Dodaj do ulubionych

wyrwać maturze kły

02.07.11, 13:03
W GW komentarz Pacewicza - wyborcza.pl/1,75515,9881349,Wybic_maturze_kly.html
Jego tezy: z matematyki jest za trudna nawet na poziomie podstawowym, niepotrzebnie stresuje młodych a więc należy wyeliminować próg zdawalności, świetna polonistka może iść na studia nawet bez podstawowych kompetencji z matematyki.
Skoro Pacewicz zaczął licytacje, kto bardziej ulży losowi ciemiężonych młodych to ja dam więcej - nie tylko matura, ale nawet studia nie powinny być trudne i stresujące, a najlepiej to maturę i nawet dyplom magisterski powinien młody dostawać zaraz po urodzeniu.
Ciekawe czy totalny abnegat w zakresie czytania ze zrozumieniem (słaby z polskiego) da sobie rade na studiach z matematyki? No bo po co ma go matura z polskiego stresować skoro on jest dobry w ułamkach.
Obserwuj wątek
    • proon Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 13:05
      sorki ale nie wiem dlaczego post poszedł dwa razy
      • eeela Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 13:06
        Naprawione :-)
    • eeela Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 13:14
      "Ktoś może się obawiać, że matura bez grozy oblania osłabi autorytet szkoły, a uczniowie będą się mniej uczyć. Ale co to za władza oparta na strachu? A tak naprawdę zmniejszenie lęku poprawiłoby nie tylko wyniki matur, ale i klimat nauczania."

      Z klasówek też zrezygnować, żeby nie stresować młodzieży, a wówczas będzie się lepiej uczyć? Czy ten facet widział jakąś przeciętną szkołę na oczy po zdaniu swojej matury? :-D
      • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 17:20
        a ja sie zgadzam z ta wypowiedzia. jesli przyjac zaleozenie, ze szkoly polskie za bardzo strasza, a za malo zachecaja. oczywiscie nie wiem jak jest dzisiaj w szkole, bo nie chodze, moge sie opierac na strzepach informacji od studentow czy rodziny. jednak opowiesci, ktore slysze, nie roznia sie od tego, co ja pamietam. jak sie nie beda bac, to sie beda smiac. to byla (i wydaje sie, ze jest dalej) zasada, na ktorej oparta jest szkola polska. nauczyciele glownie grozili dwoja, a jak nie, to dwoja z zachowania, a jak nie, to wezwaniem rodzicow. dzialania wychowawcze to byly wyzwiska, mniej czy bardziej eskplicytne. i choc nie mam watpliwosci, ze to nie spotyka kazdego dziecka, to jednak gdy na poczatku szkoly podstawowej dostalem tak w twarz od nauczycielki, ze mi okulary spadly i sie rozbily. pani sie tym zupelnie nie przejela, a ja sie mialem pospieszyc ze zbieraniem szkla z podlogi. dyrektor szkoly sie sprawa zupelnie nie przejal. (wiem, wiem, to wszystko moje frustracje).

        do tego przymusy. ja nadal nie wiem, po jaka cholere zmuszac mlodego adepta fizyki to pisania matury z polskiego, a po jaka cholere zmuszac mlodego adepta polonistyki do pisania matury z matematyki. ja bym sie zastanowil, czy warto ich uczyc tych przedmiotow, ale zmuszac do egzaminu? PO JAKA CHOLERE? w koledzach brytyjskich (naszych liceach) mlody fizyk uczy sie fizyki, matematyki, wyzszej matematyki (to jest mu potrzebne do wejscia na studia) i czegos jeszce do wyboru (wielu, jak moj syn, wybiera filozofie).

        edukacja musi sie wiazac z systemem oceniania. ocena jest stresujaca i to jest oczywiste. tak bedzie zawsze i wszedzie. jednak to nie znaczy, ze nie warto tego stresu obnizac. i na przyklad mowic uczniom, ze oceniamy ich prace, a nie ich. oni bardzo czesto o tym nie wiedza, a my o tym zapominamy.
        • pr0fes0r Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 19:06
          dala - ale pan redachtor nie mówi "przeprofilować", on mówi "uprościć i zlikwidować". Z tym się zgadzasz?
          • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 11:21
            nie, niespecjlanie sie zgadzam. odnioslem sie do fragmentu, ktory zacytowala eeela.

            to, czego Pacewicz nie rozumie, jak i sie wydaje, to to ze chce leczyc skutki, a nie przyczyny.i skoro ludzie olewaja egzamin, to moze warto ich lepiej uczyc, a nie upraszczac egzamin.

            pr0fes0r napisał:

            > dala - ale pan redachtor nie mówi "przeprofilować", on mówi "uprościć i zlikwid
            > ować". Z tym się zgadzasz?
            >
            • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 11:31
              Trzeba przestać udawać, że wszyscy ludzie są w stanie zdać ten egzamin. To, że są źle uczeni, to jest prawda, ale jest to poprawka wyższego rzędu.
              • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 11:43
                Pewnie tak, ale zanim nie zaczniemy dobrze uczyc, nie bedziemy wiedziec, ilu jest takich, ktorzy sa lub nie sa w stanie zdac.

                pfg napisał:

                > Trzeba przestać udawać, że wszyscy ludzie są w stanie zdać ten egzamin. To, że
                > są źle uczeni, to jest prawda, ale jest to poprawka wyższego rzędu.
                • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 11:48
                  Tylko że Pacewiczowi nie chodzi o to, żeby uczyć, tylko żeby zlikwidować formalny wymóg zdawania. To jest wyjątkowo szkodliwy artykuł.
                  • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 12:19
                    tak, o to chodzi Pacewiczowi i ja sie z nim nie zgadzam. Paceiwcz idzie za daleko w radykalizmie. bowiem nie mozna uniknac elementu oceny w nauczaniu, rowniez obowiazkowej. ale to nie znaczy, ze wszystko, co napisal, jest zle i szkodliwe, jak to napisalem wczesniej.

                    natomiast mozna i nalezy sie na przyklad zastanawiac, jak organizowac mature. w UK n amature sklada sie wiele elementow - egzaminow i prac domowych, ktore trwaja przez caly rok. dzieki temu nie ma tej fenomenalnej presji tego jednego wyjatkowego i niezwyklego egzaminu jak w PL. i mysle znacznie lepiej organizowac to tak, jak w UK. nie dosc ze mniejsza presja dla ucznia, to na dodatek testuje sie znacznie wiecej umiejetnosci, a i znacznie glebszy zakres wiedzy. i o tym warto i nalezy dyskutowac, i to rowniez w kategoriach strachu ucznia, jak to pisze Pacewicz.

                    zdecydowanie warto sie tez zastanawiac, czy matura powinna sie skladac tylko z egzaminow, a nie, na przyklad, z zadan domowych, czesciowo eliminujac wymog zdawania, a testujac, jak napisalem wyzej, inne umiejetnosci ucznia. matura dzisiaj, wedle mnie, jest tepym i banalnym mechanizmem oceny, ktory mozna znacznie ulepszyc.



                    pfg napisał:

                    > Tylko że Pacewiczowi nie chodzi o to, żeby uczyć, tylko żeby zlikwidować formal
                    > ny wymóg zdawania. To jest wyjątkowo szkodliwy artykuł.
                  • whiteskies Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 12:46
                    A ja się w pewnym stopniu z Pacewiczem zgadzam. Powtarzam: w pewnym stopniu.
                    Pojecie "zdania" matury przy tak niskim ustawieniu poprzeczki jak teraz daje tym co zdali fałszywe wrażenie ze należą do elity, niezależnie od tego czy zaliczyli dany przedmiot na 30% punktów czy na 90%. Wcale nie mobilizuje do chęci nauczenia się, ale do prześliźnięcia się nad nisko ustawiona poprzeczką, stygmatyzując tych którym się to nie uda. Albo matura powinna być egzaminem konkursowym i wtedy poprzeczka "zda-nie zda" powinna być ustawiona odpowiednio wysoko, albo powinna kończyć się wynikiem punktowym. To co jest teraz nie sluzy wylanianiu elity, natomiast rozumiane jest powszechnie jakby wylanianiu elity służyło.
                    Aha, żeby zostawienie wyniku punktowego miało sens uważam, ze należałoby zmniejszyć liczbę przedmiotów i zgrupować materiał w ramach interdyscyplinarnych egzaminów do których przystępować musiałby każdy.
                    Matura byłaby wtedy jakimś świadectwem wykształcenia ogólnego, teraz nie jest niczym.....
              • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 13:20
                otóż i to... ja po tych danych dotyczących niezdawalności miałem mieszane odczucia - negatywne, gdyż dane te pokazują, że polska szkoła jest fatalna (pomimo różnych standaryzujących rankingów... parametrów etc., no i dobrego samopoczucia nauczycieli, manifestowanego ostatnio i tu), ale i pozytywne - matura okazuje się jakimś rzeczywistym progiem, z którym trzeba się zmierzyć... natomiast rwanie włosów, że ludzie nie zdali i w związku z tym trzeba obniżyć poprzeczkę, jest kompletnym nieporozumieniem i pokazuje zupełną degenerację myślenia o edukacji
                • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 13:37
                  progiem na pewno nie w przypadku polskiego, 95% ją zdało, co nie dziwi skoro sprawdzała rozumienie prostego tekstu z wysokonakładowego tygodnika
                  • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 13:41
                    tak, to były nadzieje na wyrost, ale rzeczywiście, jeśli obecnie matura ocenia to, co kiedyś było warunkiem przystąpienia do edukacji, to jest dramat...
                    jeśli przy tym edukacja przestała, przestaje być drogą awansu społecznego, no to z takiej polityki pozostają nam tylko deficyty...
            • eeela Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 13:05

              > nie, niespecjlanie sie zgadzam. odnioslem sie do fragmentu, ktory zacytowala e
              > eela.

              Ja nie jestem zwolenniczką szkolnego terroru. Mam nadzieję, że mnie o to nie podejrzewasz :-) Ale likwidowanie zdawania/niezdawania matury odbierze wielu nauczycielom jedyny w zasadzie środek motywujący do jakiejkolwiek nauki. Skoro już upieramy się, że koniecznością jest kształcenie wszystkich ludzi do 18 roku życia, to nie róbmy z jednej trzeciej szkół przechowalni, niech te dzieciaki coś jednak z nich wyniosą. A wynosić nie będą, jeśli zabraknie instrumentu motywującego. Bo - dziwna rzecz - robić im się nie chce, ale maturę chcą mieć ;-)
        • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 14:48
          dala.tata napisał:

          > . dzialania wychowawcze to byly wyzwiska, mniej czy bardziej eskplicytne.


          Powiedz nam Dala jak cie nazywali; ja bylem "ciemnym typem z ostatniej lawki".

          Nikt niestety nie odwazy sie nazwac problemu po imieniu bo jest on politycznie niepoprawny, ale zasadniczymi problemami edukacji jest jej feminizacja i koedukacja. Jedynym miejscem gdzie widzialem inaczej bylo wojsko. Bylo zupelnie inaczej, oczywiscie tresci byly tam debilne ale to inna sprawa. I prosze nie obracac kota ogonem new-age'owymi banialukami. Szkola obecnie to dla uczniow miejsce na podryw, zgrywe i szpan a dla nauczycielek to miejsce co placi ZUS i mozna poplotkowac z taka sama "ynteligentkom". Przeciez to nie moze dzialac normalnie. Reszta jest konsekwencja. Nie da sie naprawic, szkoda czasu.
          • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 15:13
            wiele rzeczy staje się zrozumiałe...
          • whiteskies Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 18:25
            Sendi, u Talibów problem feminizacji zawodu nauczyciela i koedukacji nie wystepuje. Pewne skojarzenia z wojskiem same sie nasuwają. A poza tym wszystko przez tę Marię Skłodowską-Curie i erotyczną atmosferę w laboratoriach!
            • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 18:42
              whiteskies napisał:

              > A poza tym wszystko przez
              > tę Marię Skłodowską-Curie i erotyczną atmosferę w laboratoriach!

              A Nawojka! A Ada Lovelace!
              • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:23
                A Beata Kempa?
            • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:29
              whiteskies napisał:

              > Sendi, u Talibów problem feminizacji zawodu nauczyciela i koedukacji nie wystep
              > uje. Pewne skojarzenia z wojskiem same sie nasuwają. A poza tym wszystko przez
              > tę Marię Skłodowską-Curie i erotyczną atmosferę w laboratoriach!


              I Kopernika, ktora byla kobieta.

              Oprocz Talibow, rozdzielna edukacja byla w zupelnie chrzescijanskiej Europie do niedawna, a w USA jest w wielu miejscach i dzis.

              Ponadto ja nie pisze o laboratoriach gdzie pracuja koedukacyjnie ludzie dorosli ale o gimnazjum/liceum.
          • bumcykcyk2 Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 01:01
            Wybacz Sendi, ale Twoje tezy grzeszą monstrualną naiwnością. Popęd seksualny nie znika w jednopłciowych klasach, a wręcz przeciwnie, może ekstrapolować do ogromnych rozmiarów. Co się dzieje choćby w seminariach duchownych?
            www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/sodoma-seminarium
            W mojej humanistycznej klasie było grubo ponad 20 dziewcząt i zaledwie kilku chłopców. Panny qrwiły się na potęgę (nie z nami...), były 2 ciąże przed maturą, regularne nadużywanie alkoholu, podczas wagarów orgie seksualne w krzaczorach nad Wisłą itp. W renomowanym wielkomiejskim liceum - niesfeminizowanym pedagogicznie. A szpanu ciuchami i gadżetami nie było, jako, że panowała wtenczas zgrzebna końcówka komuny. Za szczyt możliwości robiło pożyczenie dużego fiata od tatusia.
            • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:20
              bumcykcyk2 napisał:

              > Wybacz Sendi, ale Twoje tezy grzeszą monstrualną naiwnością.


              Wybacz Bumcyk ale z tego co ja przeczytalem o badaniach w USA seks nastolatkow to miejskie legendy. Zreszta, jedna z cech miejskich legend jest to ze zawsze zdarza sie tam, gdzies... np.

              > W mojej humanistycznej klasie było grubo ponad 20 dziewcząt i zaledwie kilku ch
              > łopców. Panny qrwiły się na potęgę (nie z nami...),


              Poza tym mnie nie idzie o represje seksualnosci ale o oddzielenie jej od nauki. Pewnie Bymcyk, bez bzyka nie ma zycia, ale taka szkola to jest wlasni cena. Jesli uwazasz ze warto ja placic to powiedz to wlasnie w ten sposob.
            • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:28
              każdy ma swoje doświadczenia, też byłem w klasie z wyrażną przewagą dziewcząt, prowadziły się bardzo porządnie (w każdym razie - nieostentacyjnie realizowały swoją seksualność). Nie widzę korelacji miedzy monopłciowością klasy a zachowaniami seksualnymi (przecież można mieć chłopaka/dziewczynę, dochodzi też cała aktywnosć pozaklasowa) - choć może ona jest widoczna w żeńskich/męskich klasach z internatem
              • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:38
                tocqueville napisał:

                > każdy ma swoje doświadczenia, też byłem w klasie z wyrażną przewagą dziewcząt,
                > prowadziły się bardzo porządnie (w każdym razie - nieostentacyjnie realizowały
                > swoją seksualność). Nie widzę korelacji miedzy monopłciowością klasy a zachowan
                > iami seksualnymi (przecież można mieć chłopaka/dziewczynę, dochodzi też cała ak
                > tywnosć pozaklasowa) - choć może ona jest widoczna w żeńskich/męskich klasach z
                > internatem


                Naprawde seksualnosc nie musi przybierac form o ktorych pisze z taka luboscia Bumcyk (orgie nad Wisla). Wystarczy ze ta seksualnosc wisi w powietrzu. Pozornie nieseksualne zachowania sa tez seksualne, na przyklad tzw. szpan (dzisiaj mowia lans) - po latach to widac. Po drugie chodzi tez o emocjonalnalnosc chlopcow i dziewczyn, o inne postrzeganie, etc. Ja naprawde uwazam ze sa roznice miedzy plciami. Oczywiscie nie chodzi o wartosciowanie, ja w koedukacji widze haslo "kobiety na traktory". Do tego wiekszosc kobiet sie nie nadaje, wiec lepiej dac temu spokoj a nie zawracac Wisle (przy brzegu ktorej buzuje orgia) kijem.
                • bumcykcyk2 Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 12:30
                  Sendi, usiłowałem właśnie wykazać w moim poście, że seksualność może wisieć w powietrzu w każdej rzeczywistości, również jednopłciowej i pozbawionej szpanu.

                  To, że moje szkolne koleżanki nie uprawiały seksu z nami, nie znaczy, że nie byłem tego bezpośrednim świadkiem :P Także nie imputuj mi rozsiewania urban legend, zresztą te ciąże które przytoczyłem chyba stanowiły wystarczające potwierdzenie (wierzysz w wiatropylność?).

                  Różnice między płciami dotyczą przede wszystkim różnego wieku dojrzewania, co wpływa na osobowościowe i środowiskowe uwarunkowania rozwoju grup rówieśniczych. Kobiety w liceum często szukają starszych partnerów, bo chłopcy z klasy są dla nich zbyt infantylni. Poza tym ja absolutnie nie neguję różnic między płciami, odmiennej emocjonalności itp. itd. Ale wyprowadzanie z tego poglądu, iż koedukacja zaburza zdobywanie wiedzy szkolnej uważam za błędne. Jednopłciowością w klasach możesz łatwo osiągnąć poziom austriackiego seminarium duchownego z Sankt Pölten.

                  W klasie szkolnej najbardziej równającym w dół czynnikiem sprawczym jest zazwyczaj jakiś bad boy czy bad girl, słowem rówieśnicza gwiazda socjometryczna o fatalnym prowadzeniu się, która wciąga swoim przykładem w życiowe bagno całe tabuny kolegów i koleżanek. Od niepamiętnych czasów nie wymyślono na to lepszego remedium niż elitaryzm szkół - czyli precyzyjne zasady doboru uczniów do danej szkoły.
                  • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 17:13
                    Alez mily Bumcyk, miedzy przypadkowym seksem konczacym sie ciaza a dzikimi orgiami w co drugi dzien jest duza odleglosc. Moje wszak incydentalne obserwacje mowia ze raczej wlasnie pierwsze w ciaze zachodzily dziewczyny co na slowo seks sie czerwienily od stop do glow.

                    Ale twoje obserwacje sa znacznie bardziej ciekawe. Moze opisz nam to i owo to wtedy to forum nabierze rumiencow.

                    Poza tym ja absolutnie nie neguję różnic między płciami,
                    > odmiennej emocjonalności itp. itd. Ale wyprowadzanie z tego poglądu, iż koeduk
                    > acja zaburza zdobywanie wiedzy szkolnej uważam za błędne.


                    No i w tym rzecz ze po samym uwazaniu to za malo. To trzeba dowiesc. Ja nie watpie ze sa tacy chlopcy i takie dziewczyny ktorym wlasnie koedukacyjnosc sluzy, wlasnie dlatego ze tylko na koedukacyjnym tle moga odgrywac gwiazdy. Tylko czy to jest dobre dla wszystkich bo jak sa gwiazdy to beda i kozly ofiarne. Moim z kolei zdaniem jest wiecej ofiar niz wygranych.

                    Jesli zas chodzi o miejca jak seminarium czy szkola wojskowa to zwroc uwage ze nigdy o takich miejscach nie mowi sie ze sa poza wszelka kontrola, ze panuje tam chaos, ze uczniowie leja i sciagaja etc. Co by nie mowic uczniowie/studenci zajmuja sie w takich szkolach sprawami szkolnymi a nie dzikimi orgiami nad Wisla. Do tego mozna tez dodac silna w tradycji anglosaskiej historie "boarding schools" czyli wlasnie monoplciowych szkol z internatem. Nie wychodzili z nich homoseksualisci/stki ani osoby spolecznie nieporadne, a poziom edukacyjny byl raczej wzorem niz uragowiskiem.
                    • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 17:37
                      sendi, musze ci to powiedziec: bzdury gadasz na potege. slyszales kiedys o fali w wojsku? i sciganiu kotow, karczychu i cegle startej do wielkosci pudelka od zapalek? wojsko to jedna wielka przemoc starego wojska wobec mlodego wojska. mozesz oczywisice dowodzic, ze fala odbywa sie za widza i milczacym przyzwoleniem kadry, ktora ma swiety spokoj, tolerujac wybryki dziadkow. jednak to tylko wskazywaloby, ze wojsko to organizacja mafijna.

                      i od czasu do czasu slyszymy o tym, co sie dzieje w wojsku. podejrzewam, ze szczeka by ci opadla na to, co sie dzieje w seminariach czy zakonach.

                      sendivigius napisał:
                      > Jesli zas chodzi o miejca jak seminarium czy szkola wojskowa to zwroc uwage ze
                      > nigdy o takich miejscach nie mowi sie ze sa poza wszelka kontrola, ze panuje ta
                      > m chaos, ze uczniowie leja i sciagaja etc. Co by nie mowic uczniowie/studenci z
                    • proon Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 19:00
                      spór o szkołę koedukacyjną jest raczej zastępczym sporem o problem mało istotny w XXI wieku; jest to raczej spór ideowy - lewica ma argumenty za koedukacyjną szkołą a prawica za separacją płci; dydaktyka udowodniła, że dużo ważniejsza jest liczebność klas, stosowane metody, przygotowanie nauczycieli, relacje pomiędzy programem szkolnym a zainteresowaniami młodych i wymogami życia; jeżeli lekcja odbywa się w grupie 30 osobowej, a nauczyciel wykłada problemy nieinteresujące dla uczniów, to sprawa koedukacyjnego lub nie składu grupy jest nieistotna; bez względu na ten skład wyniki i tak będą bardzo kiepskie - i to jest wyjaśnienie problemu z polskimi maturami;
                      a jeżeli chodzi o edukacyjno-wychowawcza rolę wojska, to jako ppor. rezerwy mam jednoznacznie negatywną opinie - to jest środowisko demoralizujące i to w wysokim stopniu; o zakonach wiem, że jest tam podobnie (mam kolegę w tej branży)
                      • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 21:05
                        hear, hear!

                        proon napisał:

                        dydaktyka udowodniła, że dużo ważniejsza je
                        > st liczebność klas, stosowane metody, przygotowanie nauczycieli, relacje pomięd
                        > zy programem szkolnym a zainteresowaniami młodych i wymogami życia; jeżeli lekc
                        > ja odbywa się w grupie 30 osobowej, a nauczyciel wykłada problemy nieinteresują
                        > ce dla uczniów
                        , to sprawa koedukacyjnego lub nie składu grupy jest nieistotna;
                        > bez względu na ten skład wyniki i tak będą bardzo kiepskie - i to jest wyjaśnie
                        > nie problemu z polskimi maturami;
                    • bumcykcyk2 Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 19:17
                      Sendi, może jednak starczy tych moich egzemplifikacji, zwłaszcza, że jak sam zauważasz trudno z jednostkowych przeżyć wyprowadzać naukowe reguły procesu wychowawczego i socjalizacji w grupie rówieśniczej.

                      Ja się zresztą niepewnie czuję w materii pedagogicznej (może niech się kolega niewyspany włączy do dyskusji?), a głos zabrałem tylko dlatego, że całym sobą uważam Twoje stwierdzenia za błędne. I staram się to jak umiem uargumentować.

                      Brytyjski model szkoły z internatem był skuteczny wg mnie nie tyle z uwagi na swoją monopłciowość, co ze względu na "zimny wychów cieląt", jaki tam przeprowadzano. Poniekąd również uczestniczyłem w czymś takim, jako, że moje "renomowane" liceum było miejscem, gdzie doświadczało się na sobie wszelkiego brudu tego świata - zinstytucjonalizowanego gnojenia i upadlania przez kadrę, utrzymywania 95% rocznika w stanie ocen niedostatecznych ze wszystkich przedmiotów przez cały semestr - a potem wyciąganiem delikwentów "po uważaniu" itp. itd. Jeśli ktoś przetrwał te 4 lata, no to faktycznie robił się twardy jak rzemień, a np. stosunki międzyludzkie w korporacji mógł uważać za przedszkole. Jednak efektem ubocznym tego modelu była znaczna liczba ludzi, którym ów system edukacji skutecznie łamał życiorysy. Nie wytrzymywali psychicznie, uciekali do jakichś wieczorowych szkół dla dorosłych , staczali się w używki itp.
                • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 17:19
                  sendi, a moze bys najpierw poczytal co? otoz badania wskazuja, ze na koedukacji traca dziewczynki (ktore ucza sie nieco slabiej niz w szkolach tylko dla dziewczat), a zyskuja chlopcy (ktorzy ucza sie lepiej). ja rozumiem, ze ty masz wiele opinii, ale moze czasem warto je zweryfikowac? taka sugestia...

                  sendivigius napisał:

                  Naprawde seksualnosc nie musi przybierac form o ktorych pisze z taka luboscia B
                  > umcyk (orgie nad Wisla). Wystarczy ze ta seksualnosc wisi w powietrzu. Pozornie
                  > nieseksualne zachowania sa tez seksualne, na przyklad tzw. szpan (dzisiaj mowi
                  > a lans) - po latach to widac. Po drugie chodzi tez o emocjonalnalnosc chlopcow
                  > i dziewczyn, o inne postrzeganie, etc. Ja naprawde uwazam ze sa roznice miedzy
                  > plciami. Oczywiscie nie chodzi o wartosciowanie, ja w koedukacji widze haslo "k
                  > obiety na traktory". Do tego wiekszosc kobiet sie nie nadaje, wiec lepiej dac t
                  > emu spokoj a nie zawracac Wisle (przy brzegu ktorej buzuje orgia) kijem.
                  • airen88 Re: wyrwać maturze kły 20.07.11, 16:31
                    tylko dziewczynki? nie sądzę. właśnie badania w krajach zachodnich twierdzą coś zupełnie innego. zobacz np. to: psychologiaewolucyjna.pl/index.php/badania/19-koedukacja-do-lamusa . i więcej jest opinii tego typu
                    • proon Re: wyrwać maturze kły 20.07.11, 18:08
                      pytanie - jaka różnica czy klasy są jedno czy wielopłciowe, gdy liczą ponad 30 osób, a nauczyciel głownie wykłada lub każe studiować podręcznik, a do tego egzekwuje zapamiętanie encyklopedycznych szczegółów??
          • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 01:55
            nie znam badan na temat feminizacji zawodu nauczycielskiego, natomiast wiem, ze z koedukacja to roznie bywa.

            co do wojska, to jako kapral podchorazy moge z doswiadczenia stwierdzic, ze podobnie debilnej instytucji nie widzialem w zyciu. tam nie tylko tresci sa durne. ale, wiesz, dyscyplina i wuefem, zwyciezymy z NRFem.....choc bardziej prawodpodobne jest to, ze jakby nas ci z NRFu zobaczyli, to umarliby ze smiechu.....
            • sendivigius Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:42
              dala.tata napisał:

              > co do wojska, to jako kapral podchorazy


              ROWNAJ W PRAWOOO...

              plut pchor. Sendi
    • larusse nie kły... 02.07.11, 13:30
      tylko maturę jako taką. Idei matury nie rozumiem. Ale może o czymś nie wiem...
      • proon Re: nie kły... 02.07.11, 13:42
        po reformie z 1932 r. mała matura oznaczała przygotowanie do pracy na stanowiskach urzędniczych niższego i średniego szczebla, a matura przygotowanie do studiów; po wojnie oznaczała posiadanie kompetencji ogólnokształcących i zdolność do pracy umysłowej, w tym przygotowanie do studiów; teraz w teorii jest przepustką na studia, w praktyce coraz częściej staje się furtką dla uczelni - mogą przyjąć na studia (czyli wziąć kasę) prawie każdego (matura na 30 % - z polskiego można zdać nie czytając książek) i dla tych, którzy mają pod górkę do szkoły - skoro nie mam pomysłu na życie to przynajmniej jeszcze kilka lat poimprezuję za kasę strych
        • larusse Re: nie kły... 02.07.11, 13:58
          Czy nie rozsądniej byłoby zlikwidować maturę jako taką i przywrócić egzaminy wstępne na studia? Kto chciałaby uczyć się dalej, ten zdawałby egzaminy. Kto nie - miałby świadectwo ukończenia szkoły średniej.
          • proon Re: nie kły... 02.07.11, 14:07
            takie rozwiązanie byłoby bardziej logiczne - skoro szkoła/uczelnia odpowiada za jakość absolwentów to powinna mieć wpływ na to kogo i na jakich zasadach przyjmuje - matura tego nie gwarantuje, przyjmujemy anonimowe osoby, a potem wychodzi szydło z worka i pojawiają się problemy z pisaniem i czytaniem
    • pfg Re: wyrwać maturze kły 02.07.11, 16:43
      Jeden ze straszniejszych i bardziej absurdalnych tekstów Wyborczej w ciągu ostatnich miesięcy. Skądinąd zgodny z naszym zbiorowym przeczuciem: niedługo świadectwo maturalne będzie wręczane wraz z dowodem osobistym.
      • flamengista "W liceum byłem olimpijczykiem" 02.07.11, 22:06
        pytanie z czego. Na pewno nie finalistą olimpiady matematycznej, bo w archiwach OM nie sposób red. Pacewicza znaleźć - co skrzętnie zauważył jeden z forumowiczów;)

        Ale grunt to podeprzeć się "ałtorytetem" olimpijczyka. W takim razie ja też byłem "olimpijczykiem" - nie przeszedłem nawet szkolnego etapu z historii.

        Kit wciskać też trzeba umieć.

        Żenada.
    • pr0fes0r Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 20:47
      wyborcza.pl/1,76842,9882464,Nie_jestem_glupia_czy_leniwa___list.html

      Ta maturzystka nie jest głupia czy leniwa, a te 26% z matematyki to kłoda rzucona pod nogi. Na szczęście wykorzysta ten rok, by napisać książkę, yay!
      • flamengista dziewcze pisze 03.07.11, 21:20
        CytatNie chodzi mi o to, że jestem głupia, leniwa i nie chce mi się uczyć matematyki, po prostu walczę o wolny wybór.

        Ależ jest wolny wybór. W ogóle nie trzeba się uczyć. Na studia też nie trzeba iść, żeby zostać humanistą. W takim TP z 50% redakcji nie ma ukończonych studiów, w innych ambitnych intelektualnie redakcjach jest podobnie.

        Ale widać gołym okiem, że środowisko GW przypuściło frontalny atak na maturę. Wcześniej krytykowali Giertycha, teraz chcą matury dla wszystkich. Obrzydliwa hipokryzja.

        Proponuję pójść o krok dalej. Dla wszystkich absolwentów polonistyki, którzy nie będą mieć pracy po zakończeniu studiów - gwarantowane zatrudnienie na Czerskiej. Powiedziało się A, trzeba powiedzieć B.
      • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 21:26
        mam z tym mały problem, dokonam outcomingu i powiem, ze matury dzisiaj z matmy tez bym nie zdał
        tzn. zdałbym kilkanaście lat temu, zaraz po szkole średnie, na bieżąco, miałem mocne 3 z matmy i pewnie by starczyło :)
        ale dzisiaj już większość rzeczy zapomniałem - nie pamiętam prostych wzorów - to chyba dowód na to, że bez matmy można sobie w życiu radzić - oczywiście bez wiedzy z polskiego czy historii też można

        w komentarzach do artykułu są argumenty, że bez matmy nie oblicze raty kredytu czy procentów, taka wiedza jest istotnie przydatna, ale jaka to matematyka - to proste rachunki

        to jednak nie oznacza, że jestem przeciwnikiem obowiązkowej matmy - myślę, że warto ja utrzymać, bo jednak człowiek składa sie z czegoś więcej niż z wiedzy bezpośrednio przydatnej, nie jestem pragmatystą/instrumentalistą
        • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 21:46
          A nie przyszło Ci do głowy, że szkolna matematyka nie jest po to, żeby po latach "pamiętać wzory", ale jednak służy czemuś innemu - bardzo ważnemu?
          • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 21:54
            a czemu służy?

            jak piszę - nie jestem wrogiem wiedzy matematycznej, wręcz przeciwnie
            tylko nie przemawiają do mnie argumenty o jej nieodzowności w codziennym życiu

            • larusse Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 21:55
              uczy logiki myślenia?

              tocqueville napisał:

              > a czemu służy?
              • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 22:05
                a co to jest logika myśli? co to jest logiczne myślenie? jak przekłada sie na życie codzienne?
                czy można udowodnić (skoro powołujesz się na logikę) korelację miedzy wiedzą matematyczną a lepszym radzeniem sobie w życiu?

                • larusse Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 19:00
                  tocqueville napisał:

                  > a co to jest logika myśli? co to jest logiczne myślenie?

                  Nie wiem co "to jest", bo nie uznaję "to jest". Ja to rozumiem jako myślenie wg pewnych reguł.

                  >jak przekłada sie na życie codzienne?

                  Nie wiem jak przekłada się innym. Mnie przekłada się na lepszą koncentrację, ład i spokój (Czechow działa podobnie).
              • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 22:06
                przypomniał mi się kawał... "dany jest walec"... :)
              • bumcykcyk2 Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 00:48
                larusse napisała:

                > uczy logiki myślenia?

                Z pewnością, tylko, że codziennie życie nie jest logiczne.

                Znałem takiego Pana, co był biznesowym geniuszem i matematykiem w każdym calu. Do tego perfekcjonistą. Osiągał zamierzone cele w sposób modelowy. Niestety, rodzinka tego Pana już tymi talentami nie grzeszyła. Przy fuzji z pewnym podmiotem córunia z żonką, zatrudnione w księgowości, podebrały pewną kwotę z firmowych kont w stylu "na wyrwę". Podmiot przejmowany się zorientował i dał powiestkę do sądu p-ko naszemu herosowi, z żądaniem sowitego odszkodowania. Człowiek-komputer, gdy się rozeznał w sytuacji, to ze zgryzoty dostał rozległego zawału i zmarł.

                Moim zdaniem, zamiast nauczania matematyki daleko pożyteczniejsze są wykłady z psychologii tłumu. Wiedza o tym, ze ludzie w swej masie to stado świń jest bezcenna. :P
            • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 22:40
              tocqueville napisał:

              > tylko nie przemawiają do mnie argumenty o jej nieodzowności w codziennym życiu

              Matematyka zupełnie nie jest potrzebna w codziennym życiu, podobnie zresztą - jak sam słusznie zauważyłeś - polski czy historia. Przeczytaj mój komentarz do listu dziewczęcia.
              • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:16
                ale ja się zgadzam z Tobą co do ważności matematyki, i to nie w rozumieniu funkcjonalistycznym, tylko kulturowo-społecznym - choć nie wiem czy ktoś zajmujący się na lekcjach jedynie rozwiązywaniem zespołu zadań podobnych do maturalnych (lekcje matematyki jako kurs przygotowawczy do matury) to doceni

                sądzę też że powinna być obowiązkowa na maturze - choć zastanawiam się czy nie wprowadzić wyboru: matematyka wymienna na fizykę :)
                • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:22
                  I to jest słuszna koncepcja ;-)
              • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 01:31
                najwyrazniej nie rozumiesz, o co dziewczeciu chodzi. otoz nie chodzi o to, zeby nie uczyc matematyki (choc warto sie zastanawiac, czy koniecznie trzeba w szkole sredniej calkowac w klasie humanistycznej) czy polskiego, ale o to, czy warto zmuszac do zdawania egzaminow. to jest zupelnie inny problem. a twoj post w odpoweidzi dziewczeciu jest czerwonym sledziem.

                zmuszanie ludzi do zdawania egzaminow z przedmiotow, ktorych nie cierpia, nie beda im potrzebne, czy po prostu nie chca ich zdawac, nie ma sensu.


                pfg napisał:

                > Matematyka zupełnie nie jest potrzebna w codziennym życiu, podobnie zresztą - j
                > ak sam słusznie zauważyłeś - polski czy historia. Przeczytaj mój komentarz do l
                > istu dziewczęcia.
                • pfg Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:14
                  Tak, dala, kultura na ogół nikomu do niczego nie jest potrzebna.
                  • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 17:15
                    pfg, proponuje, zebys zaczal pisac posty pod nickiem dala1, latwiej ci bedzie z soba dyskutowac, a mnie nie przypisywac pogladow, ktorych nie tylko nie wypowiadam, ale nawet ich nie mam.przy takim rozwiazaniu, bedziesz sie z przeciwnikiem rozprawial sprawnie i bezwzglednie.

                    pfg napisał:

                    > Tak, dala, kultura na ogół nikomu do niczego nie jest potrzebna.
            • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 22:59
              tocqueville napisał:

              > a czemu służy?

              Ano mniej więcej temu, czemu wcześniej służyła gramatyka łacińska.

              > jak piszę - nie jestem wrogiem wiedzy matematycznej, wręcz przeciwnie
              > tylko nie przemawiają do mnie argumenty o jej nieodzowności w codziennym życiu

              A kto i gdzie używa takich argumentów?

              • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:04
                spokojny.zenek napisał:

                > Ano mniej więcej temu, czemu wcześniej służyła gramatyka łacińska.

                Tylko nie mów tego dala.tacie. A dla pewności nie wspominaj o żadnych obowiązkowych lekturach, bo to jest opresja. No, może Rodzina Simpsonów ujdzie. (MSPANC)
                • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:20
                  pfg napisał:

                  > spokojny.zenek napisał:
                  >
                  > > Ano mniej więcej temu, czemu wcześniej służyła gramatyka łacińska.
                  >
                  > Tylko nie mów tego dala.tacie. A dla pewności nie wspominaj o żadnych obowiązko
                  > wych lekturach, bo to jest opresja. No, może Rodzina Simpsonów ujdzie. (MSPANC)

                  Chyba tak :-))

                • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 01:50
                  drogi pfg, ja rozumiem, ze dla ciebie edukacja powinna sie zamykac w nakazie uczenia sie tego, czego wymaga minister Hall, jako wybitna edukatorka. wczesniej z kolei edukowal na minister Giertych i swoimi autorytetami nas czestowal. no w przyplywie ducha demokracji, zogdzisz sie na to, zeby o lekturach decydowaly tez 'autorytety'.

                  ja z kolei wolalbym szkole, ktora rozmawia z uczniem, z rodzicami i innymi zaintersowanymi ludzmi i w ten sposob ustalala te lektury. moze tobie do gustu przypadla Nasza Szkapa czy Latarnik , ja osmielam sie tweirdzic, ze te lektury robia wiecej szkod w czytelnictwie dzieci i mlodziezy niz owi SImpsonowie czy diabelska MTV. Lysek z pokladu Idy szerzyl (byc nadal szerzy) spustoszenie, jak sadze, wsrod dzieci nim katowanych. i zamiast siegac po nastepna ksiazke z radoscia, dzieci dostaja kolejne arcydzielo typu Placowka. Bo przeciez jakby poczytaly chocby poslkie sci-fi (bo o Verne'a bym sie nie smial upominac, bo nie bedzie nam Francuz dzieci tumanil) to by sie tragedia wielka stala, bo jakze moze byc dziecko polskie ktore nie pochyla sie nad losem pieprzonego Karuska.

                  nadal zatem uwazam, pomimo twych niewczesnych ironii, ze warto porozmawiac o tzw. kanonie z tymi, ktorych to dotyczy. warto tez pamietac, ze 19-wieczny Dickens czy Zola pelnili podobna role, co dzisiejsi Eastendersi, tyle ze medium sie zmienilo. a ja nigdy nie rozumialem i nie rozumiem dalej, dlaczego kanon lektur nie zawiera podstawowego kryterium: ma to byc literatura, ktora zacheci dzieci do czytania. i ja sobie mysle, ze jak dzeici zaczna czytac Harry'ego Pottera, to po dluzszej chwili dojda do tego, ze warto przeczytac Czarodziejska gore.

                  podejrzewam, ze zogdzisz sie ze mna, ze dobra ksiazka dostarcza czasem niesamowitych przezyc i emocji, zachywtu, zalu, radosci, smutkow itd itd. i ja chcialbym, zeby szkola wlasnie dzieciom pokazala, zamiast kazac im czytac gnioty literatury ojczystej.
                  • pfg Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:13
                    dala.tata napisał:

                    > wczesniej
                    > z kolei edukowal na minister Giertych

                    Z pewną konsternacją stwierdziłem, że Roman Giertych był bardziej wymagający od Piotra Pacewicza, którego wszak popierasz. Giertych bowiem żądał, aby uśredniony wynik z przedmiotów obowiązkowych wyniósł co najmniej 30%. Pacewicz chce zniesienia jakichkolwiek progów.

                    Co do wyboru lektur, widzę u ciebie pewien postęp, bo dotąd prezentowałeś pogląd, iż zmuszanie do czytania jakiegokolwiek konkretnego dzieła, dajmy na to Hamleta, to zgroza i ucisk. Ale powiedz mi, gdzie *ja* się na temat kanonu lektur, a nawet pożytków z czytania lub ich braku, wypowiadałem? Ustawiasz sobie, dala, chochoła i zawzięcie go obalasz. Twoje zbójnickie prawo, aczkolwiek niezbyt podoba mi się, że podpisujesz tego chochoła moim nickiem. Cóż ja jednak na to poradzę?

                    Porównanie Eastenders z Dickensem bardzo mnie ucieszyło, obawiam się jednak, że kwestie formalne (dzieło w odcinkach) przesłaniają ci meritum - zaangażowanie społeczne Dickensa czy Zoli vs totalny konformizm soap operas typu Eastenders czy Neighbours (z pozdrowieniami dla Lesia).

                    Wreszcie przyznam z niejakim wstydem, że ja do Łyska z pokładu Idy mam stosunek pozytywny, nowela ta bowiem buduje pozytywny obraz zwierzęcia, co nie jest obojętne w kulturze, w której zwierząt nie traktuje się jako braci mniejszych, tylko ożywione narzędzia, pieprzone Karuski.
                    • charioteer1 Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 08:25
                      pfg napisał:

                      > Z pewną konsternacją stwierdziłem, że Roman Giertych był bardziej wymagający od
                      > Piotra Pacewicza,

                      To porownanie najdobitniej obrazuje, po co spoleczenstwu matematyka.
                    • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 10:24
                      nie przypominam sobie, zebym powiedzial, ze zmuszanie do czytania czegokowliek to zgroza i ucisk. nigdy tak nie myslalem i nie mysle. gdybys czytal uwazniej, to zrozumialbys, ze ja sie sprzeciwiam kanonowi obowiazkowemu danemu raz na zawsze, a nie temu, ze wymagamy od uczniow czytania. to roznica dosc zasadnicza.

                      widzisz wiec u mnie zdzblo, za ktore dzielnie i po katonsku mnie napominasz, a dzielnie ignorujesz swa belke przypisywania mi niemoich pogladow. dzielnie rowniez nie odnosisz sie do tego, co napisalem, to rowniez twoje zbojeckie prawo, tylko po co w takim razie rozmawiac?

                      bez watpienia meritum zostalo mi przeslonione i dzieki opacznosci ty mi je wyjawiasz. Mysle, ze nie doceniasz Eastendersow i ich roli, podobnie zreszta jak Coronoation Street. A roznica miedzy Dickensem a nimi jest glownie taka, ze Dickens pisal, z zangazowaniem, dla elity, a Eastenedrsi trafiaja 'pod strzechy'. i znacznie wiecej osiagaja tym 'konformizmem' niz jakikowliek Dickens moglby o tym marzyc.
                  • carnivore69 Verne 04.07.11, 12:26
                    > Bo przeciez jakby poczytaly chocby poslkie sci-fi (bo o Verne'a bym sie nie smial upominac, bo > nie bedzie nam Francuz dzieci tumanil) to by sie tragedia wielka stala,

                    Chyba jednak tumanil przynajmniej w latach 80., kiedy to - z tego co pamietam - "Dwa lata wakacji" rzeczonego autora byly na liscie lektur uzupelniajacych ;-)

                    Pzdr.
                    • dala.tata Re: Verne 04.07.11, 17:31
                      aaaaa tam, na uzupelniajace nigdy czasu nie bylo :-). trzeba bylo jeszcze przerobic Antka, Janko Muzykanta i Pamiatke z Celulozy :-)

                      carnivore69 napisał:

                      > Chyba jednak tumanil przynajmniej w latach 80., kiedy to - z tego co pamietam -
                      > "Dwa lata wakacji" rzeczonego autora byly na liscie lektur uzupelniajacych ;-)
                      >
                      > Pzdr.
                  • takisobienik Re: wyrwać maturze kły 09.07.11, 09:48
                    Mam wrażenie, że kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z istnienia podstawy programowej. A w niej wcale nie ma Łyska, a za to jest Verne.
                  • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 09.07.11, 10:46
                    Bo przeciez jakby poczytaly chocby poslkie sci-fi (bo o Verne'a bym sie nie smial upominac, bo nie bedzie nam Francuz dzieci tumanil) to by sie tragedia wielka stala,

                    istotnie w kanonie lektur są takie pozycje jak: Opowieści z Narnii, 80 dni dookoła świata czy Bajki robotów Lema, obok tego Twain, Niziurski, Szklarski, Montgomery



                    a dzieciaki i tak nie czytają, to moze Simpconów?
                    • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 09.07.11, 11:44
                      naprawde? proponuje zagladnac listy lektur z jezyka polskiego na mature. musze poweidziec, ze jest lepiej niz myslalem, poezja wspolczesna jest ciekawa (choc jakos watpie, czy rozpali ogniem mlodego maturzyste). reszta? naprawde bez Kamizelki Prusa mlody Polak nie powienien dostac matury? Nad Niemnem jest pewnie po to, zeby torturowac (choc, przyznam, znam ludzi, ktorym te opisy przyrody sie podobaly). no i Konopnicka - jak to dobrze. to zestaw lektur na zanudzenie.

                      Niziurskim to zaczytywalem sie ja - jestes pewien, ze nic sie nie zmienilo w ciagu ostatnich 30 lat i to jest nadal akutalna lektura?

                      jak wiec myslisz, dlaczego dzieciaki nie czytaja? I ja rozumiem, ze ty strasznie chcesz byc dowcipny, idzie ci ciezko, to czego jednak nie rozumiesz, to to, ze literatura musi dzisiaj konkurowac nie tylko z TV (nudna jak flaki z olejem za moich czasow), ale tez z Interntetem, grami komputerowymi itd. i ja mysle ze ona moze wygrac (widze go na co dzien u mojej corki, ktora zaczytuje sie coraz powazniejsza literatura), ale zeby to zrobic, nie nalezy kazac im czytac przestarzalego Niziurskiego, nie mowiac o Kamizelce Prusa. Szklarski to klasyka dla mnie, ale nie dla moich dzieci. Ja sie zaczytywalem Dumasem, moje dzieci nie. nie chce z tego generalizowac, bo sie nie da, jednak da sie powiedziec, ze to, co mysmy czytali, moze nie trafic do naszych dzeici.

                      i masz do wyboru, oczywiscie mozesz nahajem i z buta. maja czytac, bo to przeciez lyteratura piekna. mozesz tez zrozumiec, ze lepiej zaczac od tego, co dzieci chca czytac. ty bys chcial zeby twoim dzieciom sie podobalo to, co tobie. a to nie ma najmniejszego sensu.

                      i wreszcie co do Simpsonow, ktorych wysmiewasz, choc ich nie znasz. jak powiedziaelm, jaki czas temu, oni spelniaja taka sama role jak dawno temu Dickens czy Zola. bardzo watpie, czy ich wartosc okreslana jest przez medium, ktorym tak bardzo pogardzasz.
                      • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 09.07.11, 12:02
                        dala potem odpiszę więcej, na razie odniosę się tylko do nieszczęsnych Simpsonów, ile razy mam ci tłumaczyć, że ja oglądałem ten serial, a ty, jak pisałeś kiedyś, go nie znasz i coś sobie zbudowałeś na podstawie wyobrażeń (albo recenzji)
                        • dala.tata Re: wyrwać maturze kły 09.07.11, 12:13
                          naprawde? przeciez ty nie ogladasz telewizji, nie? dla mnie to wazny znak. ja, maluczki, ogladam. choc Simpsonow niesystematycznie :-)

                          tocqueville napisał:

                          > dala potem odpiszę więcej, na razie odniosę się tylko do nieszczęsnych Simpsonó
                          > w, ile razy mam ci tłumaczyć, że ja oglądałem ten serial, a ty, jak pisa
                          > łeś kiedyś, go nie znasz i coś sobie zbudowałeś na podstawie wyobrażeń (albo [b
                          > ]recenzji[/b])
                      • dala.tata PS 09.07.11, 12:11
                        i jeszcze zadam pytanie: w jaki to sposob ta literatura pozwoli maturzyscie zrozumiec dzisiejszy swiat, skoro na liscie nie ma cienia literatury z 'dzisiejszego swiata'. czyzby maturzysta nie potrzebowal tego? Potocki, Reymont i Morsztyn pozwola mu zrozumiec swiat, ktory zmienia sie tak szybko, ze trudno nadazyc?

                        i bardzo prosze mi nie mowic o dziedzictwie narodowym i Euroarabii. bo temu tez nie zapobiegnie ani Zeromski, ani Slowacki (ktory wielkim poeta jest), ani Mickiewicz (ktory az tak wielkim potea nie jest). Ilez mozna wkladac do gardla patriotyzmu z zaborow, ilez mozna o tym panstwie go gazu? nic sie nie zmienilo na swiecie, zeby dzisiejszy maturzysta czytal plus minus to co ja na maturze?

                        nie mam watplwiosci, ze dzisiaj mlody czlowiek potrzebuje innej literatury. Zeby chociaz porzadnie tegoz Szekspira czy Camusa (jakos tam zawsze akutalnych) poczytali, zeby tegoz Mistrza i Malgorzate, ostatniego na liscie, ale tylko dla madrych dzieci - zwykle przeciez nie dadza rady, nie? Zeby tego Zole nieszczesnego.

                        to ja jednak wole Simpsonow.
                        • tocqueville Re: PS 09.07.11, 13:03

                          i jeszcze zadam pytanie: w jaki to sposob ta literatura pozwoli maturzyscie zrozumiec dzisiejszy swiat, skoro na liscie nie ma cienia literatury z 'dzisiejszego swiata'. czyzby maturzysta nie potrzebowal tego? Potocki, Reymont i Morsztyn pozwola mu zrozumiec swiat, ktory zmienia sie tak szybko, ze trudno nadazyc?


                          no właśnie tego nie rozumiesz, że skoro świat zmienia się tak bardzo szybko literatura nie może być hołdowniczo uległa bieżącej rzeczywistości, podporządkowana aktualnym modom, trendom, zachciankom, bo musielibyśmy zmieniać lektury co pół roku. To już w ogóle zniszczy kod kulturowy a tym samym zdolność komunikacji, skoro w każdej klasie uczniowie będą sie odwoływać do innych seriali (w jednej Simpsonowie, w drugiej House, a w trzeciej dragon ball)
                          Analiza Żeromskiego czy Reymonta pokazuje że ludzie kiedyś mimo odmiennej bazy społeczno-ekonomicznej mieli jednak podobne problemy i starali się na nie jakoś odpowiadać. Może nam więcej powiedzieć o tym kim jest człowiek, skąd przychodzi i dokąd podąża niż dzisiejsze a nawet jak rozumiem współczesny świat niż popularne historyjki z TV.
                          Ja wychodzę z pozycji perenialistycznych i bliska jest mi koncepcja "wielkich ksiąg" zawierających mądrość sprawdzoną doświadczeniem, wyrażającej wielkie idee, dylematy, zmagania. Pewnie bardziej dotyczy to bardziej literatury światowej niż polskiej, ale w niej można znaleźć też wiele cennych rzeczy.
                          Według Ciebie ludzkie uczucia, charaktery, potrzeby, podstawowe więzi uległy tak wielkim zmianom że młodzi nie zrozumieją np. wierszy Mickiewicza (typu "Niepewność" czy "Polały się łzy") a utwory Kochanowskiego, Morsztyna czy Norwida nie mają żadnego przeniesienia na rozterki współczesnego człowieka?. Dla mnie to jest fascynująca sprawa pokazywać młodym jak wiele ich łączy z ludźmi sprzed kilkuset lat, że kultura się przekształca, a w istocie człowiek tęskni za podobnymi rzeczami jak kiedyś.

                          (ale skoro już idziemy w praktycyzm przecież Ziemia obiecana pokazuje zachowania człowieka wobec gwałtownej zmiany gospodarczej - jest jakaś lepsza współczesna lektura o radzeniu sobie z kapitalizmem? a "Ludzie bezdomni" to absolutnie oderwana książka od współczesnych problemów?, bieda i zły habitus dziś nie występują?)

                          ps: a jakie to ma znaczenie czy oglądam TV? świat się dala zmienił i do popularnych seriali jest inny dostęp (całkiem legalny)
                          • dala.tata Re: PS 09.07.11, 13:24
                            rouzmiem, ze 'holdowniczo' znalazles w mojej wypowiedzi. spoko, tocq. ale jesli juz trzeba to tak: kanon literatury musi sie zmieniac z czasami, w ktorych zyjemy. zapytaj sie, jaka poezje czyta dzisiaj nastolatek, jesli w ogole czyta.

                            'Ziemie obiecana' znalazles w lekturach? Mickiewicza, tak jak wiekszosc polskich poetow (moze poza Kochanowskim, bo on na szczesscie napisal Treny) uczy sie glownie jako 'wieszcza'. jego rozterki to nie nasze rozterki. i niestety tak, mysle, ze Morsztyn to sposob na zabicie jakichkowliek pokus czytania, podobnie jak Zeromski. czy Treny Kochanowskiego maja przelozenie na dzisiejszych ojcow? no pewnie, ze tak. czy to 15 latek zrozumie? watpie.

                            widzisz tocq, ja lubie czytac. z roznym powodow nie czytam tyle, ile bym cchcial, ale lubie czytac. i moje dzieci lubia czytac - moja orka pochlania ksiazke za ksiazka. i od dluuuugiego czasu sama sobie je wybiera, tak jak moj syn. i co? i oni okrezna droga dochodza do tej literatury, ktora ty uwazasz za wielka. doszli do tego sami, beze mnie zmuszajacego ich do 'kodow kulturowych'.

                            a co kodu kulturowego - nie ma czegos takiego. jest multum kodow, tyle ze tobie sie wiekszosc nie podoba i uwazasz je za gorsze, protekcjonalnie patrzac na nie z gory. naprawde myslisz ze twoj 'kod kulturowy' ma cokolwiek wspolnego z kodem kulturowych Polaka sprzed 50 lat? przeciez to bujda na kolkach. bronisz w rzeczywistosci swego wyobrazenia kultury i tego, co ty bys chcial, zeby ludzie wiedzieli. na szczescie, nie musimy cie sluchac.

                            niestety szkkola wydaje sie myslec podobnie jak ty. poczytaj sobie o tym, jak mamy uczyc o patriotyzie, dziedzictwie. my tych emocji, o ktorych mowisz, w rzeczywistosci nie uczymy.
              • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:12
                matematyka, podobnie jak gramatyka, może służyć rozwijaniu logicznego myślenia, ale obawiam się, że we współczesnej szkole średnio służy - w każdym razie nie ma bezpośredniej zależności i ten kto zna lepiej matematykę niekoniecznie jest bardziej logiczny w argumentacji czy lepiej rozumie świat (np. weźmy przypadek "tego, kogo imienia nie można wspominać")

                choć myślę, że najlepsze do rozwijania logicznej analizy jest mimo wszystko humanistyczne trivium (gramatyka, retoryka, dialektyka)

                kto używa argumentów o przydatności - przecież pisałem,że odnoszę się do komentarzy pod artykułem rozżalonej maturzystki

                i jeszcze raz zaznaczam: doceniam matematykę i żałuję, że jej lepiej nie znam, choć nie sądzę, aby do rozumienia kulturowego znaczenia matematyki konieczne było jednoczesna znajomość np. całek - może dla humanistów zrobić kurs: "historia matematyki" albo 'dzieje wielkich matematyków" tudzież: "kulturowe uwikłania matematyki"
                • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:23
                  A ja uważam, ze jednak matematyka.
                  Poza tym chyba wyraźniej rozróżniam wiedzę od umiejętności.
                • pfg Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:29
                  tocqueville napisał:

                  > matematyka, podobnie jak gramatyka, może służyć rozwijaniu logicznego myślenia,
                  > ale obawiam się, że we współczesnej szkole średnio służy

                  To prawda. Ba, nawet inkryminowany list nieszczęsnej panienki, jeśli go odpowiednio odczytać, może posłużyć jako dowód:
                  Cytat
                  UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."

                  Ale to, na Boga, jest krzykiem, iż matematyka *jest bardzo źle uczona*. Z czym się zgadzam. Ale to samo można powiedzieć o nauczaniu polskiego i w ogóle wszystkich przedmiotów, które uczą "pod testy", "pod klucz", "pod schemat". Coś z tym powinno się zrobić, ale rozwiązanie a'la Pacewicz - dawać każdemu maturę (rozumianą jako prawo do ubiegania się o przyjęcie na *jakieś* stiudia) wraz z dowodem osobistym - tylko pogłębi problem, bowiem duża grupa uczniów dojdzie do wniosku, że nie musi się uczyć niczego, ani polskiego, ani matematyki, ani historii, ani chemii. A uczenie się łaciny będzie prawnie zakazane :-/
                  • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:45
                    Do takiego wniosku spora grupa już dawno doszła. Przecież w necie jest wszystko - coś trzeba to się poszuka.
                    Stąd zresztą tak łatwo było wszystko przestawić na uczenie pod testy - skoro nie widzi się związku między wiedzą a radzeniem sobie w konkretnych sytuacjach i w życiu w ogóle - egzaminy staja się przykrym rytuałem - trzeba zakuć, zdać, zapomnieć. Pożytek zaś z matematyki taki, jak z polskiego. Czyli żaden.
      • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 03.07.11, 23:49
        Może i dwie książki? ;-))
        Dziewczę jest tak przekonane o swojej genialności, ze to po prostu żałosne...
        Zgoda, różne głupstwa robiliśmy w tym wieku, ale jednak...

        • ford.ka Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 09:45
          Dorota Masłowska potrafiła napisać książkę I zdać maturę. Czyli można. Ale na naszą hómanistkę bym nie liczył.
          • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 20:41
            Chyba, ze miałaby to być książka dadaistyczna. Bo liczba błędów pomieszczonym w dość krótkim tekście jest powalająca.
      • pentacen Re: wyrwać maturze kły 12.07.11, 19:04
        Przeczytałem i nie wierzę, no po prostu nie wierzę, że wyborcza coś takiego opublikowała...
    • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 04.07.11, 07:36
      Przyszły student historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, Gdańskim, Śląskim, czy Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie może zdać na maturze np. język polski, geografię, czy matematykę. Wszystkie te przedmioty są na rekrutacji traktowane równorzędnie z historią.

      to mimo wszystko nieco dziwne - ze wynik z historii nie jest ważny przy ubieganiu się na studia historyczne a przynajmniej nie ważniejszy niż z geografii czy matematyki
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9887090,Historia_niepopularna_na_maturze__Kierunki_historyczne.html
      i jeszcze: Przyszłość historii nie rysuje się optymistycznie. Resort edukacji przygotował reformę, która ma za zadanie połączyć programowo gimnazjum ze szkołą średnią. A to oznacza, że obowiązkowe nauczanie większości przedmiotów będzie się kończyło w pierwszej klasie szkoły ponadgimnazjalnej. Później uczniowie będą się uczyć tego, co ich interesuje i z czym wiążą swoją przyszłość.

      mozna wybrać kurs wiedzy o Simpsonach? :) w sumie Simpsonowie wydają się ciekawsi od tego jakiegoś komunizmu (w historię najnowszą najbardziej uderzają te reformy, o PRL ostatni raz młody człowiek będzie się uczył w wieku 15-16 lat i to bez żadnych sankcji w razie nieuczenia się, bo to tylko rok w liceum)
    • pr0fes0r Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 15:40
      Odpowiedź z drugiej strony frontu:

      dosowisko.net/maturalist.html
      • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:07
        ciekawe, bo ten tekst powiela kilka schematów poprzedniego... zarówno konstrukcyjnych, jak i stylistycznych
        • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:18
          ciekawe, bo ten tekst powiela kilka schematów poprzedniego... zarówno konstrukcyjnych, jak i stylistycznych

          adept, nie wiem jak to skomentować :)
          przeczytaj ten tekst jeszcze raz i zastanów się nad przekazem
          • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:32
            możesz do bólu, w przelocie rzuciłem okiem :)
            • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:35
              czy poloniści nazwaliby to parodystyczną parafrazą?
              • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:43
                istnieje taka możliwość, na ile ich znam ;-)
        • spokojny.zenek Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:48
          Nie tyle powiela, ile parodiuje.
          • adept44_ltd Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 16:52
            dziękuję, już pojąłem swój błąd :)
      • proon Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 20:45
        ten zrozpaczony "wybitny matematyk" nieprawdziwie przedstawia przyczyny swojej porażki z matury z języka ojczystego - to nie jest problem niepotrzebnej umiejętności interpretacji wierszy; aby zdać wystarczy umiejętność czytania ze zrozumieniem plus umiejętność napisania niewielkiego tekstu (250 słów) na podstawie załączonych fragmentów literatury; jeżeli ktoś na tym poległ to znaczy że jest analfabetą i powinien zostać cofnięty do podstawówki; nawet matematyczny geniusz musi rozumieć proste teksty publicystyczne; nawet kandydat na nobla z fizyki musi umieć wypowiedzieć się na piśmie na określony temat; bez tych podstawowych umiejętności jest się kaleką intelektualnym; przypomnę, że pokolenie dzisiejszych czterdziesto-pięćdziesięciolatków musiało sobie poradzić z maturą polegającą na napisaniu obszernego wypracowania na podstawie lektur, które należało wcześniej przeczytać w całości i zapamiętać (bo nie było do matury dołączonych fragmentów), do tego należało pisać poprawnie po polsku, bo trzy błędy ortograficzne (lub nawet interpunkcyjne przy przeliczeniu 3 interpunkcyjne = 1 ortograficzny) eliminowały możliwość otrzymania oceny pozytywnej;
        • tocqueville Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 21:04

          > ten zrozpaczony "wybitny matematyk" nieprawdziwie przedstawia przyczyny swojej
          > porażki z matury z języka ojczystego - to nie jest problem niepotrzebnej umiejętności interpretacji wierszy; aby zdać wystarczy umiejętność czytania ze zrozumieniem


          no ludzie! dajcie spokój :) czytajcie ze zrozumieniem i łapcie kontekst
        • yellow_tiger Re: wyrwać maturze kły 07.07.11, 09:40
          Znajdź 10 różnic pomiędzy tymi tekstami:
          wyborcza.pl/1,76842,9882464,Nie_jestem_glupia_czy_leniwa___list.html
          dosowisko.net/maturalist.html
    • dr_pitcher Re: wyrwać maturze kły 06.07.11, 19:22
      Mam nadzieje, ze mderator sie nie zdenerwuje, ze powtorze, ale uwazam ten cytat jak najbardziej na miejscu. Wszak zdaniem wielu Polska matura to i tak zancznie wiecej niz skonczenie uniwersytetu w AMeryce:

      Conan O'Brien (komik amerykanski) to graduates:

      "Today you have achieved something special, something only 92 percent of Americans your age will ever know: a college diploma. That’s right, with your college diploma you now have a crushing advantage over 8 percent of the workforce. I’m talking about dropout losers like Bill Gates, Steve Jobs, and Mark Zuckerberg."
    • allegropajew Re: wyrwać maturze kły 08.07.11, 11:30
      Pacewicz to najidealniejszy przykład tzw. monarchii oświeconej. Ten gostek ma w Polsce władzę absolutną
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka