annkj2
05.06.06, 18:24
Miłośnicy opery często narzekają na recenzentów, którzy 90% (albo więcej)
swojej recenzji przeznaczają na opis libretta i dywagacje na temat
inscenizacji, a śpiew i grę orkiestry kwitują jednym, ogólnikowym zdaniem.
Okazuje się, że może być jeszcze gorzej. W lokalnej "Wyborczej" ukazała się
recenzja z premiery "Cosi fan tutte". Nie ma w niej ANI JEDNEGO słowa na
temat śpiewu czy gry orkiestry. Nic. Nawet żałosnego "Iksiński śpiewał bardzo
dobrze/źle" albo "Orkiestrę pewnie/niepewnie poprowadziała Ygrekowska"
Ohime!!!