mallina 24.05.03, 16:17 jak ktos byl na Matriksie niech sie podzieli wrazeniami... niewiem czy czekac do czasu az bede w Polsce czy isc tutaj( bo jak bedzie Keanu szprechal to moge tego nie przezyc!!!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
h8red Widzialem 24.05.03, 16:20 Niczego sobie. Co prawda pierwsza czesc wydaje mi sie mimo wszystko lepsza ale i tak warto. Jest kilka fajnych tekstow i kilka ciekawych scen. Oczywiscie duzo lubudu. Jedyna porazka jest zakonczenie. Trzeba jednak poczekac do 3 czesci (( Odpowiedz Link Zgłoś
teddy4 Re: Widzialem 24.05.03, 17:54 Widziałem. Wiedziałem,że się maksymalnie rozczaruję i w tym kontekście nie zawiodłem się. Co jest dobre - słynny pościg na autostradzie, stu agentów Smithów (Hugo Weaving znakomity jak w każdym swoim filmie) i wątek "francusko- języczny" (szkoda, że tak krótki). Do odstrzału - przemowy Morpheusa do ludu, podziemne miasto Zion i łubudu (chyba, że ktoś lubi - ja niekoniecznie). Ale przecież wiadomo nie od dzisiaj, że sequele są gorsze od oryginałów. Ale ne MATRIXA 3 oczywiście pójdę bo chcę po prostu zobaczyć co będzie dalej. To tak samo jak z Gwiezdnymi Wojnami. Odpowiedz Link Zgłoś
nikka007 Re: Widzialem 25.05.03, 14:22 Nie wiedziałam, że yntelygenci chodzą na filmy dla mas... Odpowiedz Link Zgłoś
agentcooper Re: Widzialem 26.05.03, 12:57 teddy4 napisał: > Ale > przecież wiadomo nie od dzisiaj, że sequele są gorsze od oryginałów. Nie zgodze sie (aczkolwiek w wiekszosci przypadkow masz racje) - sa chlubne wyjatki: Jak dla mnie "Imperium Kontratakuje" jest lepsze od "Gwiezdnych Woje" a "Obcy - Decydujace starcie" jest lepsze od "Nostromo" Odpowiedz Link Zgłoś
stazzio nie ma się do czego spieszyć 24.05.03, 23:41 Właśnie przed chwilą wróciłem z kina... wrażenia? Film jest zdecydowanie za długi... a przez to momentami niespójny i nuuuuuudny. Gdyby reżyserzy zdecydowali się skrócić go do jakichś 100 minut (ze 140) mógłby z tego wyjść doskonały film akcji. A tak nawet najciekawsze (technicznie) fragmenty łubudu zaczynają w pewnym momencie nużyć. W dodatku niewiele jest tu rzeczy naprawdę nowych, twórcy poszli raczej w stronę multiplikacji "gadżetów" z części pierwszej niż wymyślania czegoś świeżego. Choć z drugiej strony: na jak wiele sposobów Neo może kopnąć Agenta Smitha w twarz? Poza tym wiadomo, iż tak naprawdę żaden z głównych bohaterów nie może zginąć już teraz, skoro czeka go jeszcze trochę łubudu jesienią. Zatem napięcia tak naprawdę nie ma, można jedynie podziwiać widowisko. Ale to rozbija się właśnie o te dłużyzny. Słynna już scena na autostradzie trwa kilkanaście minut i naprawdę wiele się tam dzieje, byłaby jednak chyba dużo bardziej "energetyczna", gdyby trwała trzy razy krócej. Nieciekawie przedstawiony został Zion - jak gdyby bez pomysłu, bez wizji całości. Tyle się o tym legendarnym miejscu mówiło w "jedynce" i rzeczywistość ukazana na ekranie raczej nie sprostała oczekiwaniom. - To jeden ze słabszych elementów filmu. Ogólnie "Reaktywacja" nie jest dużo gorsza od "jedynki", jest też na pewno bardziej widowiskowa. Z kolei poziom eklektyzmu kulturowego pozostał w zasadzie ten sam. Wachowscy mnożą rozmaite analogie, cytują różne rzeczy z historii cywilizacji etc., ale tak naprawdę - podobnie jak w pierwszej części - niezupełnie wiadomo, w jakim celu to robią. Nazywają np. bohaterów imionami postaci z mitologii i historii: są tu Niobe, Persefona, Merowing etc. Tylko na razie nie wiadomo, dlaczego Persefona nazywa się właśnie tak, nie inaczej. Bo jej postać w żaden sposób nie łączy się z postacią z greckiej mitologii (chyba że przyjmiemy, iż Neo jest piękny jak Adonis, ale o wątła analogia, moim zdaniem). No i dlaczego Niobe to Niobe? Może to się wyjaśni w następnej części, ale nie sądzę. Do dzisiaj nie wiem, czemu statek Morfeusza nazywa się Nabuchodonozor. I już się pewnie nie dowiem. To, czym "dwójka" wyróżnia się pozytywnie, to większa dawka humoru i niejaki dystans samych twórców do swojego dzieła. Np. scena z M. Belucci może rozbawić, podobnie rozmowa Neo z Wyrocznią (ta zresztą jest - tak jak w "jedynce" najmniej patetycznym i "wachowskim" fragmentem filmu). No i rewelacyjny Agent Smith!!! Moim zdaniem najlepsza "rzecz" w Matriksie od jego powstania. "Reaktywacja" wprowadza też w zakończeniu ciekawy zwrot (oczywiście nie zdradzę jaki), który pozwala liczyć, że w "Rewolucjach" Wachowscy czymś nas jeszcze zaskoczą. Bo z pewnością dotąd nie powiedzieli wszystkiego. Osobiście najbardziej liczę na rozwinięcie i wyjaśnienie wątku agenta Smitha; jego - by tak rzec - statusu ontologicznego i celu, który ma do spełnienia, walcząc z Neo. A co do Twoich wahań: teraz czy później: Polecałbym Ci raczej wersję z oryginalną ścieżką dźwiękową, już choćby po to, żeby sobie posłuchać wspaniałego Hugo, cedzącego przez zęby "Mr. Anderson". Po niemiecku to raczej nie będzie ten efekt. A jakie argumenty za pójściem do kina natychmiast? W jednej scenie Reeves pokazuje pośladki... słabo widać, ale widać Cóż - jak mówią w "Matriksie" (w i reklamach Pepsi) - wybór należy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
homohedonistus Re: widzieliscie Matrix?? 25.05.03, 03:55 Właśnie powróciłem z Matrixa. To wszystko jest banalnie proste. To tylko zwyczajny matrix w matrixie. A Neo jest kolejnym programem. I tak naprawdę to ludzie wykorzystują maszyny, a nie odwrotnie. Im się tylko wydaje, że są ludźmi, a tak naprawdę to są maszynami. Bo tak łatwiej jest ludziom kontrolować maszyny... Odpowiedz Link Zgłoś
miecio4 Re: widzieliscie Matrix?? 26.05.03, 11:24 Druga część Matrixa zabija w widzu całą tajemniczość pierwszej części filmu. Pokazuje że cała ta opowieść to bajka i niepotrzebnie zastanawiałem sie wcześniej "kurcze a moze to wszystko prawda?". Na szczęście rekompensuje nam wszystko niesamowitymi efektami specjalnymi, gdzie nie tylko przy scenach "autostradowych" szczęka opada, ale głównie podczas bitwy z dziesiątkami agentów Smithów. Przemilczę tragiczną walkę na ciężarówce. Pierwsza część Matrixa -średnio, druga część- średnio+. Odpowiedz Link Zgłoś
h8red Re: widzieliscie Matrix?? 26.05.03, 12:50 miecio4 napisał: > Pierwsza część Matrixa -średnio, druga część- średnio+. A dla mnie 1 - dobrze, 2 - srednio- Odpowiedz Link Zgłoś
vulture Ja nie idę 26.05.03, 16:08 foxy21 napisała: > Nie bylam i sie nie wybieram) Wystarczyło, że przez przypadek poszedłem na "jedynkę". O, maaaaatko... Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: widzieliscie Matrix?? 27.05.03, 08:27 Nastawienie sie na film kichowaty działa zdecydowanie na plus. Film bardzo sredni, bardzo nieodpowiadający oczekiwaniom, a może po prostu za wiele oczekiwaliśmy? Sądzę, że tak. I właśnie dlatego stwierdzam wszem i wobec, że to film na który trzeba pójść, nawet tylko po to, by obejrzeć coś czego długo jeszcze nie będziemy mogli zobaczyc. Efekty zapierają dech w piersiach. PS Silver Screen to najbardziej chu... kino jakie można było zbudować. Ten kto projektował salę i ustawił rzędy krzeseł nie naprzemiennie jest skonczonym baranem. A skoro już miał taką koncepcję to mógł zaprojektować większy spadek. Żenada. A w dodatku te fotele są za wąskie i cholernie niewygodne. No i za cicho było. Nie ma to jak wygar w naszym łódzkim Bałtyku. No i jeszcze jedno, stwierdzilismy z żoną, że to chyba nasza ostatnia wizyta w kinie. Siorbanie szeleszczenie, rozmowy, chipsy, komórki dzwoniące. Bosze, jak w chlewie. Cóż, teraz się do konca utwierdziłem, że zakup kina domowego to był dobry wydatek. Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: widzieliscie Matrix?? 27.05.03, 23:30 a ja jutro ide i sie ciesze))) angielska wersja bedzie - zaden dubbing!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mesmeredia Hugo rulez!!! 30.05.03, 10:05 Wczorajszego popołudnie wybrałam się na film i byłam tak zaparta, że przesiedziałam końcowe napisy aby zobaczyć zajawkę trzeciej części. Oczęta me ujrzały Hugo w deszczu i zrobiło mi sie jakoś tak miło. Ogólnie seans przerywały co chwila salwy śmiechu (w co głupszych momentach), bo fakt, żałosnych rzeczy było całkim sporo a motyw Supermana mnie rozśmieszył na maxa. O i zmartwychwstanie i motywacja ludu do walki, której jakoś nie dane mi było zobaczyć. Głupi ten film okrutnie, wydaje się być zlepkiem scen efektów specjalnych z patetycznymi dialogami i scenami miłosnymi. Kopnięcie Trinity a'la skorpion podobało mi się bardzo bardzo i juz sobie trenuję Bliźniacy- mopmeni byli nawet nawet. Pościg na autostradzie mnie się podobał, no i jak zawsze podobał mi się Hugo Weaving (take sentyment od czasów Priscilli...), dla którego poszłam na ten film i pójdę na część trzecią. Plakaty (te bez twarzy) są strasznie głupie ale niech będzie. Wrażenia ogólne - nie warto, moja strata... Ech... I dlaczego najlepszą muzykę wzięli na podkład do napisów?? I. Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: widzieliscie Matrix?? 30.05.03, 12:18 ja sie wylamie z tego ogolnego narzekania.. bylam i nie zaluje! przede wszystkim Keanu mowil swoim glosem(precz z dubbingiem!) nie bylo zadnych glupich smiechow wsrod publicznosci - nawet jakby ktos cos tam chcial komentowac to dzwiek byl taki ze nie byloby tego slychac.. nie spodziewalam sie czegos NIEWYOBRAZALNEGO wobec czego patrzalam na film sensacyjny z zalozeniem ze wszystko co tam sie dzieje jest mozliwe - no bo w koncu to matrix, no nie? co da watku Supermena to nawet w filmie jest do niego odpowiedni dystans - wiec jest mozliwy do przyjecia.. tez zaluje ze najlepsza muzyke wrzucono na napisy! poza tym Keanu chyba za duzo trenowal i cwiczyl bo jakis wychudzony mi wyglada.. Odpowiedz Link Zgłoś