laurka1
31.03.03, 15:49
Skoro był Bob Dylan to może Van Morrison? Ja bardzo lubię smęcenie tego pana. Poniekąd głos nieco wdzięczniejszy niż Dylana ale klimat trochę pokrewny. Zasłuchuję się ostatnio w "Astral Weeks" i "A Night in San Francisco". Strasznie też mi się podoba płyta nagrana z The Chieftains "Irish Heartbeat". W związku z tym pytania: Czy lubicie? Które płyty lubicie najbardziej (a jest z czego wybierać)? Która koncertówka jest jeszcze godna przesłuchania? Zwłaszcza tych koncertówek jestem ciekawa bo jakoś co człowiek to opinia.