krol-czy-krolik
11.10.08, 19:55
Z pierwszego składu Fleetwood Mac. Uwielbiam go za "Man of the
world", "Oh well" i nie tylko... Raz postanowil, że - jak Św.
Franciszek - rozda wszsytkie zarobione pieniądze, albo nawet chcial,
żeby cały zespół oddał, bo zarabiają niezasłużenie dużo. Inni
kolesie z bandu ledwo go od tego odwiedli. Świetny gościu tylko za
bardzo koksował i szybko się skończył (jako muzyk, bo tak w ogóle to
chyba się wyleczył i zyje).
Pozdro. Kczyk