marii51
22.06.12, 08:44
"Wszystko to odbiega od obrazu “normalnej” prezydentury,
jaką obiecywał Hollande jako antidotum na Sarko –
pierwszego francuskiego prezydenta, który sprawując urząd rozwiódł się i ożenił ponownie.
Francuska prasa sugeruje, że Trierweiler może cierpieć na “syndrom Rebeki” –
nawiązanie do powieści Daphne du Maurier, której bohaterka dostaje obsesji na punkcie tytułowej Rebeki, nieżyjącej pierwszej żony swojego męża.
Z pewnością Trierweiler wydaje się być wrażliwa na punkcie swojej poprzedniczki.
Ponoć to ona sprawiła, że Royal i jej dzieci nie uczestniczyły w zeszłym miesiącu w ceremonii zaprzysiężenia Hollande’a.
Kiedy zaś w przeddzień wyborczego zwycięstwa Hollande pocałował Royal w policzek, Trierweiler odciągnęła go i rozkazała: –
Teraz pocałuj mnie w usta.""
wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/prezydencki-trojkat,1,5166073,kiosk-wiadomosc.html
nie wystarczy trud w sprawowaniu prezydentury, trzeba jeszcze walczyć w "" trójkątnym położeniu osobistym""