Dodaj do ulubionych

Głos z FNP

09.03.10, 13:48
www.fnp.org.pl/files/Reforma%20Nauki%20i%20Szkolnictwa%20Wy%C5%BCszego%20Maciej%20Zylicz_z%20tabelami.pdf
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Głos z FNP 09.03.10, 14:30
      Mam wlasciwie tylko jedno pytanie: Kiedy Żyliczowi konczy sie kontrakt w
      Międzynarodowym Instytucie Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie?
    • sendivigius Veto 09.03.10, 16:57
      Demagogią jest twierdzenie, że nasze społeczeństwo jest za
      biedne, aby płacić za edukację.


      No widzi pan, stwierdzenie jest prawdziwe tylko nie odnosi sie do
      sprawy bo to nie bogactwo spoleczenstwa tylko bogactwo danego
      studenta jest wazne, bo to student w projektowanym systemie ma
      placic za studia a nie "spoleczenstwo". Spoleczenstwo w swojej masie
      za biedne nie jest i wlasnie w obecnym systemie placi i wlasnie
      dlatego mamy bezplatne i dostepne szkolnictwo wyzsze.

      Gdy zmienimy system na oplaty indywidualne to zobaczymy ze w
      niebiednym spoleczenstwie jest wystarczajaco duzo biednych osob.
      Rozwarstwienie spoleczne w Polsce jest na samym szczycie panstw
      OECD, wieksze jest w Mexyku. To powoduje ze jest grupa ktora moze
      placic za studia i nawet tego nie zauwazy, pod warunkiem ze nie
      pojedzie na studia za granice, i pozostala czesc ktorej na to nie
      bedzie stac. Oczywiscie, mowi sie o jakis formach dofinanasowania
      dla najbiedniejszych. Taka sytuacja zawsze jednak uderza w klase
      srednia, ktorej na placenie nie bedzie stac a kwalifikowac sie
      jako "najbiedniejsza" tez nie bedzie. W efekcie na studia pojda
      dzieci bogatych rodzicow i kilkoro recznie i przypadkowo
      wylowionych "Jankow Muzykantow". To nie da zdrowej struktury
      studenckiej, bo nie odpowiada ogolnej strukturze spoleczenstwa.

      Po drugie trzeba realistycznie popatrzec na zwrot z wyksztalcenia.
      Sa kierunki "kasiaste" i zupelnie inne. Wezmy nauczyciela geografii
      w gimnazjum. Prosze wykazac rachunkiem ze mu sie takie wyksztalcenie
      oplaci. Obawiam sie ze sie okaze ze zwrot jest negatywny. To po co
      studiuje? No dobra, zlikwidujmy geografie w programach gimnazjium i
      liceum. Jakie przedmioty jeszcze likwidujemy? I dalej - jakie firmy
      i serwisy spoleczne likwidujemy? Bo nadzieje ze zapelnimy je
      entuzjastami z bogatych domow moga sie okazac plone albo moze sie
      okazac ze nauczyciel musi zarabiac znacznie wiecej a wiec
      prywatyzacja i czesne w szkolnictwi podstawowym i srednim, albo
      prywatyzacja opieki spolecznej.

      Pozyczki bankowe nie sa wcale prostym rozwiazaniem. Pozyczone
      pieniadze trzeba oddac i to znowu warunkuje wybory przyszlej kariery
      zawodowej. Sa zawody gdzie praca jest pewna, nawet gdy jest srednio
      platna, a sa takie gdzie mozna zarobic duzo ale nie wiadomo czy sie
      uda. Na przyklad wielu prawnikow zarabia grosze choc sa tacy co
      robia fortuny, tak samo ekonomisci. To znowu efektywnie odetnie od
      tych zawodow studentow niezamoznych bo oni nie moga ryzykowac.
      Ponadto banki sa instytucjami sformalizowanymi, osoby z rodzin z
      problemami spolecznymi czesto nie sa w stanie ich spelnic - miejsce
      zamieszkania ojca - nie wiadomo; poszedl w Polsce - bardzo mi
      przykro musi byc zaswiadzczenie. Znajac polskie praktyki
      upierdliwosci pozyczki dostana ci ktorzy ich nie potrzebuja.

      Podsumowujac pomysl platnych studiow spowoduje dalsze rozwarstwienie
      spolecznie. Wspomniane w watku obok czesne 48 tys. na rok za studia
      na fizyce w UW zredukuje liczbe kandydatow do zera. Nawet podana
      przez pfg wartosc 13 tys. na rok jest nie do przelkniecia.

      Pomysl platnych studiow do droga do restauracji feudalizmu. Co laczy
      Reja, Kochanowskiego, Mickiewicza i Slowackiego?
      • tocqueville Re: Veto 09.03.10, 17:01
        Gdy zmienimy system na oplaty indywidualne to zobaczymy ze w
        niebiednym spoleczenstwie jest wystarczajaco duzo biednych osob.


        Przecież już dzisiaj WIĘKSZOŚĆ studentów płaci za studia. I to wcale nie ci
        bogatsi. Czy sendi tego nie widzi?
      • 1-4-all Re: Veto 09.03.10, 17:04
        A czy przypadkiem obecny system ekonomiczno-spoleczny w Polsce nie jest czyms w
        rodzju XXI-wiecznego neofeudalizmu?
      • bumcykcyk2 Re: Veto 11.03.10, 17:10
        Zależy ile mieliby płacić... jeśli tyle co teraz u prywaciarza, to świat się od
        tego płacenia nie zawali.

        > moze sie okazac ze nauczyciel musi zarabiac znacznie wiecej a wiec
        > prywatyzacja i czesne w szkolnictwi podstawowym

        kupon oświatowy powinien być! jak to Korwin sto lat temu wymyślił. Obecna
        sytuacja prowadzi do tego że jest powszechny syf i kilka lepszych szkół
        kształcących elitę, do których dostają się i tak zazwyczaj dzieci z zamożnych domów

        > Podsumowujac pomysl platnych studiow spowoduje dalsze
        > rozwarstwienie spolecznie.

        Studia już są płatne. Zdecydowana większość płaci. Rozwarstwienie społeczne jest
        nie do uniknięcia, świnia latać nie będzie, a debil nie będzie zarabiał 15.000
        netto, chyba, że zaczniemy drukować piniedze bez pokrycia albo przywrócimy
        urawniłowkę z poprzedniego systemu. Dzisiaj przecież prawie wszyscy młodzi
        ludzie studiują, głównie na pseudo-studiach humanistycznych u prywaciarzy.
        Wypuszczone z tych szkółek tłumoki są zbędnym elementem rynku pracy. Gówno z
        nich a nie białe kołnierzyki, co i widać po zarobkach o ile w ogóle złapią
        jakąkolwiek robotę (typu 1400 zł jako sprzedawczyni ciuchów w galerii handlowej
        itp.) W normalnej sytuacji poszliby od razu od zawodu jako working class -
        dobrych niepijących hydraulików, glazurników i posadzkarzy wciąż brakuje!

        > Wspomniane w watku obok czesne 48 tys. na rok za studia
        > na fizyce w UW zredukuje liczbe kandydatow do zera. Nawet podana
        > przez pfg wartosc 13 tys. na rok jest nie do przelkniecia.

        Te kwoty to jakiś kosmos. Ten który je wymyślił powinien się leczyć na głowę.

        • chilly Re: Veto 11.03.10, 17:29
          Czy mógłbyś zdefiniować "debila"? Bo jak patrzę na na niektórych
          "mianowańców" różnych partii i partyjek, którzy zarabiają nawet więcej,
          to nawet specjalnej potrzeby badań IO nie mam.
          • chilly Re: Veto 11.03.10, 17:29
            IQ, oczywiście.
          • bumcykcyk2 Re: Veto 13.03.10, 00:34
            Szkoda czasu na definicje, bo były już na tym forum wielokrotnie. Wiadomo, że
            paru cwanych zawsze się prześlizgnie, albo wręcz będą zarabiać na swojej
            głupocie jak Jola Rutowicz. No, ale większość w dalszym życiu polegnie i o to mi
            chodziło.
    • rysiek_1 Re: Głos z FNP 10.03.10, 23:53
      I o to wlasnie chodzi:

      W tych naukach habilitację uzyskuje się na podstawie artykułów
      naukowych opublikowanych w czasopismach o zasięgu międzynarodowym. Ich
      międzynarodowy charakter jest wystarczającym gwarantem jakości uprawianych
      badań. Sytuacja jest dużo trudniejsza w przypadku nauk humanistycznych. Profesor
      Ewa M. Thompson z RICE University (Houston, USA) napisała: ”Wydaje mi się, że
      młodzi naukowcy, pisząc prace habilitacyjne, muszą myśleć raczej o gronie
      profesorów, którzy te prace będą oceniali, niż o światowym rynku intelektualnym i
      jego zapotrzebowaniach. W takiej sytuacji młodzi uczeni unikają kontrowersyjnych
      tematów, a już na pewno unikają śmiałych i szeroko zarysowanych projektów.
      Autorzy prac habilitacyjnych trzymają się przyczynkarstwa lub mikrohistorii, bo to są
      najpewniejsze i najbezpieczniejsze drogi do habilitacji”.
      • adept44_ltd Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:06
        nie wszyscy ;-)
        • adept44_ltd Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:15
          ale w zasadzie nie o to mi chodziło, proszę o wskazanie tych genialnych
          doktoratów, na których mamy się oprzeć??? myślę, że jest ich mniej niż dobrych
          habilitacji. Problem nie leży w tej czy innej formie stopnia, tylko w czymś, co
          ją poprzedza i to trzeba zmienić.
          • charioteer1 Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:22
            Ale to jest zamkniety krag! Im wiecej slabych habilitacji, tym wiecej kiepskich
            doktoratow! Tego kregu sie nie przerwie bez zmiany wymagan habilitacyjnych.
            • adept44_ltd Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:27
              zgoda, ale właśnie o to mi chodzi, nie jest problemem habilitacja, problemem
              jest brak efektywnego systemu oceny i rozliczenia - i od tego wypadałoby zacząć...
        • charioteer1 Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:29
          Adept, ja bardzo chetnie uwierze, ze nie wszyscy. Na razie jednak to wyglada
          tak, ze ci co powinni miec miedzynarodowe publikacje ich po prostu nie maja i
          habilitacje tez robia. W praktyce to wyglada tak, ze ksiazke habilitacyjna,
          ktorej rownie dobrze mogloby nie byc, publikuje sie w Polsce bo szybciej i na
          pewno sie opublikuje. Gdziekolwiek jest jakas konkurencja to sie artykulow nie
          wysyla, bo po co ryzykowac, ze odrzuca. Szkoda czasu, bo u kolegi w
          konferencyjniaku przeciez na pewno kiedys wyjdzie, a do habilitacji trzeba miec
          po prostu n publikacji, obojetnie jakich. Znam ludzi, ktorzy zaczeli probowac
          robic dobra nauke po habilitacji, ale to sa rodzynki.
          • adept44_ltd Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:30
            zgoda, ale to nie ma nic wspólnego z habilitacją... i nie jej zniesienie to
            zmieni...
            • charioteer1 Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:48
              Adept, monotematyczny jestes. Utrzymanie habilitacji tez niczego nie zmieni.
            • rysiek_1 Re: Głos z FNP 11.03.10, 00:55
              adept44_ltd napisał:
              > zgoda, ale to nie ma nic wspólnego z habilitacją... i nie jej
              zniesienie to
              > zmieni...
              Moim zdaniem zmieni, jesli na kazde stanowisko profesorskie bedzie
              sie przeprowadzac miedzynarodowe konkursy, a liczyly sie beda po
              prostu publikacje, a nie obecny folklor z tytulami od prezydenta -
              moze sie wtedy okazac, ze sa doktorzy z dobrymi publikacjami, o
              miedzynarodowym zasiegu, moze nawet lepszymi niz te stworzone przez
              ludzi po habilitacji. Mam wrazenie, ze niektorym sie wydaje, ze
              habilitacja to jakies osiagniecie, kiedy tak naprawde osiagnieciem w
              nauce sa publikacje, tak, te o miedzynarodowym zasiegu.
              Jednoczesnie finansowanie uczelni czy wydzialow opieramy w
              najwiekszym stopniu (60%-70%) na publikacjach z ostatnich X lat, a
              nie na liczbie habilitowanych czy belwederskich. Wtedy uczelnie beda
              mialy bodziec, by po prostu zatrudniac ludzi z najlepszymi
              publikacjami.
              • pfg Re: Głos z FNP 11.03.10, 11:28
                rysiek_1 napisał:

                > Moim zdaniem zmieni, jesli na kazde stanowisko profesorskie bedzie
                > sie przeprowadzac miedzynarodowe konkursy

                Kolejny mit. Żeby międzynarodowe konkursy zadziałały, muszą się znaleźć
                pieniądze na pensje na poziomie europejskim dla tych profesorów i przynajmniej
                rozsądne start-up funds na badania; jeżeli wygra Polak (lub Polka), powinien
                otrzymać takie same warunki. W przeciwnym wypadku - to znaczy jeśli proponowane
                warunki będą obecne-polskie - możemy liczyć tylko na kandydatów z byłej WNP. Na
                naszym wydziale możemy płacić visiting professors europejskie stawki z grantów
                europejskich, ale niezbyt wielu i tylko przez ograniczony czas. Kandydatów
                dobrych, choć, powiedzmy, nie rangi noblowskiej, nie brakuje.

                > Jednoczesnie finansowanie uczelni czy wydzialow opieramy w
                > najwiekszym stopniu (60%-70%) na publikacjach z ostatnich X lat

                Tak jest, jeśli chodzi o pieniądze na działalność naukową. Jednak większość
                budżetu to jest dotacja dydaktyczna, liczona per capita (od studentów), z
                różnymi dodatkowymi współczynnikami kosztochłonności i innymi warunkami.
                • bumcykcyk2 Re: Głos z FNP 11.03.10, 16:48
                  pfg napisał:

                  > rysiek_1 napisał:

                  > Żeby międzynarodowe konkursy zadziałały, muszą się znaleźć
                  > pieniądze na pensje na poziomie europejskim dla tych profesorów i
                  > przynajmniej rozsądne start-up funds na badania;

                  A te wielkie międzynarodowe profesury to się nauczą polskiego? Bo z samym
                  angielskim to nie mają czego szukać, naród ich nie zrozumie ni w ząb.
                  • pfg Re: Głos z FNP 11.03.10, 17:18
                    bumcykcyk2 napisał:

                    > A te wielkie międzynarodowe profesury to się nauczą polskiego? Bo z
                    > samym
                    > angielskim to nie mają czego szukać, naród ich nie zrozumie ni w
                    > ząb.

                    No, to może być pewien problem, ale na kierunkach ścisłych,
                    technicznych, biologicznych i (niektórych) społecznych można
                    oczekiwać, że poważnie myślący o przyszłości studenci nauczą się
                    angielskiego przynajmniej na poziomie funkcjonalnym, bo w przeciwnym
                    razie żadnej większej kariery i tak nie zrobią. Ja zaś nie miałbym
                    nic przeciwko temu, żeby, powiedzmy, na dużym wydziale historycznym
                    był ktoś wykładający po niemiecku i ktoś wykładający po rosyjsku - w
                    końcu kraje o tych językach były dla naszej historii i kultury ważne.
                    • chilly Re: Głos z FNP 11.03.10, 17:31
                      A czyż w koloniach językiem urzędowym nie jest język kolonizatora?
              • adept44_ltd Re: Głos z FNP 11.03.10, 13:08
                no co do tego masz rację... właśnie o to mi chodziło i chyba napisałem tu w
                którymś z postów. Wtedy pojawi się tylko jeden problem, nikt ze świata nie
                weźmie udziału w konkursie, w którym zaoferują mu 800 euro na rękę...
                • 1-4-all Re: Głos z FNP 11.03.10, 14:32
                  Nikt? Na 100% nikt?
                  • bumcykcyk2 Re: Głos z FNP 11.03.10, 16:51
                    1-4-all napisała:

                    > Nikt? Na 100% nikt?

                    bezrobotny ze wschodniego Arbeitsamtu, jak go urząd wyśle
                    • cipuchna Re: Głos z FNP 11.03.10, 19:19
                      Nie sadze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka