Dodaj do ulubionych

Zobaczcie ten film

27.07.09, 22:30
Wypzyczcie sobie film pt.PAMIETNIK" Ten film jest dla wszystkich.Dla starszych
ludzi i dla mlodych.Nie napisze dlaczego,ale naprawde polecam.Poplakalam sie
na tym filmie a zdalam sobie wiele pytan potem,ale odpowiedzi nie potrafilam
sobie udzielic.Wspanialy film i gdy chociaz czesc z Was go zobaczy to pogadamy
na ten temat.
Obserwuj wątek
    • kendo Re: Zobaczcie ten film 28.07.09, 08:37
      czekam na wiecej faktow z filmu,
      jezeli traktuje o doli zwierzat/ludzi,
      to jakos nie moge czegos takiego ogladac,
      przez dlugi czas mecza mnie pozniej "chore mysli",co nie znaczy ,ze
      go nie obieze.
      • jaga_22 Re: Zobaczcie ten film 28.07.09, 10:09
        Czy o ten film Ci chodzi Groszku.

        pamietnik.filmweb.pl/
        pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99tnik_(film)
        • groszek-5 Re: Zobaczcie ten film 28.07.09, 15:31
          JAGA 22-TAK!Mam na mysli ten film. I polecam Wam wszystkim.
          Dodam tylko tyle,ze kiedys to mogolo byc.
          Ale dzis? Dzis jest wielkie dno.Nikt nie wierzy w to co obiecuje i nie czuje
          tego co mowi.Pytam-DLACZEGO?
          • waliakon2 Re: Zobaczcie ten film 28.07.09, 22:23
            Groszku tych pytań dlaczego jest bez liku, dlaczego zanika tradycja małżeństwa a
            staje się modny, właściwie już regułą konkubinat, przecież to żadna rodzina. Jak
            się kobieta znudzi pan idzie do innej zostawiając jej kilkoro dzieci. Pani ma
            nowego pana, któremu jak się okazuje po pewnym czasie, przeszkadzają jej dzieci.
            Pani tak zakochana, że nie reaguje gdy pan je maltretuje, bo się boi, że pan
            odejdzie.Ja jestem chyba naprawdę staroświecka, bo w tym temacie zawsze mi ktoś
            palnie: zrozum teraz są inne czasy. Może mają rację, ale do mnie wychowanej w
            tradycyjnej rodzinie jakoś to nie dociera. Moje dzieci się zakochiwały,
            pobierały i w małżeństwach trwają czekając na wnuki.Jestem przekonana, że
            prawdziwe uczucie przetrwa najgorsze burze,ale nie wiem czy dziś młodzi
            potrafią tak kochać, kiedy im się podaje na tacy naukę o seksie w najgorszym
            wydaniu.Kończę temat, bo zaraz spadną na mnie gromy od osób z innym zdaniem.
            Wspomnę jeszcze, że za 7
            miesięcy będziemy obchodzić 60-cio lecie ślubu.
            • jaga_22 Re: Zobaczcie ten film 29.07.09, 09:01
              Kiedyś dla dziecka i przed wstydem przed ludźmi,ludzie
              męczyli się w związkach,żony obrywały,i potulnie kładły uszy po sobie.
              Dzisiaj faktycznie nie te czasy,a może ludzie już nie mają do siebie takiego
              zaufania i ostrożność im tak dyktuje.Myślę,że gdzie nie ma
              miłości,a przynajmniej zgody w małżeństwie,to dziecko też niewiele dobrego z
              tego wyniesie.Jeżeli tylko papierek trzyma męża i tatusia przy rodzinie,to niech
              go diabli wezmą.Człowiek powinien być odpowiedzialny nie tylko za siebie,ale za
              całą swoją rodzinę.

              Edytko to już w lutym Wasze święto. http://i30.tinypic.com/5vt8a9.jpg
              • waliakon2 Re: Zobaczcie ten film 29.07.09, 13:22
                Ano w lutym, może dożyjemy i prawnuczkę przywitamy oraz w listopadzie jeszcze
                wnuczkę.Bardzo bym chciała. Był okres, jak w większości małżeństw krytyczny, ale
                po wyprowadzeniu się na swoje, zmieniło się wszystko radykalnie. Nie mieliśmy
                nic na nowym mieszkaniu, ale powolutku się zagospodarowaliśmy w prezencie
                ślubnym dostałam szklaną salaterkę. serwis do kawy "Mocca" którego nie miałam
                nawet gdzie wstawić i coś tam jeszcze z porcelany. Było bardzo biednie, jeszcze
                trzeba było uzupełniać wykształcenie, pracować i być matką dwójki malutkich
                dzieci, ale byliśmy zdrowi młodzi i pełni energii, którą chyba napędzała miłość
                i wzajemny szacunek. Może dlatego trudno mi zrozumieć rozwodzących się
                małżonków.Pamiętam jak bardzo tęskniłam za tatusiem kiedy go nie było prawie 2
                lata w czasie okupacji i zaraz wczuwam się w to opuszczone dziecko. Fakt, ze
                dzisiejsi rodzice nie mają skrupułów wobec dzieci i obrzucają się wyzwiskami,
                wiadomo jakie tego są skutki, dziecko traci szacunek też do rodziców. Widzę jaki
                będzie stosunek w przyszłości do jego żony i w ogóle do rodziny. Taki sam jaki
                wyniósł z domu.
              • iryska2604 Re: Zobaczcie ten film 29.07.09, 13:24
                Edytko, az Ci zazdroszczę.Wiem ze to brzydka cecha ale to takie piekne ze
                umieliscie tak pieknie,w zgodzie przeżyć razeem tyle lat.Nie kazdemu to jest
                dane.Czasem sie zastanawiam kto nam pisze scenariusze...bo nieraz w dobrej
                wierze wybieramy drogi ktore okazuja sie byc manowcami.
                • agat-a52 Re: Zobaczcie ten film 29.07.09, 14:18
                  Jeżeli motywem do zawarcia związku jest nieplanowana ciąża, chęć zmiany nazwiska i inne, a nie ma uczucia z dwóch stron, lub jakieś nałogi, to prędzej, czy później małżeństwo się rozwiąże. Z moich obserwacji, każda moja koleżanka, która w dzieciństwie miała rodziców rozwiedzionych, lub skłóconych, jej związek był nieudany, lub rozpadał się po paru latach. Nie jest to regułą, ale tak bywa.
                  Nie ma idealnych małżeństw, zawsze zdarzają się jakieś zgrzyty, ale to tylko zależy od odpowiedzialności dwojga, czy potrafią pójść na kompromisy.
                  Ja nie mogłabym żyć z człowiekiem uzależnionym od alkoholu i nie wybaczyłabym nigdy zdrady. To powiedzieliśmy sobie przed ślubem i też tyle lat jesteśmy razem i dobrze nam w swoim towarzystwie. Wspólne zainteresowania, podobna filozofia i związek oparty na partnerstwie łączy. Te zasady wpoili mi i mojemu mężowi nasi rodzice, a my przekazaliśmy je naszemu dziecku. Nasza córka sama wybrała, pomimo że ja postawiłam veto. Teraz widzę, że nie miałam racji i moje uprzedzenie nie miało podstaw. Są to tylko moje wynurzenia, bo scenariusze są różne.
                • waliakon2 Re:Irysko i Agatko 29.07.09, 18:13
                  Zazdrości nam wiele osób, ale to taka inna zazdrość, w niej wyczuwa się
                  serdeczność, sympatię, żadnej zawiści.Moja mama też się sprzeciwiała naszemu
                  małżeństwu. Męża poznałam we wrześniu (żołnierza)w odwiedziny przyjechał 4 razy
                  a w lutym braliśmy ślub, ja 18 lat mąż 22, w grudniu urodziła na się córka.Mąż
                  nie palił, pił od wielkiego święta, unikał okazji. Rodzice szybko zmienili
                  zdanie, Tez nie wiem jakby to było gdyby pił czy zdradzał na pewno nie
                  tolerowałabym takiego postępowania. Żyjemy wspomagając się, bo nie zawsze jest
                  się w pełni sił, ale jeśli jedno odejdzie drugiemu zostanie smutek, taka jest
                  kolej rzeczy więc cieszymy z tego daru jakim jest życie i szanujemy się
                  wzajemnie to bardzo pomaga. Niewyobrażalną siłę ma okazywanie sobie uczuć
                  właśnie w naszym wieku.
                  • jaga_22 Re:Irysko i Agatko 29.07.09, 19:02
                    Waliakon2 napisała.

                    "Żyjemy wspomagając się, bo nie zawsze jest
                    się w pełni sił, ale jeśli jedno odejdzie drugiemu zostanie smutek,
                    taka jest kolej rzeczy więc cieszymy z tego daru jakim jest życie i
                    szanujemy się wzajemnie to bardzo pomaga. Niewyobrażalną siłę ma okazywanie
                    sobie uczuć właśnie w naszym wieku."

                    "wężykiem...wężykiem......i o to chodzi.My naprzykład nigdy
                    się nie kłócimy i nie kłóciliśmy,choć mówią,że to zdrowo się wykrzyczeć,ale ja
                    tak nie uważam.Człowiek nabzdyczony może coś
                    palnąć,aby tylko dokuczyć,potem będzie żałował,ale co z tego jak słowo padło i
                    nie da się słowa cofnąć.
                    • agat-a52 Re:Irysko i Agatko 29.07.09, 19:44
                      Masz rację Jago, że słowa potrafią ranić. Dzieci też nie powinny się nawet domyślać, że rodzice mają problem. Jak mój tato zmarł pierwszy, zadałam mamie pytanie, że jak udało im się przeżyć prawie 50 lat ze sobą nigdy nawet się nie kłócąc? Mama się uśmiechnęła i powiedziała, że czasami też się spierali, ale nie przy nas i zaraz, gdy wyrzucili z siebie żale się godzili i to było najprzyjemniejsze.
                      Pamiętam jak po ślubie, zanim nam kupili mieszkanie, mieszkaliśmy z moimi rodzicami przez dwa miesiące. I dla mnie to był najgorszy czas, bo poddawana byłam srogiej krytyce moich rodziców. Wciąż byłam wzywana do ich pokoju na tzw dywanik. Zarzuty padały, że wykorzystuję męża do różnych prac domowo-kuchennych, a on wrócił z pracy..o przepraszam, ja też byłam w pracy. Następnie, że pierze sobie skarpety i prasuje koszule, a czasami też podrzucam mu przy okazji swoje bluzki do prasowania, że to on tańczy z odkurzaczem i pewnie tak by było do końca. Kupili nam mieszkanie, a jak córka się urodziła wybudowaliśmy sobie dom. I od wyprowadzki już było fajnie. My poprostu działamy razem, nikt nikogo nie wykorzystuje. Czasami mąż miesza w garnkach i sprząta, a ja lakieruję szafkę. Czasami ja mam dzień, że nic mi się nie chce i gapię się w sufit, a mąż po powrocie z pracy robi nam jedzenie. I nikt nie narzeka. Teraz widzę, że dobrze, że córka nie mieszka z nami, bo młodzi muszą mieszkać i docierać się sami. Dziś dostałam wiadomość, że już będą się wyprowadzać od babci do swojego domu i to mnie bardzo cieszy, bo pod koniec sierpnia jedziemy na chrzciny naszego Thomasa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka