Dla mnie ostatnio taką piosenką jest "One" zespołu Metallica (tak, tak,
ostatnio, ale ja jeszcze bardzo młoda jestem i miałam prawo nie znać

) )
Wcześniej słyszałam kilka razy ten utwór, ale ostatnio wsłuchałam się w niego
dokładniej, pożniej ściągnęłam go na mp3 i przesłuchałam z tekstem przed
oczami. Przez dłuższą chwilę nie mogłam się otrząsnąć. Ten wolny początek -
jakby człowiek się budził, nieświadomy tego, co się stało, i później, kiedy
dociera do niego, że jest w zasadzie rośliną, muzyka wyraża jego rozpacz i
pragnienie śmierci...
Genialne, jak dla mnie