Gość: zły miś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 22:46 no właśnie, co z dokonań tej kapeli polecacie, oprócz WRONG, 0+2=1, SMALL PARTS ISOLATED AND DESTROYED? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: djdocio Re: no means no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 02:04 Chyba nic, bo to co wymieniłeś jest po prostu najlepsze. Świetna jest też kasetka dokumentująca występ kapeli w Warszawie - Live in Warsaw. Nie wiem czy materiał jest dostępny na CD. Wydaje mi się, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krop Re: no means no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 02:07 Wsystko panie misiu, wszystko. No może poza pierwszą płytą (znaczy "mama") która jest dość męcząca. Chyba najbardziej lubię "Small parts" na jednej płytce z "the day everything became nothing". Piękny kawał muzy. "Sex mad" też fajna płytka jest. Odpowiedz Link Zgłoś
damian1975 Re: no means no 21.10.05, 04:02 Wszystko!! Moim zdaniem jeden z lepszych zespolow na tej planecie. W 1994 roku widzialem NMN na zywo w Poznaniu. Pare miesiecy temu po 11 latach bylem na ich koncercie w Chicago. To co graja na koncertach jest cholernie dobre. NMN jest jak wino, im starsi tym lepsi. Polecam kazda plyte!! Odpowiedz Link Zgłoś
walek_z_lasu Re: no means no 21.10.05, 08:01 W chyba 1991 byłem na ich koncercie w Poznaniu. Stąd moja słabość do ich nagrań koncertowych - polecam "Live & Cuddly". Dostępna (?) na winylu na pewno, nie wiem jak z cd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lecho Re: no means no IP: *.teleton.pl 21.10.05, 07:33 Może nie jestem specem od NMN ale od paru lat systematycznie wracam do "Tańca bezgłowej burżuazji" i nic a nic mi się nie nudzi. Świetna do auta ! Odpowiedz Link Zgłoś
kosz.marny Re: no means no 21.10.05, 08:33 Generalnie wszystko!!! Aczkolwiek z pewną rezerwą podchodzę do pierwszej płyty ("Mama") - da się słuchać, ale to takie trochę smęcenie w stylu wczesnego Public Image Ltd. - trzeba to lubić po prostu. Również ostatnia płyta "One" nie jest zbyt porywająca (mam delikatne wrażenie, że nagrana na siłę, bez polotu i pałeru). Resztę polecam z czystym sumieniem - w tym także płytę "The Sky's Falling and I Want My Mommy" z Biafrą na wokalu (chyba, że nie lubisz tego słowiczego głosu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glebogryzarka Re: no means no IP: 195.245.217.* 24.10.05, 20:22 Kiedyś przerobiłem w poszukiwaniu ciekawego gówna kilka płyt tej kapeli i jedyne, czego posłuchałem z przyjemnością więcej niż kilka razy to "Worldhood of the World (as such)". "Tuck it away" z tego albumu sprząta na luzie 99,9% aktualnych przebojów postpunkowych. Nie podobały mi się natomiast lepiej pieprznięte płyty, z "Sex Mad" na czele - odnoszę wrażenie, że jest to rzecz dla bardzo alternatywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
trydzyk Re: no means no 24.10.05, 21:32 Nie jestem obiektywny w ocenie NNM, bo to moj ulubiony zespol. Ale czy dla 'bardzo alternatywnych'? Jak to pewien recenzent napisal w mainstreamowym pismie: sa supergrupy rockowe, i sa grupy superrockowe. I do tych drugich wlasnie NMN sie zalicza. Pozdrawiam, F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zły miś Re: no means no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 22:13 tak tak (lub tez simplus), chyba w tylko rocku rzewuski albo weiss, no i trafil gośc w samo sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
p.o.box.77 Re: no means no 25.10.05, 13:11 mama rządzi przeciez. a apropo redaktorów, tyle że mniej utalentowanych, pewien prezenta w jedynej kultowej rozgłośni w porannej audycji zapowiedział na e-mailowa prosbe sluchacza zespol.. nomenanzo... ale puscil nomeansno... takze z tymi redaktorami to czasem tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś