longwehicle
02.11.06, 22:52
Wiele już napisano z czego PiS się nie wywiązał, a teraz trochę o tym z czego
PiS się podobno wywiązał. Redaktorzy z Money.pl zadali sobie trud
przeczytania raportu (autorstwa samego PiS) podsumowującego rok rządów PiS w
Polsce i jak to na zakłamane bure suki przystało wyciągnęli wnioski:
Minione 365 dni szef zwycięskiej partii określi jako udane. „Mamy do
czynienia z sytuację dobrą i łatwo to udowodnić„ - obwieścił Kaczyński. „Choć
IV RP nie jest jeszcze celem osiągniętym to uczyniliśmy tym kierunku, bardzo
znaczący krok” – dodał zadowolony.
Czytając raport trudno oprzeć się wrażeniu, że premier uległ własnej
propagandzie sukcesu. Bo jak tłumaczyć fakt, że choć tytuł wydanej przez PiS
książeczki odnosi się do minionych 365 dni to znaczna część zdań zaczyna się
od słów: „rząd chce”, „rząd przygotowuje rozwiązania”, „rząd kończy pracę nad
projektem nowelizacji”, itp.
Według premiera gospodarka w ciągu ostatniego roku rozwija się dynamicznie, a
przedsiębiorcy nie napotykają na żadne problemy. Pojawia się jednak pytanie
czy szefowi rządu sprawy gospodarcze tłumaczy osoba, która współtworzyła
raport z roku działalności PiS w Sejmie i rządzie. W rozdziale pt. „Spada
inflacja” w pierwszym zdaniu można przeczytać: „Mimo dobrego tempa w
gospodarce wzrost inflacji jest niewielki”. Tego, że tytuł nie gra z
pierwszym zdaniem autorzy najwyraźniej nie dostrzegli, tak jak wielu wydarzeń
w gospodarce.
Uważny czytelnik szybko się przekona, że autorzy raportu momentami nie
wiedzieli o czym piszą także w innych dziedzinach życia.
Na stronie 102, gdzie wymienione są sukcesy rządu w dziedzinie ochrony
zdrowia m.in. o podwyżce płac, którą uzyskali lekarze (przemilczano fakt, że
dostali ją po długiej akcji protestacyjnej i groźbach odejścia od łóżek
szpitalnych) można odnaleźć taką informacje: „zawarto porozumienie płacowe z
lekarzami Państwowej Opieki Zdrowotnej”. Konia z rzędem temu kto wyjaśni co
to za instytucja ta Państwowa Opieka Zdrowotna. „Czegoś takiego nie ma” –
przyznają w resorcie zdrowia. Gdy ujawniliśmy skąd pochodzi cytat zostaliśmy
poproszeni o przesłanie pozostałych pytań na piśmie. Odpowiedzi nie
uzyskaliśmy.
Dwie strony dalej autorzy chwalą się, że „w 2006 roku na realizację
Wieloletniego programu Narodowy program zwalczania chorób nowotworowych
przeznaczono kwotę 250 mln zł. Program jest przewidziany na 10 lat i ma na
celu wprowadzenie zmian w zakresie profilaktyki i szkoleń lekarzy oraz
umożliwienie zakupu sprzętu do centrali i szpitali onkologicznych.”„To jest
program wymyślony przeze mnie i uchwalony przez rząd Marka Belki” – prostuje
autor projektu były minister zdrowia Marek Balicki (minister i senator SLD-
UP). „Tego, że PiS podszywa się pod nasze projekty nie będę komentował.
Cieszę się tylko, że ten pomysł walki z rakiem podoba się władzom i jest
realizowany, ponieważ jest niezwykle ważny” – dodaje.
Problem w tym, że konkurs na stworzenie sieci szpitali, które miały w ramach
tego programu otrzymać ultranowoczesny sprzęt został niedawno anulowany. W
kuluarach Sejmu można usłyszeć, że powodem był fakt, że szpital onkologiczny
z Kielc był na końcu listy placówek, które miały otrzymać Pozytronowy
Tomograf Emisyjny. Tymczasem Przemysław Gosiewski zabiegał, aby PET –
urządzenie wykorzystywane do wykrywania raka w bardzo wczesnym stadium -
znalazł się w jego okręgu wyborczym w pierwszej kolejności.
Wśród sukcesów PiS oraz rządu znalazł się przygotowywany dopiero projekt
ustawy o dozorze elektronicznym osób skazanych. Sęk w tym, że pomysł jest w
większości słowo w słowo spisany z projektu, który przedstawił rok temu
Sojusz Lewicy Demokratycznej. „Pracowałam nad tym projektem dwa miesiące.
Nawet pan Kaczyński chwalił moje rozwiązania, jednak po pierwszym czytaniu
ustawy w Sejmie prace nad ustawą zostały zastopowane na rok. A teraz rząd
zgłasza praktycznie skopiowany projekt ustawy i chwali się że to jego pomysł.
Wiem, że muszą się czymś pochwalić, ale po pierwsze ukradli bo tak to się
nazywa w świetle prawa autorskiego mój pomysł, a poza tym gdyby nie opóźniali
jego realizacji może elektroniczne bransoletki dla skazanych byłyby już w
użyciu” – mówi Katarzyna Piekarska (SLD)
Sukcesem według PiS ma być także ustawa o Narodowym Instytucie Wychowania.
Przesłany pół roku temu z rządu projekt ustawy został poddany totalnej
krytyce podczas obrad komisji edukacji i odesłany do specjalnej podkomisji,
która ma go poprawić.
PiS chwali się także pomysłem na program „Tani podręcznik”, który ma
obowiązywać od 2007 roku. Jednak nie można znaleźć ani słowa o tym, że 365
temu Kazimierz Marcinkiewicz porozumiał się z wydawcami podręczników i tańsze
książki dla uczniów mogły być już od września tego roku. Projekt jednak
zastopował minister edukacji Roman Giertych, który zaczął forsować swoją idee.
Jak się okazuje z lektury wielkimi sukcesami roku władzy PiS w Sejmie i
rządzie jest także to, że „w warszawskiej cytadeli ma zostać ulokowane Muzeum
Wojska Polskiego oraz Muzeum Katyńskie”, kontynuacja realizowanego od 2002
roku (sic!) programu „szkolna wyprawka” (był to sztandarowy projekt rządu
Leszka Millera – red.), przeznaczenie dodatkowych 20 milionów złotych na
przygotowanie polskiej kadry do Igrzyska Olimpijskich w Pekinie oraz
przygotowywane zmiany w ustawie „antyspamowej”.
Co ciekawe, mimo, że koalicję i rząd tworzą trzy partie to premier Kaczyński
ani razu podczas konferencji prasowej, na której zaprezentował raport, ani
razu nie wymienił nazwy LPR i Samoobrona. Nie wspomniał także o pomysłach
sprzed roku takich jak powołanie Wielkiej Komisji Prawdy i Sprawiedliwości,
która miała prześledzić 17 lat w Polsce, obietnicach ograniczenia immunitetu
poselskiego, czy rozszerzeniu uprawnień kontrolnych NIK.
Notes Brochy