panifirlej
25.09.07, 18:11
Kierownik zakladu, w ktorym jestem adiunktem od roku (dwa lata po
doktoracie, humanistyka), uwaza, ze za malo sie udzielam na rzecz
studentow. Zorganizowalam jedna wystawe fotografii studenckiej i
zaprosilam tlumacza na wyklad (zgodzil sie przyjsc za darmo). Nie
przyszlo mi do glowy, zeby na okolicznosc "udzielania sie"
przepytywac kolezanki i kolegow wykladowcow, ale nie zauwazylam tez
jakiejs nadaktywnosci. Moje pytanie jest takie: co robicie ponad
program? Jak sie udzielacie? Moze moglabym skorzystac z Waszych
pomyslow, bo najwyrazniej - nie mam weny. Praca dydaktyczna i
naukowa wypełniała mi cały dzień, z małą przerwą na życie rodzinne.