Dodaj do ulubionych

swieto kiszonego ogorka

26.04.04, 12:07
Wg wyborczej - w te sobote miedzy 14 a 16. Czy jest sens na to przyjezdzac?
Majowe ogorki kwasne są...
Obserwuj wątek
            • sjd Re: Najlepsze ogórki są na placu... 04.05.04, 09:58
              Ależ! Przed pokazem kiszonych ogórków będzie mozna obejrzeć pokaz mrocznego
              bractwa spółdzielczego. Prawdopodobnie będzie to wyglądać tak:

              www.freha.pl/viewtopic.php?t=915&postdays=0&postorder=asc&start=810
              Niech żyje Mrocci!

              • elmek jak to ze złotowskimi rycerzami było... 04.05.04, 13:27
                Sdj wydajesz się być w temacie, więc powiedz z łaski swojej jak to było z
                rozłamem złotowskiego bractwa Durendal i jak się sprawy mają obecnie, bardzom
                ciekaw. Był jakiś artykuł w AL, ale wolę usłyszeć o sprawie z kilku źródeł by
                wyrobić sobie opinię! Są zatem jeszcze rycerze w zacnym złotowskim grodzie? ;-
                )))
                  • sjd Re: Duzo rycerzy, mało białogłowych 04.05.04, 15:02
                    U nas są trzy kobiety i czterech facetów. Myślę, że proporcje są OK.
                    Bractwo rzeczywiście miało być formą zabawy i rzeczywiście niektórym zakutym
                    łbom odbiło.
                    Dlatego rzuciłem ich w cholerę i wraz z kilkoma osobami stworzyliśmy Wolną
                    Drużynę Pieszą. Teraz robimy to tylko dla zabawy i świetnie się bawimy. Nikt
                    nam się nie wtrąca i nie musimy się wstydzić na imprezach ogólnokrajowych za
                    osoby, które nie mają pojęcia o odtwórstwie historycznym, historii, zwyczajach,
                    strojach i które są po prostu głupie i chamskie.
                    I nie każą nam być punktem programu sąsiadującym z kiszonymi ogórkami...

                    Sławek Dereszkiewicz
                • sjd Re: jak to ze złotowskimi rycerzami było... 04.05.04, 14:55
                  Rozłam nastąpił, gdyż część osób widziała działanie trochę inaczej niż druga
                  część. Jedym wystarczało spotkać się i pogadać przy piwie, a drudzy
                  kompletowali stroje i wyposażenie, trenowali fechtunek i byli systematyczni w
                  tym co robią. Zebrałem więc tą drugą część do kupy (kupy nikt nie ruszy:) i
                  założyliśmy Wolną Drużynę Pieszą. Zgadzamy się w różnych sprawach, m.in w tym,
                  żeby nie być dodatkiem do "kiszonego ogórka".
                  Wracając do bycia rycerzami, to nic mi o takowych nie wiadomo. Być może ludzie
                  z bractwa półdzielczego, czyli tzw Durandala, się takowymi czują. Jeśli chodzi
                  o Wolną Drużynę Pieszą, to jesteśmyu hobbystami, tzw "odtwórcami
                  historycznymi". Dokładnie rzecz ujmując odtwarzamy piechotę z przełomu XIV i XV
                  wieku. Nikt z nas nie nazywa się rycerzem. Fechtunek uprawiamy dla sportu i
                  ponieważ to po prostu lubimy. Sport dobry jak każdy inny.

                  Sławek Dereszkiewicz
                  • zlotowiak Rycerskie fair -play na tym forum 04.05.04, 22:20
                    Nie jestem żadną ze stron sporu. Opieram się tylko na relacjach prasowych. Ale nie widzę nic zdrożnego w występach tuż obok kiszonych ogórków. Bez przesady, poziom rycerstwa naszego grodu, i jednej i drugiej strony, to co najwyżej ciury i giermkowie. A i to górnolotne określenia. Bez obrazy, rzecz jasna, ale takie są realia.
                    Ponadto uważam, że pisząc obronę swojej racji SJD, nie dajesz szansy drugiej stronie. Postępujesz według mnie nie do końca fair wobec swych oponentów. Wolałbym przeczytać tu opinię kogoś stojącego z boku, nawet anonimowego, mającego zdanie o jednej i drugiej stronie sporu. Zauważ, że od dawna jako pierwszy ujawniasz się, bronisz i chwalisz samego siebie. Deprecjonując kompletnie innych....
                    Kurczę, piszę jak moderator...
                    • sjd Re: Rycerskie fair -play na tym forum 05.05.04, 07:37
                      Bractwo spółdzielcze to owszem ciury i giermkowie, ale jeśli ktoś tak spróbuje
                      nazwać mnie, to niech ma odwagę podpisać się pod swoim tekstem.
                      A jeśli chodzi o obronę swoich racji to i owszem. A co? Czy powinienem
                      występować jako adwokat osób, które na każdym kroku starają się oczernić moją
                      osobę? A jeśli chodzi o osoby stojące z boku, to ich opinie są nic nieznaczące,
                      gdyż nie mają pojęcia o tym jak się sprawy miały i jak się mają. To tak jakbym
                      ja miał się wypowiadać o np Klubie Szachowym, o którym doszłyby mnie jakieś
                      plotki.
                      A to że podpisuję się i "ujawniam" to moja prywatna sprawa. Jeżeli zabieram
                      głos w sprawie bezpośrednio mnie dotyczącej, to mam takie prawo. Poza tym nie
                      boję się bronić swoich poglądów i jeżeli już kogoś obrażę, to nie będzie to
                      zrobione w tchórzliwy i anonimowy sposób.
                      Nie zauważyłem, żebym specjalnie się chwalił. A jeśli nawet tak to ktoś odbiera
                      to trudno. Podaję tylko suche fakty. A fakty są takie, że nawet sam jeden jeden
                      jestem lepiej wyposażony zarówno w sprzęt jak i wiedzę oraz umiejętności niż
                      całe bractwo spółdzielcze. To nie spółdzielnia zebrała i zorganizowała bractwa
                      z Gdańska, Złocieńca i Szczecina w jedną organizację, czyli Chorągiew Pomorską.
                      Ani spółdzielnia, ani osoby które obecnie tworzą owe "bractwo" spółdzielcze.
                      Cóż potrafię być obiektywny również w stosunku do siebie i znam swoją wartość i
                      to co zrobiłem. Wiem,że w modzie jest bycie biednym, skromnym i szarym (gdyż
                      95% ludzi jest szarych, nudnych, bez ambicji i pasji życia), ja jednak nie mam
                      zamiaru dostosowywać się do tzw większości. Tu przychodzi mi na myśl
                      nieoficjalne motto Wolnej Drużyny Pieszej: "Mamy wszystko i wszystkich w
                      dupie" :)
                      Tym pozytywnym akcentem kończę już, aby nie zdenerwować sfrustrowanych
                      szaraczków.
                      I pozdrawiam serdecznie pozostałe 5%.

                      Sławek Dereszkiewicz
                      • zlotowiak Re: Rycerskie fair -play na tym forum 05.05.04, 07:44
                        Szybka odpowiedź?! Z samego rańca, jak tylko pewnei SJD do pracy zdążył dojść. Wyobrażam sobie teraz replikę drugiej strony. Ale tak naprawdę, to nie chce mi się kontynuować tego wątku, nic mi do tego... Bawcie się sami (choć tak naprawdę to bawić się nie umiecie....).
                        Tschuess!
                        • sjd Re: Rycerskie fair -play na tym forum 05.05.04, 08:14
                          Ja tam bawię się świetnie. W jednym się zgadzamy: mi też się nie chce
                          kontynuować tego wątku. Nieważne co i kto napisze o tym jak bardzo jestem zły,
                          wredny i w ogóle czarny charakter. Nie obchodzi mnie to. I nie rozumiem tylko
                          dlaczego ja tak bardzo mogę obchodzić innych. Dlaczego ludzie nie zainteresują
                          się hodowcami rybek albo o kłótni dwóch zbieraczy znaczków? Powinno to być
                          mniej więcej równie pasjonujące.
                          Pozdrawiam forumowiczów!

                          SD
                      • elmek Re: Rycerskie fair -play na tym forum 05.05.04, 09:08
                        Nie ma potrzeby tak się goraczkować mości Panowie. Osobiście znam wypowiedzi z
                        tzw. dwóch stron barykady i powiem szczerze, że jest to ni mniej, ni więcej
                        tylko wzajemne obrzucanie się błotem, tudzież oblewanie pomyjami. Smutne
                        zważywszy na fakt, iż czynią to osoby niegdyś uważające się za przyjaciół...
                        Cóż, mnie podobnie jak Złotowiakowi w zasadzie nic do tego.
                        PS.
                        SJD, ale turniej w Bornem Wam nie wyszedł z tego co czytałem na forum, którego
                        adres podałeś, więc nie wszystko jest cacy. Zamierzacie zmyć tę plamę na
                        honorze? ;-)))
                          • scapular Oczernionego... 05.05.04, 16:09
                            Oczernionego oczernić już się nie da, panie Sławku.
                            Najlepiej by było gdybyś wlazł pod stół i odszczekał, to co ci ślina tu na język przynosi, chodząca butelko wody sodowej.
                            Już jutro Durandal urządza biesiadę w ZDK, przyjdź, miejsce pod stołem masz zarezerwowane. Tyle możesz sobie pogadać, zadufany w sobie bucu. A członków policz jeszcze raz, bo już ich tylu nie masz, co piszesz. Hurtem ci uciekają do starego bractwa, ciekawe krysztale morskich wód - dlaczego?
                            Aha, Kazikowi Gmysowi do pięt nie dorastasz, to ja ci mówię - Zawisza Czarny!
                            • sjd Re: Oczernionego... 06.05.04, 07:32
                              Otóż i to. Nic dodać nic ująć - oto właśnie próbka "poziomu" bractwa
                              spółdzielczego: wyzwiska i kłamstwa. Rzecz jasna nie podpisane własnym
                              nazwiskiem, gdyż odwagi nie starcza.
                              Za zaproszenie dziękuję, ale nie skorzystam. Nie interesuje mnie miejsce ani
                              pod stołem, ani na stole, ani obok stołu. Jak to mawiają: nie tak ważne jest to
                              co i gdzie, lecz z kim.
                              • scapular Re: Oczernionego... 06.05.04, 11:29
                                Hm... Powiem tylko tyle, że tobie starcza odwagi by podpisywać się pod swoimi bdzurami. Wstydu nie masz, nie miałeś i nie będziesz miał.
                                Kto z kim i gdzie? No cóż, to fakt, ty zawsze wiesz co i jak. Tak jak w Warszawie, gdy zamiast prowadzić swoje bractwo, zginąłeś gdzieś w pościeli pewnej białogłowy... Ciekawe, czy jej "rycerz" wie o tym? Jak myślisz?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka