wogole to żałuj! BEP dali czadu.

          Ale i tak podejrzewam, ze spieprzyli wszystko nasi organizatorzy - zaplacili im
          pewnie najmniejsza stawke. nie wiem, wlasciwie dlaczego wyszli po raz drugi, bo
          to naprawde wygladalo na koniec koncertu... moze nie chcieli odstawiac fuszerki?
      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:03
        Panowie i Panie, nie za bardzo wiem o co Wam chodzi. Ja na tym koncercie też
        byłem. I muszę powiedzieć, ze mi się podobało. W co odleglejszych sektorach
        owszem, głośniki harczały, ale kto Wam bronił podejść bliżej? Bo mi nikt i tak
        też uczyniłem. I było świetnie słychać. Wręcz rewelacyjnie. Telebimy? Owszem,
        były za nisko, ale ja jakoś przez całyc zas praktycznie je widziałem. Stinga na
        scenie nie było szans zobaczyć, ale takie prawo koncertów. Aha, żeby nie było.
        Widziałem i słyszałem świetnie, mimo ze pojawiłem się na koncercie tuż przed
        20... A i postury jestem małej... jak się chce to można. Problem był w tym, że
        bilety były praktycznie za darmo. Stąd tłum przypadkowych ludzi.
        Niezainteresowanych i mających wszystko gdzieś. Jak Wy. Dookoła mnie wszyscy
        bawili się świetnie. Powtarzam-jak się cchiało to bylo świetnie... Pozdrowienia
        mimo wszystko...
        • Gość: Pnsnic Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:11
          i co z tego że bilety były za smsy? z twojej argumentacji wynika, ze to wina
          ludzi ze sie bawili slabo. Nie wiem czy bywasz czesto na takich imprezach, ale
          wiedz ze naglosnienie to priorytetowa sprawa. Koncert to ma byc koncert, a nie
          piknik przy muzyce. Mogly byc telebimy wyzej , czy nie? i nikt by szczegolnie
          duzo wysiłku nie musiał w to włożyć, a każdy by widział. pozdro.
          Fan*Stinga*z*biletem*za*smsa
        • Gość: AS Re: Fuszerka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:12
          Gratululacje! Rozumiem że to radzisz tym tysiącom co stały z tyłu ? I gdzie
          chciałbyś żeby się zmieścili? To żart chyba. Jak się organizuje koncert na 100
          tys osób to chyba powinno się przewidzieć że nie wszyscy wejdą pod scenę. Nic
          nie usprawiedliwia takiego bałaganu przy wejściu i dennego nagłośnienia . Nawet
          dobra zabawa paru procent widzów.
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:22
            Zastanówmy się... Przyszedłem na koncert o 20... Przyszedłem z 7 znajomych.
            wraz ze swoją dziewczyną ruszylismy do przodu. Pozostałych 6 znajomych zostało
            z tyłu. Zdzwonilismy się po koncercie. Im się nie pdobało i wyszli wczesniej-
            nic nie słyszeli. My z dziewczyną sietnie się bawiliśmy. Czyja to wina, ze oni
            nie? Moja? Stinga? Organizatorów? Ich? Prawidlowa odpowiedź: organizatorów. Bo
            zrobili parę sprtawa źle:telebimy, nagłośnienie, za dużo biletów rozdali. Ale
            gdyby Ci znajomi poszli z Nami bawiliby się rownie dobrze. Więc mogli sobie
            jakoś poradzić... Ale wiecie czemu nie poszli do przodu? Bo im się nie
            chciało.. Bo żadne z nich Stionga nie słucha. Tak jak więksozść "pokrzywdzonej"
            przez los i organizatorów publiczności. Organizatorzy zrobili jeden błąd.
            Powinni bilety sprzedawać. Nawet za 50 zł. A wtedy przyszliby by tylko Ci
            zainteresowani... Stałem przy ostatnim słupie z oświetleniem. Przede mną była
            1/4 widzów albo i więcej. To nie kilka procent...
            • Gość: ixi Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:31
              Słuchaj koleś, jesteś jednym z cwaniaków, którzy przychodzą na ostatnią chwilę
              i po trupach, byle do przodu. Przyszedłem tam dwie godziny przed Tobą. Stanąłem
              w takim miejscu, żeby być pewnym, że wszystko dobrze zobaczę i usłyszę (przede
              wszystkim to). Na każdym z dotychczasowych dużych koncertów takie miejsce
              zapewniało bardzo dobry odbiór zarówno muzyki jak i wizji. Niestety
              przeliczyłem się.
              Nie jestem przypadkowym widzem, gdyby koncert kosztował 200 PLN też bym
              poszedł.
              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:36
                Taaaa... Po trupach. Zwłaszcza przy wzroście 174 i wadze 66 kilo. Jestem
                typowym zabijaka koncertowym prawda? A, i jeszcze z dziewczyną. Whoo ha!!
                Powiedz cos jeszcze. Szedłem kulturalnie, nikogo nie zdeptałem, nikogo nie
                potrąciłem bardziej niż lekko. A słyszałem i wszystko wokół było świetnie. A
                tuz za mną było kilka metrów kwadratowych wolnej przestrzeni.. Więc czemu Cię
                tam nie było, fanie?
                • Gość: vitor_b Re: Fuszerka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:44
                  Gdyby wszyscy zrobili tak jak Ty, to doszłoby być może do tragedii. Z pewnością
                  nie chciałbyś być rozdeptany. Jakiś czas temu był koncert, na którym napierający
                  z tyłu tłum doprowadził do śmierci stojących z przodu ludzi.
                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:47
                    Powtórzę: szedłem do przodu wolno i spokojnie, a jak dalej trzeba było się
                    rozpychać, to się zatrzymałem. Jakoś mi się udało wszystko usłyszeć i zobaczyć
                    nie robiąc nikomu krzywdy.
                    • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:49
                      To Ty mnie potrąciłeś, albo dziesiątki Tobie podobnych, bez słowa "przepraszam",
                      wpychajacych się między mnie i moich znajomych. Zadrapali mnie też plecakiem! Do
                      dupy te Twoje rady. tongue_out
                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:51
                        Czytaj. Potrąciłem ludzi dokładnie 8 razy. I osiem razy przepraszałem. To co
                        mówisz, tylko potwierdza moją tezę o przypadkowości publiczności.
                        PS A, i nie miałem plecaka. Na mnie nie zwalaj. big_grin
                        • Gość: nili Re: Fuszerka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.05, 01:01
                          Boże jaki Ty jesteś głupi! Weź się trochę zastanów zanim zaśmiecisz to forum
                          swoją idiotyczną wypowiedzią.
                          Słyszałeś i bawiłeś się dobrze? To świetnie, gratuluję.
                          Ale zrozum, że byłeś w mniejszości "cwaniaczku"
                          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:05
                            Poczytaj moje posty i zastanó się nad konstruktywną krytyką...
                            • Gość: zmeczony Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:09
                              a ty icz spac bo meczysz nas juz.
                              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:17
                                Taaaa... Zajrzyj do wątku "Shape to debil" i zastosuj się...
                            • Gość: nili Re: Fuszerka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.05, 01:34
                              Niestety przeczytałam te Twoje super "trafne" posty. I co? Wynika z nich tylko
                              tyle, że jesteś egoistą, który świetnie się bawił i nie rozumie dlaczego inni
                              narzekają. Bo widzisz inni są może troche bardziej obyci niż Ty i wiedzą, że na
                              dobrym koncercie w każdym miejscu dobrze słychać. I może nie lubią się
                              przepychać bo to też jest nie fair.
                              I przestań się powtarzać, tak już wszyscy wiemy, że "wystarczyło tylko chcieć".
                              O Boże jakie to proste!
                              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:43
                                Egositą? Moze i tak. Ale nie w tym sęk.
                                Wybacz ale muszę powtórzyć, bo z tego co piszesz wynika, ze nie słyszysz:
                                1) Nagłośnienie było nie najlepsze.
                                2) Winę ponoszą za to organizatorzy.
                                3) Popełnili sporo błędów (mniewj najbardziej raziła wyskokość zawieszenia
                                telebimów)
                                4) Wystarczyło tylko chcieć. Ja chciałem. Moja dziewczyna chciała. Wielu ludzi
                                chciało. I im się udało. Moi znajomi nie chcieli. Nie zależało im. Bawili się
                                marnie ale i nie żalowali prawie wcale. Oni nie chcieli.
                                5) Nie przepychałem się. Nie mam warunków fizycznych oprócz oporów moralnych.
                                Ale mi się udało. Ciekawe czemu? Chyba po prostu chciałem.
                                6) PODKREŚLAM-wszystko to byłoby zbędne, gdy organizatorzy załatwili sprawę
                                porządnie-zrobili ŹLE!! Ale nie można mówić, ze nie dało się nic słyszeć ani
                                nic zobaczyć, mimo że się starali wszyscy. Bo to gó.. prawda. Były głosy, ze z
                                tyłłu stali ludzi gadający i nie zainteresowani. Ciekawe ile osób z tego forum
                                było wśród nich..
                                • Gość: nili Re: Fuszerka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.05, 01:47
                                  Widzę, że ta dyskusja Cię bawi, więc nie ciągnijmy już tego. Ja też nie bawiłam
                                  się źle, ale wiem, że mogło i powinno być lepiej bo tak się po prostu ludzi nie
                                  traktuje, nie przy koncercie gwiazdy takiego formatu. I o to mam żal. Żal
                                  słuszny i uzasadniony, nie uważasz?
                                  • Gość: smajin Re: Fuszerka IP: *.olsztyn.net.pl 25.09.05, 01:50
                                    moja dziewczyna wlasnie jedzie pociagiem do domu. O 7 rano moze bedzie w domu.
                                    Jest wsciekla, bo zmarnowala caly dzien, zeby dojechac i wrocic, a skorzystala
                                    z koncertu tylko tyle, ze dostala darmowa wode.
                                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:00
                                    Nie bawi mnie. Raczej frustruje.
                                    W sporej części uzasadniony. Z tyłu nie dało się dobrze słyszeć. Trzeba było
                                    podejść do przodu. Ale i nie trzeba było się rozpychać. Organizatorzy nawalili-
                                    nie wszędzie i nie w każdym miejscu było dobrze słychać, z tyłu pewnie nie było
                                    w ogóle słychać. Nie mówiąc o tym, zeby coś widzieć (ale to na koncertach
                                    raczej norma). Zgadzam się z Tobą w 100%. A to, ze jestes kolejnym, który
                                    dobrze się bawił, chyba potwierdza, ze jakoś się dało...
                                    • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 02:07
                                      Jestem zmęcozny, idę spać. Poczytaj co napisałem, bo nie mam siły pisać jeszcze
                                      raz tego samego.
                                      To Twoje odczucia, masz inne oczekiwania co do dźwięku, ja mam inne. Mnie on
                                      przeszkadzał + zwiedziłem wiele miejsc w poszukiwaniu dźwięku i obrazu, wybrałem
                                      najlepsze i nie miałem więcej zamiaru przeszkadzać ludziom (nawet bez mocnego
                                      potrącania jest to denerwujace). Nie przeszkadzało mi to w zabawie,
                                      przeszkadzało w ŚWIETNEJ zabawie i chęci nie maja tu nic do rzeczy - to kwestia
                                      indywidualnych odzczuć, więc nie pieprz, że KAŻDY mógł się ŚWIETNIE bawić.
                                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:17
                                        Ja tu grzecznie a Ty wulgarnie.
                                        > To Twoje odczucia, masz inne oczekiwania co do dźwięku, ja mam inne. Mnie on
                                        > przeszkadzał + zwiedziłem wiele miejsc w poszukiwaniu dźwięku i obrazu,
                                        wybrałe
                                        > m
                                        > najlepsze i nie miałem więcej zamiaru przeszkadzać ludziom (nawet bez mocnego
                                        > potrącania jest to denerwujace). Nie przeszkadzało mi to w zabawie,
                                        > przeszkadzało w ŚWIETNEJ zabawie
                                        Z tą cześcią zgadzam się w 100%. I potwierdzam tu wszystko co mówisz.
                                        > chęci nie maja tu nic do rzeczy - to kwestia
                                        > indywidualnych odzczuć, więc nie pieprz, że KAŻDY mógł się ŚWIETNIE bawić.
                                        A tu też masz rację. Zagalopowałem się ze słowem-ŚWIETNIE. Ale mimo, ze masz
                                        inne oczekiwania wobec koncertów niż ja, mogłeś się bawić. Moze nie tak bardzo
                                        jakbyś chciał i się spodziewał,aler teżnie do dupy. A wszedłęm na to forum i
                                        wywoałałem niechcący burzę, bo chciałem wyperswadować Wam przekonanie, że NIE
                                        MOŻNA BYŁO SIĘ ŚWIETNIE BAWIĆ. NIE MOŻNA BYŁO W OGÓLE SIE BAWIĆ. Ja się bawiłem
                                        świetnie. Ty się bawiłeś mimo innych oczekiwań. Więc można było. I sporo ludzi
                                        się bawiło... Część bawiło, część dobrze bawiło a część świetnie. Czyli można
                                        było.
                                    • Gość: ayla Re: Fuszerka IP: *.orange.pl 25.09.05, 09:21
                                      no wlasnie, piszesz "z tylu nie dalo sie dobrze slyszec".

                                      Widzisz, gdyby to byl DOBRY koncert z tylu byloby dobrze slychac.
                                      a gdyby to by BARDZO DOBRY koncert, to juz na stacji imielin slyszalbys ze cos
                                      sie na sluzewiu dzieje.
                                      A i gdyby to byl dobry koncert, to za toba i twoja dziewczyna stalby tlum,
                                      dobrze bawiacych sie ludzi, ktorzy by nie rozmawiali, bo i tak nie byloby nic
                                      slychac oprocz MUZYKI.
                                      Tym sie roznia KONCERTY od PIKNIKÓW, a nie nalezy zapominac ze promowali to jako
                                      Koncert Stinga a nie Piknik Ze Stingiem.

                                      (gdyby mi znajomi nie opowiedzieli co sie dzialo na U2, sama bym nie wiedziala o
                                      co chodzi tym wszystkim wychodzacym ludziom)
                                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:08
                                        Poczytaj forum... Odpierałem już takie argumenty... Nie będę się powtarzał..
                                        LUDZIE< nauczcie się czytać...
                                • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:49
                                  >6) PODKREŚLAM-wszystko to byłoby zbędne, gdy organizatorzy załatwili sprawę
                                  >porządnie-zrobili ŹLE!! Ale nie można mówić, ze nie dało się nic słyszeć ani
                                  >nic zobaczyć, mimo że się starali wszyscy. Bo to gó.. prawda. Były głosy, ze z
                                  >tyłłu stali ludzi gadający i nie zainteresowani. Ciekawe ile osób z tego forum
                                  >było wśród nich..


                                  Mówię Ci po raz koleny, zmieniałem miejsce kilka razy i nie znalazłem dobrego
                                  dźwięku i dobrej wizji (telebimy/barierki jakieś 150-200 metrów od sceny).

                                  Znalazłem coś, co uznałem za otpimum w tych warunkach. Nie mów, że każdy mógł
                                  się świetnie bawić, bo nie dla każdego taka jakość brzmienia na koncercie jest
                                  satyfakcjonująca - mierzysz wszystkich swoją miarą. Może Tobie to odpowiadało,
                                  mi nie, a miejsca, wierz mi, szukałem.
                                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:06
                                    Wierzę. I masz rację, może nie każdego satysfakcjonuje. Ale dla mnie gdyby było
                                    głośniej, nie byłoby za głośno. Kwestai gustu, ale nie można dogodzić
                                    wszystkim, zwłaszcza przeciwstawnym chęciom. Dla Ciebie za cicho, dla mnie w
                                    sam raz. Dogodzili innej części widowni. Czy to źle? Jak się okazuje tak, bo
                                    widocznie większość woli jak jest głośniej. Ale czy wina organizatorów, że
                                    spróbowali inaczej, i wszystko jedno czy umyslnie czy przypdakowo, sprawili mi
                                    miłą niespodziankę...
                                    • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 02:12
                                      Ech... Ale nie mówię, że powinno rozpieprzać bębenki uszne. Chodzi mi o to, żeby
                                      głosy kilku gosci z tyłu nie zagłuszały Ci muzyka, bo to nie jest normalne.
                                      Dobranoc.
                                      • Gość: SAhape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:18
                                        I nie zagłuszały.
                                        Ci goście byli wszędzie-nie tylkoz tyłu. Tam gdzie ja stałem też.
                                        Dobranoc.
                                        • Gość: NIE NIE KARMIC TROLLA (czy barana - whatever) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 04:09
                                • Gość: Borys_J Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:57
                                  Shape masz rację, ja też chciałem, z 2 dwojgiem przyjaciół, doszliśmy tam,
                                  gdzie słychać i widać było nie źle (choć asynchron wk...), a malkontenci niech
                                  sp... na babus...
                                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:09
                                    O, kolejny zadowolony? On mógł, czemu reszta nie?
                                • Gość: fk Re: Fuszerka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:24
                                  zgadzam sie z tobą ja też nieźle widziałam i słyszałam bez przepychania się
                                  mimo że przyjechałam ok. 20 na początku stanęliśmy dalej, w dużym tłoku ale nie
                                  mogłam tam wy3mać bo ludzie gadali zamiast słuchać koncertu podeszliśmy więc
                                  trochę do pzodu, a tam juz był luz, i widać było lepiej... także jestem raczej
                                  zadowolona choć widać było mnóstwo przypadkowych ludzi którzy w ogóle nie znali
                                  stinga i ożywili się dopiero przy desert rose wink
                                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:29
                                    O, jeszcze jeden zadowolon... Jakoś się dało dobrze bawić prawda? (to pytanie
                                    do wszystkich)
                                • Gość: ness Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 12:11
                                  Jesteś egoistą. ja byłem ok 17 żeby zająć sobie dobre miejsce i nie było to takie oczywiste bo już było sporo osób. Jeśli Ty przyszedłeś jak piszesz o 20 i znalazłeś się w pobliżu sceny to znaczy, że musiałeś pokonać ok 600 m w gąszczu ludzi. Każdy kogo w tym czasie potrąciłeś, komu zakłóćiłeś rozmowe lub kopnąłeś w plecy (chyba można usiąść przed koncertem jeśli się przyszło np o 16 i trzeba czekać 5 h) pomyślał o Tobie, że jesteś skończonym dupkiem. ps. Miło słyszeć, że się świetnie bawiłeś, szkoda, że nie pomyślałeś o innych EGOISTO
                                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:23
                                    Nie byłem w pobliżu sceny... Byłem prezy ostatnim słupie z reflektorem... I
                                    nikogo nie musiałem potrącać... A było to jakieś kilkaset metrów od sceny. To
                                    kwestionuje całą Twoją wypowiedź...
                                    • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 23:16
                                      Stary, jakieś sprzeczne relacje tutaj widzę - najpierw, ze byles z przodu, potem
                                      ze z tylu? Ze sie nie przepychales? Jak stałeś przy ostatniej kolumnie, to gó..
                                      musiałeś się przepychać. Trzeba bylo podejsc do mnie - to bysmy pogadali o
                                      przepychaniu.

                                      Ciekawe czy widziales ten telebim? I co widziales? Gowniany i
                                      niezsynchronizowany z dzwiekiem obraz? Moze to Ci nie przeszkadza, mi
                                      przeszkadza (i wbij sobie do głowy - przeszkadza wielu ludziom).
                                      Co slyszales? Charczenie jednej kolumny? I mowisz, ze Ci to wystarczy? Ze to był
                                      dobry dzwiek? Wiesz, jeden lubi pomarancze, a inny jak mu skarpetki smierdza -
                                      ludzie sa rozni, nie kazdy lubi to samo, ja na przyklad lubie pomarancze. I na
                                      koncert przychodze posłuchać dobrej muzyki, lepszej jakosci niz mp3, chce
                                      czerpac z tego maksymalna przyjemność i wszelkie niedogodnosci, ktore mi to
                                      utrudniają przeszkadzaja mi w dobrej zabawie.

                                      Nie chrzan głupot, że mozna bylo sie super bawic, jak sie znalazlo miejsce i ze
                                      kazdy mogl sie przecisnac w inne miejsce. Nie chrzan glupot, ze nikogo nie
                                      potrąciłeś. Nie odpierasz argumentow niczyich, tylko powtarzasz w kolko
                                      wyjatkowo kretynskie opinie, opierajace sie na zalozeniu, ze skoro Ty sie
                                      swietnie bawiles, to wszyscy inni to patalachy. No co?
                                      "Ja sie przepchnalem miedzy ludzmi do ostatniej kolumny i sie swietnie bawilem,
                                      a wy narzekacie, ze sie nie dalo bawic - patrzcie na mnie, ja sie swietnie
                                      bawiłem, wy jestescie frajrzey, bo nie chcieliscie lazic podczas koncertu, bo
                                      wam kiepski dzwiek nie odpowiada, bo wam telebimy przeszkadzaja, bo jestecie
                                      malkontenci i sie nie znacie." - tak wygladaja Twoje opinie. Powtarzasz w kółko
                                      to samo z uporem maniaka i nie dopuszczasz do siebie mysli, ze komus moze nie
                                      odpowiadac to samo co Tobie - zupelnie jak myślenie elpeerowskiej hołoty -
                                      myślą, że jak im coś nie odpowiada, to zaraz są wyrocznią dla całego narodu, bo
                                      przeciez oni chcą ojczyzny strzec.
                                      • Gość: spa Re: Fuszerka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.09.05, 03:05
                                        Jak na razie to ty sie tutaj kreujesz na wyrocznie i przedstawiciela motlochu,
                                        ktoremu sie nie podobal koncert. Czlowiek po prostu dobrze sie bawil, moze
                                        potrafi sie dobrze bawic mimo asynchronow (telebim/dzwiek) i moze potrafisz to
                                        uszanowac? Dla mnie najwieksza porazka tego koncertu bylo wejscie (45 min w
                                        totalnym scisku, przesuwajac sie o 5cm/min). Bylo za cicho, to prawda, ale
                                        slychac bylo kazdy instrument dokladnie. Mozna bylo bez problemu wejsc w grupe
                                        ludzi dobrze sie bawiacych jak i tych, ktorzy chcieli posluchac koncertu 'w
                                        spokoju' (miejsca bylo do woli)... czego ty wymagasz od koncertu za 1.22pn?
                                        Publicznosc przypadkowa? Z tym moge sie zgodzic, ale wazniejsze jest dla ciebie
                                        ocenianie publicznosci czy to, co sie dzieje na scenie?
                                        • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:50
                                          Bez komentarzy.. Zgadzam się w 100%.
                                        • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 26.09.05, 21:59
                                          Umiesz czytać ze zrozumieniem? Wtórny analfabetzym się leczy. Poczytaj co
                                          napisałem, a potem się wypowiadaj.
                                      • Gość: crapachino Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 06:38
                                        Rany boskie, ktoś to wreszcie powiedział - brawo E-e! Ani t, ani też Shape nie
                                        widzą dalej niż do czubka własnego nosa. I jestem głęboko przekonany, że nigdy
                                        nie byli na żadnym porządnie zorganizowanym kilkudziesięciotysięcznym
                                        koncercie. Gdyby bowiem kiedyś mieli już takie szczęście, nie wygłaszali by
                                        tych głodnych kawałków o tym, że "można było się dobrze bawić". Żal mi ich, bo
                                        nie wiedzą, czym jest naprawdę dobry koncert.
                                        • Gość: ToKu Z nickiem Shape'a dzieje się coś dziwnego. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 12:29
                                          Dzięki temu, że wspomniałeś o "t" wiem teraz, że to nie tylko na moim kompie.

                                          Wkliknij w wypowiedź podpisaną na liście wypowiedzi "t", a zobaczysz, że będzie
                                          podpisana Shape of my heart. Na liście ten nick czasem się skraca - widać podpis
                                          my heart, heart lub samo t. W pełnym podglądzie wypowiedzi nazywa się już jednak
                                          Shape of my heart.

                                          Dlaczego się tak dzieje nie wiem. Może ktoś wie?

                                          Inne nicki takich czarów - marów nie robią.
                                          • Gość: Shape of my heart Re: Z nickiem Shape'a dzieje się coś dziwnego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:53
                                            A myślałem że to mój komputer tylko ześwirował... Po prostu jestem specjalny
                                            (niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu)... tongue_out
                                            • Gość: ToKu Teraz już wiele nicków zanika - mamoniowa, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:43
                                              Jeden z wielu, dlaczego tak się dzieje ludziska? Wie które,?
                                              HELP HILFE RATUNKU
                                            • Gość: ToKu Teraz już wiele nicków zanika - mamoniowa, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:46
                                              Jeden z wielu. Dlaczego tak się dzieje? Wie ktoś?

                                              Czy świat zaczyna obracać się w nicość...?

                                              Czyżby literki z nicków miały stać się nicośćią jako pierwsze...?

                                        • Gość: E-e Shape... IP: *.chello.pl 26.09.05, 22:11
                                          Wielka szkoda, ze pojawaiaja sie ludzie, ktorzy nie widza nic poza własną dupą i
                                          ciesza sie ze skrawka podanej gazety zamiast zwykłego papieru.

                                          Panie Shape - przez 5 stron tego tematu podawałem argumenty, na które pan nie
                                          raczył odpowiedzieć, lub raczył powiedzieć "u mnie było inaczej" i dodac "skoro
                                          u mnie bylo inaczej, to kazdy mogl tak samo miec jak ja ", a to nie jest prawda.
                                          Nie potrafi pan pojąć, ze na Służewcu moze byc roznie słychać i widac bo jest
                                          WIELKI i ludzi było WIELU.

                                          Rozumiem, ze jak zaprosisz ludzi do siebie na obiad i podasz im gowno do
                                          jedzenia (albo jednym kawior innym gowno), to nie maja prawa narzekac, bo Tobie
                                          sie podoba (lub tym z kawiorem), a impreza jest za darmo, wiec czego trzeba
                                          oczekiwac? Drastyczny przyklad? Ale moze teraz dotrze.
                                          • Gość: Shape of my heart Re: Shape... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 23:07
                                            lepszy skrawek papieru zamiast niczego...


                                            Z tym, że jest jedna drastyczna różnica - gó.. zamiast obiadu nikomu by nie
                                            smakowało. A koncert się części osób podobało (przjrzyj forum to zobaczysz jak
                                            wielu - oszczędź frazesów, ze to ja jestem jedyny). Twój przykład jest tak
                                            dobry jak z koziej d... waltornia. A poza tym tutaj nie wybierano kto dostanie
                                            dobre miejsce kto nie. Mam inny przykład w tym duchu. Ogłaszam wszystkim
                                            ludziom, którzy mnie kiedys widzieli, ze mogą wpaść na obiad bez okazji jak
                                            chcą. Oczywiście, żarcia nie starcza dla wielu-załapia się tylko ci co przyjdą
                                            wcześniej lub będą kombinować. Reszta może mieć pretensje, że dla nich nie
                                            starczyło, ale trudno mówić, ze obiad był do d..., skoro bez okazji a i tak 1/4
                                            ludzi się najadła za darmo, mimo, ze za bliskimi znajomymi nie było.
                                            Wystarczająco malownicze porównanie?

                                            Teraz przywalisz mi teksty, że nie argumentuję. To powiedz co niby teraz robię?
                                            Orange zrobił sobie koncert, którego nie musiał robić, zrobił ga za pół darmo
                                            tak właściwie, dla bardzo dużej liczby osób. Organizacja nawaliła, można a
                                            nawet nalezy miec za część rzeczy pretensje, ale jako że mniej więcej 1/4 się
                                            dobrze bawiła, to trudno miec do organizatoróe pretensje, że zaprosili Stinga,
                                            prawda?

                                            Nie jestes też w stanie cały czas zrozumieć moich tez. Albo raczej nawet ich
                                            nie próbujesz zrozumieć. Że już nie wspomnę o wysłuchaniu. Więc wyłoże Ci je
                                            bardzo jasno, w punktach.

                                            1) Organizatorzy popełnili błędy w organizacji: z\złe nagłośnienie, niskie
                                            telebimy, zła ochrona, złe rozlokowanie toitojów, support to rzecz gustu.

                                            2) Mimo to spora część ludzi (dajmy na to : 1/4) dobrze się bawiła: bo znalazła
                                            dobre miejsce, przyszła wcześniej, przepychała się, nie miała wielkich wymagań.

                                            3) W związku pkt. 2, nie można mówić, że koncert był do bani.

                                            4) Nie można było oczekiwać, że koncert reklamowy za 1,22 zł na 150 tys. osób
                                            będzie wyglądał wiele lepiej. W każdym razie nikt przy zdrowych zmysłach nie
                                            oczekiwał.

                                            5) Za pkt. 4 można mieć słuszne pretensje do organizatorów.

                                            6) Z powodu pkt. 4 nie można mówić, ze koncert był do bani bo pkt. 3.

                                            Czego teraz nie rozumiesz? A jak rozumiesz to z czym się nie zgadzasz?
                                            • Gość: E-e Re: Shape... IP: *.chello.pl 27.09.05, 16:49
                                              >Z tym, że jest jedna drastyczna różnica - gó.. zamiast obiadu nikomu by nie
                                              > smakowało.
                                              Skad wiesz? Może są tacy co lubią?

                                              > A koncert się części osób podobało (przjrzyj forum to zobaczysz jak
                                              > wielu - oszczędź frazesów, ze to ja jestem jedyny).
                                              Koncert tak, organizacja koncertu nie. Ewentualnie kocnert z powodu jego
                                              organizacji nie. Ewentualnie tak, bo nie zauwazono brakow, lub nie przeszkadzaly
                                              one tym osobom.

                                              > Twój przykład jest tak
                                              > dobry jak z koziej d... waltornia.
                                              Flet prosty.

                                              > A poza tym tutaj nie wybierano kto dostanie
                                              > dobre miejsce kto nie.
                                              A tam wybierano? Czy jak ktos pracuje w sobote do 18tej, ma zle slyszec na
                                              koncercie, ktory zostal zorganizowany dla 150 000 dajmy na to, ze wszedl (120
                                              000), a naglosnienie bylo przewidziane dla przednich 30 000-40 000?

                                              > Mam inny przykład w tym duchu. Ogłaszam wszystkim
                                              > ludziom, którzy mnie kiedys widzieli, ze mogą wpaść na obiad bez okazji jak
                                              > chcą. Oczywiście, żarcia nie starcza dla wielu-załapia się tylko ci co przyjdą
                                              > wcześniej lub będą kombinować. Reszta może mieć pretensje, że dla nich nie
                                              > starczyło, ale trudno mówić, ze obiad był do d..., skoro bez okazji a i tak >1/4
                                              Albo pchać się do połmisków.

                                              > Orange zrobił sobie koncert, którego nie musiał robić, zrobił ga za pół darmo
                                              > tak właściwie, dla bardzo dużej liczby osób.
                                              Zbyt duzej.

                                              > Organizacja nawaliła, można a
                                              > nawet nalezy miec za część rzeczy pretensje, ale jako że mniej więcej 1/4 się
                                              > dobrze bawiła, to trudno miec do organizatoróe pretensje, że zaprosili Stinga,
                                              > prawda?
                                              A czy ja mam do nich o to pretensje?

                                              > Nie jestes też w stanie cały czas zrozumieć moich tez. Albo raczej nawet ich
                                              > nie próbujesz zrozumieć. Że już nie wspomnę o wysłuchaniu. Więc wyłoże Ci je
                                              > bardzo jasno, w punktach.

                                              To tak samo jak Ty z moimi.

                                              > 1) Organizatorzy popełnili błędy w organizacji: z\złe nagłośnienie, niskie
                                              > telebimy, zła ochrona, złe rozlokowanie toitojów, support to rzecz gustu.
                                              >

                                              Zgadzam się.

                                              > 2) Mimo to spora część ludzi (dajmy na to : 1/4) dobrze się bawiła: bo znalazła
                                              >
                                              > dobre miejsce, przyszła wcześniej, przepychała się, nie miała wielkich wymagań.
                                              >
                                              Zgadza się.

                                              > 3) W związku pkt. 2, nie można mówić, że koncert był do bani.
                                              >
                                              Nikt nie mówi o koncercie, tylko o sposobie jego organizacji. Ewentualnie
                                              koncert byl do bani dla 3/4. I jak tutaj sie pogodzimy? Wiekszosc ma racje? Czy
                                              kazdy ma racje, ale w innym stopniu?

                                              > 4) Nie można było oczekiwać, że koncert reklamowy za 1,22 zł na 150 tys. osób
                                              > będzie wyglądał wiele lepiej. W każdym razie nikt przy zdrowych zmysłach nie
                                              > oczekiwał.
                                              >

                                              Koncert kosztowal od 1,22 do nieskonczonosci.
                                              Idea/Orange jeszcze na tym zarobiła.
                                              Słyszałem i widziałem darmowe koncerty na lepszym poziomie - chocby wspominany
                                              tu wielokrotnie Tangerine Dream.

                                              > 5) Za pkt. 4 można mieć słuszne pretensje do organizatorów.
                                              >
                                              I to wlasnie mam - Scena FM i Orange, ktore nie dopilnowalo organizacji i
                                              twierdzi, ze problemu nie było.

                                              > 6) Z powodu pkt. 4 nie można mówić, ze koncert był do bani bo pkt. 3.
                                              >
                                              Koncert był piękny pod względem muzycznym - Sting jest niesamowity, przynajmniej
                                              dla mnie. Ale były przeszkody organizacyjne, ktore wielu osobom uniemozliwily
                                              zabawe na jakimkolwiek poziomie i dla nich koncert był do bani, a ze było ich
                                              wiecej niz ludzi, ktorym sie podobalo - no coz, wracamy tutaj do punktu 3.
                                              Przeciez obaj mamy racje twierdzac, ze moglo sie podobac i moglo sie nie
                                              podobac. Tylko Ty usilnie starasz sie przekonac, ze kazdy mogl przejsc do
                                              przodu, kazdy mogl sluchac muzyki, a nie komentarzy, kazdy mógł przyjsc
                                              wczesniej, a jak nie przyszedl, to nie ma co oczekiwac super wizji i dzwieku
                                              (pomijajac to, ze nie chodzi o super, tylko na jakimkolwiek akceptowalnym
                                              poziomie).

                                              Dla mnie EOT. Wszystko co miałem napisać, juz napisałem i nie chce mi sie
                                              wiecej. Jesli masz jakies watpliwosci jakie jest moje stanowisko wobec Twoich
                                              tez - poszukaj w innych postach.
                                              • Gość: Shape of my heart Re: Shape... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 22:11
                                                > > 3) W związku pkt. 2, nie można mówić, że koncert był do bani.
                                                > >
                                                > Nikt nie mówi o koncercie, tylko o sposobie jego organizacji. Ewentualnie
                                                > koncert byl do bani dla 3/4. I jak tutaj sie pogodzimy? Wiekszosc ma racje?
                                                > Czy kazdy ma racje, ale w innym stopniu?
                                                I tu błąd. Sporo osób twierdziło, że koncert był do bani.... Cytatów Ci
                                                oszczędze, ale sam je sobie znajdziesz...

                                                >> Koncert kosztowal od 1,22 do nieskonczonosci.
                                                >> Idea/Orange jeszcze na tym zarobiła.
                                                >> Słyszałem i widziałem darmowe koncerty na lepszym poziomie - chocby
                                                wspominany
                                                >> tu wielokrotnie Tangerine Dream.

                                                Ja też widziałem, ale co z tego? Jasne, ze na tym zarobiła i jeszcze zrobiła
                                                sobie reklamę całkiem niezłą (wydarzenie roku itd. itp.) Pochlebne artykuły w
                                                gazetach (większości) tylko tę reklamę umocniają. A każdy osobiście zapłacił
                                                1,22 zł za bilet. Jak się płaci to można wymagać. W tym wypadku nie bardzo, bo
                                                nie płaciłeś.

                                                > Koncert był piękny pod względem muzycznym - Sting jest niesamowity,
                                                przynajmnie
                                                > j
                                                > dla mnie. Ale były przeszkody organizacyjne, ktore wielu osobom uniemozliwily
                                                > zabawe na jakimkolwiek poziomie i dla nich koncert był do bani, a ze było ich
                                                > wiecej niz ludzi, ktorym sie podobalo - no coz, wracamy tutaj do punktu 3.
                                                > Przeciez obaj mamy racje twierdzac, ze moglo sie podobac i moglo sie nie
                                                > podobac. Tylko Ty usilnie starasz sie przekonac, ze kazdy mogl przejsc do
                                                > przodu, kazdy mogl sluchac muzyki, a nie komentarzy, kazdy mógł przyjsc
                                                > wczesniej, a jak nie przyszedl, to nie ma co oczekiwac super wizji i dzwieku
                                                > (pomijajac to, ze nie chodzi o super, tylko na jakimkolwiek akceptowalnym
                                                > poziomie).

                                                Tak, uważam, zę każdy mógł zrobić, którąś z tych rzeczy i znaleźć się w dobrym
                                                miejscu. Bo jakby każdy pojedynczy człowiek przybył na 15, to miałby świetne
                                                miejsce. Ale rzecz w tym, że nigdy nie powiedziałem, ze "nie ma co oczekiwać
                                                super wizji i dźwięku". Każdy powinien jej oczekiwać - a tego organizatorzy nie
                                                zapewnili. I każdy ma prawo narzekać jeśli coś mu się nie podobało. Natomiast
                                                nikt nie ma prawa mówić, że koncert był do bani, skoro 1/4 osób dobrze się
                                                bawiła. Do bani oznacza, zę totalnie do niczego się nie nadawał. A 40 tys ludzi
                                                dobrze się bawiących to nie jest nic. Do bani była organizacja.
                                                Teza końcowa jest taka - koncert nie był do bani bo:
                                                -1/4 dobrze się bawiła
                                                -1/4 nie z przypadku, ale z tych co się postarali (organizatorzy nawalili, więc
                                                musieli się starać)
                                                -wymagać można wtedy gdy się płaci-tu każdy pojedynczy człowiek zapłacił
                                                niewiele.

                                                PS Sformulowanie "koncert był do bani" rozumiem obiektywnie, co
                                                znaczy: "Koncert był fatalny z jednego lub wielu względów a tylko nieliczni
                                                mogli się tam dobrze bawić". 1/4 to nie nieliczni...

                                                PS 2 Nie ma Twojego stanowiska wobec tych tez, dokładnie szukałem...
                                          • Gość: Shape of my heart Re: Shape... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 23:12
                                            PS I daruj sobie "pana", to forum internetowe a nie obiad u prezydenta.
                                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:04
                                        Stałem przy ostatniej kolumnie-czyli tej najdalej od sceny. I nie musiałem się
                                        przepychać.
                                        Nie wiem jak mam odpierać argumenty typu "gó..any obraz". Raczej się nie da.
                                        Powiem tylko, ze jakość obrazu była dobra z tej odległości. Fakt, obraz był źle
                                        zsynchronizowany.
                                        Teraz włącz szare komórki i postaraj się zrozumieć: kolumny na wieży były bodaj
                                        wie i z takiej odległości (w promieniu kilkudziesięciu metrów) nie charczały
                                        ani odrobinę. Widziałem więc niezły obraz na telebimie z muzyką która
                                        uniemożliwiała normalną rozmowę, dokładnie rozróżnialnymi instrumentami i
                                        wyraźnym wokalem (chyba, ze zagłuszał to wszystko śpiewający tłum).
                                        Oczywiście teraz po raz setny powiesz, ze mówię to samo i pieprzę od rzeczy...
                                        Ale teraz się przyjrzyj dokładnie, przeczytaj i się zastanów. Twoje pożal się
                                        Boze argumenty (jak śmiałeś swój stek nieskordynowanych wyzwisk tak nazwać?). I
                                        jeszcze jedna rzecz-to była do k... nędzy masówka za którą zapłaciłeś 1,22 zł!!
                                        Czego się spodziewasz za taką cenę? przysłowiowej fonatanny z wodotryskiem?
                                        Zastanów się trochę i przyjmij za dobrą monetę: Orange ściągnął do Polski
                                        Stinga. Koncert, lepszy lub gorszy, ale lepszy chyba taki niż żaden?
                                        • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 26.09.05, 22:01
                                          Bo nie czytasz tego co napisałem, myslalem ze dotrze do Ciebie napisane mocniej.
                                          Nie? Szkoda. Wyzwisk nie zauwazylem.
                          • Gość: dyludylu Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:24
                            no, nareszcie znalazł się ktoś, kto powiedział to prawie wprost!
                            W Polsce, jak ktoś jest z czegoś zadowolony, to powinien się zamknąć, bo rażąco
                            odstaje od reszty smile))
                            Gratulacje. Odwaga cywilna godna pochwały. i to mimo rany od plecaka!
                    • Gość: Grze Re: Fuszerka IP: *.spray.net.pl 25.09.05, 01:30
                      Wyobraż sobie, że 150 tys. osób nagle grzecznie i powoli, mówiąc każdemu
                      przepraszam rusza pod scenę! nie wypisuj bzdur, że to nie wina organizatoróó,
                      bo jak mieli kasę na organizację koncertu dla 30 tys, ludzi, to czemu rozdali
                      150 tys. biletów.
                      P.S. poziom bezpieczeństwa żenujący.
                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:45
                        Powtórzę co co już pisałem. To wina organizatorów. Ale mimo to można było sobie
                        poradzić.
                        PS Zgadzam się. Poziom bezpieczeństwa był tragiczny. A tak całkiem na serio-coś
                        poważnego się stało w związku z tym? To nie sarkazm ani riposta-po prostu się
                        pytam czy ktoś coś wie.
                • Gość: ixi Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:52
                  To chyba się nieźle przedtem upaliłeś. Nie wiem, czy to Ty czy nie Ty, ale
                  wiele osób po prostu pchało się na oślep, nie zwarzając na tych "mniej
                  zainteresowanych", którzy mieli takie samo prawo zobaczyć widowisko wcześniej
                  zaanonsowane jako "wydarzenie roku", a widząc to wszystko przysiedli z wrażenia
                  na murawie.
                  Skąd niby miałem wiedzieć, że na tej przestrzeni za Tobą jest kawałek
                  przestrzeni, który w przeciwieństwie do innych miejsc pozwala na świetny
                  odbiór. Ale dzięki za podpowiedź, na drugi raz będę się przemieszczał w trakcie
                  koncertu z miejsca na miejsce w poszukiwaniu punktu gie.
                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:07
                    Piszcie konstruktywnie... Tak, bo była na pewno jedno takie mniejsce. I ja,
                    straszny cwaniak, jako jedyny świetnie sie bawiłem... Coś jeszcze?
                    • Gość: ixi Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 01:22
                      nic. z mojej strony eot. nie chcę Cię obrazić.
                      pozdrawiam i życzę dobrej nocy
                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:31
                        Nie obraziłeś... Po prostu czytam tony postów a sporo powtarza to co była
                        wcześniej lub na mnie wrzuca... Męzy mnie to po prostu. I wybacz jeśli Ciebie
                        uraziłem.
                    • Gość: mucha Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 09:02
                      kolega jest sponsorowany przez orangutana i dla tego tak pisze ;P
                      • Gość: AR BANDA NARZEKAJĄCYCH DZIECIAKÓW IP: *.lubliniec.sdi.tpnet.pl 26.09.05, 12:17
                        Osobiście uważam, że bilety na koncert powinny być ODPŁATNE. Wtedy pojawiliby
                        się na nim ludzie, którzy chcieli posłuchać muzyki, a nie krążące sfory
                        pijanych gó..arzy. Zapewnie byłoby też mniej chętnych.
                        Najlepiej jest dostać coś za darmo a potem sobie ponarzekać.
                        • Gość: Erazmus Re: BANDA NARZEKAJĄCYCH DZIECIAKÓW IP: *.chello.pl 26.09.05, 12:58
                          Widac ze cieszysz sie z kazdego g..na ktore ci wciskaja .
                          • Gość: Shape of my heart Re: BANDA NARZEKAJĄCYCH DZIECIAKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:05
                            Widocznie bierzesz każde g... które Ci wciskają a zamiast kląc na swoją głupotę
                            narzekasz...
            • Gość: AS Re: Fuszerka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:36
              Dobrze się bawiłeś , gratuluję . Ale nie tobie oceniać komu wolno było przyjść
              na koncert . Jeśli nawet starsze Panie zechciały przyść, ich prawo . I nie
              obrażaj innych sugerując ,że ktoś jest pokrzywdzony przez los. A organizator
              jeśli nie chce stracić twarzy powinien wszystkich przeprosić za
              niedociągnięcia.
              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:40
                Jasne, wolno wszystkim. I wszyscy co mieli ochotę przyszli. I w tym problem. I
                tu był błąd organizatorów. Zrobic koncert na 50 tys, a wszycy by się
                pomieścili. Wprowadzić by opłaty za 50 zł, a przyszli by tylko Ci
                zanteresowani. Wprowadzić za 150 zł-byliby sami fani. I wtedy byłoby ok...
                PS Osobiście mi żal tych 6 biletów dla moich znajomych.
                PS 2 Dzięki za gratulacje. Podziękowania, dla odmiany, bez ironii...
                • Gość: karolina Re: Fuszerka IP: *.catv.net.pl 25.09.05, 00:58
                  > Wprowadzić za 150 zł-byliby sami fani. I wtedy byłoby ok...

                  Nie byłoby OK. Tego koncertu po prostu nie było dobrze słychać, w okolicach
                  pierwszego słupa z oświetleniem także (staliśmy kilkanaście metrów za). Widocznie
                  masz większą tolerancję niedogłośnione koncerty. Ot gusta. Ja tylko dziwię
                  się jak Sting mógł pójść na takie coś.

                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:36
                    Sting nie miał na to wpływu ani wiedzy.
                    Byloby okay-byliby prawdziwi fani. A co ważniejsze-byłyby pieniądze lepszy
                    sprzęt.
                    A w kwestii tolerancji-uwierz,tam gdzie byłem każdemu by się podobało... A było
                    tam troche wolnych miejsc...
            • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:47
              Bawiłem się, ale bawiłbym się lepiej, gdyby nie spieprzono tych rzeczy, bo
              spieprzono. I temu nie zaprzeczysz.

              I nie mów o przepychaniu się do przodu, bo tam zwyczajnie w pewnym momencie nie
              było miejsca.
              Pomijam już to, że sam się wycofałem przed telebim (nie wiedziałem o opóźnieniu)
              Bo przy telebimie odrobine lepiej było słychać, niż przy barierkach z lewej
              strony i rownie "dobrze" widać. tongue_out

              Żal też było patrzeć na "fanów" Stinga. KOncerty darmowe przyciągają setki
              takich łysych "typków" w dresikach i gimnazjalistów rozmawiajacych o
              Type'o'negative, gdy Sting właśnie kończył grać Roxanne. tongue_out
              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:55
                Głos rozsądku!! Wreszcie ktos do polemiki. I mówię to bez ironii. Mas zrację,
                parę rzeczy można było zrobic lepiej. Ale naprawdę można byłosobie poradzić. Ja
                szedłem i szedłem aż w końcu dalej musiałbym się rozpychać i stanąłem. A za mną
                było miejsce na 20 osob... Ciekawe czemu te tysiące rozczarowanych z tyłu nie
                spróbowało szczęścia...
                A co do ostatniego akapitu: zgadzam się w 100%. I powody w mojej opinii już
                wymieniłem...
            • Gość: siekanka Re: Fuszerka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 00:59
              Ciekawie prawisz - a dlaczego wyszła osoba, która przyjechała ze Szczecina?
              Skoro się tyle "transportowała" to chyba dlaczego, że Stinga lubi (i to
              bardzo)... Więc sorry bardzo, że się komuś czegoś nie chce. Najbardziej się nie
              chciało organizatorom zapłacić za sprzęt nagłaśniający, na jaki ten artysta
              zasługiwał!A ludzie też zasługują, żeby ich traktować jak ludzi. Twoje uwagi
              zabolały mnie i te kilka osób, które SPECJALNIE dla Stinga przyjechałysad
              • Gość: shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:15
                Ni epotrącając nikogo doszedłem w miejsce z dobrym nagłośnieniem i widocznością
                (a owszem, niewiele ich było na koncercie). Czemu tym osobom się niue udało? Ja
                fanem nie jestem i nadmiernie się nie starałem...
                • Gość: Jeden z wielu Re: Fuszerka IP: *.aster.pl 25.09.05, 01:46
                  Daj spokój... gratuluję, bo poza Orange jesteś nielicznym (sic!) zadowolonym ...
                  swoją drogą czy byłeś w tłumie zwykłych śmiertelników - fanów Stinga, bo tam, to
                  co namolnie wypisujesz było wprost niemożliwe.
                  A może Twoje wypowiedzi są sponsorowane przez Orange? wink
                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:10
                    Tak, płacą mi od litery...
                    No proszę, daj spokój. Byłem wśród zwykłych śmiertelników, wygrałem bilet o co
                    było ciężko, przyszedłem poźniej niż większość. Nielicznych? Jak myslsiz, kto
                    będzie ze mną polemizował? Ci co się dobrze bawili? Oni raczej czytają i
                    milczą. A większość ludzi którzy dobrze się bawili przeczyta tekst, stwierdzi
                    że pochlebny i nie zajrzy do komentarzy. Bo w komentarzach się udzielasz na
                    ogół jak się nie zgadzasz z rzedmiotem komentarzy. Ja tu trafiłem przez
                    przypadek.
                    • Gość: lamerka MODERACJA DYSKUSJI BY ORANGE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:57
                      czlowieku, chcesz powiedziec, ze siedziales do poznej nocy i pracowicie
                      powtarzales te swoje tezy o udanej zabawie dla tych ktorym tylko sie chcialo?
                      myslisz, ze my jestesmy naiwni tacy, ze nie slyszelismy o "MODEROWANIU" dyskusji
                      na forum? zalosna amatorszczyzna to jednak. podobnie jak organizacja rzeczonego
                      koncertu.
                      • Gość: Shape of my heart Re: MODERACJA DYSKUSJI BY ORANGE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:25
                        Tiaaa... Powiedz coś jeszcze... Między brakiem naiwności a teorią spisku jest
                        kolosalna przestrzeń
                • arim Re: Fuszerka 25.09.05, 11:10
                  Gość portalu: shape of my heart napisał(a):
                  > fanem nie jestem i nadmiernie się nie starałem...

                  No i w tym sęk - nie jesteś fanem, nie znasz brzmienia, więc nie odróżniłeś(łaś)
                  brzmienia dupnego od takiego, jakim być ono powinno. Dlatego, jak sądzę, Tobie
                  brzmienie nie przeszkadzało, ba! twierdzisz wręcz, że było w porządku, podczas
                  gdy kilkoro FANÓW na tym forum, którzy stali na koncercie mniej więcej tam,
                  gdzie Ty, twierdzą, że zdecydowanie nie było w porządku. W tej sytuacji wybacz,
                  ale zdanie FANA liczy się bardziej niż Twoje. Ergo: nie masz racji, dicit.

                  A na koncercie nie byłem i czytając forum, nie żałuję.

                  pozdrawiam FANÓW,
                  Arim
                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:13
                    Nie jestem fanem. ale to nie znaczy, że znam muzyki.. I wiem jak powinna
                    brzmieć. Była w innej aranżacji, ale słyszalność tam gdzie stałem, była okay...
                    Poza tym moja dziewczyna jest fanem (jak myslisz, skąd się tam wziąłęm?). Nie
                    miała zastrzeżeń...
            • Gość: Kala Przypadkowy widz nie jest widzem gorszym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:03
              Hm. Czytajac niektore posty odnosze wrazenie, ze przyjscie na koncert artysty,
              ktorego tworczosc zna sie slabo, jest strasznym grzechem. A ja bylam na kilku
              takich koncertach, albo z przypadku, albo z powodow towarzyskich, albo dlatego,
              ze akurat mialam ochote sie bawic, a jakis koncert byl blisko i za darmo.
              Takze z mysla o takich widzach, ktorych z reszta na dzisiejszym koncercie
              musialo byc wielu, organizatorzy i wykonawcy powinni sie postarac. Bo moze po
              koncercie widz sie w wykonawcy zakocha i kupi plyte... Mnie to spotkalo np w
              przypadku zespolu Vavamuffin, jakies pol roku temu.
              • Gość: thunderstruck Re: Przypadkowy widz nie jest widzem gorszym IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 01:06
                nic dodać,nic ująć..
              • Gość: E-e Re: Przypadkowy widz nie jest widzem gorszym IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:08
                Tu nie chodzi o wszystkich przypadkowych widzów - chodzi o widzów, którzy swoim
                zachowaniem psują innym zabawę. Palenie petów, nie tylko na koncertach, ale w
                innyhc miejsach publicznych, powinno być imho zakazane.
                Do tego dochodzilo głośne gadanie, które przy kiepskim nagłośnieniu denerwowało
                =- pare razy zwracałem uwagę pewnej grupce z tyłu, która się chwaliła, gdzie to
                koncert nie był lepszy. Skoro koncert jest zły, to niech wyjdą, a nie pogarszają
                sytuacje dla innych, którzy mimo to chcą się bawić.

                Co powiesz na "kino plenerowe" przed telebimem, kiedy ludzie wrzeszczą "posadź
                dupę", bo chcą zobaczyć jakieś kolorowe plamy na telebimie, podczas gdy inni
                wolą patrzeć na scenę?
                • Gość: Shape of my heart Re: Przypadkowy widz nie jest widzem gorszym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:13
                  Dobrze prawi..
              • Gość: Shape of my heart Re: Przypadkowy widz nie jest widzem gorszym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:12
                Masz niewątpliwie rację. Ale tylko jeśli "przypadkowy widz" chce
                słuchać. "Wśród fanów dresiki i bandy gimnazjalistów rozmawiające o
                type'o'negative'". To nie moje słowa... Są w tym wątku.
                A poza tym, masz rację przy założeniu, ze przypadkowi widzowie to zdecydowana
                mniejszość.. A nie ponad połowa...
                • Gość: smijakin boże, czlowieku! IP: *.olsztyn.net.pl 25.09.05, 01:57
                  Ty piszesz komenatrz do każdego postu. Aż tak ci zależy na udowadniainu
                  wzystkim- wbrew faktom, czy odczuciom- ze koncert był do bani.
                  • Gość: Shape of my heart Re: boże, czlowieku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:22
                    Do każdego, który jest wart komentarza. Każdego, w tym wątku. CHyba, zę sie z
                    nim zgadzam. Nie, nie zależy mi. Po prostu jestem totalnie sfrustrowany tym, co
                    tu na początku przeczytałem. tym co przeczytałem w polemice. Niektórzy
                    przesadzają. Nawet bardzo. Inni piszą bardoz rzeczowo i ich szanuję. Inni
                    nazywają mnie debilem, co nie najlepiej o nich świadczy. Odczucia to rzecz
                    subiektywna. Jak tu widzimy, fakty też. Nie będę się powtarzał-poczytaj a
                    dowiesz się czemu nie był i czy tylko ja tak sądzę.
                  • Gość: eMTe Re: boże, czlowieku! IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.05, 04:58
                    Podejrzewam, że to sam autor tej relacji, broni swego honoru.
                    • Gość: Shape of my heart Re: boże, czlowieku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:58
                      Taaaa... Coś jeszcze?
            • Gość: juzefa Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:20
              popieram. w pelni. bylam z grupą znajomych. część razem ze mną bawiła się,
              śpiewała i klaskała, a część stała i jęczała (zimno, foteli nie ma, telebim
              słabo widać). Ci, co przyszli na koncert z miną piątkowego śledzia
              prawdopodobnie z taką samą miną wyszli.

              zgadzam się: gdyby to był koncert z normalnymi biletami, to mniej przyszłoby
              malkontentów, co nie wiedzieli po co przyszli, więc wyszli - oczywiście -
              nieusatysfakcjonowani
              • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:24
                Mylisz się. Jakby było takie samo wykoananie na koncercie za pieniądze, żądałbym
                ich zwrotu. Poczytaj co napisałem i co mi przeszkadzało w zabawie.

                Bawiłem się i podobało mi się jak Sting grał, ale bawiłbym się lepiej, gdyby
                poprawiono rzeczy wykonane tragicznie.
                • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:34
                  Niestety nie mogę się zgodzić... Ja bym nie żadał. Podobało mi się. Bawiłem się
                  dobrze. I powtórzę-nie ja jeden. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi się świetnie
                  bawiło....
                  • Gość: kreol kilkadziesiat tysiecy sie swietnie bawilo IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 02:27
                    szkoda tylko ze przed ekranami telewizorow...
                    • Gość: Shape of my heart Re: kilkadziesiat tysiecy sie swietnie bawilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:56
                      Raczej patrzyli na świetną atmosferę w sektorach sprzodu (bejmujący
                      kilkadziesiąt tysięcy ludzi) i żałowali, ze ich tam nie ma.
                  • Gość: mAGNESsia PISZE FANKA ARTYSTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 04:34
                    Kurczę, wszystko jeszcze takie świeże... Ale jakoś wypada to podsumować.
                    Pierwsza żenada to była ta sprawa z wnoszeniem wody - albo bez nakrętek albo w
                    ogóle, czyli jasna sprawa... tylę, że 6-8 h bez łyka płynu to trochę za długo,
                    poza tym ktoś mógł potrzebować chociażby popić lekarstwo. Ochrona - zbieranina
                    jakiej dawno nie widziałam - od "przejętych rolą" małolatków przez mało
                    zorientowane panie po s-t-a-r-u-s-z-k-ó-w. Kompletnie nie pomyślano, że
                    człowiek od czasu do czasu potrzebuje zrobić siku. Nie mogłam wyjść z sektora
                    ( sam przód )w poszukiwaniu toi-toi'a, bo potem mogłoby już w nim nie być dla
                    mnie miejsca... Jakaś absurdalna akcja z zakazem wnoszenia plecaków do sektora -
                    trzeba było nieźle nakombinować, żeby przypadkiem nie stracić dobytku ( na
                    pytanie, gdzie po koncercie będę mogła znaleźć plecak, ochroniarz
                    odpowiedział: "Nie wiem" ).
                    Co do support'u, to zamiast tego - lelum-polelum Makowieckiego chyba lepsze
                    byłyby np. Wilki. Zresztą sam Tomek wystąpił tak jakby nie do końca czuł się
                    jak właściwy człowiek na właściwym miejscu. Kayah mi się podobała. ZA TO NIE
                    PODOBAŁY MI SIĘ W PRZEDNIM SEKTORZE OSOBY, KTÓRE ZNALAZŁY SIĘ NA TYM KONCERCIE
                    Z TAK ZWANEGO BRAKU-LAKU I PRÓBOWAŁY POUCZAĆ FANÓW, JAK SIĘ MAJĄ ZACHOWYWAĆ NA
                    KONCERCIE IDOLA. TAKIE JEDNOSTKI POWINNY STAĆ WŁAŚNIE TAM, GDZIE BYŁO GORZEJ
                    SŁYCHAĆ I WIDAĆ!!!
                    Sam koncert był dla mnie wspaniałym przeżyciem, tym bardziej, że stylistycznie
                    różnił się znacznie od tego, co zaserwowano nam - FANOM - na Gwardii. Poza tym
                    jestem jedną z 250, które mają podpisaną autobiografię Stinga ( PRZECZYTANĄ, A
                    NIE KUPIONĄ W OSTATNIEJ CHWILI ), no i jedną z nie wiem ilu, którzy z nim
                    chwilkę porozmawiali i podali grzecznie prawicętongue_out I TO JEST DOPIERO PRZEŻYCIE.
                    Pozdrawiamsmile
        • Gość: mamoniowa Re: Fuszerka IP: *.internet.v.pl 25.09.05, 00:14
          na pewno pod scena zmiesciliby sie wszyscy uczestnicy. Ale ty to masz leb na
          karku brachu !!!
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:24
            Najpierw mysl potem pisz... Jasne, ze nie zmiściliby się wszycy. Ale i
            większość nie była tak naprawdę zainteresowana. Reszta w moim poprzednim
            poście...
            • Gość: gość Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:28
              czy ty koniu boży nie potrafisz zrozumieć że złe naglosnienie to jedno a brak
              zainteresowania to drugie ? !
              • Gość: Fred Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:29
              • Gość: Fred Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:40
                On nie potrafi tego zrozumiec. Na koncercie Jarre ktory niedawno byl w Gdansku
                naglosnienie bylo takie ze na starowce gdanskiej, jakies 1-1,5 km dalej bylo
                slychac tak dobrze jakbym siedzial sobie w domu i ze swojego audio sluchal, nie
                mowiac juz o tym ze na samym koncercie ta muzyke bylo czuc a nie tylko slychac
                (niezaleznie gdzie sie stalo). A tu tego dzewieku poprostu nie bylo. Tutaj z
                tego co widzialem byly tylko dwa duze zestawy kolumn. Na Jarre (koncert na 100
                tys ludzi a nie na 150) byly 4 takie zestawy przy scenie i potem jeszcze 6 albo
                8 mniejszych w plowie widowni.
                • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:45
                  Wyobraź sobie, że zrozumieć potrafię... A Ty potrafisz zrozumieć to co piszę?
                  Bo na razie nie sprawiasz wrażenia. Podsumuję chyba wypowiedź, Specjalnie dla
                  Ciebie.
                  1) Nagłośnienie nie było najlepsze.
                  1b) Jak ktos chciał, to i tak mógł widzieć i słyszeć (patrzcie ja)
                  2) Za dużo biletów i za łatwo je zdobyć-to błąd organizatorów. Mniej ludzi-
                  nagłośnienie by starczyło. Trudniej zdobyć bilety-mniej ludzi i tylko fani.
                  Teraz jest jasne?
                  • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:50
                    Piszesz, ale nie czytasz tego, o czym my piszemy.
                    1b) Nie mógł.
                    • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:20
                      Nie mógł... Dobrze, więc powiedz jak próbował? Czy jestem cholernym
                      szczęściarzem, ze akurat mi się udało BEZ PROBLEMÓW? A on nie mógł...
                      • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:26
                        Bardzo możliwe. Z lewej strony było sporo pustych przestrzeni i luzu, bo tam w
                        ogole nic nie było słychac, można było podejść blizej i blizej środka - problem
                        w tym, że ja tam byłem WCZESNIEJ i nie miałem zmiaru wracać, bo słyszałem i
                        widziałem gorzej niż wtedy, gdy poszedłem do tej śmiesznej kolumny z głośnikiem
                        i telebimem (synchronizacja obrazu to inna sprawa) i nie widziałem sensu latać
                        po całym placu szukając brzmienia.
                        Szczególnie przeciskając sie między ludźmi i im przeszkadzajac.
                        • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:51
                          Zgadzam się z Tobą ponownie. Ale to znowu się sprowadza do tego co już dzisiaj
                          parę razy pisałem:
                          1) Organizatorzy nawalili.
                          2) Jak się chciało i starało (czasem dość długo), to słychać i widać było
                          nieźle. Powinno być słychać od razu, to spora wina organizatorów. Jestem w
                          stanie uwierzyć, że kilka procent szukał i nie znalazło. Albo, ze ktoś szukał i
                          moze nawet był tam gdzie ja, ale dla niego było tam za cicho. Ale to niewielka
                          część tych którzy szukali. Ja staram się udowodnić tezę, że dało się znaleźć
                          dobr miejsce nie stercząć tam od 11 rano...
                      • Gość: Jeden z wielu Re: Fuszerka IP: *.aster.pl 25.09.05, 01:57
                        Czy ty dostajesz z orange wierszówkę... paru kwestii nie rozumiesz lub rozumiesz
                        inaczej - twój wybór, ale daj nam już od siebie odpocząć i nie pisz w kółko to samo
                        • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:53
                          A Ty pisz poprawnie...
                          Ja tylko odpisuję na Wasze posty... Jeśli podajecie argumenty, na które już
                          odpowiedziałem, to przez grzeczność powtórzę te odpowiedzi...
                          Na przykąłd jakich kwestii?
                  • Gość: thunderstruck Shape-tak przyglądam się Waszej rozmowie i.. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.05, 00:51
                    juz nie mogłem wytrzymać.
                    zgadza się-ludzi było dużo,może za dużo.ale czy organizatorzy nie wiedzieli ile
                    biletów sprzedano???nie wiedzieli ile ludzi będzie?wątpie.Więc jak zrobili taką
                    masówkę to ich psim obowiązkiem jest zapewnienie WSZYSTKIM jak najlepszych
                    warunków do słuchania..to że z daleka nic nie widac to normalna rzecz nie do
                    przeskoczenia,ale telebimy mogły być wyżej.
                    Poza tym-niech chociaż 1/3 osób chciała się dopchać pod scenę-tragedia gotowa.
                    Nie potrafisz takich prostych rzeczy zrozumieć??
                    • Gość: Shape of my heart Re: Shape-tak przyglądam się Waszej rozmowie i.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:57
                      Ech,z nowu to samo... Tak, błedem organizatorów było za dużo ludzi. A 1/4 była
                      w sektorach gdzie wszystko było słychać. A i miejsca wolnego trochę było... Bez
                      pchania się i bez ofiar...
                  • Gość: Autorka Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:52
                    Przepraszam, ze sie wtrace - od jakiegos czasu sledze Twoja dyskusje.
                    Nie sadze abys mial racje, szczegolnie, w pkt.2)
                    Powiedz mi - czy to rozsadne sciagac artyste takiego formatu dla 50 tys ludzi?
                    Blad organizatora polegal na prawde na zarzutach jakie tu juz padly 1000 razy.

                    Swoja droga czemu nie chcesz przyjac do wiadomosci argumentow wiekszosci
                    rozczarowanych osob i upierasz sie, ze powinni podejsc blizej? Wybacz ale
                    zarzuty, ze brak Ci wyobrazni niestety bardziej mnie przekonuja.

                    Zreszta za Twoja postawa przemawia zupelnie inny odbior koncertu, wiec sprobuj
                    zrozumiec (niestety) niezadowolona wiekszosc
                    • Gość: Fred Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:57
                      Stalem w miejscu wwyznaczonym przez organizatora jako miejsce do odsluchu i nie
                      rozumialem co osoba na scenie mowi. Dla mnie to zenada. jakbym stal za plotem
                      to co innego , nie czepialbym sie.Argument o podejsciu do przodu mnie nie
                      przekonuje, ty chciales, to podeszles, ja stalem w miejscu w ktorym organizator
                      powinien zapewnic takie same warunki odsluchu a ich w ogole nie bylo.

                      Poziom koncertu widac po tym forum. Na jakis 100 dyskutujacych 1 albo 2
                      zadowolonych. Chyba Orange wszedl na rynek od razu z kopyta, wzyscy to
                      zapamietaja smile
                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:40
                        Hm, i dyskutujących mniej i względnie zadowolonych więcej. Ale to nie takie
                        ważne. Ważniejsze jest co innego. Ja się zgadzam, że organizator POWINIEN wiele
                        rzeczy poprawić. Ja tylko chcę udowodnić jedną rzecz-jesli się chciało dobrze
                        bawić to mozna było podejść. Rozumiem Cię-nie chciało Ci się albo poczułeś się
                        zbulwersowany, że tam gdzie powinno być okay, nie jest okay. I miałes rację. Ja
                        stwierdziłęm, ze mimo to spróbuję. I tu się zgadzam z Tobą. Przestanę się
                        zgadzać, jeśli powiesz, zę nie dało się znaleźć w miejscu, w którym byłoby okay.
                        • Gość: viki Kłopot w tym, że Ty nie musiałeś się pchać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:51
                          za długo, bo na koncertach lubisz cichą muzykę.
                          • Gość: Shape of my heart Re: Kłopot w tym, że Ty nie musiałeś się pchać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:37
                            Jeśli "cicha" to taka, przy której będąc 5 cm od twarzy znajomego mogę pogadać
                            i nie rozsadza mi bębenków to lubię cichą... Tylko noemenklaturę mamy inną...
                    • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:03
                      Pominę 1 część, bo nie będę po raz kolejny pisał tego samego... Brak mi
                      wyobraźni... łatwo powiedzieć. Więc wyjaśnij mi, dlaczego JA wraz z DZIEWCZYNĄ
                      podeszlismy tak by słyszeć i widzieć skoro przyjechaliśmy o 20? Jakim cudem
                      było wokół mnie tyle miejsca dla kilkudziesięciu zainteresowanych osób? Jak to
                      się stało, że wszystkich tych pokrzywdfzonych fanów tam nie było? Bo wersję, ze
                      stałem w jedynym miejscu gdzie wszystko było okay raczej bym odrzucił...
                      • Gość: Autorka Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:15
                        Moge Ci tylko pogratulowac, ze znalazles takie miejsce i dobrze sie bawiles
                        choc nadal obrone Twoich wlasnych argumentow widze marnie w obliczu pozostalych
                        (a w moj obiektywizm nie powinienes watpic gdyz nie bylam na koncercie i pisze
                        tylko w odniesieniu o to co tu przeczytalam).

                        Moze inaczej. Podszedles - miales fart. Ludzie nawet z sektorow dla pracownikow
                        pisza o scisku, przepychankach, omdleniach.
                        Sting to nie byle Wydra i uwazam ze fanom nalezala sie solidna organizacja od A-
                        Z niezaleznie od sektora w koncu nie czesto mamy takiego goscia...
                        • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:24
                          Dziękuję za gratulację.
                          Nie wątpię w niczyj obiektywizm. Mówię jak było i co widziałem sam, na włąśne
                          oczy, a nie z relacji. Nie widziałem żadnego omdlenia-ale tam gdzie byłem było
                          w miarę luźno i przyzedłem poźno.
                          Ale ja się zgadzam-organizatorzy mogli a wręcz powinni wiele rzeczy załatwić
                          lepiej. Ale mimo to, można się było dobrze bawić. Jak ja... I dziesiątki
                          tysięcy osób dookoła mnie i przede mną...
                          • Gość: wojtek Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:29
                            Chyba znalazles jakis mikroklimat dobrego dzwieku!
                          • Gość: Autorka Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:35
                            Niestety jako socjolog zmuszona jestem zaufac danym statystycznym - przykro
                            mi smile W tym wypadku (na podstawie proby - jaka stanowia uczestnicy tego watku)
                            przychylam sie do przeciwnikow Twojego zdania - czyli grupy niezadowolonych.
                            Jednak nie porzucam nadziei i moze w poniedzialkowej prasie, wywiadach,
                            opiniach granica 'nieszczescia' przesunie sie nieco ku srodkowi na
                            korzysc 'szczescia'.

                            Tymczasem widze, ze masz sporo pracy w odpieraniu atakow na roznych frontach -
                            zycze powodzenia bo na moj gust nie bedzie Ci latwo. Zreszta mniejszosci nigdy
                            nie jest latwo smile))

                            Dobranoc
                            • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:34
                              Dzięki za życzenia i dobranoc.
                              Nie, bo mniejszośc jest uznawana ze nienormalną i chorą. MNimo że jest inna lub
                              po prostu ma własne zdanie.
                              A co do głównej części Twojego posta. big_grin Zastanómy sie więc nad jakością
                              próby... Jako socjolog wiesz, że próba musi byc reprezenatatywna, zeby miała
                              jakiś sens. Czyli duża i/albo precyzyjnie dobrana. A tu pisze kilkunastu do
                              dwudziestuparu gości. Z czego większośc się ze mną nie zgadza, ale i tak kilku
                              z nich dobrze się bawiło. A poza tym, większoś internautów którzy piszą
                              na "Komentarzach", wchodzi tu zbulwersowana treścią tekstu albo nim zachwycona.
                              tu się nie ma czym zachwycać. Więc większość jest zbulwersowana. Czyli w ogóle
                              nie jest dobrana. Nawet jeśli większość źle się bawiła, to większy procent z
                              nich, niż z zadowolonych tu wejdzie. I dlatego grupa jest i źle dobrana i mała.
                              Słowem mało reprezenbtatywna...
                              • Gość: viki A czytałeś komentarze w necie po U2??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:55
                                Coś musi być na rzeczy, tam próba była podobna, a malkontentów wyraźnie mniej.
                          • Gość: krzys Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 02:35
                            Ja nie moge. Jak mnie drzaznia tacy ludzie. "Dla mnie bylo w porzadku to dla wszystkich bylo tak samo". Jezeli Tobie sie udalo znalezc dobre miejsce to sie tylko ciesz, a nie mow, ze wszyscy powinni pojsc za Toba. Czy wszyscy podazali ta sama sciezka co Ty? Ja w trakcie koncertu bylem w dwoch miejscach. W pierwszym, duzo dalej od sceny scisk byl ogromny. I wszyscy co tam stali mysleli, ze dalej przejsc sie nie da. No ale w pewnym momencie dziewczyna stojaca przede mna wskoczyla swojemu chlopakowi na barana i zamiast sceny i telebimow moglem podziwiac z odleglosci 10 cm jej wystringowane, odsloniete siedzenie. To mnie zmobilizowalo, zeby poszukac lepszego miejsca. I istotnie blizej sceny znalazlo sie miejsce gdzie bylo duzo luzniej. Tylko, ze gdyby nie ***sko tej panienki to bym sie tam nigdy nie znalazl, bo uwazam, ze jak przyszedlem troche pozniej niz ci przede mna to staje za nimi, a nie sie przepycham bez slowa przepraszam.
                            • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:45
                              A ja wychodzę z założenia, że idę dalej nie przepychając się i mówiąc
                              przepraszam jak kogos potrącę. I tak też robiłem. Your life, your choice. Ja
                              się bawiłem świetnie. Kilka osób pisało, że bawiło się okay. Byo kilka
                              piszących, ze bawiło się świetnie. A kilkanaście było niezadowolonych.
                              Zgadzam się, ze organizatorzy nawalili.
                              Czy to wina organiztrów że dalej był ścisk a bardziej sprzodu było luźniej?
                              Raczej nie. Tak się po prostu zdarza. Winą organizatorów było, że tam było źle
                              słychać i źle widać. Ale były luźniejsze miejsca gdzie było lepiej-jak sam
                              mówisz...
                              • Gość: krzys Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 03:01
                                No i co z tego jak kilka osob bawilo sie swietnie, jak wiekszosc ma zupelnie inne odczucia? Nie rozumiem, co chcesz udowodnic. Ja przyjmuje do wiadomosci ze ktos sie bawil dobrze. Szczerze mu zazdroszcze, ale nie rozumiem, jak mozna nie rozumiec, ze ktos jest zawiedziony.

                                A poza tym to nie kilkanascie osob bylo niezadowolonych na forum, ale juz chyba kilkaset.
                                I oczywiscie, ze wina organizatorow bylo to ze ludzie stali, mozna bylo powydzielac jakies sektory, porozmieszczac ludzi, no ale to by kosztowalo..
                                Napisze jeszcze raz, co z tego, ze byly luzniejsze miejsca, jak nie wszyscy o nich wiedzieli, nie wszyscy mogli z nich skorzystac.
                                Dam Ci dobra rade, idz spac, bo jutro znowu bedziesz glupoty gadac.
                                • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 03:09
                                  Rozumiem, że można czuć się zawiedzionym. Ale to koncert rekalamowy,
                                  spodziewałem się, ze będzie dużo gorzej. Reklamowy, czyli mało pieniedzy na
                                  organizację. I organizatorzy nawalili. Wykonali plan minimum i wielu ludziom
                                  się to nie podoba. Mi też nie.
                                  Chcę udowodnić, ze można się bylo świetnioe bawić.
                                  > I oczywiscie, ze wina organizatorow bylo to ze ludzie stali, mozna bylo
                                  powydzi
                                  > elac jakies sektory, porozmieszczac ludzi, no ale to by kosztowalo..
                                  > Napisze jeszcze raz, co z tego, ze byly luzniejsze miejsca, jak nie wszyscy o
                                  n
                                  > ich wiedzieli, nie wszyscy mogli z nich skorzystac.
                                  Ja nie usprawiedliwiam organizatorów. Powtórzę-dali ciała. Ale jak się chciało,
                                  to można było znaleźć przynajmniej przyzwoite miejsce. I sporo osób znalazło.
                                  Szkoda, ze większość nie.
                                  PS Respect za rzeczową argumentację dla CIebie...
                  • arim Re: Fuszerka 25.09.05, 11:18
                    Gość portalu: Shape of my heart napisał(a):

                    > 1b) Jak ktos chciał, to i tak mógł widzieć i słyszeć (patrzcie ja)

                    Odwróć kwantyfikator. Powinno być "każdy", a było "ktoś". W tym problem.
                    "Ktosiów" zawsze będzie mniej, ergo: jesteś w zdecydowanej mniejszości, dlatego
                    obrywasz po łbie...
                    • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:31
                      Spora część nie chciała alni nie próbowała się dobrze bawić... to oni
                      przeszkadzali.. A poza tym przyznaję że organizatorzy dali ciała.
                      Moze i jestem w mniejszości, ale coraz więcej osób pisze o koncercie
                      pozytywnie...
                      • Gość: bebe Re: Fuszerka IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.09.05, 22:52
                        ja sie do Ciebie dolaczam!
                • Gość: fred_a Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:55
                  Bylam na koncercie Jarre w Gdansku,bylo naprawde wspaniale, naglosmienie,
                  organizacja,ochrona... idp.
                  Nie mozna w rzaden sposob porownac tych koncertow.
                  Mam to szczescie, ze mieszkam w wawie i nie musialam wydac kasy na dojazd,
                  szkoda mi tylko mojego zmarnowanego czasu.
                  Jezeli Orange bedzie tak zorganizowana jak byl zorganizowany ten koncert, to
                  zmieniam operatora.
                • Gość: Martinez Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:57
                  Nooo Stary!!!Gratuluje sluchu! Mnie koncert Jarre'a w Spodku pare lat temu
                  bardziej sie podobal, bo i naglosnienie bylo ok i sam artysta sie bardziej
                  postaral...poraz kolejny powtarzam ze jak zaplacisz to Masz to czego wymagasz;
                  wtedy bilety kosztowaly 100.- a nie 66.- i dla paru tysiecy zagral fanow a nie
                  przeszlo 100 tysiecy !!!
                  pozdrawiam
            • Gość: jangcy Shape to debil IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 01:14
              Zostawcie go w spokoju...
              • Gość: Shape of my heart Re: Shape to debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:16
                Ha, lubię konstruktywne wypowiedzi i rzeczową argumentaję. Więc nie pisz już
                proszę...
                • Gość: Jeden z wielu Re: Shape to debil IP: *.aster.pl 25.09.05, 02:05
                  Ok, lekarz kazał przytakiwać i wszyscy się z tobą zgadzają... a teraz bądź
                  grzecznym chłopcem i idź spać, tylko nie zapomnij wysłać smsa (oczywiście w
                  sieci Orange) do swojej wspaniałej dziewczyna, z którą świetnie się dziś bawiłeś.
                  W poniedziałek dział PR Orange na pewno wystąpi o medal dla ciebie ... byle nie
                  pośmiertny wink
                  • Gość: Plusman Re: Shape to debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:09
                    ha, ha, ha!!! Dobranoc Shape.
                  • Gość: Shape of my heart Re: Shape to debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:24
                    No comment. Argumenty nie są Twoja mocną stroną...
        • Gość: plumer Re: Fuszerka IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 00:25
          Jak sobie wyobrazasz 100 tys. ludzi "pochodzących bliżej"?
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:26
            Poprzedni post.. Większość nawet nie chciała podejść...
            • Gość: Przypadkowysluchac Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:58
              Dobra, dobra. Spokojnie. Teraz idz spac bo pozno jest.
        • helga0 Re: Fuszerka 25.09.05, 01:24
          Sorry, ja podjęłam próbe i podeszłam blizej, było nieco lepiej, ale i tak
          nagłosnienie na plaży w łebie jest lepsze. Złe nagłośnienie to może być na
          klubowym koncercie mało znanej kapeli, która właśnie zaczyna, a nie na
          koncercie takiej gwaizdy jak Sting. Na Wyścigach powinno być to tak
          zorganizwoane, że w każdym miejscu dziek powinien być na najwyższym poziomie.
          JWyobrażasz sobie, co by było, gdyby 100 tyś. ludzi zechciało podejść bliżej,
          żeby dobrze słyszeć. Chłopie, przecież twoje argument to jakaś paranoja! Jak Ty
          to sobie wyobrażasz? Gdy byliśmy na ostatnim koncercie U2 to nagłosćnienie było
          takie, ze mi w trzewiach grało! A tu było beznadziejnie do niczego!
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:29
            I jak Ci w trzewiach grało i głowa pękała od hałasu było świetnie? Nie sądzę.
            Podjęłaś. czemu nie podeszłaś bliżej? Czemu nie starałaś się obejść dookoła z
            grubsza na tej samej wysokości? Nie mów, ze nie było jak... Jakimś cudem mi się
            udało...
            A jak teraz Was wszystkich słucham, to pomyślałbym, ze to najgorszy koncert w
            historii świata. Więc czemu dziesiątki tysiecy ludzi się swietnie bawiły
            (widziałem na własne oczy). Może i nie była to większość. Ale jaki procent z
            tych co się źle bawili próbował? Niewielu... A obok mnie stała grupa
            gimnazjalistów chyba nadając ao grach komputerowych... A stali ws świetnym
            miejscu... To przypadkowa publiczność, która zaszkodziła...
            • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:38
              >Więc czemu dziesiątki tysiecy ludzi się swietnie bawiły
              > (widziałem na własne oczy).

              Dziwne, ja tego nie widziałem. Widziałem, że starali się bawić, ale nie
              widziałem, żeby ktoś świetnie się bawił, może poza ludźmi pod samą sceną (a
              czytajac wypowiedzi, to i tam nie było az tak fajnie).

              Ja się bawilem - nienajlepiej, ale zawsze. Narzekam na to, na co muszę narzekać,
              bo po prostu było spieprzone, temu też nie zaprzeczysz.
              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:51
                Nie zaprzeczę. I nie zamierzam. Bo rganizatorzy popełnili sporo błedów.
                Zgadzams ię w 100%. Ale można było się dobrze bawić. Ja stałem przy ostatnim
                reflektorze. I bawiłem się nieźle. Ludzie dookoła których widziałem. Jak
                wlazłem na podwyzszenie (zywopłot to był, aż wstyd się przyznać), to wszyscy z
                przodu ssprawiali wrażenie szczęśliwych. Klaskali, spiewali, tańczyli,
                krzyczeli... Jedna dziewczyna chyba sobie głos zdarła... Ale przyznaję, za
                mną,jakiegos 20 metrów już było smętnie. A słychać bylo dobrze. Widać telebim
                też nieźle. WIęc czemu tam ludzie kiepsko się bawili? Cały czas gadali, śmiali
                się, stali z eznudzonymi minami? To chyba kwestia przypadkości widowni,
                nieprawdaż?
                • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:57
                  Napisałem w innym poście. Może po prostu Twoje odczucia i odczucia paru ludzi,
                  których widziałeś, są inne, ale mi się to nie podobało i nie mogę powiedzieć, że
                  się świetnie bawiłem. To już nie jest kwestia tego czy się chciało bawić, czy
                  nie. To kwestia bardziej indywidualna.
                  • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:27
                    Zgadzam się. A jeśli to kwstai indywidualna, to nie można rzucać autorytatywnej
                    opinii z wydźwiękem ogólnym, ze było do bani. Właściwie wpisałem się tu, bo
                    chciałem pokazać odwiedzającym, zę komus się podobało. Ż enie było tak
                    tragicznie. A wdałem się w niepotrzebną polemikę. Ale taki life...
                    • Gość: ty idioto!!!!! Re: Fuszerka IP: *.broker.com.pl 26.09.05, 10:38
                      nie pieprz mi tutaj, ze ktos mogl podejsc blizej!!!!!!!!!!!!!!!! ja probowalam
                      mowiac za kazdym razem PRZEPRASZAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tylko nikt nie
                      chcial mnie i moich 2 znajomych przepuscic. kumpla prawie pobili, bo chcial
                      przejsc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! takiej chamskiej publicznosci nie spotkalam
                      nigdzie!!!!!!!!!!!! nie widzialam stinga, tylko plecy ludzi i nie slyszalam
                      Stinga, tylko rozmowy ludzi o dupie marynie!!!!!!!!!!!!!! przyjechalam z
                      krakowa i nie mow mi, ze mam byc zadowolona!!!!!!!!!!!! jestem maksymalnie
                      wkurzona i cisnienie mi sie podnosi, gdy slysze takie
                      komentarze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:07
                        To weź Persen (od razu pół opakowania sądząc po ilośći wykrzykników) i wróć jak
                        zacznie działać...
            • Gość: ToKu Na Stingu nie byłem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:44
              znaczy się na tym Stingu, bo w spodku byłem, a i na inne koncerty zdarzało się
              chadzać.

              I mam taką uwagę.

              Jeżeli twierdzisz, że koło Ciebie dźwięk był ok, to znaczy, że czego innego
              szukamy na koncertach.
              Moim zdaniem poziom dźwięku powinien być na tyle głośny, żeby uniemożliwiać
              rozmowy. Jak słyszałeś o czym dyskutuja typki obok, to znaczy że było dużo za
              cicho.

              Lepiej jest jak dźwięk gra w trzewiach. Jak na U2 na przykład.
              • Gość: Shape of my heart Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:56
                Ja nie lubię jak dźwięk gra w trzewiach. Ale to już kwestia gustu. ROzumiem, zę
                komus mogło się nie podobać... Ale błągam, niech nie mówi, że NIC nie słyszał i
                NIC nie widział. Bo przegina. Ale z Tobą absolutnie się zgadzam-na większości
                koncertów jest DUŻo głośniej. Ja wolę jak jest tak jak było wcdzoraj już.
                Kwestia gustu. A przy refleksyjnej muzyce Stinga nie musisz czuć chyba
                podskakującego obiadu?
                PS Dodam jeszcze, że słyszałem piąte przez dziesiąte co mówili. Co dziesiąte
                słowo. Było ciszej, ale mam wrażenie, że wystarczająco głośno.
                • Gość: E-e Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:58
                  Momentami nie widziałem nic - to akurat jest prawda.
                  Cały czas natomiast nie słychać było basu. suspicious
                  A jak ktoś rozmawiał w okolicy, to nie było słychać NIC - poza rozmową oczywiście.
                  • Gość: Fan Stinga Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:08
                    Bardzo lubie muzyke Stinga ale kiedy przejezdzalem obok Wyscigow widok tlumow przedzierajacych sie
                    przez rozbity mur lekko mnie przestraszylo. Zostalem w domu na ul. Wilanowskiej ok. 2 km od miejsca
                    koncertu i TYLKO bylo slychac bass. Nawet przy zamknietych oknach. Przeszkadzalo mi to przy
                    ogladaniu Stinga w TV!

                    Czytajac wasze opinie ciesze sie, ze nie zdedycedowalem sie pujsc tym razem. (Na Stadionie Gwardii
                    bylem 2 razy, w Nowym Jorku widzialem Stinga solo 2 razy i Police raz.)
                    • Gość: E-e Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.chello.pl 25.09.05, 02:10
                      Słyszałeś bas? To słyszałeś to, czego nie było słychać na terenie prawie całych
                      Wyścigów... tongue_out
                      To chyba były rytmiczne uderzenia w kocioł - jedyne basowe dźwieki, które były
                      nagłośnione... tongue_out
                      • Gość: Fan Stinga Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 02:14
                        Aha, moze to byli moi sasiedzi ktorzy uderzali w sciane myslac, ze skacze z butami w wannie.
                • Gość: monter Re: Na Stingu nie byłem, IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.05, 05:04
                  Hej, shape, czy ty przypadkiem nie byłeś odpowiedzialny za nagłośnienie tego
                  koncertu? smile
            • arim Re: Fuszerka 25.09.05, 11:35
              Gość portalu: Shape of my heart napisał(a):

              > I jak Ci w trzewiach grało i głowa pękała od hałasu było świetnie? Nie sądzę.
              > Podjęłaś. czemu nie podeszłaś bliżej? Czemu nie starałaś się obejść dookoła z
              > grubsza na tej samej wysokości?

              Po pierwsze, jeżeli dla Ciebie muzyka to hałas, to współczuję.
              Po drugie, muzykę czasami chcesz czuć, nie tylko słyszeć. Jeżeli tego nie
              rozumiesz, słuchaj muzyki w domu, nie chodź na koncerty, bo Ci głowa od hałasu
              pęknie.

              > (...) A obok mnie stała grupa
              > gimnazjalistów chyba nadając ao grach komputerowych...

              Szczęściarz z Ciebie, że Ci nie przeszkadzali. Ja bym białej gorączki dostał,
              gdyby obok mnie na koncercie mojego ukochanego wykonawcy ktoś stał i gadał o
              Maryni, i to do tego nie całej. Na dodatek jeżeli tamci się nawzajem słyszeli
              bez problemu, mało tego - Ty ich słyszałeś bez problemu, bo wiesz, o czym
              gadali! - to nagłośnienie _BYŁO_ do luftu. Po to między innymi na koncertach
              jest tak głośno, żeby fanom nie przeszkadzali widzowie przypadkowi; jeżeli jest
              głośno, to słychać tylko muzykę, zamiast głupich komentarzy grubego karku
              stojącego za Tobą.

              pozdrawiam szczęściarza,
              Arim (co na koncercie owym nie był i nie żałuje)
              • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:41
                > Po pierwsze, jeżeli dla Ciebie muzyka to hałas, to współczuję.
                > Po drugie, muzykę czasami chcesz czuć, nie tylko słyszeć. Jeżeli tego nie
                > rozumiesz, słuchaj muzyki w domu, nie chodź na koncerty, bo Ci głowa od hałasu
                > pęknie.

                Współczuję to ja Tobie... Muzyka, jak wsyzstko, od pewnegoi natężenia decybeli
                to hałas... Nie da sę ukryć... Taaa, tylko zwróć uwagę, że wbrew sugestiom
                niszy dźwiękowej nie znalazłem... Przy jednej kolumnie było pusto, bo było za
                głośno... Dało się "czuć" muzykę...

                Rezty nie vbędę komentował, bo już odpierałem takie argumenty.. Poczytaj posty
                proszę...
                • Gość: E-e Re: Fuszerka IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:21
                  Zaraz mnie szlag trafi.
                  Ile razy mam powtarzać, to, że Tobie się udało, nie znaczy, że innym musiało się
                  udać dotrzeć, jak nie potrafisz tego zrozumieć, to bardzo mi przykro, za grosz
                  empatii.
                  Jak Tobie się podobało, to nie znaczy, że musiało innym - starasz sie znowu
                  udowodnić, że "jednak sie dało bawić", co brzmi mniej więcej tak "Jesteście
                  frajerami i nie umiecie się bawić". Może przestaniesz mówić głosem wyroczni?
                  Ja się ciesze, że Ci się udało, cieszę sie, że lubisz koncerty, gdzie możesz
                  pogadać ze znajomymi, ale ja chciałbym posłuchać muzyki, nie "szeptów" ludzi
                  naokoło. Chciałbym miec dobry obraz na telebimach, chciałbym mieć fajną jakość
                  dźwięku. Tego nie było. Było ok - dało się bawić, jeśli ktoś machnął ręką na
                  organizację i mocno się wsłuchiwał, ale nie wmawiaj, ze jeśli komuś to nie
                  odpowiadało, to nie ma prawa narzekać bo "mógł sobie znaleźć lepsze miejsce".
                  Tobie się udało po 20? Fajnie. Ja byłem od 16tej i już w trakcie supportów
                  szukałem najlepszego miejsca, nachodziłem się trochę wśród ludzi (wtedy jeszcze
                  tłoku nie było), znalazłem coś, co mnie minimalnie staysfakcjonowało i ok,
                  bawiłem się. Ale wielu ludzi po prostu nie potrafi się bawić w takich warunkach
                  i nie miało możliwośći przesunięcia się do przodu.

                  Zastanawiam sie po co piszę to po raz kolejny, skoro to do Ciebie nie dociera tongue_out
        • Gość: Radzik Re: Fuszerka IP: *.cust.tele2.pl 25.09.05, 05:02
          Hej to że Tobie sie podobało nie oznacza że było dobrze. Było źle.Był to
          najgorzej nagłośniony koncert plenerowy na jakim byłem.Widziałeś telebimy i co
          ni c nie zauważyłeś???? ślepy jesteś czy co. Nie chce Cie obrazać ale tylko
          ślepy nie zauważył, że dźwięk nie był zsynchronizowany z obrazem.I nie waż sie
          pisać takich słow "mających wszystko gdzieś,jak Wy" gdybyś powiedział mi je
          prosto w twarz po koncercie to wepchnąl bym je Tobie z powrotem do gardła.Zdaj
          sobie sprawę ,że wielu ludzi na nie jednym koncercie było i mają pewne
          wymagania co do tego typu imprez. A koncert Stinga w porównaniu z np. koncertem
          U2 jest jak kilka ciastek z zakalcem do dużego torta.Popracuj nad sobą.Postaraj
          się.
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:04
            Na twoim miejscu porpracowałbym nad sobą... Pomyśl chcwilę zanim napiszesz.
            Przeczytaj cały wątek... Więsz czemu ten jest tak wielki? Bo sporo nie czytało
            wszystkiegi i 10 razy odpowiadałem na jedną rzecz... Ale cóż, nie będę znowu
            się powtarzał. popracuj nad sobą szukając odpowiedzi w wątku...
        • Gość: martucha Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:15
          absolutnie sie z toba zgadzam, generalnie Sting klasa, ale zenada to tabuny
          przypadkowych typow gadajacych i przeszkadzajacych. oczywiscie ze mogloby byc
          glosniej, ale gdyby tak wszyscy nie narzekali i wsluchali sie w muze Mistrza
          byloby lepiej, oczywiscie ze orange to najgorsza polska siec, zawsze nia byla...
          ja przyjechalam z daleka i mysle, ze bylo warto!!!
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:28
            O, kolejna zadowolona!! Liczcie wszyscy zadowolone głosy...
            Tylko co to Orange się nie zgadzam... Co jest złego w najtańszej polskiej sieci?
        • zzyxyryzzy Re: Fuszerka 25.09.05, 12:42
          > Widziałem i słyszałem świetnie, mimo ze pojawiłem się na koncercie tuż przed
          > 20... A i postury jestem małej... jak się chce to można.

          Pieprzysz głupoty. Jak się stawia sprzęt zdolny nagłosnic przestrzeń, w którą
          może wejść 15-20 tysięcy ludzi, to się nie zaprasza 150 tysięcy.

          Orange - syf i kicha.
          Ale koncert zrobili przaktycznie za darmo albo jeszcze na tym zarobili, jesli
          podliczyć dziesiatki tysiecy kupionych prepaidow i miliony smsów.
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:28
            Ech... Tak nawalili.. Ale ja jakoś słyszałem...
        • Gość: SSSGGG Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 13:12
          Widziales telebimy? Chyba tylko dlatego ze ktos Cie wzial na barana albo
          dlatego ze masz ze 2,5 m wzrostu wink)) Mam 190 cm wzrostu, do najnizszych wiec
          nie naleze, a widzialem jedynie gorne 20 proc ekranow (w porywach polowe
          ekranu, jak podskakiwalem) i to bedac dokladnie na przeciwko sceny! Swietnie
          slyszales? Moze z lozy VIPowskiej, ktora byla blisko glosnikow. Stalismy mniej
          wiecej w pierwszej 1/3 czesci calego tlumu, czyli wlasnie na poziomie
          VIPowskiej lozy. I ja swietnie slyszalem tylko rozmowy ludzi obok i prosby bym
          sie lekko przesunal bo zaslaniam telebim. Naprawde szczerze wspolczuje ludziom
          ktorzy stali jeszcze dalej.
          Pewnie, bawic sie mozna bylo swietnie. Ale to w wielu wypadkach byla zabawa
          wymuszona - w stylu takim, ze skoro sie przyszlo to mozna sprobowac ten czas
          wykorzystac. Ale na pewno nie byla to swietna zabawa staraniami organizatorow.
          Z jednym sie zgadzam calkowicie - w polowie koncertu nie bylo problemu z
          podejsciem blizej sceny bo mnostwo ludzi w trakcie sobie poszlo. To chyba byl
          pierwszy koncert, ktory widzialem, gdzie w trakcie wystepu frekwencja byla
          NIZSZA niz na samym poczatku. Mam wrazenie, ze wiecej ludzi sluchalo Kayah niz
          Stinga sad
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:30
            Boże, to po prostu... W ogóle nie czytasz dyskusji i wbijasz się w połowie.
            STAŁEM PRZY OSTATNIM REFLEKTORZE GDZIE MAJĄC 174 CM WZROSTU WIDZIAŁEM DOSKONALE
            CAŁY TELEBIM I ŚWIETNIE SŁYSZAŁEM. I temu nie mozesz zaprzeczyć...
        • Gość: hanka Re: Fuszerka IP: *.broker.com.pl 25.09.05, 13:53
          Tez bylam i zgadzam sie w 100%.Przyjechalismy ok.20 i bez problemu przeszlismy
          powoli bokiem do przodu,do sektora pod scena.Nie przepychalismy sie wcale,to ja
          szlam pierwsza,maz za mna.Stalismy niedaleko sceny,swietnie widzielismy i
          slyszelismy,bylo tam sporo luzu,nikt sie nie pchal.Byla swietna atmosfera,mam
          nagrany na dyktafonie kawalek"Every breath you take"jak wszyscy spiewaja ze
          Stingiem.bardzo mi sie podobalo i nie zaluje 5-ciogodzinnej jazdy,nawet powrot
          w korku na Slask (dotarlismy o 4)nie zepsul moich wrazen.Dopiero dzis
          przeczytalam,ze wiekszosc narzeka.szkoda.....
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:31
            Kolejna zadowolona osoba... Czy malkontenci liczą te wszystkie głosy
            zadowolenia?
            PS Dzięki za wsparcie. Przypadkiem wywołałem prawdziwą burzę...
        • Gość: bebe Re: Fuszerka IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.09.05, 17:19
          zgadzam sie z przedmowca
          • Gość: Shape of my heart Re: Fuszerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:32
            Następny zadowolony głos... Jego też podliczcie malkontenci i marudy...
            PS Dzięki za wsparcie...
    • Gość: Autorka Cieszyc sie trzeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:58
      Moze organizator wychodzi z zalozenia, ze sama radoscia ma byc fakt, ze koncert
      doszedl w ogole do skutku bowiem w regulaminie byl zapis, ze jak sie nie
      odbedzie to nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci i nie oddadza ponad 150 000 x
      1,22 za smsy smile)) A tak? Wszystko cacy (buhahaha)

      • Gość: elibre Re: Cieszyc sie trzeba IP: *.reynet.pl 27.09.05, 13:15
        "ponad 150 000 x 1,22 za smsy smile)) "

        hehe ja wyslalem 2, moje dziewcze - 2, jej siorka - 3, jej siorki chlopak - 2,
        moja siorka - 2 i z tego tylko 3 byly wygrane big_grin 3 z 11 to jest jakies 27%,
        powiedzmy 30%. Skoro 150.000 stanowi 30% wszystkich wyslanych smsow to
        wszystkie wyslane to: 500.000 smsow kazdy za 1,22. oczywiscie 22gr z tego idzie
        dla panstwa(podatek), pewne koszty poniesli (ile moze orangutana kosztowac
        przysylanie smsow?). Nie wiem jak dodac wartosc kupionych zestawow, tylko po
        to, zeby dostac sie na koncert. Taki koncert to niezly biznes...
        pozdrowki smile
    • Gość: Pnsnic Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:58
      Organizacja była słabiutka, nieoznaczone wejścia, tłum i ścisk. Po
      przekroczeniu bramek okazało się że nagłośnienie jest jak na piknik a nie
      koncert. Co to ma znaczyć że raz na jakiś czas na rusztowaniach są po 2
      głośniki? a szkoda, bo przy lepszym nagłośnieniu dało by się zrobić fajną
      imprezkę, bo kawałki Sting zagrał świetnie. No i te telebimy - nie można było
      je umieścić odrobinę wyżej? mam 190cm i ledwie co widziałem !
      • Gość: Alexa Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.eranet.pl 24.09.05, 23:59
        Ludzie, zapamiętajcie sobie. Jak coś jest za darmo to jest do niczego. Miałem 3
        bilety ale dzięku temu forum oddałem komuś mam nadzieję, że mimo wszystko bawił
        się dobrze. Taki spęd ludzi z biletami za SMS nigdy nie odda atmosfery jaką
        dają koncerty fanów, troche kojarzy mi się to z piknikiem Lata z Radiem gdzie
        dają balony i piwo... szkoda, że było tak kiepsko ale wyciągnijmy wnioski.
        Jakby co nie łamcie się, jeszcze będziecie na fajnych koncertach.

      • Gość: Sart Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:49
        Tak organizacja była naprawde cienka! Nagłośnienie było beznadziejne, aż się
        dziwię, że Sting wystąpił, telebimy ni przypiął ni wypiął... Ty ledwo co
        widziałeś, a moja dziewczyna (150 cm) gdybym jej chwilami nie podnosił nic by
        nie zobaczyła... Wprowadzenie nowej marki - orange zamiast być wielkim
        wydzrzeniem, jest jak na razie organizacyjną klapą. Dobrze, że Sting pośpiewał
        trochę starych kawałków, co dla prawdziwych fanów jest gratką i że publiczność
        była naprawde super.
        • Gość: Shape of my heart Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:32
          Byłeś na tym koncercie na pewno? To publiczność byłą tam najgorsza...
          • Gość: E-e Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 13:23
            Byłeś najgorszy? suspicious
            • Gość: Shape of my heart Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 18:39
              Nie ja. Publiczność jako całość.
          • Gość: AR Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.lubliniec.sdi.tpnet.pl 26.09.05, 13:03
            Podpiszę się pod tym. Publiczność była beznadziejna (bo prawdziwi fani wtopili
            się w tłum ludzi będących tam przez przypadek). Aż wstyd. Sting musiał zachęcać
            ludzi żeby się bawili.
            O tym, że ludzie są niezadowoleni z koncertu dowiedziałam sie z tego forum.
            Osobiście wszystko widziałam i słyszałam stojąc około 150 - 200 metrów od
            sceny.
    • Gość: monia Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.crowley.pl 24.09.05, 23:59
      no właśnie, totalna załamka z tym nagłośnieniem, normalnie można bylo rozmawiać
      między sobą, tak jak by się radia słuchało..naprawdę to zepsuło atmosferę
      koncertu, chociaż sting był naprawdę świetny.
    • Gość: ja Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:03
      Faktycznie naglosnienie bylo delikatnie mowiac do bani!!! zobaczyc też nie
      wiele można bylo, ale za to reklamy były wystarczjąco duże!
      • michal-z Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 25.09.05, 00:07
        najgorsze było to, że scena była tak nisko, więc nawet osoby stojące w miare
        blisko (80m) niewiele mogły zobaczyć...
      • Gość: nioma Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:09
        tez wlasnie wrocilam.
        rowniez podpisuje sie pod tym co wczesniej: bardzo kiepskie naglosnienie,
        bylamw miare blisko sceny i doskonale slyszalam co ludzie obok mowia ale nie
        muzyke
    • nienautyzm XXX 25.09.05, 00:07
      henry rollins powiedzial kiedys, ze nigdy nawet w polowie nie bedzie tak
      dojrzlay jak sting smile
      takie w sumie flaki z olejem ten caly sting.
    • Gość: zawiedziony Fatalne nagłośnienie. Koncert Stinga w Warszawie IP: *.aster.pl 25.09.05, 00:08
      Panie dziennikarzu, wstyd za taką relację. Na tym koncercie dzwięk był
      fatalny!!! Stałem w środkowej części. Wielu wychodziło w trakcie koncertu.
      Szkoda że taka fuszerka znowu w Warszawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka