NIGEL jest the best!!!

08.08.03, 17:56
Byłem wczoraj na koncercie Nigela Kennedyego w sopockiej Operze Leśnej. O
Nigelu czytałem i słyszałem, ale jego muzyki nigdy. Ciekawił mnie jako muzyk
i jako człowiek łamiący stereotyp pana ze skrzypkami. Myślałem jednak, że
więcej w tym szumu medialnego i autokreacji niż muzyki.
Od wczoraj wiem, że Kennedy to wielki muzyk i szalenie sympatyczny człowiek.
Na początek zagrał solo Partitę E-Dur JS Bacha (nie bijcie mnie, jeżeli był
to inny tytuł, nie jestem w poważnej dobry). Udowodnił, że Bach wielkim
kompozytorem był a Nigel wielkim skrzypkiem jest. Wydawało mi się, że Opera
Leśna nie jest dobrym miejscem dla skrzypka solo. Pomyliłem się, wielki muzyk
może wszędzie zaczarować. Tak właśnie było wczoraj. Na widowni (w czasie
grania utworu) cisza jak makiem zasiał. Po wykonaniu - burza oklasków. Grał
jak sam szatan, szczególnie dwie ostatnie części owej partity to było
mistrzostwo świata. Nieprzypadkowe są porównania jego gry na skrzypcach do
gry na gitarze Hendrixa. Podobny geniusz.
Jeszcze lepiej pokazał to w drugiej części koncertu, w którym zagrał z grupą
The Kroke Band - drugie skrzypce, akordeon, kontrabas i perkusja. Utwory
nawiązujące do różnych światów muzycznych i tych rzeczywistych: muzyka
żydowsla, bałkańska, ludowa polska. Wszystko to wspaniale przemieszane,
zagrane z takim czadem (utwory dynamiczniejsze) lub/i uczuciem (te bardziej
stonowane), że zapierało dech w piersiach. W pewnym momencie wydawało mi się,
że słyszę King Crimson z okresu współpracy z Davidem Crossem, z tym, że
gitarę Frippa zastępowały skrzypce Nigela. Podobny czad, podobne podejście do
muzyki. Kontrabas zabijał, muzyka grała na pograniczu pęknięcia bębenków, nie
mogłem uwierzyć, że zespół, w którym nie ma gitary, może zagrać coś tak
niezwykle energetycznego (i, to może większe zaskoczenie, tak
monumentalnego). Dawno nie uczestniczyłem w tak dobrym koncercie.
Poza tym, Kennedy to przesympatyczny człowiek, rzekłbym rockandrollowiec. Na
scenie przeklina (co nie każdemu musi się podobać, mnie nie przeszkadzało),
pije piwo (to samo), opowiada dowcipy.
Nie można też nie wspomnieć o muzykach Kroke Band, którzy warszatem nie
ustępowali mistrzowi - znakomici, wszechstronni muzycy, czuć, że wspaniale im
się wspólnie gra. Jest w tym zespole porozumienie, magia, czad, wszystko
czego można oczekiwać od dobrego bandu. Jest naprawdę znakomity.
Nigel - jesteś naprawdę wielki!!! Dzięki za wspaniały wieczór! Długo bolały
mnie dłonie od oklasków...

KRO-KE!!!-GRO-CHOT (perkusista gościnnie występujący w grupie)!!!-SO-POT!!!
Tak się Nigel żegnał z publicznością.
    • Gość: dzordz Re: NIGEL jest the best!!! IP: *.espol.com.pl 08.08.03, 20:07
      widzialem i sluchalem ten koncert 3 dni wczesniej w Szczecinie - na dziedzincu
      Zamku Ksiazat Pomorskich .Bylo jak wyzej !.Zawsze bylam jego fanem zarowno w
      repertuarze klasycznym (vide Sibelius) , jak i tym bardziej nowoczesnym (vide
      Hendrix), ale zywa muzyka to zupelnie inna bajka. Hej!
      • cze67 Re: NIGEL jest the best!!! 08.08.03, 20:20
        Gość portalu: dzordz napisał(a):
        ale zywa muzyka to zupelnie inna bajka. Hej!

        Właśnie, nawet gdy kupię jego płytę [a kupię na pewno] to i tak nie odda ona
        tego co działo się na koncercie. Już choćby z tego względu, że nie będę mógł
        jej tak głośno słuchać...
    • Gość: Hetero Sapiens Re: NIGEL jest the best!!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 09.08.03, 03:30
      Czy w Sopocie probowal przeklinac po polsku? Tydzien temu czytalem w The Sydney
      Morning Herald o jego zwiazkach z Krakowem i o tym, ze probuje uczyc sie
      polskiego.

      W artykule tym jest fragment wywiadu jakiego udzielil Nigel na dzien przed
      wystepem z Kroke w Hampton Court twierdzac, ze jednym z powodow dlaczego lubi
      Hampton Court jest, ze najdrozsze miejsca sa tam niezadaszone. "If it rains
      the f---ing rich motherf---ers get shitted on". (Zupelnie jakbym slyszal
      Milesa Davisa). Na samym koncercie pochwalil jednak te zamozna
      widownie: "You're f---ing cool audience. Proper", oraz przeprosil najblizszego
      widza: "Przepraszam, ze musiales sie gapic w moja dupe". Ciekawa sprawa,
      zauwaza autor artykulu, ze Nigel nagrywa dla tej samej EMI, ktora w 1976
      wywalila Sex Pistols po tym jak przeklinali w brytyjskiej telewizji.

      Zywy jezyk i zywa muzyka. Yehudi Menuhin wiedzial co robi, kiedy regulowal
      wszystkie oplaty za studia swojego ucznia.
    • vulture Ojej, Cze wrócił 09.08.03, 11:14
      Na Najdżelu się nie znam, jakoś mnie ten pan nie porwał tym, co do tej pory
      słyszałem. Ale - wnioskując z entuzjastycznego opisu Cze - na koncercie było
      prawie tak zajebiście jak na Bajmie, więc sądzę, że też by mi się spodobało.

      Której z płyt Nigela nie z muzyką klasyczną warto posłuchać???
    • miecio4 Re: NIGEL jest 09.08.03, 12:54
      Nie ruszył mnie ani sam skrzypek ani zespół Kroke.
      Chciałbym tylko zauważyć że Nigel to skończony cham który bluzga do mikrofonu
      w co drugim zdaniu, no i niestety alkoholik który nie wychodzi trzeźwy na
      scene.
      Ale to tak na marginesie.
      • vulture Re: NIGEL jest 09.08.03, 12:59
        miecio4 z niesmakiem napisał:

        > Chciałbym tylko zauważyć że Nigel to skończony cham który bluzga do mikrofonu
        > w co drugim zdaniu, no i niestety alkoholik który nie wychodzi trzeźwy na
        > scene.

        To tak jak Ozzy Osbourne, ale ja Ozzy'ego lubię. Skoro Nigel jest skończonym
        chamem, to mam z nim wiele wspólnego.
        • miecio4 Re: NIGEL jest 09.08.03, 13:19
          vulture napisał:

          > Skoro Nigel jest skończonym
          > chamem, to mam z nim wiele wspólnego.



          Tak ale Ty swoje chamstwo okazujesz w wąskim gronie słuchaczy a Nigel daje
          czadu do pieciu tysięcu ludzi, głównie jak ja ludzi poważnych i na poziomie.
          A ten alkoholizm to tez chyba macie wspólny?wink
          • vulture chamstwo skończone 09.08.03, 13:22
            miecio4 napisał:

            > Tak ale Ty swoje chamstwo okazujesz w wąskim gronie słuchaczy a Nigel daje
            > czadu do pieciu tysięcu ludzi, głównie jak ja ludzi poważnych i na poziomie.

            Gwarantuję Ci, że gdybym był sławny, też starałbym się podzielić z jak
            największą ilością narodu swoim chamstwem skończonym.

            > A ten alkoholizm to tez chyba macie wspólny?wink

            Tak, właśnie na śniadanie wypiłem płyn do mycia szyb i się zabieram za wodę
            bzrozową na drugie śniadanie. Na obiad mam denaturat.
            • miecio4 Re: chamstwo skończone 09.08.03, 13:56
              vulture napisał:


              > Gwarantuję Ci, że gdybym był sławny, też starałbym się podzielić z jak
              > największą ilością narodu swoim chamstwem skończonym.



              Wiesz Vul, mi sie wydaje że Ty juz jestes sławny. Na pewno zna Cie duzo więcej
              ludzi niz dwa lata temu. Jestes jaki jestes ale w chwilach które wymagają
              konkretu i powagi- stajesz na wysokości zadania.


              >
              > właśnie na śniadanie wypiłem płyn do mycia szyb i się zabieram za wodę
              > bzrozową na drugie śniadanie. Na obiad mam denaturat.


              Oj juz nie kokietuj- chodzi mi o tą wódeczkę ze dosyc duzej piersiówki którą
              sobie pociągasz sporym łykiem co godzinę.
              • vulture Re: chamstwo skończone 09.08.03, 14:02
                miecio4 napisał:

                > Wiesz Vul, mi sie wydaje że Ty juz jestes sławny. Na pewno zna Cie duzo
                więcej
                > ludzi niz dwa lata temu. Jestes jaki jestes ale w chwilach które wymagają
                > konkretu i powagi- stajesz na wysokości zadania.

                "Jestem jaki jestem" - to brzmi dumnie. A co to jest powaga?

                > Oj juz nie kokietuj- chodzi mi o tą wódeczkę ze dosyc duzej piersiówki którą
                > sobie pociągasz sporym łykiem co godzinę.

                No tak, teraz wódeczkę, a w chłodniejsze dni borygo. A na podwieczorek zjem
                sobie dzisiaj nieco spirytusu salicylowego.
                • miecio4 Re: chamstwo skończone 09.08.03, 14:07
                  vulture napisał:

                  > A co to jest powaga?
                  >



                  "Powaga" to jest np. to kiedy w czasie mojego pobytu w Wawie w Offie wstałes i
                  wygłosiłeś 15-to minutowe, mądre i ciekawe przemówienie na temat znajosci
                  zawieranych w internecie i ich skutków.
                  Po czym wypiłeś prawie całe piwo.
                  • vulture przemówienie w Offie 09.08.03, 14:09
                    Mieciu, ja tego nie pamiętam, przecież byłem pijany.
                    • miecio4 Re: przemówienie w Offie 09.08.03, 14:11
                      vulture napisał:

                      > Mieciu, ja tego nie pamiętam, przecież byłem pijany.
                      >


                      Niewątpliwie byłeś gdyz 20 minut póżniej zrzygałeś sie Ilusiowi na spodnie ale
                      pokazałeś że mozesz byc poważny.
                      • ilhan Re: przemówienie w Offie 09.08.03, 14:16
                        miecio4 napisał:

                        > Niewątpliwie byłeś gdyz 20 minut póżniej zrzygałeś sie Ilusiowi na spodnie
                        > ale pokazałeś że mozesz byc poważny.

                        To nie były moje spodnie, tylko Twoja żółta koszula w różowe kwiaty.
                      • vulture Re: przemówienie w Offie 09.08.03, 14:16
                        No Mieciu już nie będę przypominał, kto tańczył na stole do remiksu Nirvany i
                        kazał sobie wkładać pieniądze za bieliznę. Dodam, iż nie byłem to ja, tylko
                        ktoś podający się za poważnego i kulturalnego.
    • Gość: Hetero Sapiens O NIGELu - sciagniete z Forum Krakow IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.08.03, 13:35
      Re: Nigela słuchamy a Pendera nie, bo to g. warte
      Autor: Gość: klucz wiolinowy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 10-08-2003 00:34

      dodam tylko jeden fakt zasłyszany o "naszym kochanym" Nigelu, jak to roku
      onego, gdy już był osiadł w Krakowie, dostawszy na urodziny prezent ( swoją
      drogą kto wpadł na taki pomysł ??? ) w postaci tortu z wizerunkiem WTC, by
      zgasić świeczki uzył do tego swojego narządu bynajmniej nie ustami
      zwanego...zrosił świeczki cieczą organiczną i zadowolony oddał się dalszym
      uciechom zwiazanym z obchodzeniem kolejnej rocznicy swych narodzin
      • Gość: dylu Re: O NIGELu - sciagniete z Forum Krakow IP: *.nld.com.pl 02.09.03, 14:15
        SPROSTOWANIE PLOTKI

        Z tortem prawda.
        Z sikami bzdura.
        Do zgaszenia swieczek zostala uzyta Cola,
        a swieczki gasil Jaz.
        Nigel nie mial z tym nic wspolnego.

        Pozdrawia Was ten co wie na pewno.

        Dyloo
Pełna wersja