Dodaj do ulubionych

Obrona habilitacji

26.04.08, 07:26
W początkach lat 70-ch na jakiejś sesji studentów historii byli
obecni młodzi historycy z Niemieć i Francji,oni nie znali dobrze
nawet własnej historii a o innych państwach to nie mieli zielonego
pojęcia.Biliśmy ich na głowę w znajomości ich historii.Czy wzorując
się na nauczaniu zachodnim też chcemy obniżać poziom wiedzy ?Czy na
tym polega nowoczesność w wykształceniu?
Obserwuj wątek
    • sprawdzam-gw niewystarczajace procedury - jak najbarzdiej 26.04.08, 08:31
      "środowiska naukowe dość powszechnie przyznają, iż obowiązujące procedury są
      niewystarczające, zbyt sformalizowane".

      Zdecydowanie niewystarczajace - wezmy na przyklad prof. Ryszarda Legutko i
      program Publish or Perish...

      Search na "Legutko R" w Social Sciences, Arts, Humanities
      wykazuje w ciagu TRZYDZIESTU DWU lat DWANASCIE prac, cytowanych w sumie PIEC
      RAZY. h-index=2

      W XXI wieku mamy tylko JEDNA prace z 2002r. "Society As a Department Store:
      Critical Reflections on a Liberal State".

      No, ale w humanistyce 'dojrzewa sie' z wiekiem. Zapewne przewodniczący Rady,
      sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta prof. Ryszard Legutko napisze je po
      ukonczeniu 70 lat na politycznej emeryturze....

      Dla porownania Leszek Kolakowski ma prawie STO prac cytowanych okolo 340 razy...
      h-index=9

      filozofia polska kiedys byla potega...

      • dalatata Re: niewystarczajace procedury - jak najbarzdiej 26.04.08, 10:18
        PoP jest coraz popularnijesze :-).a argument o 'dojrzewaniu' jest
        falszywy. sa inne wazne powody, dla ktorych nie nalezy zniesc
        habilitacji, jednak dojrzewanie nie jest jednym z nich. to jest
        wyjatkowo glupi powod.
        • dalatata PS 26.04.08, 10:26
          Kolakowski ma h=17, 9 to byloby zaskakujaco malo.
          • adept_ltd Re: PS 26.04.08, 16:32
            dzień dobry na tym forum. Nie demonizowałbym (niestety) PoP. W naukach
            humanistycznych i w odniesieniu do tekstów polskich spisuje się kiepsko. Wiem to
            choćby po sobie ;-) od kilku lat w pewnym fragmencie pewnej dziedziny (zwłaszcza
            wśród autorów nie tak "dojrzałych", choć zdarza się to i oficjalnemu bóstwu tej
            dziedziny) nie ma pracy nie cytującej mnie. PoP nie odnotowuje tego.
            • dalatata Re: PS 26.04.08, 17:48
              nie chce demonizowac i jest to w sposob oczywisty baza danych, ktora
              nalezy widziec jako taka wlasnie. ja na przyklad wypadam lepiej w
              PoP niz w ISI. i sa racjonalne po temu powody, choc wolalbym zeby
              bylo odwrotnie :-).

              jednak, ludzie ktorzy sie kreuja na luminarzy i swiatowej slawy
              autorytety i luminarzy, bez cytowan w PoP wypadaja powiedzmy blado.
              I powiedzmy taki Modzelewski, ktorego w PoP praktycznie nie ma,
              wypada w tym wypadku glupio, szczeoglnie ze zajmuje sie historia
              Europy.

              i czego innego bedziemy oczekiwac po cytowaniach polonisyt,
              ekonomisty czy fizyka.
    • gazaj Znieść uprawnienia habilitowanych 26.04.08, 09:54
      Jeżeli nie da się zlikwidować habilitacji, to należy znieść ekstra
      uprawnienia habilitownych. Na każde stanowisko otwarty konkurs w
      którym kryterium habilitacji nie może być warunkiem startu, ani
      handycapem. Wszyscy doktorzy startują na tych samych warunkach, a
      ich ocena ma się odbywać wyłącznie w oparciu o dorobek naukowy -
      publikacje i wynalazki.
      • hjalmar Re: Znieść uprawnienia habilitowanych 26.04.08, 14:53
        > Jeżeli nie da się zlikwidować habilitacji, to należy znieść ekstra
        > uprawnienia habilitownych. Na każde stanowisko otwarty konkurs w
        > którym kryterium habilitacji nie może być warunkiem startu, ani
        > handycapem. Wszyscy doktorzy startują na tych samych warunkach, a
        > ich ocena ma się odbywać wyłącznie w oparciu o dorobek naukowy -
        > publikacje i wynalazki.

        Zrob po prostu Misiu habilitacje i bedziesz mogl startowac, gdzie chcesz.
        Zrobienie habilitacji jak sie ma wyniki, to zaden problem (zwlaszcza po reformie
        z 2005, gdy zniesiono super-uprawnienia CK). Jak sie nie ma wynikow, to i tak w
        zadnym konkursie nie ma sie szans. Po co wiec to cale bicie piany?
        • adept_ltd Re: Znieść uprawnienia habilitowanych 26.04.08, 16:39
          w pełni podpisuję się pod tym!
    • dalatata Obrona habilitacji 26.04.08, 10:16
      oni poparli habilitacje, bo sa przeciw, tak jak kiedys Urbam grozil,
      ze kogos publicznie poprze. teraz to juz na pewno zniosa.

      swoja droga GW moglaby przedsatwic jakies powody dla ktorych rada
      zdecydowala sie poprzec...
      • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 11:01
        dalatata napisał:

        > swoja droga GW moglaby przedsatwic jakies powody dla ktorych rada
        > zdecydowala sie poprzec...

        Nie ma co przedstawiac, poniewaz ZA i PRZECIW podawane sa dokladnie te same
        argumenty.

        Ale boj trwa na smierc i zycie...

        Rada tez nie jest jednomyslna:

        ""W środowisku jest przekonanie, że ze stopnia naukowego doktor habilitowany
        można zrezygnować. Nie wolno na razie zrezygnować z surowej oceny dorobku
        naukowego. Dobrze by było, by dla poszanowania tradycji tę ocenę pozostawić pod
        nazwą habilitacja" - powiedział z kolei przewodniczący Konferencji Rektorów
        Akademickich Szkół Polskich prof. Tadeusz Luty, również zasiadający w Radzie."
        www.rp.pl/artykul/125901.html

        wiec tym bardziej merytorycznych argumentow spodziewac sie nie nalezy.
    • nfao5 Re: Obrona habilitacji? 26.04.08, 11:29
      1. Polacy nie znaja swej historii, bowiem zmienia sie ona wraz z
      kazda zmiana ekipy trzymajacej wladze w Polsce. Najlepszy przyklad
      to IPN - udakacy (metoda Orwellowska) instytu naukowy, a bedacy
      przeciez tylko rodzajem policji politycznej... :(
      2. Stad historia to nie nauka. Nauka to science, czyli to, a co
      dostaje sie Nagrode Nobla (chemia, fizyka itp., ostatnio tez
      ekonomia), a w tych dzidzinach lezymy, m. in dzieki habilitacji i
      belwederskim profesurom, ktore utrzymuja feudalno-mafijne uklady na
      polskich wyzszych uczelniach... :(
      • pr0fes0r Re: Obrona habilitacji? 26.04.08, 15:12
        Tia, historia to nie nauka, a bibliografia to nie praca naukowa.
        • nfao5 Re: Obrona habilitacji? 26.04.08, 16:23
          Bibliografia to praca jak najbardziej naukowa, bo moze byc naukowo,
          to jest empirycznie zweryfikowana, w odroznieniu od historii...
    • timoszyk Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 18:03
      Zapewne naraze sie wielu ludziom, ale jestem przeciwnikiem anonimowego
      wypowiadania sie. Czlowiek, jesli chce byc odpowiedzialny za swoje poglady, musi
      miec odwage pod nimi sie podpisac.
      Rozumiem opor nosicieli habilitacji. Dzialajac w ramach pewnego systemu
      zainwestowali w ten tytul i slusznie spodziewaja sie od spoleczenstwa zaplaty,
      czyli utrzymania przywilejow z tym tytulem zwiazanych.
      Postawmy sie jednak w sytuacji mlodego czlowieka tuz po doktoracie. By wspinac
      sie po drabinie stanowisk i prestizu musi natychmiast zaczac myslec o
      habilitacji. Niestety habilitacja to nie to samo, co autentyczne wyniki naukowe,
      bo by ja otrzymac nalezy sprostac roznym wymogom wcale nie tozsamym z
      dopuszczeniem do publikacji wynikow w uznanym czasopismie naukowym. Walka o
      habilitacje pochlania czas i energie mlodego czlowieka, ktora powinien poswiecic
      na bardziej pozyteczna dzialalnosc. Czas bowiem ucieka, mozg tezeje i pozniej
      jest juz za pozno na cokolwiek oryginalnego.
      Nie znaczy to, ze samo zniesienie habilitacji w obecnej sytuacji musi wplynac
      korzystnie na rozwoj nauki i kariery kompetentnych naukowcow. Niedoskonale
      kryterium posiadania odpowiedniego stopnia naukowego musi byc zastapione
      wdrozeniem kryterium merytorycznego, czyli opierania decyzji dotyczacych awansow
      i zatrudnienia o rzeczywiste osiagniecia naukowe. Oznacza to rewolucje w calym
      systemie, co jest trudne do zrealizowania i wymaga bardzo starannych
      przygotowan. Mozna odniesc wrazenie, ze postulat zniesienia habilitacji nie
      bierze pod uwage zlozonosci calego zaganienia. Chcialbym wiec zobaczyc jak
      wyglada calosc tej propozycji, bo mam bardzo duze watpliwosci w tym zakresie.
      Jesli historia czegos uczy, to tego, ze wiele odkryc naukowych dokonywalo sie
      zupelnie poza systemem stopni naukowych, a nawet szkolnictwa wyzszego. Mysl
      ludzka biegnie roznymi sciezkami i dlatego system promowania osiagniec musi byc
      elastyczny i przede wszystkim merytoryczny, a nie biurokratyczny. Kiedy Eintein
      zrobil habilitacje? Czy Kopernika tytulujemy profesorem? Czy mawiamy "profesor
      Maria Curie- Sklodowska"? Czujemy, ze brzmi to wrecz smiesznie. A Faraday byl
      tylko introligatorem. Chyba najwiekszy w dziejach polski matematyk Stefan Banach
      nie ukonczyl w ogole studiow.
      Nalezy wiec stworzyc system zatrudniania i promowania naukowcow w oparciu o ich
      rzeczywiste osiagniecia. Wierze, ze w takim systemie nie bedzie miejsca na
      obecna hierarchie stopni, wlacznie z habilitacja. Jednakze samo zniesienie
      habilitacji moze jedynie sytuacje pogorszyc.

      Waclaw Timoszyk
      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 18:12
        hm, a może wystarczy po prostu doprowadzić do takiej sytuacji, w której hab.
        będzie się otrzymywać właśnie za osiągnięcia naukowe...zresztą, przyznam, w
        dziedzinie, w której się specjalizuję (polonistyka, cokolwiek by to miało
        znaczyć), nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś musiał zarzucić swoje
        genialne badania i pisać urzędową habilitację. I jak to już pisałem na innych
        forach, problemem jest raczej to, że przechodzą kiepskie hab., a nie to, że się
        utrąca geniuszy.
        Dodam jeszcze, że iluzją jest wizja nauki pozbawionej hierarchii - przecież
        nauka to nie tylko kooperacja, ale i agon!
      • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 18:13
        z calym szacunkiem, prosze dysponowac swoja pensja, a nie moja,
        profesorska. jesli Pani nie chce awansow, to prosze pojsc na stroza
        i nim zostac do konca zycia.

        ja ciezko pracowalem i pracuje miedzy innymi dlatego, zeby wlasnie
        byc profesorem, dzieki czemu zarabiam ilus-krotnie wiecej niz
        rozpoczynajacy kariere asystent, ktorego wspieranie zreszat nalezy
        do moich oboiwazkow.co wiecej korzystam rowniez z pewnych
        przywilejow jako profesor, ktore sobie wypracowalem publikujac i
        uzyskujac granty.jak przestane to mi je odbiora.

        a mysl o organizacjach bez strutktury jest tylko absurdalna. a
        porownianie dzieijszej uczelni do czasow Kopernika, jest tylko
        zabawne. proponuje rozwazyc porownania do czasow Neandertaczykow,
        kiedy to w ogole nie bylo uczelni i argumentowac, ze nalezy je
        rozwiazac.

        • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 18:51
          Waclaw Timoszyk mowi o zniesieniu stopni, a nie o likwidacji stanowisk. To nie
          jest to samo. W pelni sie podpisuje pod ta wypowiedzia.

          Jezeli poprawnie kojarze osobe, Waclaw Timoszyk jest profesorem i nie zamierza z
          tego rezygnowac.
          • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:22
            Waclaw Tymoszyk moze sobie byc kim chce, nawet czteroma profesorami,
            jednak to wcale nie znaczy, ze ma racje. Mogl tez nie robic
            dokotratu. Pana rowniez zachecam do zycia zgodnie z pogladami i
            obrazenie sie na habilitacje!

            co wiecej, Kopernik chyba mial doktorat i jak dla mnie to p.
            Timoszyk chce zniesc hierarchie, czyli stanowiska. jednak to na
            pewno khmara lepiej interpretuje jego poglady.
            • timoszyk Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:45
              >
              > co wiecej, Kopernik chyba mial doktorat i jak dla mnie to p.
              > Timoszyk chce zniesc hierarchie, czyli stanowiska. jednak to na
              > pewno khmara lepiej interpretuje jego poglady.

              Czy dokonania Kopernika bylyby mniej warte, gdyby nie mial doktoratu?
              Pytanie jest dosc retoryczne.
              Hierarchia istnieje nawet wsrod kur dziobiacych na podworku, wiec bedzie zawsze
              istniala takze i wsrod naukowcow. Chodzi wylacznie o to, by byla ona oparta o
              zdrowe merytoryczne zasady, a nie o tytuly zdobyte czasem w rozny sposob i w
              dalszym ciagu bardzo roznie zdobywane.
              Takze i doktorat powinien kazdorazowo podlegac merytorycznej ocenie, gdy jest
              podstawa do podejmowania decyzji personalnych. Zbyt czesto bowiem tytuly naukowe
              traktuje sie jako nowa forme nobilitacji, a nie merytoryczna przepustke do
              pelnienia roznych funcji, czy tez ubiegania sie o granty. Przy tym ocena ta nie
              musi byc wcale jednoznaczna. Do pracy przyjmuje sie kogos, kto nie tylko posiada
              odpowiedni zasob wiedzy, ale takze ten ktos musi dobrze wtapiac w zespol ludzi,
              ktorzy go chca u siebie widziec. Ktos wiec moze miec olbrzymie osiagniecia w
              badaniu nad rakiem, ale jesli akurat jakis uniwersytet specjalizuje sie w
              badaniach nad chorobami degeneracyjnymi, to przyjmie sie do pracy kogos nawet
              obiektywnie rzecz biorac slabszego, ale za to posiadajacego wiedze w
              preferowanej dziedzinie.
              Reforma systemu badan naukowych musi byc trudna, zmudna i zawsze bedzie w jakims
              sensie kontrowersyjna. Obecny system oparty o mimo wszystko biurokratyczne
              kryteria wydaje sie byc malo efektywny i powinien byc zmieniony, bo bedac
              sztywnym kiepsko dostosowuje sie do zmienajacych sie sytuacji i kladzie wiekszy
              nacisk na formalne wymogi, niz na rzeczywiste osiagniecia.
              Oczywiscie i w tym systemie dzieje sie wiele dobrego. Jesli jednak jakis zespol
              ludzi dorobil sie rzeczywistych osiagniec, to nic mu nie grozi, jesli nowy
              system bedzie rzeczywiscie systemem je nagradzajacym. Nie moze tez tak byc, by
              ludzie, ktorzy dorobili sie stanowisk w obecnym systemie mieli je tracic z dnia
              na dzien. Jakis okres przejsciowy jest konieczny.
              To sa bardzo trudne sprawy i mam bardzo duze watpliwosci, czy wlasnie politycy
              powinni byc motorem przemian. Z dosc mieszanymi uczuciami slucham na ten temat
              autorytatywnych wypowiedzi premiera Tuska. Wypowiadac sie moze kazdy, nawet
              autorytawnie, ale Tusk posiada wladze realizowania tego, co glosi, jego
              doswiadczenie w sprawach dotyczacych nauki nie wydaje mi sie specjalnie duze. Z
              drugiej jednak strony nie moze byc tak, ze o wydawaniu publicznych pieniedzy
              decyduja tylko ci, ktorzy je konsumuja, czyli w tym wypadku naukowcy, bo kazda
              grupa zawodowa ma tendencje do zamykania sie w kregu wlasnych korzysci.
              Byc moze nie ma to az tak wielkiego znaczenia w sytuacji, gdy tak chetnie wydaje
              sie pieniadze na stadiony, a tak niechetnie na laboratoria.

              Waclaw Timoszyk
              • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 21:11
                a jakieś szczegóły?

                bo myślę tak, że znów pojawia się syndrom magicznej wiary - zlikwidujemy hab., a
                wszystko zakwitnie i będzie pięknie pachniało. Ale może zróbmy tak, by ten
                system działał, by dr był doktoratem, habilitacja habilitacją itd. I wtedy
                będzie chyba dobrze.
                W mojej diagnozie problem polega na specyficznej umowie społ. - władza niewiele
                płaci naukowców - naukowcy niewiele robią. Wystarczy zacząć dobrze płacić za
                dobrą robotę (tu są potrzebne też zdrowe mechanizmy, sam, wyrabiając normę na
                badania statutowe dla instytutu, w którym pracuję, zarabiałem w swojej ówczesnej
                klasie adiunktów - najmniej, bo nie miałem ochoty przyjaźnić się z nikim z
                władz...)i wymagać, lejąc, jak pisze Dalatata, czarne owce. Jednak znoszenie
                tych w miarę obiektywnie weryfikowalnych stopni prowadzi tylko do tego, że
                konkursy będą wygrywać ci zaprzyjaźnieni...
                • nfao5 Place w nauce 26.04.08, 21:20
                  Polscy naukowcy nie zasluguja nawet na te marne pensje, ktore
                  pobieraja. Musza oni sobie wreszcie zdac sprawe z tego, ze nauka to
                  nie jest droga do robienia dobrych pieniedzy. Jesli uprawiaja nauke
                  dla pieniedzy to znaczy, ze$ sie rozmineli ze swym powolaniem i
                  powinni isc do biznesu, bo tylko tam sie robi naprawde dobre
                  pieniadze.
                  Nie widze najmniejszego powodu, aby polscy podatnicy utrzymywali
                  kupe darmozjadow i nierobow, na dodatek leniwych i glupawych, choc
                  tytulujacych sie prof. dr hab. Jesli ci prof. marnie zarabiaja, to
                  znaczy, ze sa marni, ze nikt im nie chce placic wiecej niz panstwo,
                  ktore i tak im placi zadecydowanie za duzo!
              • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 21:33
                nie, dzielo Kopernika byloby to samo, ale to nie o tym mowa. kazdy z
                nas moze sobie byc drwalem, listonoszem czy konduktorem, a przy
                okazji dlubac w fizyce moleularnej..... my mowimy o nauce
                zinstytucjonalizowanej, ktore potrzebje porzadku dziobania. stopnie,
                jakiekowliek by byly, sa jednym ze sposobow ustalania go.

                problem tylko w tym, by to ustalanie bylo rzetelne i merytoryczne.
                reszta, w rzezcywistosci jest niewazna.innymi slowy, niech bedzie po
                habllitacji rehabilitacja,a potem reaktywacja, byle bylyby uczciwe.
                a jak beda uczciwe, to w sposob naturalny beda nobilitowaly (i
                dobrze!).

                w rzeczywistosci reformy proponowane sa pozorne, wlasnie dlatego ze
                nie odnosza sie do najwazniejszego problemu polskiej nauki: wlasnie
                nierzetelnosci. mozemy to nazwac korupcja, mozemy kolesiostwem,
                uznaniowoscia, jakkolwiek. nie zmienia to istoty rzeczy. reforma sie
                nie powiedzie, bo nie moze. bo jest robiona rekami srodowiska ktore
                nie jest w stanie samo siebie ocenic. zmiana regul oceny nie ma w
                zwiazku z tym zadnego znaczenia.

                a zniesienie habilitacji, certyfikacja 'jawnosc dorobku' i ten hit
                sezonu - uderzenie tam, gdzie naprawde boli: strona internetowa w
                ministerstiwe gdzie beda oglaszane konkursy (pisze to i sie
                zasmiewam), sa nierelwantne. nie podejmuja tego, co najwazniejsze.
                • nfao5 Nauka nie potrzebuje stopni i tytulow! 26.04.08, 21:49
                  Nauka nie potrzebuje biurokracji, stopni czy tytulow, a tylko ludzi,
                  ktorzy chca ja robic. Nieszczesciem nauki jest to, ze garna sie do
                  niej ludzie typu dalataty - ludzie szukajacy w nauce tytulow,
                  uznania i pieniedzy, a nie prawdy naukowej i satysfakcji plynacej z
                  owej prawdy odkrywania... Biurokracja, stopnie i tytuly, to tylko
                  przeszkadza w uprawianu nauki...
                • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:21
                  Nikt jeszcze rzetelnosci i uczciwosci batem i palka nie wymusil. Rzetelnosc musi
                  sie jednostce oplacac. Rzetelnosci nie wymusza nakazy, ani nawet terror i
                  strach. Jedyny sposob to stworzenie sytuacji, w ktorej jednostka postrzega
                  wlasny interes w rzetelnym wypelnianiu swoich zobowiazan. Do tego moze
                  doporwadzic jedynie otwarcie polskich uczelni i instytutow na miedzynarodowa
                  konkurencje. Nie potrzeba do tego dywizji noblistow koczujacych na granicy.
                  Wystarczy stworzyc mozliwosci powrotu na polskie uczelnie naukowcom pracujacym
                  za granica. Obecnie tylko nielicznym udaje sie przebrnac przez procedury
                  nostryfikacyjno-habilitacyjne. Sa takze tlumy polskich doktorantow za granica,
                  ktorzy w obecnym systemie pracy dla siebie w Polsce nie znajda.
                  • nfao5 Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:35
                    Dziwie sie samemu sobie, ale tu sie zgadzam w 100% z Khamra...
                    khmara napisał: (...) Do tego (poprawy sytaucji w polskiej nauce -
                    Kagan) moze doporwadzic jedynie otwarcie polskich uczelni i
                    instytutow na miedzynarodowa konkurencje. Nie potrzeba do tego
                    dywizji noblistow koczujacych na granicy. Wystarczy stworzyc
                    mozliwosci powrotu na polskie uczelnie naukowcom pracujacym
                    za granica. Obecnie tylko nielicznym udaje sie przebrnac przez
                    procedury nostryfikacyjno-habilitacyjne. Sa takze tlumy polskich
                    doktorantow za granica, ktorzy w obecnym systemie pracy dla siebie w
                    Polsce nie znajda.
                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:36
                    Khamro, system pozwala na to... problem jednak, jak sądzę, leży w pieniądzach,
                    komu będzie się chciało pracować w Polsce za 3000 zł pensji profesorskiej??? A
                    co do tego przebrnięcia przez procedury nostryfikacyjno-hab. - to chyba jakaś
                    gruba przesada, nie widziałem jeszcze takiego (poza jednym, hi, hi - ale to
                    chyba akurat dzięki Bogu), który miałby z tym problem. I nie wyobrażam sobie, by
                    niezły naukowiec z zagranicy nie mógł zrobić (no niech będzie to słowo, którego
                    nie znoszę w tym kontekście) w Polsce habilitacji...
                    • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:42
                      Odsylam do wywodu w powyzszym poscie.

                      System, owszem, pozwala na to w sensie takim, ze nikt uczelniom nie zabrania
                      zatrudniac powracajacych po dluzszych pobytach zagranicznych naukowcow. Rzecz w
                      tym, ze uczelnie nie maja w tym zadnego interesu. Jest wrecz odwrotnie -
                      powracajacy czesto dorobkiem przewyzsza cala rade instytutu lacznie i stanowi
                      dla wszystkich zagrozenie.

                      Ja znam takich, ktorzy po powrocie ladowali w roznych nieciekawych miejscach, a
                      ostatecznie poza nauka.
                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:45
                        no to jest patologia...ale znów powiem, nie zmieni tego likwidacja hab.
                        • nfao5 Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:54
                          Sam jestes za utrudnianiem zycia osobom z zachodnimi PhD, wiec nie
                          udawaj, ze jestes za reforma nauki polskiej. Jestes za staus quo,
                          poniewaz tylko w obecnych patologicznych warunkach masz szanse pracy
                          na wyzszej uczelni... :(
                        • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:56
                          Zniesienie habilitacji jako stopnia naukowego pozwoli mojemu znajomemu z
                          Karoliny aplikowac o posade profesora w Polsce. Obecnie takiej mozliwosci nie ma.

                          Nie wystarczy sama likwidacja habilitacji. Trzeba do tego rowniez szczegolowych
                          przepisow dotyczacych sposobu oglaszania i przeprowadzania konkursow, trzeba
                          scislego uzaleznienia oceny, finansowania i uprawnien od dorobku, a nie od
                          liczby posiadanych stopni.
                          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:01
                            hm, no jeśli to jest argument za zniesieniem habilitacji, to ja przepraszam...
                            zniesienie obowiązku prowadzenia zajęć, pozwoli mojemu kotu zostać asystentem...
                            a mówiąc poważnie - a czemu to ten znajomy nie chce zrobić habilitacji? jeśli
                            ma dorobek, jest świetnym badaczem, wystarczy wszcząć odpowiednią procedurę i
                            tyle...
                            • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:06
                              adept_ltd napisał:

                              > a mówiąc poważnie - a czemu to ten znajomy nie chce zrobić habilitacji? jeśli
                              > ma dorobek, jest świetnym badaczem, wystarczy wszcząć odpowiednią procedurę i
                              > tyle...

                              Nie jest latwo robic habilitacje w Polsce pracujac jednoczesnie w Ameryce.
                              Natomiast powrot do Polski bez habilitacji z reguly okazuje sie zbyt ryzykowny.
                              • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:12
                                Khmaro, trochę powagi... poza tym, będąc w Polsce, też nie jest łatwo, o czym
                                świadczą te głosy za zniesieniem hab. ;-) poza tym ów znajomy może być visiting
                                professor, co jest wysoce promowane przez obecne przepisy.
                                • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:17
                                  Ale nie mowmy o przepisach, tylko o realiach! Nie znam ani jednej osoby, ktora
                                  zostalaby zatrudniona jako visiting professor w Polsce. Uczelnia ma prawo, ale z
                                  niego nie korzysta, a nie korzysta, bo nie ma etatu i nie wiadomo czego jeszcze.

                                  A bedac w Polsce ;-) to juz jest zupelnie inna historia. Jednemu recenzentow
                                  szef zalatwia, inny musi sobie recenzentow sam znalezc i 50 innych detali
                                  technicznych, o ktorych moze nie warto pisac.
                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:20
                                    ja mówię o realiach, znam uczelnię, która rozpaczliwie poszukuje VP (sam
                                    załatwiłem jednego), bo a to są jakieś punkty ministerialne i taka uczelnia jest
                                    za to jakoś tam doceniana (szczegółów już nie pamiętam).
                                    • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:25
                                      To pierwsze slysze, ale w takiej sytuacji dla mnie byloby naturalne umieszczenie
                                      ogloszenia w internecie, albo w branzowym czasopismie. Chetnych nie powinno
                                      brakowac, bo przeciez VP bardzo sie liczy w cv, zwlaszcza mlodej osobie. Chyba
                                      ze wymogiem byla znajomosc polskiego, albo jeszcze cos.
                                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:31
                                        hm, no ale ta znajomość jakoś nie szwankuje :-), jak widzę, niestety nie
                                        pamiętam więcej szczegółów, ale wiem, że pojawił się wręcz nakaz poszukiwania vp
                                  • pr0fes0r Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:37
                                    Ja tylko nieśmiało wtrącę, że w moyey yednostce mamy 2-3 VPs rocznie.
                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:33
                                    aaaaaa o realiach? no to ja proponuje nowa ustawe! bo jej realia nie
                                    zmienia. realia dotycza tylko tej podlej, wrednej, najgorszej,
                                    komunistycznej, i wogle, ustawy o habilitacji.
                          • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:30
                            Khmaro, nie pieprz, kurde mol, nie pieprz. twoj znajomy z Karoliny
                            moze zaaplikowac o profesure w Polsce, bo w Polse jest etat
                            profesora zagranicznego. sam na takim bylem.

                            a poza tym, zmiana systemu dla Chomsky'ego to jeszcze bym sie mogl
                            zastanaowic nad zastanowieniem, dla znajomego Khmary? wybacz, nie
                            rozwaze.
                            • khmara Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:35
                              Ogloszenia o konkursie na stanowisko profesora zawieraja sformulowanie dr hab.
                              • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:43
                                rozumiem, ze teraz chcesz udowodnic ze w Polsce konkursy sa uczciwe,
                                czy tak? mnie jakos zatrudnili na stanowisku profesora
                                zagranicznego. ale pewnie nalezy doniesc na to do prokuratury.

                                > Ogloszenia o konkursie na stanowisko profesora zawieraja
                                sformulowanie dr hab
                                • khmara Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:48
                                  > mnie jakos zatrudnili na stanowisku profesora
                                  > zagranicznego. ale pewnie nalezy doniesc na to do prokuratury.

                                  A co to ma do rzeczy? Chcieli zatrudnic to zatrudnili. Mnie tez pewna uczelnia
                                  obiecala etat. To znaczy oficjalnie etatow nie bylo, ale jakby trzeba bylo, to
                                  by sie rozpisalo konkurs.


                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 01:01
                                    ja mam wrazenie, khmaro, ze znow robisz ze mnie kretyna.

                                    twierdzisz ze znajomego z Karoliny nie moga zatrudnic, bo przepisy
                                    nie pozwalaja, ja mowie ze pozwalaja. to nagle to jest niewazne?

                                    chyba ze ty mowisz, ze pozwalaja, ale te podle swinie chca dr hab! a
                                    to jest ich sprawa nie? niech sobie wszyscy zatrudniaja kogo chce.
                                    kataegoria 'kolega khmary' moze jeszcze nie powinna dcydowac o tym,
                                    czy kogos zatrudnic.
                                    • khmara Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 01:05
                                      Nie robie z ciebie kretyna, tylko czytasz nieuwaznie.

                                      Nie twierdze, ze przepisy nie pozwalaja, bo to akutat nie jest prawda. Twierdze,
                                      ze ogloszenia o prace sa tak sformulowane, ze czlowiek bez habilitacji nie moze
                                      nawet aplikowac.
                                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 01:07
                                        pozwolę sobie wtrącić trzy grosze - to zrobić (fe) habilitację i aplikować...
                            • khmara Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:57
                              dalatata napisał:

                              > Khmaro, nie pieprz, kurde mol, nie pieprz. twoj znajomy z Karoliny
                              > moze zaaplikowac o profesure w Polsce, bo w Polse jest etat
                              > profesora zagranicznego. sam na takim bylem.
                              >
                              > a poza tym, zmiana systemu dla Chomsky'ego to jeszcze bym sie mogl
                              > zastanaowic nad zastanowieniem, dla znajomego Khmary? wybacz, nie
                              > rozwaze.

                              Uzupelniajac wypowiedz: W Polsce nie ma stanowiska profesora zagranicznego -
                              jest stanowisko profesora wizytujacego i tu sa faktycznie troche inne wymogi.
                              Nie chodzilo o taki etat, tylko o normalna posade, a takie ogloszenia
                              standardowo wymagaja posiadania habilitacji.

                              Wybacz, dalatato, ale wcale nie musisz mojego pieprzenia czytac, a mnie sie nie
                              chce wyczerpujaco odpowiadac, skoro i tak nie zamierzasz odpowiedzi rozwazac.
                              • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 01:04
                                no wiec ja bylem zatrudniony na stanowisku prof. zagranicznego, ale
                                pewnie nie skonsultowali khmary. napisze do nich.

                                nie wiem jaka jest roznica pomiedzy 'takim etatem' a 'normalna
                                posada', poza akceptacja khmary, rzecz jasna.

                                rzezcywiscie, nie musze czytac. jednak mnie szlag trafia jak
                                szklanka nie tylko jest jest pusta do polowy, ale tak naprawde nie
                                ma szklanki z powodu tego, ze nie odpowiada khmarze kolorem.

                                • khmara Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 01:07
                                  dalatata napisał:

                                  > nie wiem jaka jest roznica pomiedzy 'takim etatem' a 'normalna
                                  > posada'

                                  Roznica dotyczy okresu zatrudnienia.
                            • nfao5 Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 22:10
                              Moze zaaplikowacbz e habilitacji, jak nie jest Polakiem. Polak zas
                              musi miec habilitacje. Tak wiec Polacy sa dyskryminowani w
                              Polsce... :(
                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:48
                        a pieniądze - to po prostu etat... od dwu lat nie jestem w stanie zatrudnić
                        świetnych młodych uczniów (lepszych od 50 letnich adiunktów), bo etaty są
                        zablokowane przez tych doświadczonych...oburzonych habilitacjami i
                        wspomagających taką władzę, która im gwarantuje status quo. I to jest
                        rzeczywistość uczelni.
                        • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:05
                          I tu jest pies pogrzebany. Widać wyraźnie gdzie i przez kogo są
                          zablokowane etaty. Już mi się nawet nie chce dyskutować.
                    • nfao5 Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:51
                      Dla mnie te 3K na miesiac sa OK. Nawet w PLN.
                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:57
                        dla mnie nie, bo sporą część tej sumy wydaję na książki i inne takie gadżety...
                        • nfao5 Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:02
                          Trzeba miec inne dochody. Ostatecznie mamy kapitalizm i mozna je
                          miec! A jak ktos ma IQ tak niskie, ze nie potrafi zarobic extra, to
                          juz nie moja wina...
                      • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:08
                        nfao5 napisał:

                        > Dla mnie te 3K na miesiac sa OK. Nawet w PLN.
                        Najpierw trzeba zrobić habilitację Panie Keller, żeby mieć te trzy
                        na misiąc (z wysługą lat szanowny Panie! widełki zwykle ustawiane są
                        na samym dole).
                        • nfao5 Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 22:03
                          OK. Moze byc 2 i pol - tyle dostawalem jako adiunkt na UMCS! Wysluge
                          lat to ja juz mam!
                          • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 22:54
                            W czym mamy zatem problem? Nie ma etatu? Nie tylko dla Pana nie ma
                            etatu.
                            • nfao5 Re: Obrona habilitacji 28.04.08, 17:13
                              Nie szukam etatu, a tylko rownego traktowania z osobami
                              posiadajacymi takie same kwalifikacje jak ja, czyli doktorat
                              (szczegolnie typu PhD, ktory w krajach anglosaskich upowaznia nie
                              tylko do samodzielnego prowadzenia zajec, ale i do promowania
                              doktorow oraz ubiegania sie o stanowsko profesora)...
                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:26
                    moze i tak jest. jednak niespecjalnie widze inne mozliwosci. bez
                    wprowadzenia rzetelnej parametryzacji opartej nie tylko na ilosci
                    pubikacji, ale ilosci publikacji NA ilosc zatrudnionych, nie sa sie
                    tego zmienic (podejrzewam ze i to sie udaloby polskim profesorom
                    obejsc). a jakos tego nie chce min. Kudrycka wprowadzic. to bedzie
                    wiecej tego samego.

                    i porzadna palka i terrorem wiele sie da zrobic. szczegolnie ze to
                    dobra palka. przy pomocy miedzynarodowych recenzji wiele sie da.
                    tylko trzeba chciec. a przeciwnicy habilitacji nie chca ocen
                    miedzynarodowych.
        • nfao5 Z co placic? 26.04.08, 20:55
          Nie licza sie naklady pracy, a jej efekty. O wartosci towaru czy
          uslugi decyduje tylko czas spolecznie nezbedny do wyprodukowania
          tegoz towaru czy tejze uslugi. Stad dobry asystent powinien zarabiac
          wiecej niz marny profesor, panie dalatata...
      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 18:30
        hm, no i pytanie, które usiłuję postawić od jakiegoś czasu - do młodych
        genialnych i dyszących za plecami hab. Co zrobić z doktoratami obecnie? Przecież
        najwięcej patologii jest obecnie właśnie tu. Przecież wystarczy dwu kolegów
        promotora... a większość kiepskich prowincjonalnych uczelni szczyci się prawami
        doktoryzowania...
        Myślę, że to właśnie w dziedzinie doktoratów doszło ostatnio (powiedzmy w ciągu
        ostatnich 15 lat) do największej katastrofy, co tym bardziej utrzymuje mnie w
        przekonaniu, że hab. powinny pozostać.
        • sprawdzam-gw Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:00
          adept_ltd napisał:

          > Co zrobić z doktoratami obecnie? Przecie
          > ż
          > najwięcej patologii jest obecnie właśnie tu. Przecież wystarczy dwu kolegów
          > promotora...

          Przypominam niezorientowanym - zarowno promotor jak i jego koledzy to niezlomni dzierzyciele zaszczytnego DOKTORA HABILITOWANEGO - panaceum na wszelkie bolaczki nauki polskiej....

          > Myślę, że to właśnie w dziedzinie doktoratów doszło ostatnio (powiedzmy w ciągu
          > ostatnich 15 lat) do największej katastrofy, co tym bardziej utrzymuje mnie w
          > przekonaniu, że hab. powinny pozostać.

          Tak, tak POZOSTAC i dalej PRODUKOWAC coraz gorszych doktorow, bo jest to warunek konieczny do startowania do belwederu...

          To jest logika 'humanistyczna', ktora juz w 2005r w sejmie reprezentowal sam przew. CKK prof. Tazbir argumentujac, ze skoro 4-7 na 10 sprawdzonych doktoratow nie spelnia ELEMENTARNYCH WYMAGAN to jest to argument za utrzymaniem habilitacji, a nie refleksji nad powszechna niekompetencja czy tez nieuczciwoscia doktotorw habilitownych. :-(

          Jakos nikt nie widzi podstawowej przyczyny - promotorstwo i recenzowanie zaleza od PAPIERKA nadanego raz w zyciu do grobowej deski a nie od rzeczywistych AKTUALNYCH kompetencji. No to mamy rownie pochyla...
          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:09
            ok, ale co w zamian? ci doktorzy mają promować doktorów?
            nie jestem za utrzymaniem status quo - ale za pewną zmianą przepisów (np. dużą
            winę ponosi wymóg posiadania wypromowanych doktorów do otrzymania profesury...
            sam widziałem polowania na doktorantów... i minę pewnego profesora, jak stracił
            swoją doktorantkę) i za ich przestrzeganiem!!!
            A problemy w nauce powoduje coś zupełnie innego niż habilitacja...
          • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:32
            zamiast pieprzyc w Sejmie, Tazbir zawsze moze dzialac na korzysc
            podnoszenia poziomu. CK chyba ma prawo sie o to upominac i to
            konkretnie.

            a co do papierka, to przypominam, ze doktorat tez jest papierkiem.
            tylko dokotrat jest fajnym papierkiem, a habilitacja jest zlym
            papierkiem. podejrzewam ze dlatego ze dr sprawdzam go nie ma. i co
            zrobic jak sie nie ma papierka? zlikwidowac papierek. i juz mozna
            zostac profesorem. powtarzam: nie znam nikogo w Polsce ze znaczacym
            dorobkiem publikacyjnym, kto nie zrobil habilitacji.

            ja sie nie zgadzam z adeptem-ltd e wymog dokotaru do profesury jest
            zbedny. nie jest. co wiecej ja bym go zaostrzyl. niech to bedzie 3,
            5 doktoratow. a jak jakis odwala, to chetnemu trzeba podwoic ilosc.
            i od razu sie zrobi ciekawiej. ja bym jeszcze wzial, w jakichs
            granicach, opinie studentow pod uwage. wszak co to za profesor ktory
            nie chce miec uczniow....

            a wszystko wiedzie, jak dla mnie, do jednego: do silnego osrodka
            nadzorujacego. idee, ze mozna w Polsce z dnia na dzien wprowadzic
            uczciwe i rzetelne konkursy, po 50 latach komunizmu, sa dla mnie
            niepowazne.
            • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:42
              muszę się wyjaśnić... oczywiście, profesor musi mieć uczniów i to powinien być
              element jego oceny, ale w związku z doktoratami - zwłaszcza poza dużymi centrami
              - zrobiło się coś takiego, że to samodzielni polują na uczniów... a więc
              patologia, i to samodzielni przepychają żenujące doktoraty, by mieć stopień...
              Niestety, muszę się zgodzić - tylko silna i sensowna instytucja nadzorująca tu
              coś może zrobić, choć z drugiej strony nie widziałem jeszcze nigdy takiej
              instytucji. Aporia...
              • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:57
                jak to dobrze, ze ktos sie ze mna zgadza :-)

                taka instytucja jest mozliwa. choc niekoniecznie musi byc prowadzona
                przez profesorow. wyksztalcony urzednik (pewnie z dokotratem),
                niezainteresowany w zadawalaniu profa tego czy tego oraz siedz
                konsultantow (do tego, kto ma byc recenzentem) plus siec recenzentow
                w tym miedzynarodowych, zalatwia sprawe. a jak ten urzednik bedzie
                wiedziec ze jego skontroluja i wyleci z pracy, to sie przylozy do
                roboty.

                to nie jest takie trudne, tylko trzeba chciec.
                • sprawdzam-gw Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:03
                  > taka instytucja jest mozliwa. choc niekoniecznie musi byc prowadzona
                  > przez profesorow. wyksztalcony urzednik (pewnie z dokotratem),
                  > niezainteresowany w zadawalaniu profa tego czy tego oraz siedz
                  > konsultantow (do tego, kto ma byc recenzentem) plus siec recenzentow
                  > w tym miedzynarodowych, zalatwia sprawe. a jak ten urzednik bedzie
                  > wiedziec ze jego skontroluja i wyleci z pracy, to sie przylozy do
                  > roboty.

                  Zdecydowanie preferuje by to dzialo sie na poziomie uczelni - rektoratu i
                  dziekana. Dodatkowo mozna by jeszcze monitorowac jakosc procesu dydaktycznego i
                  na co dzien pogonic oj pogonic profesure do roboty... :-)

                  Cechy i wymagania opisal dalatata - dpoam dodatkowo umiejetnosci menedzerskie -
                  zwlaszcza w zarzadzaniu finansami

                  Wniosek - reformy zaczac od przebudowy systemu, organizacji i zarzadzania
                  uczelniami!!!
                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:35
                    alez ja tez!

                    CK, czy jakkolwiek ja nazwiemy, powinna kontrolowac uczelnie. i
                    sprawdzac, zeby nie uwalily dobrego i nie mianowaly miernoty. przy
                    intrumentach typu odebrania prawa nadawania stopni (od razu
                    wszsytkich najlepiej) dla wydzialu, a uprawnien promotorskich i
                    recenzyjnych dla nierezetelnego oceniajacego, a najlepiej do tego
                    wykluczenie go z pensum (to moglaby byc jedna z nielicznych
                    przydatnych cech pensum kadrowego!), wymusiloby dzialania pozadane.

                    ja niestety nie wierze w zachety i marchewki. co do rzetelnosci, CK
                    powinna byc widziana jako dresiarz z kijem basebalallowym walacym po
                    akademickich kulasach.
                    • sprawdzam-gw Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:11
                      dalatata napisał:

                      > alez ja tez!
                      >
                      > CK, czy jakkolwiek ja nazwiemy, powinna kontrolowac uczelnie.

                      Kontrola zewnetrzna nie powinna dotyczyc PRACOWNIKOW uczelni, lecz CALOSCIOWYCH efektow dla strategicznie wyznaczonych celow zarowno w edukacji jak i badaniach czy consultingu (uczelnie techniczne).

                      Kontrola poszczegolnych pracownikow czy jednostek czy dzialaja zgodnie z oczekiwaniami, powinny zajmowac sie WLADZE i to NA BIEZACO. Tylko by to bylo mozliwe te wladze nie powinny byc wybierane przez 'rady pracownicze' i nie przed nimi winny odpowiadac.


                      > i
                      > sprawdzac, zeby nie uwalily dobrego i nie mianowaly miernoty.

                      do tego tylko dochodzi przy rzadach korporacji. Wniosek - nalezy je ZLIKWIDOWAC na uczelni. Profesura ma sie zajac WLASNYM LABEM i ksztaceniem nastepcow a nie administrowaniem i zarzadzaniem.

                      TYlko, ze polskiej profesurze bardziej po drodze z wladza i administracja niz z rzetelna dydaktyka i badaniami naukowymi (odpowiedzialnoscia za wlasny lab) - szczegolnie po papierkowym 'usamodzielnieniu sie'.

                      To jest PUNKT NEWRALGICZNY dla refrom.

                      Sam problem z habilitacja swietnie zdefiniowal Rafal Matyja w Mitach i tabu szkolnictwa wyzszego.
                      Cytuje za portalem Polska XXI:
                      Mit habilitacji

                      Drugi istotny mit dotyczy habilitacji, która stała się typowym zastępczym tematem dyskusji o zmianach. Postulat zniesienia habilitacji wynika z fałszywego postawienia problemu. Nie ma nic złego w istnieniu dodatkowych oprócz doktoratu świadectw naukowego prestiżu oraz uznania. Problem istotny dotyczy pozanaukowych konsekwencji habilitacji. Pierwszą z nich jest milczące założenie – obecne w obowiązującej ustawie - że habilitacja jest tytułem, który złośliwie można by nazwać – na wzór MBA - Master of Academic Administration, a zatem, że uprawnia do zarządzania zakładami, katedrami, wydziałami czy całymi uczelniami.

                      Proste doświadczenie uczy natomiast, że wybitni naukowcy rzadko bywają świetnymi menedżerami, a doświadczony – powiedzmy 50-letni adiunkt ma zwykle dość kompetencji w sferze akademickiej, by – jeżeli ma talent menedżerski – zarządzać wszystkimi tymi instytucjami. Co więcej nic nie stało na przeszkodzie by w sprawach, które nie dotyczą awansu naukowego zrównać samorządowe prawa doktorów i doktorów habilitowanych, usuwając istniejący podział w kompetencjach dotyczących zarządzania uczelnią czy procesu dydaktycznego. Habilitacja – zgodnie ze swą istotą – powinna pociągać za sobą obowiązki i przywileje w sferze kształcenia kadry naukowej, opieki nad przewodami doktorskimi, kierowania programami naukowymi, wydawnictwami i periodykami itp.

                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:26
                        proponuję jednak popatrzeć na to nie z perspektywy dywagacji, a rzeczywistości.
                        50 letni doświadczony adiunkt (czyli, nie czarujmy się, osobnik, który naukę
                        miał gdzieś i nie przyłożył się do napisania hab.), przez mnie więcej 20 lat
                        zabierał pieniądze, które można było przeznaczyć na rozwój 27 letniego adiunkta,
                        pragnącego napisać pracę hab. Czy jakoś tego nie widzą zwolennicy młodych
                        genialnych?
                        co do reszty, w sumie zgoda ;-)
                        • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:33
                          > 50 letni doświadczony adiunkt (czyli, nie czarujmy się, osobnik, który naukę
                          > miał gdzieś i nie przyłożył się do napisania hab.), przez mnie więcej 20 lat
                          > zabierał pieniądze, które można było przeznaczyć na rozwój 27 letniego adiunkta

                          To jest stereotyp. Bardzo czesto ci ludzie nikomu zadnych pieniedzy nie
                          zabierali, bo nikt im zadnych pieniedzy na nic nie dawal. Zupelnie inaczej to
                          wyglada na polonistyce, a inaczej w dziedzinach eksperymentalnych. Nalezy takze
                          uwzglednic specyfike uczelni. Inaczej to wyglada na uniwersytecie, a inaczej na
                          politechnikach.
                          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:43
                            to nie jest stereotyp, to rzeczywistość, pracowałem i pracuję na kilku
                            uczelniach, od dwu pierwszych uniwersytetów po kiepską akademię i niezłą szkołę
                            prywatną i widzę to stale. U mnie w instytucie większość stanowią tacy adiunkci.
                            • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 22:59
                              Tez znam rzeczywistosc roznych instytutow i roznych uczelni. Prawda jest rowniez
                              taka, ze zastepca dyrektora instytutu od spraw dydaktyki jest bardzo czesto
                              adiunkt lub starszy wykladowca, bo po prostu jest dobrym organizatorem.
                              • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:04
                                proszę mnie dobrze zrozumieć, sam znam doktorów naukowo przewyższających tzw.
                                samodzielnych, ale to nie znaczy, że należy znieść hab. - niech ją zrobią i
                                przejmą władzę. Owszem, tacy doktorzy są nawet dyrektorami i bardzo dobrze,
                                tylko może trzeba by stworzyć inne finansowanie, niech są na stanowiskach
                                menedżerskich, a nie zajmują etatów młodym, prawda? Likwidacja habilitacji
                                otwiera drogę do karier rzeszy nierobów, stanowiącej, niestety, większość
                                • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:11
                                  adept_ltd napisał:

                                  Alez mowilismy o talentach organizacyjnych...

                                  > Likwidacja habilitacji
                                  > otwiera drogę do karier rzeszy nierobów, stanowiącej, niestety, większość

                                  To nalezy stworzyc takie mechanizmy, by nieroby nie robily karier. Bez wzgledu
                                  na to, czy sa tylko dr, czy sa dr hab. Mysle, ze tego powinna dotyczyc dyskusja.
                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:17
                                    Khmaro, uścisk prawicy (bądź jak pisał wieszcz - obu prawic), od dłuższego czasu
                                    to sugeruję!
                                    • khmara Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:19
                                      No coz, to wyciagam swoja w przestrzen...
                                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 23:21
                                        :-)
                          • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:19
                            khmara napisał:

                            > > 50 letni doświadczony adiunkt (czyli, nie czarujmy się, osobnik,
                            który na
                            > ukę
                            > > miał gdzieś i nie przyłożył się do napisania hab.), przez mnie
                            więcej 20
                            > lat
                            > > zabierał pieniądze, które można było przeznaczyć na rozwój 27
                            letniego ad
                            > iunkta
                            >
                            > To jest stereotyp. Bardzo czesto ci ludzie nikomu zadnych
                            pieniedzy nie
                            > zabierali, bo nikt im zadnych pieniedzy na nic nie dawal. Zupelnie
                            inaczej to
                            > wyglada na polonistyce, a inaczej w dziedzinach eksperymentalnych.
                            Nalezy takze
                            > uwzglednic specyfike uczelni. Inaczej to wyglada na uniwersytecie,
                            a inaczej na
                            > politechnikach.
                            Bzdury Pan opowiada. Oczywiście, że zabierał i nadal zabiera
                            (obecnie zabiera nie tylko pieniądze ale i etat). I do tych
                            przeroślaków mają żal młodzi i zdolni doktorzy, którzy nie mają co
                            liczyć na etat na uczelni. Póki co ci ludzie są nietykalni,
                            przekonani o własnej wielkości i postrzegają pania Kudrycką jak
                            Mesjasza, który ziści ich sen. Młodzi niecierpliwi i niechętni
                            pisaniu chcą znieść habilitację (niezależnie od tego co ona miałaby
                            oznaczać), poddać się konkursom w niezmienionej formule. W takim
                            systemie to dopiero ci młodzi zdolni bez układu mieliby wielkie
                            szanse, już to widzę, teraz przynajmniej mogą zrobić obiektywną
                            habilitację i starać się o awans.
                            • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:28
                              otóż i to...!!! ale, jak się okazuje, młodym zdolnym trudno to pojąć. Mogę
                              przedstawić mnóstwo przykładów na sytuację, o której Pani napisała (sam byłem
                              przez kilka lat wycinany przez takich typów, którzy zarazem pasożytowali na
                              pieniądzach, które dzięki mojej prace przychodziły na uczelnię; teraz pozostaje
                              mi już tylko walka o zatrudnianie młodych zdolnych) i mniej więcej tak samo
                              wyobrażam sobie konsekwencje dla młodych zdolnych. Jeśli nie mogą tego
                              zrozumieć, to może są tylko młodzi...
                              • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:45
                                Powiem tak: mimo że napuszcza się młodych na profesorów (tak
                                ustawiona jest dyskusja), to ci młodzi nie są wcale głupi. Na
                                przykład u mnie, sami twierdzą, że jest coraz mniej godzin i gdyby
                                np przeniesiono przeroślaków na etat starszego wykładowcy (z
                                odpowiednio wyższym pensum) to pojawia się problem z godzinami dla
                                nich.
                                • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:48
                                  hi hi, też jestem młody... moja generalizacja była oczywiście przesadzona, ale
                                  coś tu jest na rzeczy...
                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 21:45
                                    Jasne, to oczywiście nie w sensie wieku:-) Tak na marginesie: też
                                    jestem stosunkowo młoda, zdolna i też mogłabym przyłączyć się do
                                    grona utyskujących blokowanych. Ale czemu to miałoby służyć? Nie
                                    tędy droga, nie za pomocą proponowanych mechanizmów, bo te prowadzą
                                    na manowce. Wystarczy odrobina wyobraźni.
                      • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:21
                        co do kontroli uczelni sie zgadzam, z wyjatkiem recenzentow.
                        recenzenci powinni byc oceniani indywidualnie. nie da sie ocenic
                        kazdej recenzji habilitacyjnej. ale mozna to robic wyrywkowo.

                        co do adiunktow menedzerow sie zgadzam, to o tym napisalem donosnie
                        do CK.
                    • pan.toranaga Re: Obrona habilitacji 28.04.08, 21:07
                      Drogi Dalatato! Myli Pan wciąż terminy: pensum to liczba godzin do
                      odbębnienia, a to co Pan nazywa pensum to *minimum* kadrowe
                      • nfao5 Re: Obrona habilitacji 28.04.08, 21:13
                        Przeciez dalatata to wykladowca uniwersytecki, ale taki od
                        wykladania wycieraczki pod drzwiami gabinetu rektora... Wiec nie
                        wymagajmy od niego za duzo!
                      • dalatata Re: Obrona habilitacji 28.04.08, 23:26
                        sumimasen, Toranaga-sama. ma Pan racje.
                        Arigato.

                        sayonara.

                        • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 29.04.08, 14:42
                          Czyżby wszyscy świętowali małe zwycięstwo Lecha K. i pozostawili naukę polską w
                          spokoju?
                          • nfao5 Re: Obrona habilitacji 29.04.08, 14:46
                            Przeciez zgodnie z oficjalna, a wiec jedynie sluszna linia NFA i
                            jego Wodza, Doktora Wieczorka:
                            1. Nie ma zadnego Lecha Kellera. Lech Keller to dla NFA i Dra
                            Wieczorka "no person" czyli nikt.
                            2. A nikt nie moze nic zadnego sukcesu, nawet najmniejszego. To
                            chyba logiczne?
                            Pozdr. :) ;)
                            • nfao5 Kto ma takie "cudo" z samego USA? 29.04.08, 14:50
                              No test, No class, buy yourself Bacheelor/MasteerMBA/Doctoraate
                              dip1omas, VALID in all countries

                              We can assist with Diplomas from prestigious universities based on
                              your
                              present knowledge and LifeExperience.

                              No required examination, tests, classes, books, or
                              interviews.


                              Bacheelor, MasteerMBA, and Doctoraate diplomas available in the field
                              of your choice -
                              that's right, you can become a Doctor and receive all the benefits
                              that
                              comes with it!

                              Diploma/Certificate Valid in all countries

                              No one is turned down
                              Confidentiality assured
                              CALL US 24 HOURS A DAY, 7 DAYS A WEEK

                              For US: 1-309-407-3749
                              Outside US: +1-309-407-3749

                              "Just leave your NAME & PHONE NO. (with CountryCode)" in the
                              voicemail


                              Please call today!!




            • sprawdzam-gw Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 19:54
              odpowiadam rownoczesnie adeptowi_itd i dalatacie...

              Oczywiscie, ze nie habilitacja jest glownym problemem nauki polskiej.
              Dalatata nie zna w Polsce nikogo ze znaczacym dorobkiem kto nie zrobil publikacji a ja ZNAM. Za to nie znam zbyt wielu habilitowanych ze 'znaczacym' dorobkiem. Sadze, ze procentowy udzial bylby taki sam, a dokladniej zblizony jest udzial procentowy doktorow majacych znaczacy dorobek, ale bez uzyskania stopnia habilitacji do procentowego udzialu osob z rzeczywistym dorobkiem na swiatowym poziomie wsrod 'habilitowanych'. Jedyna roznica to to, ze habilitowanych bez dorobku okreslam jako zera, a doktoro bez dorobku jako mniej niz zero. W SUMIE ROZNICA ZADNA!!!!

              Prawdziwym problemem nauki polskiej jest, ze po 50 latach spustoszenia komunizmem na poziomie uczelni, w ramach obowiazujacej 'mediokracji akademickiej' nie ma mozliwosci dokonania rzetelnej oceny dorobku kandydata na dane okreslone stanowisko na uczelni. I to wlasnie nalezy w pierwszej kolejnosci zmienic.

              Utrzymanie habilitacji to poszerzenie mediokracji o 'sprawdzone w wiekszosci jednak zera naukowe'.
              Zniesienie habilitacji to likwidacja ostatniej pozornej tamy dla nepotyzmu i kumoterstwa.

              I tak zle, i tak niedobrze...

              A moze po prostu odebrac mediokarcji wladze i decyzyjnosc? TYlko tyle i AZ tyle!!!
              • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:05
                powtórzę - jak to zrobić? bo też nie podoba mi się ta kracja...
                ale, w mojej dziedzinie (polonistyka) wygląda to jednak normalniej, nie znam
                (poza jednym i to na tyle specyficznym przypadkiem, że nie podpada pod żadne
                uogólnienia) doktora z dorobkiem, który by nie mógł się hab., owszem znam
                kiepskich hab., ale są też (chyba w większości) z dorobkiem.
                Jak już pisałem, na innych forach - gdyby wprowadzić system konkursowy (choćby
                na wzór niemiecki, tylko wtedy trzeba by zapłacić profesorom...) i przestrzegać
                sformułowanych obecnie przepisów, byłoby lepiej. A twierdzenie, że to
                habilitacja stanowi źródło zła - jest śmieszne, jak się ją zniesie, okaże się,
                że źródłem zła są doktorzy, potem dopadniemy magistrów i...
              • dalatata Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:16
                bardzo przepraszam, ale o rzetelnej ocenie to mowie ja i to jzu
                wlasciwie moj kopyrajt. i prosze mi tu nie podbierac toposu. :-)

                a tak powaznie: zgadzam sie z kwestia rzetelnosci kompletnie. ja
                rowniez znam dramatycznych habilitowanych, choc znam tez clakiem
                niezlych (powiedzial nieskromnie :-) ). jednak to jest dla mnie
                arugment dla zaostrzeniem kontroli. drakonsko. a nie rezygnowaniem
                dla potencjalnej bariery dla tych mniej niz zer stajacych sie
                profesorami.
                • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 26.04.08, 20:28
                  po krótkiej refleksji wybieram jako narzędzie reform bombę bądź 20 tonowy
                  odważnik (wiem, tu kopyrajt na Monty Python). Widziałem ostatnio wybory na
                  uczelnie - od rektora po dziekanów i pomimo wprowadzenie systemu elektorów nic
                  się nie zmieniło, zwyciężają mierni i wierni... a jedyny kandydat, który miał
                  pomysł na zmiany, przepadł z kretesem.
            • komentator4 Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:35
              Kolego dalatata, z przykrością muszę się nie zgodzić z Twoim
              poglądem, że wypromowanie doktora ma być koniecznym warunkiem awansu
              na profesora. To jest pole do nadużyć, wykorzystywane na dwa
              sposoby, obydwa równie podłe: 1. Nielubianemu w środowisku drowi
              habilitowanemu można doktorantów odbierać, wmawiając im, że przy nim
              nie zrobią kariery. W ten sposób można człowieka w nieskończoność
              przetrzymywać na stanowisku docenta, choćby miał resztę dorobku
              wystarczającą na paru profesorów; 2. Faworytowi środowiska można
              pozwolić, żeby zastąpił nieobecnego autentycznego promotora i w jego
              zastępstwie "wypromował" doktoranta, którym wcale się nie opiekował
              i nawet nie rozumie tematu jego doktoratu. Obydwa te zjawiska
              występowały w rzeczywistości, i to nie gdzieś w zaścianku, lecz w
              uchodzącym za dobry stołecznym instytucie reprezentującym tak zwane
              nauki ścisłe. Plaga cwaniactwa potrafi splugawić każdą zasadę. Jeśli
              wypromowanie doktora ma być warunkiem awansu na profesora, to trzeba
              wpisać do ustawy zastrzeżenie, które dawnym ustawodawcom nie
              przyszło do głowy: kandydat na profesora musi nad doktorantem
              sprawować rzeczywistą osobistą opiekę od początku do końca pracy, a
              nie tylko podpisać się na dokumentach obrony rozprawy.
              • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 00:41
                tego chyba nawet cyniczny dalatata nie przewidzial. nie potrafie
                zareagowac sesnownie na problem promotora ktory nie jest promotorem.
                • sprawdzam-gw Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 07:48
                  > tego chyba nawet cyniczny dalatata nie przewidzial. nie potrafie
                  > zareagowac sesnownie na problem promotora ktory nie jest promotorem.

                  To jest POWSZECHNY problem. Przyczyny sa rozne - raz wredne stosunki, a innym zwyczajnie ktos 'nie zdazy' z obrona habilitacji, a doktorant chcialby sie obronic... Na uczelniach technicznych rzeczywisty opiekun doktoranta a oficjalny promotor to czesto rozne osoby... Czasami nawet jest to promotor Z INNEGO wspolpracujacego OSRODKA.

                  Glowna przyczyna - najczesciej 'samodzielny' nie ma w ogole czasu na zajmowanie sie rozwojem kadry bo a to obowaizaki administracyjna, a to wlasna firma, a to inne etaty.

                  Wiele slow pisze sie o wiecznych adiunktach-nierobach, ktorych nie mozna zwolnic. Od dawna glosze opinie, ze MOZNA zwolnic tylko ze ustawienie wlasciwych kryteriow oceny jest lokalnie niemozliwe - samodzielna kadra by ich po prostu nie przeszla. A tacy 'wieczni' adiunkci sa zwyczajnie potrzebnie bo to woly pracujace na profesure w rozjazdach....
                  • ford.ka Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 09:01
                    Wol sie zglasza.
                    Po co zaraz w rozjazdach? Wystarczy, ze profesura nie istnieje, bo
                    starzy wymarli, a sredniacy poszli w biznesy. Czekam na cenne
                    porady, jak prowadzac 600h dydaktyki rocznie i 50 prac mgr i lic,
                    napisac w wolnych chwilach habilitacje i dorobic sie dorobku z
                    wysokim h (chyba "ch").
                    • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 10:40
                      to wtedy długie...
                      porad nie mam, choć połowę czasu pisania hab. tak tyrałem,zresztą z własnej
                      woli, by mieć na książki i inne takie tam ;-)
                    • dalatata Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 11:35
                      kazdy z nas ma jakos pod gorke i musi sobie poradzic z tym jakos. i
                      kazdy z nas ma swoje opowiesic. ja lubie te o tym jak przychodzilem
                      z dorabiania na perzeroznych kursach o 22 do domu i siadalem do
                      pisania dokotratu. dzisiaj bym umarl z wycienczenia, ale wtedy ja
                      naprawde chcialem napisac szybko doktorat. odbylo sie to wielkim
                      kosztem, ale doktorat napisalem. kazdy ma swoje priorytety.

                      ja mam zawsze wrazenie ze ci ktorzy teraz pisza habilitacje
                      prezentuja pisanie jej dzisiaj jako dopust bozy, natomiast 5 lat
                      temu to one rosly na drzewach i dzisiejsi habilitowani tylko zrywali
                      je i podawali za swoje. to moze byc dla pana szokiem, ale co
                      poniekotrzy rowniez mieli w cholere nauczania, dorabiania itd i
                      pisali habilitacje. ponownie kwestia priorytetow.

                      ale prosze pamietac zawsze moze pan zostac adiunktem do konca zycia
                      i liczyc na zniesienie habilitacji. i mowie to bez jkaiegos
                      wielkiego przekasu - tak wlasnie widze strategie reformatorow,
                      pewnie nie wszystkich, ale jest to strategia reprezentatwyna..
                    • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:31
                      ford.ka napisał:

                      > Wol sie zglasza.
                      > Po co zaraz w rozjazdach? Wystarczy, ze profesura nie istnieje, bo
                      > starzy wymarli, a sredniacy poszli w biznesy. Czekam na cenne
                      > porady, jak prowadzac 600h dydaktyki rocznie i 50 prac mgr i lic,
                      > napisac w wolnych chwilach habilitacje i dorobic sie dorobku z
                      > wysokim h (chyba "ch").
                      Powiem jak ja z tym żyję (ponad 600 godzin rocznie, około 50 prac,
                      plus prowadzenie doktorantów, plus pisanie dwóch książek): czasami
                      ledwo zipię i wtedy mam sprawdzone prace ogrodowe (przekopać kawałek
                      ogródka, skosić trawę, powyrywać chwasty), tu wszystko zależy ode
                      mnie, jak nie dopilnuję to mi zginą rośliny, jak nie podleję
                      podobnie. Z zajęciami podobnie: spaliłabym się ze wstydu, gdyby coś
                      było nie dopracowne i nie byłabym na bieżąco. Każdy wyjazd
                      zagraniczny to łączenie dwóch - trzech w jednym (biblioteka,
                      kontakty z uczonymi, wystąpienia, zwiedzenie nowych miejsc). Ktoś
                      powie - głupota, po co się męczyć, zawał albo wrzód gotowy. Cóż,
                      każdy sam sobie ściele łoże.
                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 27.04.08, 19:39
                        proponuję zajrzeć na forum Doktoranci, przyznam, że za pierwszym razem
                        oniemiałem - mogłoby ono nazywać się Przedszkolaki. Stało się chyba coś
                        koszmarnego, wszystko musi był łatwo, a kandydat do stopnia doktora nie
                        orientuje się w najprostszych sprawach. Ale są pewnie przekonani, że są
                        prześladowani, bo jeszcze nikt ich nie uczynił profesorami.
    • januszz4 To było do przewidzenia 26.04.08, 22:12
      że ci, którzy przeszli procedurę habilitacyjną nie pogodzą się ze
      zmianami. Jeśli ten rząd ulegnie naciskom konserwy, to do tematu
      znowu się powróci za jakiś czas, ale wtedy będziemy jeszcze bardziej
      opóźnieni w stosunku do innych krajów. A przecież to co proponuje
      minister Kudrycka jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Nie znosi się
      wymagań merytorycznych potrzebnych do awansu naukowego, ale
      likwiduje sie całą skostniałą bizantyjską liturgię w postaci
      kolokwium habilitacyjnego, które nic nie daje (no bo o czym może
      świadczyć jakiś wykład na jeden z trzech wybranych tematów). Jest to
      po prostu poniżająca i żenująca impreza o wątpliwych wartościach
      rozrywkowych dla komisji wysłuchującej tego niby wykładu. Powinna
      wystarczyć rzetelna ocena dorobku. Najlepiej wprowadzić jednoznaczne
      kryterium w oparciu o system punktowy za publikacje. Po osiągnięciu
      określonej liczby punktów (w poszczególnych dyscyplinach ten pułap
      może być inny) pracownik z tytułem doktora otrzymuje certfikat
      kompetencji do prowadzenia prac doktorskich. Natomiast podstawowym
      progiem w karierze akademickiej powinien być doktorat, ale nie taki
      jaki dzisiaj robi się na uczelniach (obecny poziom wielu doktoratów
      jest niewiele lepszy niż dawnych prac magisterskich).
      • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 22:30
        to ja nie widzę różnicy - bo jeśli chodzi tylko o zniesienie wykładu, to chyba
        za wiele gadania na ten temat...
        a te zmiany wcale nie gwarantują zniesienie bizantynizmu, odnoszę nawet
        wrażenie, że mogą go umocnić.
        Dodam, że przed procedurą hab. byłem dokładnie tego samego zdania.
        • smile010 Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:08
          > Dodam, że przed procedurą hab. byłem dokładnie tego samego zdania.

          Podobnie jak z falą w wojsku. Przez rok ludzie byli gnębieni i twierdzili, że w ten sposób nie będą w przyszłości postępować. Po roku (po obcięciu ogona) zmieniali zdanie i tak samo jak poprzednicy gnębili kolejny nowy rocznik. W tego typu systemach nikt dobrowolnie nie ograniczy zakresu swojej władzy, która często wiąże się z przywilejami materialnymi.
          • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:14
            hm, wypraszam sobie, nikogo nie gnębię, myślałem, że rozmawiamy na poziomie, a
            nie jak z jednym wtrącającym się tu dyskutantem ;-)
          • prawdziwamm Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 19:41
            Proszę nie uogólniać. Decydując się na pracę na uczelni w
            charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego każdy wie ile lat
            przysługuje na pokonanie kolejnych szczebli. Problem w tym, że nie
            jest to egzekwowane. Sprawa kolejna: nie jest prawdą, że osoby przed
            habilitacją gremialnie chcą ją znieść a później zmieniają zdanie.
            Rozmawiam z wieloma młodymi osobami ( w tym przed doktoratem), im
            zależy na utrzymaniu porządku, a nie zdeprecjonowaniu stopnia
            doktora tak jak uczyniono to obecnie z magisterium. Młodzi zdolni
            poważnie myślący o pracy naukowej nie są przeciwko zniesieniu tej
            procedury. Często próbuje się po prostu skłócić dwa środowiska (jak
            kiedyś wieś z miastem). Prosta zasada: dziel i rządź.
        • januszz4 Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:09
          Jeszcze jednym warunkiem zniesienia bizantynizmu jest likwidacja
          obecnej wersji tzw. minimów kadrowych. Myślę, że właśnie te minima
          generują patologię w postaci walki o tzw. "samodzielnych" z
          habilitacją, nie zważając na ich rzeczywisty dorobek merytoryczny.
          Ilość kartofli w tym kotle (7 ) musi się zgadzać, a czy one są
          rozmiękłe czy niedogotowane, to już nieważne. Ma być 7 i koniec.
          Mogą to być nawet z habilitacją białoruską kupioną za 10 tys.
          zielonych (znam takich). To jest chory cały system, w którym
          liturgia habilitacyjna jest tylko jednym z patologicznych elementów.
          • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:16
            tak i nie... byłoby tak przy założeniu, że mamy mocnych doktorów, ale 1) są to
            ci po 50... bądź 2) są to ci kiepscy... i 3) nieliczne inne wyjątki pozytywne,
            a przepis ten rzeczywiście generuje patologię - trzymanie zidiociałych
            samodzielnych albo, jak kiedyś dowiedziałem się od członka PAKA, nieżyjących...
            Zlikwidowanie tego przepisu nic jednak nie usprawni, a tylko pogorszy sytuację.
            • januszz4 Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:20
              Dlatego wyłączam się z dyskusji i wracam do pisania habilitacji,
              którą chcę szybko skończyć. Nie wierzą bowiem w powodzenie tej
              reformy, którą dziadki upupią. A tak otrzymam
              status "błogosławionego' i będę mógł zająć się robieniem cudów, żeby
              zasłużyć na tytuł "świętego belwederskiego" Pozdro.
              • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 26.04.08, 23:25
                pozdro, choć wyszło, że jestem 37 letnim dziadkiem...
              • dalatata Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 00:35
                powozdenia w pisaniu habilitacji. jako ze mialem 36 lat gdy ja
                zrobilem, nie poczuwam sie do bycia dziadkiem, ale w Pollsce
                wszysytko jest mozliwe
              • akademik1 Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 11:53
                Januszz4 ma rację, całkowicie sie zgadzam. Dodam, ze oprócz zenujacej procedury kolokwium trzeba odejść od pisania monografii, nikomu niepotrzebnej, bo nieczytanej przez innych ksiązki. To jest dokładnie to co proponuje Kudrycka. Trzeba przyznać, że propozycje Pani Minister sa głęboko przemyslane i maja sens. Jesli uda sie wprowadzic proponowane zmiany bedzie tylko lepiej - oczywiście dla tych, którzy pracuja naukowo a nie tylko udaja, ze cos robia, tak jak wiekszosc po hab. W tym momencie trzeba pomyślec jak odeprzec ataki betonu i dac szanse polskiej nauce. Wystarczy popatrzec tylko uwaznie na tych, ktorzy nie chca zadnych zmian.. sa to ludzie ktorzy maja wladze i pieniadze i o to tylko im chodzi, zeby
                nic nie stracic. To sa ludzie ktorzy kieruja sie wylacznie korzyscia wlasna i swoich mocodawcow, najczesciej wlascicieli szkol prywatnych, ktorzy daja im 2 i 3 etaty.
                • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 12:00
                  wypowiem się jako beton, trudno - ale jako zajmujący się retoryką nie mogę
                  przejść obojętnie wobec kolejnej wypowiedzi, która w imię prawdy i innych jest
                  zwykłą manipulacją. 1) "żenująca procedura kolokwium" - nadużycie, nie
                  ustaliliśmy tego, proszę o dowody, 2) "monografia, nikomu niepotrzebna, bo..." -
                  hm, powiem tak, kto pisze niepotrzebne, ten pisze... i to jego problem,
                  wystarczy zacząć pisać potrzebne i po kłopocie (ale to wymaga trochę wysiłku,
                  którego się boimy, prawda?. 3) "Będzie tylko lepiej" - jakieś dowody na to???
                  prosiłbym??? czy będzie tylko lepiej tym, którym nie chciało się pisać książki
                  hab? 4) duża przesada z tym, że większość po hab. nic nie robi (osobiście -
                  kończę dwie książki...). 5) intelektualista powiniem umieć dostrzegać niuanse
                  rzeczywistości, a nie tylko dzielić świat na beton i... no właśnie i co?
                  • khmara Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 12:04
                    Przekopiuje post sprawdzam-gw:

                    Profesor Ziejka o habilitacji:

                    Nie jestem zwolennikiem habilitacji w obecnej formule z prostej przyczyny. Na
                    Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego uczestniczyłem w wielu
                    habilitacjach i bardzo często musiałem głosować nad kandydaturami osób, których
                    nie znałem, na podstawie pytań i wykładu z dziedzin bardzo odległych od moich
                    kompetencji, na przykład językoznawstwa tureckiego, podczas gdy jestem
                    historykiem literatury polskiej XIX wieku. Wiem, kto jest w Polsce dobry w
                    zakresie pozytywizmu czy Młodej Polski, ale nie językoznawstwa tureckiego.
                    Spróbujmy awans naukowy powiązać z merytoryczną oceną specjalistów.
                    (...)

                    A co z Centralną Komisją?

                    – Powinna zostać, ale jako ciało kadencyjne, z ograniczeniem liczby kadencji do
                    dwóch lub maksimum trzech. Wielu obecnych jej członków pełni swe funkcje nawet
                    ponad trzydzieści lat. To lekka przesada. Jej funkcją powinno być nadawanie
                    uprawnień do doktoryzowania i habilitacji oraz opiniowanie wniosków o tytuły
                    profesorskie.
                    (...)
                    Czy nie sądzi Pan, że opór wśród profesury wobec zniesienia habilitacji będzie duży?

                    – Środowisko powoli dojrzewa do tego, że potrzebne są zmiany. Także ze względu
                    na poszerzający się zakres współpracy międzynarodowej i rozwiązania obowiązujące
                    za granicą.

                    zrodlo:
                    forumakad.pl/archiwum/2006/03/22-rozmowa_forum.html
                    • dalatata Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 14:02
                      to ja przekopiuje moj komentarz do Ziejki:

                      taki duzy profesor, nie rozumie, ze on nie ma wyrabiac sobie zdania
                      na temat jezykoznawstwa tureckiego, a na temat recenzji, ktore mial
                      przeczytac i zdania fachowcow.

                      panel przyznajacy mi profesure skladal sie miedzy innymi z rektora,
                      ktory jest fizykiem (on przeowdniczyl panelowi i mial glos
                      decydujacy). i oczywiscie on nie ma zielonego pojecia na temat tego
                      co ja napisalem. i nie chce miec. on sobie wyrabia zdanie na temat
                      moejgo dorobku i jesgo profesorskosci na podstawie referencji 5
                      profesorow.

                      Jesli Ziejka nie rozumie na co glosuje, to to jest zalamujace tylko.

                      a konkursy sa swietne, ale na razie caly czas jedyna roznica miedzy
                      nimi a tymi dzisiaj jest to ze beda oglaszane na stronie
                      ministerstwo. cios bijacy w samo serce nierzetelnych profesorow.
                  • akademik1 Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 12:20
                    Bez obaw, to nie manipulacja. 1) Wystarczy porozmawiac z osobami, ktore
                    'przeszly' kolokwium, a nie bedzie watpliwosci, co to jest (patrz: post na temat
                    pytań o filologię turecka 2)Monografie pisze sie w j. polskim, wiec reszta
                    świata nie wie o istnieniu tych ksiazek i nie moze ich przeczytac 3) w tej
                    chwili jestsmy zaściankiem naukowym Europy. Czy może byc jeszcze gorzej? 4)cos
                    tam po hab. robia - ale o noblistach nie słychac ?) 5)mysle o tych , ktorzy nie
                    chca reformy nauki i o tych, ktorzy chca zmiany.
                    • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 12:29
                      więc jeśli wystarczy porozmawiać, to proszę porozmawiać... ja nie mogę tak
                      powiedzieć (miałem zresztą w komisji autora wypowiedzi o fil. tureckiej), 2) hm,
                      a jeśli książki są czytane w Polsce, to co - fatalnie, bo niby tu nie ma nikogo
                      rozumnego? 3) jesteśmy, ale nie przez hab., jeśli chodzi o humanistykę,
                      spotkałem mnóstwo zachodnich doktorów na poziomie naszych dawnych magisteriów,
                      4) no na Zachodzie też nie wszyscy dostają Nobla, prawda?, 5) aaaa - i wcale nie
                      chcę status quo, znając rzeczywistość wielu uczelni w Polsce... ta wiedza też
                      nie pozwala mi domagac się zniesienia hab.
                    • dalatata Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 14:24
                      nie, rozpraw 'nie pisze sie'. ludzie pisza. nie ma powodu, zeby Pan
                      nie napisal swojej habilitacji po angielsku nie wydal w orzadnym
                      wydawnictwie.i zeby nie bylo. ja wydalem swoja habilitacje w Sage. i
                      od razu dodaje, ze robilem habilitacje na polonistyce.

                      wiec prosze sobie dac spokoj z tym, ze sie nie da. da sie, tylko
                      trzeba sie wziac do roboty.

                      i prosze udowodnic, ze zneisienie habilitacji bedzie mialo ow
                      zbawienny wplyw na odzasciankowienie polskiej nauki. cos konkretnego
                      chcialbym uslyszec. nie ma habilitacji i co? jeszcze wiecej miernot
                      bedzie profesorami?
                    • komentator4 Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 23:09
                      akademik1, pewnie nie przeczytasz mojej odpowiedzi, bo minęło sporo
                      czasu. Ale twój post jest tak beznadziejnie dyletancki i
                      nieprawdziwy, że nie może pozostać bez reakcji.

                      > 1) Wystarczy porozmawiac z osobami, ktore 'przeszly' kolokwium, a
                      > nie bedzie watpliwosci, co to jest (patrz: post na temat
                      > pytań o filologię turecka

                      Ja jestem jedną z osób, której przeszły kolokwium habilitacyjne, a
                      wiele innych słyszałem jako recenzent albo członek rady naukowej.
                      Wszystkie były sensowne. Prof. Ziejka miał na myśli fakt, że do
                      głosowania w trakcie kolokwium są zmuszeni ludzie, którzy nie znają
                      się na temacie. Nie zmienia to faktu, że w każdym przypadku na sali
                      są obecni eksperci, którzy potrafią ocenić i docenić habilitanta i w
                      przypadku jakichkolwiek wątpliwości ze strony nie-ekspertów mogą się
                      włączyć do dyskusji. Oczywiście można się zastanawiać, czy grono
                      słuchaczy kolokwium powinno być tak duże, ale to nie jest argument
                      za zniesieniem habilitacji.

                      > 2)Monografie pisze sie w j. polskim, wiec reszta
                      > świata nie wie o istnieniu tych ksiazek i nie moze ich przeczytac

                      Bzdura do trzeciej potęgi. To tylko od ciebie zależy, czy będziesz
                      miał odwagę posłać swoją monografię do dobrego zagranicznego
                      wydawnictwa (i czy będziesz potrafił napisać ją po angielsku). Jeśli
                      jesteś tchórzem lub partaczem, to twój problem - nie uogólniaj tego
                      na całe środowisko. Ja na przykład jestem autorem dwu monografii
                      wydanych przez Cambridge UP, trzecią właśnie piszę. Pierwsza z nich
                      mogłaby stać się rozprawą habilitacyjną, gdyby nie to, że już
                      przedtem byłem dr hab.

                      > 3) w tej chwili jestsmy zaściankiem naukowym Europy. Czy może byc
                      > jeszcze gorzej?

                      Mów za siebie. W matematyce, fizyce, biologii, chemii, jakość
                      najlepszych polskcih prac dorównuje światowym. Odstajemy tylko w
                      sensie materialnym, bo w Polsce nie ma szans na włączenie się do
                      najkosztowniejszych (i potencjalnie najbardziej zyskownych) badań.
                      Kto po dziadowsku inwestuje, ma dziadowskie zyski, ale to zasługa
                      polityków, a nie naukowców.

                      > 4)cos tam po hab. robia - ale o noblistach nie słychac ?)

                      Bez dużych inwestycji w bazę materialną nagrody Nobla nie będzie
                      nigdy. A propos - a jak daleko ty sam jesteś od nagrody Nobla? Co
                      daje ci prawo do tak surowej oceny innych? Co w ogóle zdziałałeś w
                      życiu? Najpierw spróbuj, potem będziesz mógł krytykować.
                • dalatata Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 12:26
                  taaaaaa. a co przeszkadza, zeby napisac ksiazke, ktora bedzie
                  przeczytana? bo za chwile sie okaze ze te wszystkie koszmary
                  bacmarzaste: profsorowie zabraniaja pisania dobrych ksiazek.

                  a co przeszkadza zeby te ksiazke potem wydac w postaci serii
                  artykulow?

                  ktos kot jest stanie napisac serie dobrych artykulow, jest w stanie
                  napisac ksiazke habilitacyjna. choc mnie jest rybka czy ona bedzie
                  czy nie. kolejny temat zastepczy.

                  procdura kolokiwium jest idiotyczna
              • prawdziwamm Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 19:54
                Na wymioty mi się zbiera, gdy słucham takich wypowiedzi. A po chwili
                buzia pełna frazesów jak to im leży na sercu dobro nauki polskiej.
                • prawdziwamm Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 20:02
                  i oczywiście profesorowie be, bo to beton przebrzydły, cacy są ci
                  wszyscy refrmatorzy, na czele z panią Kudrycką (na plus należy
                  dodać, iż pani Kudrycka wyciąga wnioski i z części swojego
                  oświeconego planu już zrezygnowała, może pod wpływem lektury forum:-)
      • dalatata Re: To było do przewidzenia 27.04.08, 00:19
        a jakiz to intelekutalny master-plan wymaga tego, by doktorat byl
        tym najwazniejszym wyznacznikiem kompetencji naukowych?
      • kmxyz Re: To było do przewidzenia 28.04.08, 11:34
        Januszz4 pisze " A przecież to co proponuje
        minister Kudrycka jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Nie znosi się
        wymagań merytorycznych potrzebnych do awansu naukowego, ale
        likwiduje sie całą skostniałą bizantyjską liturgię w postaci
        kolokwium habilitacyjnego, które nic nie daje (no bo o czym może
        świadczyć jakiś wykład na jeden z trzech wybranych tematów). Jest to
        po prostu poniżająca i żenująca impreza o wątpliwych wartościach
        rozrywkowych dla komisji wysłuchującej tego niby wykładu. Powinna
        wystarczyć rzetelna ocena dorobku."
        Kolokwium habilitacyjne i wykład habilitacyjny są dwiema odrębnymi
        końcowymi fragmentami całego procesu habilitacyjnego. W trakcie
        kolokwium habilitant przedstawia tezy swojej rozprawy, a następnie
        odpowiada na pytania recenzentów i innych członków rady wydziału.
        Pytania nie muszą wiązać się ściśle z tematem rozprawy, ale raczej
        powinny dotyczyć dziedziny, w obręb której wchodzi rozprawa. Nie
        jeden raz słyszałem pytanie o to kto w ostatnich latach otrzymał
        nagrode Nobla (banalne, ale brak odpowiedzi jest kompromitujący) lub
        po prostu pytanie o to jaki sens ma zajmowanie się tematyką
        przedstawioną w rozprawie. Kolokwium jest tym miejscem, w którym
        można utrącić całą habilitację. Byłem tego świadkiem parę razy. Nie
        chodzi tutaj jednak o złośliwość członków rady wydziału. Po prostu
        habilitant powinien być świadom tego co robi i w jakim celu i
        powinien potrafić się obronić.
        Jeśli chodzi o wykład habilitacyjny, to jest on najmniej istotnym
        etapem całego przewodu (przynajmniej w naukach ścisłych). Nie
        przypominam sobie ani jednego przypadku, w którym sam wykład byłby
        przyczyną odrzucenia habilitacji.
        Jestem za utrzymaniem habilitacji. Nie będę kopiował argumentów, o
        których już gdzieś pisałem. Wydaje mi się natomiast, że dobrze by
        było skopiować jeden z pomysłów minister Kudryckiej dotyczący
        certyfikatów. Chodzi mi o to, aby każdy doktor mógł z własnej
        inicjatywy wszczynać przewód habilitacyjny za pośrednictwem CK,
        pomijając radę wydziału.
        • dalatata Re: To było do przewidzenia 28.04.08, 12:06
          nie, szanowny Panie, to pytanie o nagrode Nobla na kolokiwum
          habilitacyjnym jest kompromitujace. na czym polega wstyd braku
          odpowiedzi w nerwach, na najwazniejszym egzaminie kariery, nie mam
          pojecia. i to ludzie zadajacy takie pytania sa powodem (z radoscia
          pewnie zaznaczajac kolejny skalp na swoim wyimaginowanym tomahawku),
          dla ktorego habilitacja ma tak zla renome.

          na kolokiwum mozna z calkowita bezkarnoscia uwalic najlepszego
          kandydata. mnie zadawno pytania nie tylko niezwizane z rozprawa, ale
          niezwiazane z moja spoecjalnoscia. ja na te pytania nie mialem prawa
          znac odpowiedzi. potem uslyszalem, ze zadano mi je zeby kto inny nie
          zadal, mniej zyczliwy. dziekuje, postoje.

          i wlasnie dlatego, bedac absolutnie za zachowaniem habilitacji,
          jestem za zniesieniem kolokwium. i ja widze argumenty typu:
          przypadek graniczny trzeba z nim pogadac, ale one nie sa
          wystarczajace. to recenzenci sa od tego zeby ocenic.

          swoja droga, gdyby kandydatowi dostarczac stenogram i nagranie z
          kolokwium, z pelnym protokolem (kiedy kto wychodzi, kiedy wraca i na
          co glosuje), kolokwia bylyby inne.

          kazda procedura powinna byc calkowicie przejrzysta i zaskarzalna.
          kolokwium w obecnej postaci jest zaprzeczeniem tejze zasady.
        • januszz4 Re: To było do przewidzenia 28.04.08, 14:20
          kmxyz napisał:

          > Kolokwium habilitacyjne i wykład habilitacyjny są dwiema odrębnymi
          > końcowymi fragmentami całego procesu habilitacyjnego. W trakcie
          > kolokwium habilitant przedstawia tezy swojej rozprawy, a
          następnie odpowiada na pytania recenzentów i innych członków
          rady wydziału. Pytania nie muszą wiązać się ściśle z tematem
          rozprawy, ale raczej powinny dotyczyć dziedziny, w obręb której
          wchodzi rozprawa. Nie jeden raz słyszałem pytanie o to kto w
          ostatnich latach otrzymał nagrode Nobla (banalne, ale brak
          odpowiedzi jest kompromitujący)

          Oczywiście masz rację, uprościłem całą sprawę, kolokwium jest
          najwazniejszą częścią końcowego fragmentu procesu habilitacyjnego.
          Ale właśnie podając przykład pytania zadawanego na kolokwium (o
          nazwisko Noblisty) potwierdzasz to co napisałem na temat wątpliwej
          wartości rozrywkowej tego przedstawienia. Ja na miejscu zapytanego
          odpowiedziałbym: "a może Pan Profesor wymieni mi nazwiska
          przynajmniej 3 marszałków Napoleona". Nie wie Pan? No co za
          kompromitacja, to nic, że jest pan np. fizykiem. Jako inteligent
          posiadający maturę wypada taką ogólną wiedzę posiadać. Dlatego
          propozycje zniesienia kolokwium habilitacyjnego wydają mi się
          sensowne, natomiast sam próg w postaci np. oceny przez recenzentów
          dorobku naukowego - jak najbardziej. A najlepiej stworzyć
          przejrzysty system oceny punktowej o którym piszę w dalszej części
          dyskusji na tym Forum.
          • kmxyz Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 14:52
            Pisząc o pytaniu o noblistów miałem oczywiście na myśli pytanie
            fizyków o noblistów w dziedzinie fizyki, a biologów - z biologii.
            Pytania wykraczające poza szeroko pojęty przedmiot objęty
            habilitacją nie powinny mieć miejsca i rada wydziału nie powinna do
            takich pytań dopuszczać.
            • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 14:54
              Ja jednak byłbym za utrzymaniem kolokwium, choćby z czysto rytualnego względu,
              poza tym wyobrażam sobie, że może to być rzeczywiście merytoryczna dyskusja nad
              przedstawionym przez habilitanta problemem, no i w efekcie święto nauki.
              • nfao5 Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 15:14
                A czemu sie wcoaz upieracie przy habilitcji? Moze wprowadzic tez
                chcecie wymog nobilitacji dla profesorow?
              • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 17:43
                tak, moze byc, ale nie musi. i problemy sie zaczynaja, gdy nie jest.
                a nawet jesli to wyjatek a nie regula, to nie nalezy myslec ze te
                wyjatki sa niewazne. bo to sa czyjes bardzo konkretne kariery. i
                jako ze ja nadal uwazam ze pytania o noblistow z fizyki sa
                niedopuszczalne nawet na habilitacji z fizyki, to roznice zdan
                pwooeduje ze swieto nauki dla jednego moze sie stac koszmarem dla
                drugiego.

                rozwiazaniem dla mnie jednak jest nagrywanie calego posiedzienia
                rady i wreczenie kandydatowi dysku z nagraniem (plus szczegolowy
                protokol kiedy kto wychodzi i wraca). to powinien byc automat. jak
                ma sie kandydat bronic, jelsi nie wie, czy dyskusja na jego temat
                nie byla niemertyroczyna. a jako ze wobec mnie w dyskusji po
                kolokwium postawiono niezykle wazny zarzut trzymania reki w kieszeni
                (dyskwalifikujacy, kazdy musi to przyznac), tylko stenogram/nagranie
                dla kandydata nie dosc ze zdycyplinuje mowiacych, ale rowniez
                pozwoli kandydatowi odwolywac sie od wszystkiego od czego ma ochote
                sie odwolac.

                i moze wreszcie skonczy sie 14 herbatek, ciasteczek, usmieszkow,
                caluskow itd w trakcie gdy hablilitant mowi. oczywiscie priorytetowa
                sprawa cukru i cytrynki do herbatki nie preszkadza pozniej panu
                profesorowi brac udzial we wszystkich glosowaniach z przekonaniem ze
                odwala kawal solidnej roboty.
                • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 18:09
                  zakładam (już słyszę śmiech), że na sali będą tacy, dla których to też będzie
                  święto...nie chciałbym likwidować ostatnich residuów możliwego dialogu; bo to
                  wszystko ma wyglądać jakoś tak mechanicznie, podliczą, wystawią cert. i już...
                  • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 18:16
                    alez tak! tylko ze ja nie o tym. tylko o tym co zrobic, gdy sie
                    okaze ze nie wszystcy swietowali!
                  • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 21:09
                    adept_ltd napisał:

                    > nie chciałbym likwidować ostatnich residuów możliwego dialogu; bo to
                    > wszystko ma wyglądać jakoś tak mechanicznie, podliczą, wystawią cert. i już...

                    Nauka w Polsce nie ma nic wspolnego z dialogiem. Dialog naukowy wymaga
                    skromnosci obu stron i odnoszenia sie wzajemnie do swoich racji. Jakakolwiek
                    ocena nie ma nic wspolnego z dialogiem, a przynajmniej niewiele, a tym bardziej
                    w tym kraju.

                    Zalozmy, ze bylo tak:

                    Rada byla zyczliwa i przychylnie nastawiona do habilitanta, ale wyklad byl tak
                    denny, ze nie potrafil zainteresowac widowni. Wiec nudzaca sie widownia zaczela
                    chodzic po sali, rozmawiac. Zamiast sluchac z zapartym tchem, sluchacze mieszali
                    herbatke w szklankach. A kolokwium? Szkoda gadac, nie znal odpowiedzi na
                    najbanalniejsze pytania. Egzaminu z pierwszego roku studiow by nie zdal, a teraz
                    tlumaczy, ze pytania nie byly z jego dziedziny. A teraz dalatata jojczy w
                    internecie, jaka ta rada byla niedobra...

                    Zalozmy, ze kolokwium nie zostalo przyjete. Kto i w jaki sposob udowodni, ze nie
                    bylo tak wlasnie, jak opisuje.

                    "Residua" to sobie zachowuj w muzeum, mozesz specjalnie stworzyc rezerwat
                    przyrody, cokolwiek, i baw sie tam dobrze wsrod sobie podobnych. Tylko nie kaz
                    mnie zyc dalej wsrod skamienielin.
                    • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 21:56
                      czego sie khmara czepia? zawsze bylem i jestem nadal za zniesieniem
                      kolokkwium.jelsi jednak mialoby byc, powinno byc nagrywane. mysle ze
                      jestem calkiem konsekwentny w tym co mowie.

                      w przeciwientwie do khmary, od ktorego mniej elastyczna jest tylko
                      stal nierdzewna zalana zelbetem, staram sie rozwazac mozliwe
                      kompromisy. bo tak ogolnie, my tu jak w rodzinie, sobie popieprzamy
                      gadajac trzy po trzy.

                      wiem, ze khmarze nie odpowiadaja te kompromisy, bo dla khmary
                      kompromis jest jeden: SZYBKO ZNIESC HABILITACJE. a w ustawie
                      dopisac, ze khmara nigdy w zyciu nie bedzie juz musial napisac
                      zadnej ksiazki, a szczegolnie TAKIEJ KSIAZKI. i bedzie mogl pisac
                      tylko to co mu w duszy zagra i z urzedu bedzie to swietne.

                      Wiem ze to trudne, ale usmiechnij sie khmaro!
                      • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:02
                        :-) Lepiej?

                        A ja sie ciebie czepiam tak w ogole?

                        Ciekawi mnie, ile lat ma adept, bo gada jak lesny dziadek.
                        • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:08
                          37, ale mam drzewo w ogrodzie :-)
                      • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:08
                        Dalatata, faktycznie gadamy sobie tu jak w rodzinie, co nie zmienia faktu, ze
                        czasami wkurzasz mnie tak, ze mi ekran czerwienieje przed oczami. Wczoraj
                        Korczak, dzisiaj stal nierdzewna?

                        Powaznie, to chodzilo mi raczej o to, ze wiele ocen/recenzji itp. w Polsce
                        konstruowana jest wlasnie na tej zasadzie: denny byl, do piet mnie- recenzentowi
                        nie dorasta, ale zlituje sie nad nim i go puszcze.


                        • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:11
                          hm, koszmarna ta Polska...
                          • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:31
                            A ktos spoza Polski cie kiedykolwiek ocenial?
                            • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:38
                              tak - 1) cytował, 2) drukował, ale co w Polsce to już nic nie ma???
                            • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:39
                              aaa, dodam, że jestem polonistą...
                              • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 10:03
                                adept_ltd napisał: aaa, dodam, że jestem polonistą...
                                - Nazywasz sie moze Jarzebski? Albo rodzina/pociotek/kolega
                                (kolezanka) ze studiow? ;)
                                • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 11:03
                                  po zastanowieniu - chyba najbliżej będzie: "koleżanka"
                                  • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 11:41
                                    ;)
                            • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 10:04
                              Dobre pytanie. Mnie nie jeden raz i niejedna osoba...
                              khmara napisał: A ktos spoza Polski cie kiedykolwiek ocenial?
                        • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:08
                          wyluzuj khmarus!
                          ale rozumiem ze jedyna sesnowna odpoweidzia na te problemy
                          recenzetnow jest.......tak wlasnie: zniesienie habilitacji!!!

                          a swoja droga powinnismy sie wszyscy kiedys na piwie spotkac: ale
                          byloby zabawnie!
                          • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:12
                            Lechu nas wczoraj zaprosił na wódeczkę, nie pamięta Pan?
                            • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 10:01
                              Prosze pisac na lech.keller@gmail.com. Wodke juz mam, wytarczy tylko
                              ja wstawic na godzinke do lodowki...
                    • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:04
                      Khmaro, wczorajszy dzień ci tu chyba zaszkodził, gdyż dostrzegam w tej
                      wypowiedzi kilka walczących ze sobą podmiotowości, byłbym wdzięczny, gdybyś
                      spróbował raz jeszcze, precyzyjniej wyartykułować swoją myśl,

                      Twój Adept_ltd
                      • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:13
                        Wiesz, to nie bylo o podmiotowosciach tylko o roznych punktach widzenia (tego
                        samego kolokwium). Opinie roznych zwolennikow habilitacji w obecnym ksztalcie
                        zebrane w jedno i skontrastowane z wypowiedziami dalataty.

                        • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:36
                          już od dość dawna cię proszę, byś czytał ze zrozumieniem, a nie walczył z własną
                          imaginacją. Nie napisałem, że to było o podmiotowości, ale, że tam manifestują
                          się sprzeczne podmiotowości: jedna, która, zawiedziona, pragnie dialogu i druga,
                          która ma mnie za idiotę, gdy chcę choć trochę tego dialogu etc.
                          • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:43
                            Adept, sorry, ale nic nie zrozumiales, a mnie sie dalej nie chce tlumaczyc.
                            • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:46
                              spróbuj, proszę! być może,jak jeszcze kilka razy powtórzysz jakąś bzdurę, nauczę
                              się jej na pamięć...
                              • ford.ka Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:52
                                Widzę, że do kłótni zupełnie tu niepotrzeba ani Kellera ani
                                Wieczorka. Prawdziwi naukowcy wszystko załatwią we własnym gronie...
                                • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:55
                                  po prostu brakuje Kellera, zostawił nas

                                  :-)
                                  • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 10:02
                                    Nie zostawil, ale ma tez inne sprawy na glowie...
                                • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:13
                                  o! ford ka, konstruktywnie!

                                  ford.ka napisał:

                                  > Widzę, że do kłótni zupełnie tu niepotrzeba ani Kellera ani
                                  > Wieczorka. Prawdziwi naukowcy wszystko załatwią we własnym
                                  gronie...
                                  • nfao5 Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 10:00
                                    Tyle, ze ani Wieczorek, ani Keller nie chowaja sie za nickami... ;)
                                    ford.ka napisał(a): Widzę, że do kłótni zupełnie tu niepotrzeba ani
                                    Kellera ani Wieczorka. Prawdziwi naukowcy wszystko załatwią we
                                    własnym gronie...
                              • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:12
                                Adept, na jeden moj post odpowiadasz trzema. I to wcale nie najmadrzejszymi.
                                Kogos mi na tym forum przypominasz.

                                Tak, naucz sie na pamiec mojego postu z hipotetyczna ocena (podkreslam te dwa
                                wyrazy - hipotetyczna i ocena) kolokwium dalataty. Takie oceny kolokwiow
                                habilitacyjnych wyglosilo kilka osob w ciagu ostatnich dni. Taka ocena mogla
                                pasc z ust ktoregos czlonka rady obecnego na tym kolokwium. Z takim wlasnie
                                komentarzem - no, slaby byl, ale poniewaz oni tam za granica to taki slaby
                                poziom polonistyczny maja, to zdecydowalismy sie go puscic.

                                I pomysl troche zanim zaczniesz obrazac, bo nic o mnie nie wiesz poza
                                tym, ze nie mam habilitacji.
                                • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:16
                                  kurcze i znow nie wiem, czy cos dobrze powiedzialem (watpie), czy
                                  zle. i czy baaaaaaaardzo zle, czy tylko torszeczke?

                                  wyjasnij mi khmaro! bom jak dziecko we mgle

                                  khmara napisał:

                                  > Adept, na jeden moj post odpowiadasz trzema. I to wcale nie
                                  najmadrzejszymi.
                                  > Kogos mi na tym forum przypominasz.
                                  >
                                  > Tak, naucz sie na pamiec mojego postu z hipotetyczna ocena
                                  (podkreslam te dwa
                                  > wyrazy - hipotetyczna i ocena) kolokwium dalataty. Takie oceny
                                  kolokwiow
                                  > habilitacyjnych wyglosilo kilka osob w ciagu ostatnich dni. Taka
                                  ocena mogla
                                  > pasc z ust ktoregos czlonka rady obecnego na tym kolokwium. Z
                                  takim wlasnie
                                  > komentarzem - no, slaby byl, ale poniewaz oni tam za granica to
                                  taki slaby
                                  > poziom polonistyczny maja, to zdecydowalismy sie go puscic.
                                  >
                                  > I pomysl troche zanim zaczniesz obrazac, bo nic o mnie nie wiesz
                                  poza
                                  > tym, ze nie mam habilitacji.
                                • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:20
                                  Khmaro, hm - ja cię wcale nie chcę obrażać!!! Od tego bym zaczął. Natomiast
                                  domagam się tylko rozumienia tego, co piszę. Ty swoje. Ja swoje. Ja piszę o tym,
                                  że chciałbym, byśmy rozmawiali, a ty mi tu opowiadasz, że ktoś miał chu....owe
                                  kolokwium. Przecież ja kilka postów temu napisałem, że to patologia... ale ja
                                  bym chciał, by było inaczej, ale to nie oznacza, że od razu musimy ze
                                  wszystkiego zrezygnować, może lepiej to ponaprawiać, by nagle się nie okazało,
                                  że zrezygnowaliśmy ze wszystkiego!
                                  Wyciągam prawicę!
                            • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 22:50
                              bo niestety, Khmaro (z żalem to mówię), ale reprezentujesz sobą to, co tak mocno
                              zwalczasz, niechęć do dialogu i przekonanie o własnej omnipotencji
                              intelektualnej, hm - polskość zgodnie z twoją definicją. Ja to widzę w sposób
                              bardziej skomplikowany i naprawdę spotkałem w tej twojej karykaturalnej Polsce
                              takich Profesorów, że nikt z napotkanych tu na forum wojowniczych reformatorów
                              nie powinien im kapci podawać. Ale przecież tak łatwo wszystko skopać, zwłaszcza
                              to, co nie głaszcze Khmary po główce...
                            • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:12
                              khmara tak czesto, gdy brakuje mu argumentow. :-)

                              khmara napisał:

                              > Adept, sorry, ale nic nie zrozumiales, a mnie sie dalej nie chce
                              tlumaczyc.
                              • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:14
                                kurde, a ja pomyślałem, że naprawdę mu się nie chce...
                        • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:09
                          nic nie rozumiem. poza tym ze jestem odrazajacy , brudny, zly....

                          khmara napisał:

                          > Wiesz, to nie bylo o podmiotowosciach tylko o roznych punktach
                          widzenia (tego
                          > samego kolokwium). Opinie roznych zwolennikow habilitacji w
                          obecnym ksztalcie
                          > zebrane w jedno i skontrastowane z wypowiedziami dalataty.
            • nfao5 Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 15:13
              A czemu nie moze byc pytan interdyscyplinarnych? Przeciez zawsze
              mozna odpowiedziec, ze to pytanie wykracza poza zakres kompetencji
              delikwenta? Moze zadajacy takie pytanie testuje po prostu uczciwosc
              habilitanta?
              • januszz4 Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:15
                Widzę, że z Towarzystwa dyskutującego na tym Forum można utworzyć
                całkiem typową Radę Naukową do przeprowadzania kolokwiów
                habilitacyjnych. Ta wymiana poglądów rzeczywiście zaczyna
                przypominać dyskusję jaka toczy się na Radzie w czasie jej tajnych
                obrad, podczas gdy habilitant cały w nerwach czeka na werdykt na
                korytarzu.
                • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:21
                  eeee tam. ja podejrzewam ze tam sa jeszcze teksty:

                  Kaziu: Jadziuniu, bardzo cie prosze, sa jeszcze cytrynki kolo
                  ciebie?
                  Jadzia: alez Kazeczku, przeciez leza kolo ciebie. specjalnie ci pani
                  docent zostawil?
                  Kaziu: gdzie, gdzie Jadziuniu, nie widze.
                  Pani Docent: juz podaje panie profesorze, rzeczywiscie tak jakos sie
                  ukryly.
                  Kaziu: oh, dziekuje, Pani Docent, a jak tam ten artykulik?
                  Pani Docent: powolutku Panie Profesorze, Pana Profsorowe komentarze
                  byly nader cenne i posunely go znacznie
                  Kaziu: (mruczy do siebie: posunalbym ja ciebie misiaczku) oh Pani
                  Docent jest jak zwykle zbyt laskawa.
                  Prewdonczaca: prosze panstwa, prosze panstwa, alez czy mozemy wrocic
                  do kolokwiu, kandydat czeka, przeciez juz od 40
                  Kaziu: alez Wlazienko, nie ma co sie tak goraczkowac.....

                  i wlasnie dlatego nalezy zlikwidowac.albo nagrac.
                  • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:24
                    Dalatato, czy aby śpią już dzieci w naszej rodzinie?

                    Piszesz: "Pana Profsorowe komentarze
                    > byly nader cenne i posunely go znacznie"
                    • dalatata Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:26
                      spoko. i ja siedze sam w swoim pokoju. :-)
                      • adept_ltd Re: To było do przewidzenia 30.04.08, 01:17
                        no nic, może jutro będzie lepiej, dobranoc wszystkim
                • khmara Re: To było do przewidzenia 29.04.08, 23:22
                  Jak na typowej radzie wydzialu. Czarna owce zakracza.


                  januszz4 napisał:

                  > Widzę, że z Towarzystwa dyskutującego na tym Forum można utworzyć
                  > całkiem typową Radę Naukową do przeprowadzania kolokwiów
                  > habilitacyjnych. Ta wymiana poglądów rzeczywiście zaczyna
                  > przypominać dyskusję jaka toczy się na Radzie w czasie jej tajnych
                  > obrad, podczas gdy habilitant cały w nerwach czeka na werdykt na
                  > korytarzu.
    • nfajw brak orientacji 27.04.08, 09:10
      "W komunikacie Rada napisała: "Ewentualna likwidacja lub
      ograniczenie habilitacji mogłoby być warunkowane uruchomieniem
      silnie konkurencyjnego procesu konkursowego przy obsadzaniu
      stanowisk profesorskich."
      Widac Rada ma bardzo mgliste pojęcie o podjetej reformie i wybór
      tekstów w GW nie ułatwia jej rozeznania w temacie .
      Zapraszam na NFA gdzie jest blok Reforma Kudryckiej
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=57
      i tam mozna polepszyć swoją orientację.
      • adept_ltd Re: brak orientacji 27.04.08, 10:43
        no tak, pozostaje tylko kwestia, kto będzie przeprowadzał te konkursy... moja
        komisja konkursowa w całości miała zbliżony dorobek do mojego w pojedynkę...
        • adept_ltd Re: brak orientacji 27.04.08, 11:18
          Przyszło mi do głowy, że może wystarczy dać ludziom odpowiednie pensje, a
          skończy się i brak pracowników, i drugoetatowość, i pogoń za tytułem skutkująca
          promowaniem kiepskich doktorów itd. Do tego sensowny system ocen i konkursów
          (wiem - Dalatata ma kopyrajt na to :-) )
          • nfao5 Re: brak orientacji 27.04.08, 22:08
            Zapytaj sie podatnikow, czy chca finansowac profesorow, ktorzy sa
            nic nie warci w skali nie tlko swiatowej, ale nawet unijnej.
            Najpierw efekty pracy, a pozniej podwyzki!
        • khmara Re: brak orientacji 27.04.08, 11:39
          A dlaczego ma byc gorzej niz teraz? Na NFA wlasnie trwa dyskusja o ksiazce
          profesorskiej, ktora zostala jednoznacznie negatywnie zrecenzowana przez
          recenzentow CK, zostala przetlumaczona na angielski i wydana za granica. Jest
          dostepna na amazonie z opcja search inside - komentarze do: Dyskusja o stopniach
          i tytułach.
          NIK a CK
          www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=512
          Czekam na potwierdzenie Marka Wronskiego, czy to o ta ksiazke chodzilo.
          • adept_ltd Re: brak orientacji 27.04.08, 11:53
            1. opcja - do grona kiepskich hab. dołączą kiepscy drowie,
            2. opcja - cerytfikacja zdaje się bardziej uznaniowa niż obecna hab.
            a przede wszystkim to, że jest tama jakaś jedna mityczna książka uwalona przez
            złośliwców z CK, to chyba nie jest dowód na zło całego systemu, tylko na
            patologie, które należy zwalczać w obrębie systemu.
            • khmara Re: brak orientacji 27.04.08, 12:01
              Raczej chodzi o to, ze ocena przy awansie nie powinna byc ocena rozprawy pisanej
              specjalnie po to, by spelnic wymogi awansowe. Wlasciwym miejscem dla takiego
              prcesu recenzyjnego sa specjalistyczne wydawnictwa. Nie chodzi o jedna ksiazke,
              ale o sposob doboru recenzentow.
              • dalatata Re: brak orientacji 27.04.08, 14:00
                mysmy o tym juz tez rozmawiali. nikt nikomu nie kaze pisac
                ksiazki 'na stopien'. prosze napisac ksiazke, ktora ktos bedzie
                chcial przeczytac.

                bo to narzekanie to narzekanie 'ze trzeba pisac'. i poraz niewiem
                ktory: ci ktorzy nie chca pisac owych ksiazek 'na stopien' zazwczyaj
                nie maja dziesiatek artykulow w czolwoych czasopismach
                miedzynarodowych, nie? to nie chodzi o ksiazke, to chodzi o to zeby
                cos napisac.
                • akademik1 Re: brak orientacji 27.04.08, 14:08
                  w rzeczywistości akadmickiej - każe.


                  'nikt nikomu nie kaze pisac
                  ksiazki 'na stopien'. prosze napisac ksiazke, ktora ktos bedzie
                  chcial przeczytac;.
                  • adept_ltd Re: brak orientacji 27.04.08, 14:24
                    w rzeczywistości akademickiej (a jak była dla mnie, wyliczenie troszkę niżej),
                    nie spotkałem się z tym... spotkałem się natomiast ze sporą ilością adiunktów -
                    w okolicach 50 - którym opadała szczęka, gdy się dowiedzieli, że w wieku 35 lat
                    otwierałem przewód hab. i od razu zaczynali ględzić o układach, sekowaniu,
                    wyzysku, etc., ale, jak zapytałem, co napisali, okazywał się, że nic bądź
                    niewiele i tak mniej więcej wygląda rzeczywistość akademicka...
                • khmara Re: brak orientacji 27.04.08, 14:09
                  Nie wytrzymam! Ja o recenzowaniu, dalatata o pisaniu. Istnieje szansa, ze za
                  jakies pol wieku sie dogadamy.
          • dalatata Re: brak orientacji 27.04.08, 12:02
            pytanie polega na tym, czy ma byc gorzej. kazda reforma powinna
            zapewniac ze bedzie lepiej. ta reforma tego nie robi.

            prosze mi pokazac choc jeden przepis mowiacy o 'ksiazce
            profesorskiej'. kandydat ma prawo sie odwolac od recenzji.

            zalezy co to za ksiazka, w jakim wydawnictwie itd itd
            • khmara Re: brak orientacji 27.04.08, 12:08
              www.amazon.com/Science-Culture-Value-Inquiry-Book/dp/9042021365/ref=si3_rdr_bb_product
              Rodopi to raczej nie jest w tym przypadku wydawca, ktory wyda wszystko za
              odpowiednia cene.

              Jaki bedzie wynik tej reformy to jeszcze o wiele za wczesnie, zeby oceniac. Nad
              tym bedzie mozna sie zastanawiac, kiedy projekt ustawy trafi do sejmu.
      • dalatata Re: brak orientacji 27.04.08, 11:54
        a na czym polega brak orientacji w tym wypadku? w POlsce nie ma
        silnie konkurencyjnego procesu konkursowego i jeszcze dlugo nie
        bedzie. wiec na czym polega brak orientacji?!
    • nfajw sprawność systemowa 27.04.08, 12:19
      Tak, tak nie trzeba było obalać systemu komunistycznego tylko go
      naprawiac aby był taki jakim go zaplanowano - po likwidacji inaczej
      myślących ( w ramach naprawy) Obecny system też tak dziala,
      likwiduje się inaczej myslacych, ale wielu nawoluje aby likwidowac
      sprawniej to bedzie lepiej.(naprawa systemu)
      Ale i tamten system nie był tak sprawny i szczelny jak obecny
      akademicki
      www.nfa.alfadent.pl/skomentuj.php?what=article&id=512
      wyrok śmierci - 2008-04-27 11:23:28
      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 12:32
        miałem nadzieję, że uczestnictwo w tym forum obliguje do myślenia...
        no ale argument za argument - to komuniści uważali, że trzeba zaorać wszystko i
        zbudować nowy wspaniały świat (nb. po 68 r. dla wielu bez hab.) - zadowolony?
      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 12:58
        prosiłbym też o pewną precyzję i odróżnianie "inaczej myślących" od myślących
        inaczej. To problem, że pod sensowne postulaty reformy, które pozwolą myśleć tym
        drugim podpinają się ci pierwsi...zawsze w pierwszym szeregu, czujnie
        spoglądający na usta władz...
        • akademik1 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:17
          1) po co pisac ksiązke (min 2-3 lata) a po tem przerabiac ja na artykuly?
          2) monografie sa bardzo specjalistyczne i nie skierowane do szerokiego grona czytelnikow; inne prace, owszem warto pisac po polsku.
          3)rozumiem, ze kolega Adept jest za zmianami ale takimi, zeby zostalo po staremu. Wprowadzenie zmian pozornych nie wyprowadzi nauki polskiej z kryzysu.
          4) co do procedury kolokwium - jest po prostu bez sensu.

          Proponowane przez rząd zmiany maja nie tylko troche wzmocnic polska nauke, ale doprowadzic ja do poziomu chociazby europejskiego.



          • pr0fes0r Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:21
            Istnieje możliwość habilitacji na podstawie zbioru artykułów. Tak więc argument
            o strasznej monografii jest chybiony.
            • akademik1 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:27
              to martwy zapis...recenzenci źle oceniaja dorobek bez monografii.
              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:36
                a skąd ta wiedza? poza tym, powtarzam, wystarczy domagać się respektowanie tego
                przepisu,
                poza tym, zacznijmy poważnie, konia z rzędem tudzież parę innych drobnostek,
                temu, kto mi zdefiniuje obecnie monografię na gruncie nauk humanistycznych i
                następnie przekona mnie, że można taką napisać. Mówmy więc realistycznie -
                książkę... a co to za problem wydać książkę ze znakomitych artykułów, które
                zapewne posiada nieszczęśnik sekowany przez beton habilitowanych?
                • akademik1 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:55
                  Wiedza moja pochodzi prosto ze źródła, czyli od osób które recenzuja dorobek habilitacyjny. Przy obecnym systemie domaganie się czegokolwiek rokuje niewielkie szanse na sukces. Przepisy prawne dotyczące habilitacji mają feudalny, a nie demokratyczny charakter.
                  • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:14
                    Akademiku 1 - chyba nie chciałbym ufać osobom, które przyznają się do tego, że
                    są ćwokami... ale na poważnie, od ilu - 2 -3 4? Twoje wypowiedzi świadczą, że
                    doświadczenie akademickie raczej masz nikłe (czego nie stawiam tu jako zarzut,
                    każdy od czegoś zaczynał). Mnie zdarzyło się w rozmaity sposób pracować na dwu
                    największych uniwersytetach, jednej z najmniejszych akademii, na jednej z
                    bardziej kiepskich szkół prywatnych i na jednej z najlepszych; poza tym
                    współpracowałem z większością ośrodków i z PAN-em, stąd moje poglądy (i proszę
                    mi wierzyć, przeżyłem sporo kretynizmów). Problem polega na tym, że ludzie,
                    którzy poza swoimi prywatnymi problemami niewiele doświadczyli, wypowiadają się
                    na temat systemu.
                    No i nie wiem, skąd ta bzdura o demokratycznym charakterze nauki? odkąd to jest
                    ona demokratyczna? ok, anarchiczna, jak pisał Feyerband, bywa, ale
                    demokratyczna? ludzie, opanujcie się... (he, he i mówi to ktoś, kto przywołuje
                    to komunę jako przykład negatywny)
                    • akademik1 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:32
                      Adepcie: nie trzeba pracować na uczelni długo aby sie dowiedzieć, poznać i przekonac jakie w naszej nauce panują układy. Asystenci i adiunkci to tez środowisko akademickie, wcale niemałe i niegłupie.
                      Pisałem konkretnie o demokratycznym prawie (ustawy, przepisy, mozliwośc obrony, odwołan itd.) - dlaczego tego niema? Liczę na to, że zmiany które będą wprowadzone (w tym zniesienie habilitacji) uzdrowią nasze środowisko.
                      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:43
                        Akademiku - wiedza zasłyszana od kogoś nie jest żadną wiedzą, to, co
                        powiedziałem, nie miało obrażać adiunktów, asystentów (jak rozpoczynałem tę
                        debatę na innym forum, byłem adiunktem), tylko wskazać, że opieram swoje poglądy
                        na dość szerokich doświadczeniach.
                        Nie miej nadziei, że zniesienie hab. ci pomoże, jeśli piszesz sensowne książki -
                        artykuły, będzie ci jeszcze gorzej, bo nie pomoże ci nawet perspektywa hab., bo
                        jej nie będzie... a rządzić będą betony, tym razem doktorskie. Ja mając swego
                        czasu takiego szefa (i przy moim poczuciu humoru), pewnie zostałbym zwolniony,
                        gdybym nie wyrabiała prawie całości dorobku instytutu... a obecnie mogę
                        przynajmniej zadawać niewygodne temu betonowi pytania, czego w przypadku braku
                        hab. nie mógłbym. Obawiam się, że spora ilość sensownych ludzi daje się
                        manipulować tym, którzy dalej chcą władać nauką, ale mniejszym kosztem.
                        • akademik1 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:53
                          Adepcie - widzę, ze straciłeś nadzieję i zaufanie do ludzi - ja nie. Kudrycka mi sie podoba, świetnie sobie radzi, jest dynamiczna i odwazna, ma poparcie rządu i dużej częsci akademików. Może cos dobrego dla nas jednak zrobi. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów akcentem optymistycznym.
                          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 17:05
                            Akademiku - niezupełnie, ale to, co proponuje Kudrycka, przede wszystkim jest na
                            tyle enigmatyczne, że żadnych nadziei z tym nie można wiązać, a populistyczne
                            hasło znieść hab., hm - już pisałem, co o tym myślę...
                            • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 18:47
                              adept_ltd napisał:

                              > to, co proponuje Kudrycka, przede wszystkim jest na
                              > tyle enigmatyczne

                              Jest enigmatyczne, poniewaz sa to dopiero zalozenia do projektu ustawy. Jak
                              bedzie projekt ustawy, to bedzie mozna dyskutowac o konkretach.
                          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 17:07
                            hm, chciałbym jeszcze wiedzieć, w czym sobie świetnie radzi Kudrycka??? gdzie są
                            pensje w wysokości zagwarantowanej ustawą? i czy stwierdzenie podwładnego p.
                            minister, iż my nie mamy zdolności strajkowej, a górnicy ją mają i dlatego są
                            dla nich pieniądze, nie jest kwintesencją tego radzenia sobie?
                • khmara Monografie 27.04.08, 13:55
                  Nie chce juz wdawac sie w dyskusje na ten temat, by nie prowokowac dalataty,
                  ktory bedzie posrednio staral sie wykazac mi wszystko od braku inteligencji i
                  ambicji, poprzez skrajne lenistwo, po wysoki poziom frustracji.

                  Mysle, ze to zostalo bardzo dobrze wylozone przez prof. Stupnickiego tutaj:
                  www.gazetawyborcza.pl/1,89466,5134712.html

                  Wprawdzie on wypowiada sie za utrzymaniem monografii w humanistyce, ale skoro ty
                  jako humanista twierdzisz, ze nawet w humanistyce trudno o definicje monografii,
                  to mysle, ze przedstawione argumenty maja zastosowanie.
                  • adept_ltd Re: Monografie 27.04.08, 14:18
                    Khmaro, wykorzystywanie mojego argumentu przecie mnie (bez debaty na temat
                    pojęcia monografii) nie ma tu uzasadnienia... chodziło mi o wydanie książki,
                    która po prostu może być wybitna i stanowić efekt fascynacji badacza - jeśli nie
                    chce on tego zrobić... (może obawiając się, by ta książka nie stała się
                    habilitacją i by od tego nie zdurniał...) - to wydaje mi się podejrzany
                    • khmara Re: Monografie 27.04.08, 14:27
                      To wszystko prawda, ale ksiazki sa bardzo rozne. Mnie sie po prostu wydaje durny
                      wymog pisania ksiazki, by uzyskac stopien. Jak ktos chce pisac ksiazki, to niech
                      pisze.

                      W ustawie jest wymog, ze ma byc rozprawa i ten wymog uwazam za bezsensowny. A
                      naprawde wku..aja mnie sprawy czysto techniczne, ktore sie z pisaniem tej
                      ksiazki wiaza.
                      • adept_ltd Re: Monografie 27.04.08, 14:34
                        Khmaro, to zmień fach...
                        a pisanie magisterium, doktoratu cię nie wku...ało,
                        no i co to za argument...
                        • khmara Re: Monografie 27.04.08, 14:37
                          Lepiej by bylo zmienic kraj, bo zmieniac fachu nie zamierzam. Doktorat juz mam i
                          dlatego nie podoba mi sie pisanie drugiego.
                          • adept_ltd Re: Monografie 27.04.08, 14:45
                            mnie się też nie podobało (może coś innego) i dlatego nie przystałem kilka lat
                            temu na propozycję habilitowania się na podstawie poprzedniej mojej książki
                            (wcale to nie wynikało z tego, że jestem w jakimś układzie...), chciałem napisać
                            książkę, która będzie niezła...
                            jeśli naukowiec mówi, że nie chce mu się pisać książki, z Bogiem...
                            • khmara Re: Monografie 27.04.08, 14:50
                              Mnie sie nie chce pisac TAKIEJ ksiazki, a nie ksiazki jako takiej.
                              • dalatata Re: Monografie 27.04.08, 15:02
                                to po raz setny khmaro: napisz taka ksiazke jaka chcesz. i jak
                                bedzie dobra, to przjedzie jako habilitacja w cuglach.

                                stwarzasz ten orwellowski swiat, w ktorym jakas podla swinia (taki
                                dalatata, na przyklad) zmusza cie do napisania jakiejs okropnej
                                ksiazki. tak okropnej ze rece cie parza na klawiaturze.

                                ale ta rzeczywistosc nie istnieje. to ty ja wymyslasz. nie ma
                                zadnego powodu zebys nie napisal swietnej ksaizki, wydal ja w
                                swietnym wydawnictwie i zaproponowal ja jako swoja habilitacje. to
                                jest naprawde mozliwe. wiec, balagam, khmaro, przestan jojczec,
                                tylko napisz ksiazke ktora nas wszystkich powali na kolana.
                                • khmara Re: Monografie 27.04.08, 15:08
                                  Dalatata, no wlasnie o to chodzi, ze po raz setny powtarzasz to samo i niewiele
                                  z tego wynika, ze jest to setny raz.

                                  Faktycznie, jojczec dalej nie bede, bo nie mam zamiaru ze szczegolami
                                  przedstawiac swoich planow naukowych na forum, a powtarzanie w kolko tego samego
                                  do niczego nie prowadzi.
                                  • dalatata Re: Monografie 27.04.08, 15:31
                                    natomiast z kolejnego expose na temat tego, dlaczego habilitacja
                                    jest be (bo khmara nie chce TAKIEJ ksiazki pisac) wynika bardzo
                                    wiele. chyle czola w zazdrosci.

                                    i szczerze zycze zrealizowania planow badawzcych.
                              • adept_ltd Re: Monografie 27.04.08, 17:03
                                jak to się stało, że wielu mogło napisać książkę, a Khmara musi biedak pisać
                                taką książkę...?
                          • dalatata Re: Monografie 27.04.08, 14:49
                            to nie pisz. nie musisz. zostaniesz adiunktem do konca zycia i nie
                            bedziesz musial sie mezczyc. albo wyjedz za granice, jesli masz
                            dorobek, o ktorym mowisz, wezma cie bez problemow.

                            a to czy ci sie podoba pisanie czy nie jest dalece nierelwantne.
                            reforma wynikajaca z gustow khmary to moze zbyt absurdalne nawet jak
                            na Polske nie?
                  • dalatata Re: Monografie 27.04.08, 14:38
                    aaaa no tak, wszystko przez dalatate, ktorego jak sie nie da
                    przegadac, zawsze mozna obwinic. nie przypominam sobie tych
                    wszysytkich zarzutow, przypominam sobie naotmiast stweridzeniea ze z
                    khmara mozna sie nie zgadzac, ale sie go szanuje, no ale coz, chyba
                    nie jestem juz w laskach.

                    i ja sie przyznaje bez bicia: ze mnie zboj kostropaty, brezniew,
                    glizda i pies wsciekly.

                    tylko nie wiem po co ten tekst stupnickiego: w naukach scislych od
                    dawno nie trzea pisac ksiazek na hbailitacje. wywazasz otwarte
                    drzwi. to humanisci maja ten straszny problem.

                    a co do definicji monografii, to tylko w Polsce mozna stworzyc tak
                    idiotyczny problem. my jakos wszyscy wiemy co jest monografia
                    badawcza,a co nie jest. i zyjemy jakos. ciezko bo ciezko, ale
                    zyjemy. ale bede wnioskowal do paneli RAE zeby najpierw utwrozyly
                    definicje monografii
                    • khmara Re: Monografie 27.04.08, 14:48
                      Nieee, no nie chce mi sie szukac wyzej tekstu o szklance, ktorej nie ma, bo
                      khmarze sie nie podoba kolor.

                      Stupnicki pisze o monografiach w naukach eksperymentalnych i o tym, dlaczego w
                      naukach przyrodniczych wszyscy je pisza, choc nie ma formalnego wymogu i
                      dlaczego jest to zly zwyczaj.

                      W Polsce problem z monografiami habilitacyjnymi jest idiotyczny i ja caly czas o
                      tym pisze. Stupnicki tez pisze to samo - taka praca jest drugim doktoratem, a
                      nie zadna monografia.

                      Wcale cie nie mam zamiaru przegadywac, bo ile razy mozna odpowiadac na ten sam
                      argument, ze napisanie czegos wartosciowego rozwiaze wszystkie problemy.
              • komentator4 Re: sprawność systemowa 27.04.08, 23:14
                akademik1 napisała:

                > to martwy zapis...recenzenci źle oceniaja dorobek bez monografii.

                Kolejna bzdura - na wydziałach fizyki habilitacja na podstawie
                zbioru artykułów jest podstawową metodą.
          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 13:30
            3) Akademiku 1 - niewiele rozumiesz

            poza myśleniem życzeniowym i kwalifikowaniem typu bez sensu prosiłbym o jakieś
            argumenty...

          • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:29
            juz powiedzialem: nalezy pisac po angielsku i wydac za jednym
            zamachem. tyle ze to musi byc jeszcze dobre.
          • prawdziwamm Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:09
            akademik1 napisała:

            > 1) po co pisac ksiązke (min 2-3 lata) a po tem przerabiac ja na
            artykuly?
            > 2) monografie sa bardzo specjalistyczne i nie skierowane do
            szerokiego grona c
            > zytelnikow; inne prace, owszem warto pisac po polsku.
            > 3)rozumiem, ze kolega Adept jest za zmianami ale takimi, zeby
            zostalo po starem
            > u. Wprowadzenie zmian pozornych nie wyprowadzi nauki polskiej z
            kryzysu.
            > 4) co do procedury kolokwium - jest po prostu bez sensu.
            >
            > Proponowane przez rząd zmiany maja nie tylko troche wzmocnic
            polska nauke, ale
            > doprowadzic ja do poziomu chociazby europejskiego.
            >
            > Za to kolega Akademik1 jest przeciwko pisaniu, a zwłaszcza pisaniu
            przez 2-3 lata (co za strata czasu nieprawdaż?).
            >
            • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:15
              pewnie lepiej byłoby dostać tytuł profesorski wraz z pampersami...
              • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:17
                adept_ltd napisał:

                > pewnie lepiej byłoby dostać tytuł profesorski wraz z pampersami...

                Hmm, nie obrazajac nikogo, tak sie przeciez bardzo czesto dzieje...
                • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:25
                  i może, by nie było wątpliwości, bo pewnie to do ciebie Khmaro nie dotarło
                  jeszcze, jestem przeciwnikiem tego stanu rzeczy...
                  ale remedium na to jest tylko to, byś ty i inni zrobili hab. najpóźniej w
                  okolicy 35 r., ale jakoś się nie zanosi??? bo pod górkę, 600 godz. itd...
      • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:10
        niespecjalnie wiem do czego ten komentarz i jak ma sie do
        habiltiacji? habilitacja nie byla wymyslem kounistycznym i to akurat
        komunisci ja znosili. wiec jesli juz chce pan koniecznie te
        analogie, to pan raczej stoi po stronie komunistow.

        a z tym likwidowaniem myslacych inaczej, to pewnie glownie o pana
        chodzi. i z calym szacunkiem, nie jest to wystarczajacy powod, zeby
        likwidowac habilitacje.

        • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:26
          > niespecjalnie wiem do czego ten komentarz i jak ma sie do
          habiltiacji? habilitacja nie byla wymyslem kounistycznym i to akurat
          komunisci ja znosili.
          Chyba ustalilismy juz, ze od dr haba nie mozna oczekiwac niczego
          dobrego. Milo ze dalatata robi tu za zywy dowod w sprawie. Powinien
          chyba umiec zajrzec do Wikipedii...
          pl.wikipedia.org/wiki/Habilitacja
          Konkretnie proszę zacząć lekturę od słów "W 1951 r. w Polsce
          wprowadzono system radziecki" - jak pamiętamy wszyscy było to
          zapanowania regenta Andersa, tuz przed przywróceniem monarchii.
          • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:45
            no tak.... i w Niemczech tez wprowadzono radziecki system....i
            jeszcze na dodatek w Austrii, w Skandynawii. w Holandii, we Francji.
            system radziecki szerzyl sie rak.

            zachecam do przeczytania:
            en.wikipedia.org/wiki/Habilitation
            szczegolnie nizej na stronie na przyklad o 'higher doctorates' w UK
            i w US, to sie nazywa np. DSc.
            • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:50
              Dalatato, wiem to na inną dyskusję, ale proszę oświeć mnie, czym jest
              monografia? przecież to pojęcie z XIX -wiecznej nauki i związane z jej wizją,
              współcześnie jakby już martwą... Więc poza czysto technicznymi wymogami - że
              musi mieć początek, środek i koniec... nie widzę innych możliwych do
              zrealizowania. Stąd wolę mówić o ksiązce...
              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 14:57
                monografia to to co my wszysyc nazywamy monografia.

                ja tez wole mowic o ksiazce, ale dla potrzeb ocen badawczych w UK
                przyjelo sie rozrozniac monografie badawcze i podreczniki (te
                pierwsze sa oceniane wysoko, te drugie nisko). monografie to ksiazki
                prezentujace wyniki badan autora, a podrecznik to kompilacja
                przeroznych wynikow. nawiasem mowiac, w Polsce wiele podrecznikow
                jest trakotwanych jako monografie, za ktore dostaje sie stopnie (nie
                chce dawac przykladow, bo to akurat przyklady ksiazek znajomych). tu
                jest to praktycznie niemozliwe.
                • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 17:09
                  no to zgoda...ale coś takiego jak monografia zdefiniowana już nie istnieje... i
                  może ktoś by o tym pomyślał... w RP z kolei ostatnimi czasy kwitnie moda na
                  podawanie zbiorówek pokonferencyjnych jako monografii, też urocze.
            • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 15:07
              Ładne odbicie, ale nie dam się zwieść.
              W Polsce obecnie istniejącą formę habilitacji (którą z przedwojenną
              niewiele łączyło) wprowadzono w roku 1951 i z całą pewnością zrobili
              to komuniści. Nieładnie, że naukowiec nie chce się przyznać do
              ignorancji.
              Czytam sobie czytam i widzę, że kolega broni protezy. Habilitację
              wymyślono, żeby mieć profesorów do wykładów a jednocześnie nie
              ponosić związanych z tym kosztów - zakładania nowych katedr i
              płacenia odpowiednich pensji. Zaiste, piękna to tradycja i w rzeczy
              samej jako naukowcy powinniśmy jej strzec jak oka w głowie.
              Pisza tam tez, że wynalazcy tego cudu czyli Niemcy nie sa nim
              zachwyceni. Nie znaja sie ;)
              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 15:28
                nie wiem na czym polega owo nieprzyznanie sie. mi sie wydawalo ze w
                Polsce habilitacja istniaja przed wojna, ale moze sie myle. polki
                system jest oparty na niemieckim, stad w Polsce habilitacja. ale
                jesli Panu zalezy na tym, zeby przyznac do radziecka zmora, niech i
                tak bedzie.

                nie wiem na czym polega proteza habilitacji. ale moge bronic
                protezy, jesli to Panu sprawi pzyjemnosc.

                nie wiem czy Niemcy sie znaja czy nie. poki co maja habilitacje, a
                reforma z junior profesorami nie wypalila z tego co wiem (ale wiem z
                opowiesci). i jest cala grupa tych ludzi, ktorym sie nie udalo
                przejsc na profesury i wrocili na stanowiska adiunktow. i mieli
                gwaltowne przebudzenie i to dosc nieprzyjemne.

                tak czy owak, jako ze pisanie postow nie stanowi dorobku, wylaczam
                sie i biore do artykulu.
                • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 15:41
                  Oczywiscie, ze Pan nie wie... Wszystko przez te habilitacje ;)
                  Polski system jest oparty na niemieckim, ale przerobionym przez
                  radziecki. Chyba ze z faktu ze w 1951 roku obowiazywala konstytucja
                  marcowa a na czele Rzeczypospolitej Polskiej stal prezydent (Bierut
                  sie nazywal, ale to szczegol) wnosimy, ze to bylo przed wojna.

                  Proteza polega na tym, zeby robic niby-profesorow za pol ceny i bez
                  dodatkowych kosztow. Wszyscy sa niby zadowoleni, ale nie ma w
                  efekcie ani profesorow ani kasy.

                  Nie stanowi, ale jako ze mamy niedziele, proponuje jednak dlugi
                  spacer na uspokojenie ;)
                  • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 17:19
                    Fordzie Ka - jeszcze raz, przepraszam, bo nie rozumiem - to jak to jest
                    doktorat zrobi nam pełnego profesora? a habilitacja połowicznego (niby?) to ja
                    chyba powinienem szybko zrzec się tej hab., by nie stać się coraz większym
                    idiotą, prawda? tylko, że to rozumowanie, niestety uwłaczające zwolennikom
                    zmian, to można sobie z Mrożka wydobyć...albo w tamże wsadzić...
                    Swoją drogą, jeśli to taka lipa, to czemu wszyscy jej masowo nie robią> z obawy,
                    że odurnieją nagle masowo? Powoli zaczynam rozumieć większość mojego instytutu,
                    która pracą się nie plami, a jak dzielimy badania statutowe, to pierwszy punkt
                    wiąże się z tym, jak podzielić pieniądze mojego zakładu (za punkty KBN-owskie)
                    na resztę, która nie ma tych punktów...
                    • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 18:07
                      Chyba powinienem zajac sie popularyzacja, bo zmiany po habilitacji
                      sa nieodwracalne.
                      Habilitacja w obecnej formie nie wziela sie z Niemiec tylko z ZSRR,
                      skad przejelismy w ramach reformy w 1951 roku caly system stopni
                      naukowych (szesc ich chyba bylo) razem z nazewnictwem. Po
                      pazdzierniku 1956 do lekko uproszczonej radzieckiej tresci
                      dosztukowano polska terminologie (stad radziecki "doktor nauk" stal
                      sie "doktorem habilitowanym", przed wojna takich przynajmniej
                      oficjalnie nie bylo, bo nasz "doktor" to byl tameczny "kandydat
                      nauk").
                      Z przedwojenna habilitacje te powojenna laczylo tyle samo co
                      prezydenta Moscickiego z prezydentem Bierutem. Przedwojenna byla, z
                      tego co rozumiem, w wersji niemieckiej. Jak kto musi miec
                      habilitacje, mozemy ja przywrocic, ale dajmy w koncu spokoj
                      radzieckiej podrobie. Chcemy miec czlowieka do wykladow, ale nie
                      mamy dla niego katedry ani pieniedzy na takowa, proponujemy mu
                      zrobienie habilitacji i zostaje profesorem ale nadzwyczajnym
                      (extraordinarius czyli extra - poza, bez i ordo - porządek czyli
                      katedra). Jak byl i odpowiedni kandydat i wolna katedra, habilitacja
                      byla zbedna, choc Bog jeden wie, do czego by doszlo gdyby nie wojna.
                      I to jest kierunek, do ktorego powinnismy zmierzac, oczywiscie, nie
                      zaniedbujac wnikliwego sprawdzania, czy aby kandydat jest na pewno
                      odpowiedni, ale jest to zadanie uczelni. Profesora moze zrobic tylko
                      i wylacznie uczelnia. Wiem, ze to jest nie do pojecia, bo przeciez
                      musi byc centrala, ktora robi dobrze, ludzie sami sobie nie poradza,
                      bo nepotyzm, kumoterstwo, brezniew i inni, ale normalny swiat tak
                      funkcjonuje od osmiuset lat i niezle sobie radzi. Ile lat bedziemy
                      sie taplac w brodziku, wmawiajac sobie, ze basen jest pelen rekinow?
                      Wiem, ze swiat jest pelny zlych ludzi, ktorzy czyhaja na nasza
                      habilitacyjna niewinnosc, ale nie da sie nic zmienic, nie
                      zakladajac, ze cos moze sie zmienic na lepsze. Przede wszystkim nie
                      biorac na siebie odpowiedzialnosci, a tej u nas za grosz, sa tylko
                      interesy. Jak ktory doktor uwaza, ze nadaje sie na promotora i
                      znajdzie doktoranta, niech promuje. W najgorszym razie obaj sie
                      przykro zdziwia na obronie, albo doktorant sie blyskawicznie zwinie,
                      kiedy tylko zda sobie sprawe z tego, ze jego promotor to pomylka.
                      Jesli jestes habilitowany, to dlaczego sobie w leb nie strzelisz, ze
                      promujesz i recenzujesz pozytywnie zle magisteria i doktoraty? Ktos
                      w koncu odpowiada za ten obnizajacy sie poziom. A tu z
                      najwybitniejszych humanistow wylazi stado kelnerow "To nie ja! To
                      kolega!". Jacy niby politycy sie wepchna do nauki? Lech Kaczynski,
                      Senyszyn, Niesiolowski wszyscy juz maja habilitacje.
                      Kierunek sluszny tym bardziej, ze uczelni mamy jak burdeli, wiec
                      katedr tez jest od groma. To uczelnia i nikt inny ma ustalic, czy
                      kandydat jej odpowiada. Jak wybiora nieodpowiedniego, to w koncu
                      szlag ja trafi. A jakie sobie postawia warunki, to tez jej sprawa,
                      moze sie domagac pieciu monografii, kazdej w innym jezyku.
                      Rzygac mi sie chce, jak w kolko czytam, ze nalezy zablokowac droge
                      awansu mlodym, zeby przypadkiem nie skorzystali z niej starzy,
                      ktorzy sa be, a wszystko to w imie obrony najwyzszego poziomu
                      zesmierdlej padliny, jaka jest polska humanistyka.
                      Od tego jest ocena pracownikow, trzeba ja tylko zaczac traktowac
                      serio. Nie trzeba nic zmieniac, zastosowac istniejace przepisy na
                      serio. Wynajac dzial HR dowolnej firmy, przekazac wymagania, oni w
                      tydzien przeprowadza ocene i pani Kasia z HR poinformuje pana dr. z
                      dwudziestoletnim stazem, ze wlasnie zaczyna kontynuowac sciezke
                      kariery w innym przedsiebiorstwie. Mozna wpisac w ustawe, ze czas
                      zatrudnienia na stanowisku adiunkta nie moze w zadnym wypadku
                      przekroczyc 10 lat i z automatu przeniesc wszystkich
                      przeterminowanych na starszych wykladowcow, a potem dokonac
                      selekcji. Kto sie nadaje na dydaktyka, zostanie, kto nie, prywatnych
                      uczelni jeszcze nie brakuje, a potrzebuja na pierwsze etaty.
                      A przy dzieleniu wprowadzic zasade, z gara pierwszy wyjmuje ten, kto
                      do niego wlozyl. Tyle ze pewnie trzeba by sie najpierw dogadac ze
                      wszystkimi, ktorzy wkladaja, zeby stworzyc wspolny front, a to moze
                      byc niemozliwe ;)
                      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 18:26
                        Fordzie Ka, to poproszę (argumentami) pokazać mi czy różnic się obecna
                        habilitacja od niemieckiej, a w czym przypomina radziecką, czekam...

                        i jeszcze parę drobnostek:
                        dopóki nie będziemy mieli normalnego rynku - 1) pracy, 2) edukacji nie będziemy
                        mogli kierować się tym, co piszesz w związku z profesorami uczelnianymi,
                        większość małych uczelni, mając gdzieś wszystko, poobdzielałaby tym tytułem
                        nierobów i trwała dalej, rynek jeszcze nie weryfikuje,
                        dalej:

                        "Jesli jestes habilitowany, to dlaczego sobie w leb nie strzelisz, ze
                        promujesz i recenzujesz pozytywnie zle magisteria i doktoraty? Ktos
                        w koncu odpowiada za ten obnizajacy sie poziom. A tu z
                        najwybitniejszych humanistow wylazi stado kelnerow" - wypraszam sobie, i skąd ta
                        wiedza? podobnie pewna jak reszta? nieco żenujące...


                        Jeśli twierdzisz, że istnieją dobre przepisy, tylko się ich nie przestrzega,
                        mówię to samo w związku z habilitacją, wystarczy przestrzegać związanych z nią
                        przepisów i będzie ok. Tylko jak to jest wg Ciebie - jedne nieprzestrzegane są
                        ok i wystarczy przestrzegać, a drugich nie... bo wiążą się z wysiłkiem
                        habilitacyjnym...
                        • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:24
                          Jak nie wprowadzimy odgornie wolnego rynku pracy i edukacji, to go
                          nigdy nie bedziemy mieli, bo wszystkim, ktorzy na obecnym
                          funkcjonuja, sie to zwyczajnie nie oplaca. Mnie tez, taki jestem
                          popieprzony.
                          Czy to jest nie do pojecia? Jak powiedzial towarzysz Leszek Miller -
                          "widzial kto zeby karpie glosowaly za przyspieszeniem Bozego
                          Narodzenia?" Czy jest na sali ktos, kto po ostatnich osiemnastu
                          latach wierzy w mozliwosci oddolnego stworzenia wolnego rynku pracy
                          i edukacji???
                          Zenujace? Ja odczuwam zazenowanie, jak czytam list 44 niby doroslych
                          ludzi, ktorych wiekszosci jakos wczesniej nie slyszalem w
                          bohaterskiej obronie standardow (prof. Skarge slyszalem, ale wolala
                          na puszczy). Mogli przynajmniej wystapic w obronie pensji, jakie nam
                          sie naleza z ustawy, a ktorych czwarty rok nie dostajemy. Kto
                          promowal te doktoraty na niskim poziomie? Kto je recenzowal? Kto
                          recenzowal i przeglosowywal te slabe habilitacje? Kto je
                          przyklepywal w CK? Gdzie oni wszyscy wtedy byli? Inni to wszystko
                          robili? Tak to sie kelnerzy tlumacza, panie kochany, kelnerzy.
                          To sa pytania na serio, nie jestem Palikotem. Czy ci ludzie maja
                          moralne prawo, zeby sie odzywac, czy raczej powinni sie z gazet
                          dowiedziec, jakie ich obowiazuja nowe zasady? Nie podwazam ich
                          kwalifikacji naukowych, podwazam kwalifikacje jako organizatorow
                          zycia naukowego. I to dotyczy wszystkich tych, ktorzy mieli i maja
                          prawo glosu, ale jakos nie uczynili z niego uzytku bo to, bo tamto,
                          bo koledzy, bo zly rektor, bo nie ma srodkow, bo brezniew, bo rada
                          wydzialu w srody, a ja w srody ucze w Lomzy. Powtarzam - totalny
                          brak odpowiedzialnosci za cokolwiek.
                          Nie zrobili nic przez blisko dwadziescia lat, bo byli strasznie
                          zajeci, a teraz zgodnie z nowa swiecka tradycja (zapoczatkowana
                          przez prof. dr hab Stefana Niesiolowskiego) wyzywaja premiera od
                          Gomulki (Wladyslawa, nie Stanislawa) bo probuje naruszyc ich
                          interesy. Skad ta wiedza? Przeciez od dwudziestu lat to jest moj
                          swiat, a nie moge caly czas wpatrywac sie we wlasny pepek ;)
                          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:32
                            fordzie ka. - nie da się odgórnie wprowadzić wolnego rynku...
                            co do reszty zupełna zgoda, tylko, czy tak trudno jest zrozumieć, że to nie
                            zniesienie hab. pozwoli coś zreformować? A sytuacja, w której jak najwięcej
                            sensownych ludzi zrobi habilitacje...
                            • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:36
                              Prosze podejsc do okna. Zyje Pan w kraju, w ktorym odgornie
                              wprowadzono wolny rynek. Quod erat demonstrandum.
                              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:42
                                ale rozmawiamy poważnie?
                                bo to, co jest za oknem nie równa się systemowi nauki, uzależnionemu od systemu
                                pracy, który u nas ciągle nie jest rynkowy... mówiąc inaczej (oczywiście poza
                                wyjątkami, spotykanymi w korporacjach), obojętne jaki masz dyplom, jeśli twoje
                                ciotka nie zna wujka pana stefana, nie masz dobrej pracy... no i jeszcze jedno -
                                nie wszystkich studentów stać na studiowanie w dobrych uczelniach. Wystarczy
                                chyba... co to za wolny rynek?
                      • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 18:32
                        oj taaaaaaak. my blokujemy mlodych....musze powiedziec ze mam odruch
                        wymiotny rowniez, jak ciagle slysze o tym blokowaniu tych mlodych
                        wilkow, ktorzy nie publikuja nigdzie indziej tylko na ISI100. ale
                        przeciez nie moga publikowac, biedactwa, bo maja pod gorke do pracy.

                        powiem panu dopoki beda te debaty: dopoty ci ktorzy nie robia nic,
                        albo malo (nie ze swojej winy rzecz jasna, tylko z obiektywnych
                        powodow), beda sie obrazali na rzeczywostosc i beda chcieli
                        przeskoczyc tych, ktorzy robia.a ich szefowie, ktorych ego bedzie
                        masowane beda ich promowac.

                        chce pan pradziwej nauki? to prosze publkowac 2-3 artykuly rocznie
                        (jako minimum) w porzadnych czasopismach naukowych (takich w ktorych
                        sa trzy slepe recenzje miedznarodowe), wtedy pan sobie bedzie rzygal
                        do woli. ale miesiac temu narzekla pan na to, ze sie przeciez nie da
                        tak od razu przeskoczyc z Kwartalnika Neofilologicznego na Disocurse
                        and Society, TExt and Talk, czy cala mase innych miedzynarodowych
                        czasopism. a czemu? a bo.....mamy pod gorke.

                        i jasny szlag mnie trafia, jak najpierw slysze jak to sie nie da
                        wprowadzic miedzynarodowych regul gry, a potem slysze jako to
                        wszyscy sa blokowani. biedactwa. prosze mi pokazac tych mlodych
                        wilkow blokowanych w lista publikacji na 3 km. i dopoki sie nie da,
                        prosze pana, robic nauki w wymiarze miedzynarodowym, to sie nie da
                        zniesc habilitacji. zeby wlasnie ci wszyscy super-doktorzy z 5
                        publikacjami na krzyz nie domagali sie profesur. wie pan, mierny ale
                        wierny.

                        i prosze nie wchodzic na ten wysoki diapazon moralnego oburzenia. bo
                        pan rowniez pisze z perspektywy wlasnych interesow nie? po co
                        habilitacja? w profesory od razu. ale najlepiej te polskie, zeby sie
                        nie przemeczyc.
                        • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 18:50
                          dalatata napisał:

                          > oj taaaaaaak. my blokujemy mlodych....

                          Ktos, kto mowi o sobie, ze nigdy w Polsce nie byl kierownikiem czegokolwiek i
                          prawdopodobnie nigdy nie bedzie, naprawde nie powinien takiego zdania wypowiadac.

                          Nie wiesz, o czym mowisz.
                          • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:13
                            nie mam watpliwosci ze sa ludzie ktorzy sa blokowani, choc ja nie do
                            konca wiem na czym to polega. czy przychodzi szef, ktory mowi: tylko
                            nie pisz tgo artykulu! sprobuj tylko napisac! ja widzialem wiele
                            rzeczy w Polsce - plagiaty, molestowanie seksualne, miernoty
                            dostajace stopnie, nigdy nie widzialem jeszcze kogos wybitnego,
                            ktory bylby blokowany. nie widzialem, ale to nie znaczy ze takich
                            nie ma. i potrafie sobie jkaos wyobrazic kwestie nieotwarcia
                            przewodu itd. ja tego nie widzialem jednal.

                            ale zanim khmaro wpadniesz w ten ton bolesci, moze najpierw ustalmy
                            ze 1. to sa dzialania nielegalne, 2. sa to dzialania wyjatki, a nie
                            reguly. i moze wreszcie zrezygnujemy z tego tonu o 'habilitowanych'
                            co wstrzymuja te biedne biedactwa.bo za chwile wyhjdzie ze ja jestem
                            przestepca.

                            • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:16
                              dalatata napisał:

                              > nie mam watpliwosci ze sa ludzie ktorzy sa blokowani, choc ja nie do
                              > konca wiem na czym to polega.

                              To znaczy, ze nie waliles glowa w mur tak dlugo, az sie w murze zrobila dziura.
                              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:45
                                no brzmi bardzo dramatycznie, ale z calym szacunkiem, ja nadal nie
                                wiem co to znaczy.i wiem, na forum sie nie da. ale to zmienia tego,
                                ze praktyki takie sa nielegalne i raczej wyjatkowe. i ni emaja nic
                                wspolnego z habilitacja.



                                khmara napisał:

                                > dalatata napisał:
                                >
                                > > nie mam watpliwosci ze sa ludzie ktorzy sa blokowani, choc ja
                                nie do
                                > > konca wiem na czym to polega.
                                >
                                > To znaczy, ze nie waliles glowa w mur tak dlugo, az sie w murze
                                zrobila dziura.
                                • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:03
                                  dalatata napisał:

                                  > to zmienia tego,
                                  > ze praktyki takie sa nielegalne i raczej wyjatkowe. i ni emaja nic
                                  > wspolnego z habilitacja.

                                  Nie sa to wcale praktyki wyjatkowe i z habilitacja maja wiele wspolnego. Dr hab.
                                  to chocby automatycznie glos w radzie wydzialu, moze nie zawsze zgodny z wola
                                  przelozonego, a polska nauka odziedziczyla fatalna strukture autokratycznie
                                  zarzadzanych poletek.

                                  O legalnosci takich praktyk moge powiedziec tylko tyle, ze kodeks pracy znam na
                                  wylot, ale nie znam osoby, ktora taki proces przeciwko uczelni by wygrala.
                            • nfao5 Blpkowanie 27.04.08, 22:02
                              Moze i nie jestem specjalnie wybitny, ale mam PhD z czolowego
                              australijskiego uniwersytetu, sporo publikacji i co z tego, jak
                              mafia na UW blokuje nostryfikacje mego dyplomu. Uzywa nawet prof.
                              Jarzebskiego z UJ, ktory napisal o mnie kupe klamstw, ale nie
                              odwazyl sie zamiescic swej recenzji mej rozprawy doktorskiej na
                              forum... :( Profesoria polska najbardziej boi sie bowiem jawnosci
                              ocen dorobku naukowego... :(
                              - Takze jak chcialem otworzyc przewod doktorski na SGH, to Pani
                              Dziekan z Kolegium Gospodarki Swiatowej zazyczyla sobie ponad 10
                              tys. PLN, i to z gory, a samo otwarcie przewodu. Dla mnie to bylo
                              jak oferta sprzedazy doktoratu, wiec nie skorzystalem. A wiec nie
                              pisz bzdur, ze nie ma blokowania... :(
                              dalatata napisał: nie mam watpliwosci ze sa ludzie ktorzy sa
                              blokowani, choc ja nie do konca wiem na czym to polega. czy
                              przychodzi szef, ktory mowi: tylko nie pisz tgo artykulu! sprobuj
                              tylko napisac! ja widzialem wiele rzeczy w Polsce - plagiaty,
                              molestowanie seksualne, miernoty dostajace stopnie, nigdy nie
                              widzialem jeszcze kogos wybitnego, ktory bylby blokowany. nie
                              widzialem, ale to nie znaczy ze takich nie ma. i potrafie sobie
                              jkaos wyobrazic kwestie nieotwarcia przewodu itd. ja tego nie
                              widzialem jednal.
                        • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:01
                          Zima 1990 roku Balcerowicz wprowadzil swoje reformy. Dolar kosztowal
                          9500 zlotych. Wtedy to bylo kosmicznie duzo, $30-40 za srednia
                          pensje ale dzieki temu dzisiaj kosztuje 2 zlote 20 groszy i za
                          srednia pensje jest $1000, a pewnie bedzie jeszcze tanszy. Trwalo to
                          osiemnascie lat z wasem, ale nauka szybciej sie nie zmieni i od razu
                          mozna zalozyc, ze profesura musi najpierw po prostu wymrzec razem z
                          wiecznymi adiunktami.
                          Zaloze sie, ze wtedy 90% profesorow ekonomii bylo pewnych, ze to
                          samobojstwo, ze to musi sie rozsypac, podczas gdy wczesniej nie
                          zauwazyli, ze jesli cos sie rozsypalo, to byla to gospodarka
                          nakazowo-rozdzielcza. Na wiosne okazalo sie, ze wieczorem mozna w
                          kazdym spozywczaku kupic mleko, ktore nadaje sie do picia. Krowy
                          okazaly sie madrzejsze od profesorow doktorow habilitowanych.
                          Obecny system umarl. Petryfikacja zwlok posunela sie tak daleko, ze
                          nie da sie juz stwierdzic, czy byl system niemiecki czy radziecki.
                          Moze lepiej bo pochodzeniem i z tej i z tej strony lepiej sie
                          dzisiaj w nauce nie chwalic. On sie juz nawet rozlozyl. Jego obroncy
                          dziela sie na naiwnych i slepych i tych, ktorzy maja interes w
                          udawaniu ze nadal trwa. Nie da sie zrobic kroku naprzod bez
                          stwierdzenia tego faktu. Nie da sie wprowadzic normalnego systemu w
                          nauce, probujac ratowac wybrane kawalki skansenu.
                          Prosze nie mowic, ze mamy nie wprowadzac miedzynarodowych regul gry -
                          ja sie wlasnie domagam, zeby je wprowadzic od jutra. Profesor
                          bedzie mial h rowne 1 a adiunkt h rowne 0. Bedzie OK - przynajmniej
                          od razu widac, ze profesor ma wyzsze. Moze potem zadamy sobie
                          odrobine trudu, zeby poinformowac swiat o naszym istnieniu. Jesli
                          uczelnia bedzie chciala miec profesora z h rownym O, ma prawo. Mamy
                          dolek demograficzny, jest wiec o tyle latwiej, ze jesli studenci
                          zaglosuja nogami, bedzie to od razu widac.
                          Prosze tez nie mieszac - nie chodzi o to, zeby przeskoczyc z
                          Kwartalnika do Discourse. Chodzi o to, zeby Kwartalnik jako
                          czasopismo przegonil Discourse. Tylko jesli bedziemy domagac sie
                          niemozliwego, mozemy cos osiagnac.
                          To nie jest moralny diapazon, to irytacja zmieszana z desperacja.
                          Irytacja, bo okazuje sie z tych kilkunastu forow, ze wszyscy ludzie
                          zainteresowani dyskusja o reformie nauki polskiej zmiesciliby sie w
                          jednym przedziale drugiej klasy. Desperacja, bo widze coraz
                          wyrazniej, ze nic sie nie zmieni. Bedzie certyfikat zamiast
                          habilitacji, otwarcie oglaszane konkursy, ktore zawsze bedzie
                          wygrywal kot Alik i pelna jawnosc dorobku naukowego magistrow. Super
                          bedzie. Ale mnie to juz malo rusza, bo najpierw sobie pojade do
                          slonecznych Niderlandow, a potem do UK, i przez ten rok z nudow cos
                          napisze.
                          • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:08
                            ford.ka napisał:

                            > Obecny system umarl. Petryfikacja zwlok posunela sie tak daleko, ze
                            > nie da sie juz stwierdzic, czy byl system niemiecki czy radziecki.
                            > Moze lepiej bo pochodzeniem i z tej i z tej strony lepiej sie
                            > dzisiaj w nauce nie chwalic. On sie juz nawet rozlozyl. Jego obroncy
                            > dziela sie na naiwnych i slepych i tych, ktorzy maja interes w
                            > udawaniu ze nadal trwa. Nie da sie zrobic kroku naprzod bez
                            > stwierdzenia tego faktu. Nie da sie wprowadzic normalnego systemu w
                            > nauce, probujac ratowac wybrane kawalki skansenu.
                            > Prosze nie mowic, ze mamy nie wprowadzac miedzynarodowych regul gry -
                            > ja sie wlasnie domagam, zeby je wprowadzic od jutra. Profesor
                            > bedzie mial h rowne 1 a adiunkt h rowne 0. Bedzie OK - przynajmniej
                            > od razu widac, ze profesor ma wyzsze. Moze potem zadamy sobie
                            > odrobine trudu, zeby poinformowac swiat o naszym istnieniu.

                            Bardzo trafne.
                          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:11
                            hm, róbmy habilitacje i dopiero zmieniajmy system od wewnątrz, to moja
                            propozycja... z tego postu wynika też smutne przeświadczenie, że tę reformę
                            można o kant d... rozbić.
                            Niestety to, co udało się Balcerowiczowi nie uda się w systemie, który tak
                            naprawdę należałoby rozp...yć o wymyślić na nowo. Jednak nie dzięki zniesieniu
                            hab...
                            • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:13
                              Samo zniesienie habilitacji nie przesunie nas w rankingach miedzynarodowych ani
                              o jedno miejsce, ale bez zniesienia swietej habilitacyjnej krowy nie uda sie
                              nawet zaczac jakichkolwiek reform.
                              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:23
                                Khmaro, będziemy mieli wtedy doktorskie krowy... nie tędy droga, przed wojną ten
                                system, z habilitacjami!, działał...
                                • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:28
                                  Przed wojna to byl inny system i inne habilitacje. Nie mieszajmy pojec.
                                  • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:33
                                    a czym się to różniło?
                                    • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:40
                                      Nie nudz. Garsc roznic, bo nie jestem historykiem nauki.

                                      Nie bylo CK.

                                      Banach robil habilitacje nie dlatego, ze mu ktos kazal, tylko dlatego, ze
                                      zmienial uczelnie. Gdyby zostal na tej samej uczelni to by nie musial.

                                      Wymogi habilitacyjne zostaly sformalizowane do absurdu w ciagu ostatnich 40 lat.
                                      40 lat temu wystarczylo napisac cokolwiek sensownego i miec odpowiednie poparcie
                                      polityczne. Czasami to drugie kuz wystarczalo.
                                      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:45
                                        hm, myśl!!! nie chodziło mi o wykład, tylko o uzasadnienie zniesienia...i dość
                                        tych bzdur o tym, co się musi, a czego nie wolno, bo to już jest żałosne. Poza
                                        tym również uczeni, którzy nie zmieniali uczelni, robili habilitacje...
                                      • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:16
                                        rzezcywiscie wymogi habilitacyjne to zupelny absurd: dorobek chca
                                        oceniac! beton postkomunistyczny. swinie podle! zachciewa sie
                                        ksiazek!

                                        a profesure nie laska dac?! ot refroma!
                              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:42
                                a mozna prosic o uzasadneiie tej tezy? bo ja to ciagle slysze,ale
                                zywcem nie widze tego.
                                khmara napisał:

                                > Samo zniesienie habilitacji nie przesunie nas w rankingach
                                miedzynarodowych ani
                                > o jedno miejsce, ale bez zniesienia swietej habilitacyjnej krowy
                                nie uda sie
                                > nawet zaczac jakichkolwiek reform.
                                • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:53
                                  Caly system prawny i organizacyjny oparty jest na habilitacji jako wyzanczniku
                                  samodzielnosci naukowej. Habilitacja determinuje sposob funkcjonowania uczelni i
                                  sposob myslenia ludzi, ktorzy w nim funkcjonuja - twoj i adepta rowniez. Dorobek
                                  nie liczy sie do niczego i jaskolka w postaci oceny parametrycznej niewiele tu
                                  zmienia. Prawo do prowadzenia studiow - liczba samodzielnych, chocby juz byli
                                  zombie, ocena parametryczna - przewody habilitacyjne licza sie chyba bardziej
                                  niz publikacje. Dlugo mozna by wymieniac, ale moze innym razem, bo jakos nie
                                  jestem dzisiaj w profesorozerczym nastroju.
                                  • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:58
                                    Khmaro, kompletnie nie słuchasz tego, co się do ciebie mówi. W skali
                                    statystycznej hab. jest obecnie tym, co sprawia, że ktoś jeszcze pracuje. W moim
                                    instytucie jest 70 % doktorów, którzy nie robią nic i modlą się o zniesienie
                                    hab., wyobrażam sobie już, jak będą wyglądać ich rządy.
                                    Co do tej patologii, o której piszesz, wystarczy poddawać ocenie samodzielnych i
                                    również zwalniać, jeżeli nic nie robią...
                                    • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:08
                                      Mysle, ze nie zrozumiales... Jezeli habilitacja jest jedynym, co sprawia, ze
                                      ktos pracuje naukowo, to znaczy, ze ten system jest chory.
                                      • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:13
                                        wybacz Khmaro, ale gdybyś czytał ze zrozumieniem i nie był zaślepiony ideą
                                        zniesienia hab. jako panaceum, wiedziałbyś, że tak właśnie myślę (choć to
                                        oczywiście była zbyt duża generalizacja, że tylko hab. zmusza ludzi do
                                        pracy...są tacy, którzy to lubią robić), że system taki jest i myślę, że należy
                                        go zmienić, ale nie zaczynając od zniesienia tego, co jeszcze ratuje ów system.
                                        • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:15
                                          Coz, skoro uwazasz habilitacje za ostatnia deske ratunku, to chyba juz nie ma
                                          czego ratowac.
                                          • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:22
                                            nieuprawniony wniosek...
                                            ja tam się zresztą pokuszę, choćby po to, by moi uczniowie mieli inaczej, czyli
                                            lepiej i mogli sobie w spokoju pisać świetne książki, które staną się podstawą
                                            świetnych hab.
                                      • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:35
                                        to zaproponuj nowy. czekaj, wiem!!!! zniesmy habilitacje! i od razu
                                        sie wszyscy rzuca do pracy....yeah!!!! rozwiazalismy wreszcie
                                        problem tego, ze ludzie malo produkuja. czekaja na moment zniesienia
                                        habilitacji!!!!!

                                        BRA-WO KHMA-RA! BRA-WO KHMA-RA! KHMA-RA! KHMA-RA!!!!!

                                        khmara napisał:

                                        > Mysle, ze nie zrozumiales... Jezeli habilitacja jest jedynym, co
                                        sprawia, ze
                                        > ktos pracuje naukowo, to znaczy, ze ten system jest chory.
                                        • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:02
                                          dalatata napisał:

                                          > to zaproponuj nowy. czekaj, wiem!!!! zniesmy habilitacje! i od razu
                                          > sie wszyscy rzuca do pracy....yeah!!!!

                                          Byl juz moj post na ten temat wyzej, w odpowiedzi adeptowi.

                                          > BRA-WO KHMA-RA! BRA-WO KHMA-RA! KHMA-RA! KHMA-RA!!!!!

                                          Bardzo merytorycznie sie zrobilo.
                                          • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:06
                                            merytorcyznie to bedzie jak khmarze sie skonczy habilitacja kojarzyc
                                            ze wszystkim. a szczegolnie z panaceum na cale zlo nauki poslkiej.

                                            wtedy bedzie merytorycznie. poki co odmeldowuje sie.
                                            • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:10
                                              dalatata napisał:

                                              > merytorcyznie to bedzie jak khmarze sie skonczy habilitacja kojarzyc
                                              > ze wszystkim. a szczegolnie z panaceum na cale zlo nauki poslkiej.

                                              Wzarlo sie gleboko w tok myslenia, ze habilitacja stanowi o wartosci naukowca, a
                                              tytul jeszcze bardziej. Nawet nie w tok myslenia, ale i w podswiadomosc tez.
                                              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:18
                                                ok, poddaję się, przepraszałem już Kellera za swoją habilitację, przeproszę i
                                                Khmarę za profesurę. I to pewnie beton w moim mózgu sprawia, że rozumiem, co
                                                pisze Dalatata domagający się rzetelnej oceny dorobku, a świeże powietrze w
                                                mózgu Khmary uniemożliwia to. Szczęść Boże, etc. Wracam do artykułu.
                                  • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:29
                                    a coz ma pensum kadrowe wspolnego z habilitacja. to prosze
                                    postulowac zniesienie pensum. tyle ze to nie daje konkretnych zyskow
                                    w postaci niepisania, nie? po co postulowac zniesienie pensum, skoro
                                    mozna dwie pieczenie upiec prawda? to jest tylko i wylacznie
                                    hipokryzja. smiech tylko mnie ogarnia. im dluzej slucham tych
                                    wszystkich powodow, tym bardziej nie mam waptliwosci ze nie chodzi o
                                    nic innego, tylko o to, zeby nie miec alibi na brak dorobku.

                                    wszedzie licza sie przewody. w UK departamenty oceniane sa m.in na
                                    podstawie przewodow dokt. i jakos nikt nie ma z tym problemow.

                                    no widze ze mozna by jeszcze dluuuuuuugo wymieniac. ale ciesze sie
                                    ze nie jest pan w profesorozerczym nastroju. ulzylo mi. bo jak by
                                    pan tak wszystko wymienil, to uh.
                                • khmara Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 00:41
                                  Bo gdyby nie propozycja zniesienia habilitacji, nie byloby tej dyskusji i wielu
                                  innych. Keller nie stwierdzilby wprost, ze polska humanistyka jest po prostu
                                  slaba, a dalatata nie przyznalby, ze zachodnie kryteria oceny nijak nie
                                  przystaja do oceny wschodniego, czyli polskiego dorobku. Nikt by sie nie
                                  zastanawial nad sensownymi kryteriami awansu, a wszystko toczyloby sie dalej
                                  starym trybem - z cala pompa stopni przyznawanych za pozorowany dorobek, ktorego
                                  nikt nie czyta i nikt nie cytuje poza kolejnymi pokoleniami magistrantow i
                                  habilitantow. Oby nie, bo utrzymywanie tego stanu rzeczy z cala pewnoscia nie
                                  jest recepta na wyjscie z obecnej zapasci.

                                  dalatata napisał:

                                  > a mozna prosic o uzasadneiie tej tezy? bo ja to ciagle slysze,ale
                                  > zywcem nie widze tego.
                                  > khmara napisał:
                                  >
                                  > > Samo zniesienie habilitacji nie przesunie nas w rankingach
                                  > miedzynarodowych ani
                                  > > o jedno miejsce, ale bez zniesienia swietej habilitacyjnej krowy
                                  > nie uda sie
                                  > > nawet zaczac jakichkolwiek reform.
                                  • dalatata Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:02
                                    gdyby nie propozycja zniesienia habilitacji, problem zachoodnich
                                    ocen do wschodniego dorobku nie powstawalby. nagle zniesneiie
                                    habilitacji to wsadzenie silniak porszaka do malego fiata i udawanie
                                    ze mamy swietny nowy samochod.

                                    najpierw trzeba wyksztalcic rzetelnosc istniejacych procedur, chocby
                                    po to, zeby te nastepne padly natychmiast, a reforma nie zostala
                                    wysmiana.

                                    i to co mnie najbardzije wkurza w tym wszystkim to skonstruowanie
                                    habilitacji jako glownego problemu nauki polskiej. a tak nie jest.
                                    glownym problemem jest nierzetelnosc, kolesiostwo, korupcje,
                                    popychane przez lenistwo, plagiaty, brak funduszy. ale tym sie jakos
                                    nikt nie przejmuje. byle by habilitacje zniesc.

                                    • adept_ltd Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:05
                                      to wszystko trochę przypomina Leppera z hasełkiem "Balcerowicz musi odejść"...
                                    • khmara Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:10
                                      Ktos musi powiedziec, ze krol jest nagi.
                                      • adept_ltd Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:14
                                        tak, ale by to zrobić trzeba by mieć niezły ubiór... no i coś do zaproponowania
                                        poza nonsensownym hasełkiem...
                                        • khmara Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:29
                                          Dalatata ma racje, ale o tym, ze "glownym problemem jest nierzetelnosc,
                                          kolesiostwo, korupcje, popychane przez lenistwo, plagiaty, brak funduszy" nikt
                                          nie bedzie chcial rozmawiac dopoki nie naruszy sie fundamentu systemu. Wszyscy
                                          udaja, ze tego nie ma, a jezeli juz, to to jest gdzies, ale na pewno nie u nas,
                                          nie na naszym wydziale, nie w naszym instytucie. U nas nic takiego nie mogloby
                                          sie zdarzyc. Co z tego, ze kazdy, kto troche na uczelni popracowal, moglby jakas
                                          pikantna historyjke zacytowac? Za to o habilitacji wszystkie media trabia.
                                          • adept_ltd Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:31
                                            więc może dajecie się wpuścić w kanał, który ma zakryć istotny problem czy też
                                            istotne problemy???
                                            • khmara Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 01:48
                                              Odpowiem ci nie wprost, cytujac z poprzedniego postu:

                                              "tego nie ma, a jezeli juz, to to jest gdzies, ale na pewno nie u nas, nie na
                                              naszym wydziale, nie w naszym instytucie. U nas nic takiego nie mogloby sie
                                              zdarzyc."

                                              W psychologii to sie nazywa denial, nie wiem, jak jest po polsku. Nie mozna
                                              pacjentowi powiedziec wprost, na co cierpi, bo zaprzeczy. Wiec jak ma rozwiazac
                                              problem, ktorego nie ma?

                                              Przemysl to do rana. Jutro mnie raczej na forum nie bedzie.
                                              • adept_ltd Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 09:39
                                                Jak zaczniesz logicznie myśleć i czytać ze zrozumieniem, będziesz mógł sobie
                                                pozwolić na ten ton wyższości...Bo na razie to rozmawiasz z demonami, które
                                                wryły ci się głęboko w podświadomość, zdaje się w ciągu wielu lat
                                                kariery...Miłego dnia!
                                    • khmara Re: Dlaczego habilitacje nalezy zniesc? 28.04.08, 15:34
                                      dalatata napisał:

                                      > gdyby nie propozycja zniesienia habilitacji, problem zachoodnich
                                      > ocen do wschodniego dorobku nie powstawalby. nagle zniesneiie
                                      > habilitacji to wsadzenie silniak porszaka do malego fiata i udawanie
                                      > ze mamy swietny nowy samochod.

                                      Tak, ale problem habilitacji praktycznie nie istnieje w naukach scislych.
                                      Zniesienie habilitacji nic nie zmieni, po prostu bedzie inna forma oceny i
                                      awansu. Oni juz maja zachodnie kryteria oceny. Gorzej jest troche w naukach
                                      przyrodniczych, ale oni tez nie widza problemu. Problem dotyczy wszelkiej masci
                                      humanistow.

                                      > najpierw trzeba wyksztalcic rzetelnosc istniejacych procedur, chocby
                                      > po to, zeby te nastepne padly natychmiast, a reforma nie zostala
                                      > wysmiana.

                                      Ranking pod wzgledem rzetelnosci jak wyzej. Najwiecej plagiatow i najwieksze
                                      skandale z tym zwiazane w ciagu ostatnich kilku lat to wlasnie wszelkiej masci
                                      nauki humanistyczne i spoleczne, by nie wspomniec historyka zzynajacego od
                                      swojej doktorantki, czy dziekana wydzialu prawa nomen omen, zzynajacego od
                                      swoich magistrantek. Podobna historia dotyczyla profesora psychologii, czlonka CK.
                          • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:39
                            janse. ja mieszam! pan chce wporwadzenia kapitalizmu i
                            socjalistycznych warunkow pracy i placy.

                            zachodniego systemu oceny i konkursow, ale wschodniego dorobku.
                            gratulacje, ale to jest tylko zabawne.

                            a expose na temat ekonomii bylo fajne, ale nie ma tu nic do rzeczy.
                            • ford.ka Re: sprawność systemowa 27.04.08, 19:44
                              A zachodnich ludzi skad wziac?
                              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 20:19
                                fordzie ka, ma pan dar unikania arugmentow. ale to pan zaczal od
                                blokowania mlodych przez beton itd. chce pan zachodu, to niech sie
                                pan zachowuje jak na zachodzie. a poki pan nie nie ma ochoty na
                                dorobek zachodni, niech pan nie jojczy na temat habilitacji.

                                ford.ka napisał:

                                > A zachodnich ludzi skad wziac?
                              • nfao5 Zachodni ludzie 27.04.08, 21:52
                                ford.ka napisał: A zachodnich ludzi skad wziac?
                                - Juz sa w polsce, tylko sie im nie uznaje ich zachodnich
                                kwalifikacji. Co innego, gdyby mieli slowackie czy rumunskie... :(
                                • adept_ltd słońce zaszło, pojawił się Keller... 27.04.08, 21:59
                                  • nfao5 Re: słońce zaszło, pojawił się Keller... 27.04.08, 22:13
                                    Masz jakies kompleksy na moim tle? I jesli piszesz o mnie po
                                    nazwisku, to wypadalo by, abys sie najpierw przedstawil!
                                    • docentowski666 Re: słońce zaszło, pojawił się Keller... 27.04.08, 23:25
                                      no no, Panie Lechu....

                                      oniet.o0o.pl/warszawa/8-58/Lech-Keller+%28Krawczyk%29.html
                                      • khmara Re: słońce zaszło, pojawił się Keller... 27.04.08, 23:36
                                        Granica miedzy dobra zabawa a zwyklym chamstwem jest niezwykle cienka:
                                        oniet.o0o.pl/info
                                        • nfao5 Re: słońce zaszło, pojawił się Keller... 28.04.08, 10:44
                                          Mnie to (ONIET) nie przeszkadza. Moga o mnie pisac, co chca. W razie
                                          czego sa przeciez sady. Jestem ostatnia osoba na swiecie, ktora jest
                                          za cenzura. Nie mam zamiaru cenzurowac wiadomosci na moj temat.
                                          Oczywiscie, rezerwuje sobie prawo podania do sadu tych, co wypisuja
                                          klamstwa i oszczerstwa na moj temat, np. prof. Jarzebskiego z UJ...
                                      • nfao5 Re: słońce zaszło, pojawił się Keller... 28.04.08, 10:39
                                        Widze, ze stalem sie conajmniej IPem, a moze i VIPem (jak nie
                                        VVIPem), skoro publikuje sie oszczerstwa na moj temat (na razie na
                                        onIecie, ale w przyszlosci pewnie i na onecie)... ;)
                            • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:00
                              dalatata napisał:

                              > zachodniego systemu oceny i konkursow, ale wschodniego dorobku.
                              > gratulacje, ale to jest tylko zabawne.

                              NIE!!! Zachodniego systemu oceny i konkursow, a zachodni dorobek tez przyjdzie z
                              czasem. Gdyby nie reformy Balcerowicza, to dolar kosztowalby dzisiaj
                              kilkadziesiat razy wiecej niz obecne 2 PLN z groszami.
                              • dalatata Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:04
                                ja sie na temat balcerowicza nie wypowiadalem i nie chce sie
                                wypowiadac.

                                a zachodnia ocena na wschodnim dorobku jest pyszna po prostu!!!!
                                prawdziwie polskie! gratuluje
                                • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:06
                                  A jak chcesz inaczej powiedziec, ze smiec jest smiec, nawet jezeli autorem jest
                                  prof. zw. dr hab.?
                              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:08
                                przestań Pan truć tym dolarem Balcerowicza. Jeszcze raz, może powtarzanie coś tu
                                da, choć niestety zaczynam wątpić: 1) jeśli ktoś ma dorobek w Polszcze
                                przyzwoity, 2) bez problemu może zrobić habilitację, więc, o co to ględzenie?
                                Godząc się na pracę na uczelni, wszyscy wiemy, jakie są reguły gry, ale w pewnym
                                momencie, czyli po magicznych 9 latach bycia adiunktem, niektórzy z nas
                                zaczynają twierdzić, że gnoi ich profesorska mafia, hm., powtórzę, jakoś sie z
                                tym nie spotkałem, poza wypowiedziami adiunktów pod 50. z dorobkiem
                                kilkuartykułowym...
                                • khmara Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:18
                                  OK. Wryj sobie gleboko w podswiadomosc:

                                  1) nikt mnie nie gnoi,

                                  2) nie mam powodu, by sie swojego dorobku wstydzic.

                                  CV na forum zamieszczac nie zamierzam, choc mogloby posluzyc dobrze jako dowod
                                  na kilka gloszonych przeze mnie tez.
                                  • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 21:21
                                    ok, ja już wryłem... acz do podświadomości to się wypiera, a nie wrywa...
                                  • nfao5 CV na forum 27.04.08, 21:45
                                    Nie musisz go w calosci zamieszcac. Wystaczy, ze dasz link, np. tak
                                    jak ja dlaem juz nie raz:
                                    mywebpage.netscape.com/ljkel2/aboutme.html
                                • nfao5 Nie klam 27.04.08, 21:49
                                  Habilitacja w Polsce polega glownie na podlizaniu sie mafii
                                  profeorskiej. Stad robia ja na ogol tylko bardzo nieciekawe typy...
                                  Jak na razie, to polska nauka pozostaje w UEskansenem, gdzie
                                  uznawane sa dyplomy z Rumunii i Slowacji, ale nie z Australii czy
                                  Kanady... :(
                                  • prawdziwamm Re: Nie klam 27.04.08, 23:09
                                    Szanowny Panie Keller, prawdę mówiąc, wolę się znaleźć w nieciekawym
                                    towarzystwie mafii profesorskiej m.in. wielce podejrzanych osobników
                                    pokroju dalataty czy adepta niż w towarzystwie prawdziwych
                                    bojowników o sprawę gnębionych ubogich do których i Pan przynależy.
                                    • nfao5 Re: Nie klam 28.04.08, 10:46
                                      No coz, zawsze jest wiecej tych, co chca sie pozywic z okruchow
                                      spadajacych z panskiego stolu niz tych, co chca walczyc o zmiane na
                                      lepsze. A najlepszy przyklad to zachowanie sie Niemcow w latach 1933-
                                      1945. Ty bys, bedac Niemka, zapisala sie do NSDAP... :(
              • adept_ltd Re: sprawność systemowa 27.04.08, 17:13
                Fordzie Ka - z przykrością, gdyż ceniłem sobie Twoje wypowiedzi (i pewnie będę
                następne) - poleganie na Wikipedii nie jest najlepszym pomysłem... habilitacje
                były w Polsce przed wojną!!! a co Niemiec - obecnie już połapali się, że ten
                pomysł ze zniesieniem habilitacji nie był najlepszy, no i w Niemczech jest
                jeszcze system konkursowy, którego u nas nie ma, gdyby był i tak funkcjonował -
                ok...
    • januszz4 System punktacji dorobku naukowegoi 28.04.08, 00:47
      Sorry, na chwilę przerwę pisanie habilitacji i wrócę do propozycji,
      którą już składałem na tym Forum. Co sądzicie o wprowadzeniu systemu
      punktowego. Zamiast całej skostniałej i budzącej wiele emocji (także
      negatywnych) procedury habilitacyjnej, ustalić po prostu próg
      punktowy, po osiągnięciu którego (przy określonym limicie czasowym)
      każdy otrzymuje stanowisko profesora na danej uczelni. Sam musi
      zadbać o to, żeby swoje prace publikować w takich wydawnictwach,
      które zapewnią mu uzyskanie potrzebnych punktów. W naszych warunkach
      powinny to być wydawnictwa z listy filadelfijskiej, ale nie tylko.
      Także wydawnictwa krajowe, w tym publikacje książkowe (recenzowane),
      punkty za realizację grantów europejskich, czynny udział w
      konferencjach międzynarodowych, itp. Oczywiście ten system też może
      mieć wady, ale uważam, że jest ich znacznie mniej niż przy
      dotychczasowych rozwiązaniach. Jeśli skrytykujecie ten pomysł, to
      proszę, zaproponujcie inne lepsze rozwiązanie. Bo to co jest do tej
      pory, w dłuższej perspektywie po prostu się nie utrzyma.
      • adept_ltd Re: System punktacji dorobku naukowegoi 28.04.08, 00:52
        byłbym za - trzeba by jeszcze dorzucić ocenę po habilitacji. Problem leży tylko
        w tym, kto to zrobi. Obecnie funkcjonuje taki system sprawozdań (kiedyś do
        KBN-u, teraz do MEN-u), no i tam są cuda wykazywane...choć przepisy precyzyjnie
        wykazują, co się liczy, a co nie... stąd konieczność zapanowania nad tym na
        poziomie centralnym - mówię to z bólem jako liberał
      • dalatata Re: System punktacji dorobku naukowegoi 28.04.08, 01:08
        system punktowy nie jest taki zly. wprowadza habilitacje 'zaoczna',
        za kotra ja bym sie opowiadal i jeszcze mnie nie przekonano,
        dlaczego nalezaloby koniecznie utrzymywac kolokwium.....no i
        ograniacza uznaniowosc. ale to jest tez jego wada.

        to co mi nie odpowiada, to maszynowosc tegoz systemu. dam przyklad.
        KOnia z rzedem tegmu kto rozrozni pomiedzy Social sciences of
        medicine (24 pkt), a QUalitative Health Research (15).

        do tego dochodzi cala masa problemow typu: artykul artykulowi
        nierowny (czy lepiej miec jeden duzy artykul przegladowy ktory
        wszyscy cytuja, czy 4 mniejsze, ale bez wielu cytatow). i to sa
        wszystko decyzje, ktore musi podjac czlowiek. i dopoki to jest
        uczciwa ocena, nie ma problemu.....

        ja nadal uwazam ze uczciwosc da sie wymusic. zamordyzmem
        dyscyplinujacym oraz miedzynarodowymi recenzjami.
        • januszz4 Re: System punktacji dorobku naukowegoi 28.04.08, 11:08
          dalatata napisał:

          > do tego dochodzi cala masa problemow typu: artykul artykulowi
          > nierowny (czy lepiej miec jeden duzy artykul przegladowy ktory
          > wszyscy cytuja, czy 4 mniejsze, ale bez wielu cytatow).

          Myślę, że to jest kwestia wyboru zainteresowanego. Za cytaty tez
          powinny być punkty. Natomiast zaletą punktacji jest stworzenie w
          miarę rozsądnego systemu opomiarowania dorobku naukowego. Tego w tej
          chwili brakuje. To, co aktualnie stosuje MEN służy do rozdziału
          środków finansowych (ten system punktacji został ostatnio trochę
          zmodyfikowany). Ale jeśli zostałby przyjęty jako podstawa oceny
          pracowników, musiałby być całkowicie przepracowany. Niewątpliwą jego
          zaletą będzie uniezależnienie awansu naukowego od różnych układów i
          zależności. Kolokwium habilitacyjne okaże się niepotrzebne. Sama
          habilitacja jeśli pozostanie będzie po prostu związana z
          osiągnięciem wymaganego pułapu punktowego. Można ewentualnie
          rozważyć zróżnicowanie tego pułapu w zależności od dyscypliny
          naukowej, ale to jest kwestia wtórna. Ważne, żeby przyjąć samą
          koncepcję, a następnie dopracować ją od strony metodycznej i ciągle
          doskonalić. I powtarzam jeszcze raz, to jest próba opomiarowania. To
          już Galileusz stwierdził, że "Możecie powiedzieć, że wiecie coś na
          określony temat, jeżeli to oczym mówicie możecie zmierzyć lub
          wyrazić za pomocą liczby. Jeżeli nie jesteście w stanie tego
          zmierzyć, to trzeba stwierdzić, że wasza znajomość owego problemu
          jest miernej jakości i nie może zadowalać".
          • dalatata Re: System punktacji dorobku naukowegoi 28.04.08, 11:25
            ja sie absolutnie zgadzam z tym, ze system 'metryczny' ma te glowna
            zalete: uniezaleznienie od widzimisie, co w Polsce jest bardzo
            wazne. podejrzewam, ze przy odpowiedniej elastycznosci w systemie i
            oparciu go, chocby w czesci, rowniez na cytowaniach, oraz konsensusu
            wobec niego, to pewnie mogloby zadzialac.

            bo tak ogolnie to ja jestem przcwiny metryzacji, ale im dluzej mysle
            o tym, tym bardziej mysle ze to jest swietny sposob na osiagniecie
            jakiejs tam rzetelnsoci.

    • ford.ka Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 12:47
      Taka wersje zmian proponuje Jerzy Woznicki -
      www.rp.pl/artykul/126843.html
      Proponuje się likwidację stopnia naukowego doktora habilitowanego.
      Zmieniona zostałaby procedura nadawania uprawnień do promowania
      doktorów. Zamiast odpytywania kandydata do awansu przez wieloosobową
      radę wydziału, tak jak studenta na egzaminie komisyjnym, proponuje
      się np. cztery zewnętrzne recenzje i ocenę dorobku przez komisję, w
      której skład weszliby eksperci spoza uczelni. Zbędne jest też
      sprawdzanie, czy kandydat potrafi wykładać. Taka zmiana została
      nazwana zniesieniem habilitacji, ale przecież istotą rzeczy nie jest
      nazwa.

      Po prostu wszystko sie zmieni, prawda?
      • dalatata Re: Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 16:45
        czy tylko mi sie wydaje ze on proponuje zniesienie habilitacji bez
        zniesienia habilitacji? no i bez kolokwium.
        • khmara Re: Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 17:15
          To jest propozycja Kudryckiej, o ktora sie juz spieramy na kilkaset postow i
          przeciwko ktorej prostestuja wszyscy swieci.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78846899&a=78899300
      • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 16:55
        Przeczytałam cały wywiad. Na takim poziomie ogólności i braku
        precyzji właściwie wszystkie rozwiązania można brać pod uwagę.
        Będzie to zależało od kierunku doprecyzowania. I tego się między
        innymi obawiam, że zostanie przyjęte rozwiązanie, które dopiero
        później będzie doprecyzowane i okaże się zwykłym gniotem.
        • nfao5 Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 17:24
          forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=33&w=78923617&a=78923617&rep=1
          Otrzymalem własnie pismo z Departamentu Współpracy Międzynarodowej
          Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informujące mnie, iż w
          moim przypadku (to jest posiadania zagranicznego "stopnia czy tytułu
          naukowego) istnieje możliwość odstąpienia od wymogów habilitacji i
          innych wymogów art. 114 Ustawy "Prawo o Szkolnictwie Wyższym" z dnia
          27 lipca 2005 roku (na podstawie art. 144 w.w. ustawy). Przekładając
          to na język ludzki oznacza to, że mogę być zatrudniony na polskiej
          wyższej uczelni (także państwowej) nawet jako profesor, bez
          nostryfikacji, habilitacji i nobilitacji...
          • khmara Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 17:30
            Kagan, gratulacje, ale sprawdz - czy na pewno chodzi o art. 144 ustawy o
            szkolnictwie wyzszym?
            • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 17:46
              Chodzi o art. 114 i 109 (ust. 3a) Ustawy o Szkolnictwie Wyzszym z
              dnia 27 lipca 2005 r. (Dz. U. Nr 164 poz. 1365 z pozniejszymi
              zmianami). Ust. 3a art. 109 daje mi mozliwosci nie spelniania
              warunkow art. 114. I mam to na oficjalnym pismie z Ministerstwa.
              Moge przeslac skan. Moj email: lech.keller@gmail.com
          • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 17:43
            z czego wynikaloby ze cale zamieszanie NFA (nie mowiac o argumetnach
            Tuska, ze noblisci nie moga w Polsce doktoratow promowoac) w sprawie
            dyskryminacji obywateli polskich nie posiadajacyh habilitacji jest
            wielkim humbugiem. najwyrazniej obecnie istniejace prawo radzi sobie
            z takimi sytuacjami.

            a co do pana, to nie jest zadne pana zwyciestwo nad betonem (tylo
            pan wierzy w spisek przeciwko panu, reszta ma pana w nosie), tylko
            zwyciestwo istniejacyh i sensownych procedur.
            • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 17:51
              To jest moj zwyciestwo, albowiem to ja pierwszy otrzymalem taka, a
              nie inna WYKLADNIE tego prawa. Gdyby Pan pomieszkal troche w krajach
              anglosaskich, to by Pan lepiej rozumial co znaczy wykladnia prawa. A
              ja wlasnie otrzymalem taka, a inna wykladnie od odpowiedzniej wladzy
              panstwowej.
              I niw ja jeden jestem ofiara niekorzystnej dla zagranicznych
              doktorow interpretacji prawa przez beton akademicki. Ale teraz beton
              przegral, bowiem liczy sie to, co jest na pismie. A na pismie mam
              wyraznie, ze nie musze miec ani habilitacji ani nostryfikajcji aby
              byc oficjalnie zatrudniony na polskiej wyzszej uczelni jako
              pracownik naukowy na stanowisku, ktore wymagalo dotad zwyczajowo
              habilitacji...
              • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:06
                Panie Keller, polskie prawo nie jest prawem precedensu, w
                przeciwienstwie do angielslkiego i opartych na nim. i urzednik nie
                moze dawac wykladni prawa. wiec nie pieprz pan. bo za chwile sie
                okaze zes pan jest zbawicielem dla wszystkich uciemiezonych.

                no ale teraz jeszcze ktos musi pana zatrudnic nie?

                • ford.ka Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:09
                  Czy wszystkich tych, ktorzy radzili Panu, zeby spokojnie czekac na
                  rozstrzygniecie sprawy zamiast awanturowac sie na wszystkich
                  mozliwych forach internetowych, przeprosi Pan teraz zbiorowo czy
                  indywidualnie?
                  • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:23
                    Gdybym siedzial cicho, to ta wykladnia bylaby zupelnie inna, albo
                    bym jej w ogole nie otrzymal... Niemniej moje metody okazaly sie o
                    wiele skuteczniejsze niz Wieczorkowe...
                • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:22
                  Zgoda, polskie prawo nie jest w takim stopniu tworzone przez
                  precedensy, jak anglosaskie. Niemniej WYKLADNIE prawa tworza zarowno
                  sady jak i urzedy. Wykladnia dokonana przez zastepce dyrektora
                  departamentu w ministerstwie jest wiec jak najbardziej miarodajna
                  wykladnia... I nie jestem zadnym wybawca ciemiezonych, a tylko
                  walcze (jak widac calkiem skutecznie) o swoje prawa.
                  I nikt zatudnic mnie nie musi, ale teraz przynajmniej nie ma
                  przeszkod prawnych...
              • adept_ltd Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:14
                Tak tak, to jest twój zwycięstwo, wiemy!
                • adept_ltd Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:23
                  a tak poza tym, panie Keller, to by trzeba kolegów i koleżanki z forum na jakąś
                  wódeczkę zaprosić, prawda? w końcu bierzemy od dawna udział w tym spektaklu,
                  podgrzewając napięcie...
                  • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:30
                    Owszem, zapraszam. Prosze pisac na lech.keller@gmail.com, aby sie ze
                    mna umowic.
                • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:29
                  Pisalem przeiez, ze skromne. I owszem moje, ale nie tylko dla mnie,
                  ale dla wszyskkich co maja zagraniczne kwalifikacje naukowe!
            • chilly Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:13
              Czy Kagan byłby uprzejmy założyć oddzielny wątek poświęcony sobie samemu?
              • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:27
                To sie odnosi nie tylko do mnie, ale do wszystkich osob z
                zagranicznymi doktoratami czy profesurami. I juz jest taki watek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78923617
                • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:45
                  to nie jest zaden watek, tylko pan sam do siebie gadasz. co za
                  kompletna durnota.
                  • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 18:59
                    Czepiasz sie znow dupereli. Zalozylem nowy watek i tyle. I ma on
                    dopiero kilkanascie minut "zycia"...
                    • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:18
                      Tylko Khmara zauwazyl blad!
                      Powinno byc:
                      Otrzymałem właśnie pismo z Departamentu Współpracy Międzynarodowej
                      Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informujące mnie, iż w
                      moim przypadku (to jest posiadania zagranicznego stopnia bądź tytułu
                      naukowego) istnieje możliwość odstąpienia od wymogów habilitacji i
                      innych wymogów art. 114 Ustawy "Prawo o Szkolnictwie Wyższym" z dnia
                      27 lipca 2005 roku (na podstawie art. 109 w.w. ustawy). Przekładając
                      to na język bardziej ludzki oznacza to, że mogę być zatrudniony na
                      polskiej wyższej uczelni (państwowej lub prywatnej) nawet jako
                      profesor, bez wymogów nostryfikacji czy habilitacji.
                      • adept_ltd Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:22
                        Gratulujemy Khmarze
                        • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:34
                          Khmarze tez gratulujmy, ale czemu mnie przy tym pomijacie? Nie
                          potraficie scierpic tego, ze wygralem z wami betoniarzami?
                          • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:44
                            skoro chce Pan koniecznie wyjasnien to prosze:

                            ja pana zwyczajnie nie lubie. a jak kogos nie lubie to dlaczego mam
                            mu gratulowac? a szczegolnie ze nie uwazam ze jest czego gratulowac.
                            bo czego grtulowac? ze urzednik napisal panu jak prawo wyglada? za
                            to mu placa. gratulowanie panu to implicytne akceptowanei tej calej
                            wrzawy ktora pan tworzy wokol siebie. tej debilnej martyrologii
                            kellerowskiej polaczonej z biciem piany.

                            co wiecej, mam tez nadzieje szczera ze pan mnie tez nie lubi :-)

                            a na przyklad khmare dosc lubie, to moge mu gratulowac. nie wiem
                            czego, ale moge. na przyklad gratuluje mu gratulacji adepta-ltd.
                            • adept_ltd Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:50
                              Gratuluję Dalatato!
                              • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:55
                                Czego? Malostkowosci i zwyczajnego chamstwa? Ale mi zalujecie tego
                                zwyciestwa... :(
                            • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 19:54
                              No coz, nie nadajesz sie wyraznie na dydaktyka. Pewnie tez nie
                              lubisz studentow, kolegow w pracy i w ogole wszystkich poza soba.
                              Ale elementarna przyzwoitosc, ktorej ci brakuje, kaze uznac fakty. A
                              fakty sa takie, ze to ja wywalczylem te zmniane prawa, bowiem dotad
                              tylko cudzoziemcy mogli byc zatrudniani na polskich wyzszych
                              uczelniach na profesorskich stanowiskach bez posiadania polskich
                              albo w Polsce oficjalnie uznanych kwalifikacji. Oczywiscie, bedac
                              malym zadrosnym i zlosliwym czlowieczkiem, bediesz staral sie
                              pomniejszyc rozmiar mego zwyciestwa, ale, jak to mowia, psy
                              szczekaja, a karawana jedzie dalej.
                              A ja mimo wszystko cie lubie, tylko mi cie zal, ze ci sie w zyciu
                              nie udalo, nigdy zagranicy nie widziales, i Bozia ci rouzmu oraz
                              poczucia humoru pozalowala... :(
                              • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:15
                                to moj ostatni post w tej wymianie! obiecuje sobie, ale sie
                                rozesmialem.

                                Lech keller wywalczyl ZMIANE PRAWA. list z ministerstwa cytujacy mu,
                                bo sam nie umial znalezc, ustawe to WYWALCZENIE ZMIANY PRAWA!!!!
                                Panie Keller, wez sie Pan puknij w ten zarozumialy leb.

                                i blagam, niech mnie Pan przestanie lubic: pana sympatia to jak
                                poparcie od Urbana. prosze to dla mnie zrobic.
                                • khmara Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:20
                                  Nie chodzi o znalezienie ustawy, ale o sposob interpretacji przepisow ustawy.
                                  Pelny tekst ustawy jest tu:

                                  isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20051641365&type=3&name=D20051365Lj.pdf
                                  • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:31
                                    khmara napisał: Nie chodzi o znalezienie ustawy, ale o sposob
                                    interpretacji przepisow ustawy.
                                    - Otoz to: nie prawo uchwalone przez Sejm sie liczy w codziennej
                                    praktyce, ale jego wykladnia, a ta nalezy wszedzie na tzw.
                                    Zachodzie, a wiec i w UE, do ADMINISTRACJI. A administracja jest
                                    kierowana przez dyrektorow departamentow ministerialnych i ich
                                    zastepcow... No coz, trzeba miec troche pojecia o prawie i
                                    administracji, panie dalatata.
                                • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:28
                                  Ales ty glupi dalatata. Ja napislaem do Tuska list cytujac te
                                  wlasnie ustawe w jej poprzednim brzmeniu i owczesnej interpretacji,
                                  gdzie bylo wyraznie o tym, ze od wymogow art. 114 Ustawy o
                                  szkolnctwie wyzszym z dnia 27 lipca 2005 roku zwolnieni sa tylko
                                  cudzoziemcy... No coz, ja dzialam, a ty tylko gadasz. Taka to miedzy
                                  nami roznica!
                                  No more commnevts...
            • khmara Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:04
              dalatata napisał:

              > zwyciestwo istniejacyh i sensownych procedur.

              To tak jakbys wierzyl, ze PRL byla panstwem demokratycznym, bo tak bylo zapisane
              w konstytucji.

              Przepisy sa tak zle skonstruowane, ze mozna je zinterpretowac w dowolny sposob.
              • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:11
                dalatata napisał: zwyciestwo istniejacyh i sensownych procedur.
                khmara napisał: To tak jakbys wierzyl, ze PRL byla panstwem
                demokratycznym, bo tak bylo zapisane w konstytucji.
                Przepisy sa tak zle skonstruowane, ze mozna je zinterpretowac w
                dowolny sposob.
                - Oczywiste jest, ze prawo interpretuja w praktyce urzednicy. To, co
                uchwali Sejm, ma niewielkie znaczenie, bowiem jak to slusznie
                zauwazyl Khmara, przepisy sa tak zawsze tak skonstruowane, aby mozna
                je bylo zinterpretowac w dowolny sposob. I na tym polega wlasnie
                sztuka ukladania prawa: aby nie zwiazac rak urzednikom, i aby, w
                razie czego, znalezc paragraf na kazdego, kto sie wladzy narazi.
                Wiezniowie polityczni sa nie tylko w Korei Pln. czy na Bialorusi: sa
                oni w USA, W. Brytanii, Niemczech i oczywiscie tez i w Polsce...
                Tylko ze wciaz dziala cenzura (glownie autocenzura), stad tak malo
                wiemy o tych wiezniach... :(
              • dalatata Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:25
                w co ja wierze, nie ma najmniejszego znaczenia. ale mozemy
                ponarzekac, ze okazalo sie ze zastosowano przepisy. ponarzekajmy
                khmaro. wszak za to cie tez lubie - w dowolnym momencie, potrafisz
                ponarzekac.

                masz cos z korczaka, prosze potraktuj to jako komplement, on
                potrafil znalezc te swietnie napisana laseczke przy a, a ty bys nie
                wydal Szekspira, bo brzydko pisal.

                hej, ciemno wszedzie, glucho wszedzie, co to bedzie, co to bedzie.
                oj zle bedzie, oj zle bedzie, habilitacje widac wszedzie.

                przychodzi na mysl druga wersja....

                oj zle bedzie, oj zle bedzie, dr Keller uczyc bedzie.

                a chor:

                czego uczyc bedzie Keller nasz?
                ano jakie prawo w Polszcze masz.

                on jest specem od prawniczych
                zmian. w listach urzedniczych
                robionych.
                przez Kellera wymodlonych.


                powienienem byl zostac literaturoznawca a nie langusta.
                ide do kina.
                • khmara Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:28
                  Chwalenie, dalatato, przychodzi mi z wielkim trudem. Jednak roznie sie od Korczaka.
                • nfao5 Re: Moje skromne zwyciestwo nad betonem 28.04.08, 20:32
                  Nienawisc do mnie uniemozliwia dalatacie myslenie. ... :(
      • chilly Re: Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 18:10
        Ten wiele mówiący dopisek na dole: "Był działaczem KLD i UW". Niech rząd
        poszpera - na pewno są jeszcze inni profesorowie - byli działacze KLD.
        • nfao5 Re: Obrona habilitacji - najnowsze wiesci z Rzepy 28.04.08, 21:17
          Dzialal w KLD - Korei Ludowo-Demokratycznej czy tez w KLD - Krajach
          Ludowej Demokracji?
    • smile010 Obrona habilitacji 29.04.08, 21:53
      Bardzo ciekawa dyskusja... Jeśli przeanalizuje się wszystkie wypowiedzi pod względem statystycznym (kto, co i kiedy), to można dojść do ciekawych wniosków. Obrońcy habilitacji nie wypoczywają, niektóre osoby poświęciły całą sobotę i niedzielę na udział w dyskusji. Czyżby nie mieli po czym wypoczywać? Obrońcy habilitacji już "chyba" nie muszą intensywanie pracować. Czy osoby aktywne zawodowo, prowadzące badania na światowym poziomie (innych badań habilitowanym nie wypada prowadzić), szefujące zespołom badawczym, itp. mogą poświęcić najważniejszy dzień tygodnia (poniedziałek) na jałowe dyskusje?

      Ps. Zgadzam się z potencjalnymi dyskutanatami. To tylko bezduszna statystyka. Nie moja sprawa co Panowie robicie ze swoim wolnym czasem!
      • khmara Re: Obrona habilitacji 29.04.08, 21:58
        A jak wypadlo porownanie niedzieli z poniedzialkiem?
      • dalatata Re: Obrona habilitacji 29.04.08, 21:59
        jasna sprawa. my juz wlasciwie nic nie robimy....bo przeciez to ze
        ja po habilitacyjnej juz napisalem 4 ksiazki nie ma wiekszego
        znaczenia. wlasnie slecze na szczotkami 4tej.

        i ciesze sie ze pan to widzi - to tylko bezduszna statystyka :-)
      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 29.04.08, 22:06
        hm, może już mamy podzielną uwagę? albo już może mamy podzielną uwagę? albo może
        mamy już podzielną uwagę? bądź...?
      • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 15:48
        A to co za szowinizm?????? Panie też uczestniczą w dyskusji. Tego
        szanowny badacz forum nie zauważył? A może udział w jałowej dyskusji
        na forum traktujemy jako wypoczynek po ciężkiej pracy?
        • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:22
          ładny mi wypoczynek, przecież wczoraj o mało nie pozabijaliśmy się tu. Może Pani
          jakoś na nas wpłynie i ocali nas przed nami samymi... :-)
          • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:32
            adept mow za siebie. ja tam proponowalem pojsc na piwo.
            • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:45
              dalatata napisał:

              > adept mow za siebie. ja tam proponowalem pojsc na piwo.
              Eeeeeeeeeeeee, co to za pomysł. Nie pijam piwa. Wole jałowe
              dyskusje. Tak przy okazji, może wiedzą coś panowie o rychłej dymisji
              pani minister (słyszę z różnych stron, a 1 kwietnia już minął).
              • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:49
                biale wino?
                • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:51
                  stawiam na to, że czerwone!
                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 19:49
                    cola, gdy szczególna okazja szampan:-)
                    • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 19:55
                      przecież to strasznie niezdrowe. Kiedyś hydraulik mający coś naprawiać u mnie
                      zażyczył sobie litr coli. Pomyślałem no cóż, zmęczony... Ale on wlał to do rury
                      i po chwili wszystko zadziałało... Od tego czasu nie używam.
                    • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 20:13
                      zalamalem sie. moja tolerancyjna natura jest wystawiona na duza
                      probe.... szampan?!?! no to my sie napijemy piwa, a laskawa Pani
                      bedzie pilnowac obyczajow. :-)

                      prawdziwamm napisała:

                      > cola, gdy szczególna okazja szampan:-)
                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 20:16
                        stawiałbym na Pilznera, ewentualnie ukraińskie Obolon bądź ostatecznie ojczyste
                        jasna Warka, angielskie raczej nie..
                        • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 20:24
                          angielskie zdecydowanie nie. ja lubie Zywca najbardziej, ale lubie
                          tez eksperymentowac (ale to najlepiej w Belgii). ale lubie tez
                          chinskie piwa.
                          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 20:26
                            a kolejki na Lubiczu, bodaj w poniedziałek po Zagłobę (fe!), załapałem się tylko
                            na rok tej przyjemności, potem aż do oclenia (90?91) czeskie piwa w Nocie... i
                            Steffl w Feniksie...
                            • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 20:37
                              hej, to byli czasy....a ja na studiach nie pilem piwa, nie
                              cierpialem. pije piwo od niedawna. ale teraz je bardzo lubie. wracam
                              do szczotek.
                              • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 21:33
                                E tam, polska nauka czuje sie zdeprecjonowana a zniesienie habilitacji bez
                                znoszenia habilitacji doprowadzi do glebokiej zapasci i kryzysu cywilizacyjnego:
                                www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=stronaGlowna&dep=73024&data=&lang=PL&_CheckSum=-520774855

                                To ja juz chyba z tego wszystkiego pojde na wodke z Kellerem.
                                • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 21:43
                                  może jednak piwo?
                                  pocieszające jest w świetle tego tekstu, że (przynajmniej niektórym) hab. jednak
                                  nie przeszkadza w karierze naukowej, uffff
                                  • ford.ka Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:20
                                    Socjolodzy dołączyli do jakże licznej grupy wybitnych naukowców,
                                    którzy otwartym tekstem przyznają się, że gdyby nie habilitacja, nie
                                    robiliby nic już od doktoratu.
                                    • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:27
                                      Fordzie Ka - jedno zdanie z tekstu przywołanego przez Khmarę dowodzące, że jest
                                      tak, jak piszesz...
                                      I proszę, nie obrażajcie się później na mnie...
                                      • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:33
                                        He, o to zdanie ci chodzilo?

                                        "badacze stwierdzają, że socjologia nie jest wyjątkiem na tle dorobku innych
                                        dziedzin nauki w Polsce"
                                        • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:37
                                          to ja poproszę o jego mocno hermeneutyczną wykładnię, która odsłoni to, czego w
                                          nim nie ma...
                                          • ford.ka Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:41
                                            Jak inaczej tłumaczyć, że brak habilitacji spowoduje upadek? Nic nie
                                            przychodzi mi do glowy. Przeciez jest tak cudownie, bo jest
                                            habilitacja, o ktorej jedyne pozytywne, co potrafia wymyslec, to
                                            tyle, ze im nie przeszkadza w rozwoju.
                                            Moze cos konkretnego:
                                            parl.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/92DEA66762A976E8C1257435002D8DD5/$file/infos_033.pdf
                                            • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:47
                                              Ford, a oni sie jeszcze rozwijaja?
                                              • ford.ka Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:02
                                                > Ford, a oni sie jeszcze rozwijaja?

                                                A skad mam wiedziec? O istnieniu wiekszosci tych najwybitniejszych
                                                badaczy dowiedzialem sie, jak zaczeli bronic habilitacji. Przedtem
                                                nigdy nie bronili niczego, czym moglbym sie osobiscie zainteresowac.
                                                Ale cos mi tak przez glowe przelatuje, ze kilkadziesiat razy tu
                                                pisano, ze socjologia polska nie istnieje z punktu widzeniu nauki
                                                swiatowej, wiec nie jestem taki pewien, czy im te habilitacje
                                                przypadkiem jednak nie przeszkodzily w rozwoju.
                                            • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:50
                                              hm, ironia, ironia
                                              myślę sobie, że jak się będzie wyczytywało między wierszami tego, czego tam nie
                                              ma, a co ma potwierdzić z góry przyjętą tezę, to daleko w zmianach nie zajdziemy.
                                              Macie Panowie fetysz, który nazywacie habilitacją i już nic więcej w Polsce się
                                              nie dzieje, tylko ten koszmar hab., niszczący naszą naukę. I żadne argumenty nic
                                              nie dadzą.
                                              W instytucie, gdzie pracuję, statystycznie wygląda to tak, że na 8 hab. połowa
                                              nic nie robi i jest tragedią, ale na około 20 adiunktów robi coś dwoje... takie
                                              mam doświadczenie, oczywiście nie będę na jego podstawie snuł żadnych uogólnień,
                                              ale coś tu jest na rzeczy...
                                              Zajrzałem Fordzie Ka do tego raportu o grzechach (po raz kolejny powiem, że
                                              jestem mocno krytyczny wobec tego, co się u nas dzieje) - i w w przeważającej
                                              mierze jest to tania publicystyka i tego się obawiam, bo tezy oczywiście bardzo
                                              sensowne, tylko nie za bardzo wiadomo, jak zrobić tę pełzającą rewolucję.
                                              Przepraszam, wiadomo - znieść habilitację...powtórzę - to trochę jak Lepper
                                              wołający "Balcerowicz musi odejść".
                                              • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:54
                                                To nie jest zadna publicystyka !!! tylko sejmowa analiza !!! sporzadzona przez
                                                prof. dr hab. !!!
                                                • ford.ka Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:59
                                                  Może spróbuję pogodzić sprzeczności - to jest publicystyka, ale ten
                                                  wlasnie tekst dostaną posłowie, którzy będą decydować o zapisach
                                                  odpowiednich ustaw. Po co mają innych pytać, skoro im prof. dr hab.
                                                  jasno napisał, jak sprawy stoja. Swoja droga - o ile nie podzielam
                                                  rozwiazan, chyba nie bedziemy sie klocic, ze opis jest realistyczny
                                                  do bolu.
                                                  Co do fetyszu habilitacji - a ja tu widzę, jak dzielnie rozni prof.
                                                  dr hab. staja w obronie tego fetyszu. Para im z glow bije taka, ze
                                                  nawet nie zauwazaja, jak sie w tej bohaterskiej obronie osmieszaja.
                                                  No to fetysz czy nie fetysz?
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:01
                                                    tak, co do głównych tez zgadzamy się...
                                                    no nie wiem, z tą parą, z mojej głowy chyba nic nie bije, kończę kolejną książkę...
                                                    i jeszcze jedno, gdzie jest uzasadnienie tej przesłanki, że obrona habilitacji
                                                    jest śmieszna, hola, hola...
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:06
                                                    No jest. Zespol Kudryckiej proponuje zniesienie stopnia doktora habilitowanego,
                                                    a nie zniesienie oceny wymaganej do awansu, etc., etc.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:13
                                                    więc tak naprawdę trudno powiedzieć, co się zmieni...już kiedyś debatowaliśmy
                                                    nad tym. Mnie naprawdę jest wszystko jedno, co to będzie - habilitacja,
                                                    certyfikacja, ischias, celulitis, katharsis... Ani nie boję się o swój dorobek,
                                                    ani o naukę, jeśli pozostanie ten stopień oceny. Zobaczcie tylko dwie sprawy
                                                    albo trochę więcej: 1)w takiej wersji, o jakiej się mówi, ta ocena będzie
                                                    bardziej uznaniowa niż obecnie hab. (twardą podstawą jest tu ta nieszczęsna
                                                    książka), 2)szykuje się trochę coś takiego, że obecni hab. wciągną drabinę i
                                                    pozostaną, a reszta będzie za burtą, 3) skąd wziąć tych, co będą oceniać,
                                                    przecież mamy już przepisy obecnie, które nie funkcjonuję.
                                                    Pojawia się tu taka nowoczesna iluzja punktu zero... a wszystko nieco sprowadza
                                                    się do tego, co robią nasze uczelnie - zmieniając nazwy... Dlatego uważam, że
                                                    lepiej podyskutować o realnych problemach nauki w ojczyźnie, a nie skupiać się
                                                    na fetyszach.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:19
                                                    Nie, drabine wciagna tytularni i wtedy sie zacznie naprawde gotowac.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:27
                                                    w związku z tym, że samodzielny (czy ponoć w przyszłości certyfikowany)
                                                    odpowiada za promowanie innych, to my wciągniemy drabinę... a ja nie chcę żadnej
                                                    wciągać, tylko chciałbym, by jak najwięcej sensownych ludzi habilitowało się.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:55
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > w związku z tym, że samodzielny (czy ponoć w przyszłości certyfikowany)
                                                    > odpowiada za promowanie innych, to my wciągniemy drabinę...

                                                    To ci sie tak na razie wydaje. Do nastepnej promocji...
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:58
                                                    powoli zaczynam rozumieć - jak zniesiemy habilitację młodzi zdolni (bądź ogólnie
                                                    - zdolni) zaczną nagle generować z siebie tak potężny dorobek, że szybko staną
                                                    się certyfikowani. Czyli tylko habilitacja przeszkadzała im obecnie pisać
                                                    książki, artykuły tudzież inne. No to by wyjaśniało to, co widzę u swoich
                                                    rówieśników i u u swoich starszych kolegów. Już rozumiem...
                                                  • ford.ka Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:17
                                                    > gdzie jest uzasadnienie tej przesłanki, że obrona habilitacji
                                                    jest śmieszna, hola, hola...

                                                    Czy kiedy towarzystwo promotorow, recenzentow i czlonkow rad
                                                    wydzialow oraz CK opowiada, ze poziom doktoratow i habilitacji sie
                                                    obniza, nie widzac, ze to oni sami je promuja, recenzuja,
                                                    przeglosowuja i przyklepuja (bo im sie to oplaca), to czy
                                                    przypadkiem sie nie osmieszaja?
                                                    Czy kiedy byly senator RP i dzialacz lewicy rwie szaty nad tym, ze
                                                    likwidacja habilitacji spowoduje, ze na posady profesorskie (2800
                                                    netto - trzeba miec doktorat) politycy rzuca sie jak na stanowiska w
                                                    radach nadzorczych (zarobki do nieskonczonosci przy czesto zerowych
                                                    obowiazkach - trzeba miec ukonczony kurs), podczas gdy w Sejmie jest
                                                    21 profesorow belwederskich (znaczy: polityk moze zalatwic i
                                                    habilitacje), to sie nie osmiesza? Tez nie wie, ze mowi o sobie?
                                                    Powtorze sie, ale pewnie trzeba. Nie dyskutuje o wiedzy i
                                                    kwalifikacjach tych wszystkich ludzi. Uwazam, ze mieli swoja szanse,
                                                    by cos zmienic przez ostatnie dwadziescia lat i jesli z jakiejs
                                                    szansy skorzystali, to na ustawienie siebie i swoich znajomych.
                                                    To oni z imienia i nazwiska odpowiadaja za stan, w jakim jest polska
                                                    nauka i powinni teraz swoje wypowiedzi ograniczyc do prosby o
                                                    lagodny wymiar kary. Jesli nawet siedzieli cicho, kiedy dochodzilo
                                                    do degrengolady, ponosza za nia odpowiedzialnosc, bo nie spadli tu z
                                                    kosmosu tydzien temu.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:22
                                                    Swiete slowa.

                                                    ford.ka napisał:

                                                    > Powtorze sie, ale pewnie trzeba. Nie dyskutuje o wiedzy i
                                                    > kwalifikacjach tych wszystkich ludzi. Uwazam, ze mieli swoja szanse,
                                                    > by cos zmienic przez ostatnie dwadziescia lat i jesli z jakiejs
                                                    > szansy skorzystali, to na ustawienie siebie i swoich znajomych.
                                                    > To oni z imienia i nazwiska odpowiadaja za stan, w jakim jest polska
                                                    > nauka i powinni teraz swoje wypowiedzi ograniczyc do prosby o
                                                    > lagodny wymiar kary. Jesli nawet siedzieli cicho, kiedy dochodzilo
                                                    > do degrengolady, ponosza za nia odpowiedzialnosc, bo nie spadli tu z
                                                    > kosmosu tydzien temu.

                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:25
                                                    proponowałbym jeszcze dokonać pewnego rozróżnienia (wszak nauka się tym
                                                    zajmuje... przynajmniej ta w nowoczesnym rozumieniu, ale myślę, że tu na forum
                                                    jej się hołduje, pewnie z moim wyjątkiem :-)) - ludzie, którzy coś spaprali - od
                                                    zasad. To, że Hitler budował autostrady, nie oznacza, że powinniśmy z nich
                                                    zrezygnować, prawda?
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:22
                                                    Fordzie Ka -
                                                    1) nie jest tak w 100 %... i nie jest uczciwe twierdzić, że tak to wygląda...
                                                    2)to, że coś źle działa, nie znaczy, że należy to znieść...
                                                    przyjmowanie za udowodnione przesłanek, które wynikają tylko z naszego pobożnego
                                                    (bądź niepobożnego) myślenia nie doprowadzi nas nigdzie, podobnie jak i
                                                    generalizacje...
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:05
                                                    a tu sie zgadzam z fordem kem. CK sie osiesza pusczajac knoty. i
                                                    dlatego nalezy ja kontrolowac.

                                                    a kto ma odpowiadac za zmiany? wedlug forda, dzisiejsi adiuncki bo
                                                    profesorowei sie skompromitowali i juz mieli swoja szanse. to moze
                                                    lepiej asystenci?

                                                    problem w rzeyczwistosci jest nie do rozwiazania. bo tak jak
                                                    recenzje sa nierzetelne i etos recenzenta jest niski, podobnie
                                                    reformy nie sa rzetelne. i Kudrycka w ogole nie dba o to zeby
                                                    odniesc sie do glownych problemow nauki. i pieprzenie o habilitacji
                                                    skutecznie daje naszemu malemu klubowi temat do rozmow, ale niewiele
                                                    wiecej z tego wynika.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:10
                                                    he he, nie podejrzewałem z początku, że aż tyle wyjdzie z tej reformy...
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:17
                                                    > a tu sie zgadzam z fordem kem. CK sie osiesza pusczajac knoty. i
                                                    > dlatego nalezy ja kontrolowac.

                                                    Super-hiper kontroler super-kontrolera? No, sorry, ale to sie juz tak nie da. CK
                                                    podlega bezposrednio premierowi, czyli w praktyce nikomu.

                                                    > a kto ma odpowiadac za zmiany? wedlug forda, dzisiejsi adiuncki bo
                                                    > profesorowei sie skompromitowali i juz mieli swoja szanse. to moze
                                                    > lepiej asystenci?

                                                    To sa od 20-30 lat ci sami ludzie. Jak ma byc inaczej, to niech ministerstwo
                                                    zatrudni zagranicznych ekspertow. Tak sie robi przy duzych reformach.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:35
                                                    no toz wlasnie mowie, zeby CK bylo kontrolowane przez NIK na
                                                    przyklad.

                                                    eksperci zagraniczni? zglaszam sie!!!
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:38
                                                    Jak dla mnie, to mozesz byc.

                                                    NIK z urzedu kontroluje wszystkie instytucje panstwowe. Najwyzsza Izba Kontroli!
                                                    No juz wyzej nic nie ma - i co?
                                                • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 22:59
                                                  no to kiepskiego... (choć podejrzewam, że to wyciąg z analizy), bo jak tu wysłać
                                                  np. filozofa do kancelarii prawniczej na praktyki, by później mógł wrócić na
                                                  uczelnię i lepiej robić karierę! pomysł zaiste przemyślny :-)
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:02
                                                    Polonistow nie beda wysylac. Wy nie jestescie rynkowi.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:04
                                                    :-)
                                                    podobnie jak połowa nauki... a może nawet większość i mówię to jako zwolennik rynku!
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:07
                                                    hi hi, nie chciałbym się stać przy tym obrońcą nauki polskiej na tym forum -
                                                    kłania się Gombrowicz, jeszcze chwila, a będę przekonywał, że mamy samych
                                                    geniuszy... nic z tego!
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:33
                                                    Myślę, że wszyscy tutaj dostrzegamy problemy do rozwiązania.
                                                    Natomiast różnimy się proponowaną metodą terapii. Dla Panów Forda i
                                                    Khmary tym cudownym panaceum jest zniesienie habilitacji (które w
                                                    rezultacie nic nie zmienia na lepsze a jedynie pogłębia patologie
                                                    obecne). Moim zdaniem rzecz w tym, by właśnie zminimalizować te
                                                    patologie (kwestia rzetelnych ocen i metody ilościowe jak chciałby
                                                    Khmara nie do każdej dyscypliny dadzą się zastosować, nie do
                                                    humanistycznych i społecznych). A więc, rzetelna ocena pracownika i
                                                    idące z tym w parze konsekwencje. Jak to wyegzekwować?
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:37
                                                    absolutne sedno...
                                                    oczywiście powinien to egzekwować rynek, ale 1) nauka i edukacja nie do końca są
                                                    rynkowe, 2) w Polsce nie są, gdyż nie ma działającego rynku pracy,

                                                    jak to wyegzekwować?
                                                    Dalatata chce SUPERURZĘDU i niestety z bólem przychylałbym się do tej koncpecji.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:15
                                                    chce superurzedu, bo poki co nie widze ciekawszej propozycji. to
                                                    jewt argument fordki. 20 lat sie nie naprawilo: to dlaczego teraz
                                                    nowa ustawa wywola wsrod naukowcow te wielka potrzebe samonaprawy
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:22
                                                    dalatata napisał:

                                                    > to
                                                    > jewt argument fordki. 20 lat sie nie naprawilo: to dlaczego teraz
                                                    > nowa ustawa wywola wsrod naukowcow te wielka potrzebe samonaprawy

                                                    Dalatata, ta dyskusja trwa juz ladnych kilka lat, z przerwami. I najgorecej
                                                    wszelkie reformy zwalczaja ci sami ludzie, ktorzy jednoczesnie publicznie mowia
                                                    o stale obnizajacym sie poziomie doktoratow i habilitacji. Nie wolno reformowac,
                                                    bo bez reform sie obniza!

                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:58
                                                    prawdziwamm napisała:

                                                    > (kwestia rzetelnych ocen i metody ilościowe jak chciałby
                                                    > Khmara nie do każdej dyscypliny dadzą się zastosować, nie do
                                                    > humanistycznych i społecznych).

                                                    Iiii, hy, a ocena parametryczna jest be? Bielsko-Biala wypada lepiej od UJotu w
                                                    humanistycznych?
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:02
                                                    Chciałam powiedzieć i powiedziałam tyle: metody ilościowe są
                                                    niewystarczające do pełnej oceny dorobku w naukach humanistycznych i
                                                    społecznych. Natomiast inną sprawą są różnego rodzaju parametry
                                                    proponowane przez urzędników. Przecież oni nie mają możliwości
                                                    zbadania jakości, do tego trzeba specjalistów z danej dziedziny.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:10
                                                    Te parametry sa kiepskie, ale niestety, nie sa tworzone przez urzednikow, ale
                                                    przez srodowisko - zwlaszcza lista czasopism.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:13
                                                    przez urzędników... środowisko od dawna domaga się różnych zmian i nic... a
                                                    obecnie wspólnie funkcjonuje kilka różnych list czasopism...
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:25
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > obecnie wspólnie funkcjonuje kilka różnych list czasopism...

                                                    To nie sa rozne listy, tylko uzupelnienia do glownej listy.


                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:12
                                                    a nie mowilismy? kobiety lagodza obyczaje. a sczeoglnie Mme
                                                    Prawdziwamm.

                                                    no wiec ja nie wierze, w przeciwentwie do Mr Fordki, w dobra nature
                                                    ludzi i ich chec do samonaprawwy. wedle mnie to rzetelnosc powinna
                                                    byc wymuszona.

                                                    kiedys bylem w Singapurze. otoz kara za rzucenie papierka na ulicy
                                                    wynosi 500 dolarow i wiecie co? nikt nie rzuca papierkow. maja oni
                                                    strasznie drakonskie prawo. i wiecie co jeszcze maja? jeden z
                                                    najnizszych wskaznikow przestepczosci na swiecie. ja wiem ze to nie
                                                    zawsze jest wszytko takie proste.

                                                    i wlasnie dlatego oprocz wymuszania, wprowadzilbym miedzynarodowe
                                                    recenzje, jako pozytywny kontrapunkt. a za knoty recenzyjne:
                                                    odebranie prawa recenzji i promowania, ogloszone publicznie.

                                            • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:47
                                              fajny ten tekst o przestarzalym (o 200 lat!!!) modelu kariery.
                                              polscy reformatorzy opanowuja do perfekcji zdolnosc tzw. wishful
                                              thinking. znisiemy habilitacje i powiemy: zarzadajcie sie lepiej i
                                              juz. jak w harrym potterze. czarodziejska rozdzka. starczy
                                              powiedziec zeby sie zmienilo i sie zmieni. szczeoglnie jak wszysyc
                                              niedopoieszczeni adiunkci dorwa sie do WADZY. i juz bedzie pieknie.

                                              tylko przez przypadek nie nalezy wprowadzac zachodnich krtyeriow
                                              dorobku!!! zmieniamy wszystko, tylko nie to, zeby sie porzadnie
                                              napracowac. sa pewne granice reform!!!
                                              • khmara Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 23:53
                                                dalatata napisał:

                                                > tylko przez przypadek nie nalezy wprowadzac zachodnich krtyeriow
                                                > dorobku!!! zmieniamy wszystko, tylko nie to, zeby sie porzadnie
                                                > napracowac. sa pewne granice reform!!!

                                                Ehem, wydawalo mi sie, ze byles przeciw stosowaniu zachodnich kryreriow do
                                                wschodniego dorobku?
                                                • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:16
                                                  to bylo ironicznie khmaro. ales ty depresyujny sie zrobil ostatnio.

                                                  jasne ze jestem za miedzynarodowymi kryteriami dorobku!
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:27
                                                    Qurcze, jak na ciebie nie wrzeszcze, to od razu depresja?
                                • smile010 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:04
                                  Będę niekonsekwentny i zabiorę ponownie głos w tej jałowej dyskusji.
                                  Dlaczego jałowej? Bo żadnej reformy nie będzie! Pisałem o tym w innym miejscu.

                                  Mamy w tej sprawie kolejny głos - tym razem głos socjologów. Są świetni, mają dokonania. Z ich wypowiedzi wynika, że nie są w tym odosobnieni. O swoich nieprzeciętnych dokonaniach wspominają także uczestnicy tego forum. Czyli jest nieźle, a nawet dobrze. A jak jest dobrze, to może jest bardzo dobrze? Więc skąd to całe zamieszanie?
                                  Pojawiają się fakty, które mogą budzić pewien niepokój. Najlepsze polskie uczelnie trafają do 3 i 4 setki w światowych rankingach szkół wyższych. Więc można podejrzewać, że chodzi tutaj o jakiś międzynarodowy spisek! Światowy strach przed bezkresnym potencjałem polskiej nauki.

                                  Nurtuje mnie pewna kwestia. Przeciwnicy reformy powtarzają w kółko(niczym mantrę), że zniesienie habilitacji doprowadzi do obniżenia poziomu polskiej nauki, a nawet doprowadzi do zapaści cywilizacyjnej polskiego narodu. Ale istniejący system nie zapewnia utrzymania obecnego poziomu, nie wspominając już o rozwoju. Przecież te same osoby głoszą wszem wobec, że poziom nauki się ciągle obniża (słabe doktoraty, coraz słabsze habilitacje). Czyli, protestując przeciwko reformie Pani prof. Kudryckiej, elita środowiska naukowego w Polsce godzi się na powolną systematyczną degradację polskiej nauki.
                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:07
                                    kolejny specjalista od nadużyć retorycznych - przeciwnicy zniesienia habilitacji
                                    nie muszą być przeciwnikami reform... no i ciąg dalszy rozumowania pada...
                                    Zupełnie na marginesie: co to za reformy będę, jeśli ich zwolennicy mają kłopoty
                                    z logiką?
                                    • smile010 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:24
                                      >Tak przy okazji, może wiedzą coś panowie o rychłej dymisji
                                      >pani minister (słyszę z różnych stron, a 1 kwietnia już minął).

                                      Tak piszą na tym forum przeciwnicy zniesienia habilitacji, którzy podobno nie są przeciwnikami reform. A w tym jest logika?
                                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:31
                                        Smile... :-) logika to nie to, co zgadza się z twoimi poglądami i co można
                                        dowolnie używać... fakt, że ktoś jest przeciw zniesieniu habilitacji nie musi
                                        być sprzeczny z tym, że jest za reformami i nie musi być sprzeczny z tym, że
                                        nie ceni Kudryckiej...
                                        • smile010 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 07:40
                                          Widać mam permanentny problem z logicznym myśleniem, bo dalej czegoś nie rozumiem. Jest jeszcze jakiś inny projekt reformy nauki? Ten, który Państwo popieracie? Przecież z wielu wypowiedzi wynika, że w projekcie prof. Kudryckiej kluczowe pomysły są złe. Uczelnie flagowe - nie, zniesienie habilitacji - nie, doktoraty po licencjacie - nie.
                                          Czy jest w ogóle coś dobrego w tym projekcie?

                                          Skoro jesteście Państwo za reformami i widzicie potrzebę zmian, to dlaczego przez tyle lat nie pojawił się środowiskowy projekt reformy?
                                          • nfajw Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 09:11
                                            Jak to się nie pojawił ? Srodowisko NFA od dawna ma swoje pomysły
                                            i je prezentuje a minister o dziwo częsciowo włacza do swojej
                                            reformy. Po prosu jedny
                                            m chodzi o realne zmiany i dzialają na rzecz ich wprowadzenie a inni
                                            zajmuja sie głownie dyrdymoleniem z obawą, zę coś może się zmienić
                                            www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=48
                                            • smile010 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:30
                                              Ależ się pogubiłem. Czy NFA jest popierane przez zwolenników utrzymania habilitacji i sceptyków (skoro nie przeciwników) reformy prof. Kudryckiej? Bo moja uwaga była skierowana do takich osób. A ponieważ w więszkości wywodzą się z kręgu profesorów i dr habilitowanych, z kręgu który decyduje o obliczu polskiej nauki i ma realny wpływ na sposób jej funkcjonowania, to właśnie tym osobom zarzucam grzech zaniechania.

                                              Kończę dyskusję, bo mi się właśnie aparatura skończyła wygrzewać, i to nie ta do pędzenia bimbru.
                                          • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:29
                                            co pan z ta logika? czy reforme nalezy wprowadzac dlatego bo jest
                                            reforma i wymyslila ja Kudrycka? ona proponuje dzialania pozorowane,
                                            w rzeczywisitosci widoace nigdzie. ciekawe w pakiecie sa propozycje
                                            miedzynarodowej oceny instytutow PAN. dlaczego tylko PAN, mozna by
                                            zapytac. a pewnie dlatego bo oan PAN nie lubi i woli sama nie byc
                                            oceniana. ale to jest dobry pomysl, nawet jesli ze zlych powodow.

                                            na temat uczelni flagowych juz sie wypowiadalem: to jest najgorszy
                                            pomysl. to jest pomysl na rozwarstwienie sektora. a zalozenie ze
                                            uczelnie w calosci sa dobre lub zle jest arcykreteynskie. flagowe
                                            powinny byc instytuty.

                                            dokotrat po licencjacie? to akurat jest neutralne, jak dla mnie. ani
                                            szczegolnie dobre ani szczegolnie zle. ale jesli wybierac, to mysle
                                            ze to powinno przejsc. dziala w UK i nie ma powodow, zeby nie
                                            dzialalo tu.
                                            • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:21
                                              Prace nad ustawa o PAN sa po prostu najbardziej zaawansowane, stad te propozycje
                                              sa najbardziej szczegolowe. W szkolnictwie wyzszym jeszcze wszystko zostaje otwarte.
                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:17
                                    Wniosek bez pokrycia w faktach. Natomisst każdy, kto zada sobie trud
                                    wczytania się w liczne tezy i przywoływaną argumentację wszystkich
                                    stron, łatwo zauważy, iż ci tzw. reformatorzy (zwolennicy planów
                                    pani minister Kudryckiej) budują gmach bez fundamentów (a nóż ich
                                    światłe umysły i wola rewolucyjna sprawią, że budowla utrzyma się w
                                    powietrzu). Osoby rozsądnie i logicznie myślące (czytaj: wskazujący
                                    konsekwencje takich działań) spotykają się z zarzutami: bycia
                                    betonem, uniemożliwiania awansu młodym i zdolnym (do ch... też
                                    jestem młoda i zdolna), dążenia do upadku nauki w Polsce. I kolejna
                                    irytująca kwestia postawiona w poście: nie będzie żadnej reformy
                                    (czytaj: bo tacy jak na przykład ja dostrzegają brak logiki w
                                    proponowanych zmianach). A tymczasem trzeba reformy, ale takiej,
                                    która wymusi aktywność całego środowiska naukowego (nie tylko
                                    jakiejś jednej części).
                                    • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:20
                                      Napisała Pani, do ch..., no, no, jestem pod wrażeniem!
                                    • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:23
                                      Kurcze, jaki ja nudny jestem...
                                      Nie bedzie innej reformy ("innego konca swiata nie bedzie" prof. mgr
                                      to napisał) - albo przejdzie ta (OK! z poprawkami) albo obecny rzad
                                      nie zrobi zadnej innej. W takiej sytuacji na pewno nic sie nie
                                      zmieni przez nastepne trzy i pol roku, a moze nawet siedem i pol.
                                      Jak sie uda wysadzic z siodla Kudrycka, jej nastepca albo w ogole
                                      nie zrobi nic, albo bedzie do konca kadencji obmyslal zalozenia
                                      reformy, ktore wszystkim dogodza.
                                      Na razie pieknie sie rysuje front pod haslem "zadnych reform, a jak
                                      nie dacie wiecej forsy, to my sie sami swietnie wykarmimy".
                                      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:26
                                        ja tu widzę front roz....yć wszystko, nawet, jeśli nie ma pomysłu na to, co w
                                        zamian...Idzie rewolucja naukowa... paradygmat antyhabilitacyjny...
                                      • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:29
                                        Mam nadzieję, że pani Kudrycka nie wprowadzi w życie swoich planów.
                                        Natomiast odnośnie reformy: problem nie w habilitacji, a w
                                        wymuszeniu wywiązywania się pracowników dydaktyczno-naukowych (piszę
                                        tak rozmyślnie) ze swoich obowiązków. Obecnie jest sytuacja pełna
                                        hipokryzji, nie prowadzimy badań i nie piszemy, bo mało płacą,
                                        właściwie płacą tylko za dydaktykę. Obie strony przymykają oko. Kto
                                        ma wymusić? Władze na wydziałach? Centralna komisja? Ci zagraniczni
                                        recenzenci? Tu nie mozę być jakichś działań z doskoku ale jakościowa
                                        zmiana obejmująca cały system nauki, szkolnictwa (na wszystkich
                                        szczeblach) i innych sfer społecznych.
                                        • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:34
                                          tak jak gdzieś pisałem - płacimy i wymagamy, podobnie zresztą w szkolnictwie,
                                          służbie zdrowia etc. od tego bym zaczął, a później parę innych drobiazgów...
                                        • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:40
                                          a ja sie zgadzam z tym co Pani napisalas.
                                          w UK (choc nie wszedzie - to sobie uniwersytety robia poszczegolnie)
                                          zalatwiono to dosc prosto: nie publikujesz, masz podwojne pensum, bo
                                          wtedy wyrownuje sie 'workload'. i bardzo dobrze. prosze bardzo.

                                          wprowadzi ktos? nikt.
                                          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:53
                                            ale trzeba by jeszcze ocenić dydaktykę... znam takich mitycznych dydaktyków,
                                            twierdzą, że nie piszą, bo są dydaktykami...
                                          • chilly Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:11
                                            "... w UK [...] zalatwiono to dosc prosto: nie publikujesz, masz
                                            podwojne pensum". I Polacy nie gęsi. Podobny system funkcjonuje w
                                            wielu uczelniach niepublicznych. Przykładowo, w WSHE w Łodzi pensum
                                            jest dość wysokie, choc zróżnicowane dla poszczególnych stanowisk.
                                            Można je jednak pomniejszyć, pracując naukowo. Każda forma tej
                                            działalności (a właściwie - jej rezultat) jest wyceniona w punktach,
                                            które przeliczane są na godziny odejmowane od pensum. Proste i
                                            troche bardziej sprawiedliwe, niz urawniłowka na uczelniach
                                            państwowych, gdzie rzeczywiście część pracowników uwiła sobie ciepłe
                                            gniazdka.
                                          • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:20
                                            > w UK (choc nie wszedzie - to sobie uniwersytety robia
                                            poszczegolnie) zalatwiono to dosc prosto: nie publikujesz, masz
                                            podwojne pensum, bo wtedy wyrownuje sie 'workload'. i bardzo dobrze.
                                            prosze bardzo. wprowadzi ktos? nikt.

                                            Kazdy polski uniwersytet to wprowadzil w czasach króla Ćwieczka III -
                                            nazywa sie to cudo "starszy wykladowca". Czy wyważymy jeszcze
                                            jakieś otwarte drzwi?

                                            • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:34
                                              fordzie ka, zazdroszcze panu umiejetnosci wykrecania kota ogonem.

                                              starszy wykladowca to ktos kto przez 20 lat nie mial nawet mysli na
                                              temat tego zeby cos napisac. i takich ludzi nalezy wywalac z pracy,
                                              a nie prznosic na cieple posadki.

                                              prosze mi pokazac jedna panstwowa uczelnie, ktora roznicuje pensa
                                              dla adiunktow, asystentow czy profesorow. ja znam kilka takich
                                              uczelni, wszyscy maja identyczne przydzialy dydaktyczne. niech pan
                                              wiec nie zapodaje dyrdymalow, bo mi sie cisneinie podnosi.
                                              • komentator4 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 10:56
                                                Ludzie, wy tu dyskutujecie bez żadnych przerw. Czy wy jesteście
                                                karmieni przez rurkę i siedzicie przy komputerach non-stop? Ja mogę
                                                włączać się tylko z doskoku i kiedy chcę komuś odpowiedzieć, to
                                                zwykle jest już kilka godzin po jego wpisie i on pewnie nie
                                                przeczyta.

                                                Tu chciałem odpowiedzieć komuś, kto wczoraj po raz kolejny
                                                powiedział, że w "międzynarodowych rankingach" polskie uczelnie są w
                                                czwartej setce. Takie gadanie nie ma sensu bez przywołania kryteriów
                                                tych rankingów. Dlaczego polskie uczelnie są tak daleko? Spacer po
                                                campusie uniwersytetu Stanford dał mi kiedyś do myślenia. Tam są
                                                wydziały muzyki, medycyny, inżynierii, dziennikarstwa, sztuki
                                                (oprócz normalnych uniwersyteckich wydziałów takich jak matematyka,
                                                fizyka, biologia, itd). W Polsce to nie są wydziały uniwersytetów
                                                tylko osobne uczelnie - akademie muzyczne, medyczne, sztuk pięknych,
                                                politechniki, itd. W rozsypce są słabsze, gdyby się połączyły w
                                                jedną, stałyby się silniejsze finansowo i intelektualnie. Jeśli
                                                chcemy gonić świat, to tu właśnie należy go naśladować.

                                                O innych kryteriach napiszę może kiedy indziej, bo znowu nie mam
                                                czasu. Ale zajrzyjcie sobie w międzyczasie na tę sławną chińską
                                                stronę z rankingiem uczelni i popatrzcie na kryteria oceny, to sami
                                                wyciągniecie wnioski. Tylko jedna uwaga: ta sławna chińska lista
                                                została zrobiona nie po to, żeby sklasyfikować wszystkie uczelnie
                                                świata, tylko po to, żeby chińskim kandydatom na studentów wskazać,
                                                gdzie warto pojechać w świat na studia.
                                                • nfao5 Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:10
                                                  Chocbys nie wiem jak staral sie sfalszowac rzeczywistosc swa
                                                  postkomunistyczna nowomowa w swych postach, to nie zmienisz tego
                                                  prostego faktu, ze polskie uczelnie sa na dalekich miejscach w
                                                  swiatowych rankingach. Tu nie chodzi o ich wielkosc, a o ich niska
                                                  jakosc. Ciagle mamy naw polskiej nauce feudalne uklady, dozywotnich,
                                                  mianownych profesorow, zamkniecie na Zachod (nieuznawanie dyplomow z
                                                  USA, Australii czy Kanady), profesorow nie znajacych angielskiego
                                                  itp. itd. Jak np. usprawiedliwisz wysokie miejsce w ych rankingach
                                                  takiego np. MIT, uczelni wybitnie wyspecjalizowanej, typu
                                                  politechniki? Jesli chcemy dogonic swiat, musimy sie pozbyc
                                                  habilitacji, dozywotnich profesorow, profesorow nie znajacych
                                                  angielskiego, otworzyc droge do awnasu dla mlodych doktorow, uznac
                                                  dyplomy z czolowych swiatowych uczelni itp., a nie isc w iscie
                                                  sowiecka gigantomanie (coz latwiejszego niz utworzyc, idac za twoja
                                                  rasda, w Polsce jedna megauczelnie panstwowa, z polaczenia
                                                  wszystkich istniejacych uniwersytetow, SGH, WSE, politechnik,
                                                  akademii medycznych i szkol artystycznych?). Nie widzisz, ze piszesz
                                                  bzdury?
                                                  • nfao5 Re: Obrona habilitacji - ERRATA 01.05.08, 11:17
                                                    Poprawiam "literowki":
                                                    Chocbys nie wiem jak staral sie sfalszowac rzeczywistosc swa iscie
                                                    postkomunistyczna nowomowa w swych postach, to nie zmienisz tego
                                                    prostego faktu, ze polskie uczelnie sa na dalekich miejscach w
                                                    swiatowych rankingach. Tu nie chodzi o ich wielkosc, a o ich niska
                                                    jakosc. Ciagle mamy w polskiej nauce feudalne uklady, dozywotnich,
                                                    mianowanych profesorow, zamkniecie na Zachod (nieuznawanie dyplomow
                                                    z USA, Australii czy Kanady), profesorow nie znajacych angielskiego
                                                    itp. itd. Jak np. usprawiedliwisz wysokie miejsce w tych swiatowych
                                                    rankingach takiego np. MIT, uczelni wybitnie wyspecjalizowanej, typu
                                                    politechniki? Jesli chcemy dogonic swiat, musimy sie pozbyc
                                                    habilitacji, dozywotnich profesorow, profesorow nie znajacych
                                                    angielskiego, otworzyc droge do awansu dla mlodych doktorow, uznac
                                                    dyplomy z czolowych swiatowych uczelni itp., a nie isc w iscie
                                                    sowiecka gigantomanie (coz latwiejszego niz utworzyc, idac za twoja
                                                    rada, w Polsce jedna megauczelnie panstwowa, z polaczenia
                                                    wszystkich obcnie istniejacych uniwersytetow, SGH, WSE, WSP,
                                                    politechnik, akademii medycznych i szkol artystycznych?). Nie
                                                    widzisz, ze piszesz kompletne bzdury?
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:35
                                                    hm, nie neguję słów krytyki wobec polskich uczelni,ale przyszedł mi do głowy
                                                    taki eksperyment - niech taki Monash Pana Lesia pofunkcjonowałby za te
                                                    pieniądze, co dajmy na to Uniwersytet Wrocławski, ciekawe, na jakim miejscu
                                                    znalazłby się? hę?
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:40
                                                    Jak najbardziej słuszna uwaga. Swego czasu zapadło mi w pamięć
                                                    rozwiązanie wprowadzone na jednej z uczelni. Uczeni generalnie w
                                                    swojej masie nie są chętni do przelewania na papier wyników swoich
                                                    badań. Uznano więc, że w danym roku akademickim będą wyasygnowane
                                                    środki na zapłatę za przygotowanie takich artykułów naukowych. Ze
                                                    zdziwieniem usłyszałam, że nie było nikogo, kto nie napisałby
                                                    tekstu:-)
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 19:49
                                                    Keller, z zasady nie odpowiadam na twoje posty, żeby nie karmić
                                                    trolla. Ten przeczytałem przypadkiem i nie znajduje innych słów -
                                                    trzeba być kompletnym durniem i ignorantem, żeby o MIT
                                                    napisać "uczelnia wybitnie wyspecjalizowana". Zajrzyj na stronę
                                                    internetową MIT - TO NIE JEST POLITECHNIKA! To jest znakomity
                                                    uniwersytet z pełnym wachlarzem uniwersyteckich wydziałów. Zajrzyj
                                                    tu:

                                                    www.mit.edu/education/
                                                    i przestań pieprzyć.
                                                  • nfao5 MIT 03.05.08, 14:34
                                                    MIT powstal jako politechnika (institute of TECNOLOGY!), a pozniej
                                                    sie rzeczywiscie rozszerzyl na inne dziedziny, niemniej jego sila sa
                                                    wciaz 'stosowane nauki scisle' (applied science). Ale co ja ci bede
                                                    cokolwiek wyjasniac, skoro ty i tak wszysko wiesz najlepiej, jak
                                                    twoj wzor, tez wielki jezykoznawca, czyli tow. Stalin, i zalewasz
                                                    doslownie to forum swymi wypocinami, aby nikt sie nie zorientowal o
                                                    co ci chodzi. A ja i tak wiem: chodzi ci o utrzymanie status quo,
                                                    bowiem bez habilitacji i belwederskiej profesury okazalo by sie, ze
                                                    krol dalatata jest nagi... ;)
                                                  • dalatata Re: MIT 03.05.08, 14:51
                                                    a w tych naukach scislych na MIT kroluje znany fizyk Noam Chomsky,
                                                    nie?
                                                  • komentator4 Re: MIT 03.05.08, 14:56
                                                    Dalatato, przybijam piątkę! Ale Kellera trzeba po prostu olać. Niech
                                                    sobie warczy.
                                                  • nfao5 Spamerzy wszystkich krajow laczcie sie! 03.05.08, 15:08
                                                    Spamerzy wszystkich krajow laczcie sie!
                                                    I kiedy wreszcie nauczycie sie, ze anonim nie ma prawa atakowac
                                                    kogokolwiek po nazwisku?
                                                  • nfao5 Spamer dalatata 03.05.08, 15:10
                                                    Co z nim zrobic? Czemu Michnik toleruje jego spamowanie? Moze
                                                    dalatata to alter ego Adasia?
                                                  • dalatata Re: MIT 03.05.08, 15:18
                                                    dziekuje, piatke przybijam rowniez, Kellera zaczynam ponownie
                                                    ignorowac.
                                                  • nfao5 Re: MIT 03.05.08, 16:06
                                                    Ignorowac nalezy spamerow typu dalataty. Moj blad, ze z nimi
                                                    dsykutuje,ale "no one is perfect" i "errare humanum est"... ;0
                                                  • nfao5 Re: MIT i Pan Chomsky 03.05.08, 15:06
                                                    I co z tego, ze Chomsky? On od lat jest tylko dzialaczem, jak to sie
                                                    w PRL mowilo, partyjno-panstwowym. A na serio: MIT chce byc za
                                                    wszelka cene 'pelnym' uniwersytetem, rozmienajac sie przy tym na
                                                    drobne i zaniedbujac swoj rdzen ("core") czyli applied science
                                                    (stosowane nauki scisle)...
                                                  • nfao5 Czym jest MIT? 03.05.08, 15:13
                                                    Massachusetts Institute of Technology to jedna z najbardziej
                                                    prestiżowych uczelni technicznych świata. MIT powstała w 1861 roku z
                                                    inicjatywy kilkudziesięciu przedsiębiorców z okolic Nowego Jorku i
                                                    Bostonu. Jej celem jest jednoczesne kształcenie studentów i
                                                    prowadzenie badań podstawowych - jednak silnie zorientowanych na
                                                    praktyczne potrzeby społeczne. MIT jest uczelnią całkowcie prywatną.
                                                    Z punktu widzenia prawa jest spółką akcyjną, której akcje posiada
                                                    obecnie kilkaset osób - głównie członków rodzin założycieli MIT oraz
                                                    jej absolwentów, którym udało się osiągnąć sukces finansowy.
                                                    (...)
                                                    Badania prowadzone w MIT zapoczątkowały wiele nowych gałęzi
                                                    techniki. Do najważniejszych można zaliczyć:
                                                    teleinformatyka
                                                    biotechnologia
                                                    nanotechnologia
                                                    Wiele z dzisiejszej kultury informatycznej wywodzi się właśnie z MIT.
                                                    Wiecej na:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Massachusetts_Institute_of_Technology
                                                  • adept_ltd Re: Czym jest MIT? 03.05.08, 15:26
                                                    Panie Lechu, proszę coś dla Pana, by Pan (i my...) nie cierpiał dłużej:
                                                    www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79369,1332516.html
                                                  • nfao5 Re: Czym jest MIT? 03.05.08, 16:07
                                                    Kiedy ostanio adept_itd byl z wizyta u psychiatry? Choroba
                                                    psychiczna jest taka sama jak inna, i niektore sa uleczalne!
                                              • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:09
                                                > starszy wykladowca to ktos kto przez 20 lat nie mial nawet mysli
                                                na temat tego zeby cos napisac. i takich ludzi nalezy wywalac z
                                                pracy, a nie prznosic na cieple posadki.

                                                Moze Pan wskazac konkret ustep ustawy o szkolnictwie wyzszym, w
                                                ktorym pojawia sie taka definicja starszego wykladowcy?
                                                Mowie tylko, ze istnieje juz instytucja spelniajaca Pana postulaty,
                                                wiec nie trzeba jej wymyslac. Co sie z nia robi, to juz inna sprawa,
                                                ale to sa uwagi do moich starszych kolegow.
                                                Znowu zrobie sie nudny, ale co mi tam. Pewne instytucje, ktore mamy
                                                oto wlasnie heroicznym wysilkiem wynalezc i wprowadzic, juz
                                                istnieja. Istnieja regularna ocena dorobku i konkursy na wszystkie
                                                mozliwe stanowiska. Zajmijmy sie moze dyskusja o tym, co trzeba
                                                zrobic, zeby dzialaly jak nalezy, a nie o tym, jak je wynalezc.
                                                Pensa sa ustalone w ustawie, wiec zadnych cudow tu zrobic nie mozna.
                                                Tak sie tylko zastanawiam, czy rzeczywiscie istnieje wielka
                                                potrzeba, zeby je roznicowac, skoro tak naprawde sa niskie... Na UW
                                                max to 210 godzin dydaktycznych w ciagu roku - 7 kursow
                                                semestralnych. Gdyby jeszcze trzeba to bylo za kazdym razem wymyslec
                                                od poczatku, moze bylby problem, ale na uniwersytetach obowiazuje
                                                pewna powtarzalnosc. Profesor ma zwykle seminarium (mgr i/lub dr -
                                                po 60h rocznie kazde, mgr ma 3 semestry), dorzuci do tego wyklad ze
                                                swojego przedmiotu (60h przez rok) i wyklad monograficzny i juz mu
                                                sie pensum skonczylo. Dwa dni w tygodniu miedzy 12 a 15:15 sie chlop
                                                chyba przemeczy?
                                                • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:21
                                                  Człowieku, toż o tym toczy się tu dyskusja. I słusznie podkreślał
                                                  wiele razy Dalatata, że jeśli - jak Pan powiadasz - obecnie
                                                  funkcjonują rozwiązania, które w praktyce są wypaczane, to dlaczego
                                                  mamy wierzyć, że nagle zadziałają proponowane zmiany (tym bardziej,
                                                  że już na poziomie teorii brak w nich logiki i wewnętrznej
                                                  spójności). Dyskutujemy o tym, jak sprawić by obecne patologie
                                                  przynajmniej zminimalizować.
                                                • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:26
                                                  Tak na marginesie, żeby było śmieszniej, wystąpił Pan przeciwko
                                                  planom pani Kudryckiej. To przecież w proponowanych rozwiązaniach
                                                  zakłada się znalezienie nowych instytucji i mechanizmów.
                                                  • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:30
                                                    Mnie się wydawało, że dajemy upust naszej irytacji, desperacji i
                                                    innym takim, bo do prawdziwej dyskusji sie nas wszystkich razem nie
                                                    dopuszcza.
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:36
                                                    Proszę mówić za siebie, ja nie mam takiego poczucia, robię swoje.
                                                    Natomiast chętnie słucham poglądów innych. Zawsze można się czegoś
                                                    ciekawego dowiedzieć. Inna sprawa: tu ma Pan rację, nie postawiono
                                                    na konsultacje ze środowiskiem naukowym. Nigdy zresztą nie stawiano.
                                                    I nie ma co mówić, że na czele stoi człowiek nauki. Zauważyłam, że
                                                    jak ci ludzie znajdą się na świeczniku, nagle zapominają o tym,
                                                    gdzie byli wcześniej (punkt widzenia zależy od...).
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:41
                                                    ogólna prawidłowość związana ze sprawowaniem władzy...
                                                    ale w istocie winni jesteśmy my, brak środowiska (w sposób skandaliczny nazwał
                                                    to jeden z podsekretarzy Kudryckiej, mówiąc - nie będzie podwyżek, bo nie macie
                                                    zdolności strajkowej). Proszę zwrócić uwagę, jesteśmy jedynym "środowiskiem",
                                                    które bez szemrania dało sobie obniżyć pensje (zwiększenie pensum adiunktów),
                                                    pozwala na nierealizowanie ustawy (procentowe wobec kwoty bazowej pensje). I w
                                                    dużej mierze wynika to z mierności sporej części "środowiska", które wybiera
                                                    socjal zamiast prawdziwej pracy.
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:48
                                                    Tu się zgadzam w pełni. Generalnie stawiamy na socjal i urawniłowkę
                                                    (nie słyszałam o wykorzystaniu widełek, by broń boże nie skłócić
                                                    środowiska), głosy takie jak mój - a więc na przykład płaca za
                                                    jakość pracy czy egzekwowanie wypełniania obowiązków związanych z
                                                    danym stanowiskiem na uczelni - (na poziomie różnych struktur) nie
                                                    znajdują specjalnego poparcia. O stosunku władzy nie wspominam.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:34
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > dużej mierze wynika to z mierności sporej części "środowiska",

                                                    Nooo, nareszcie stwierdziles cos, z czym sie moge zgodzic bez zastrzezen.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:43
                                                    Dzięki Khmaro, ale to już stwierdziłem dawno, dawno w kilku innych wątkach :-)
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:47
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Dzięki Khmaro, ale to już stwierdziłem dawno, dawno w kilku innych wątkach :-)

                                                    To czemu cie to tak razi jak ja wale, ze wszystko jest slabe?
                                                    Wyjatki o jakosci calosci nie przesadzaja.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:50
                                                    kurcze, nastepny mistrz w odwracaniu kota ogonem. wszystkich to
                                                    razi! tylko ja jeszcze nie zauwazylem zadnych projketow, ktore by
                                                    mogly w jakikowliek sposob zadzialac temu. a zniesienie habiltacji,
                                                    jesli juz, idzie w odwrotnym kierunku.

                                                    stwierdzenie ze habilitacje sa slabe, to trzeba zniesc habiltiacje,
                                                    jest tak kuriozalne, ze tak naprawde szkoda sie nim zajmowac.

                                                    a co do gornej granicy widelek, to zle ze nikt nie ma i macie tutaj
                                                    jednen z punkotw o kotry warto sie bic.

                                                    khmara napisał:

                                                    > adept_ltd napisał:
                                                    >
                                                    > > Dzięki Khmaro, ale to już stwierdziłem dawno, dawno w kilku
                                                    innych wątkac
                                                    > h :-)
                                                    >
                                                    > To czemu cie to tak razi jak ja wale, ze wszystko jest slabe?
                                                    > Wyjatki o jakosci calosci nie przesadzaja.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:01
                                                    > a co do gornej granicy widelek, to zle ze nikt nie ma i macie tutaj
                                                    > jednen z punkotw o kotry warto sie bic.

                                                    Z kim sie bic? Z rektorem? Uczelnia jest autonomiczna i sobie ustala jak chce.

                                                    > stwierdzenie ze habilitacje sa slabe, to trzeba zniesc habiltiacje,
                                                    > jest tak kuriozalne, ze tak naprawde szkoda sie nim zajmowac.

                                                    To tez jest kwestia zarzadzania, ale na nizszym poziomie. Czlowiek, ktory robi
                                                    habilitacje to jest swieta krowa w instytucie, z ktorej sie zdejmuje wszystkie
                                                    inne obowiazki. Jak juz ta habilitacje zrobi, to sie na niego zwala kupe roboty
                                                    administracyjnej. Jak instytut ma malo pieniedzy, to pieniadze na konferencje
                                                    dostanie ten, kto robi habilitacje, a nie czlowiek, ktory zrobil najlepszy
                                                    chocby doktorat. Do tego jeszcze dodac trzeba najrozniejsze patologie. Jak smie
                                                    robic habilitacje, a szef go nie lubi, to zamiast 210 godzin pensum dostanie 360
                                                    + opieke nad praktykami studenckimi + jeszcze inne bzdurne obowiazki. Takie sa
                                                    habilitacyjne realia.

                                                    Od razu z kwalifikacja dla Adepta, zeby sie nie czepial jak rzep psiego ogona -
                                                    mam sie dobrze, nikt mnie nie przesladuje.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:12
                                                    Czcigodny Psi ogonie - tu ja rzep. Nigdy nie mówiłem, że ktoś cię prześladuje...
                                                    proponuję tylko odróżnić habilitację od tego, o czym piszesz, bo jedno z drugim
                                                    nie ma nic wspólnego (sam przeszedłem to, o czym piszesz)!!! Tyle.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:19
                                                    Dobra, to bylo troche nie na temat. Ogolny poziom jest slaby, bo nikogo poziom
                                                    nie obchodzi, tylko liczba samodzielnych. Nie ma rzeczywistego rozliczenia
                                                    aktywnosci, tylko jest sztucznie wywolywany skokowy rozwoj - po doktoracie nie
                                                    musi nic, a jak jest zbyt chetny, to sie go troche przytrzyma, potem jest
                                                    skokowy wzrost aktywnosci przed habilitacja, a po habilitacji wiadomo, ze nie
                                                    musi juz nic.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:23
                                                    zgadzam się z tą diagnozą, ale wystarczy zacząć egzekwować stosowania
                                                    istniejących systemów oceny... i zróżnicować płace.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:27
                                                    No jak sie nie dalo wyegzekwowac przez kilkadziesiat lat, to znaczy, ze trzeba
                                                    cos zasadniczo zmienic w mechanizmie dzialania calego systemu, bo gdzies tkwi blad.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:34
                                                    zgodnie z takim myśleniem trzeba by zlikwidować też doktoraty, a później zabrać
                                                    się za magisteria i licencjaty.
                                                    Jeszcze raz, ostatni i wracam do książki:

                                                    1) wystarczy wprowadzić ocenianie samodzielnych, nie robi nic - odebrać
                                                    profesurę, proste,
                                                    2) do tego zróżnicowanie płacy...

                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:25
                                                    Adept, ale samo ustawienie habilitacji w systemie jako super waznego kroku
                                                    milowego wywoluje taki tok myslenia/postepowania itd. Zamiast tego powinna byc
                                                    rzetelna, regularna ocena wszystkich co kilka lat. Nie jedna super wazna
                                                    habilitacja w zyciu, ale 10 malych w calej karierze miedzy doktoratem a emerytura.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:54
                                                    Khmaro, jesli ty nie widzisz roznicy miedzy okresowya ocena
                                                    pracownikow a stopniem (czy tez, jak w USA przejsciem na staly
                                                    kontrakt) to nie ma o czym mowic. i wlasnie to sa
                                                    argumenty 'refromatorow', glownie oparte na niezrozumieniu procesow
                                                    akadmickich. byle by habilitacji nie trzeba bylo robic, bo po co?

                                                    to sa dwa zupelnie rozne procesy i przestan prosze farmazony tu
                                                    zasuwac, bo mi sie cisnienie podnosi. okresowa ocena nie ma byc
                                                    ocena raz na kilka lat (leniuszek maly z khmary nie?), tylko raz na
                                                    pol roku, moze raz na rok. z konkretnymi konsewkencjami przy
                                                    ludziach co sie obijaja i tych ktorzy pracuja i publikuja.i tu masz
                                                    kolejny pomysl na uzdrowienie.

                                                    ale ty tego w rzezcywistosci nie chcesz, podobnie zreszta ja
                                                    wiekszosc reformatorow. bo wy chcecie zwolnienia z habilitacji. a
                                                    jak juz zwolnia, to jakos rozmydlicie te ocney raz na kilka
                                                    lat....co nie da sie? wszystko sie da.

                                                    myslicie ze teraz jest katastrofa. you ain't seen nothing yet.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:59
                                                    Ja piernicze, argument do przewidzenia. Widze roznice miedzy okresowa ocena a
                                                    awansem. Naprawde. I zgadzam sie, ze to sa dwie zupelnie rozne rzeczy. TYlko
                                                    ocena do awansu nie moze byc sformalizowana w ten sposob: napisal ksiazke,
                                                    opublikowal 50 artykulow (obojetnie jakich i w czym, moze byc Echo Krakowa) i
                                                    wyksztalcil 120 magistrow oraz jednego doktora.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:04
                                                    khmaro, chrzanisz, przed chwila chciales zamienic habilitacje na
                                                    okresowe oceny. a teraz juz widzisz roznice? nie sadzilem ze mam tak
                                                    zbawienny wplyw, ale sie ciesze ze choc raz udalom mi sie przebic
                                                    beton.

                                                    wracam do szczotek.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:09
                                                    No nic nie przebiles, bo wciaz mylisz stopien ze stanowiskiem.

                                                    Ide do krow.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:29
                                                    nie, nie myle. w roznych systemach jest roznie. w polsce stopien
                                                    pozwala na osiagniecie pewnego stanowiska. i mnie to nie preszkadza
                                                    zupelnie.to nie jest niezwykle.

                                                    a co do negocjowania, to samemu z nikim. mozesz jednak probowac
                                                    tworzyc grupe nacisku. i moze u ciebie na uniwersytecie nikt nie
                                                    slucha sesnownie mowiacych adiuntkow, na innych sluchaja. ale
                                                    najpierw trzeba sensownie mowic, a nie ciagle narzekac na to ze
                                                    trzeba habilitacje pisac.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:39
                                                    Dalatata, alez ty jawnie nawolujesz do buntu! Grupa niacisku zlozona z
                                                    adiunktow? No nieee, koniec swiata.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:47
                                                    ja nigdy nie powiedziem ze to maja byc tylko adiunkci. i nigdy nie
                                                    poweidzialem ze to ma byc bunt. ale rzeczywiscie to co proponuje
                                                    jest nieporownywalnie truniejsze niz ciagle narzekanie na
                                                    hbailitacje. no dobra juz sie nie bede odrywal.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 16:00
                                                    W takiej sytuacji prosciej jest zebrac kilku sobie podobnych i zalozyc nowy
                                                    wydzial. Tylko najpierw oczywiscie trzeba miec habilitacje.

                                                    Szczotki ci sie zakurza...
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 16:40
                                                    a swoją drogą, ciekawe, czy PT dyskutanci zwrócili uwagę na to, jak interesująca
                                                    nas tu kwestia - zniesienia hab. - jest traktowana przez miłościwie nam
                                                    panujących w sposób instrumentalny (co pokazuje, że oni sami nie wierzą w jakiś
                                                    sens tego pociągnięcia i traktują jej raczej jako sposób zarządzania nauką) -
                                                    jak PO forsuje obecny projekt, prezydent i jego koledzy orzekli, że to zły
                                                    pomysł, który forsowali kilka lat wcześniej...
                                                    To tak dla rozluźnienia atmosfery
                                                    Nie ma Kellera, trzeba go wymyślić, inaczej nie damy rady!, konstatuję ze
                                                    zdziwieniem
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 16:49
                                                    Skądinąd też z dużym zdziwieniem przyjęłam zmianę strategii PiSu.
                                                    Koniunkturalizm. Wszyscy przecież pamiętają jak chciano tworzyć
                                                    prawdziwą naukę z zaufanymi ludźmi, jak dizlono środowisko na
                                                    profesorów naszych i onych, jak występowano przeciwko habilitacji by
                                                    swoi mogli szybko dojść do czegoś. Na tym tle platformersi musieli
                                                    wyglądać jak z innego świata:-)
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 19:13
                                                    Dla mnie nie ulega watpliwosci, ze sprawa jest polityczna.

                                                    Habilitacja to:

                                                    (1) stopien naukowy, tak jak doktorat

                                                    (2) prawo bycia zatrudnionym na samodzielnym stanowisku

                                                    (3) venia legendi, czyli prawo prowadzenia doktoratow i wykladania

                                                    (4) ocena dorobku naukowego

                                                    (5) procedura, a raczej rytual skladajacy sie z przygotowania rozprawy, otwarcia
                                                    przewodu, wykladu, kolokwium.

                                                    Zespol Kudryckiej proponuje zniesc (1), zostawic (2), (3) i (4) zmodyfikowac
                                                    (5). I przeciw temu jest ogolnonarodowa histeria i boj we wszystkich mediach.
                                                    Jak nie wiadomo, o co chodzi, to na pewno chodzi o co innego.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 19:16
                                                    no to wszystko będzie lepiej, super!
                                                  • chilly Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 19:49
                                                    Alez wiadomo o co chodzi, Khmaro, wiadomo. Bo jak nie wiadomo o co
                                                    chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. A scislej - o ich brak (dla
                                                    naukowców). Trzeba więc zająć ludzi igrzyskami, np. w sprawie
                                                    habilitacji. Choc na rok, moze dwa. Bo przeciez w roku 2013
                                                    pieniadze będą. Pan Premier obiecał. Tyle, ze nie on już bedzie
                                                    premierem. Będzie może za to prezydentem. Pozwoli mu to okazywać
                                                    ludzkie oblicze (po prostu prawdziwe panisko), wzywajac na dywanik
                                                    nowego premiera, który nie chce dać podwyżek naukowcom...
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 19:59
                                                    cos w tym jest,jak nie wiadomo o co chdzi, to chodzi o forse. a jako
                                                    ze srodowisko naukowe jest przekonane ze nalezy mu sie wiecej, no to
                                                    o pieniadzach sie nie mowi. bo jakby taki jeden z drugim przyszedl i
                                                    poweidzial: wprowadzamy performance related pay, to by sie taki
                                                    rejwach podniosl, ze khmara nawet by sie na habiltacje zgodzil nie?

                                                    ale o tym, to nawet nawet boimy sie pomyslec, nie mowiac o
                                                    zaproponowaniu. no bo jak tak forse dawac za to ze ktos cos robi, a -
                                                    co absolutnie niedopuszczalne - zabierac komus kto nic nie robi.

                                                    wszystkim sie nalezy po rowno! i chcemy wiecej, wiecej,
                                                    wiecej....dlaczego? bo sie nalezy!!!!

                                                    SIE NALEZY!!!!
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:04
                                                    > jakby taki jeden z drugim przyszedl i
                                                    > poweidzial: wprowadzamy performance related pay, to by sie taki
                                                    > rejwach podniosl, ze khmara nawet by sie na habiltacje zgodzil nie?

                                                    Niech wprowadzaja. Wtedy sie bede awanturowac i zasady punktacji czasopism i
                                                    innych publikacji, ale to na odrebna dyskusje.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:09
                                                    ale nie wprowadza, bo mamy inny priorytet, khmaro, i dobrze i tym
                                                    wiesz: musmy zniesc habilitacje!!! to jest nasz priorytet i panaceum
                                                    na wszystko. a nie jakies tam szacher-macher przy forsie. PRZECIEZ
                                                    SIE NALEZY!!!!!! a jak sie nalezy, to sie nalezy. i nie ma co
                                                    dyskutowac i znosic habilitacje.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:17
                                                    Dalatata, najzwyczajniej w swiecie zrzedzisz!

                                                    Mysle, ze tu chodzi o co innego niz forsa. A jak juz o forse chodzi, to raczej
                                                    konkretnie - o to, kto straci na reformach.

                                                    Mezczyzne podniecaja trzy rzeczy - kobieta, forsa i polityka. Mysle, ze o pania
                                                    minister chodzi tu najmniej. Ale ja sobie tylko tak glosno mysle.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:27
                                                    Khmara jest przekonany (jeśli się mylę, proszę o sprostowanie), że na tej
                                                    cudownej reformie stracą profesorowie i dlatego tak walczą. Ale przecież reforma
                                                    gwarantuje im dodatki do emerytury. Na tej reformie, Khmaro, finansowo stracą
                                                    przede wszystkim doktorzy, których jest w kraju nadprodukcja, a teraz, jak nie
                                                    będą awansować, to będzie można im płacić mniej niż obecnie płaci się
                                                    samodzielnym i będą szczęśliwi bez habilitacji odrabiać z zadowoleniem
                                                    dydaktykę. Tak to widzę.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:54
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Khmara jest przekonany (jeśli się mylę, proszę o sprostowanie), że na tej
                                                    > cudownej reformie stracą profesorowie i dlatego tak walczą.

                                                    Prostuje. Profesura jako ogol zyska. Straca dwuetatowcy, ktorzy firmuja prywatne
                                                    szkoly.

                                                    Pod noz idzie PAN, wiele instytutow zostanie wcielonych do uczelni, a PAN jako
                                                    akademia to juz nie bedzie ten sam PAN.

                                                    Straca ludzie, ktorzy od dziesiecioleci byli nietykalni, bo teraz ktos ich
                                                    zacznie rozliczac z biezacej dzialalnosci naukowej.

                                                    To jest wojna 70-latkow z cieplymi kapciami, ktore im reforma Kudryckiej
                                                    proponuje. WAADZA podnieca bardziej.

                                                    Ale to tylko taka moja teoria spiskowa.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:16
                                                    khmaro, czy poza 'wishful thinking' masz jakiekowliek dowody, oparte
                                                    na tezach reform, zeby to powiedziec? bardzo prosze, udowodnij to co
                                                    mowisz.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:25
                                                    Nie, nie mam dowodow, mam tylko poszlaki. PAN bedzie reformowany w pierwszej
                                                    kolejnosci i PAN jako pierwszy protestuje. Reforma idzie od gory i protesty
                                                    zaczely sie od gory. Teraz chwlebny przyklad z samego serca polskiej akademii
                                                    nauk zostanie podjety przez rady wydzialow. Ciekawia mnie reakcje rektorow w
                                                    najblizszych dniach.

                                                    Ciagnac wywod dalej, czy juz wystarczy, zebys sie troche poczepial?
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:30
                                                    Poszlaki.....hmmm. nie dziekuje, z poszlak nie skorzystam, bo to co
                                                    dla ciebie poszlaki, dla mnie to sie nazwya 'wishful thinking'.
                                                    Wrogosc wobec PAN to jest jedyny konkret o Kudryckiej. cala reszta
                                                    to jest jedno wielkie nic. poza zniesieniem habiltacji, bo wiadomo,
                                                    ze to zrobic trzeba.

                                                    no i widze, ze stosujesz taktyka dr. Wieczorka - ktos, kto sie nie
                                                    zgadza z toba, czepia sie. dr Wieczorek uwaza ze wykazuje postawa
                                                    nieobywatelska. masz jeszcze pole do popisu.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:36
                                                    Moge wiedziec, na jakichze to twardych faktach, dalatato, budujesz swoje opinie
                                                    wyrazane na forum inetrnetowym?
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:40
                                                    czy ja cos powiezdialem o twardych faktach? to ty propnujesz nam
                                                    swoje pobozne zyczenia jako predykcje o 100 proc. pewnosci. a ja? ja
                                                    skromnie. ja mowie tylko ze to pobozne zyczenia. ciezar dowodu jest
                                                    twoj, a nie moj. ja tylko zwracam uwage na dyrdymalnosc tych
                                                    stwierdzen.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:44
                                                    Dyrdymalne jest wszystko, co stwierdzasz na temat intencji Kudryckiej czy tez
                                                    kogokolwiek, kto osmieli sie poprzec jej reformy. Wishful thinking by your own
                                                    definition.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:55
                                                    Khmaro - ryzykant z ciebie - popierać "intencje" Kudryckiej, no, no... ale cóż
                                                    to niezrozumiała dla betonu śmiałość rewolucjonisty
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 22:08
                                                    adept_ltd napisał:

                                                    > Khmaro - ryzykant z ciebie - popierać "intencje" Kudryckiej, no, no... ale cóż
                                                    > to niezrozumiała dla betonu śmiałość rewolucjonisty

                                                    Tak, intencje, poniewaz opublikowane zalozenia reformy stanowia jedynie intencje
                                                    rzadu i nic wiecej.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:56
                                                    i w ogole wszystko co mowie tez! prawda?

                                                    a tak na powaznie - ja tylko oczekuje ze reformatorzy beda potrafic
                                                    racjonalnie uzasadnic propoowane zmiany. a tego jeszcze mi sie nie
                                                    udalo wydobyc od was.

                                                    ale to z pewnoscia ja nie mam racji, a wy macie. w historii to sie
                                                    nazywa 'wiekszosc programowa', a od tej wiekszosci powstala grupa
                                                    polityczna nazywana bolszewikami.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 22:38
                                                    dalatata napisał:

                                                    > a tak na powaznie - ja tylko oczekuje ze reformatorzy beda potrafic
                                                    > racjonalnie uzasadnic propoowane zmiany. a tego jeszcze mi sie nie
                                                    > udalo wydobyc od was.

                                                    Pluralis majestatis? Ja jestem tylko dorywczo aktywnym bolszewikiem na forumowej
                                                    emeryturze. A moze forumowa zrzeda od szukania dziury w calym.

                                                    Habilitacje trzeba zniesc, bo takie sa zalecenia raportu OECD, bo Polska jest
                                                    platnikiem netto do budzetu naukowego UE, bo rzad musi sie czyms wykazac. Bendyk
                                                    w Polityce nazywa zalozenia Kudryckiej "Cahiers de doléances":
                                                    wiadomosci.onet.pl/1484327,242,1,akcja_habilitacja,kioskart.html
                                                    i zasadniczo sie z tym zgadzam.

                                                    To co mnie naprawde rusza, to skala protestu przeciwko "zniesieniu habilitacji
                                                    bez znoszenia habilitacji", jak to sam nazwales, a to jest prawdopodobnie
                                                    dopiero poczatek. Hipokryzja walki o to, czy habilitacja bedzie stopniem
                                                    naukowym, czy tylko zewnetrzna procedura oceniajaca jest porazajaca.

                                                    Sam narzekasz na powszechny brak rzetelnosci w polskiej nauce i dobrze wiesz, ze
                                                    to jest przede wszystkim nierzetelnosc profesorska. W zdrowym systemie takie
                                                    jednostki sa po prostu eliminowane. W Polsce tak nie jest, bo system dawno temu
                                                    stracil zdolnosc samoregulacji. Jezeli Kudryckiej uda sie te zdolnosc
                                                    przywrocic, to dobrze. Jezeli nie, to trudno, ale jezeli ona nie dostanie
                                                    szansy, by to zrobic, to nie zrobi tego nikt inny przez bardzo dlugi czas.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 22:49
                                                    hm, widziałbym pewien plus zniesienia habilitacji - otóż doktorzy nie mieliby
                                                    już na kogo zwalać winy za swoje porażki, i to chyba byłaby jedyna zaleta.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 22:54
                                                    Adept, uspokoj sie. Tytul przed toba, a habilitacja przy tytule to jest pikus.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 23:00
                                                    myślę, że jedno i drugie to pikuś, ale postaram się uspokoić :-)
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 23:03
                                                    Co ty tam wiesz o tytule? Zobaczysz, jeszcze sie bedziesz skarzyl na profesorska
                                                    mafie ;-)
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 23:06
                                                    Tak, Khmaro
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 23:09
                                                    a mówiąc serio, zawsze wolałem doprowadzić do sytuacji, w której profesorska
                                                    mafia nie będzie miała wyjścia... dlatego też nie broniłem habilitacji 5 lat
                                                    temu i wolałem przedstawić do przewodu kolejną książkę i dlatego obecnie kończę
                                                    następną (trzecią od otwarcia przewodu hab.). Tak widzę rozwiązanie tego
                                                    problemu, a nie w likwidacji profesury, choć pewnie domaganie się tego byłoby
                                                    łatwiejsze i bardziej popularne.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 23:07
                                                    OECD jakos nie dotyczy innych krajow UE ktore maja habilitacje tak?

                                                    ale to co najwazniejsze: tak: nierzetelnosc naukowa dotyczy w duzym
                                                    stopniu (nie tylko, znam adiunktow, ktorzy sa swiniami akademickimi
                                                    w stopniu najwyzszym). i wlasnie dlatego NIE nalezy zniesc
                                                    habiltacji.

                                                    bo to wlasnie ci nierzetelni profesorowie beda organizowac te
                                                    konkursy. to ci nierzetelni profesorowie beda zatrudniac swoich
                                                    przydupasow? prosze mi wytlumaczyc w jaki sposob ci nierzetelni
                                                    nagle stana sie rzetelni na konkursach, na certyfikacjach? slucham?
                                                    moze wreszcie sie dowiem i bede przeciw habilitacji?

                                                    tylko uczciwa habilitacja pozwoli na wyplenienie wlasnie tej
                                                    nieuczciwosci. a uczciwosc sie zapewni ostra kontrola, a nie
                                                    zniesieniem. naprawde na wsp w przemysliu nagle ci wszyscy
                                                    nieuczciwie zaczna promowac mlodych wilkow? litosci!

                                                    w jaki sposob Kudrycka przywroci owo samoregulowanie, co? odbierze
                                                    profesury? i kaze wszystkim od nowa robic habilitacje?

                                                    zniescie ja, a habilitacja i tak zostanie. bo bedzie cala masa
                                                    ludzi, ktorzy ja maja i oni sie stana kasta wybranych, ktorzy
                                                    nieformalnie i tak beda lepsi (bo maja habilitacje).a doktorzy
                                                    certyfikowani beda ci gorsi.

                                                    prosze bardzo, w jaki sposob reforma kudryckiej to zmieni?

                                                    zaczac nalezy od wymuszenia publikacji, od promowania wybitnosci. a
                                                    jak juz wszysyc beda publikowac i beda swietni, habilitacja stanie
                                                    sie nierelwantna. tak jak sie stala w UK. bo w UK, o czym nikt nie
                                                    lubi pamietach, jest stopien DSc - nawzywamy go higher doctorate. on
                                                    naszemu habilitacja. tyle ze ona zostala wyparta zyciem. i to do
                                                    tego trzeba dazyc. a nie do zmian systemu ktore nie zmieniaja
                                                    niczego, poza ustawa.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 00:01
                                                    "Uczciwa habilitacja". Moge prosic o definicje?

                                                    Przeciez ci sami nierzetelni profesorowie sa teraz recenzentami w przewodach.

                                                    Powtarzasz te same argumenty. Rozmawialismy o tym juz kilkanascie razy - tylko
                                                    miedzynarodowe recenzje, tylko przejrzystosc i zaskarzalnosc wszystkich
                                                    procedur. A nie zauwazasz moich: certyfikacja przez CK? Postoje. Instytucja,
                                                    ktorej czlonkowie pelnia te same funkcje od 30 lat jest NIEREFORMOWALNA.

                                                    Nie wymusi sie samoregulacji administracyjnie. Samoregulacje moze wymusic
                                                    jedynie konkurencyjnosc. WSZYSCY musza byc konkurencyjni i nie moze byc miejsca
                                                    dla profesorow, dla ktorych najswiezsza nowinka naukowa jest publikacja z 1997.

                                                    Nie wymusi sie publikacji i promowania wybitnosci bez zmiany struktury
                                                    finansowania. Z niczego nie urodzi sie nic. Metodami administracyjnymi mozna co
                                                    najwyzej wymusic wzrost produkcji pokonferencyjnej makulatury i dalsze
                                                    pompowanie pieniedzy w pseudodzialalnosc naukowa - kazdy instytut w Polsce ma
                                                    chyba przynajmniej jedna wlasna konferencje naukowa, prawie kazdy publikuje
                                                    wlasne czasopismo. A Adept, Ford i inni kupuja ksiazki za wlasne pieniadze, zeby
                                                    cokolwiek zrobic. Kolega moze z instytutu dostac 200 zl rocznie, zeby na
                                                    jakakolwiek konferencje naukowa pojechac, za to ten wlasnie instytut organizuje
                                                    regularnie duza i droga konferencje.

                                                    Czy ty naprawde uwazasz, ze teraz nikt przydupasow nie promuje? Decyzja o tym,
                                                    kto sie bedzie rozwijal naukowo, a kto bedzie wegetowal i jezdzil na konferencje
                                                    za wlasne, jezeli uda mu sie cudem jakies wartosciowe badanie zrobic i jeszcze
                                                    mu jakies pieniadze z pensji zostana po zakupie ksiazek, jest czesto podejmowana
                                                    jednoosobowo.

                                                    Wspieranie wybitnosci? Nie rozsmieszaj mnie. Tak wygladaja pomysly na wspieranie
                                                    wybitnosci w Polsce:
                                                    forumakad.pl/archiwum/2008/04/25_listy_do_redakcji.html
                                                    I to jest tak powszechnie realizowane na kazdym poziomie, ze ten pan nie mial
                                                    ZADNYCH watpliwosci co do swojej reputacji wysylajac cos takiego do druku.

                                                    Tu masz program stypendialny powaznej fundacji:
                                                    www.fnp.org.pl/programy_aktualne/nagrody_subsydia_focus.html
                                                    Temat powinien byc ci bliski. Moze ty mi powiesz, ile osob w Polsce ma
                                                    wystarczajace kwalifikacje, by sie o to stypendium ubiegac. Warunek jest jeden:
                                                    doktorat miedzy 2003-2009. Po przeszukaniu bazy nauka-polska.pl mnie
                                                    wyszla garstka, ale baza nie jest kompletna, a ja sie na tym za bardzo nie znam.
                                                    Mnie to wyglada na konkurs ustawiony pod konkretna doktorantke konkretnego pana
                                                    profesora.

                                                    W Polsce nie potrzeba wiecej takich programow wspierania wybitnosci. Taka
                                                    "wybitnosc" mnozy sie jak kroliki. W Polsce trzeba rozbudowac system otwartych
                                                    grantow, by ci, ktorych nie uznano za "wybitnych" za wazeliniarstwo lub ladne
                                                    nogi rowniez mieli szanse rozwijac sie naukowo.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 00:09
                                                    masz racje, rozsmieszam. i zupelnie nie zdawalem sobie sprawy z tego
                                                    co teraz powiedziales. juz zadowolony?

                                                    zniescie habilitacje, wreszcie bedzie fajosko. i z dnia na dzien
                                                    bedzie cudnie. jestescie niereformowalni. dobranoc.

                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 01:11
                                                    dalatata napisał:

                                                    > jestescie niereformowalni

                                                    Jak PRL.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 00:12
                                                    Uzupelnienie:

                                                    Temat konkursu FNP w 2009 roku: Badania nad językową kategoryzacją świata.

                                                    Inni lingwisci z cala pewnoscia nie dostana szansy na wybitnosc.
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 13:56
                                                    Napracował się Pan nad argumentacją. Przykłady można mnożyć. Mnie
                                                    natomiast interesują wnioski, jakie Pan wyciąga z istniejącej
                                                    sytuacji i proponowane środki naprawcze. Gremialnie na odstrzał
                                                    wszyscy recenzenci- profesorowie? Kto w to miejsce ma wchodzić? Ci
                                                    zdolni młodzi adiunkci? Kto będzie badał czy przypadkiem nie weszli
                                                    w buty starszych kolegów i też nie będą wspierać - jak Pan powiada -
                                                    przydupasów, tyle że swoich? W jaki sposób zniesienie habilitacji
                                                    miałoby rozwiązać ten problem?
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 14:02
                                                    zacznijmy od tego, że młodych zdolnych wypromowali kretyni z hab., a więc, jak
                                                    tamci mogą być młodzi, zdolni, są przecież klonami...
                                                    Pozostaje chyba tylko ostateczne rozwiązanie, zagazowanie nas wszystkich i
                                                    przekazanie wszelakich uprawnień dotyczących wszystkiego NFA...
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 14:20
                                                    Może przyjdą spoza nauki, wnosząc do niej tzw. czyste ręce (jak
                                                    swego czasu Stan Tymiński). A poważnie, być może środowisko naukowe
                                                    nie jest w stanie samo rozwiązać tego problemu, może do pracy
                                                    powinny przyłożyć się instytucje kontrolne, może należałoby powołać
                                                    inne z większymi uprawnieniami (jak chciałby choćby Wroński, który
                                                    wykonuje dobrą pracę).
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 14:27
                                                    Problem habilitacji jest sztucznie rozdmuchiwany. Mnie jest naprawde wszystko
                                                    jedno, czy bede miec habilitacje, czy certyfikat, czy jeszcze cos innego. Boj o
                                                    to, zeby habilitacji nie znosic jest w moim odczuciu walka o to, by zostawic
                                                    wszystko jak jest i nic nie ruszac. Jakakolwiek glebsza reforma oznacza
                                                    naruszenie uswieconych dziesiatkami lat stref wplywow - czesto po prostu stref
                                                    wplywow konkretnych profesorow w ich konkretnych dyscyplinach. Reforma
                                                    Kudryckiej zmierza w kierunku wprowadzenia miedzynarodowej oceny - to widac w
                                                    propozycji miedzynarodowego audytu instytutow PAN. Jezeli jeszcze wpusci sie
                                                    miedzynarodowe komisje akredytacyjne na uczelnie, to wiele instytutow i
                                                    wydzialow zatrzesie sie w posadach.

                                                    Jak pisze we wczesniejszym poscie, nie chodzi o samo zniesienie habilitacji.
                                                    Sprawa ma szerszy aspekt i dotyczy zmiany systemu zarzadzania w nauce i systemu
                                                    finansowania. Mamy kilka swietnych osrodkow, silnych naukowo i bardzo dobrze
                                                    zarzadzanych, ale to sa pojedyncze enklawy w morzu beznadziei. Jezeli system
                                                    stanie sie bardziej konkurencyjny i poddany zewnetrznej, miedzynarodowej ocenie,
                                                    to te osrodki poradza sobie znakomicie. Pozostale beda musialy sie zreformowac i
                                                    dopasowac do nowych standardow, albo zgodzic sie na powolna degradacje.

                                                    Nie uwazam, ze Kudrycka proponuje idealna recepte na wszystkie problemy, ale
                                                    zmiany, ktore ona proponuje moga zapoczatkowac ten proces przeksztalcania calego
                                                    systemu tak, by prywata przestala sie oplacac.

                                                    Niniejszym dziekuje wszystkim za kilka dni spedzonych w sieci i wylaczam sie.
                                                    Praca czeka.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 14:38
                                                    to sa frazesy khmaro. tylko frazesy kogos, kto ma problemy z
                                                    napisaniem ksiazki, wiedzac z gory ze to bedzie zla ksiazka. a co do
                                                    rozdmuchiwanai, to to glownie 'reformatorzy' zaczynaja i koncza na
                                                    habilitacji i nic innego ich zazwoczyaj nie insteresuje (pardon:
                                                    jawnosc dorobku i podobne frazesy).

                                                    reforma Kudryckiej nie narusza zadnych interesow, zadnych sfer
                                                    wplywow. ale przeciez nie o to chodzi: chodzi o habilitacje
                                                    przeciez, zeby khmara nie musial sie tak frustrowac.

                                                    I nie gadaj bzdur khmaro: reforma Kudryckiej nie zmierza ku
                                                    miedzynarodowej ocenie. Miedzynarodowa ocena jest wspomniana tylko w
                                                    odniesieiu do PAN. tylko!!! zadnych miedzynarodowych komisji nie ma
                                                    w niej. to jest twoje pobozne zyczenie - po naszemu to sie nazywa
                                                    SPIN. a mozna je wypowiadac je z taka latwoscia, bo nie grozi nam
                                                    jego spelnienie, co Khmaro? bede zlosliwy i powiem: ze chetnie bym
                                                    twoj blef wypunktowal i cie ocenil.

                                                    a co do konia z przykladu dr. Wieczorka, to to jest dokladnie
                                                    argument, ktorego cozekiwalem. pustka! nic w nim nie ma. pardon:
                                                    trzeba zniesc habilitacje.

                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 21:34
                                                    no tak, argument z rozsądku - protestują przeciw reformie - musi jest dobra; to
                                                    zupełnie jak z otumanionym ludem polskim, który protestował przeciw komunie...
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:32
                                                    To nie do mnie, ale się wetnę. Być może jeszcze nie wszyscy
                                                    uzmysławiają sobie co się straci. Z pewnością jednak prą do przodu
                                                    ci, którzy doskonale wiedzą co mogą w tym galimatiasie zyskać.
                                                    Polityka panie dzieju. A po nas choćby potop.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 20:34
                                                    ja zrzedze? khmara, ty jestes matka wszystkich zrzedzacych. ty
                                                    pochodzisz z planety BIG MOAN. gdyby dawali noble za zrzedzenie,
                                                    zmieniliby nazwe na the Khmara Prize.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:47
                                                    a to przepraszam. ja rozumiem ze khmara ja na wojne to tylko z
                                                    ministrami o habilitacje.

                                                    tak z rektorem!! a to juz za niskie progi dla khmary? no bardzo mi
                                                    przykro. i zamiast jojczyc na temat habilitacji, to wedle mnie
                                                    nalezy wlasnie o to walczyc. zeby wypracowac metod przyznawania
                                                    forsy na konferencje itd itd.

                                                    ael po co nie? zniesmy habilitacje i juz to sie wszystko naprawi. i
                                                    juz bedzie raj na ziemi.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:52
                                                    Taa, jasne. Obalic rektora! Rozwiazac senat! Wprowadzic na uczelni zarzad
                                                    komisaryczny! A to wszystko reka w reke z ministrem!

                                                    Wiwat Kudrycka!!!
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:00
                                                    no juz przeprosilem. khmara jak na wojne to tylko o habilitacje.
                                                    proba pracy lokalnej, przkonywania, negocjowania, po co? lepiej
                                                    walczyc zniesienie habilitacji.

                                                    to jest wlasnie wasza reforma. to jest to slepe przekonanie, ze
                                                    ustawa cos za was zalatwi. bo pyszczyc na na ministra mozna,
                                                    rozmawiac z rektorem? mmmmm, moze nie. bo jeszcze rektor zagladnie
                                                    do cv nie? i powie: panie z czym do ludzi?

                                                    cala ta zadyma z habilitacja to jest jedna wielka sciema. po raz
                                                    kolejny: im dluzej widze te wszysytkie 'argumenty' tym bardziej
                                                    utwierdzam sie ze reformatorzy to grupa frustratow (present company
                                                    excluded, obviously). wam zalezy tylko na wlasnym komforcie - a nie
                                                    jkaiejkowliek naprawie czegokowliek.

                                                    wracam do szczotki...no, moze szczotek
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 15:08
                                                    A z kim ja mam negocjowac? Rektora moje cv nawet nie obejdzie, tylko literki
                                                    przed nazwiskiem.

                                                    "Bo bez habilitacji czlowiek jest nikim w Polsce"
                                                    Prof. dr hab. Jozef Beton

                                                    Samo dr hab. tez upowaznia jedynie do pyszczenia na forach internetowych,
                                                    ewentualnie jeszcze na radzie wydzialu, ale rada sie i tak nie przejmie takim
                                                    krzykaczem.

                                                    Czy wy naprawde nie widzicie, ze najglosniej protestuja ci, co tych literek maja
                                                    najwiecej?

                                                    Prof. dr hab. czl. zw. (koresp.) PAN

                                                    Chyba sie zajme swoimi krowami...
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:54
                                                    Khmaro, razi mnie, gdyż jeśli mówi się, że wszystko złe, to niestety ani nie
                                                    oddaje to stanu rzeczy, ani nie pozwala go naprawić.
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:03
                                                    Adepcie, tylko ze my mamy wyspy szczesliwosci w oceanie beznadziei, a mnie sie
                                                    nie chce opisywac egzotycznych archipelagow.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:15
                                                    ładne! Ale nie chodzi o opis tylko o zmianę, jeśli nie przedstawimy trafnej
                                                    diagnozy, nie będzie nas stać na nic, chyba że na "projekt" Kudryckiej - zróbmy
                                                    rewolucję, a potem się zobaczy, co wyszło
                                                  • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:42
                                                    www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=936&news_id=253399&layout=18&forum_id=14907&
                                                    fpage=Threads&page=text

                                                    Lepsi za nas debatują ;)

                                                    Mnie tam nie irytują warunki pracy - nigdy nie miałem innych.
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:53
                                                    Dobry żart. Gdyby rzeczywiście poważnie traktowano zmiany w nauce i
                                                    szkolnictwie to w skład komitetu deliberującego weszliby
                                                    przedstawiciele różnych opcji. Z tego co widzę, weszli poplecznicy
                                                    poglądów pani minister. Z góry przepraszam, jeśli się mylę i tak nie
                                                    jest.
                                                    Warunki pracy. Zgoda, nie znamy innych, jeśli nie wyjeżdżamy do
                                                    innych ośrodków i nie wiemy jak może być.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:05
                                                    ale to jest ładne: "Nie istnieją także polskie badania dotyczące polskiej nauki,
                                                    bo wnioski o granty na nie były odrzucane - dodaje prof. Gorzelak".
                                                    Dla mnie podstawą są tu warunki pracy. Zaobserwowałem coś podobnego jak Pani w
                                                    związku z płaceniem za artykuły. U mnie w pewnym momencie zrezygnowani z
                                                    rozdzielania badań własnych i statutowych "na ryja" (profesorskie były
                                                    ładniejsze i dostawały 300 zł więcej, ale ogólnie wszyscy dostawali grosze). Jak
                                                    zaczęto rozdzielać za zdobyte punkty, zaczęło się od świętego oburzenia, ale
                                                    obecnie coś jednak drgnęło...
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:08
                                                    a to kuriozum: "To prawda, gdy w laboratoriach zabraknie nowych, młodych kadr,
                                                    problem habilitacji podniesiony w Liście 44 stanie się nieistotny, bo nie będzie
                                                    nikogo, kto chciałby się o ten zaszczyt ubiegać. Z całym więc szacunkiem dla
                                                    roli listów w polskim życiu publicznym, nie warto umierać za habilitację. Stawka
                                                    jest o wiele większa" - doskonale pokazujące, że nie zniesienie habilitacji jest
                                                    kwestią zasadniczą. Nie zatrudniamy asystentów, a jak zatrudniamy to za 1000 zł...
                                                  • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:27
                                                    Przynajmniej w mojej dyscyplinie nie ma etatów dla nowych ludzi
                                                    (gdyby były to nawet ta mizerna pensja nie byłaby dla nich
                                                    przeszkodą). Jeśli chodzi o szkoły prywatne, słyszę informacje o
                                                    nadużyciach związanych z zatrudnianiem \zwłaszcza na etat\. I to są
                                                    problemy.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:34
                                                    są przeszkodą, by nikogo nie irytować, nie napiszę tu, ile miesięcznie wydaję na
                                                    książki, których albo nie ma w bibliotekach, albo trzeba je sprowadzić z
                                                    zagranicy...więc,jak ci ludzie z taką pensją mają pracować? albo jak mają być
                                                    mobilni i przemierzać kraj?
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:26
                                                    jak sie nie dopuszcza, skoro dyskutujemy? wbrew gadaniu o jalowosci
                                                    itd. ja akurat uwazam ze ta dyskusja jest niezywkle cenna. i mowie
                                                    calkiem powaznie. moge napisac dlaczego, ale najpierw popracuje, bo
                                                    mi komentator humor swoim pracusiostwem zepsul. cholerni fizycy.
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 19:55
                                                    Dalatata, nie gniewaj się. To było zwyczajne pytanie - jak wy
                                                    godzicie pracę z tak intensywnym dyskutowaniem w internecie. To, co
                                                    tu piszesz, najczęściej zgadza się z moimi poglądami i dlatego
                                                    odzywam się o wiele rzadziej - robisz tę robotę za mnie i uważam, że
                                                    robisz ją dobrze.
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 20:01
                                                    Komentator4: nie gniewam sie zupelnie, raczej chcialem wywolac
                                                    usmiech na twarzy! najlepszego.
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 20:48
                                                    Dalatata, ja wiem, że Tobie tego nie trzeba tłumaczyć, ale może przy
                                                    okazji przeczyta to ktoś z entuzjastów rankingów, więc dlatego piszę
                                                    jako odpowiedź dla Ciebie. Znalazłem stronę z chińskim rankingiem
                                                    uniwersytetów, a na niej listę kryteriów. Lista kryteriów jest tu:

                                                    ed.sjtu.edu.cn/rank/2007/ARWU2007Methodology.htm#Meth1
                                                    i wygląda następująco:

                                                    Alumni of an institution winning Nobel Prizes and Fields Medals

                                                    Komentarz (jestem przecież komentator): To nie jest ranking
                                                    uniwersytetów, tylko rządów inwestujących w naukę. Bez dużych
                                                    (naprawdę dużych) pieniędzy zainwestowanych w naukę Nobla nie będzie
                                                    nigdy.

                                                    Staff of an institution winning Nobel Prizes and Fields Medals

                                                    Jak wyżej - źródło problemu z polskimi uniwersytetami jest takie
                                                    samo.

                                                    Highly cited researchers in 21 broad subject categories

                                                    Tu akurat Polacy mają nienajgorszą pozycję, jeśli chodzi o najlepsze
                                                    osiągnięcia.

                                                    Research Output
                                                    Articles published in Nature and Science*

                                                    A tu przebija dyletantyzm autorów rankingu. Nature i Science wcale
                                                    nie są najlepszymi i najbardziej prestiżowymi czasopismami
                                                    naukowymi. One są od początku swojej historii WIELODYSCYPLINARNE i
                                                    kiedyś rzeczywiście drukowały artykuły na wszystkie tematy. Dziś nie
                                                    mają na to szansy, bo literatury jest za dużo. Poszły więc na
                                                    kompromis i drukują tylko prace z tych dziedzin, w których liczba
                                                    czytelników będzie największa - głównie z biologii i medycyny.
                                                    Bardzo specjalistyczne działy fizyki i matematyka w całości nie mają
                                                    u nich szans. Dla fizyków najbardziej prestiżowy jest Physical
                                                    Review. Dla astronomów - Astrophysical Journal (chociaż siłą rozpędu
                                                    opublikowanie artykułu w Nature jest u nich uważane za awans na
                                                    Olimp).

                                                    Articles in Science Citation Index-expanded, Social Science Citation
                                                    Index

                                                    Dobre kryterium, ale dobre miejsce według niego może zająć tylko
                                                    taki uniwersytet, który ma bardzo dużo pracowników. Polskie
                                                    uniwersytety przy najlepszych amerykańskich i europejskich to
                                                    liliputy.

                                                    Academic performance with respect to the size of an institution

                                                    To nie jest ściśle zdefiniowane kryterium - albo czegoś nie rozumiem.

                                                    W podsumowaniu: jak już napisałem wcześniej, to jest wskazówka dla
                                                    chińskich studentów, gdzie warto pojechać za granicę. To nigdy nie
                                                    miało być źródło informacji o klasie naukowej poszczególnych
                                                    uniwersytetów do użytku przez rządy, ministrów i zagranicznych
                                                    autorów - oceniaczy.

                                                    Takich rankingów jest więcej. Zacytowałem chiński, bo jest
                                                    najczęściej przywoływany przez samozwańczych naprawiaczy polskiej
                                                    nauki. Niech oni sobie najpierw zadadzą pytanie: dlaczego to
                                                    anonimowi Chińczycy mają być arbitrami światowej nauki? Od kiedy
                                                    Chiny są światowym mocarstwem naukowym? To przecież Chińczycy jeżdżą
                                                    studiować w USA i Europie, nie odwrotnie.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 02.05.08, 21:12
                                                    ominęły tu Pana ostre potyczki :-), dzisiaj spokój, niestety
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 00:26
                                                    rankingow takich jest w cholere i one w wiekszosci sa warte bardzo
                                                    niewiele. glwonie dlatego ze nie porownuja podobnych rzeczy. na
                                                    przyklad: widzialem kilka 'szacownych' rankingow, w ktorych waznym
                                                    elementem bylo to, ile przecietnie zarabia absolwent. w sposob
                                                    oczywity polskie uczelnie nie moga konkurowac z
                                                    zachodnioeuropejskimi czy amerykanskimi. jesliby porownywac to
                                                    trzeba by porownywac procent sredniej krajowej, a to zaczyna byc
                                                    skomplikowane. porownyuwanie uczelni w roznych systemach
                                                    politycznych czy ekonomicznych nie ma wiekszego sensu.

                                                    w jednym z takich rankingow, co wiecej, widzialem chyba brytyjski
                                                    Huddersfield (baaardzo drugoligowa uczelnia) o jakies 50 miejsc
                                                    wyzej od Cardiff (baaardzo pierwszoligowa uzcelnia). nie mam pojecia
                                                    jak to sie stalo, jednak sie stalo. nigdy nie poslalbym dzieci do
                                                    Huddersfield, cieszylym sie jakby poszly do Cardiff.


                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 09:29
                                                    Zgadzam się całkowicie, że takie rankingi są mało warte, a
                                                    największy z nimi problem jest taki, że rozmaici domorośli mądrale
                                                    posługują się nimi bez zrozumienia. Co gorsza, niektórzy eksperci od
                                                    siedmiu boleści układają swoje rankingi - na przykład polskie
                                                    tygodniki "Polityka" i "Wprost", w oparciu o skrajnie prostackie
                                                    kryteria. Patrzy taki osioł na nazwę uczelni, "Massachusetts
                                                    Institute of Technology" i myśli sobie "Aha! Technology =
                                                    Politechnika". Istnieje nawet oficjalny projekt, żeby w Polsce, we
                                                    Wrocławiu, utworzyć European Institute of Technology, wzorowany na
                                                    MIT - "najlepszej politechnice świata" (to jest cytat z oficjalnego
                                                    dokumentu). Przy takim poziomie zrozumienia światowej edukacji i
                                                    nauki nasi politycy i managerowie wprowadzą nas prosto w bagno.
                                                    Nauka powstała i rozwinęła się niezależnie od polityki i tak powinno
                                                    pozostać. Politycy decydują o pieniądzach, między innymi o
                                                    pieniądzach na naukę - ale decyzje o sprawach organizacyjnych muszą
                                                    pozostać w rękach samych naukowców, bo inaczej będzie nieszczęście.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 12:32
                                                    tu sensowny, jak myslę, głos spoza tego forum. Marek Wroński -
                                                    www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5173341.html
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 13:04
                                                    Ha! - gdyby ktoś taki jak Marek Wroński był ministrem nauki... Ale
                                                    pewnie by go zagryźli, bo politycy nie tolerują ludzi rozsądnych,
                                                    którzy mają w głowach poukładane wszystko po kolei.
                                                  • smile010 Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 18:41
                                                    Ha!-gdyby ktoś taki jak DR Marek Wroński zanim zostanie ministrem nauki został rektorem uczelni (pomijam zapisy statutowe, to tylko hipoteza), w której pracuje Pan "komentator 4"... Ale pewnie by go zagryźli, bo ... nie tolerują ludzi rozsądnych, którzy mają w głowach poukładane wszystko po kolei, ale nie przynależą do GRUPY.

                                                    Pozwoliłem sobie na wariację tekstu napisanego przez "komentatora 4", żeby pokazać, że poprzez dobór odpowiednich argumentów można udowodnić dowolną tezę.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 18:43
                                                    :-) pozwoliłeś sobie...ale nic takiego nie pokazałeś...
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 20:02
                                                    Widocznie nie potrafisz mówić własnymi słowami. A jaką właściwie
                                                    tezę chciałeś tu udowodnić?
                                                  • e-ftalo Re: Obrona habilitacji 05.05.08, 16:35
                                                    Sprawa wakacji.Termin optymalny to koniec maja-początek sierpnia

                                                    To jest czas najbardziej gorący i nie cierpiacy szkoły.
                                                    w sierpniu, wypada zmniejszyć liczbę godzin szkolnych,podobnie jak nalezy
                                                    zmniejszyć liczbę godzin w maju,własnie ze względu na czas letni(zwany czasem
                                                    wiosną-w maju)

                                                    Przerwa listopadowa to chory pomysł.
                                                    Liceum to nie czas na edukację ogólną,to najwyższy czas na edukację spraw
                                                    związanych z przyszłością oraz z doroslym życiem.
                                                    Tak więc liceum musi obejmować podstawy wkonnomi,rynek,multimedia i wszelkie
                                                    zagadnienia jakie są obecne w życiu codziennym i w mediach.Szkoła powinna
                                                    poządkować chaos informacyjny docierający do młodego człowieka.
                                                    Aby to uczynić należy znieść podstawy programowe dla liceów-szkoła ma mieć
                                                    indywidualny tok nauczania i program.Bogactwo wiedzy płynącej np z
                                                    internetu,publikacji,książek naukowych jest tak szerkie że niepotrzeba dorabiać
                                                    nowych podręczników specjalnie dla szkół oderwanych od rzeczywistości.
                                                    Każdy nauczyciel jest na tyle inteligentny że ma świadomośc co powinna umieć
                                                    jego grupa,a nie wypełniać durne programy nauczania narzucone 15 lat temu.
                                                    Oczywiście w miarę czasu,standardy naczuczania siłą rzeczy same powstaną.

                                                    Edukacja potrzebuje cąłkowitego i natychmiastowego odbiurokratyzowania i
                                                    deregulacje ze strony ministerstwa.Tylko to może cokolwiek poprawić w tym co się
                                                    dzieje obecnie.
                                                  • nfao5 Re: Obrona habilitacji 05.05.08, 16:37
                                                    Chyba nie ten watek...
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 13:44
                                                    wlasnie pod artykulem napisalem to:

                                                    wlasciwie to sie zgadzam z wszystkim, co powiedzial Wronski. a jego
                                                    dzialanosc tropiaca plagiaty zasluguje na najwyzsze uznanie!

                                                    i moze wreszcie jego ktos poslucha i zobaczy ze polski system, poza
                                                    scentralizowaniem, ktore w naszych warunkach nie jest takie zle,
                                                    jest bardzo podobny do amerykanskiego, gdzie przejsciie na Associate
                                                    Professor jest ludzaco podobno do naszej habilitacji.

                                                    a biuro rzetelnosci byloby pomyslem doskonalym!
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 14:13
                                                    zajrzałem sobie jeszcze raz na tę stronę z M. Wrońskim... i zamurowało mnie,
                                                    zwróćcie uwagę, co jest reklamowane na dole... GW chyba odbiło...
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 14:16
                                                    to google a nie GW, ale i tak nieźle...
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 14:19
                                                    to jest skandal!

                                                    ja podejrzewam ze GW nie zdaje sobie sprawy, to sa 'reklamy google,
                                                    jednak jest to niedopuszczalne
                                                  • komentator4 Re: Obrona habilitacji 03.05.08, 14:35
                                                    Dalatato, ponieważ jesteś od dawna za granicą, to może nie znasz
                                                    całej prawdy o polskich sprawach. Mnie to wcale nie dziwi, że Gazeta
                                                    Wyborcza w głównym tekście pisze o walce z plagiatami, a pod spodem
                                                    reklamuje prace magisterskie za pieniądze. To jest oczywista wpadka
                                                    tylko dlatego, że jawnie pokazali, co o nas myślą, ale to jest
                                                    postępowanie zgodne z ich główną linią. Dziennikarze GW to są
                                                    dziennikarskie prostytutki, które dla pieniędzy i rozgłosu zrobią
                                                    wszystko. Do dyskusji o nauce ta gazeta włącza się nie po to, żeby
                                                    zrobić coś dobrego, tylko żeby wywołać awanturę i przy okazji coś na
                                                    tym skorzystać. Tradycyjna nauka, jako bastion niezależności, jest
                                                    dla dziennikarzy i polityków zagrożeniem. Gazeta walczy z tym
                                                    bastionem już od dawna.
                                                  • nfao5 Re: Obrona habilitacji prof. dalataty 03.05.08, 14:43
                                                    Dalatata nigdy nie byl za granica, bowiem nie zna on zadnego jezyka
                                                    poza polskim... On boi sie ujawnic swe personalia, bowiem wtedy
                                                    wyszedl by, jak sie to mowilo za Gierka, "Szydlak z worka"... ;)
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji prof. dalataty 03.05.08, 15:16
                                                    Panie Lesiu, czy ja sie do Pana czepiam? nie dosc Panu ze pomimo
                                                    tego ze pana nie lubie, proponuje pomnik na pana czesc?! w uznaniu!
                                                    Za panski dar dla Narodu: TAKI-WAZNY-LIST-DO-LESIA. moge jeszcze
                                                    jakas ode do Lesia wysmarowac, dopomina sie pan.

                                                    ale Panie Lesiu, zostawmy sprawe mojej nagosci? pana mokre sny niech
                                                    beda pana tajemnica. w pana wieku juz moga byc troche niebezpieczne,
                                                    ale to juz pana ryzyko. moze lepiej zajmij sie pan dzialalnoscia
                                                    epistolarna, moze teraz drugi DAR dla narodu bedzie?

                                                    a teraz oda, ktore sie pan dopomina:

                                                    Lesia i czyn i jego slawie
                                                    komplementy Lesiowi prawie.

                                                    Oda to jest do Lesia demaskatorskiego
                                                    Lesia odwaznego niczym lew, niczym pantera zwinnego!
                                                    Do Lesia ktory z Monaszu o obcym zaborze
                                                    do naszych polskich uniwerstyetow przyjechal na motorze

                                                    O lesiu, czy ktos poza toba te wszystkie przecwinosci zmoze?
                                                    notryfikacyjne i ministerialne, moj ty Primus Motorze!

                                                    Lesiu, ideale moj akademicki,
                                                    ja tobie nawet wyprac nie moglbym mycki!
                                                    Badz ufny Lesiu, w minstry idz!
                                                    a betonem komuszym sie po prstou brzydz.

                                                  • nfao5 Re: Obrona habilitacji prof. dalataty 03.05.08, 16:04
                                                    Zalosny jestes, bo brak ci poczucia humoru... ;(
                                                • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:23
                                                  starszy wykladowca to etat jedynie dydaktyczny. i wlasnie dlatego
                                                  nie musi publikowac.

                                                  7 kursow w ciagu roku to jest pensum srednio ok. do tego z reguly
                                                  dochodza wieczorowe i zaoczne, ktore czesto sa osobno platne. a nie
                                                  powinny. i to nie chodzi czy to jest duzo. to chodzi o to ze moze
                                                  byc mniej. i tak: adiunkt ktory nie punoikuje, powienien miec 7
                                                  kursow na semestr. a adiunkt ktory publikuje powinien miec 7 na dwa
                                                  lata. i zeby bylo jasne, ja wiem co to znaczy duzo uczyc i jeszcze
                                                  potem publikowac. znam to z autopsji.

                                                  i znow: to nie chodzi o to czy sie przemeczy czy nie. co to za
                                                  argument czy sie przemeczy czy nie? czy to raczej nie powinno
                                                  chodzic o to, czy dobrze sluzy uniwersytettowi?

                                                  ja mam obecie jeden kurs rocznie. glownie dlatego ze chce. bo
                                                  uniwersytet uwaza ze lepiej zebym sie zajal innymi sprawami. i jest
                                                  dla mnie zupelnym idiotyzmem ustalanie sztywnego pensum, bez wzgledu
                                                  na to czy ktos publikuje w porzadnych czasopismach. no ale sie nie
                                                  przemeczaja, to mozna by jeszcze dolozyc nie?

                                                  i znam jeden wypadek rezygnacji z kontraktu z profesorem za to ze
                                                  nie publikowal (i to na uczelni prywatnej). a powinno byc ich duzo
                                                  wiecej.
                                                • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:28
                                                  Ford, upraszczasz z pensum. Ustawowo max jest 240, a macie mniej, bo tak
                                                  postanowil senat. Poza tym uczelnia ma prawo dowalic ci nadliczbowe w ustalonej
                                                  ustawowo wysokosci bez pytania o zgode, a jezeli sie zgodzisz, to nawet wiecej.
                                                  Ze starszymi wykladowcami tez bywa roznie. Znam osoby, ktore sie nie splamily
                                                  zadna publikacja od 20 lat, a znam i takich, ktorzy calkiem niezle publikuja.
                                          • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 11:32
                                            Być może generalnie jest to słuszne. Jak wygląda ten problem na moim
                                            wydziale? Walka o zajęcia, by mieć pensum. Jeśli w danym zakładzie
                                            ktoś nie ma pensum, to inne osoby z tego zakładu nie uzyskają
                                            zapłaty za nadgodziny. A dodajmy, tylko za pracę dydaktyczną
                                            otrzymujemy wynagrodzenie. Jak Pan napisze artykuł, to nie otrzyma
                                            Pan żadnego honorarium (chyba, że wyśle Pan do takiego wydawcy,
                                            który coś płaci). Jednym słowem, lepiej mieć zajęcia dydaktyczne, bo
                                            za to płacą.
                                            • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:29
                                              Mme Prawdziwamm powiedziala bardzo wazna rzecz. publikowac sie nie
                                              oplaca, bo doraznie, nikt za to nie placi (habiltacaja daleko), a za
                                              dydaktyke mozna jakos przezyc.

                                              i to jest chore zupelnie. i tu, a nie w powszechnym zwiekszaniem
                                              pensji wszystkim, lezy pies pogrzebany. jednak nie widze nic w
                                              reformach Kudrysi, co mialoby to zmienic.
                                              • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 12:42
                                                nie miałem na myśli powszechnego zwiększania pensji wszystkim. Acz tu mamy
                                                kłopot z umysłami - w statucie mojej uczelni jest zapis, iż pensja zależy od
                                                dorobku (dokładnie brzmi to tak: od oceny); i? i nic... znam przypadki
                                                ocenianych, którzy kilkukrotnie przekroczyli we wszystkich kryteriach normę
                                                wybitny i? i nic...kiedy na radzie instytutu stanęła ta sprawa, dyrektorstwo
                                                orzekło, że jak to, jak to tak dać jednym więcej, a innym mniej, kto by się
                                                poważył, i że to trudne...chyba jako jedyny mówiłem, że bardzo łatwe. Nie
                                                przeszło (choć chodziło przy tym o śmieszne kwoty typu 300 zł brutto). To są
                                                umysły z poprzedniej epoki. Dlatego pewnie taki system wynagradzania (a nie
                                                widełki), trzeba by wprowadzić jako obowiązkowy, no i w pełni transparentny. I
                                                to by wyregulowało wiele problemów, o których tu mówimy. Jak ludzie widzą, że
                                                obojętne, czy pracują, czy nie - dostają tyle samo, to się demoralizują.
                                                • ford.ka Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:00
                                                  Zeby bylo wiadomo, o czym rozmawiamy:

                                                  www.uj.edu.pl/SPM/Tabela_wynagrodzenia.doc
                                                  Taki zart, oczywiscie ;)
                                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:24
                                                    wie Pan, jak sie patrzy na te gorne granice, to nie jest tak zle
                                                    nie? 10K dla profesora? to sa niezle pieniadze. a przy dzisiejszym
                                                    przeliczniku funta, profesor polski zarazbiajacy 10K miesiecznie,
                                                    plus wysluga lat, czyli powidzmy 13K, zarabia 37K funtow i to jest
                                                    prosze pana moze jeszcze nie pensja profesorska w UK, ale to sa
                                                    baaaaardzo przyzwoite pieniadze. bardzo. tym bardziej mnie to
                                                    utrwala w przkonaniu ze to nie idzie o zwiekszenie pensji.

                                                    jak sie patrzy na te dol widelek, to zaczyna byc dramatycznie. tyle
                                                    ze to nie jest ten problem. bo starczy zroznicowac i jeszcze dodac
                                                    dobra premie i da sie zyc. ale jesli celem jest urawnilowka i
                                                    wszytkim tak samo, to sobie mozna nagwizdac.
                                                  • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:27
                                                    Dalatato, w prywatnych... znam dwie z autopsji i jest tam kompletnie "na ryja"...
                                                    jeśli chodzi o widełki - to wszędzie panują dolne widełki... (z drobnymi
                                                    wyjątkami oczywiście), więc nawet nie nazwałbym tego przyzwoicie...ale nie
                                                    jestem za widełkami, tylko za płaceniem za pracę!
                                                  • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:28
                                                    Gornych widelek z reguly nikt nie dostaje.
                                                • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:17
                                                  ano wlasnie. a w prywatnych uczelniach nie ma tego problemu.

                                                  system powineien byc trnsparentny w sensie, ze nie powienien zalezec
                                                  od kaprysow czyichkolwiek. ale to nie znaczy ze kazdy powienien
                                                  wiedziec ile ja zarabiam, bo to niczyja sprawa tylko moja.

                                                  dopoty dopoki nie zrozumiemy ze forsa motywuje (i tu sie zgadzam z
                                                  fordem ka) nawet w ramach skromnych srdokow jakie mamy, bedzie tak
                                                  jak jest.

                                                  i dlatego jestem przeciwny glosom o podwyzzesznie pensji. to zaelzy
                                                  komu i po co.
                                      • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:32
                                        I wlasnie o to chodzi. Albo ta reforma, albo zadna, bo nastepny minister bedzie
                                        sie bal palcem w bucie kiwnac. W koncu minister tez profesor, a "srodowisko"
                                        jest pamietliwe.

                                        ford.ka napisał:

                                        > Nie bedzie innej reformy ("innego konca swiata nie bedzie" prof. mgr
                                        > to napisał) - albo przejdzie ta (OK! z poprawkami) albo obecny rzad
                                        > nie zrobi zadnej innej. W takiej sytuacji na pewno nic sie nie
                                        > zmieni przez nastepne trzy i pol roku, a moze nawet siedem i pol.
                                        > Jak sie uda wysadzic z siodla Kudrycka, jej nastepca albo w ogole
                                        > nie zrobi nic, albo bedzie do konca kadencji obmyslal zalozenia
                                        > reformy, ktore wszystkim dogodza.
                                        > Na razie pieknie sie rysuje front pod haslem "zadnych reform, a jak
                                        > nie dacie wiecej forsy, to my sie sami swietnie wykarmimy".
                                        • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:37
                                          to ja znów się pogubiłem ;-) czyli nie chodzi o to, by cały ten bajzel zaczął
                                          funkcjonować, tylko chodzi o reformę?
                                  • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 00:31
                                    dziekujemy smile10 ze byles niekonsekwentny.....

                                    ja powiem 2 rzeczy. nie slyszalem nikogo z obroncow habiltacji kto
                                    powiedzialby ze jest swietnie. i nie moze byc lepiej. ja jestem za
                                    utrzymanie habilitacji, bo uwazam ze jej zniesienie doprowadzi do
                                    jeszcze wiekszej korupcji.

                                    jej utrzymanie czy zniesienie nie ma sie nijak jednak to poziomu
                                    nauki. zniesienie habilitacji, wbrew reformatorom tego rowniez nie
                                    dokona. jesli jzu to wrecz przecwinie.

                                    i nie nalezy mylic 2 perspektyw, ktorych laskawy Usmiech nie zauwaza
                                    i mysli ze nikt nie zauwaza. perspektywy mikro: poszczeglnych
                                    jednostek, ktorzy sie maja rozwijac (jesli chca), lub nie (jesli nie
                                    chca) i kazdy z tych wyborow pwoiniene miec swoje konsekwencje. i w
                                    tym kontekscie widac habilitacje.

                                    jest tez perspektywa makro, uniwersytetu czy calego sektoru. i w tej
                                    perspektywie habiltiacja jest nierelewantna. tu jest kwestia tzw.
                                    parametryzacji, kotra powinna wygladac jak brytyjskie RAE. w UK
                                    zadzialalo jak zloto. i juz nie bedziemy sie oceniac wedle
                                    publikacji, ale tylko wedle cytowan. publikuja wszyscy, ktorzy sa w
                                    grze. ci co nie publikuja, mieszkaja w salach wykladowych i
                                    seminaryjnych.

                                    i nie tylko M Usmiech pisal ze reforma jest pozrowoana. pisal to
                                    rowniez nizej podpisany

                                    Dalatata.
                                    • dalatata PS 01.05.08, 00:32
                                      a dyskusja nie jest jalowa, bo my mamy nasze phatic communion. i
                                      jest fajnie. a M Usmiech nam zazdrosci i chce sie dolaczyc
                                      • prawdziwamm Re: PS 01.05.08, 00:38
                                        dalatata napisał:

                                        > a dyskusja nie jest jalowa, bo my mamy nasze phatic communion. i
                                        > jest fajnie. a M Usmiech nam zazdrosci i chce sie dolaczyc

                                        Nutka optymizmu po północy zawsze mile widziana:-) Miłych snów o
                                        reformie całemu towarzystwu. Uśmieszkowi też:-)
          • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:42
            :-) Kobiety łagodzą obyczaje.
            • dalatata Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:44
              jak ktore, jak kiedy i jak gdzie :-)

              prawdziwamm napisała:

              > :-) Kobiety łagodzą obyczaje.
              • prawdziwamm Re: Obrona habilitacji 30.04.08, 17:47
                Przynajmniej się dopominają o te obyczaje:-)
    • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 13:50
      Dobra, polecam do przeczytania:]
      wiadomosci.onet.pl/1484327,242,1,akcja_habilitacja,kioskart.html
      Zgadzam sie z tezami. To teraz mnie zagryzcie ;-)
      • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:01
        z diagnozami się zgadzam, choć to raczej biadolenie niż precyzyjne rozpoznanie
        sytuacji. Nie ma tu jednak nic na temat programu naprawy (poza ogólnikami). No i
        zakończenie jest idiotyczne. To nie habilitacje sprawiają, że nie ma młodych
        pracowników nauki, ludzie opanujcie się!!! niedługo jak gdzieś krowy nie będą
        dawały mleka, to okaże się, że winna jest habilitacja...
        • dalatata Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:44
          to ty nie wiesz ze od jakiegos czasu sa prowadzone badania nad
          wplywem betonu profesorskiego na mlecznosc krow!?
          • khmara Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:49
            Taaa, tylko te badania sa supertajne, bo ujawnienie wynikow mogloby doprowadzic
            do kryzysu cywilizacyjnego i pograzyc kraj w chaosie.
          • adept_ltd Re: Obrona habilitacji 01.05.08, 14:50
            jestem beton, więc jak mogę wiedzieć? :-)
    • nfao5 500 01.05.08, 17:58
      Dopusccie innych do glosu!
      • adept_ltd Re: 500 01.05.08, 18:23
        ok
      • dalatata Re: 500 01.05.08, 18:55
        a co znow spisek? i nie dopuszczali Pana, p. Lesiu?
        to adept z khmara na pewno pana nie dopuszczali. oni sa znani z
        tego, ze jak nie podobaja sie im czyjes poglady to nie dopuszczaja.
        ja widzialem ze Pan sie staral cos mowic, ale nie moglem nic zrobic.
        straszne uczucie bezsilnosci wobec spisku!

        nfao5 napisał:

        > Dopusccie innych do glosu!
        • khmara Re: 500 01.05.08, 18:58
          tia, to straszne slowo KHMARA to niektorym nawet dech w piersiach zapiera,
          bledna i slowa wykrzysic nie moga

          zgroza
          • adept_ltd Re: 500 01.05.08, 19:14
            znowu zagadujecie Kellera? no po prostu wstyd... dość już!
        • nfao5 Re: 500 i SPAM dalataty 03.05.08, 14:40
          Zasypujesz dalatata to inne fora setkami trywialnych postow. To sie
          po prostu nazywa SPAM! Kto ci placi za te spamowanie? Mafia
          profesorska? Jarzebski? Moldawa? Modzelewski?
    • nfajw Obrona zdrowego rozsądkui 01.05.08, 21:03
      LIST OTWARTY DO SYGNATARIUSZY LISTU OTWARTEGO DO PREMIERA
      RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=516
      Długotrwale panujący system został spetryfikowany przez ustawę z
      2005 r. kiedy to 'środowiska naukowe' oddały się pod opiekę
      prezydenta choć nie-magistra, aby ten zrobił im taką ustawę, żeby im
      nadal było dobrze. Więc prezydent to zrobił i tym środowiskom jest
      dobrze i histerycznie teraz reagują na wszelkie próby aby system
      porządku wschodniego zamienić na system porządku zachodniego.

      W wyniku akcji rektorów 'narzucano szkodliwe rozwiązania, wbrew
      interesom społeczeństwa' i społeczeństwo, także moherowe, teraz
      cierpi, skazane na utrzymywanie tego skansenu.
      • adept_ltd Re: Obrona zdrowego rozsądkui 01.05.08, 21:14
        no, no kolejny mistrz ciętej riposty. Rzeczywiście doktor z pensją 2000 zł
        będzie niezwykle mobilny i za roczną pensję (jeśli jej oczywiście nie przeje,
        obżartuch jeden), kupi sobie 5 metrów mieszkania...tego się nawet nie chce
        komentować. Może reformatorzy zaczną myśleć, a nie przymierzać wszystkiego do
        własnych traum...
        • nfajw Re: Obrona zdrowego rozsądkui 02.05.08, 11:41
          jakos z pensja 2000 zł bylem mobilny -wlasnie dlatego.
          Niektórzy maja pensje wielokrotnie wieksze i jak sie przemieszczą o
          kilka budynków to już jest wydarzenie miedzynarodowe bo polski
          system sedentarny jest powszechnie znany za granicami.
          • adept_ltd Re: Obrona zdrowego rozsądkui 02.05.08, 12:14
            Postanowiłem sobie nie odzywać się w wymiarze strefy słowa wolnego od myślenia,
            ale co tam, niech stracę...

            Drogi Panie, rzeczywiście za 2000 zł mógł Pan być mobilny (PKS, PKP, rower,
            furmanka, pieszo - wszystko to stało przed Panem otworem /cytowałem z pamięci
            możliwości zapisane na druku delegacyjnym). Ale nie rozmawiamy tu o podróżach,
            które kształcą, choć, jak widać, nie wszystkich, tylko o sprawach poważnych, jak
            nauka i edukacja. Mobilność oznacza to, że naukowiec może popracować w jednym
            ośrodku dajmy na to 5 lat, mając mieszkanie i wyjechać do innego ośrodka na
            kolejne 5 lat i tam mieć mieszkanie. Praca na uczelni to nie odbijanie karty na
            określoną godzinę, ale współtworzenie ośrodka, środowiska etc. A tego mobilność
            za 2000 zł nie gwarantuje. Jeśli Pan nie zrozumiał, proszę nie odpowiadać, tylko
            przeczytać raz jeszcze, a potem raz jeszcze itd.

            pański

            adept_ltd
            • dalatata Re: Obrona zdrowego rozsądkui 02.05.08, 12:45
              absolutnie sie zgadzam. Dr Wieczorek proponuje nam mobilnosc
              studenta, czy asystenta bez rodizny, ktory jest gotowy do tego, zeby
              mieszkac katem w wynajetym pokoju. a nie adiunkta z dwojka dzieci,
              ktore chcialyby miec swoje pokoje. i w Koszalinie moga miec,a w
              warszawie moga miec marzenia na ich temat. nie wspomne juz o pracy
              dla malzonka/i owego aiunkta, bo co nas to obchodzi, nie?

              ma byc mobilnosc, bo mobilnosc jest fajna! a habilitacji ma nie byc,
              bo jest be. i maja byc konkursy 'zachodnie' oglaszane na stronach
              ministerstwa. beton sie kruszy na sama mysl, kazde ogloszenie
              pojawiajace sie na stornie ministerstwa to jak uderzenie kilofa w
              beton.
            • nfajw Re: Obrona zdrowego rozsądkui 02.05.08, 14:15
              Jaki jest koń każdy widzi. Obecny system rekrutacji doporowadził do
              tego że konie powprowadzano na etaty akademickie i te bez owsa i
              złobu żyć nie potrafią.
      • adept_ltd Re: Obrona zdrowego rozsądkui 01.05.08, 21:16
        strefa wolnego słowa, od myślenia chyba...

        aaa, też jestem za mobilnością (zresztą realizując ten model w praktyce, to tak
        uprzedzając wnioski, iż jestem z jakiejś rodziny etc.)
      • dalatata Re: Obrona zdrowego rozsądkui 01.05.08, 21:19
        jasna sprawa, ludzie, ktorzy osmielaja sie nie zgodzic z dr.
        Wieczorkiem, wykazuja podstawy nieobywatelskie.

        a porownainie AUstrii, Szwajcarii i Wloch do Chin i do Kuby jest,
        rzecz jasna, w pelni uzasadnione i uprawnione. Brawo, Panie
        Doktorze! Jeszcze troche wiecej demagogii i zacznie Pana zwalczac sa
        Kaczynski z Ziobra, bo zacznie ich Pan wyprzedzac.
        • dalatata PS 01.05.08, 21:27
          i jeszcze jedno, Panie Doktorze, prosze przestac mydlic oczy tymi
          stwierdzeniami o zachodnim systemie. nie ma czegos takiego
          jak 'zachodni system'. i poza czystym PR, Pana zapewnienia o
          zachodniosci nic nie znacza. Podobnie, jak niewiele znacza hasla,
          ktore Pan prponuje.

          Pytalem Pana juz wielokrotnie o to, jak zapewnic uczciwosc konkursow
          i Pana odpowiedzi sa dwie: strona internetowa w Ministerstwie, a
          druga to Pan jako konkursowy supremo.

          ja bym chcial widziec te dwie strategie jako nokautujace wszystkich
          nierzetelnych, ale jakos mi sie nie udaje..... choc domyslam sie ze
          Pana sila woli jest wielka, nawet Pan moze nie dac rady swoimi
          marzeniami zmienic Polski.

          i prosze nie traktowac tego jako chec obrazania Pana, niestety, nie
          potrafie postrzgeac Pana jako osoby, ktora chce dokopac paru wrogom
          i rozladowac wiekszosc swoich frustracji. bo konkretow u Pana
          znalezc nie sposob.
          • dalatata Re: PS 01.05.08, 21:31
            nie potrafie nie postrzegac.....ale to nie sadze zeby to byla
            Freudowska pomylka :-)
    • chilly Czytajmy "Przegląd"! 06.05.08, 15:44
      W ostatnim numerze kilka ciekawych artykułów n.t. reform (?) w szkolnictwie
      wyższym. I konkluzja, do której i ja już dawno temu doszedłem: bez pieniędzy nie
      ma reformy. A te mikroskopijne nakłady MUSZĄ być w sporej części marnotrawione.
      P.S. W wersji elektronicznej www.przeglad-tygodnik.pl/ tych akurat
      artykułów jeszcze nie ma, ale są starsze - tez niezłe.
      • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! ? 07.05.08, 13:00
        Raczej odwrotnie: wydatki na nauke i szkolnictwo wyzsze sa w Polsce
        za wysokie. Nalezy zamknac albo sprywatyzowac wszystkie poslednie
        wyzsze uczelnie panstwowe oraz caly PAN. To pierwszy krok ku
        uzdrowieniu polskiej nauki!
      • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.05.08, 18:04
        otóż i to. Od kwestii finansowania trzeba by zacząć. Jak sądzę, wygląda to
        obecnie tak, że państwo udaje, że finansuje naukę, a naukowcy (nie wszyscy)
        udają, że pracują. I jest pewien konsensus, nikt nikogo nie sprawdza. Potrzebne
        są konkretne pieniądze i konkretne wymogi (które już są zresztą - wystarczy je
        zacząć respektować).
        A co do P. Kellera - również pełna zgoda, myślę, że w jego przypadku każde
        finansowanie jest za wysokie. Szczęść Boże więc.
        • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.05.08, 18:18
          Mnie nie finansuja podatnicy...
          Taka to miedzy nami roznica...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=79257723
          • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.05.08, 18:23
            drukuje Pan pieniądze w piwnicy?
            • chilly Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.05.08, 22:01
              Dlaczego mam uważać, że inzynier z elektrowni zasługuje na swoje 10
              tys. zł miesiecznie (pkus premie i wczasy), a ciężko pracujący
              (świątek, piątek i niedziela, od rana do nocy) nauczyciel akademicki
              jest pasożytem utrzymywanym z pieniędzy podatników?
              Dlaczego szefowa działu kadr w TVP zasługuje na swoje 15 czy 18
              rtys. miesięcznie, a szefowa działu kadr na uniwersytecie,
              zatrudniającym wiecej osób niż TVP, zarabia 4 tys. zł?
              Powtarzam, bez bardzo istotnego zwiekszenia nakładów na naukę nie
              bedzie żadnych reform. A te małe pieniadze, które sa obecnie w
              systemie, faktycznie w dużej mierze wbywaja marnotrawione. Jesli
              przedstawiciel nauk eksperymentalnych dostaje na "badania własne" 3
              tys. zł miesięcznie (minu podatek), a przy tym nie pracuje w duzym
              zespole majacym i inne dochody, to moze tę sumę przeznaczyć na
              wyjazd na jedna konferencje miedzynarodową. Bo na aparature, sprzet,
              czy nawet odczynniki po prostu nie wystarczy.
              • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.05.08, 23:39
                Dla mnie 3 tys.PLN na miesiac na badania (nawet minus podatek,
                powiedzmy 10%) to bylo az nadto...
                • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 08.05.08, 17:53
                  Panie Lesiu, no ale jak praca - taka płaca...
                  • chilly Re: Czytajmy "Przegląd"! 08.05.08, 19:18
                    W ferworze dyskusji pomyliłem się. Chodziło o 3 tys. zł na badania
                    własne na cały rok.
                    • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 08.05.08, 19:22
                      Za 3 tys. PLN mozna akurat kupic komputer z dostepm do Internetu na
                      caly rok. Dla fizyka od superstrun to az nadto, a inne dziedziny
                      fizyki sa przy superstrunach za malo seksowne i wrecz nudne!
                      • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 05.06.08, 16:12
                        Ponadto:
                        Potrzebujemy w Polsce (jak i w całej prawie UE) gruntownej reformy
                        nauki i szkolnictwa wyższego, w tym likwidacji takich iście
                        feudalnych instytucji, wciąż obecnych w wielu krajach Unii, jak
                        państwowe akademie nauk, habilitacja i dożywotnia profesura z
                        państwowej nominacji, a także pełne otwarcie instytucji naukowych w
                        krajach-członkach UE dla zagranicznych naukowców oraz liberalizacja
                        przepisów w celu zwiększenia wewnątrz-krajowej i wewnątrz-unijnej
                        mobilności kadry naukowej zarówno pionowej jak i poziomej. I jaki
                        juz pisalem: w nauce powinni zostac tylko jej entuzjasci, stad
                        postulat wyzszych plac dla naukowcow uwazam za chybiony. Polsce
                        trzeba nie wiecej pieniedzy na nauke, a prywatyzacji 90% panstwowych
                        uczelni, to jest wszystkich poza czolowymi uniwersytetami w glownych
                        osrodkach akademickich kraju (W-wa, Krakow, Wroclaw, Poznan, Lodz,
                        Lublin, Torun, Gdansk, Katowice i Szczecin). Najlepsze politechniki
                        (W-wa, AGH, Gliwice, Wroclaw i kilka jeszcze innych) oraz SGH i SGGW
                        powinny byc polprywatne (panstwo powino finansowac na nich tylko
                        tzw. badania podstawowe), a reszta wyzszych uczelni (poza
                        artystycznymi) w RP powinna byc zamknieta badz sprywatyzowana, aby
                        nie obciazac nad miare podatnikow. A z podatkow powinno sie
                        finansowac studentow, w zaleznosci od ich wynikow, a nie uczelnie. I
                        wilk (student i wykladowca) i owca (podatnik) beda wtedy
                        zadowoleni...
                        • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 06.06.08, 16:27
                          hm, a co to jest kadra naukowa "zarówno pionowa, jak i pozioma"??? Lesio jak
                          stoi bądź leży?
                          • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 06.06.08, 19:50
                            Ty jestes kadra nienaukowa, wiec morda w kubel!
                          • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 06.06.08, 19:52
                            A w morde chcesz, chamie?
                            • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 06.06.08, 22:19
                              marzenie, Lesiu... :-)
                            • dalatata Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 01:47
                              Lesiatko, po przyjacielsku panu powiem, ze adpept moglby panu leb urwac i
                              naiskac do dziury.

                              a pan w tej koszulce na ramiaczkach, z beretka i peta przed ekranem jest raczej
                              odwazny inaczej. zastanawiam sie czy w Moszna Univeristy tez tak dyskutuja: a w
                              morde chcesz dziekan. spier...rektorze poje....he he. debata naukowa!
                              • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 10:10
                                1. Adept to tchorz. Tylko ja mam odwage podac, ze jestem
                                Lech.Keller@gmail.com.
                                2. A na takich chamow jak adept dzialaja tylko bluzgi...
                                3. PS: Bede w Oxfordzie w polowie wrzesnia b.r. (bede tam marnowac
                                czas na konfrencji BASEES, ktora sie w/g prof. dalataty nie liczy do
                                dorobku). Proponuje spotkanie na tym neutralnym gruncie...
                                • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 10:25
                                  fju, fju
                                  ja też mam odwagę napisać, że jestem Lech Keller...
                                  • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 11:55
                                    Tyle, ze ja nim jestem, a ty nie... ;)
                                    • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 11:59
                                      i dlatego też nawróciłem się i widzę powody, by zanosić dzięki Stwórcy i tak już
                                      będzie.
                                • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 10:25
                                  dementuję!!! nie jestem Lech Keller!!!!
                                  • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 11:54
                                    To kim jestes, adepcie?
                                • dalatata Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 10:34
                                  nigdy nie powiedizalem ze konferencje to marnowanie czasu. wrecz przeciwnie. sam
                                  jezdze na konfernecje i to lubie. jutro wyjazd do Finlandii. to nie znaczy
                                  jednak ze referaty sie do czegokolwiek licza.

                                  licza sie jedynie na poczatku kariery, tudziez u ludzi, ktorzy nie maja doorbku.
                                  pana dorobek jest wlasnie taki, ze wystapienie na konferencji bedzie highlight'em.

                                  no wiec przyznaje racje: panu sie liczy.
                                  • nfao5 Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 11:54
                                    To czemu na konferencjach wystepuja z referatami ludzie z dorobkiem?
                                    I podaj wreszcie swe personalia, abysmy mogli ocenic twoj dorobek...
                                    • dalatata Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 11:57
                                      bo konferencje nie sa od wystepowania ale spotykania sie. i dlatego wystepuja na
                                      nich ludzie z dorobkiem. petrucchio juz panu o mnie powiedzial
                                      • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:35
                                        Zdecyduj sie wreszcie kto w nich bierze udzial: nieudacznicy
                                        czy "udacznicy"?
                                        www.basees.org.uk/sg20.shtml
                                        • dalatata Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:41
                                          Lesiatko, tepys pan? to kto bierze udzial w konferencji, nie ma zadnego
                                          przelozenia na to czy to jest dorobek czy nie. ewentualnie na jakosc
                                          konferencji. w wypadku panskiego spotkania, nie mam zdania.
                                          • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:50
                                            Zapraszam wiec do Mansfield College w Oxfordzie dnia 18 wrzesnia
                                            b.r. Zwracam koszta dojazdu z Londynu i stawiam Dinner...
                                      • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:36
                                        PS: Petrucchio jest dla mnie tak samo malo wiarygodny jak O. Dyr.
                                        • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:51
                                          pewnie też usłyszę, że jestem niewiarygodny, ale panie Lesiu, gdyby się Pan
                                          zabrał do roboty, a Dalatata przestał pisać, może gdzieś koło emerytury
                                          ilościowo miałby pan podobny dorobek...
                                          • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:55
                                            Nie ilosc sie w nauce liczy, a jakosc. Kopernik mial w calym dorobku
                                            wlasciwie 1 artykul i 1 ksiazke, ale jaki artykul i jaka ksiazke...
                                            www.basees.org.uk/sg20.shtml
                                            • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:59
                                              Panie Lesio, jak zwykle Pan nie pojął - to z litości dla Pana napisałem, że
                                              ilościowo mógłby Pan się postarać...
                                              • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:41
                                                Ide na jakosc nie ilosc...
                                                • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:48
                                                  mam wrażenie, że na całość...
                                                  • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:49
                                                    ???
                                            • dalatata Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:42
                                              widze to z tym Kopernikiem. i widze tez ze pan by sie niezle czul w XV wieku.
                                              • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:48
                                                Nie widze siebie w XV w.
                                          • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 17:56
                                            PS: wiarygodnosc wymaga podania swych danych, aby mozna bylo
                                            empirycznie zweryfikowac twoje czy dalataty przechwalki...
                                            www.basees.org.uk/sg20.shtml
                                            • adept_ltd Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:04
                                              ja tam zweryfikowałem...
                                              • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 07.06.08, 18:42
                                                Jak? Dane prosze!
                          • mrzorba Re: Czytajmy "Przegląd"! 06.06.08, 20:23
                            1. Na marchewke to polscy naukowcy nie zasluguja, t.j. zasluguje na
                            nia gora 10%, reszta zasluguje tylko na bicie kijem...
                            2. Placimy za efekty pracy a nie za jej naklad i dobre checi. A ze
                            efektow polska nauka nie ma, to nie ma tez za co jej placic.
                            3. Pieniedzy na nauke przeznacza sie w Polsce obecnie ZA DUZO.
                            Wystarczy zlikwidowac PAN (to znaczy zlikwidowac administarcje
                            centralna i czesc instytutow, wyslac na emertury profesorow z
                            nominacjami PRLowskimi i doktorow z czasow PRLu i na ich miejsce
                            przyjac mlodych ludzi, najlepiej po studiach na Zachodzie).
                            Instytuty i uczelnie panstwowe bez znaczych osiagniec nalezy
                            natychmist zamknac badz sprywatyzowac, ale nie na zasadzie przejecia
                            ich przez dotychczasowa dyrekcje, ktora nalezy po prostu usunac i
                            zastapic zarzadem komisarycznym.
                            4. Szkoły pedagogiczne, politechniki, wydziały filozoficzne
                            uniwersytetów: czesc od razu zamknac, czesc sprywatyzowac, a
                            zostawic na panstwowym garnuszku tylko te najlepsze. W Polsce widze
                            miejsce na 3-4 wydzialy filozofii, 5-6 politechnik i gora 10
                            wyzszych szkol pedagogicznych (wliczajac wydzialy pedagogiki na
                            uniwersytetach).
                            5. Prywatne osrodki badwcze musza byc w 100% komercyjne, panstwo
                            powinno zas skoncentrowac sie na kilku dziedzinach badan
                            podstawowych w kilku osrodkach, ale po czystce w tych osrodkach,
                            czyli pozbycia sie z nich PRLowskiej profesury.
                            6. Bon edukacyjny jest koniecznoscia na wyzszych studiach. Mysle tu
                            o systemie typu australijskiego HECS a nie o zmuszaniu studentow do
                            zaciagania pozyczek w prywatnych bankach.
                            7. I jeszcze raz: Mam na mysli prawdziwa prywatyzacje a nie oddanie
                            majatku uczelni za darmo pracownikom, ktorzy owa uczelnie
                            doprowadzili do skraju plajty. Ja np. zrobilbym z takiego SGH
                            uczelnie swiatowej klasy poprzez wymiane 80-90% kadry, zatrudnienie
                            wiekszej ilosci asystentow i doktorow niz profesorow, wprowadzenie
                            studiow glownie po angielsku i za pelna odplatnoscia (dla ubogich
                            studentow stypendia, ale rzadowe - stypendia uczelniane tylko dla
                            studentow rokujacych najlepsze perspektywy, czyli niekoniecznie tych
                            z najlepszymi wynikami, ale tych najbardziej kreatywnych).
                            Pozdr.
                            lech.keller@gmail.com

                            • chilly Czytajmy GW 06.06.08, 21:42
                              Jak donosi dzisiejsza GW z ponad dwustu projektów zgłoszionych do
                              konkursów europejskich przez młodych polskich naukowców nie
                              przeszedł ani jeden! Co na to Mzorba (zwł. co do p. 2)?
                              • nfao5 Re: Czytajmy GW 06.06.08, 23:50
                                Jacy nauczyciele tacy uczniowie...
                                Zorba
    • hugow Obrona habilitacji 15.07.08, 14:50
      Asystent ze stopniem doktora - pensja brutto: 1740 (rozporzadzenie ministra
      okreslajace stawki - prosze sprawdzic)
      Kasjerka z Biedronki (piszaca licencjat u tego asystenta) 2100 brutto.

      Udajecie ze placicie - nie dziwcie sie ze ludzie udaja ze pracuja.
      Nie mozna wymagac od doktora wiekszego wkladu w rozwoj Polski niz od Pani
      kasjerki z biedronki - ma prawo dac wklad na poziomie tylu procent wkladu pani
      z biedronki ile procent jej pensji wynosi jego pensja (albo jeszcze mniej -
      efekt dzwigni).

      Pensje (a raczej ich smiesznie niski poziom) to zrodlo wieloetatowosci.
      Asystent ze stopniem doktora miesiecznie powinien miec zagwarantowane tyle ile
      teraz dostaje rocznie. To sciagnie do nauki najlepszych - nawet profesorowie z
      USA beda uczyc sie polskiego i robic polska habilitacje - i wplynie to na
      wzrost poziomu nauki w Polsce.
      Aby wymagac wiecej niz od sprzataczki trzeba placic wiecej niz sprzataczce.
      • msniet Re: Obrona habilitacji 16.07.08, 08:06
        Niby masz racje, ale czemu maja dostac podwyzki dotychczasowi
        pracownicy naukAwi, ktorzy sie kompromituja m. in. niedopusczaniem
        do polskich wyzszych uczelni panstwowych osob z zagranicznymi
        doktoratami?
        Niedawno np. Rada Wydzialu Filozofii i Socjologii UW uznala, ze moj
        australijski PhD nie jest odpowiednikiem polskiego doktoratu... :(
        mywebpage.netscape.com/ljkel2
        lech.keller@gmail.com
        • msniet Re: Obrona habilitacji 16.07.08, 08:44
          Cekawa dyskusja na na: forum.gazeta.pl/forum/72,2.h tml?
          f=902&w=78534598
          M. in.: Niedawno Rada Wydzialu Filozofii i Socjologii UW uznala, ze
          moj australijski PhD z Monash University - 3w.monash.edu.au, nie
          jest odpowiednikiem polskiego doktoratu... :(
          mywebpage.netscape.com/ljkel2 lech.keller@gmail.com
          en.wikipedia.org/wiki/Monash_University
          Monash University is a member of the "Group of Eight", a lobby group
          composed of some of the most research-intensive universities in
          Australia. It was recently ranked by The Times Higher Education
          Supplement (THES) at number 43 in its annual ranking of the world's
          top 200 universities for 2007. It is one of only three post World
          War II universities in the world's top 50.[3] With 11 universities
          in Victoria,[4] Monash attracts 33% of the top 5% of students from
          Victorian schools.[5][6] For the past two years, it has been the
          most popular university among Victorian university applicants.[7]
          Monash University won over $50 million in National Health and
          Medical Research Council (NHMRC) grants in 2007.[8] Monash
          researchers also dominate the NHMRC Awards, winning a quarter of all
          prizes in 2007.[9] It is home to the Monash Science Technology
          Research and Innovation Precinct (STRIP), the Australian Stem Cell
          Centre, 100 research centres[10] and 17 co-operative research
          centres (Wiki)
    • msniet RPO, dr Wieczorek i dyskryminacja Polakow w RP 16.07.08, 08:01
      nfapat.wordpress.com/
      Ciekawe, ze Pan Rzecznik de facto poparl systematyczna dyskryminacje
      Polakow w Polsce i ze nie widzial w tym nic dziwnego, zlego,
      niemoralnego ani bezprawnego... To sie, moim zdaniem kwalifikuje do
      European Court of Human Rights i do Komisji Europejskiej (European
      Commission). Zaoferowalem wiec w tym wzgledzie pomoc dr Wieczorkowi,
      ale spotkalem sie z jego wynioslym milczeniem ... Stad obawiam sie,
      ze dr Wieczorek nie jest tak naprawde zainteresowany zwalczeniem tej
      oburzajacej a nielegalnej i oczywiscie amoralnej dyskryminacji
      Polakow w Polsce i ze tylko chcial poprzez ta skarge do RPO zalatwic
      jakies swoje prywatne porachunki z mandarynami UJotowskim... :(
      lech.keller@gmail.com
    • msniet Re: Obrona habilitacji 16.07.08, 11:31
      Niedawno Rada Wydzialu Filozofii i Socjologii UW uznala, ze
      moj australijski PhD z Monash University (www.monash.edu.au), nie
      jest odpowiednikiem polskiego doktoratu... :(
      Sugeruja wiec "eksperci" z UW, ze doktorat (PhD) z Monash University
      ma nizsza range niz polski doktorat. A przeciez PhD z Monash to
      najwyzszy stopien naukowy nie tylko w Australii, ale tez w USA czy w
      Wielkiej Brytanii, stopien upowazniajacy do samodzielnego
      prowadzenia badan naukowych i do objecia stanowiska pelnego
      profesora. I na dodatek PhD z Monash jest recenzowany przez osoby
      nie bedace pracownikami Monash, a innych uniwersytetow, a wiec
      standard oceny, podobnie jak i doktoratu, jest na Monash znacznie
      wyzszy niz na UW. I naprawde to nie wiem, czy zrobili to po to, aby
      mi dokuczyc czy tez z niewiedzy albo raczej z powodu uprzedzen z
      epoki PRLu - na "zgnilym zachodzie" uprawiaja bowiem pseudonauke
      burzuazyjna i bija murzynow... :(
      www.nfa.alfadent.pl/skomentuj.php?what=news&id=5730
    • antyidol666 Obrona habilitacji 17.07.08, 16:34
      Ciekawe, czy taki habilitant uzyskałby sensowny wynik w jakimś teście
      inteligencji :D (choćby getiq.pl)?
      • snrkagan Re: Obrona habilitacji 29.07.08, 11:25
        Chyba nie...
    • snrkagan Re: Obrona habilitacji 02.08.08, 20:47
      Co ma do tego habilitacja?
      hapita napisał:

      > W początkach lat 70-ch na jakiejś sesji studentów historii byli
      > obecni młodzi historycy z Niemieć i Francji,oni nie znali dobrze
      > nawet własnej historii a o innych państwach to nie mieli zielonego
      > pojęcia.Biliśmy ich na głowę w znajomości ich historii.Czy
      wzorując
      > się na nauczaniu zachodnim też chcemy obniżać poziom wiedzy ?Czy
      na
      > tym polega nowoczesność w wykształceniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka