Dodaj do ulubionych

Maraton pianistyczny - R. Buchbinder

09.04.06, 10:57
od 11.00 do 13.00 w Dwójce transmisja
2,3,4 koncert Beethovena
potem od 16.30 - 1 i 5 koncert

niecodzienna sprawa trzeba przyznać
co myślicie o takich maratonach?
czy jest jakaś szansa na ciekawe granie czy to rodzaj cyrku
w którym pianista mysli bardziej nie o grze a o umiejetnym rozłozeniu
sił żeby nie pasc na klawiature w trakcie koncertu?wink))
moze forumowi pianisci uswiadomiliby mi laikowi czy zagranie 5 konc.
Beethovena jednego dnia to rzeczywiscie jest takie wyzwanie jak ja mysle

co ciekawe Buchbinder da również koncert jutro (m.in war. Diabellego)
i pojutrze (kameralistyka) - no tytan pracy po prostu a przy tym dobry
pianista jak pamietam z Brahmsa z ubiegłej edycji Wielkanocnego
Obserwuj wątek
    • dobiasz Re: Maraton pianistyczny - R. Buchbinder 09.04.06, 14:51
      Ja powiem krótko a przewrotnie. Mianowicie: podzielam wszystkie Twoje
      wątpliwości, natomiast jeśli w grę wchodzi Buchbinder to natychmiast się ich
      wyzbywam. To jest jeden z niewielu pianistów, którzy zdobyli sobie u mnie bardzo
      wielki kredyt zaufania. Myślę, że będzie rewelacyjnie.

      P.S. Wczoraj miałem mój "pierwszy raz" z nowym nagraniem pierwszego koncertu
      Brahmsa w wykonaniu Zimermana z Rattlem i... nadal Buchbinder is the best wink
    • jdrk R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 11.04.06, 00:26
      Byłem dziś posłuchać Rudolfa Buchbindera - był ktoś jeszcze z forumowiczów?

      Pianista zagrał (odwrotnie niż w programie): do przerwy 4 Impromptus, Schuberta,
      a po przerwie 33 Wariacje C-dur nt. Walca Diabellego, Beethovena i na bis piękny
      Walc Johanna Straussa smile

      Muszę się przyznać, że na koncert przyszedłem trochę zmęczony i sennny. Pogoda w
      W-wie była dziś lekko deszczowa, a w dodatku to poniedziałek wink

      O Impromputs się nie wypowiem - generalnie walczyłem z sobą, żeby nie usnąć (a i
      utwory nie były zbyt "żywe") wink

      Po przerwie pianista zagrał "Wariacje Diabellego". Ogólnie zagrał je wszystkie
      wyraźnie szybciej niż słynna interpretacja Piotra Anderszewskiego (czy np.
      Richtera). Buchbinder ma świetną technikę i bez problemu radził sobie z
      najtrudniejszymi fragmentami utworu. Natomiast jeśli chodzi o poszczególne
      Wariacje, to przede wszystkim podobały mi się te "wolniejsze": I, II, VII, X,
      ... które pod palcami pianisty brzmiały gładko i melodyjnie (co uważam za duży
      plus biorąc pod uwagę trudność tych utworów). Niestety narzucone szybsze tempo
      spowodowało, że wariacjom "szybkim" (zwłaszcza XV, XVI, XXIII, XXV) brakowało
      klarowności - dźwięki zlewały się ze sobą lub zagłuszały się nawzajem. Ogólnie,
      podobało mi się to wykonanie, ale moim skromnym zdaniem interpretacja Piotra
      wydaje się niedościgła smile
      • apfelbaum Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 11.04.06, 08:05
        RB jest bardzo przekonujący, też w kontakcie bezpośrednim, daaaawno temu
        robiłem z nim wywiad dla radia, odniosłem wtedy tylko wrażenie, że wciaz ma on
        cos do zrobienia. Tak wiec moze to, co odroznia Buchbindera od Anderszewskiego
        to "posiadanie" czasu?
        Tak sobie tylko rzuciłem smile
        • jdrk Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 11.04.06, 21:09
          Widzę w internecie, że Buchbinder nagrał już płytę z "33 Wariacjami..." - no, to
          dopisuję ją sobie do listy zakupów smile
        • ydorius Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 12.04.06, 16:53

          O tak, walc Straussa zabrzmiał jakby pan Introligator spieszył się na autobus
          smile I w rzeczy samej, Schubert nieco usypiał, zaś Beethoven wręcz przeciwnie.
          Myślę, że to nie tylko zasługa repaeruaru, ale i samego pianisty, który
          'rozgrzał się' w drugiej części koncertu.

          m,
          .y.
          • schaetzchen Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 12.04.06, 23:38
            Nie no, w Schubercie bardzo piękne miejsca były w B-dur...
            Beethoven mi osobiście się nie podobał, ale ja w tym utworze toleruję (to słabo
            powiedziane) tylko Anderszewskiego. Nawiasem mówiąc, uważam że to okropny
            utwór. Sorry.

            A powiecie mi który to był (z tytułu) Walc Straussa? Bo ja z tytułem potrafię
            skleić tylko Modry Dunaj smile I czyje opracowanie? Godowski?

            *********
            Dziś świetny Kobrin i absolutnie obłędny koncert Sankt-petersburskich
            Filharmoników. Może coś napiszę jak ochłonę, teraz nie jestem w stanie...
            • maro76 Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 12.04.06, 23:47
              schaetzchen napisała:

              i absolutnie obłędny koncert Sankt-petersburskich
              > Filharmoników.

              Może coś napiszę jak ochłonę, teraz nie jestem w stanie...

              właśnie, uprzejma prośbasmile
              też byłem i baaaaardzo mi się podobało, takiej muzyki i tak wykonywanej
              mógłbym słuchać i słuchać a tu niesamowicie szybko zleciało, 7 Beethovena
              trwa coś koło 40 minut a miałem wrażenie ze trwała 10 i to nie dlatego że grali
              szybkowink)
              • ydorius Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 13.04.06, 01:02

                tak, to był jeden z tych koncertów, na których orkiestra zrobiła sobie sałatkę z
                widowni. Wyszedłem na sztywnych nogach smile
                A może wcale nie grali tak fajnie a wszystko to wina ustawienia przestrzennego? wink

                m,
                .y.

                P.S. I jeszcze ta pani, co chciała mnie zabić wiolonczelą...
            • jdrk Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 13.04.06, 22:22
              schaetzchen napisała:
              > A powiecie mi który to był (z tytułu) Walc Straussa? Bo ja z tytułem potrafię
              > skleić tylko Modry Dunaj smile I czyje opracowanie? Godowski?

              Chyba sam Buchbinder dokonał transkrypcji na fortepian (nie wiem, czy akurat
              tego walca, ale wydał takie dwie płyty: "Waltzing Strauss" i
              "Walzer-Transkriptionen").

              > Dziś świetny Kobrin i absolutnie obłędny koncert Sankt-petersburskich
              > Filharmoników. Może coś napiszę jak ochłonę, teraz nie jestem w stanie...

              na Kobrinei nie byłem - i żałuję, a Petersburg rzeczywiście czadowy smile
              Zachwyciły mnie dęte: drewno w Prokofiewie i blacha w Szostakowiczu - były nawet
              osobne podziękowania dyrygenta smile I fajne bisy - wesoło i na luzie smile
              • apfelbaum Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 14.04.06, 08:43
                Orkiestra StPet. fantastyczna, mnie tylko zastanawia ta maniera lekkiego
                rozwibrowywania trąbek w solowych (i nie tylko) podejściach, a w Prokofiewie
                zbyt lekkie podejście do accelerand, on tego raczej nie lubił (vide V Symf., II
                część,repryza, russkije grają to zawsze za prędko).
                Mnie urzekli nagraniem (dla Decci) XI Szostakowicza, innym, lekkim acz
                drapieżnym. Pod Aszkenazym, wot molodiec...smile
      • abacaba Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 12.04.06, 23:28
        jdrk napisał:
        > Niestety narzucone szybsze tempo spowodowało, że wariacjom "szybkim"
        > (zwłaszcza XV, XVI, XXIII, XXV) brakowało klarowności - dźwięki
        > zlewały się ze sobą lub zagłuszały się nawzajem.

        No to pięknie.
        • jdrk Re: R. Buchbinder - Schubert, Beethoven 13.04.06, 21:53
          abacaba napisał:
          > jdrk napisał:
          > > Niestety narzucone szybsze tempo spowodowało, że wariacjom "szybkim"
          > > (zwłaszcza XV, XVI, XXIII, XXV) brakowało klarowności - dźwięki
          > > zlewały się ze sobą lub zagłuszały się nawzajem.
          >
          > No to pięknie.

          Eeee, nie było tak źle, jak się z tego opisu wydaje smile To tylko moje (przyznaję,
          niezbyt fair) porównanie z płytą Anderszewskiego. Jak na występ na żywo było na
          prawdę bardzo dobrze i jak pisałem, podobało mi się. I myślę, że płycie CD
          wszystkie Wariacje Buchbinder zagrał wzorcowo (można posłuchać na Amazonie) smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka