Dodaj do ulubionych

Glista - 2 lata walki i nic- pomocy

16.04.12, 10:26
zamknięty
Moja córka( 6 lat) od dwóch lat boryka się z problemem nawracających jaj glisty. Braliśmy już wszystko co tylko można- pyrantelum, Vermox Zentel. Były kuracje z dawkami końskimi: 3 dni Zentel, potem Vernicadis, i coś tam jeszcze i znowu Zentel potem Para Farm i olej z pestek dyni przez 1 miesiące i nic.Były i nalewki z czosnku i miodu. 2 miesiące spokoju i znowu jaja w kale. Byliśmy już w Vega Medice i też nic. Odrobaczamy się wszyscy i potem gruntownie sprzątamy cały dom , bielizna zmieniana każdego dnia,prasowana,pościel zmieniam co 2 tygodnie. Ratujcie- opadają mi już ręce, nie wiem co robić - ona się męczy a my z nią ( brak apetytu, kiepsko śpi, wymiotuje, ma co chwilę inny humor od płaczu do szaleństwa)
    • katina79 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 15:40
      zamknięty
      Może wreszcie nadszedł czas na generator częstotliwości i kurację ziołową wg. dr Clark.
      • katina79 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 15:41
        zamknięty
        P.S. Macie jakieś zwierzątko?
        • minio34 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 15:46
          zamknięty
          zwierzęcia nie mamy w domu zato dziecko chodzi do przedszkola nie mam pewności czy to jest właśnie to miejsce z którego przynosi takie prezenty
          • katina79 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 15:53
            zamknięty
            Powiem tak, ja zobaczyłam piękne glisty w kale po stosowaniu generatora częstotliwości i po latach bezskutecznej walki z moimi dolegliwościami stwierdzam, że i tak wszystkie drogi prowadzą do metody dr Clark. Jak widać leki są nieskuteczne a pasożyty możemy złapać każdego dnia, ryzyko powtórnego zakażenia jest ogromne, szczególnie w przypadku glist gdzie chory sam siebie zaraża.
            • minio34 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 16:06
              zamknięty
              Katina 79 - czytałam już kilka twoich porad nt walki z tym diabelstwem- czy możesz mi "łopatologicznie " wyjaśnić na czym to polega- jakie są etapy tego typu leczenia, czy 6-letnie dziecko nadaje się do leczenia generatorem, a może jest jakaś metoda żeby pogadać z Tobą w inny sposób, ja nie mam już siły , mój mąż ślepo wirzy w leki, choć sam widzi że to nie daje efektu,ja nie mam siły żeby patrzeć jak moje dziecko się męczy a my z nim, co chwila inny humoreko wszystko żale i pretensje - a ja jeszcze usłyszałam od mojej mamy , że to moja wina, bo za wszystko co dotyczy dziecka odpowiada rodzic, a ja już nie mam pojęcia co robić , dbam o czystość swoją i dzieci, pilnuje mycia rąk , dzień w dzień je myje, zmieniam bielznę , wszystko prasuję za wyjątkiem skarpet i rajstop, sprzątam , myje podłogi i kibelki, unikam słodyczy co mogę jeszcze
              • katina79 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 16.04.12, 19:18
                zamknięty
                Nie da rady jakoś tak szybko streścić, najlepiej kupić książkę "Kuracja Życia" Huldy Clark, są w dobrej cenie na Allegro, tam jest wszystko i jeszcze więcej. W skrócie chodzi o urządzenie, które generując prąd o małej częstotliwości niweluje pasożyty i bakterie. Można stosować także u dzieci. Niewskazane u kobiet w ciąży (bo nikt nie odważył się przetestować) oraz zabronione u osób z rozrusznikiem serca. Mając takie urządzenie można się po wyleczeniu np. raz w tygodniu prewencyjnie "zapperować" i nie popadać w szaleństwo złapania czegoś od kogokolwiek. Do tego jest wiele programów ziołowych.

                To na pewno nie Twoja wina, nie wiem jak ktokolwiek może tak mówić. Dzieci są bardzo narażone za względu na słaby jeszcze system odpornościowy oraz kontakt z wieloma innymi dzieciakami.

                Utrzymywanie czystości jest ważne, ale tak naprawdę to jajeczka niektórych pasożytów unoszą się nawet z kurzem i po prostu trzeba by się chyba zamknąć w hermetycznym pomieszczeniu aby nic nie złapać, to jest po prostu niemożliwe w tych czasach gdy nasze organizmy są tak zanieczyszczone i osłabione.

                Dlatego bardzo polecam tą książkę, naprawdę otwiera oczy na wiele spraw i jest tam mnóstwo porad po prostu jak żyć. Tylko z drugiej strony nie można przesadzać, bo osobiście stwierdzam, że niemożliwym jest stosowanie się do wszystkiego wg dr Clark.
    • b.bujak Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 21.04.12, 23:28
      zamknięty
      a badania robisz zawsze w tym samym laboratorium?
      masz pewnosc, ze nie masz do czynienia z fałszywie dodatnimi wynikami?
    • exit110 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 25.04.12, 18:24
      zamknięty
      Może zarażać się w szkole, przedszkolu... sprawdź jeszcze tęgoryjca dwunastnicy. Badania zrobisz w sanepidzie....
      • kurylec1 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 30.05.12, 18:29
        zamknięty
        Polecam przejechać sie do Warszawy na usuwanie prądem i rezonansem do takiej osoby
        Rafał Winiarek
        505 032 649
        Ja też walczę z całą masa pasożytów i są efekty .Glista ludzka odpadła chyba po jednoczesnym stosowaniu prądu, rezonansu i leku ivermectin - ale wzięłam przesadzoną dawkę chyba trzy kolekne dawki co kilka dni i na razie nie wraca. Vernicardis kompletnie nie pomagał. .
        Lekarz od pasożytów :
        Wojciech Ozimek
        ozimek.orangemail.pl/
        Stronka gdzie mozna bezproblemowo zamawiać leki - trzeba mieć tylko kartę płatniczaą:
        www.magicpharma.com/
        Pozdrawiam
        • gercia5 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 06.08.12, 23:37
          zamknięty
          Slyszalam ze ta iwermektyna dobrze zabija gliste. Trzeba sprowdzic z zagranicy poczytaj, duzo tu o tym pisza.
    • justa_m1 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 27.12.12, 21:28
      zamknięty
      No niestety u mojego 5 latka mało skuteczny paraprotex glista nadal siedzi.
    • arim28 arowana14 28.12.12, 11:38
      zamknięty
      Zmienilabys/zmienilbys przynajmniej tresc reklamy a tak juz w kilku miejscach spotykam Twoje skopiowane niby odpowiedzi.
    • zielarz22 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 31.12.12, 10:42
      zamknięty
      Arowana gdyby to był tak skuteczny środek jak piszesz to dawno byłby lekarstwem.
      • luxfera1 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 07.01.13, 09:28
        zamknięty
        Pewnie moja rada też zabrzmi jak reklama ale inaczej sie nie da przedstawić sposobu który nie polega na lekach aptecznych ani z ziołowego sklepu a podobnie jak paraprotex pochodzi z tzw sprzedaży bezpośredniej.Jego przewagą jest to że nie jest to "kuracja"na chwile tylko pewne zmiany na stałe.I dlatego dzieciaki /i dorosli/ pozbywają sie pasozytów a potem ucza sie prowadzić tak organizm żeby w nim zaden gad nie chciał zamieszkać.Zaznaczam że nie jest moim zamiarem mówić ze inne sposoby są gorsze,ja po prostu znam dobrze ten i bardzo sobie cenię.
        Najpierw przestawiamy dziecko /i siebie/na wodę zasadową/my uzywamy w tym celu sproszkowanego korala który jednocześnie poprawia jakość wody i juz wstepnie oczyszcza.Woda potrzebna jest również do tego zeby środki przeciwpasozytnicze miały sie w czym rozpuścić.Równolegle wprowadza sie dietę:bezcukrową,bezmleczną,bez białej mąki i bez drożdzy.Po około 2-3 tygodniach a najlepiej miesiącu przygotowania zaczynamy podawanie:paudarco/działa przeciwzapalnie,antyseptycznie,przeciwgrzybiczo/,następnie liść czarnego orzecha/przeiwpasozytniczo,wzmacniająco,zawiera organiczną witC/,kombinację siedem/przeciwpasozytniczo/.Do tego dokładamy enzymy trawienne/papaya/ i srebro koloidalne/kilka psików w ciągu dnia/.I tak przez 21 dni.
        Po oczyszczaniu wzmacniamy flore bakteryjną i podajemy witaminy mineraly/tylko i wyłącznie organiczne/pieknie sie wchłoną.W efekcie mamy dziecko przeleczone/chociaż to złe słowo/przeciwzpalnie,przeciwgrzybiczo i przeciwpasozytniczo.Dziecko lepiej spi,zmieniają mu sie smaki,przestaje wściekle szukać słodyczy,wzmania sie odporność,poprawia skóra,znikają sińce pod oczami a dziecko jest silniejsze i co obserwujemy często...radosniejsze.
        Dzieci chodzące do przedszkola trzeba tak przeleczyć zawsze kiedy tylko zaczyna smarkać,pocić sie,jest nerwowe itd,czyli ma wszystkie objawy inwazji pasozytniczej.
        Twoje dziecko ma stałe źródło zakażenia,sposobem na to jest utrzymywanie organizmu w równowadze.
        Moim osobistym sukcesem jest wyprowadzenie moich wiecznie chorujących dzieci.Mija właśnie 3 lata odkąd nie byliśmy w aptece i 3 lata odkąd nie mieliśmy potrzeby być u lekarza/a mam czworo/.Całkowita zmiana jakości zycia.
        • kawa303 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 09.01.13, 00:00
          zamknięty
          do luxfera1 - mogłabyś napisać mi jakie dokładnie preparaty stosujesz i w jakich ilościach?
          mój email: kakano@poczta.onet.pl
          • aska80 Re: Glista - 2 lata walki i nic- pomocy 09.01.13, 02:00
            zamknięty
            Mogę prosić o to samo? aska80@gazeta.pl. Dziękuję z góry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka