Dodaj do ulubionych

Jak za PRL

07.08.10, 20:25
Zdadzyla mi sie ostatnio historia rodem z PRL-u. Nasz departapent ma pule
stypendialna dla tzw. "international students" - pobyt naukowy na 6 miesiecy.
Ma na celu udostepnienie studentom laboratoriow by mogli przprowadzic
eksperymenty potrzebne do doktoratu. System jest prosty: aplikacja studenta
zawiera jego CV, plan eksperymentow i zgode promotora oraz dziekana na wyjazd.
Z pewenego polskiego uniwersytetu otrzymalismy trzy aplikacje. Wybralismy ta,
ktora naszym zdaniem jest ma najwieksza szanse na sukces, biorac pod uwage
doswiadczenie delikwenta i zgodnosc planu eksperymentalnego z tym co robimy w
naszej grupie. Umowa jest pomiedzy szefem departamentu tu i dziekanem w Polsce
(za zgode promotorow). Wyslalismy list do dziekana z nasza decyzja (chcemy
stydenta X). Dziekan odpisal,z e bardzo sie cieszy, ze wybralismy kogos z jego
listy, ale zamiast X-a - chce Y-ka. Problem w tym, ze plan Y byl raczej slaby.
Poniewaz to my za wszystko placimy, delikatnie dalismy do zrozumienia, ze albo
X albo nikt. Efekt - X na 6 miesiecy nie przyjezdza, stypendium przepada.
Owszem, X moglby teoretycznie przyjechac na wlasna reke, ale jak dowiedzialem
sie od promotora urlopu na wyjazd nie dostanie. Skonczylo sie na tym, ze X
przyjezdza w ramach wakacji, zeby cos przynajmniej zrobic. Dodam, ze dla X-a
wyjazd jest bardzo potrzebny - jego aparatura akurat nawalila i marna jest
szanse na jej naprawe w rozsadnym czasie (brak funduszy), inna dostepna w
Polsce jest zbyt bardzo oblegana, a eksperymenty w polowie.
Obserwuj wątek
    • kaguya1982 Re: Jak za PRL 07.08.10, 21:22
      Niesamowite!

      Pomijajac juz zupelnie watek jakis dziwnych interesow lub powiazan ktore byc
      moze za tym stoja, po cholere wyslali trzy zgloszenia zamiast jednego
      "zatwierdzonego"?
      Przeciez musieli sie liczyc z tym ze po takiej akcji juz nigdy nie bedziecie
      chcieli przyjac nikogo z tego osrodka. Coz za brak myslenia strategicznego!
      • dr_pitcher Re: Jak za PRL 08.08.10, 07:25
        Zgloszenia wysylali studenci - i jest to moim zdaniem OK. Zapomnialem dodac, ze
        promotorem Y-ka byl oczywiscie dziekan.
        • dala.tata Re: Jak za PRL 08.08.10, 12:28
          koledzy scislowcy mieli podobna sytuacje, ale z Chinczykami. Chinczycy uparli
          sie wyslac Xa, koledzy chcieli lepszego Ya, koledzy powiedzieli: my placimy, my
          deczydujemy, Chinczycy poweidzieli, Y nie przyjedzie.

          koledzy zaczeli sie zastanawiac, czy nie skonczylo sie to na problemach dla Ya.
          ale tego nie bedziemy juz wiedziec. a ty sie zastnaawiales, czy wasz kandydat
          nie poniosl konsekwencji?
          • dr_pitcher Re: Jak za PRL 08.08.10, 17:11
            dala.tata napisał:

            > koledzy scislowcy mieli podobna sytuacje, ale z Chinczykami. Chinczycy uparli
            > sie wyslac Xa, koledzy chcieli lepszego Ya, koledzy powiedzieli: my placimy, my
            > deczydujemy, Chinczycy poweidzieli, Y nie przyjedzie.
            >
            > koledzy zaczeli sie zastanawiac, czy nie skonczylo sie to na problemach dla Ya.
            > ale tego nie bedziemy juz wiedziec. a ty sie zastnaawiales, czy wasz kandydat
            > nie poniosl konsekwencji?
            >

            Zastanawialem sie - rozwazalismy jeszcze jedna opcje - doktorat tutaj. Trwal by
            wprawdzie o rok dluzej i delikwent musialby oddac ypendium, polskie stypendium,
            ale suma sumarum pewnie by sie to oplacalo.
            • kaguya1982 Re: Jak za PRL 08.08.10, 17:20
              No i? Delikwent dowiedzial sie o tej mozliwosci? czy tez mozliwosc tylko
              rozwazaliscie bez wprowadzenia w zycie?

              O ile nie mialabym jakis duzych zobowiazan osobistych, to bym skakala do gory
              dowiedziawszy sie o takiej ofercie.
              • dr_pitcher Re: Jak za PRL 09.08.10, 01:39
                Delikwent sie zastanawia. Z powodow osobistych nie jest to dla delikwenta
                najlepsza opcja.
                • chilly Re: Jak za PRL 09.08.10, 12:02
                  Jest jeszcze pytanie: co po doktoracie. Pozostanie za granicą? Bo o etat w kraju
                  może być trudno.
                  • kaguya1982 Re: Jak za PRL 09.08.10, 12:19
                    Jak widac w kraju i tak juz go nie lubia, wiec do stracenia nei ma zbyt wiele :P

                    Pozatym nie ma co sie zastanawiac za bardzo co bedzie po doktoracie. Bo to jest
                    jedno rownnanie z ogromna iloscia niewiadomych. Jezeli delikwent zrobi swietne
                    badania, opublikuje w dobrych czasopismach to go przyjma (moze). A jak potem
                    nastapi komus na odcisk to go nie przyjma. A jak go walec drogowy rozjedzie w
                    nieprzewidywalnym wypadku drogowym to ogolnie bedzie po ptakach.
    • sendivigius Niekoniecznie 08.08.10, 12:02
      Jeszcze niedawno sam bym dal taki tytul, jednak po 20 latach mozna
      sie zastanowic czy przyczyna byl rzeczywiscie PRL czy przyczyny leza
      gdzie indziej. Kiedys w jakims czasopismie amerykanskim przeczytalem
      ze w krajach bloku wschodniego tajemnica bardziej strzezona niz bazy
      rakiet atomowych byla informacja jak pojechac na stypendium na
      Zachod. Kiedy wiec slysze ze ktos byl stypendysta Fulbrighta lub
      Forda nie musza o danej osobie wiedziec nic wiecej.

      Widzisz wiec Dala, system nauki w Polsce produkuje ludzi
      sfrustrowanych w sposob tasmowy. Ten X to nastepny. Juz zaostrz
      sobie pioro aby mu wygarnac.
    • matdokt Re: Jak za PRL 08.08.10, 23:14
      dr_pitcher napisał:
      > Owszem, X moglby teoretycznie przyjechac na wlasna reke, ale jak dowiedzialem
      > sie od promotora urlopu na wyjazd nie dostanie. Skonczylo sie na tym, ze X
      > przyjezdza w ramach wakacji, zeby cos przynajmniej zrobic.

      Zastanawiam się kto decyduje o urlopach w tej jednostce. W moim macierzystym
      instytucie było to w gestii rady instytutu (i tak zdaje się powinno być), która
      w większości przypadków zgadzała się na urlop (chyba, że delikwent przez 4-5 lat
      siedzi za granicą i ciągle mówi że już zaraz wraca).
      Powinna też być jakaś droga odwoławcza od odmownej decyzji o urlopie. Dlatego
      może jednak on by dostał ten urlop?
      • tiger.in.cage Re: Jak za PRL 08.08.10, 23:52
        Skoro promotor stwierdził, że urlopu student X nie dostanie, a jak wiemy
        promotorem promowanego studenta Y jest dziekan, to niestety rada instytutu nie
        będzie miała wyjścia i faktycznie urlopu X nie dostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka