Dodaj do ulubionych

Nie wiecie , ile tracicie

18.10.05, 22:10
Obudźcie sie fanowie rocka i jazzu i posłuchajcie tych, co graja na
Konkursie. To ostatnia okazja, aby otrzeć się o prawdziwe piękno. Miałem
kiedyś kolege, który szydził z mego ulubienia muzyki Chopina. Ale akurat
zaczął sie któryś tam Konkurs i tak grali na okrągło Szopena w radio, że
wreszcie coś w facecie zaskoczyło. Do dzis uwielbia tego kompozytora, a było
to bardzo dawno temu. Cos takiego może sie zdarzyć każdemu z was i będzie mi
wdzieczny za ten tip. Warunek: osoba musi mieć słuch muzyczny. Samo poczucie
rytmu tu nie wystarczy. Do zobaczenia na transmisjach iTVP.
Obserwuj wątek
    • mallina Re: Nie wiecie , ile tracicie 18.10.05, 22:18
      szanuje Twoje zainteresowania muzyczne, ale prawdziwe piekno moze byc (i jest)
      rowniez w innej muzyce.

      a oprocz Chopina co osoby z dobrym sluchem muzycznym lubia?
      • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:04
        mallina napisała:

        > szanuje Twoje zainteresowania muzyczne, ale prawdziwe piekno moze byc (i jest)
        > rowniez w innej muzyce.
        >
        > a oprocz Chopina co osoby z dobrym sluchem muzycznym lubia?
        Witaj. Nie spodziewałem sie takich wywazonych i w sumie miłych postów. Lubie
        Mozarta koncerty fortepianowe. Tak sie utarło nazywac trzycześciowe utwory,
        gdzie zawsze orkiestrze towarzyszy jakis instrument. Tu jest nim fortepian. To
        zapewne rozkosz nadawać ton całej wielkij orkiestrze. Polecam koncerty: d-moll
        Nr.20 i A-dur Nr 23. Ten pierwszy jest od poczatku do końca przepiekny, zarówno
        w swej cześci pierwszej (zawsze szybkiej) z kadencją Beethovena (jest to solowy
        fragment, dopisany przez kogos innego lub czasem samego kompozytora), jak w
        drugiej (zawsze wolnej, śpiewnej) i w trzeciej - znów szybkiej. W koncercie A-
        dur najpiekniejsza jest część środkowa w tempie Andante (powoli). Jest jeszcze
        koncert C-dur Nr.21, tu znów najładniejsze jest środkowe (chyba Andante). Ten
        motyw muzuczny został wykorzystany w filmie Elwira Magigan. Piekne są te z
        sonaty fortpianowe Beethovena. Poleciłbym Ci Sonatę Księżycową, Patetyczną,
        Appasionatę i Sonatę d-moll (Burza). Łatwo to gdzies ściągniesz i bedziesz
        miała wspaniałą wycieczke do nieznanego świata.Nie zawsze cały utwór dociera od
        razu do słuchacza. Najcześciej odkrywasz stopniowo coraz to nowe wątki, a mają
        one tę ceche, że dają się zanucic, zupełnie jak piosenki.Zyczę dobrego odbioru.
    • Gość: madelaine Re: Nie wiecie , ile tracicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 22:26
      Lubię Chopina i wiele innych kompozytorów klasycznych, jednak szanuję gusta i
      opinie ludzi o innych preferencjach, czego nie widzę u Ciebie. Każdy inaczej
      pojmuje "prawdziwe piękno" i z pewnością Konkurs Chopinowski nie jest jedyną
      okazją by się o nie otrzeć. Nie wiem czemu ma służyć Twój post, chcesz nakłonić
      ludzi by lubili to samo co Ty?
      • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:07
        Gość portalu: madelaine napisał(a):

        > Lubię Chopina i wiele innych kompozytorów klasycznych, jednak szanuję gusta i
        > opinie ludzi o innych preferencjach, czego nie widzę u Ciebie. Każdy inaczej
        > pojmuje "prawdziwe piękno" i z pewnością Konkurs Chopinowski nie jest jedyną
        > okazją by się o nie otrzeć. Nie wiem czemu ma służyć Twój post, chcesz
        nakłonić
        > ludzi by lubili to samo co Ty?

        Tu juz jest ostrzej. Całkiem niezasłuzenie. Ja przecież nic Ci nie narzucam,
        ani do niczego Cię nie zmuszam. Sugeruję to, co lubie . Warto sprawdzic.
        Przeczytaj mój post do Maliny.
    • scribs Re: Nie wiecie , ile tracicie 18.10.05, 22:26
      korelli napisał:

      Warunek: osoba musi mieć słuch muzyczny. Samo poczucie
      > rytmu tu nie wystarczy.

      Wydaje mi się, że warunek ten raczej nie jest konieczny, a z pewnością jest
      niewystarczający.
    • good_morning Re: Nie wiecie , ile tracicie 18.10.05, 23:20
      to mi przypomina teksty o radiohead
      albo tez mam za malo powagi w sobie wink
    • kill_yourself Re: Nie wiecie , ile tracicie 18.10.05, 23:49
      korelli napisał:

      > Obudźcie sie fanowie rocka i jazzu

      Panie Kolego! A skąd wiesz, że nie lubimy Szopena? Myślisz, że jesteśmy tak
      zaślepieni, jak Ty? Że jesteśmy ignorantami muzycznymi? Ja np. odebrałam
      całkiem niezłe wykształcenie muzyczne i lubię Szopena, choć nie jest moim
      ulubionym kompozytorem. Jeśli mam podać jedno nazwisko, kompozytowa, którego
      uwielbiam - to jest to Saint-Saens.

      >i będzie mi wdzieczny za ten tip.

      Jeśli chcesz nam udzielać jakichkolwiek wsazówek muzycznych, to przestań
      traktować nas z góry i popracuj nad językiem polskim! "Tip"?!? Po co wprowadzać
      zbędny anglicycm, kiedy jes kilka odpowiedniów polskich? Przez takich jak Ty
      biedni posłowie musieli marnować czas i opracować ustawę o języku polskim -
      żeby uchronić go przed śmieciami. oczywiście mam na mysli słówko "tip" tongue_out

      • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:22
        kill_yourself napisała:

        > korelli napisał:
        >
        > > Obudźcie sie fanowie rocka i jazzu
        >
        > Panie Kolego! A skąd wiesz, że nie lubimy Szopena? Myślisz, że jesteśmy tak
        > zaślepieni, jak Ty? Że jesteśmy ignorantami muzycznymi? Ja np. odebrałam
        > całkiem niezłe wykształcenie muzyczne i lubię Szopena, choć nie jest moim
        > ulubionym kompozytorem. Jeśli mam podać jedno nazwisko, kompozytowa, którego
        > uwielbiam - to jest to Saint-Saens.
        Dlaczego jestes od samego poczatku tak gniewny? Ciesze sie, że jestes znawcą
        muzyki. Czy to musi oznaczac, że nie interesuje Cie zupełnie to, co myślą inni?
        Po cóz byłyby w takim razie fora? Co do Saint Saensa, to wspaniały jest jego
        koncert fortepianowy G-moll, koncert skrzypcowy, Introdukcja i rondo
        capriccioso itp.
        > >i będzie mi wdzieczny za ten tip.
        >
        > Jeśli chcesz nam udzielać jakichkolwiek wsazówek muzycznych, to przestań
        > traktować nas z góry
        No powiedz, gdzie ja tu kogo traktuje z góry. Ja naprawde lubie młodych
        gniewnych. Tylko trudno sie do nich przebic. Otoczyli się jakims pancerzem i
        nie zależy im na innych ludziach.
        >i popracuj nad językiem polskim! "Tip"?!? Po co wprowadzać
        No wiesz... Oburzać się za uzycie anglicyzmu, który kazdy zna i łatwo zrozumie,
        o co mi chodzi. Nie chciałem mówić "cynk", bo to brzmi jeszcze gorzej.Bye,
        bye.
        • kill_yourself Re: Nie wiecie , ile tracicie 20.10.05, 23:14
          korelli napisał:

          > Dlaczego jestes od samego poczatku tak gniewny? Ciesze sie, że jestes znawcą
          > muzyki. Czy to musi oznaczac, że nie interesuje Cie zupełnie to, co myślą
          inni?
          Faktycznie, przyznaję, że za bardzo się uniosłam i z pokorą teraz naprawiam
          błąd. Po prostu odpowiadałam na cos, co potraktowałam jako zarzut, oblegę.

          > Po cóz byłyby w takim razie fora?
          Fora są własnie po to, żeby dyskutować. na pewno nie po to żeby kogos pouczać,
          że cos traci, nie wiedząc, czy tak jest istotnie.

          > No powiedz, gdzie ja tu kogo traktuje z góry.
          Już mówię - dla mnie całe to 'obudźcie się' znaczyło 'ja wam otworz oczy,
          półgłówki'.


          > Ja naprawde lubie młodych gniewnych. Tylko trudno sie do nich przebic.
          Otoczyli się jakims pancerzem i
          > nie zależy im na innych ludziach.

          ???

          > >i popracuj nad językiem polskim! "Tip"?!? Po co wprowadzać
          > No wiesz... Oburzać się za uzycie anglicyzmu, który kazdy zna i łatwo
          zrozumie,
          >
          > o co mi chodzi. Nie chciałem mówić "cynk", bo to brzmi jeszcze gorzej.Bye,
          > bye.

          A no właśnie o tym mówię. A może warto czasem zastanowić sie dłużej i znaleźć
          odpowiednie słowo, aby wyrazić sie precyzyjnie?

          Pozdrawiam i przepraszam za 'gniewny ton' poprzedniego posta.
          • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 21.10.05, 00:14
            To był fajny post. Dzieki. Człowiek nabiera wiary w ludzi. Pozdrawniam.
    • roar Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 09:19
      > Obudźcie sie fanowie rocka i jazzu

      Właśnie się obudziłem. Jest piękny, środowy poranek.

      > To ostatnia okazja, aby otrzeć się o prawdziwe piękno.

      Nie no, ja rozumiem, że Szopen to taki niszowy, zapomniany kompozytor, ale mimo wszystko jego utwory jeszcze się w paru miejscach na świecie gra. Nawet są wydawane (gasp!) płyty. Więc bez nastrojów apokaliptycznych tutaj.

      > Miałem kiedyś kolege, który szydził z mego ulubienia muzyki Chopina.

      Jeśli chcesz mieć więcej takich kolegów, to nie mogłeś trafić lepiej. smile

      > Warunek: osoba musi mieć słuch muzyczny.

      Ojj, no to widzisz, odpadam... sad

      > Samo poczucie rytmu tu nie wystarczy.

      Ojej, tego też nie mam, a to też potrzebne?

      No to, cóż, nic tam po mnie. Idę sobie posłuchać nieprawdziwego piękna.
      • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:25
        Całkiem fajny, poetycki list. A ja i tak wiem, ze jestes dobry w muzyce , tylko
        się ukrywasz.
    • sojuz1 Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 11:51
      korelli napisał:

      > Obudźcie sie fanowie rocka i jazzu i posłuchajcie tych, co graja na
      > Konkursie. To ostatnia okazja, aby otrzeć się o prawdziwe piękno. Miałem
      > kiedyś kolege, który szydził z mego ulubienia muzyki Chopina. Ale akurat
      > zaczął sie któryś tam Konkurs i tak grali na okrągło Szopena w radio, że
      > wreszcie coś w facecie zaskoczyło. Do dzis uwielbia tego kompozytora, a było
      > to bardzo dawno temu. Cos takiego może sie zdarzyć każdemu z was i będzie mi
      > wdzieczny za ten tip. Warunek: osoba musi mieć słuch muzyczny. Samo poczucie
      > rytmu tu nie wystarczy. Do zobaczenia na transmisjach iTVP.
      A ja Chopina i bezdusznego przebierania palcami po klawiaturze nie cierpię.
      Wolałbym usłyszeć jak ci muzycy improwizują jakieś solówki, a nie grają nuta w
      nutę to samo.
      • Gość: sailor Re: Nie wiecie , ile tracicie IP: *.toya.net.pl 19.10.05, 20:48
        korelli, powiem ci tak - wypie..j!
        • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:31
          Gość portalu: sailor napisał(a):

          > korelli, powiem ci tak - wypie..j!
          Bardzo brzydko. Na szczescie to był ostatni post, który dzis przeczytałem i
          pewnie dlatego nie zepsuł mi humoru. Mam nadzieje, że Twój nastepny post będzie
          przyjemniejszy.
      • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 19.10.05, 22:29
        sojuz1 napisał:

        > A ja Chopina i bezdusznego przebierania palcami po klawiaturze nie cierpię.
        > Wolałbym usłyszeć jak ci muzycy improwizują jakieś solówki, a nie grają nuta
        w
        > nutę to samo.
        Cos w tym niewatpliwie jest i chyba Cie rozumiem dlaczego lubisz solowe
        improwizacje np. na saksofonie czy trąbce. Ale potrafiłbys zaimprowizować
        ragtime Joplina? Ja wole go słuchać, tak jak jest.
        • Gość: N@t Re: Nie wiecie , ile tracicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 22:52
          A ja powiem tak...dla mnie jak ktos mówi "lubie muzyke" to lubie muzyke jako
          całość a nie konkretny gatunek. Oczywiście nie kazdy wszystko musi lubić. Każdy
          człowiek to swoistego rodzaju indywidualność muzyczna i to powinno sie szanować.
          Ja osobiście słucham praktycznie wszystkiego od Chopina przez elektroniczne Neo
          do cieżkiego rocka. W kazdym z tych gatunków coś jest i na pewno warto się
          zagłębić. Mam siwadomość tego, że takie dziwne patrzenie na muzyke wzbudza w
          ludziech drwine i śmiech ale co tam...ja sie innymi nie będe przejmowała i Wam
          tez nie radze. Słuchajcie tego co lubicie a od czasu do czasu znajdzcie czas na
          cos "ekstremalnego muzycznie".

          Pozdrawiam
          N.

          • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 20.10.05, 12:14
            Nietrudno mi zaakceptowac taki punkt widzenia. Tym bardziej, że jest wyrażony w
            sposób przyjacielski i mkulturalny. Prosze spojrzec na to, co napisał Sailor.
            Az sie niechce otwierac tych postów, bo mozna sie niezasłuzenie najesc
            obelg.Pozdraiwam.
            • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 20.10.05, 12:17
              Przepraszam za błędy w poprzednim poscie. To jest korekta.
              Nietrudno mi zaakceptowac taki punkt widzenia. Tym bardziej, że jest wyrażony w
              sposób przyjacielski i kulturalny. Prosze spojrzec na to, co napisał Sailor.
              Az sie nie chce otwierac tych postów, bo mozna sie niezasłuzenie najesc
              obelg.Pozdrawiam.

          • Gość: N@t Re: Nie wiecie , ile tracicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 14:53
            Nie warto sie przejmować tym co mówią inni. Ja przynajmniej przestałam jakis
            czas temu. W przeciwnym wypadku musiałabym sprzedać swoje poglądy, fascynacje i
            podporządkować je odgórnie przyjętym normom, a ja tak nie chce. A wracając do
            sprawy Chopina wg. mnie kazdy powinien coś tam z jego twórczości kojarzyć w
            koncu nasz rodak. Nie znaczy to, że kazdy musi go słuchać. Ja szanuje gusta
            innych i ich poglad na muzyke i zawsze licze na to, że druga strona postąpi
            podobnie. Często jednak tak nie jest.Ale pewnie jest tak dlatego, ze młodzi
            teraz zajmują sie troche inna muzyką niż ja.
            I zwracając się do tych co uważają, że to jest atak na ich prywatność. To, że
            ktoś zwraca Wam uwage na to, że jest coś fajnego ale nikt tego nie zauważa to
            nie jest wciskanie swoich przekonan. To po prostu zwrócenie uwagi. Spokojnie jak
            nie chcecie to nie słuchajcie. Przecież to wolny kraj i możemy sami decydować o
            sobiesmile
            Mam nadzieje, że można to jakoś zrozumiećsmile

            Pozdrawiam
            N.
      • mcgoo Re: Nie wiecie , ile tracicie 20.10.05, 18:16
        Sek w tym ze nikt nie gra szopena nuta w nute tak samo smile - szopen rozciagal
        niemozliwie formule swoich kompozycji - jako jeden z nielicznych kompozytorow
        zaimportowal do swojej muzyki synkopy - czasami ciezko sie doliczyc jakie
        faktycznie jest metrum utworu szopena - szopen daje swobode interpretacji
        muzykowi - i to w polaczeniu z niezwykle piekna melodyka jest imponujace w
        szopenie wlasnie .
        -
        • korelli Re: Nie wiecie , ile tracicie 21.10.05, 00:24
          Swoboda ta dotyczy głównie tempa (rubato)czy ewentualnie synkopowania. Jeśli
          chodzi o zapis nutowy, kazdy rozsadny pianista bedzie grał sciśle wg zapisu
          kompozytora, bez zadnych wstawek, nowych ozdobników itp. Dlaczego tak jest? Bo
          Chopin był naprawde tak genialny, ze w stukturze jego utworu wszystko jest tak
          pomyslane, ze wyjecie lub dodanie choćby jednej nuty naruszałoby tę
          konstrukcje, po prostu popsułoby ją. A wiec raczej nie poprawi się utworu
          Chopina, bo wyszłoby cos znacznie gorszego niz oryginał.
          • mcgoo Re: Nie wiecie , ile tracicie 25.10.05, 14:32
            korelli napisał:

            > Swoboda ta dotyczy głównie tempa (rubato)czy ewentualnie synkopowania. Jeśli
            > chodzi o zapis nutowy, kazdy rozsadny pianista bedzie grał sciśle wg zapisu
            > kompozytora, bez zadnych wstawek, nowych ozdobników itp. Dlaczego tak jest? Bo
            > Chopin był naprawde tak genialny, ze w stukturze jego utworu wszystko jest tak
            > pomyslane, ze wyjecie lub dodanie choćby jednej nuty naruszałoby tę
            > konstrukcje, po prostu popsułoby ją. A wiec raczej nie poprawi się utworu
            > Chopina, bo wyszłoby cos znacznie gorszego niz oryginał.

            swietnie napisane - tylko co powiesz o interpretacjach jazzowych szopena ? -
            (btw nikt tez nie mowi o dodawaniu nut czy zmianie melodii o zgrozo)
    • mcgoo Re: Nie wiecie , ile tracicie 20.10.05, 18:10
      Dlaczego uwazasz, ze nie wiemy co tracimy - slucham czasami Szopena - czasami
      chodze na koncerty do Lazienek Krolewskich latem. Szopen jest naprawde fajny. Od
      czasu do czasu slucham motorhead, czasami metallica, czasami pink floyd, czasami
      the clash, czasami sex pistols, czasami kult, czasami sonic youth, czasami
      tadeusza nalepy, czasami TSA, czasami Deep Purple(najczesciej perfect strangers)
      najczesciej jednak stonsow - w rolling stones odnajduje to co najlepsze w rocku
      i bluesie - feeling rytmika riffy interpretacje wokalne - a szopena oczywiscie
      - wieczorkiem do ksiazki - albo w ladna letnia niedziele - szopen jest idealny
    • amk64 Nie mam nic przeciwko... 21.10.05, 09:25
      ...Chopinowi, ale mam dużo przeciwko TAKIM postom, a przynajmniej TAKIM tytułom.
      Na dzień dobry walisz po oczach stwierdzeniem typu: "ja wiem lepiej", a potem
      jak ktoś Ci dosadnie odpowie, to wołasz: "ojej, jaki bruuutal!!".

      Pisząc, że możemy jedynie "otrzeć się" o prawdziwe piękno - sugerujesz, że pełne
      jego zrozumienie, jest dla nas, tępaków niedostępne, a końcówka postu - ta o
      słuchu muzycznym i poczuciu rytmu, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że
      stawiasz się ponad innymi - jako ten, który posiadł specjalny rodzaj wiedzy i
      umiejętności. Zresztą to jest sposób myślenia charakterysty

      Nie wiem czemu nie odróżniasz dyskusji od pouczania, ale to już nie mój problem.

      Muzyką zajmuję sie od 25 lat - Chopina nie słucham i - wyobraź sobie - WIEM co
      tracę, a mimo to wolę Deep Purple.
      • Gość: pozdrawiam Re: Nie mam nic przeciwko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.05, 19:03
        No offence, ale gdyby każdy miał budzić innych i wskazywać im 'prawdziwe
        piękno' to byśmy zagracili to forum. A Chopin się sam obroni. Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka