Mąż a przyjaciółka

26.03.09, 12:09
Wiem, temat brzmi banalnie ;)
Czy zgodziłybyście się, żeby Wasz facet:
a) chodził z przyjaciółką na basen
b) chodził z nią do kina
c) zostawał u niej na noc, żeby pograć w gry komputerowe?

Przyjaciółka jest Wasza wspólna. Powinno się ufać i mężowi, i jej -
dałybyście radę? :)
    • gixera Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:10
      Chory układ.
      • kichigai_ushi Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:14
        przyjazn damsko-meska? tylko wtedy jak facet jest gejem, lub laska zdeklarowana
        lesbijka. inne uklady? albo byl juz sex albo bedzie. zawsze tak jest.
        • kora3 Bzdura :) nt 26.03.09, 13:44

    • joanna29 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:14
      A nie możecie jak już robić tego wszytskiego razem? Co Ty bys miała
      w tym czasie robić?
      • villemo86 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:16
        coś mi tu śmierdzi.
    • alpepe Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:16
      u mnie wykluczone.
    • li_lah Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:17
      chyba upadlas na glowe zeby sie na to godzić..? a co Ty w tym czasie powinnas
      robić? znajdź sobie przyjaciela i zakommunikuj mu ze tez bedziesz chodzic do
      niego na noc, na basen i ogolnie bedziesz spedzac z nim czas,,,tyllko nie
      strasz, po prostu sobie takiego znajdz!
      PS. dla mnie takie malzenstwo to porazka .....
      a przyjaciolka powinna sie wstydzic
      • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:34
        Basen nie bardzo - za dużo podtekstów. Zostanie na noc (jeśli mnie rrzy tym też
        nie ma) oczywiście też.

        Natomiast kino - zależy. Jeśli bardzo chce iść na jakiś film, na który ja nie
        chcę, to niech sobie z nią idzie. Sama tak robię - często chodzę z kolegą na
        filmy, których mój chłopak nie chce zobaczyć, albo nie chce mu się iść. Nie ma z
        tym problemu.
    • karolka47 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:37
      Wszystkie czynności można robić wspólnie iść do kina, na basen ( nawet jeśli nie
      umiesz pływać)no i grać w gierki też, ale zostawać na noc w 3 nie musicie, chyba
      ze spalił Wam się dom i Was przygarnęła z dobroci serca
    • lemoniada83 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:39
      pewnie jeszcze czekasz na nich z obiadkiem jak przyjda z basenu!
      sorry ale glupia jestes:((
    • bugmenot2008_2 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 12:53
      czy wszystkim przedmowczyniom tylko jedno w glowie? musicie byc chore
      postrzegajac swiat tylko w takich kategoriach - smutne nie miec zaufania do
      wlasnego partnera

      zostawanie na noc to cienki lod ale reszta? jesli ty nie chcesz/nie mozesz/nie
      lubisz to dlaczego zabraniac tego innej osobie? faktycznie, basen pelen
      podtekstow bo bzyknac sie mozna pod woda a szatnie sa koedukacyjne, niektore to
      albo maja takich zrytych partnerow albo siano zamiast mozgu - przykre
      • alpepe Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:26
        koleżanko, minęłaś się z powołaniem, powinnać trzepać ciężką kasę za
        diagnozowanie chorób przez internet, a nie tak za darmo perły przed wieprze.
        I pilnuj swojego stanu zdrowia, a nie cudzego.
        • bugmenot2008_2 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:37
          no swietnie kochana ze ty/wy rowniez pilnujecie tylko swojego stanu zdrowia
      • wrr2 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 21:59
        Zabawne, pamiętam jak w innym wątku przez ileś tam postów udowadniałeś, że nie
        można ufać, nigdy wszystkiego się nie wie i należy sprawdzać partnera. :)


      • deodyma Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:21
        bugmenot2008_2 napisał:

        > czy wszystkim przedmowczyniom tylko jedno w glowie? musicie byc chore
        > postrzegajac swiat tylko w takich kategoriach - smutne nie miec zaufania do
        > wlasnego partnera

        no Ty bys sie pewnie cieszyl , gdyby to Twoja zona miala taki uklad z Twoim
        przyjacielem:)
    • laracroft82 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:09
      Dla mnie to chore...uwazaj bo dojdzie do tego, ze mąz przemianuje
      przyjaciółeczke na nową żonkę
    • spode Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:16
      Basen wcale nie musi miec podtekstów. Sama chodzę albo z kolegą z
      pracy albo z przyjacielem, bo mój facet nie umie i nie chce się
      nauczyc pływac. Na dodatek trzeba byc naprawdę superekstra laską,
      żeby na basenie wyglądac pociągająco, brak makijażu, jednoczęściowy
      kostium, czepek, wszystkie niedoskonałości figury i skóry widac jak
      na dłoni. Kino czemu nie, jeśli Ty nie chcesz na dany film iśc.
      Zostawanie na noc... to już duuuuża przesada.
      Najistotniejsze jest czy mąż pyta najpierw Ciebie czy idziesz do
      kina, na basen oraz to czy masz w tym czasie inne, równie ciekawe,
      relaksujace zajęcia. Bo jeśli np. Ty siedzisz wtedy w pracy albo
      zajmujesz się dzieckiem albo nikt Ci kina nie proponował to coś nie
      gra.
    • lemoniada83 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:17
      sorry ale jak kolezanka nie ma faceta i spedza czas z mezem kolezanki to czy to
      jest ok? zycia nie znacie? tu nie chodzi o zadne zaufanie... tylko o chwile
      slabosci np. w noc po basenie czy knajpie:))
      • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:27
        lemoniada83 napisała:

        > sorry ale jak kolezanka nie ma faceta i spedza czas z mezem kolezanki to czy to
        > jest ok? zycia nie znacie? tu nie chodzi o zadne zaufanie... tylko o chwile
        > slabosci np. w noc po basenie czy knajpie:))

        Zaufanie polega między innymi na tym, że wiem że mój chłopak nie ulegnie nawet
        podczas chwili słabości.

        A jeśli mój chłopak sam brałby pod uwagę taką możliwość, że może ulec, to by sam
        postanowił do takich sytuacji nie doprowadzać i nie musiałabym mu niczego
        zabraniać.
        • lemoniada83 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:30
          > Zaufanie polega między innymi na tym, że wiem że mój chłopak nie ulegnie nawet
          podczas chwili słabości.

          to chyba z ciebie jakis jasnowidz. tak naprawde to nie mozesz na 100%znac tej
          drugiej osoby.
          • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:40
            lemoniada83 napisała:

            > > Zaufanie polega między innymi na tym, że wiem że mój chłopak nie ulegnie
            > nawet
            > podczas chwili słabości.
            >
            > to chyba z ciebie jakis jasnowidz. tak naprawde to nie mozesz na 100%znac tej
            > drugiej osoby.

            Znać kogoś, a ufać mu, to dwie różne rzeczy. Można kogoś świetnie znać, ale mu
            nie ufać, jak i nie znać kogoś zbyt dobrze, ale mu ufać.

            Jak Ci facet "mówi że Cię kocha", to też jesteś sceptyczna, bo przecież nie
            znasz go w 100%, więc nie wiesz czy to aby na pewno prawda?
            • lemoniada83 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:48
              widocznie malo w zyciu przeszlas ze masz takie idealistyczne podejscie do
              facetow (w twoim przypadku: chlopakow). nie chodzi mi o to ze trzeba byc
              podejrzliwym na kazdym kroku i we wszystkim widziec podstep itp. tylko ze trzeba
              na wszystko patrzec trzezwym okiem.
              • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:56
                lemoniada83 napisała:

                > widocznie malo w zyciu przeszlas ze masz takie idealistyczne podejscie do
                > facetow (w twoim przypadku: chlopakow). nie chodzi mi o to ze trzeba byc
                > podejrzliwym na kazdym kroku i we wszystkim widziec podstep itp. tylko ze trzeb
                > a
                > na wszystko patrzec trzezwym okiem.

                Przeszłam dużo w życiu.

                Nie mam idealistycznego podejścia do CHŁOPAKÓW, bo nie znam wszystkich - mówię
                tylko o swoim. Jemu ufam. Gdybym mu nie ufała choć trochę, nie byłabym z nim, bo
                zaufanie to dla mnie podstawa związku.

                Trzeźwe oko, to świety wynalazek, jeśli się komuś nie ufa :D

                Uwierz mi - są faceci, którzy będąc w związku, nawet w sytuacji, w której
                atrakcyjna kobieta wypina przed nimi gołą dupę, powiedzą "nie". Życzę Ci, żebyś
                kiedyś takiego spotkała.

                I jak już mówiłam - jeśli facet nie jest w 100% pewny co do swoich możliwości
                kontroli, jeśli mu zależy na kobiecie z którą jest, sam zdecyduje nie spotykać
                się z tamtą koleżanką.
                • mrs.solis Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:44
                  > Uwierz mi - są faceci, którzy będąc w związku, nawet w sytuacji, w
                  której
                  > atrakcyjna kobieta wypina przed nimi gołą dupę, powiedzą "nie".
                  Życzę Ci, żebyś
                  > kiedyś takiego spotkała.

                  Oczywiscie,ze sa tacy faceci ktorzy nie lubia tak jednoznacznych
                  sytuacji i latwych kobiet. Sytuacja diametralnie moglaby sie zmienic
                  gdyby kobieta oprocz atrakcyjnej dupy przyobleczonej w ciuch miala
                  jeszcze cos ciekawego do powiedzenia. Na kazdego dziala co innego i
                  nie mozna wszystkich facetow wrzucac do jednego wora.
                  • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:50
                    mrs.solis napisała:

                    > Oczywiscie,ze sa tacy faceci ktorzy nie lubia tak jednoznacznych
                    > sytuacji i latwych kobiet. Sytuacja diametralnie moglaby sie zmienic
                    > gdyby kobieta oprocz atrakcyjnej dupy przyobleczonej w ciuch miala
                    > jeszcze cos ciekawego do powiedzenia.

                    Ale to nie ma znaczenia. Jeśli dla mojego faceta jestem najlepsza pod każdym
                    względem, to nie ważne czy ta przyjaciółka jest ładna, fajna, mądra itp. czy
                    nie, skoro ja jestem dla niego -naj.
                    • mrs.solis Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 21:51
                      > Ale to nie ma znaczenia. Jeśli dla mojego faceta jestem najlepsza
                      pod każdym
                      > względem, to nie ważne czy ta przyjaciółka jest ładna, fajna,
                      mądra itp. czy
                      > nie, skoro ja jestem dla niego -naj.

                      Oj zebys sie kiedys nie zdziwila. jak to mowia okazja czyni
                      zlodzieja. Sprzyjajace warunki i okolicznosci nie jednemu odebraly
                      rozum nawet tym ,ktorzy sie zarzekali ,ze sami w zyciu by nie
                      zdradzili.
        • gixera Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:27
          Chyba z księżyca sadłaś.
    • iberia.pl Żona a przyjaciel 26.03.09, 13:21
      Pytanie analogiczne, czy Twoj maz zgodzilby sie abys Ty:

      a)chodzila z przyjacielem na basen
      b)chodzila z przyjacielem do kina
      C)zostawala u niego na noc zeby sobie poplotkowac.

      Przyjaciel jest wspolny.
    • agatazieba Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:27
      basen - chodzę z różnymi facetami, jak się trafi z prostej przyczyny, że
      dziewczyny zawsze są nieschudnięte, niewydepilowane, zaziębione i 1000 innych
      wymówek. a z moim przyjacielem chodziłam na basen zanim 6 lat temu zaczęłam się
      spotykać z moim niemężem.

      do kina to chodzę z tym, z kim się akurat umówię, a najchętniej w większym gronie.

      gry i zostawanie na noc? no nie wiem. musiałabym to przemyśleć. wolę nie
      ryzykować, bo między mną i moim przyjacielem jest pewne napięcie. nigdy nic z
      niego nie wynikło, choć okazji było wiele, ale... zresztą mój niemąż lubi gry ;)
      a panowie obaj się polubili ostatnimi czasy.

      ogólnie to trzeba mieć do siebie zaufanie i nie widzieć wszędzie seksu.
    • szpilka_du Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:32
      Nie wiem, ile czasu macie dla siebie, droga autorko wątku. Ja z moim mieszkamy
      wspólnie, ale tak długo pracujemy, że właściwie tylko noce są nasze. I tak
      ustaliliśmy - noc jest naszą porą, a przyjaciółka, chociażby najlepsza,
      sprawdzona i cudowna może poczekać na lepszy moment. Ponadto, co Wy? Dzieci
      jesteście, nie macie obowiązków, że nocami się takimi pierdołami zajmujecie,
      zamiast się wspólnie... przytulić ;)))
    • kora3 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:45
      angazetka napisała:

      > Wiem, temat brzmi banalnie ;)
      > Czy zgodziłybyście się, żeby Wasz facet:
      > a) chodził z przyjaciółką na basen

      tak

      > b) chodził z nią do kina

      tak

      > c) zostawał u niej na noc, żeby pograć w gry komputerowe?

      jesli oboje są pasjonatami, raczej tak:)

      >
      > Przyjaciółka jest Wasza wspólna. Powinno się ufać i mężowi, i jej -

      > dałybyście radę? :)

      sądzę, ze tak.
    • angazetka Wyjasnienie 26.03.09, 13:46
      Nie jestem żoną ani tą przyjaciółką - jestem przyjaciółką zony,
      patrzącą na tę sytuację z boku. Zastanawiam sie po prostu, czy taki
      układ ma szansę pozostawania "czystym". Sytuacja wygląda tak, że
      żona basenu nie lubi, woli siatkówkę, nie lubi też gier
      komputerowych, a i gust filmowy mają z mężem częsciowo inny. W
      czasie, kiedy mąż wychodzi, żona nie siedzi opuszczona w domu, ma co
      robić. Wierzę, że między mężem a tamtą dziewczyną jest układ
      absolutnie koleżeński, to są fajni, uczciwi ludzie, ale...
      • dzioucha_z_lasu Re: Wyjasnienie 26.03.09, 13:50
        A coś tych małżonków łączy, poza brakiem wspólnych zainteresowań?
        • angazetka Re: Wyjasnienie 26.03.09, 13:55
          Mają sporo wspólnych zainteresowań: podobny gust muzyczny,
          literacki, dwie wspólne pasje sportowe. Generalnie wyglądają na
          bardzo szczęśliwych.
    • mono_stereo Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:54
      Mam przyjaciela z którym:
      chodzę na basen
      chodzę pojeździć na rolkach
      chodzę do kina
      piję wódkę i zostaję do rana oglądając stare filmy sensacyjne

      Nie jestem lesbijką, on nie jest gejem, nie było między nami żadnych erotycznych
      sytuacji. Naprawdę można.
      A jak ktoś nie ufa to jego problem
      • a.bc Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 13:58
        to jakis żart
        a swoją drogą mąz tak sie nudzi ze swoją żona,ze musi dostarczać
        sobie dodatkowych atrakcji? Co komputera nie ma w domu? a wina sie
        nie moze napic( nawet opic) z żoną? I co to w ogóle ma być, ja
        siedze sama wiedzorami w domu, bo mój maż siedzi u znajomej:) dobre!
        • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:03
          a.bc napisała:

          > to jakis żart
          > a swoją drogą mąz tak sie nudzi ze swoją żona,ze musi dostarczać
          > sobie dodatkowych atrakcji?

          Niekoniecznie. Może po prostu ma hobby - typu basen, gry komputerowe itp.,
          których z żoną nie może realizować, bo żona ich nie znosi.

          Uważasz że rezygnacja z hobby jest dobrym wyjściem?

          > Co komputera nie ma w domu?

          Jasne, że można grać samemu, ale jak gra bazuje na opcji "multiplayer", to
          fajniej jest grać z kimś.

          > I co to w ogóle ma być, ja
          > siedze sama wiedzorami w domu, bo mój maż siedzi u znajomej:) dobre!

          A kto powiedział że Ty wtedy siedzisz sama w domu? Może Ty wtedy chodzisz na
          zajęcia fitness, na które Twój chłopak nie chce z Tobą chodzić? Albo idziesz do
          kina na co Tobie pasuje, i z osobą, której pasuje ten sam film?

          Na Boga, czy trzeba WSZYSTKO robić razem????
        • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:06
          > I co to w ogóle ma być, ja
          > siedze sama wiedzorami w domu, bo mój maż siedzi u znajomej:)

          Nie "siedze sama wieczorami", tylko "wychodzę na kolację z
          przyjaciółką/idę do kina na coś, co lubię/robię sobie zakład
          kosmetyczny w łazience" itd.
          • a.bc Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:31
            To ja czegos tu nie rozumiem a tym czymś jest definicja małżeństwa
            Lubisz tak zyć to twoja sprawa.
            Natomiast jesli ktos nie moze zrezygnowac ze swojego hobby: basen,
            kregle, gierki komputerowe to sorry ale chyba jest egoistą.
            Poza tym ciekawe kiedy ci sie znudzi ten zaklad kosmetyczny w
            łazience( codzienne zabiegi moga przyniesc odwrotny skutek...)a
            kolezanka załozy rodzine i powie pa, bo mam obowiazki w domu...
            • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:35
              To nie jest moja sytuacja, pisałam już.

              > Natomiast jesli ktos nie moze zrezygnowac ze swojego hobby: basen,
              > kregle, gierki komputerowe to sorry ale chyba jest egoistą.

              ??? Ale po co rezygnować, skoro mozna nie rezygnować? Czy stan
              małżeński wymaga robienia wszystkiego ze współmałżonkiem?
              No i przecież to kino czy basen to nie jest codzienna sprawa (basen
              raz na tydzień, kino może raz na miesiąc).
              • a.bc Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 20:13
                A mnie się wydaje,ze ty w ogóle nie masz męza ani własnego domu, bo
                gdybys go miała to musiała byś robic zakupy, gotowac, czasami cos
                kupic nowego i złozyć p mebel)I przypuścmy zaistniała taka sytuacja
                wracasz z pracy, posprzatałas , ugotowałaś wraca twój mis i mówi ,ze
                on zje, talerze zostawia w zlewie po czym pędzi na basen ze swoją
                ukochana przyjaciółką ba i nawet zostaje na noc aby pograć w swoja
                ulubiona grę
                Kazda prawdziwa żona dostała by szału- zatem te opcje pt byc razem a
                jednoczesnie byc niezależnym przerabiają licealiścii studenci na
                wczesnych latach studiów.Historyjka urocza ale kompletnie nie
                życiowa.....
                • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 20:18
                  > A mnie się wydaje,ze ty w ogóle nie masz męza ani własnego domu, bo
                  > gdybys go miała to musiała byś robic zakupy, gotowac, czasami cos
                  > kupic nowego i złozyć p mebel)I przypuścmy zaistniała taka sytuacja
                  > wracasz z pracy, posprzatałas , ugotowałaś wraca twój mis i mówi ze
                  > on zje, talerze zostawia w zlewie po czym pędzi na basen ze swoją
                  > ukochana przyjaciółką ba i nawet zostaje na noc aby pograć w swoja
                  > ulubiona grę

                  Miś, rozumiem, jest inwalidą i rączki upitoliło mu u samej szyi? Zakupów sam,
                  biedny, nie zrobi, ugotować nie może, takoż posprzątać i skręcić mebla?
                • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:56
                  Męza faktycznie nie mam, bo to nie o mnie tu piszemy, jak
                  zaznaczałam kilkakrotnie ;)
                  Mówimy o małżeństwie z kilkuletnim stażem i własnym mieszkaniem.
                  Widocznie moja przyjaciółka nie jest prawdziwą żona, bo szału nie
                  dostaje, tylko z mężem uzgadnia, że jak on idzie na basen, to ona
                  idzie na kawę ze mną np. I już.
                  • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 23:28
                    angazetka napisała:

                    > Męza faktycznie nie mam, bo to nie o mnie tu piszemy, jak
                    > zaznaczałam kilkakrotnie ;)
                    > Mówimy o małżeństwie z kilkuletnim stażem i własnym mieszkaniem.
                    > Widocznie moja przyjaciółka nie jest prawdziwą żona, bo szału nie
                    > dostaje, tylko z mężem uzgadnia, że jak on idzie na basen, to ona
                    > idzie na kawę ze mną np. I już.

                    No to zła z niej żona, bo powinna piany na psyku dostawać i w razie nieobecności
                    męża patrzeć naprzemiennie w ścianę i na zegar, wyczekując jego powrotu, o ile
                    akurat nie ma nic do sprzatniecia, ugotowania, ani żadnych mężowskich gaci do
                    prania. Albowiem dobra żona nie miewa własnych zainteresowań.
                    • a.bc Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 10:24
                      > No to zła z niej żona, bo powinna piany na psyku dostawać i w
                      razie nieobecnośc
                      > i
                      > męża patrzeć naprzemiennie w ścianę i na zegar, wyczekując jego
                      powrotu, o ile
                      > akurat nie ma nic do sprzatniecia, ugotowania, ani żadnych
                      mężowskich gaci do
                      > prania. Albowiem dobra żona nie miewa własnych zainteresowań.

                      Wiesz jak się ma na słuzącą to się człowiek ( czytaj kobieta)na
                      śmierć nie zapracowuje popoludniami, majac do dyspozycji
                      uduchowionego męza , który uwielbia robic wszystko oprócz
                      przebywania w domu:)
                      A pasję kobieta mozne realizowac od rana w pracy, natomiast pasja
                      nie zwalnia -niestety- z obowiazków zycia codziennego....
                      I owszem szanowny mąz, który lata a nie robi nic w domu powinien
                      dostac porządną reprymendę!!!!!A jesli chodzi o patrzenie na zegarek
                      no cóz ile razy mozna podgrzewać obiad? Na tym moga ucierpiec moje
                      popołudniowe zainteresowania!!!!
                      • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 10:31
                        > Wiesz jak się ma na słuzącą to się człowiek ( czytaj kobieta)na
                        > śmierć nie zapracowuje popoludniami, majac do dyspozycji
                        > uduchowionego męza , który uwielbia robic wszystko oprócz
                        > przebywania w domu:)

                        Jak pisałam tu ze trzy razy, mężowi te straszne, rozpustne wyjścia
                        zdarzają się z częstotliwością: basen - raz w tygodniu, reszta - raz
                        w miesiącu. Ma naprawdę wiele czasu, by w domu ugotować i posprzątać
                        (tak, on też to robi, nie tylko jego żona - która, mówiąc nawiasem,
                        też ma własne wyjścia).

                        > A pasję kobieta mozne realizowac od rana w pracy, natomiast pasja
                        > nie zwalnia -niestety- z obowiazków zycia codziennego...

                        A po pracy już nie może? Boże, jak Ty żyjesz...

                        > I owszem szanowny mąz, który lata a nie robi nic w domu powinien
                        > dostac porządną reprymendę!!!!!

                        Taki, owszem, powinien. Ale to nie ten przypadek :)

                        > A jesli chodzi o patrzenie na zegarek
                        > no cóz ile razy mozna podgrzewać obiad?

                        Ale po co go podgrzewać? Mąż przyjdzie, to sobie podgrzeje.
                      • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 14:12
                        > Wiesz jak się ma na słuzącą to się człowiek ( czytaj kobieta)na
                        > śmierć nie zapracowuje popoludniami, majac do dyspozycji
                        > uduchowionego męza , który uwielbia robic wszystko oprócz
                        > przebywania w domu:)
                        > A pasję kobieta mozne realizowac od rana w pracy, natomiast pasja
                        > nie zwalnia -niestety- z obowiazków zycia codziennego....

                        Obowiązki życia codziennego, czyli pranie, gotowanie, sprzątanie i takie tam,
                        powinny byc dzielone między partnerów. W końcu facet jest istotą pełnosprawną
                        intelektualnie i fizycznie, a wrzucenie gaci do pralki nie wymaga doktoratu z
                        fizyki kwantowej. No chyba że chcesz dobrowolnie zapieprzac na dwóch etatach- w
                        pracy i w domu i traktować meża jak półgłówka, wymagajacego pełnej obslugi. Co
                        kto lubi.

                        > I owszem szanowny mąz, który lata a nie robi nic w domu powinien
                        > dostac porządną reprymendę!!!!!A jesli chodzi o patrzenie na
                        > zegarek no cóz ile razy mozna podgrzewać obiad? Na tym moga
                        > ucierpiec moje popołudniowe zainteresowania!!!!

                        Mąż niedorozwinięty? Podgrzać sobie nie umie? Zadzwonić że jedzie do dom i
                        stawiaj babo gary na piec też nie może? Trzeba warować w progu kuchni bo a nuż
                        widelec wróci i jak poczeka kwadrans na posiłek to padnie z głodu w konwulsjach?
                        A jak mąż kończy wczesniej to siedzi i czeka aż baba wróci z pracy i go nakarmi?
            • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 17:39
              > To ja czegos tu nie rozumiem a tym czymś jest definicja małżeństwa
              > Lubisz tak zyć to twoja sprawa.
              > Natomiast jesli ktos nie moze zrezygnowac ze swojego hobby: basen,
              > kregle, gierki komputerowe to sorry ale chyba jest egoistą.

              Na litość boga Luga, małżeństwo nie oznacza że człowiek ma zrezygnować zupełnie
              z siebie, ze swoich zainteresowań i pasji i wczepić się pazurami i zębami w
              partnera. Z osobnikiem żądającym żebym całą uwagę skupiła na nim, udusiłabym się
              najdalej po pięciu minutach.

              Cholercia, zawsze mi się zdawało że z chwili gdy sie z kimś wiążę, ten ktoś
              staje się bardzo ważną CZĘŚCIĄ mojego świata, ale nigdy w życiu całym światem,
              dla którego należy porzucić swoje hobby, przyjaciół oraz jakże ludzką potrzebę
              poprzebywania sobie czasem samotnie. Dla własnej higieny psychicznej należy się
              interesować czymś poza swoim chłopem/babą...
      • gixera Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:30
        A masz chłopaka?
        • mono_stereo Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 21:44
          A mam:)
          A mój przyjaciel obecnie dziewczyny nie ma. ale to nie zmienia naszej sytuacji,
          bo jak oboje byliśmy sami to też do niczego nie doszło.
          Nie, po prostu nie umiałabym, czułabym się jak z własnym bratem.

          To nie znaczy,ze zaniedbuję swojego chłopaka, on też nie spędza całego swojego
          czasu ze mną. Dla mnie to naturalne, mam potrzebę przebywania z innymi ludźmi,a
          nie tylko z chłopakiem.
    • skarpetka_szara Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:13
      NIE! NIE NIE NIE!!! Grasz z ogniem. Czy przyjaciolka ma swojego
      chlopaka?
      • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:17
        A dlaczego w ogóle zakładamy z góry, że ta przyjaciółka jest atrakcyjna? Może
        jest największym paszkwilem - wtedy chyba wszelkie obawy są totalnie
        nieuzasadnione (jeśli już ktoś je ma).
        • joanna29 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:21
          Czasem ludzie się dziwią jak taka (super piekność) kobieta może być
          z takim facetem (pasztetem), bądź odwrotnie. A dla tych ludzi
          liczyło się coś więcej niż wygląd zewnętrzny np. spedzanie czasu
          razem w przyjemnej atmosferze, wspólne zainteresowania. Związek
          opiera się na czymś więcej niż wyglądzie.
          • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:27
            Ja mówię o sytuacjach, kiedy dziewczyna boi się puścić swojego faceta z
            przyjaciółką, bo boi się że ta przyjaciółka go uwiedzie, a nie o rozpoczynaniu
            nowego związku.

    • erillzw Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 14:52
      angazetka napisała:

      > Wiem, temat brzmi banalnie ;)
      > Czy zgodziłybyście się, żeby Wasz facet:
      > a) chodził z przyjaciółką na basen
      > b) chodził z nią do kina
      > c) zostawał u niej na noc, żeby pograć w gry komputerowe?

      Powiem tak.
      Przez 2 lata tak sie przyjaźniłam z moim przyjacielem.
      Chodziliśmy do kina, czasem na spacer, chlaliśmy wódke i gadalismy o
      życiu i problemach.
      NIC między nami nie było poza czysto ludzką czułością gdy k†oremuś z
      nas było źle i trzeba było je przytulić.
      Nie sądżcie po sobie, że na pewno sex.
      Nieprawda.

      Ale...
      Zawsze jest jakieś ale.. ;)
      ja i On zdalismy sobie sprawe, że związki w jakich tkwimy są
      conajmniej nie spałeniające nas.. I generalnie rozmiajmy się z
      partnerami.. A im więcej ze soba przebywalismy i widzielismym, że sa
      się byc ze sobą szczerymi, otwartymi i umie sie rozmawiac o trudnych
      rzeczach, ze mozna sie pokłucic i mimo to nadal byc blisko.. Dotarło
      do nas.. ze jestesmy dla siebie dokladnie tym co potrzeba nam w
      partnerze...
      I tak po dwoch latach przyjazni, porozchodzilismy sie z owczesnymi
      partnermi i jestesmy razem. Po zareczynach, planujemy wspolna
      przyszlosc...

      takze.. bardziej bym sie na Twoim miejscu jesli czegos obawaiala to
      tego, ze pojdziesz w odstawke.. Acz nie jest to cos co na pewno sie
      musi zdarzyc.
      W przypadku moim bylo tak, ze moj byly o mnie totalnie nie dbal a
      byla mojego przyjaciela nie byla lepsza w dbaniu o Niego...


      > Przyjaciółka jest Wasza wspólna. Powinno się ufać i mężowi, i jej
      -
      > dałybyście radę? :)

      ja tak.
      Ale zabiegalabym o meza mimo to :)
      Zeby nie wpadl na to, ze czegos u mnie mu brak :)
      • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:03
        No więc własnie wszystkie rozchodzi się o to, jakie sa motywacje takich spotkań.
        U Ciebie było bardziej tak, że po prostu potrzebowaliście spotkań, bo wasze
        związky nie dawały wam pełni szczęścia.

        A inną sprawą jest sytuacja, kiedy facet ma ochotę iść po prostu na basen (a nie
        spotkać się z kimś konkretnym) i akurat ta koleżanka też ma ochotę iść na basen
        i równie dobrze mógłby to być kolega, ale akurat żaden kolega nie ma ochoty.
        • ammy26 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:20
          TO NIE JEST NORMALNE.
          SORRY ALE JESLI WYBIERAMY SOBIE OSOBE NA TOWARZYSZA ZYCIA TO CHYBA
          OZNACZA ZE ONI ZE SOBA MAJA ZYC I SPEDZAC CZAS.ROZUMIEM 1 RZECZ-
          BASEN ALE AZ TYLE RZECZY TO JUZ NIE JEST NORMALNE!!!
          WIEC ALBO NIE ZDAJA SOBIE SPRAWY ZE ZLE SIE DOBRALI NIE CZUJAC
          TAKIEJ POTRZEBYN ALBO TO TYPOWO LUZNY ZWIAZEK..
          PS-OCZYWISCIE JESLI ONI UWAZAJA TO ZA NORMALNE TO ICH ZDANIE.TYLKO
          PO CO BRALI SLUB TAK SIE ZACOWUJAC:D
          • afterglow Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:32
            ammy26 napisała:

            > SORRY ALE JESLI WYBIERAMY SOBIE OSOBE NA TOWARZYSZA ZYCIA TO CHYBA
            > OZNACZA ZE ONI ZE SOBA MAJA ZYC I SPEDZAC CZAS.

            "Mają"????

            Myślałam że związek to nie jest związanie się sznurem i robienie wszystkiego
            razem, tylko coś bazującego bardziej na wspólnych wartościach, planach na
            przyszłość itp.

            Jasne że fajnie jest robić dużo rzeczy razem, ale wręcz wskazane jest moim
            zdaniem (i nie tylko moim, bo wielu seksuologów uważa że to klucz do tego żeby
            zawsze była w związku namiętność i jakaś tajemnica) posiadanie swoich odrębnych
            sfer.

            Oczywiście wszystko w granicach wyznaczonych przez obie osoby. Są pewne granice
            których się nie przekracza.

            > ALBO TO TYPOWO LUZNY ZWIAZEK..

            Albo dojrzały i świadomy związek oparty na zaufaniu, w którym ludzie są tak
            pewni siebie i swoich uczuć, że nie mają problemu z tym, że druga strona czasem
            spotka się z kimś innym.
            • ammy26 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 19:51

              NO WIESZ JA ROZUMIEM ZE W DZISIEJSZYCH CZASACH POJECIE MALZENSTWA
              ROZNIE JEST INTERPRETOWANE I TRAKTOWANE LUZNIEJ NIZ SIE POWINNO JE
              TRAKTOWAC ALE JESLI AUTORKA PODALA TAK DRASTYCZNE PRZYKLADY
              EWEIDNETNEJ PREFERENCJI SPEDZANIA CZASU Z PRZYJACIOLJA ANIZELI Z
              ZONA,TO TY SADZISZ ZE WSZYTSKO OK???
              A NIE CZEPIAJMY SIE Z DR,STR.SZXZEGOLOW MOICH SLOW CZY MUSZA CZY
              MAJA CZY POWINNI ALE PRZYKLAD PODANY JEST JUZ PRZEGIOECIEM-JA NIE
              MOWIE ZE WSZYSKO TRZEBA ROBIC RAZEM Z MALZONKIEM NO ALE JESLI 80%/(Z
              TEGO CO AUTORKA PRZEDSTAWILA)CZASU WOLNEGO WOLI SIE Z PRZYKACIOLKA
              NIZ Z ZONA TO PROSZE CIE..O CZYM MY MOWIMY!!!
              • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:58
                Wyłącz capsloka!
                Jakie 80%? Basen raz w tygodniu, kino gdzieś raz na miesiąc, sesja
                gier też jakoś tak (dokładnie nie wiem, szacuję).
          • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 17:42
            > TO NIE JEST NORMALNE.
            > SORRY ALE JESLI WYBIERAMY SOBIE OSOBE NA TOWARZYSZA ZYCIA TO CHYBA
            > OZNACZA ZE ONI ZE SOBA MAJA ZYC I SPEDZAC CZAS

            A najlepiej skuć się ze sobą solidnym łańcuchem. Wtedy już na pewno będą zawsze
            razem.
            Od bluszczy mentalnych i emocjonalnych chrońcie mnie Bogowie...

            P.S. Wyłącz capslock, istoto ludzka.
            • ammy26 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 19:55

              cappslock nie musze wylanczac jesli chcxe podkreslic i uwidocznic
              moje slowa...
              moze podzielmy lepiejk watek na osoby ktore traktuja malzenstwo na
              luzie lub sa wyzwolone;D
              • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 20:15
                > cappslock nie musze wylanczac jesli chcxe podkreslic i uwidocznic
                > moje slowa...

                To, co pisane capslockiem źle się czyta, poza tym jest to traktowane jako krzyk.

                > moze podzielmy lepiejk watek na osoby ktore traktuja malzenstwo na
                > luzie lub sa wyzwolone;D

                Ależ ja nie traktuję małżeństwa na luzie, nie wiem skąd ten wniosek. Uważam
                jedynie że robienie z partnera środka swego świata i rezygnacja z wszystkiego
                innego, to coś chorego.
    • stinefraexeter Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:16
      Każda z tych sytuacji jest inna.
      Problem polega na tym, że one występują w komplecie.

      Basen i kino z koleżanką to nie jest jeszcze nic złego, pod warunkiem, że żona
      nie chce pływać ani na filmy chodzić.

      Natomiast zostawanie na noc to zdecydowanie zły pomysł. Nie chodzi nawet o
      aspekt intymny, ale o fakt, że noc jednak przynależy się żonie i takie
      zachowanie pokazuje,jaką żona pozycję zajmuje. To brak szacunku. Gry i koleżanka
      ważniejsze niż żona? Nie można pograć w dzień?
      Biorąc ślub zobowiązujemy się być lojalni wobec małżonka. Mąż/żona mają zupełnie
      inny status niż najlepsza nawet koleżanka. Dlatego ten ostatni punkt bardzo mi
      się nie podoba.
      • ammy26 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 19:57
        stinefraexeter napisała:

        > Każda z tych sytuacji jest inna.
        > Problem polega na tym, że one występują w komplecie.
        >
        > Basen i kino z koleżanką to nie jest jeszcze nic złego, pod
        warunkiem, że żona
        > nie chce pływać ani na filmy chodzić.
        >
        > Natomiast zostawanie na noc to zdecydowanie zły pomysł. Nie chodzi
        nawet o
        > aspekt intymny, ale o fakt, że noc jednak przynależy się żonie i
        takie
        > zachowanie pokazuje,jaką żona pozycję zajmuje. To brak szacunku.
        Gry i koleżank
        > a
        > ważniejsze niż żona? Nie można pograć w dzień?
        > Biorąc ślub zobowiązujemy się być lojalni wobec małżonka. Mąż/żona
        mają zupełni
        > e
        > inny status niż najlepsza nawet koleżanka. Dlatego ten ostatni
        punkt bardzo mi
        > się nie podoba.

        POPIERAM W 100%RÓWNIEŻ POWYŻSZE SŁOWA;D
        • ammy26 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 20:17
          jeszcze moze cos dodam:

          serio,kiedys bylam idealistka i mialam wiare w rozne rzeczy ale to w
          wiekszosci faceci mi wybili te mysli z glowy.
          mianowicie chodzi o to ze kiedys mialam dyskusje z roznymi osobam na
          temat nocowana faceta u kobiety lub na odwrot(bo sama mialam taka
          dziwna sytuacje i bylam ciekawa ich zdania),ogolnie zostawianiu na
          noc.ja tlumaczylam,wierzylam ze to nic nie musi sie wcale zdarzyc a
          kazdy co do jednego mowil ze jestem naiwna..wiec stad juz nie jestem
          i z perspektywy czasu widze ze jesli chodzi o zostawanie na noc(nie
          wazne pod jakimi pretekstami..a fakt przyjaciolki wcale nie
          zalagadnia spfrawy bo z osoba co emocjonalnie nam dobrze,jeszcze
          wieksze prawdopodbienstwo ze cos moze sie zdarzyc)to oznacza prawie
          zawsze jedno.bo dzienm to dzienm a noc to jednak noc...inaczej jakby
          to byla impreza,przypadek ze ktos wpotrzebie..
          noi reszta to co mowilismy wczesniej-facet jest dziwny ze wybiera
          noc zkolezanka niz bliskosc z zona..cos nie halo..ale tj mowie-to
          wszytsko zalezy od pogladow ludzi,wiec jesli takie maja,niech tak
          zyja.
          • mono_stereo Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:05
            A czym się różni przebywanie z kimś w nocy od przebywania w dzień?W tobie się od
            razu po zachodzie słońca dzikie żądze budzą?:)
    • deodyma Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:41

      > Wiem, temat brzmi banalnie ;)
      > Czy zgodziłybyście się, żeby Wasz facet:
      > a) chodził z przyjaciółką na basen
      > b) chodził z nią do kina
      > c) zostawał u niej na noc, żeby pograć w gry komputerowe?

      a zona w tym czasie to niby gdzie jest???
      • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 15:46
        Pisałam to w tym wątku juz parę razy - żona w tym czasie robi to, co
        ją interesuje, a męza niekoniecznie.
        • skarpetka_szara Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 16:18
          Mozesz to usprawiedliwiac i malowac ich na aniolow. Dla mnie takie
          zwiazki to i tak gra z ogniem. Rozumiesz? I kazdy Tobie to mowi,
          a ty ciagle to zachowanie usprawiedliwiasz.
          • envi Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 16:22
            mozesz sie na to zgodzic pod warunkiem ze kolezanka jest naprawde
            mega brzydka albo jej smierdzi z ust. W przeciwnym wypadku - to
            przegiecie, zwlaszcza to nocowanie.
          • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 16:36
            > Mozesz to usprawiedliwiac i malowac ich na aniolow.

            Tu nie ma czego usprawiedliwiać, bo nic złego nie robią.

            > Dla mnie takie zwiazki to i tak gra z ogniem. Rozumiesz?

            Rozumiem. Dla Ciebie.

            > I kazdy Tobie to mowi, a ty ciagle to zachowanie usprawiedliwiasz.

            Nie każdy. I nie usprawiedliwiam (patrz: wyżej).
        • deodyma Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:19
          angazetka napisała:

          > Pisałam to w tym wątku juz parę razy - żona w tym czasie robi to, co
          > ją interesuje, a męza niekoniecznie.

          w takim razie ten uklad jest chory.
          • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 22:33
            deodyma napisała:

            > angazetka napisała:
            >
            > > Pisałam to w tym wątku juz parę razy - żona w tym czasie robi to, co
            > > ją interesuje, a męza niekoniecznie.
            >
            > w takim razie ten uklad jest chory.

            Bo?
            • deodyma Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 13:16
              pisalas, ze to nie Twoj maz, wiec dla Ciebie ten uklad nie jest
              chory:)
              ale gdyby bylo inaczej, watpie, zebys sie na taki uklad godzila.
              swoja droga chyba wedlug Ciebie to tez nie jest normalna sytuacja,
              skoro zalozylas watek na forum Kobieta:)
              • bupu Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 16:05
                Ja nie jestem wątkodawczynią, zwracaj uwagę komu odpisujesz. Dlaczego ten układ
                jest chory? Odpowiesz?
          • angazetka Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 23:00
            Dlaczego? W zdrowych małżeństwach oboje interesują się zawsze tym
            samym?
            • deodyma Re: Mąż a przyjaciółka 27.03.09, 23:27
              angazetka napisała:

              > Dlaczego? W zdrowych małżeństwach oboje interesują się zawsze tym
              > samym?

              czy Ty sama zgodzilabys sie na to, zeby Twoj maz spedzal w ten sam sposob czas z
              Twoja przyjaciolka?
    • nie_poskromiona Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 17:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=93117618&a=93279685
    • agatracz1978 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 17:45
      Na pewne rzeczy bym się zgodziła, bo mam wspaniałą przyjaciółkę. Jednak myślę,
      że ani mój mąż ani ona nie wpadliby nawet na pomysł spędzania wspólnie nocy pod
      moją nieobecność.
    • figgin1 Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 17:45
      a) tak
      b) tak
      c) tak
    • tylna.szyba Re: Mąż a przyjaciółka 26.03.09, 19:35
      Jesli w zyciu meza byloby dostatecznie miejsca dla mnie to moze sobie
      chodzic na baseny czy gry komputerowe z kimkolwiek chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja