agentcooper
07.07.03, 10:52
jestesmy juz w krainie osmiotysieczikow...zaczyna brakowac tlenu, kazdy post
przychodzi z coraz wiekszym trudem...Ale dla nas to zadna przeszkoda -
zwiazani lina asekuracyjna idziemy w kierunku szczytu. Everest (8848) jest
coraz blizej...Musimy zdobyc go dzis. A jesli nie dzis to zalozymy biwak na
8600 i jutro o 5 rano przystapimy do ataku szczytowgo. O tej godzinie jest
tylko jedna osoba ktora moze tego dokonac. Jako szef ekspedycji wyznaczam
Vula QQczke...Do pomocy mozesz wziac Nikke Rutkiewicz. Wszyscy pozostali
uwazaja na grasujacego na tej wysokosci Yetoslawa.