Gość: Lukasz IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 31.10.02, 16:46 Tak sobie mysle...Znam tylko plyty Aqualung i Songs from the wood. Ktore plyty tej kapeli, w podobnych klimatach moglibyscie polecic? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: As Re: Jethro Tull IP: *.vline.pl 31.10.02, 16:51 A ja znam tylko "Stormwatch", "Heavy Horses" i "Dot Com" . Żadna z nich nie jest rewelacyjna, żadna nawet nie jest bardzo dobra ale wszystkie mają fajny, specyficzny klimat, no i na każdej z nich jest parę bardzo udanych kompozycji. Najsłabsza z nich to "Heavy Horses". Odpowiedz Link Zgłoś
lp.atezag.atzcop Re: Jethro Tull 31.10.02, 17:09 Gość portalu: Lukasz napisał(a): >Znam tylko plyty Aqualung i Songs from the wood. polecam Thick As A Brick ! Warto posłuchać greatest hits, cyli Best Of Jethro Tull a potem, jeśli coś się spodoba, to poszukać płyty, z której pochodzi dana piosenka; btw - Aqualung, Songs From The Wood oraz Thick As A Brick, to chyba najlepsze płyty JT (zaznaczam jednak, że innych w całości nie słuchałem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Jethro Tull IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 31.10.02, 17:20 > >Znam tylko plyty Aqualung i Songs from the wood. Aqualung to moim zdaniem jedna ze słabszych płyt zespołu. Songs From The Wood - jedna z najlepszych. Z wymienianych wcześniej, Stormwatch i Heavy Horses to też jedne z lepszych. Dot Com jest przeraźliwie nudne. Jeden dobry kawałek (tytułowy) na cała płytę to trochę mało... > > polecam Thick As A Brick ! To jest oczywiste. Tak samo jak Stand Up. Tego nie można nie znać. Ale dla mnie NAJLEPSZĄ, płytą Jethro Tull, doskonała pod każdym względem (i nie bedę juz pod jakim, bo mi się nie chce , jest pierwsza płyta dwupłytowego zestawu Nightcap. Tam masz po prostu wszystko, czego można chcieć od Jethro Tull. Jeśli to Ci się nie spodoba, to zacznij rozglądać się za czymś innym. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Jethro Tull IP: *.vline.pl 31.10.02, 19:17 Gość portalu: Tomek napisał(a): > > >Znam tylko plyty Aqualung i Songs from the wood. > > Dot Com jest przeraźliwie nudne. Jeden dobry kawałek (tytułowy) na cała płytę > to trochę mało... Ależ tam są dwa wybitne utwory - "Spiral" i "Wicked Windows" (szczególnie ten drugi, mój faworyt). Fajny jest też tytułowy, i te zabawne przerywniki z "hot mango flush" O "Stormwatch" pisałem w innym wątku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 No to znasz najlepsze 31.10.02, 17:15 Interesująca jest też jak wyżej wspomniano "Thick as a Brick", choć można dyskutować czy Anderson odniósł pełen sukces w starciu z tak długą formą. Możesz też spytać niejakiego Leszczyńskiego Roberta, wybitnego znawcę twórczości JT Odpowiedz Link Zgłoś
ugugunana Sitting on a park bench... 01.11.02, 13:23 Witam! Starsze płyty JT to absolutny kanon rocka i lektura obowiązkowa dla młośników emocji i umiejętności w jednym... Uwielbiam pierwszą This Was - jedyną z udziałem Micka Abrahamsa, którego zastąpił Martin "Lancelot" Barre... Moje ulubionae płyty z wczesnego okresu to Benefit (super połączenie gitary akustycznej i elektrycznej), Songs From The Wood, Minstrel In The Gallery, T.A. A.B., Heavy Horses i oczywiście Aqualung... Ten etap zwieńczył porywający album koncertowy "Live - Bursting Out"... Późniejszych dzieł Andersona & co. nie rozumiem... *-) Aż do wydania znakomitego - moim zdaniem - materiału z Roots To Branches - polecam każdemu... Faktycznie - super jest album "Nightcap" z sesją z Chateaux mającą być następcą Thick... i "odrzutami" z lat wcześniejszych - daj Boże innym zespołom katalogowe utwory na poziomie tych odrzutów... Generalnie: inteligencja, wysublimowane poczucie humoru, folkowe zacięcie i niepowtarzalny styl - świat byłby dla mnie niepełny bez Jethro Tull... Czapka z głowy! P.S. A kiedyś kolesie z Prodigy prosili Andersona o możliwość "skorzystania" z jego fleta/fletu? Niestety za późno otworzył kopertę... PZDR. Ugu - too old to rock'n roll, too young to die... Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Re: Jethro Tull 01.11.02, 16:54 A ja lubię pojedyncze utwory z różnych płyt, głównie do lat 80-tych. Podoba mi się też ostatnia, jak na razie, "Dot-com", choć wiadomo, że to nie ta klasa co "Thick As A Brick" i "Heavy Horses". Moje ulubione kawałki: -Aqualung -Living In The Past -Songs From The Wood -Teacher -Mistrel In The Galery -Cheerio -Gift Of Roses Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: Jethro Tull IP: *.eskalodz.pl 01.11.02, 19:05 To, że jedne płyty są przez jednych chwalone a drugich ganione, wynika m.in. z różnorodności stylistycznej poszczególnych okresów działalności JT i świadczy o tym, że grupa nie wydaje płyt bez powodu. Jestem szczęśliwym posiadaczem wszystkich studyjnych albumów JT, jedne mi się podobają bardziej, drugie mniej, ale w każdej widzę sens jej wydania. Osobiście nie jestem gorącym zwolennikiem pierwszej płyty (choć owszem, miło się słucha), bo nie zaznacza ona wyraźnie stylu zespołu. Jest jedną z wielu płyt, poobnych do nagrań grup, które potem przepadły. Nie doprowadza mnie również do ektazy płyta Under Wraps. Po pozostałe sięgam z wielką przyjemnością, a skoro miałbym wymienić kilka szczególnie ulubionych, to proszę: Aqualung (klasyka rocka) Thik As A Brick (bardzo inteligentna i mimo wszystko różnorodna) Too Old To R'n'roll, too Young To Die (świetne piosenki) Heavy Horses Polecam też Stand Up, Benefit i Rock Islands no i całą resztę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: Jethro Tull IP: 62.233.204.* 05.11.02, 20:09 > Tak sobie mysle...Znam tylko plyty Aqualung i Songs from the wood. Ktore > plyty tej kapeli, w podobnych klimatach moglibyscie polecic? Rockową linię "Aqualunga" kontynuował znakomity "Minstrel in the Gallery" (chyba 1975 r., następna płyta po "Aqualungu"). Polecam. Widzę, że inni chwalą też "Thick as a Brick" - owszem, ma doskonałe fragmenty, jako całość jednak jest nieco upierdliwy i zbyt monotonny. To była gigantyczna suita, zajmująca dwie strony winylowej płyty. Za dużo, od połowy zaczyna już męczyć. "Songs from the Wood" - faktycznie rewlacja, na tej płycie wyraźnie zmieniła się tonacja i linia "Jethro Tull" z rockowej na leśno-folkową. Podobna w tonacji, choć chyba już nie tak doskonała jest następna płyta: "Heavy horses". Jest tam kilka rewelacyjnych kawałków z tytułowym na czele. Kawałek "Moths" ("Ćmy") w ogóle był w tamtych czasach przebojem, trafił na listy. To rzadkość w tym gatunku muzyki. A poza tym nie ma chyba płyty Jethro Tull, na której nie znalazłby się jeden czy dwa naprawdę kapitalne utwory, nawet jeśli całość jest kiepska. Nawet na tym nieszczęsnym "dot.com". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Sprostowanie IP: 62.233.204.* 09.11.02, 13:01 Przepraszam, sprawdziłem. "Minstrel w galerii" nie był następną płytą po "Aqualungu". Pomiędzy nimi były inne. Ale to nie ma wpływu na istotę tego, co chciałem pwoiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Re: Jethro Tull 09.11.02, 13:42 Gość portalu: ww napisał(a): > A poza tym nie ma chyba płyty Jethro Tull, na której nie znalazłby się jeden > czy dwa naprawdę kapitalne utwory, nawet jeśli całość jest kiepska. Nawet na > tym nieszczęsnym "dot.com". Dlaczego "nieszczęsnym"? "Dot-Com" jest bardziej w klimacie starego Jethro niż parę poprzednich płyt ("Catfish Rising", "Rock Island" czy wyjątkowa kicha, "Roots To Branches"), przynajmniej chłopaki przestały udawać Dire Straits. A ostatni kawałek (nie licząc bonusowego), "Gift Of Roses" jest naprawdę śliczna i bardzo pogodna, mimo że nie ma w niej żadnych specjalnych odjazdów. Odradzam natomiast fanom JT solowy album Iana Andersona "Secret Language Of Birds". Brzmi on jak odrzuty ze stron C singli (bo to już nawet nie B) do "Dot Com". Z całej płyty nie pamiętam nic, mimo iż nabyłem i kilkakrotnie przesłuchałem kasetę, gdyż jej autor zapomniał dopisać do utworów melodie. Ale niestety tak zwykle bywa z solowymi płytami muzyków fajnych zespołów (a skoro Anderson rządzi niepodzielnie w JT to nie wiem, po co mu solowe płyty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: Jethro Tull IP: 62.233.204.* 09.11.02, 14:46 Może rzeczywiście przesadziłem. Wzięło się to stąd, że "dot.com" kupiłem dwa lata temu, dwa-trzy razy przesłuchałem, uznałem, że jest nudna - i odstawiłem ją na półkę. I tak mi się zakodowało w świadomości. Dopiero 3 dni temu, pod wpływem tej wymiany opinii na forum, odkurzyłem płytkę i jeszcze raz ją uważniej przesłuchałem. Faktycznie, nie jest "nieszczęsna". Na kolana mnei nie rzuca, ale ma parę niezłych kawałków. Problemem jest pewnie to, że jest taka strasznie stonowana i wyrównana, co daje wrażenie monotonii. Nie ma tu ani jednego powalającego, olśniewającego fragmentu, który momentalnie wgryzałby się w pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Jethro Tull IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 09.11.02, 15:07 Gość portalu: ww napisał(a): Problemem jest pewnie to, > > że jest taka strasznie stonowana i wyrównana, co daje wrażenie monotonii. Nie > ma tu ani jednego powalającego, olśniewającego fragmentu, który momentalnie > wgryzałby się w pamięć. A moim zdaniem są 3 takie utwóry - Spiral, Dot Com i Wicked Windows. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: Jethro Tull IP: 62.233.204.* 09.11.02, 15:35 > Spiral, Dot Com i Wicked Windows. Tak, lubię te kawałki. I jeszcze Awol i Bends Like a Willow. Mimo wszystko jednak brak mi tu tej iskry Bożej, którą wyczuwam w "Songs from the Wood". "Aqualung", "Minstrel in the Gallery" czy "Heavy Horses". Myślę, że nie ma między nami sporu, a wszystko to sprawa indywidualnej wrażliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Jethro Tull IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 09.11.02, 15:40 Gość portalu: ww napisał(a): > > Spiral, Dot Com i Wicked Windows. > > Tak, lubię te kawałki. I jeszcze Awol i Bends Like a Willow. > Mimo wszystko jednak brak mi tu tej iskry Bożej, którą wyczuwam w "Songs from > the Wood". "Aqualung", "Minstrel in the Gallery" czy "Heavy Horses". Myślę, że > nie ma między nami sporu, a wszystko to sprawa indywidualnej wrażliwości. > > Jasne Dlatego ja zawsze dodają "moim zdaniem" Moim zdaniem "Dot Com" jest ciekawsza od "Heavy Horses". Ale ponieważ słabo znam twórczość Jethro Tull, tak więc moja opinia może być trochę skrzywiona. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotrek A Passion Play?!!! IP: *.chello.pl 09.11.02, 19:11 Wielu tu mówi o Thick as a Brick, a to jest jedna z dwóch wielkich 45- minutowych suit JT - i moim zdaniem dużo gorsza. Znacznie wspanialsza, bardziej różnorodna i pomysłowa jest druga - Passion Play (w środku jest oddzielający część I i II krótki utworek-opowiadanie, genialne zwłaszcza jak ktoś rozumie choć trochę angielski). Thick jest zbyt monotonne, za to Passion Play to już dzieło dojrzałe i naprawdę świetne. Polecam, bo mam wrażenie, że jest wśród Was mało znane. (gdyby było znane, to na pewno byście o nim pisali)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Re: A Passion Play?!!! IP: 62.233.204.* 09.11.02, 19:38 Hmmm... Mam Passion Play, ale jakoś nie potrafiłem się do tej płyty przekonać. Podchodziłem do niej wielokrotnie, znalazłem na niej fragmenty, które mi się spodobały, ale całość jakoś mnie nie ujęła. Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Re: A Passion Play?!!! 10.11.02, 08:13 "Passion Play" jest oceniane jako jedna z gorszych płyt JT (a wyszła zaraz po "Thick As A Brick"). Jeśli o mnie chodzi, obu tych albumów słucham z podobnymi odczuciami, opisanymi przez autorów powyższych postów: trochę fajnych pomysłów i - niestety - trochę nudziarstwa. A zdecydowanie nie lubię płyty "Crest Of A Knave" (Grammy za album Heavy Metal, hehehe) z 1987 roku, ale sama data wydania powinna wyjaśnić dlaczego. Nie przepadam też za "Roots To Branches", bo jest przerażająco kiepsko zaśpiewana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosiak Re: A Passion Play?!!! IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 11:47 "Stand Up", "Aqualung", "Thick As A Brick", "Heavy Horses", "Songs From The Wood" i koncertówka "Live Bursting Out" - od tego trzeba bezwzględnie zacząć!!! A dalej to już "de gustibus..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: A Passion Play?!!! IP: *.eskalodz.pl 10.11.02, 12:45 Wymieniłem jako jedyny na tym forum płytę "Too Old To R'n'roll, too Young to Die". Żałuję, że poza mna nikt jej nie zauważa, a warto. Poza tym, wydaje mi się, że JT, jak niestety większość klasyków rocka, lata świetności przeżył w latach 70-tych. Toteż płyty z ostatniego okresu, mimo, że całkiem niezłe, nie robią już aż takiego wrażenia. No i jeszcze jedna , o której tu nie wspomniano. Spośród kilku naprawdę dobrych płyt koncertowych, ta zasługuje na uwagę szczególnie. Na początku lat 90-tych wydali płytę "Little Light Music", na której muzycy używają tylko instrumentów akustycznych. W tej konwencji JT sprawdza się, jak mało kto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ww Too Old To Rock'n'roll IP: 62.233.204.* 10.11.02, 13:17 "Too Old To R'n'roll, too Young to Die" - tytulowy kawałek naprawdę fajny. I jeszcze "Chequered flag (Dead or Alive)". Poza tym nie zachwyciła mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ugugunana O poprzeczkach... 10.11.02, 14:56 vulture napisał: > "Passion Play" jest oceniane jako jedna z gorszych płyt JT (a wyszła zaraz > po "Thick As A Brick"). Pierwotnie zespół przygotowywał na płytę będącą następną po Thick... zupełnie inny materiał, który wyszedł po latach na pierwszym kompakcie z albumu Nightcup... Niestety chłopcy z Jethro na TAAB powiesili sobie poprzeczkę tak wysoko, że najzwyczajniej w świecie siadła im psyche... *-) Jednak moim (i nie tylko) zdaniem wcale nie mieli się czego wstydzić - zresztą każdemu miłośnikowi kapeli radzę się zapoznać z owocami owej sesji... Na Passion Play jest wiele tematów zaczerpniętych ze wspomnianej sesji i są one na niej najlepszymi momentami - to o czymś świadczy, nieprawdaż? *-) A tak Anderson & co. "pękli" i podrzucili fanom pośpiesznie zniesionego zbuka w postaci PP... A historia o zającu, który postradał okulary bawi jedynie przy pierwszym przesłuchaniu - toż to słuchowisko na miarę opowieści pana ze Zwierzyńca... Generalnie po zapoznaniu się z sesją z Chateaux płyta PP mnie mierzi... Podobnie jak mierził mnie Czarny Album po ...And Justice For All - syndrom za wysoko powieszonej poprzeczki? Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Night Crap 10.11.02, 17:07 Mnie album "Nightcap" po prostu znudził. Większość kawałków to instrumentalne (bo zarzucono pomysł wydania jeszcze przed nagraniem części wokali) bzdety, których się nie pamięta po przesłuchaniu. Podoba mi się śmieszny kawałek "Left Right", ale to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś