nina_zlotow
13.04.07, 00:20
Nieoficjalna informacja pojawiła się już na długo przed Świętami i krąży
przekazywana szeptem, więc zapewnie do części z was już dotarła. Ktoś zaraz
krzyknie: "Ona znowu o tym samym!". Odpowiadam: Tak, ona znowu o tym samym, bo
wiele osób uczestniczyło w dyskusji, wiele osób głośno krzyczało, że dyrektor
zły, że nauczyciele źli, że biednym dzieciom dzieje się krzywda. Teraz, kiedy
prokuratura zakończyła postępowanie, nagle zapadła grobowa cisza. Nasuwa mi
się od razu banalne: "A nie mówiłam?"
"Reportaże" wyemitowane przez telewizję TVN od początku budziły wątpliwości,
również wśród osób zupełnie postronnych, co wyraźnie widać na forum
internetowym "Uwagi". Żadne tego typu sygnały nie mogą jednak pozostać bez
reakcji odpowiednich organów, chociażby ze względu na presję społeczną.
Uruchomiono więc odpowiednie procedury, sprawą zajęło się Kuratorium Oświaty,
postępowanie wszczęła prokuratura, a na forach zaczęły pojawiać się głosy
zbulwersowanych obywateli, odważnie wyrażających swoje opinie pod osłoną
nicków. Byli i obrońcy, którzy, niestety, często spotykali się nie tylko z
krytyką, lecz również z wyzwiskami. Nie muszę chyba zaznaczać, że i mnie to
nie ominęło. Ktoś całkiem przytomnie napisał, żeby zaczekać na rozstrzygnięcie
prokuratury. Mamy rozstrzygnięcie, sprawdzone u źródła. Postępowanie zostało
umorzone. Co teraz?
Jedną z cech dorosłego człowieka powinna być odpowiedzialność. Jest ona też
konsekwencją prawną osiągnięcia pełnoletności. Jako dorośli ludzie bądźmy więc
odpowiedzialni za swoje słowa... a słów padło niemało. Nie mam tu na myśli
krytyki, która zwykle towarzyszy osobom pełniącym funkcje publiczne, lecz
oszczercze, obraźliwe wypowiedzi, których było sporo. Myślę, że każdego, kogo
było stać na wysuwanie nieuzasadnionych oskarżeń, powinno być też stać na
równie głośne przeprosiny (mysle, ze co niektórzy wiedzą, że to o nich
chodzi). Po takiej nagonce, jaką zgotowano kadrze SOSW, zarówno nauczycielom,
jak i dyrektorowi placówki należy się przynajmniej krótkie "przepraszam".
Panu dyrektorowi życzę, aby, pomimo tak przykrych doświadczeń, nie tracił
wiary w ludzi, tak jak wielu nie straciło wiary w niego, i aby nie opuścił go
zapał, z jakim dotychczas pełnił swoje obowiązki, bo jestem przekonana, że
nikt inny nie nadaje się na to stanowisko bardziej, niż właśnie on.
Nauczycielom Ośrodka natomiast chciałabym przekazać, że
zdaję sobie sprawę z tego, jak trudnym zajęciem jest praca dydaktyczna, tym
bardziej doceniam ich poświęcenie i szczególną rolę, jaką odgrywają w życiu
swoich podopiecznych. Myślę, że niemal każdy może być dobrym nauczycielem,
traktując pracę jak zwykły zawód, ale trzeba mieć wyjątkowo dużo serca i
cierpliwości, aby pracować z dziećmi wymagającymi szczególnej opieki.