Dodaj do ulubionych

o studiach od studenta

25.09.09, 10:48
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,7074499,Zasuwamy_jak_szczury_i_uczymy_sie_smieci.html

polecam też komentarze

przerażenie mnie ogarnia jak to czytam.
ja miałam fajne studia, może niedoskonałe, ale było miło i pracowicie.
Może ja jakaś dziwna jestem ????
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: o studiach od studenta 25.09.09, 11:12
      Z perspektywy studenta, ktory nie ukonczyl studiow? Nie bardzo do mnie
      przemawia. Z ocena tzw. elitarnych liceow sie zgadzam.

      Z drugiej strony, z wielkim szacunkiem wspominam do dzis profesora, ktory
      postawil mi czworke z egzaminu, doskonale wiedzac, ze moja znajomosc jego
      przedmiotyu jest bardzo wybiorcza, ale nigdy do niczewgo nie bedzie mi on potrzebny.
    • another_story Re: o studiach od studenta 25.09.09, 13:33
      Czytałam artykuł i komentarze kilka dni temu. Pamiętam, że nikt nie
      porusza tematu wyścigu szczurów na studiach - a mnie akurat ten
      temat interesuje obecnie najbardziej, bo zjawisko dało mi się już
      mocno we znaki. Przychodząc na polonistykę sądziłam, że znajdę tu
      otwartych, sympatycznych ludzi, z którymi można będzie pójść na piwo
      i pogadać o literaturze, kinie czy polityce. A okazało się, że
      trafiłam na rocznik niewiarygodnych wręcz kujonów, przerzucających
      się non stop cytatami z podręcznika jednego, uwielbianego przez
      siebie autora (którego w dodatku ja, na własne nieszczęście, nie
      ubóstwiam). Inne tematy nie istnieją dla nich w ogóle, z racji
      swojej "nienaukowości". Patrząc z boku, trudno się oprzeć wrażeniu,
      że całe to towarzystwo jest mocno nawiedzone.
      Na szczęście same studia jak najbardziej mogą się podobać. Gdyby nie
      to, już dawno bym stąd uciekła.
    • eeela Re: o studiach od studenta 26.09.09, 16:20
      W liceum większość nauczycielstwa wiedziała, kto czym się interesuje, i jak to
      akurat nie był ich przedmiot, przymykali oczy i stawiali trójczynę niemal za
      nic. Ale na wyżse oceny trzeba się było solidnie napracować.

      Na studiach w sumie to samo - zaliczenie uzyskać było bardzo prosto, w końcu nie
      każdy musi się interesować średniowieczną kodykologią - dopiero przy startowaniu
      do wyższych ocen zaczynały się schody.

      Jak ktoś ma chyzia na punkcie posiadania samych piątek na świadectwie/w
      indeksie, to sam jest sobie winien. A zamiast ścigać się o same piątki, można w
      międzyczasie zrobić coś pożytecznego, poszerzac zainteresowania, zdobywać
      doświadczenie zawodowe, dorobić na korepetycjach, pojeździć na konferencje czy
      co tam dusza zapragnie. I wtedy szafa gra :-)
      • joannah31 Re: o studiach od studenta 27.09.09, 10:23
        Moim zdaniem o poziomie dyskusji z Panem Dyrektorem świadczy
        pierwsze zdanie: "w szkole zawsze znajdą się frustraci..."
        No poprostu pedagog. Pełen zrozumienia dla problemów dorastającej
        młodzieży.A zaufanie budzi, że hej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka