Dodaj do ulubionych

The Moody Blues

IP: *.cc.uni.torun.pl 27.10.02, 16:02
Malo bylo o tym zespole na forum(a moze wogole nic).A swego czasu(wiadomo lata 1967-1972)byla to grupa bardzo popularna.Za klasyke uwaza sie dzis ich pierwsze siedem plyt z czego najlepsze to "Days of a future passed"z niezapomnianym "Nights in White Satin" i "Seventh Sojourn" ktore stanowilo opus-magnum tego zespolu.Jest to ich najlepszy moim zdaniem album-bardzo rowny,zawierajacy przepiekne kompozycje.Basniowa aura,ktora zawsze spowijala ten zespol do dzis moze urzekac.I choc czasami panowie przesladzali swoje kompozycje-swoje niezapomniane miejsce w historii rocka maja od dawna.Z pojedynczych utworow najpiekniejszy to chyba "My song"o ktorym dawno temu G.Kszczotek pisal,ze to najpiekniejszy utwor swiata.Cos w tym moze i jest.Choc ten pan napisal tez kiedys,ze "Islands" z jednej z plyt wszechczasow King Crimson to najpieknieszy utwor swiata.Male rozdwojenie.Ale nic to.Ktos na forum pamieta ten zespol?????Pa,pa.
Obserwuj wątek
    • vulture Re: The Moody Blues 27.10.02, 18:13
      Oczywiście, ze pamiętam i sukcesywnie kompletuję podstawową dyskografię. No,
      może odpuszcze sobie płyty "Sur La Mer" i ostatnią (po ich przesłuchaniu nie
      zapamiętałem wiele). Moimi ulubionymi kawałkami są "Dawn Is A Feeling" z
      drugiej płyty, "I'm Just A Singer" i "New Horizons", ale lubię też n.p. "The
      Voice". Panowie wydali świetną retrospektywną kasetę video (już jakiś czas
      temu), którą sobie często włączam. Śledzę też dokonania solowe Justina Haywarda
      (ostatnio album "View From The Hill" - kupiłem kasetę za 1.99 zł - a wcześniej
      udział w "Return To The Centre Of The Earth" Ricka Wakemana). Bardzo lubię MB i
      nie tracę do nich szacunku, mimo że ostatnie płyty nie są może tak udane, jak
      te wcześniejsze. "Hall Of Fame" nie słuchałem.
      • Gość: Argus Re: The Moody Blues IP: *.cc.uni.torun.pl 27.10.02, 18:34
        O pamieta ktos!Rzeczywiscie utwor "The Voice" niesamowita sprawa.Pamietam jak potrafilem go sluchac kilkanascie razy pod rzad,ale i cala plyta "On a threeshold of a dream"(chyba dobrze napisalem) jest wyjatkowo urzekajaca.Warto zaznaczyc,ze zespol ten mial tez ladne bajkowe okladki plyt-co tez dodowalo uroku."Dawn is a feeling"-kolejna perla w ich dorobku.
      • martolka Re: The Moody Blues 27.10.02, 21:46
        vulture napisał:

        > może odpuszcze sobie płyty "Sur La Mer" i ostatnią (po ich przesłuchaniu nie
        > zapamiętałem wiele).

        Zgadza się, swego czasu nasłuchałam się SLM i nie pamiętam wiele wink Tylko
        ostatni kawałek, Deep, jest wg mnie godny dłuższej uwagi. Ale ogólnie ta płyta
        może bardziej pasuje na wątek 'płyt popowych, które nie są obciachem' - w takim
        kontekście bardziej do zaakceptowania.
        • vulture sur la mer 27.10.02, 22:19
          A tak - "Deep" nawet w skali ogólnej jest w porządku. I jeszcze "Vintage Wine"
          od biedy... ale jak pomyślę o reszcie... taki kotlet nieświeży.
    • starshine Re: The Moody Blues 27.10.02, 18:34
      pamietac, to nie pamietam, bo w '72 moi rodzice sie jeszcze nie znaliwink, ale
      znam i lubie smile. O.
    • ellenai Re: The Moody Blues 27.10.02, 20:33
      Oczywiscie Argus ze sa tacy co pamietaja i kochaja ten zespol,nie
      wspominacie o To Ours Childrens Children Children- to jest naprawde znakomita
      plyta,obok The Days Of Future Passed,i A Threshold Of Dreams.Wspomiano Justina
      Haywarda,uwielbiam go za Forever Autumn,to jest piekny utwor,a plyta View From
      A Hill wg,mnie jest przecietna,choc czasem da sie zauwazyc "tego
      dawnego"Justina Haywarda,a swoja droga to mile ze ktos tak dokopuje sie do
      muzyki malo znanej.Pozdrawiam
      • vulture Re: The Moody Blues 27.10.02, 21:03
        ellenai napisała:

        Wspomiano Justina
        >
        > Haywarda,uwielbiam go za Forever Autumn,to jest piekny utwor,a plyta View
        From
        >
        > A Hill wg,mnie jest przecietna,choc czasem da sie zauwazyc "tego
        > dawnego"Justina Haywarda

        No i właśnie dla tych paru momentów jej słucham, n.p. dla utworu "It's Not Too
        Late". Bo ładny po prostu jest i już. A "To Our Children's..." ładne a jakże.
    • Gość: kippax Re: The Moody Blues IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 27.10.02, 20:56
      Nie przypuszczałem że ktos kiedys napisze o tym zespole na forum.
      Doskonała muzyka ale zapomniena podobnie jak np LOVE.
      Moi faworyci to ( jak ellenai) " To our children x3" ," Days of Future Passed"
      oraz " Long Distance Voyager" wg. mnie najlepsza płyta nagrana z Morazem.
      Pamiętam jak miałem 5 lat mój wujek przyniósł " Days" na vinylu w połowie lat
      80 ,dzięki temu wiem i słucham tej grupy.
      Nie jestem może fanatykiem ale dobrze znam większośc płyt.
    • vulture ;) 27.10.02, 21:15
      Gość portalu: Argus napisał(a):
      Z pojedynczych utworow najpiekniejszy to chy
      > ba "My song"o ktorym dawno temu G.Kszczotek pisal,ze to najpiekniejszy utwor
      sw
      > iata.Cos w tym moze i jest.Choc ten pan napisal tez kiedys,ze "Islands" z
      jedne
      > j z plyt wszechczasow King Crimson to najpieknieszy utwor swiata.

      Na szczęscie teraz już wiemy, dzięki całkiem innemu autorytetowi, że najlepszy
      zespół na świecie to The Prodigy, a "Nas nie dogoniat" to arcydzieło.
    • Gość: aontia Re: The Moody Blues IP: *.cc.uni.torun.pl 28.10.02, 16:29
      Rzeczywiscie TMB to kawal dobrej muzyki i oryginalnej i nasladowanej czesto.
      Proponuje konkurs na najlepszego kompozytora w zespole - dla mnie Lodge, potem Justin H. i M. Pinder.
      Najbardziej niesamowity jest chyba poczatek do Nights in White... ten orkiestrowy, przygaszony poczatek najlepiej oddaje o czym jest ten utwor.
      Najlepsza jest na pewno plyta Seventh Sojourn choc ja najwiekszym sentymentem darze A Question of a Balance. Jakos tak.
      A z utworow, na pewno Isn't Life Strange - ktory na pewno moze sie troche przejsc jak cale Moody Blues z czasem.
      Nie jest to zespol do ciaglego sluchania, moze sie znudzic, ale jak sie odpocznie to wraca sie do tego z duza przyjemnoscia i brzmi wtedy nadal swiezo.
      Czyli po prostu klasyk i naprawde mistrzowie. Czapki z glow (choc moze niekoniecznie na kolana).
      zdrowienia
    • Gość: As Re: The Moody Blues IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 28.10.02, 17:14
      Drobne uzupełnienie. Wspomniany red. Kszczotek w co piątej sprokurowanej przez
      siebie recenzji ma zwyczaj pisać, ze jakiś tam utwór jest najpiękniejszym
      utworem świata. W związku z czym uważam, że najlepiej podobnych określeń po
      prostu nie przyjmować do wiadomości. Przepraszam, że nie o zespole, ale poza
      jedną piosenką nie znam jego twórczości.
      • teddy4 Re: The Moody Blues 28.10.02, 20:30
        "Every good boy deserves favour" była drugą zachodnią płytą jaką nabyłem.
        Utwór "Procession" spodobał mi się od razu i chyba tylko on z tej płyty nie
        zestarzał się tak bardzo jak reszta. Co do innych kawałków (z innych lat) lubię
        sobie posłuchać "Nights in white satin", "Tuesday afternoon" ale także "Blue
        World" (Patrick Moraz nawet tam potrafił zaszaleć).
        Uwielbiam też konsekwentny imidż pp. Thomasa i Edge'a. Ach te wąsy!
    • Gość: PER Re: The Moody Blues IP: *.chello.pl 28.10.02, 22:11
      Mam tylko dwie plyty The Moody Blues, wiec ciezko mi oceniac ich za
      caloksztalt. Jednak za dobre imie "Days of the future passed" dalbym sie
      pochlastac...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka