Wczoraj, a właściwie dzisiaj o 1:45 zupełnie przypadkiem przełączyłam na
czeską dwójkę i w rezultacie siedziałam przed telewizorem do czwartej. Oto,
co Czesi mogą zobaczyć w telewizji publicznej:
David Byrne - Angels
Peter Gabriel - Shock the Monkey
Ziggy Marley & Gipsy Kings - One Love
Bob Marley - No Woman No Cry
Janis Joplin - Work Me Lord
Canned Head - Change Is Gonna Come (Woodstock) - jakiś koleś wszedł na scenę,
poobejmowali się z wokalistą (który miał brodę jak Rumcajs), sam się
poczęstował papieroskiem...

Jefferson Airplane - Try (Woodstock)
Jimi Hendrix - Voodoo Chile
Bob Dylan - Blood in My Eye (w cylindrze i z laseczką)
Eric Clapton - My Father’s Eyes
Joe Cocker - Don’t Let Me Be Misunderstood
Billy Idol - White Wedding (Accoustic)
Pink Floyd - Wish You Were Here (Accoustic) - stare grube dziady oraz
wiolonczela
Dire Straits - Brothers in Arms
Nirvana - The Man Who Sold the World
Tom Petty - Free Girl
Mark Knopfler - Cannibals
Leonard Cohen - Closing Time
Iggy Pop - Black Rain (zajebiście się rusza ten Iggy

Nick Cave - Do You Love Me
Bob Geldof - I Don’t Like Mondays
Jethro Tull - Aqualung (live)!!!!!!!!!
Pink Floyd - Take It Back
Bruce Springsteen - Secret Garden
The Rolling Stones - Out of Tears
Sinead O’Connor - Thank You for Hearing Me
Des’Ree, Babyface - Fire
Prince - Nothing Compares 2 U
Ten program planowo zaczyna się o 0:40. Jeśli tak jest co tydzień, niejedną
sobotnią noc jeszcze zarwę