Dodaj do ulubionych

ambient dla normalnych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 21:14
Znam i mam parę płyt obu braci Eno, jednego H.Budda, polecicie coś dobrego i w
klimacie...? Które z płyt cenicie sobie najbardziej i za co ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jacenty Re: ambient dla normalnych IP: *.chello.pl 04.11.05, 21:34
      A jaki to jest ambient dla nienormalnych?
      • dreaded88 Re: ambient dla normalnych 05.11.05, 04:34
        Pewnie Brighter Death Now i podobne klimaty wink
    • Gość: Marcinlet Re: ambient dla normalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 16:48
      Polecam takich wykonawców jak Steve Roach, Robert Rich, Vidna Obmana i
      Biosphere.
      • Gość: Lecho Re: ambient dla normalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:41
        O, nie znam tych ambientnych gości, chętnie ich posłucham, dzięki.
        • Gość: Jacek Re: ambient dla normalnych IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.11.05, 18:59
          Witam,
          posłuchaj Bill'a Laswell'a i całą masę jego projektów.
          Pzdr.
      • mipp Re: ambient dla normalnych 07.11.05, 17:48
        > Polecam takich wykonawców jak Steve Roach, Robert Rich, Vidna Obmana i
        > Biosphere.

        O to, to. To właśnie jest ambient - klasyczny i organiczny. Z wymienionych tylko
        Biosphere zahacza niekiedy o stylistykę techno czyli taki 'ambient' o którym
        pisze większość osób w tym wątku. Namlook też byłby w tym gronie kontrowersyny,
        bo chociaż nagrywał sporo space'owych albumów (taki przykład ambientu to np.
        jego wspólne płyty z Tetsu Inoue) to ma też na koncie sporo eksperymentalnej
        rąbanki, el-muzyki (niestrawny dla mnie Klaus Schulze) itd.

        Także wszystko zależy o jaki ambient chodzi. Jeśli bardziej organiczny to Rich,
        Roach, Vidna, Alio Die, Thom Brennan, Vir Unis itp, jeśli techno-eksperymentalny
        to Namlook, Biosphere itd.
    • braineater Re: ambient dla normalnych 05.11.05, 20:22
      Howie B - Music for Children - jedna z najlepszych ambientowych płyt w
      dziejach, kilkanaście prościutkich, relaksujących melodii, ogólny nastrój
      radosnego wyciszenia
      Pan American - 360 Business 360 Bypass - genialne dźwiękowe obrazki, od czasu
      do czasu punktowane rewelacyjna trąbką w stylu Gillespiego
      Tych samych Renzo i Quiet City
      Future Sound of London - Dead Cities - ambient dla ludzi o mocnych nerwach,
      przełamywany momentami dzikich breaków i gitarowych ścian dźwięku. Generalnie
      brzmi jak całkiem zwrty przekaz od obcej cywilizacji pod tytułem 'śmierć
      ziemianom'
      Wspomniany już Laswell, płytka, której tytuł skleroza zeżarła, w każdym razie z
      Toshinorim Kondo, najgenialniejszym z żyjących aktualnie trębaczy - dużo
      cięzkiego bassu (Laswell w końcu) oraz pełne free szaleństwo na trąbce. Jedna
      z w ogóle najlepszych płyt świata. [wujek google najlepszym sprzymierzeńcem w
      walce ze sklerozą - Charged się to zwie]
      Rózne odsłony projektu David Sylvian & Holger Czukay - ale to tylko pod
      warunkiem, że dwudziestokilkuminutowe oszczędne w dźwięki konstrukcje, mocno
      inkrustowane owczym wokalem Sylviana nie wyprowadzą Cię z nerw. Mnie
      wyprowadzają.
      No i oczywiście guru ambientu, czyli Pete Namlok - najlepiej na dzieńdobry jego
      projekt z drugim orłem rozmazanej melodyki, czyli Biosphere, płytka Fires of
      Ork, co naprawdę robi straszny burdel w głowie w trakcie słuchania i wlecze się
      potem za człowiekiem przez długie miesiące. Ani jednego miłego dla ucha dźwięku
      przez kilkadziesiąt minut, za to całośc po prostu rewelacyjna.

      Psmile
      • Gość: Jacenty Re: ambient dla normalnych IP: *.chello.pl 05.11.05, 20:36
        braineater, miałeś chyba na myśli "Music For Babies" smile

        "Mnie się wydaje, że" zanim te wszystkie Reichy i inne dziwne nazwiska (wink to
        przeleć przez dyskografię Briana Eno, zwłaszcza płyty z lat 75-88. Później np
        Biosphere i Howie B, bo to względnie bliskie. Jak nie nabierzesz obrzydzenia,
        wtedy sięgnij po odrobinę trudniejszy ambient z rejonów Reicha i Cage'a. Z
        drugiej strony możesz skosztować nieco "nowszych" rzeczy typu FSOL, Orbital itp,
        ale to nie za szybko wink
        • braineater Re: ambient dla normalnych 05.11.05, 20:50
          eh
          te uboczne skutki przetworów z konopii
          oczywiście for Babies
          ale zeby nie było, że te children tak znikąd to polecam jeszcze ze świeżaków
          Novel 23 - Melodies of Childhood for advanced imagination. Przecudna
          relaksująca płyta, lekko depresyjna, pięknie skonstruowana z nostalgicznych
          melodyjek i szumów.

          Psmile
    • roar Re: ambient dla normalnych 05.11.05, 22:57
      Dobra, przyjmijmy, że teraz moja kolej... smile

      Przede wszystkim Thomas Koener. Maestro muzyki wielkich miast. Polecam zwłaszcza kolaborację z E.A.R. Dalej od niego w serce ciemności poszedł już chyba tylko Lustmord. smile
      Z kolei dla takich najzupełniej normalnych dobry będzie na pewno "Voyage 34" Porcupine Tree. To przede wszystkich przepiękne gitary, ale też i pełno klimatycznych plam dźwięku i sampli.
      A, no i Pete Namlook, ale nie w "Fires of Ork" (nie chcę się kłócić, więc nie napiszę, że słabe wink, jeno we współpracy z Klausem Schulze i Billem Laswellem na "Dark Side of the Moog". W zasadzie każdą z dziesięciu części można brać w ciemno.
      • Gość: Lecho Re: ambient dla normalnych IP: *.teleton.pl 07.11.05, 11:08
        Super, jeszcze raz dzięki, właśnie zdobyłem trochę nagrań Biosphere - są
        rewelacyjne, teraz przede mną reszta z wskazanych przez Was autorów. Zanosi się
        na piękną i długą zimę...
        • el_topo Re: ambient dla normalnych 08.11.05, 15:15
          Lecho,
          ja polecam Ci nastepujace plytki:
          1. Biosphere "Patashnik" albo "Substrata". Obydwie rownie dobre. Ale, na milosc
          boska! nie sluchaj kawalkow Biosphere zebranych z roznych plyt. Mam wrazenie,
          ze kazda jego plyta to swoisty koncept album, ktory powinien byc wysluchany w
          calosci od poczatku do konca.
          2. Pan American - ktos polecal plyte "360 Business/360 Baypass", ja na
          pierwszym miejscu stawiam ich debiut "Pan American". Wart uwagi jest takze "The
          River Made No Sound". Doskonale dzwieki ciszy! Ze sie wyraze paradoksem.
          3. Orb "U.F.Orb" - moze sie troche zestarzal, ale to tez kamien milowy gatunku.
          4. Klaus Schulze - protoplasta. Nie polece Ci zadnej plyty, bo najbardziej
          lubie nie-ambientalny "Are You Sequenced?"
          5. Ship Of Fools "Close Your Eyes, Forget The World" - Do konca ambient to nie
          jest: elektroniczne pejzaze + gitary, co w efekcie daje lekko psychodeliczna
          mieszanke.
          6. rzeczywiscie EAR "The Koner Experiment", choc dla mnie to eksperymentalna
          elektronika. Brak w niej tych pejzazy za ktore tak cenie ambient. Ale to tylko
          szufladki. Sama plyta powala.

          Na koniec mozna by to jeszcze dopelnic: Future Sound Of London (debiut) czy
          Cluster.
          A z klimatow okolo-ambientalnych to szczerze polecam: Nocturnal
          Emissions "Spiritflesh"/"Stoneface" oraz Pauline Oliveros & Stuart
          Dempster "Panaiotis". Perelki!
    • Gość: koraa Re: ambient dla normalnych IP: *.icpnet.pl 08.11.05, 21:18
    • kajetanb52 Re: ambient dla normalnych 09.11.05, 10:45
      Spróbuj Carbon Based Lifeforms, płytka Hydrophonic Garden. Bardzo miła w
      słuchaniu. Możesz brać w ciemno całą serię Dark Side of The Moog Petera
      Namlooka i Klausa Schulze, osobiście polecam 6 częśc, AKS rządzi na maxa smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka