cieplanata
13.05.09, 20:54
Tak czy inaczej, nawet krótki weekendowy wypad to prawdziwe wydarzenie.
Obmyślamy program, chcemy zrealizować fantastyczne marzenia i nadrobić zaległości, także małżeńskie. Na co dzień przecież nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu, więc nareszcie pobędziemy razem, szczęśliwi.
Tymczasem nadchodzi upragniony moment i wszystko bierze w łeb. Potrafimy kłócić się już na wstępie, a nawet gdy przetrwamy dzień lub dwa, mozolnie realizując plan, czujemy zniechęcenie i rozczarowanie, awantura wisi w powietrzu. Często wystarczy byle pretekst, by skoczyć sobie do oczu. Czemu tak się dzieje?
Przecież urlop to przyjemność.
A może nie potrafimy wypoczywać? stale pracując? goniąc za dobrami materialnymi?