Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga w Warszawie - relacja

24.09.05, 23:20
Kurde! Jestem rozczarowany. Nagłosnienie bylo delikatnie rzecz ujmujac do
niczxego. Ludzie ciagle krzyczeli "Glosniej, glosniej" bo doslownie nic nie
bylo slychac. Generlanie troche sie organizatorzy nie postarali a szkoda bo
Sting tutaj nic nie zawinil.
Obserwuj wątek
    • Gość: ixi :( IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 23:23
      Niestety kicha. Może tych kilka tysięcy pod sceną miało fajny koncert. Reszta
      w każdej niemal przerwie krzyczała: głośniej, głośniej. Ilość okazała się
      ważniejsza dla organizatorów od jakości. Smutne
      • Gość: kto pisal recenzje NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 00:25
        recenzja nie oddaje tego co sie tam dzialo. syf, brak organizacji. nic nie bylo
        slychac ani nic widac. gorszego naglosnienia to w remizie ciezko znalezc.
        telebimy wielkosci telewizora umieszczone pod ziemia. i reflektory oswietlajace
        ludziom oczy dokladnie tak, zeby oslepialy scene. jakis koszmar. wychodzac
        rozdeptalismy tony smieci, odebrane przez ochrone butelki z napojami. wydarzenie
        kulturalne roku. po raz kolejny smrod i syf na miare stolicy rzadzanej przez
        kaczynskiego.
        • Gość: E-e Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 00:36
          Dźwięk był do dupy, panie redaktorze.

          Telebimy były z nim niezsynchronizowane - dobre 5 sekund wczesniej obraz od
          dźwięku, panie redaktorze.

          Były w dodatku zawieszone za niski, w złych miejscach i były rozmiaru większego
          telewizorka (w dodatku wszystko w nich było widać na pomarańczowo - Sting
          wyglądał prawie jak Lepper na plakacie), panie redaktorze.

          Makowiecki Band - więszkosc ludzi siedziała, panie redaktorze, a zespol gral
          jednakowe kawalki oparte na czterech "power chords", bez jakiejkolwiek koncepcji
          melodycznej.
          Kayah na rozgrzewke, a dostalismy 45 minut smęcenia w kolko 4 zdań, panie
          redakotrze.

          Nagłosnienie, panie redaktorze, było tragiczne - jedyny basowy dźwięk w całym
          pasmie, to była stopa - bas Stinga (jedna z najwazniejszych rzeczy na tym
          koncercie) znikał gdzies w tle, ciągle było słychać high-hat perkusji, a dźwięk
          był płaski, panie redaktorze. Jedyny plus, to to, że słychać było wokal, panie
          redaktorze.

          Grubiańscy ochroniarze, do tego kretyńskie zdjemowanie korków od butelek - w
          kóncu korkiem można zabić, nie przeszukiwali ludzi, mogłem spokojnie wnieśc
          paczkę granatów w plecaku. Nieszczelnych butelek wody "Orange" po prostu
          zbarakło (widziałem jak ludzie chodzili z 6-7 butelkami w rękach - za darmo, to
          biorą), panie redaktorze.

          Do tego, panie redaktorze, syf, syf i jeszcze raz syf -nikt nie pomyslał o
          kontenerach na śmieci, panie redaktorze.

          Do tego dochodzi publiczność, która głównie była chamstwem, które wybrało się na
          koncert gościa, o którym nie mają pojęcia - kto to widział, siedzieć na
          koncercie i wrzeszczeć na innych: "posadź dupę", tu nie było przyjacielskiej
          atmosfery. Do tego ludzie palący w środku tłumu i kazący innym wdychac smołę, do
          tego ludzie, kórzy gadali o pierdołach zamiast słuchać.

          Panie redaktorze, pan chyba był w sektorze VIP, wiec moze pan tego nie wiedzieć,
          ale jak moze pan nie widziec tego, co pisali inni bedacy w sektorze VIP? Kłopoty
          z wejsciem, brak gastronomii i mało toalet?

          Z może pan napisał ten artykuł wcześniej? Na zleceni Oragne, panie redaktorze?
          Boi sie pan napsać prawdę, czy zapłacono panu i pańskiej gazecie? Może
          powinienem mówić, "panie rzeczniku"?
                • Gość: Iwona Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.05, 13:11
                  a ja szczerze mówiąc nie żałuję. Fakt stałam w miarę blisko sceny (jakieś 100m
                  od) i widok miałam w sumie ok (pomijając dwie wielkie wieże przede mną, które
                  musiałam prosić o lekkie przesunięcie się w lewo, bo ja jestem kurdupel). Dźwięk
                  z tej odległości wydawał się ok, ba dla mnie nawet super bo po powrocie do domu
                  nie miałam upierdliwego dźwięczenia w uszach. Co do koncertu w TV to byłam na
                  tyle mądra że nastawiłam sobie takie urządzenie co się nazywa video no i właśnie
                  zaczęłam oglądać. Także uważam że nie straciłam nic. Co do telebimów to niestety
                  przyznam rację: były za małe i umieszczone z deka za nisko. ci co stali pod
                  sceną a nie mieli zbytnio mozliwości zobaczyć tego co się na niej dzieje,
                  niestety z telebimów skorzystać nie mogli, bo niestety ludzie-"wieże" skutecznie
                  je zasłaniali.A organizacja wyjścia była wręcz żenująca jak na taki duży
                  koncert. Skakanie przez barierki, potykanie się na butelkach wody pozostawionych
                  przed wejściem... tragedia. Ale ogólnie jestem zadowolonasmile
                  • Gość: Papim Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.trustnet.pl 25.09.05, 13:20
                    Sam Koncert jaki był każdy widział. Niecht nikt nie mówi że byliśmy tam za
                    totalną darmochę zapłaciliśmy za wszystko sms'ami a potem dołożyliśmy Orange
                    szukając znajomych w tym tłumie chyba nawet nie zdajemy sobie sprawy jaka to
                    poszła kasa za te rozmowy i esy. Ktoś wcześniej napisał że potraktowano nas jak
                    śmieci i tu się zgadzam specjalne atobusy to fikcja tramwaje straszna lipa
                    chyba wykopali je ze skansenu bo takich modeli smile to dawno już nie widziałem
                    nawet w mniejszych miastach Polski i tak na dobrą sprawę to zastanawiam się kto
                    tu dał D... czy Orangę czy Wa-wa. A i Panowie tongue_out Policjanci naprawdą bomba
                    dumny jestem już czuję się bespieczniej kto was tam postawił dobrze ze
                    mieliscie krótkofalówki bo do dzisiaj szukalibyscie się w Warszawie jak można
                    obstawić taką imprezę żółtodziobami którzy nic nie wiedzieli kolejny -1 dla Wa
                    wy
                  • Gość: lugoshi Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 14:35
                    Koncert wspaniały. Nagłośnienie super - czytelne detale, zrównoważone (50m od
                    sceny wink). Porównując - po niedawnym wspaniałym U2 na chorzowskim stadionie
                    cały dzień piszczało mi w uszach. Okazało się to odwracalne na szczęscie.( na
                    marginesie na stronie www.u2.com.pl można sobie zamówić nasze DVD z tego
                    koncertu). Kayah pokazała klasę i udowodniła że może konkurować ze światową
                    czołówką. Szkoda ze nie zaśpiewała ze Stingiem - to by było !!! WIELKI GŁOS.
                    SZACUNEK. STING zagrał kilka starszych kilka nowszych kompozycji. Zabrakło
                    wielu, wielu ... WIRTUOZ ! Dawno nie słyszałem takich soczystych solówek wink
                  • Gość: Szymek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.pl / 80.51.238.* 26.09.05, 01:17
                    Ja dziękuję Orange'owi za to, że ten koncert zorganizował. Mimo wszystko może
                    nigdy nie miałbym okazji zobaczyć Stinga na żywo(100-150 metrów).
                    A że był syf z butelkami przy wejsciu i śmieciami w środku(to akurat zależy OD
                    NAS - widzów - czy rzucamy je na ziemię, czy wyrzucamy do kosza po koncercie,
                    mówię o śmieciach),
                    że paru wielkoludów i panienek na barkach swych facetów momentami
                    uniemożliwialo zobaczenie sceny, a nawet telebimów, które rzeczywiście były za
                    nisko
                    że ludzie palili w tłumie(to też zależy OD NAS, czy chcemy zaszkodzić innym czy
                    nie),
                    że sieć Orange padła chyba na blisko godzinę
                    to PRAWDA.
                    Pamiętajmy tylko, że organizatorzy nie mają na wszystko wpływu.
                      • Gość: Szymek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.pl / 80.51.238.* 26.09.05, 22:57
                        Masz rację - z butelkami przy wejściu - nie.
                        Ale wewnątrz też można było się potknąć o niejedną butelkę (z pomarańczową
                        nakrętkąsmile
                        Dlatego każdy powinien swoje śmieci spakować i wyrzucić po koncercie do kosza,
                        a nie na ziemię.
                        Mam nadzieję, że ktoś to wszystko sprzątnął tongue_out

                        A to prawda, że niektórym wyrzucano z plecaków i torebek też np. dezodoranty??
                        Bo ja wchodziłem koło 17.00 i mógłbym wnieść co bym chciał, oprócz 1l wody
                        mineralnej, która naprawdę nie była groźna...
                    • Gość: Miśka KONCERT CUDNY:) IP: *.chem.uni.torun.pl 26.09.05, 10:45
                      Może dlatego, że byliśmy jakieś 20m od sceny!!! Trafiło się jak ślepej kurze
                      ziarnosmile Pod samą sceną, bliziutko, widziałam dokładnie Stinga i mogłam
                      wysłuchać w super wykonaniu wspaniałych utworów. Uwielbiam Stinga i jestem
                      bardzo szczęśliwa, że tam byłam. Mogę wam jeszcze powiedzieć, że w tym sektorze
                      przy scenie było lużniutkosmile) Zero ścisku, rewelacjasmile Ale cóż trzeba wiedzieć
                      jak tam wejść i być troszkę wcześniej (po 17 ale ludzie wchodzi tam również
                      kiedy Kayah już śpiewała). Nie zazdroszczę tym co byli daleko, stali w ścisku i
                      nie słyszeli (pod sceną nagłośnienie w sam raz ale dalej mogli nie słyszeć).
                      DLA MNIE PRZEŻYCIE DO KOŃCA ŻYCIA!!!!
                      • Gość: bs Re: KONCERT CUDNY:) IP: 5.6.1D* / 136.8.152.* 26.09.05, 11:32
                        Ja też jakimś cudem trafiłam do tego sektoru (i wcale nie przyjechałam bardzo
                        wcześnie, bo Kayah była chyba już w połowie swojego koncertu). Luźniutko,
                        dźwięk super, no i Sting... Mnie osobiście koncert bardzo się podobał.
                        Współczuję tylko tym wszystkim, którzy musieli stać dalej, bo rzeczywiście
                        chyba lepiej było w ogóle nie przyjeżdżać na ten koncert tylko obejrzeć w TV. A
                        porównująco do U2, to faktycznie nagłośnienie na U2 było o niebo lepsze. Byłam
                        tam i stałam daleko od sceny, a mimo wszystko słyszałam i widziałam bardzo
                        dobrze.
          • Gość: kate jesli w Wawie robia, ze koncerty to moze... IP: *.malnet.pl 25.09.05, 02:04
            podpisuje sie pod wszystkim co napisales
            ale chce rozpoczac jeszcze jeden watek
            jesli w Wawie robia beznadziejne koncerty, to moze jakis czlowieczek, ktory byl
            na Stingu i ktory widzial tez wszystkie niedorobki podwinie rekawy i
            zorganizuje koncert w swoim rodzinnym miejscie, tylko niech pamieta, zeby
            zaprosic wszystkich i zeby dla wszystkich starczylo kibla, wody, zeby wszyscy
            mieli dobra widocznosc i dobrze slyszeli i jeszcze zeby byl bezpieczny powrot
            do domu, kto wracal srodkami transportu miejskiego, a szczegolnie metrem ten
            wie, ze przezyl massakre...

            czekam na zaproszenie na koncert jakiejs wielkiej gwiazdy w innym pieknym
            polskim miescie

            aha i jeszcze jedno, pragne skierowac slowko do NIEfanow jesli juz
            PRZYCHODZICIE na koncert to pokazcie, ze jestescie choc toche kulturalni i nie
            przeszkadzajcie prawdziwym fanom w delektowaniu sie muzyka..., chyba uwazacie
            sie za ludzi dobrze wychowanych, czyz nie??

            wielkie dzieki
            warszawianka, ktora juz sama watpi czy ta dzisiejsza Wawa to jest prawdziwa
            Warszawa czy zlepek wszystkich miast calej Polski
          • Gość: Radzik Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.cust.tele2.pl 25.09.05, 04:33
            całkowicie sie z Toba zgadzam czytam recenzje Roberta Sankowskiego od dłuższego
            czasu. Nie raz , nie dwa wykazał sie w nich brakiem kompetencji i
            przeslizgiwaniem się po mieliźnie tematu.Podejrzewam ,ze część artykułu
            napisał przed koncertem, a drugą gapiąc się w telewizor.Robercie Sankowski
            powinnieneś wiedzieć o czym piszesz.I tak np. utwór "DEMOLITION MAN"pochodzi z
            czwartej płyty POLICE Ghost IN The Machine.A w ogóle niech pan zmieni zawód nie
            nadaje sie pan na dziennikarza.
          • aniazm Re: Idea - tracisz zasięg - Orange 25.09.05, 09:36
            Podpisuję się pod wypowiedzią E-e rękami i nogami.
            Byłam na poprzednich koncertach Stinga w W-wie - było super, ale tu organizacja
            do dupy. Sting dał piękny koncert, ale zostało to ztłamszone przez kiepski
            dźwięk, źle ustawione i rozjechane telebimy i publicznośćprzypadkową... Jeden z
            widzów kazał mi przestać śpiewać, bo mu to przeszkadzało...

            Organizacyjnie i technicznie - żenada i porażka.
            • Gość: Skreem! Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 11:46
              > Jeden z
              > widzów kazał mi przestać śpiewać, bo mu to przeszkadzało...

              Bo na normalnym koncercie jak widz nawet bardzo się wydziera, to nie jest w
              stanie zagłuszyć nagłośnienia. Tutaj wystarczał do tego teatralny szept... Po
              prostu nagłośnienie było do kitu, przez co traciło się całą przyjemność
              słuchania. Np. kawałka "Fragile" praktycznie w moim sektorze nie było słychać a
              jak się organizuje koncert na 150.000 osoób to się zapewnia WSZYSTKIM jednakowe
              warunki akustyczne (i wizualne - telebimy - też). Takie są standardy na świecie.
          • Gość: hocek Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.chello.pl 25.09.05, 10:17
            nic dodać nic ująć!! ta wypowiedź w pełni oddaje to co się tam działo!!!!
            wyszedłem z koncertu podczas trzeciego kawałka Stinga, bo nie mogłem już znieść
            tego rzęrzenia z głosników!

            co do butelek z wodą, to najpierw chamska ochrona zabierała korki, żeby za
            chwilę dostać małą wodę orange z korkiem- o co chodzi??

            brak organizacji, nagłośnienie do WIELKIEJ D..., problem z dojazdem i wyjazdem,
            problem z toaletami i gastronomią.

          • widzejasnosc Re: Idea - tracisz zasięg - Orange 25.09.05, 12:27
            Dziennikarze/recenzenci albo nie maja pojecia o tym co pisza albo boja sie
            napisac prawde bo potem moga nie dostac darmowych biletow nie zalapia sie na
            darmowa jedzenie na premierze itd.
            Polsce potrzebne jest ponownie Radio Wolna Europa i prasa pdziemna, a GW
            powinna skupic sie tylko na ogloszeniach.
          • Gość: Loren Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 13:15
            Zgadzam sie dziadostwo Zarówno organizacyjne jak i niestety chyba i
            artystyczne. Byłem na trybunie VIP,Ustawionej pod takim kątem do sceny ,że
            tylko połowa z niej coś konkretnego mogła dostrzec.Bo słychac to było tylko
            plotkujących współoglądających.Atmosferę można porównać do tej z trybuny VIP na
            Warszawskiej Legi w okolicach miejsc gdzie siedzi Listkiewicz ze Strejlałem.
            Jedyną dobrą rzeczą jaką udało mi sie zrobić to wyjść po 40 min ,dojechać do
            domu bez korków i dokończyć koncert w TV.
            A sam Sting uważam też sie nie popisał taki okrojony 4 osobowy
            skład ,minimalistyczne aranże pzy takim nagłośnieniu nadają się na ew.koncert w
            jakimś Klubie.A nie na Show o którym redaktor mówi jak o wydarzeniu.
            • Gość: robert Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:23
              Na wstępie już się zrobiło dziwnie kiedy usłyszałem że muszę wywalić napój bo
              "wnosimy tylko 0,5l" Dobrze że wziąłem czyjąś małą butelkę i sobie przelałem ale
              i tak musiałem wyrzucić korek od picia. Udało mi się wejść blisko sceny bo koło
              reżyserki więc było all dobrze widać i słychać. Moim zdaniem z takiej odległości
              powinno mi dzwonić w uszch z tydzień A tu nici. Zgadzam sie i współczuje tym co
              stali daaaaaaaleko Nagłośnienie kicha Telebimy powinny być sporo wyżej. Pan
              redaktor to chyba był na scenie że mu się tak wszystko podobalo
          • Gość: Mmmm Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 25.09.05, 13:32
            Zgadzam sie z każdym słowem!!! Publicznośc była do chrzanu!!!!!!! Jak można
            siedziec na koncercie??? Jeszcze koncercie Stinga!!!! ludzie, opamiętajcie
            sie!!! Zachowaliście sie gorzej niz grupa emerytów, bo emeryci więcej życia i
            radości potrafią wykrzesać z siebie... Ja zmieniłam miejsce, gdzie mogłam się
            dobrze bawić...A patrząc na miny i kamienne postawy VIP-ów - to im
            współczułam!!!!!!!!!! Ale cóz...tak to jest, jak przychodzą ludzie w
            przypadku... Pozdrawiam wsystkich FANÓW Stinga!!!!!

            When we dance - Angels will run and hide their wings ...
            So let's dance next time... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • Gość: bebe Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.res.pl / 82.160.26.* 25.09.05, 15:57
              no właśnie, największa porażka tego koncertu to... publiczność! Nie mogę
              zrozumieć po co ktoś się pcha na koncert po to tylko, żeby coś zjeść,
              posiedzieć na trawie, a potem pójść do domu. Niefani Stinga - nie lepiej było
              zostać w domu przed telewizorem? Przynajmniej inni by na tym skorzystali. Co do
              telebimów - czy one były dostosowane dla przedszkolaków?
          • Gość: szarańcza Re: Idea - tracisz zasięg - Orange IP: *.petrus.com.pl 25.09.05, 18:59
            Przede wszytskim na 150 tys. ludzi, powinno być conajmniej z 10 telebimów. Były
            3. Do tego ten na środku zupełnie był naprawdę za nisko, zasłaniał całą scenę.
            Dobrze, że można było wyjść za barierki, końcówkę spędziłam patrząc na właśnie
            ten środkowy telebim, byłam o niego w sumie z 20m smile Nie mogę narzekać, za mną
            było z 90% spokojnie, ludzie stali naprawdę w beznadziejnych miejscach.
            Makowiecki nie powalił na nogi, Kayah była o wiele lepsza, no ale oczywiście
            mistrz był doskonały, najlepszy i koncert uważam na udany:]
        • Gość: kaśka Re: NIE POTRAFISZ - NIE PCHAJ SIE NA AFISZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:20
          oj, nie zgodzić tu się nie można, nie byl to dobry koncert, a o rewelacji jak
          mozna przeczytac w recenzji to juz mowy nie ma. Ciekawa jestem w jakich
          okolicznościach tekst powstal, czy w sektorze dla V.I.P - ów, czy może przed
          TV, bo jakoś nie wygląda żeby recenzent tam był!!! Szukanie znajomych przez
          komórkę?????? chyba byliśmy jednak na innej imprezie bo fon dzialal dopiero po
          opuszczeniu toru wyścigowego, eh... smutne to i śmieszne jednocześnie!!!
        • Gość: adm bylo za glosno - jak na mozliwosci sprzetu IP: *.com.pl 25.09.05, 11:58
          pewnie wiele zalezy od tego gdzie sie stalo. ja w okolicy wozu tvp1 gdzie ludzie
          na dach powlazili i ich ochrona sciagala. na wysokosci ostatniej pary masztow z
          glosnikami.

          rozumiem ze gdzies dalej moze bylo slychac slabo... u mnie slychac bylo dobrze
          tyle ze sprzet naglasniajacy nie wyrabial - rzęziło. glosniej sie nie dalo, co
          najwyzej ciszej by jakosc byla lepsza.

          przy wychodzeniu z imprezy musielismy deptac po stertach smieci - to
          rzeczywiscie jakis totalny absurd. dywan z pogniecionych butelek.

          sam Sting - zagral bardzo dobrze smile tak samo jak Edyta Bartosiewicz goscinnie
          bedaca w czasie Kayah. Mimo niedociagniec organizacyjnych jestem zadowolony
        • Gość: Raul tak sobie było IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.09.05, 14:26
          Moze nie jestem wielkim fanem Stinga, ale lubie nie jeden jego itwor, niemniej
          dopiero druga polowa (czasowa) koncertu pozwila mi uslyszeć Filed of Gold, Every
          breath you take, czy Fragile;

          Org. slaba zgadzam się, ze moglem wniesc biombe i się wysadzić w sordku tlumu,
          telebimy byly male i rzeczywiscie obra zbyl pomarańczowy, a dzwięk zbyt ostry
          (ale to w koncu juz klasyka rocka)

          In minus kontakt STinga ze ludzmi - nikly, powiedzialbym taki od niechcenia, a
          nagranie Desert Rose z pol playbacku i bez towarzyszacego kobiecego wokalu.

          Tony smieci pod nogami, poz atym, po cholere zabierano wode, skoro na koncercie
          ja rozdawian (tyle tylko, ze z REKLAMOWYCH butelek Orange i pewnie o to chodzilo.

          No coz, 5 w skali Beaufaurte'a
          • szfeniko Re: tak sobie było 25.09.05, 16:15
            "nagranie Desert Rose z pol playbacku i bez towarzyszacego kobiecego wokalu"

            ten "kobiecy wokal" to Cheb Mami - arabski śpiewak, facet. Ale brzmi jak babka, fakt.
            I rzeczywiście było troche dźwieków z pólplabacku w "Why Should I Cry For You" też. ale to pewnie z powodu braku klawiszowca.
            Byłem pod sceną i świetnie słyszałem i widzialem, choć momentami było za głośno(!) i rzęziło trochę
      • helga0 Re: Wielkie rozczarowanie 25.09.05, 00:30
        Najgorsze było to, że głośniki z tyłu żyły własnym zyciem. Scena powinna być
        ustawiona w innym miejscu, tam gdzie była loża dla VIP-ów, albo na przeciwko.
        Koncert, na którym mogłam swobodnie rozmawiać z moim starym i lepiej słyszałam
        jego śpiewanie niz Stinga, krótko mówiąc był do dupy. A najgorsze
        było "intymne" śpiewanie Stinga np. "Fragile" było ledwo słychać. I w ogóle
        generalnie miałam wrażenie, ze Sting traktował ten koncert jak chałturę.

        Może udziela mi się ogólnoświatowa psychoza, ale ochroniarze kompletnie nie
        sprawdzali, co się ma przy sobie. Sprawdzali bilety i tyle. Mogło wejść tam 15
        psycholi i nie tylko zdetonować się w tłumie, ale np. zadźgać 40 osób nożem lub
        rzucać butelkami...
      • Gość: business_case ! Chodzilo o sprzedaz, a nie ludzi... ! IP: 62.29.142.* 25.09.05, 08:59
        Celem koncertu byl wzrost sprzedazy kart, z ktorych ludzie wysylali SMS'Y zeby
        dostac zaproszenia - szeroko zakrojona akcja w mediach ogolnopolskich, oraz
        promocja nowej marki. Jesli ktos mial nadzieje, ze ORANGE organizuje wydazenie
        kulturalne, byl bardzo bardzo naiwny... ORANGE przystapil do walki o przejecie
        pozycji lidera rynku telekomunikacyjnym - te wszystkie dzialania, to po prostu
        czesc strategii marketingowej..

        Mieszkamy blisko Wyscigow; przejezdzalismy kilka razu tuz kolo koncertu, zeby
        posluchac rozpoczecia Stinga! Naprawde nic nie bylo slychac!!!

        Jestem pewien, ze sprzedaz ORANGE wzrosla - ale teraz niezadowoloni moga sami
        zdecydowac, czy ORANGE zasluguje na ich pieniadze.. smile
      • j.gutkowski Re: :( 25.09.05, 14:07
        Pod scena byli tylko i wylacznie pracownicy ideii/orange... wiec oni urna mieli
        fajna zabawe - zreszta bylo widac... doslownie od bramek dzielacych w dal torow
        nikt sie nie bawil, nikt nie skakal, tylko Ci pod scena sie bawili.

        Minus dla orange
        • szfeniko Re: :( 25.09.05, 16:22
          bzdura.
          byłem pod scena.wchodzil kazdy po obsdzukaniu. (chociaż ćwiartkę zoładkowej dla ukojenia nerwow przemyciłem w bucie)
        • Gość: SYB Re: :( IP: *.algo.radom.pl / *.radman.pl 25.09.05, 21:01
          Wiesz to podchodzi pod pomowienie , bo ja bylam pod sama scena a w zaden sposob nie utozsamiam sie z Idea/Orange. Bylam pod scena, bo przyjechalismy dobre kilka godzin przed koncertem, nie mialam wody, nic do jedzenia i nie wychodzilam do toalety. Ale to co sie dzialo pozniej warte bylo tego poswiecenia smile Dla mnie bylo super, choc popieram ze organizacja pozostawia wiele do zyczenia...
      • Gość: oburzony ..to mało Re: :( IP: *.chello.pl 25.09.05, 16:40
        Orange pokazało jak Nas traktuję. Niech nastepnym razem albo zrobia porządnie,
        albo napisza - odwalamy chałturke bo mamy was głęboko w d.... 50 m od sceny jako
        tako słychać nic nie widać (telebimy na takiej wysokości to nieporozumienie),
        150 m od sceny jako tako widać, prawie nic nie słychać (nagłośnienie to
        nieporozumienie). Niech panowie prezesi i ich swita na drugi raz staną między
        ludźmi a nie trzymają swoich dupsk na wydzielonych krzesełkach. W koncu dla kogo
        miał byc ten koncert? A może wiedzą jaka to g...niana firma ten orange i ta
        reklama była też dla nich (hehe). Jeszcze dwa miechy i po tej promocji mówię
        orange see you (właśnie za potraktowanie na koncercie).
      • Gość: kasiazpolasia koncertowo IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 14:57
        Witam,
        Ciesze sie,ze moglam uslyszec Stinga na zywo, potwierdzil swoja klase, nie
        zaluje ani scisku, ani napierajacego tlumu, nawet w sumie podziwiam palacych,ze
        byli w stanie palic..dalej.. nie zaluje kolejek do i z sluzewca, nie zaluje
        czekania za metrem (dzieki wielkie dla ludzi, ktorzy zatroszczyli sie o
        policjantow kierujacych tam masa koncertowiczow)Jedyne czego zaluje - to brak
        bisow.. bardzo szybko pozwolilismy odejsc Mistrzowi.. no ale skoro tylu mialo
        dosyc koncertu to przynajmniej teraz wiem dlaczego
        pozdrawiam
        • Gość: Ania Re: koncertowo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 00:58
          Z tym "brakiem bisów" to się raczej trochę pomyliłaś. Jeżeli mnie pamięć nie
          myli to Sting bisował dwa razy. Nie wiem jak wiara, która stała torchę dalej od
          sceny, ale wszyscy w pierwszym sektorze tym tuż pod sceną gardła sobie
          zdzierali, żeby wyszedł po raz trzeci. Niektórzy zaczęli mu nawet "happy
          birthday" śpiewać, bo 2.10 ma urodziny licząc, że może wówczas wyjdzie - heh
          naiwni uncertain. Sting - mistrz ich po prostu olał, a śmiem twierdzić, że po drugiej
          stronie sceny było to wszystko słychać...
      • Gość: Jedila Re: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:18
        Drogi kolego w sumie to może masz racje(może) bo ja bylam na samym przodzie ,
        bawilam sie EXTRA!! Wydawało mi się że każdy bawił sie tak jak ja wink ale
        najwyraźniej nie uncertain i apropo nagłośnienia to tak sobie myśle ze jeśli ktos byl
        tak bardzo z tylu to chyba inaczej sie nie dalo ze cicho słyszal bo pomyśl ze
        jakby dali wiecej decybeli to tym z samego przodu(JA) mogloby bebenki rozwalic i
        kto wie jakie bylyby w tedy konsekwencje wink
    • szczery80 Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklama ??? 24.09.05, 23:30
      Widzę teraz powód koncertu. Chodziło bardziej o zrobienie szumu, a nie
      poszanowanie osób będących na koncercie. Oczywiście jest to moje osobiste
      spostrzeżenie. Czyżby kolejna ściema dla reklamy ?
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że firma, która zorganizowała koncert będzie lepiej
      się starać na przyszłość...