IP: *.bochnia.pl 31.08.06, 23:37
SIDDHARTA - czy ktoś ich w ogóle zna?
Mi sie podobają (a polskiego kiczu już słuchać nie mogę (z Dorotką na czele))
Obserwuj wątek
    • Gość: Mycha Re: Siddharta IP: *.chello.pl 01.09.06, 14:02
      znam, lubię ,,My Dice"
    • crazy.berserker Re: Siddharta 01.09.06, 15:49
      Znam 2 płyty - "Rh-" (w wersji angielskiej i słoweńskiej) + ostatni release -
      "Petrolea" (po słoweńsku). Fajne granie - aż się gębula uśmiecha kiedy lecą
      teksty typu :"Kadar srce boli britve rezejo, vratove do krvi trupla padajo" -
      no miodzio po prostu
      Ładne melodie, dęciaki czasami zagraja, a głos wokalisty to mi się nie wiadomo
      czemu z Mikiem Pattonem kojarzy smile))
    • titush Re: Siddharta 03.09.06, 00:43
      chyba zalezy o jaka Siddharte ci chodzi... bo jesli o wroclawska (choc to w
      sumie Siddhartha) z sebastianem ciesla na wokalu to podpisuje sie pod tym obiema
      rekami, sa swietni smile. a we wrzesniu bedzie jakis ekstra koncert z okazji
      urodzin grupu smile juz sie nie moge doczekac!



      Gość portalu: etna napisał(a):

      > SIDDHARTA - czy ktoś ich w ogóle zna?
      > Mi sie podobają (a polskiego kiczu już słuchać nie mogę (z Dorotką na czele))
      • Gość: etna Re: Siddharta IP: *.bochnia.pl 03.09.06, 15:46
        Chodziło mi akurat o tą słoweńską smile
        Usłyszałam ich stosunkowo niedawno. Zaczęło sie oczywiśćie od "my dice", potem
        rh- a jak słucham "sim hae" to mam ciarki na całym ciele smileZresztą cała płytka
        jest świetna nie ma tam piosenki która by mi się niepodobała.Mocne brzmienia a
        dotego piosenki naprawdę melodyjne.I jeszcze ten mocny, czysty głos
        wokalisty... Ja jestem pod wrażeniem.
        Gorąco polecam!
    • Gość: etna Re: Siddharta IP: *.bochnia.pl 08.09.06, 12:52
      recenzja z pro rock
      "Początek Siddharty datuje się na rok 1995, gdy czwórkę znajomych połączyła
      idea stworzenia zespołu rockowego. Ogrom starań, jaki włożyli w band,
      doprowadził w 1999 roku do wydania ich debiutanckiego albumu – „ID”. Dwa lata
      później, w 2001 roku powstał ich drugi longplay, pod tytułem „Nord”, którym to
      utorowali sobie medialną drogę. Na kolejny album czekano z utęsknieniem. W
      końcu powstał. Najpierw w oryginalnej wersji językowej w 2003 roku, następnie
      w „języku zachodu” w roku bieżącym.

      Muzyka, jaka pojawiła się na krążku, to mieszanka wybuchowa. Mamy tu heavy
      metal, rock, krztę folku i melodyjność popu. Myślenie takie kończy się w
      momencie usłyszenia tej produkcji.

      Wszystko tu ze sobą współgra, tworząc mroczną, tajemniczą atmosferę. Prócz
      wymienionych wyżej stylów muzycznych, słyszymy wstawki elektroniczne, jak i
      partie smyczków. Wszystko razem sprawia, że jesteśmy świadkami niecodziennego
      spektaklu. Już drugi utwór („Japan”wink, który brzmi niczym opera, przywołuje z
      pamięci podstawowe skojarzenie: Metallica współpracującą z orkiestrą
      symfoniczną. Tu mamy to samo, podkład muzyki klasycznej w wykonaniu skrzypiec i
      innych „poważnych” instrumentów, a na tym oparta ciężka gitara i cięta,
      dynamiczna perkusja.

      Na płycie jest więcej takich „potężnie brzmiących” utworów. Zespół ma
      umiejętność operowania dużymi masami dźwięków, dzięki czemu sprawiają wrażenie
      bardzo melodyjnych. Prócz kawałków orkiestrowych, mamy utwory stricte heavy
      metalowe. Takim jest na przykład „t.h.o.r.”, który funduje nam soczystego,
      metalowego kopniaka. Zapamiętywany staje się też wokalista, ze swoim
      charakterystycznym wschodnio-angielskim akcentem.

      Nareszcie na wschodzie zapaliło się światełko. Powstał zespół, który jest
      jakiś, i który ma szanse podbić Europę, a nawet dostać się za ocean. Prawdziwa
      gratka dla fanów mocnego, melodyjnego grania."

      zachęcam do słuchania

      • crazy.berserker Re: Siddharta 08.09.06, 14:32
        > Nareszcie na wschodzie zapaliło się światełko. Powstał zespół, który jest
        > jakiś, i który ma szanse podbić Europę, a nawet dostać się za ocean.
        Prawdziwa
        > gratka dla fanów mocnego, melodyjnego grania."

        To niestety chyba zbyt optymistyczne podejscie - panowie z zespołu ostatnio się
        rzadko w mediach pojawiają - myślę ze Petrolea nie odniesie sukcesu takiego jak
        rh-, tym bardziej ze nagrali te płytę po słoweńsku. Ale zgodze się z tobą -
        bardzo przyjemnie się ich wokalno instrumentalnych szaleństw słucha - faceci
        nie wstydzą się do cięzszych utworów wplatać lżejszych, "popowych" wstawek, nie
        uwazają za obciachowe używać klawiszy, lubią dęciaki - na mnie więc robia
        wyjątkowo pozytywne wrazenie.
        Szkoda że w polskich sklepach brak ich płyt - na półkach mozna znaleźć Rh-
        i...nic wiecej - miłosnicy ich słoweńskich dokonań muszą się obejść smakiem sad
        A może ktos zna jakis dobry sklep gdzie się w dokonania słoweńskojęzyczne
        Siddharty można się zaopatrzeć?
        • Gość: etna Re: Siddharta IP: *.bochnia.pl 28.12.06, 18:22
          PETROLEA jest po prostu genialna nie wiem czy nie jeszcze lepsza od rh-
          tzn to jest moje skromne zdanie smile Po prostu ich uwielbiam. To jest to czego
          szukalam całe życie - moja wrażliwość na muzykę...
          A pomyśleć że odkryłam ich dopiero we wakacje i to przez przypadek a teraz
          sucham ich namiętnie 18h/dobe...hehe
          Wszystkim zycze udanej zabawy sylwestrowej i duż o szczęścia w nowym roku
          I słuchajcie Siddharty! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka