niewyspana123
12.11.09, 22:49
Postanowiłam przestać marudzić i zacząć działać. Pracy na uniwersytecie ni ma,
ale przecież można publikować, wyjeżdżać na postdoki i inne cuda wianki. Mój
entuzjazm trwał krótko: we wszystkich formularzach zgłoszeniowych pojawia się
punkt: afiliacja, rozumiany dość konkretnie: na którym uniwersytecie cię
zatrudniają.
Po raz kolejny mam poczucie znajdowania się w błędnym kole. Chyba zacznę
handlować marchewką.